Dodaj do ulubionych

godność w radiowozie

IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.02, 15:10
Przekroczyłam szybkość. Jest taki odcinek wyjazdowy z pewnego miasta, gdzie
można było jeździć z prędkością do 80 km/h. Teraz już nie można... podobno
znaków już nie ma... przyznaje się, nie widziałam ich... ale jadąc po lewym
pasie i wymijając ciężarówki mogłam ich po prostu nie widzieć.

Nie oceniłam błędnie sytuacji. Warunki na drodze pozwalały na jazdę 100 km/h.
Droga dwupasmowa, tzw. pas zieleni, zero ruchu. Na około lasek, pole, jakiś
domek w oddali.

"Pan Władza" zaprosił mnie do radiowozu. Poinformował o wysokości mandatu.
Powiedziałam mu, że nie będę w stanie zapłacić go, gdyż nie zarabiam, studiuję.
Na co PW powiedział mi: "Samochód jest zapisany na panią, więc niech mi pani
bajek o tym, jaka pani biedna nie opowiada" .

Przestałam prosić. Ale teraz wróciłam do domu i płaczę jak głupia... nie stać
mnie na zapłacenie 200 złotych cholernego mandatu. Nie ma też możliwości
odpracowania na komisariacie.

I co teraz? Płacić czy nie? (Co za pytanie, przecież nie mam za co...)

Wiecie, na pewno istnieją policjanci, którzy są ok. Ale ja trafiłam na skur----
na, który czerpał niewymowną przyjemność z udupienia mnie. Na pewno jest takich
więcej. Czy można na nich składać skargi???

Uważajcie na wyjazdówce z Włocławka na Gdańsk. Tam już nie jest 80.
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: godność w radiowozie 14.01.02, 15:22
      Zrozum tez policjanta. W ten sposob (na to ze "mnie nie stac") usiluje go
      nabrac co najmniej polowa tych, ktorych on zlapie. Jakie kryterium on powinien
      wg Ciebie stosowac, aby odsiac tych co oszukuja, od tych co nie oszukuja? A z
      trzeciej strony, prawo jest prawem, wiec czy mozesz nazwac "skurwysynem" osobe
      ktora po prostu wykonuje swoja prace? Bo co, bo sie nie zlitowal, bo jest to
      jeden z tych nie licznych, ktorzy nie sa w tym kraju skorumpowani, ktorzy nie
      biora w lape, ani nie sa poblazliwi? To od razu "skurwysyn"? A co bys zrobila,
      gdyby Ciebie ktos pobil, a policjant ktory tego kogos zatrzymal, powiedzial:
      "no tak, to pierwszy raz, nie rob tego wiecej, droga wolna" Nie byloby Ci
      glupio?
      • Gość: Kamil Re: godność w radiowozie IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.02, 16:36
        Moim zdaniem powinnaś dostać jeszcze więcej bo wogóle uważam, że mandaty
        powinny być o wiele większe. Dziś słyszałem, że jeden Fin dostał mandat na 14
        mln Euro za przekroczenie takie jak twoje. Tam kara jest uzalezniona od
        dochodów. Przez takich jak ty jesteśmy mamy najniebezpieczniejsze drogi w
        Europie. Skałda się na to też, że prawdopodobieństwo załpania jest promilowe.
    • Gość: crack66 A co to jest za tłumaczenie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.02, 17:29
      Za przekroczenie prędkości o 25% jak w twoim przypadku dają dużo więcej.
      A to że nie masz pieniędzy to żaden argument. Jak jesteś biedna to siedź w
      domu, a jeśli miałaś na samochód i na benzynę to NIE ŁŻYJ i nie rób z siebie
      sierotki od siedmiu boleści.
    • Gość: crack66 I jeszcze info za Onetem dla ciebie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.02, 18:46
      Prawie pół miliona złotych za zbyt szybką jazdę

      116 tysięcy euro (ponad 415 000 złotych) musi zapłacić jeden z członków zarządu
      Nokii - Anssi Vanjoki - za przekroczenie dozwolonej prędkości - doniósł
      dziennik "Ilta Sanomat".

      W październiku zeszłego roku Vanjoki jechał na motocyklu z prędkością 75
      kilometrów na godzinę, zamiast dopuszczalnych 50 kilometrów na godzinę.

      Wysokość kar za naruszenia kodeksu drogowego określa się w Finlandii na
      podstawie statusu majątkowego. Władze kazały więc przysłać sobie najnowszą
      deklaracje podatkową Vanjokiego i wyliczyły 14 "dniówek" od rocznego dochodu,
      wysokości 14 milionów euro.

      Jest to najwyższy mandat w historii Finlandii. Vanjoki zapowiedział odwołanie.
    • Gość: Sławek Re: godność w radiowozie IP: 213.186.93.* 14.01.02, 19:05
      Nazbieraj złomu. Tylko nie kradnij trakcji i kabli telefonicznych bo znowu
      jakiś skurwysyn cię złapie.
      A swoją droga co za czasy dzisiaj mamy ! Spokojny człowiek nie może sobie
      predkości przekroczyć bo zaraz jakiś skuwysyn go łapie i mandat wlepia. Dajcie
      ludzie spokój ! :-)

      pozdrawiam
      • Gość: nat ciekawe.. IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.02, 22:03
        kwieto, przede wszytskim nie porownoj pobicia do przekroczenia szybkosci. to
        dwie zupelnie inne sprawy. koniec kropka.
        nie sadze tez, zeby policjanci, ktorzy karza mniejszymi grzywnami
        byli "skorumpowani" jak tu ktos napisal.
        policjanci powinni brac pod uwage szkodliwosc danego wykroczenia. nie twierdze,
        ze nie bylam szkodliwa przekraczajac predkosc, ale nie bylo to warte 200
        zlotych. moze lepiej niech ida lapac kierowcow, ktorzy naprawde stwarzaja
        zagrozenie poprzez wyprzedzanie "na trzeciego", "na czwartego", kierowcow bez
        wyobrazni, ktorzy przekraczaja szybkosc w srodku miasta, przed szkola.
        o dziwo, mandat mnie niczego nie nauczyl.
        a o stanie moich finansow moge wypowiadac sie tylko ja sama, wiec niech mi nikt
        nie zarzuca "łżenia". bo można mieć samochód i płacic za benzyne nie dlatego,
        że ma sie taka zachcianke, tylko dlatego, że ma sie takie wzgledy zdrowotne.

        anyways, chcialam pogadac, a mnie tu z blotem zmieszano. dziekuje bardzo.
        troche zaufania ludzie. mysle, ze piraci drogowi, od ktorych mnie
        powyzywaliscie, nie przyszliby na forum pogadac o czyms takim.
        • Gość: Sławek Re: ciekawe.. IP: 213.186.93.* 14.01.02, 22:29
          Gość portalu: nat napisał(a):

          > kwieto, przede wszytskim nie porownoj pobicia do przekroczenia szybkosci. to
          > dwie zupelnie inne sprawy. koniec kropka.

          Nie chodziło o porównywanie spraw lecz o pokazanie mechanizmu ( że pozwolę sobie
          stanąć w obronie bezbronnego Kwieto :-) )

          > moze lepiej niech ida lapac kierowcow, ktorzy naprawde stwarzaja
          > zagrozenie poprzez wyprzedzanie "na trzeciego", "na czwartego"

          Przekraczanie prędkości to jedno z większych zagrożeń na drodze.

          > o dziwo, mandat mnie niczego nie nauczyl.

          To świadczy tylko o tym że mandat był za niski.

          pozdrawiam
          • kwieto Re: ciekawe.. 14.01.02, 22:52
            No dobrze, jeszcze sie dopisze. co do mechanizmu, to Slawek to wytlumaczyl
            chyba dokladnie? Chodzi o to, ze prawo, ktore nie dziala (bo policjant jest
            milosierny na przyklad) jest po prostu do d... Bo co z tego, ze mamy "najlepsze
            prawo na swiecie" skoro ono nie jest egzekwowane i dzieje sie tak, jakby go nie
            bylo? To jest jeden z argumentow ktorego w dyskusjach na temat polskiego prawa
            sie wogole nie uzywa. Ze nie chodzi o surowosc, a NIEUCHRONNOSC kary. Czyli, ze
            mniejszy lub wiekszy, ale mandat sie nalezy zawsze i jest to sprawa
            bezdyskusyjna.

            Ja sam jezdze po naszych drogach 100-140 km/h. I niby mam ograniczenia
            predkosci w nosie. Ale to moje ryzyko, i musze sie liczyc z tym, ze za takie
            cos grozi mi mandat. I wtedy - coz, bede musial go zaplacic. I nie bede mial
            pretensji do Policjanta, a raczej bede zadowolony, bo zrobil to co do niego
            nalezy.

            Czasem, jak chodze sobie po Warszawie, to tak sobie mysle, ze gdyby na kazdym
            skrzyzowaniu postawic policjanta ktory by kasowal za przejazd na skrzyzowaniu
            na zoltym/czerwonym swietle, to w mig bysmy zalatali dziure budzetowa, a i
            korki bylyby mniejsze (bo nie zostawalyby "swiete krowy" ktore chcialy "jeszcze
            zdazyc" na srodku skrzyzowan, blokujac dokumentnie ruch) - i z utesknieniem
            czekam, az ktos to wreszcie zrobi.

            Ostatnio zainstalowano w tym celu kamery na niektorych skrzyzowaniach - podobno
            zwrocily sie w przeciagu miesiaca...
        • kwieto Re: ciekawe.. 14.01.02, 22:43
          Tu nie chodzi o piractwo, a o to, ze pewnym regulom trzeba sie poddac, i juz!
          Ja bym na przyklad kierowcom, ktorzy sie nie zatrzymuja przed pasami dla
          pieszych zabieral prawo jazdy, a takim co parkuja samochody na trawnikach
          zabieral samochody... bo jesli nic innego nie jest ich w stanie nauczyc?
    • Gość: borys Re: godność w radiowozie IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.02, 22:50
      Rozumiem Twój ból po utracie 200 zł, ale jak ktoś mądry powiedział, co jest
      chyba oczywiste, najpierw myśl a potem rób. Ciekawe, że nawet teraz nie
      przyznajesz się, że Twoje myśli nie nadążały za owymi 100km/godzinę...
    • Gość: czarek4 Re: godność w radiowozie IP: 65.128.157.* 14.01.02, 23:34
      Przygoda w Stanach: Kiedys zlapano mnie za przekroczenie predkosci na
      autostradzie, zreszta wszyscy ja przekraczali, ale ja bardziej, bo nam
      powiedziano w szkole ze jak sie nie stawimy na egzamin,albo spoznimy sie,
      obojetnie z jakiego powodu (smierc w rodzinie, pogrzeb etc.)to oblany i koniec.
      Nie ma usprawiedliwienia. Podszedl do mnie dumny State Trooper, Murzyn.
      Zaczalem sie tlumaczyc, ale kiedy on zobaczyl ze mam przeterminowana naklejke z
      inspekcja samochodu, powiedzial krotko: 'No to sie dzisiaj doigrales'. Zabral
      mi prawo jazdy i wrocil do swojego samochodu, zeby sprawdzic dane i wypisac
      mandaty, bo kilka ich sie nazbieralo, ogolem na okolo $300 (pracowalem wowczas
      na pol etatu i studiowalem). Coz, ogarnela mnie czarna rozpacz i widmo oblanego
      egzaminu, wiec wpadlem w desperacje: zarzucilem plecak na plecy i dalej w droge
      poboczem, na piechote. Mieszkalem wowczas jakies 100 km od miasta w ktorym
      uczylem sie i pracowalem,zdarzylo sie to gdzies w polowie drogi, wiec i tak bym
      nie doszedl.
      Auto-stopem na autostradach nie wolno. Jego samochod stal za moim, autostrada
      bardzo ruchliwa, musialo troche czasu uplynac, zanim udalo mu sie wyminac
      porzucony przeze mnie samochod. Nagle slysze przez megafon jego skruszony glos:
      Stoj, uspokoj sie, nic ci nie zrobie. Jechal tak za mna i przez megafon staral
      sie mnie uspokoic. W pewnym momencie odwrocilem sie, oparlem o maske jego
      samochodu i zaczalem do niego krzyczec: Mam to wszystko gdzies, mozesz mnie
      zabic! I tak nie zdaze do szkoly! On biedaczek zrobil wielkie oczy i obiecal ze
      mnie pusci razem z samochodem. No wiec wrocilismy do mojego samochodu. Wreczyl
      mi mandaty, zeskrobal stare naklejki z szyby, pozyczyl mi uprzejmie milego
      dnia, ja mu podziekowalem i przeprosilem za zachowanie i tak dojechalem jednak
      na czas do szkoly, a egzeminu tego dnia nie bylo.
      Potem poszedlem zaplacic mandaty, ale pani kasjerka do mnie: cos ty, nie plac,
      poczekaj jak przyjdzie zawiadomienie z sadu, wyznacza ci termin, przyjdz na
      rozprawe, sedziowie czesto odpuszczaja. Co ci szkodzi?
      Pomyslalem, moze rzeczywiscie warto sprobowac. Poczekalem. Przychodze na
      rozprawe. Siedzi na sali kilkunastu takich delikwentow, niektorzy z
      policjantami. W pewnej chwili wozny zawolal: prosze wstac, sad idzie! I prosze
      sie grzecznie zachowywawac, sedzia jest dzisiaj w dobrym humorze!
      Wchodzi sedzia, Murzyn. Przychodzi kolej na mnie. Sedzia zwraca sie do mnie z
      pytaniem w ktorym bylo jednoczesnie stwierdzenie: Sytuacja wyjatkowa?
      Pokiwalem tylko glowa. Sedzia na to: umorzyc. Umorzone. No i tak sie to
      zakonczylo. Zazwyczaj nie przekraczam predkosci, byla to rzeczywiscie wyjatkowa
      sytuacja.
      A w Twojej sytuacji, nie wiem, moze oddaj cos do lombardu, sprzedaj jakies
      ksiazki, a rodzice nie moga Ci pomoc, albo rodzina? Pozycz od kogos.
      A jesli jestes osoba niepelnosprawna, to moze zasiegnij bezplatnej porady
      prawnika, czy masz szanse wybronic sie w sadzie. A jaki masz termin do
      zaplacenia? Jak nic nie zalatwisz, to moge Ci wyslac forse, ale wyplate mam
      dopiero w piatek.
      • Gość: Renka Re: prawo IP: *.home.cgocable.net 15.01.02, 07:47
        Wtraca sie i ja. Otoz bardzo ci wspolczuje tego mandatu, ale pomysl sobie, jak
        okrutne jest prawo w Kanadzie, moze cie to pocieszy. Kazdy mandat wplywa na
        wysokosc mojego ubezpieczenia, ktore siega juz baaardzo znacznej sumy
        rocznie.Nie dosc ze placisz mandat, to jeszce ci zwieksza insurance, a moga
        wykopac(juz to zrobili raz) jak masz 2 wypadki w ciagu 5 lat. Wypadek , to moze
        byc otarcie o slupek drzwiami, albo poslizg w kupe sniegu i uszkodzenie czegos
        tam..wcale nie musi byc powazny.Kazdy speeding jest karany punktami karnymi i
        kosztuje minimum 150 $, proporcjonalnie do przekroczenia.Nie placz tylko plac.
        My wszyscy tak robimy. Trzeba ryzykowac i juz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka