freddy_blue_online
19.04.09, 15:55
Pytanie jak wyzej. W zyciu przyeszedlem wiele, co odcisnelo swe
pietno na psychice. Problem w tym, ze, mimo iz nie mam w tej chwili
wiekszych problemow zyciowych, odczuwam ciagly niepokoj. Czasem jest
on nie do zniesienia. Wczesniej myslalem, czy przypadkiem nie mam
fobii spolecznej, skoro uczucie niepokoju wzrasta w towarzystwie
innych. Pozniej doszedlem jednak do wniosku, ze to napiecie po prostu
jest we mnie; ono wzrasta dodatkowo, kiedy mysle, ze inni to
"napiecie" moga we mnie rozpoznac.
Robilem rowniez badania tarczycy, myslac ze mam jej nadczynnosc, ale
nic nie wykazalo.
Czy ktos z was wie co mozna zrobic by pozbyc sie tego wewnetrznego
niepokoju, ktory w moim przypadku czasem jest nie do wytrzymania?
Medytuje 2-3 razy dziennie; niewiele pomaga, ale medytowac zaczalem
od niedawna. Myslalem o zapisaniu sie na karate albo jakis sport
walki, byc moze to uodparnia na stres? Pamietam jak moj ojciec mowil,
ze byl b.nieodporny na stres (placzliwy, wrazliwy, delikatny), a jak
poszedl do wojska, to sie zmienil. Stal sie obojetny, twardy.
Co mozna samemu zrobic, by sie uodpornic na stres, ktory przeciez
jest nieunikniony?
Z gory dzieki za odpowiedzi.