carmelax
20.07.08, 08:57
Byłam wczoraj na weselu,impreza w gronie młodych ludzi z małego
miasta , kilku przyjezdnych w tym ja ,kazdy duzo opowiadał o sobie
na forum , przekrój ludzi bez wiekszych zyciowych perspektyw , na
emigracji łapiac sie kazdej pracy,w handlu na kasie ,budowlancy,
ludzie raczej mało zamożni - gdy mnie zobaczyli (a nie lubiąc
sukienek wybrałam jasny elegancki garnitur) dowiedzieli sie ze
przyjechałam z duzego miasta ( a na prawde nie opływam w luksusie-
mam małe mieszkanie)mam panstwową posadę ( tez zadne wow jestem
zwykłym szeregowym urzednikiem )nie piłam wódki tylko wino (bo nie
jestem drinkowna z powodu żołądka)załozyli tez jak sie dowiedziałam
ze mam wyzsze wyksztalcenie - traktowali mnie jak kosmitke i rzec
można zwiewali ode mnie pomimo ze byłam dla wszystkich bardzo miła (
zalezało mi na dobrej zabawie wiec sie starałam)usmiechnięta
życzliwa ,przykro mi było jak cholera, doszło do mnie ze mnie
obgadali jak to ekstrawagancko wyglądałam ( czy przepraszam biały
garnitur na weselu jest faktycznie strojem kosmicznym w porównaniu
do pan w czarnej satynie których było kilka?) jak to wzbudzam
respekt i jestem bez kija nie podchodz ( daje słowo zartowałam ,
usmiechałam sie do kazdego)jestem dziwna, jestem zjawiskiem, nikt
sie ze mną nie pożegnał jedynie oficjalnie całowali mnie w reke co
wiecej zadnej innej kobiety tak nie traktowali.Cholera czemu staram
sie a odstraszam?