IP: *.crowley.pl 18.11.03, 16:04
Co sądzicie o chodzeniu do wróżek? Najbardziej interesują mnie opinie tych
osób, które u wróżki były i wszystko, co powiedziała, lub większość z tego
spełniło się. Sam byłem ostatnio i zastanawiam się, czy wróżba spełnia się
wyłącznie dlatego, że podświadomie postępujemy tak, aby doprowadzić do
takiego spełnienia, czy też naprawdę jest w tym jakaś magia. Czekam na Wasze
opinie.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • malvvina Re: Wróżki 18.11.03, 16:26
      Magia magia et la marmotte met le chocolat dans le papier d'alu ...
      • Gość: Arti Re: Wróżki IP: *.crowley.pl 18.11.03, 16:28
        No dzięki za wyjaśnienie - buahahaha :)))))))))
    • alfika Re: Wróżki 18.11.03, 16:34
      magia to się robi wtedy, jak wszystko w życiu podporządkowujesz temu, co
      usłyszysz od wróżki

      jak ci powie, że masz stracić pracę
      to zaczynasz robić z siebie takiego głupka
      że umowę z tobą czem prędzej kończą

      jak miałam 19 lat, to uległam cygance
      wygwizdała mi 200 tys, które posiadałam od 15stu minut i za które miałam kupić
      wymarzony melonik
      nie pomogło, że ze złosci beczałam
      za płotem jakiś facet też zresztą beczał, ale ze śmiechu

      w zamian cyganka zarzekała się, ze mi palec zaczarowała przy którejś dłoni -
      jak popukam w ramię jakiegoś faceta, to na wieki mój
      jak powiem komu, to mi urok się cofnie

      pukałam wszystkimi paluchami, bo zapomniałam który to miał byc
      sprawdza się
      rozgaduję ile wlezie -
      urok, cholera, trwa

      szkoda tych kilku, ale myślałam, że mi urok cofło
      • Gość: Arti Re: Wróżki IP: *.crowley.pl 18.11.03, 16:37
        No ok, ale nie możesz zaprzeczać istnieniu magii czy umiejętności
        jasnowidzenia tylko dlatego, że kiedyś Cię cyganka nabrała. To śmieszne :)
        • alfika Re: Wróżki 18.11.03, 16:40
          to nie jest śmieszne, od tamtej pory wierzę w magię jak cholera!

          słowo zucha! (byłoby słowo harcerza, ale harcerzem nie byłam, a zuchem owszem)
          • j_ar Re: Wróżki 18.11.03, 17:48
            co za szcescie, ze tez wierzysz we wrozki ..ufff..... bo inni to by sie tylko
            smiali i smiali...a tu trzeba zrozumienia i wiedzy aby zglebic taka dziedzine
            jak wrozbiarstwo...sam nawet kiedy chcialem otworzyc (ech..z 17 lat sie mialo)
            z kumplem salon wywolywania duchow dla starszych pan...ale cos rodzice nie
            mogli zrozumiec tego powolania..chlip...chliiiiippp....a juz naet kota udalo mi
            sie zlapac..i prawie, ze przekonac, aby byl grzeczny:(
            • Gość: girlfriend Jar lubi tylko takie wróżki, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.03, 17:54
              które mają długie nóżki ;D
              • j_ar Re: Jar lubi tylko takie wróżki, 18.11.03, 17:56
                oo.. przepraszam... i duze cycuszki...:)
                • Gość: girlfriend no wiecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.03, 18:11
                  wszak nie ma jeszcze 22. w Polandii... ;))))
                  • alfika Re: no wiecie? 19.11.03, 07:53
                    A teraz już można, bo 22.00 daaawno minęła ;))))))))))))))
    • orvokki Re: Wróżki 19.11.03, 10:52
      Ja bardziej wierzę w siłę naszego umysłu: jeśli w coś uwierzymy, to może się to
      zdarzyć. Stąd wielka odpowiedzialność wróżek (zwłaszcza uczciwych, tzn. tych,
      które wiedzą, że sprzedają nadzieję...). Przykłady z najbliższej rodziny mam
      dwa, wysoce kontrastowe. Opowieść wujcia wyglądała tak: "Byłem u wróżki..."
      My: "I co, i co???!!!", Wujcio "No i ten pan Ryszard powiedział..." tu się
      wszyscy poturlali ze śmiechu z wróżki Ryszarda... w każdym razie wróżek Ryszard
      przekonał mojego wujcia, że jest on (wujek) wyjątkowym człowiekiem, kariera
      stoi przed nim otworem i w ogóle los ściele mu się u stóp. Wujcio humor miał
      doskonały, wiara w siebie mu wzrosła i wcale nie żałował tych dwóch stówek, co
      to na wróżka wydał. O skuteczność przepowiedni mniejsza, i tak jestem fanką
      wróżki Ryszarda (nie poszłam z powodu dość dojmującego braku owych zbędnych
      dwóch stówek...).
      Drugi przykład, znajoma w ciężkiej depresji z ogromnymi problemami rodzinnymi
      (syn się rozwodził z hukiem, ona sama też akurat w trakcie bardzo
      nieprzyjemnego rozwodu) poszła do wróżki, niestety nie Ryszarda, tylko do
      jakiejś babiny, która to wiedźma (bardzo złe mam o niej zdanie) natychmiast
      wywieszczyła jej, że będzie jeszcze gorzej: że prawie ex ma kochankę, kochanka
      jest z nim w ciąży, synowa na rozprawie rzuci się na syna z nożem i tym podobne
      atrakcje. Był tam jeszcze jakiś wypadek samochodowy i kalectwo do końca życia,
      tylko nie pamiętam komu miało przypaść w udziale, ale też jakiejś bliskiej
      osobie. Szczęśliwie była to dokładnie taka bzdura na jaką na pierwszy rzut oka
      wygląda, nic się nie sprawdziło, ale pomyślcie o błogosławionym wpływie, jaki
      to na tę zasięgającą porady osobę wywarło...
    • kwieto Re: Wróżki 19.11.03, 19:48
      Znam jedna specjalistke od wrozenia z kart.
      Co tydzien wrozyla mi inna dziewczyne :"P
      • j_ar Re: Wróżki 19.11.03, 20:06
        i co? trafila?

        ja znam wroza co to nie chcial mi wrozyc jak powiedzialem, ze ciekaw jestem co
        nazmysla (to dran z tego wroza ..ee.. wroz tomasz..ooo:)) i dopiero sugestia,
        ze mu pieniazki odbiore zmienila jego nastawienie.. i nawet cos milego
        wywrozyl :) szkoda, ze sie nie sprawdzilo:(
        • kwieto Re: Wróżki 19.11.03, 20:09
          A, roznie bywalo... :"P
          Ale ze to moja dobra znajoma, spotykalismy sie kiedys dosc regularnie i wrozylismy - co
          znakomicie poprawialo mi nastroj :"))
          (I mysle ze to najcenniejsza funkcja wrozenia)
          • j_ar Re: Wróżki 19.11.03, 20:19
            hehehe.. te wrozki i ci wrozbici... kiedys jak sie spoznilem do wrozki to
            powiedzialem, ze korki i wogole, a zaspalem najzwyczajniej... i jak opowiadalem
            znajomemu ze takie male klamstewko rzucilem to on mi na powaznie "i nie bales
            sie, ze bedzie wiedziec, ze klamiesz???!!!!"... hahahahaha.. ooo..dzizusku...
            gdyby to wiedziala to do dzisiaj bym ja finansowal pewnie hahaha
            • kwieto Re: Wróżki 19.11.03, 20:33
              W "Lekcji Geografii" T.Mirkowicza jest taki motyw w jednym z opowiadanek, jak bohater idzie do
              wroza, ktory ma mu m.in. pomoc we wczuciu sie w teatralna role.
              Spotkanie wyglada mniej wiecej tak, ze wroz rzuca kilka kiepskich dowcipow, a potem nagle z
              przenikliwym spojrzeniem oswiadcza - "zona zdradza cie z Grzeskiem".

              Kapitalne :")
              • j_ar Re: Wróżki 19.11.03, 20:42
                hahaha..dobre... musze sie z tym zapoznac:)... mnie najbardziej rozbawilo jak
                kiedys z pewna znajoma (zwykla znajoma ot taki kumpel do piwka) poszlismy do
                wrozki (polecanej i dobrej- jak kazda inna)..i taka przyszlosc nam
                przewidziala..i rychla ciaze kolezanki (z ktora nigdy zreszta nie spalem:)..
                hahaha.. no znakomite..aczkolwiek, musze przyznac zachowywalismy sie jak
                prawdziwi zakochani:)
                • kwieto Re: Wróżki 19.11.03, 20:45
                  Tak, o mnie kiedys cyganka sprzed centralnego stwierdzila, ze jestem "inteligentny ale nie
                  doceniany" (chlip)
                  Ale mialem w tedy zabawe obserwujac jej mine, bo mialem wtedy chyba 50gr w portfelu, wiec bez
                  oporu dalem sobie powrozyc :"P
                  • j_ar Re: Wróżki 19.11.03, 21:09
                    no nieeee.. tak biedna cyganke naciagnac....co za czasy, nikomu nie mozna juz
                    ufac:(.... hahaha.... ops.. a mnie akurat nabral kiedys jeden szarlatan co
                    to swteierdzil ze za duzo miesa jadam (a nie jadlem wtedy chyba ze 3 lata).. a
                    ja zamiast mu pieniadze zabrac to tak sie wkurzylem, ze mu pacjentow
                    uswiadamiac zaczalem jaki to oszust..oj nie mial lekko wtedy hehehe...ale
                    pieniazki zapomnialem odebrac:(..jak to sie czlowiek uczy na bledach
                    • kwieto Re: Wróżki 19.11.03, 22:29
                      A wiesz jaka miala mine?
                      Ja zas moglem ostentacyjnie pusty portfel podtykac pod nos :"))
                      (no wredny jestem, nooo)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka