Dodaj do ulubionych

pani Irenka

10.05.09, 01:16
Bywam ostatnio w szpitalu. Czasem życie nas tam zaprowadza. Do miejsca, w
którym strach osiąga chyba swój szczyt, dlatego tak o nim nie chcemy pamiętać.
Pani Irenka, niesamowicie wesoła Gaduła, niziutka... W imię cukrzycy straciła
wzrok, a ostatnio nogę. Czeka na swoich bliskich, na córkę, syna... I wciąż
jest smutna. Córka - Wielka Pani znajduje może 3 minuty w tygodniu na
posiedzenie przy matce, syn nie zaszczycił jej w ogóle. Kiedy dostała 3
pampersy od mojej matki, która skulała się do szpitalnego sklepiku, z
kroplówka na stojaku, odzyskała ochotę do życia.
Jaka była szczęśliwa, gdy karmiłam ją i podawałam herbatę, taka prosta, zwykła
wdzięczność. Takie - dobrze, ze jesteś. Nie, że ja, każdy prosty gest jest
dla Niej przejawem miłości... I każdy człowiek, który zwróci się do Niej jak
do osoby.
A dziś była taka smutna. I uświadomiłam sobie, że dobrze jest przemijać w
miłości najbliższych, choć wcale niełatwo, to jednak przecież inaczej niż jak
niepotrzebny nikomu Ktoś.
Obserwuj wątek
    • k-57 Re: pani Irenka 10.05.09, 01:48
      wichrowe_wzgorza napisała:

      > - Wielka Pani znajduje może 3 minuty w tygodniu na
      > posiedzenie przy matce, syn nie zaszczycił jej w ogóle. Kiedy
      dostała 3
      > pampersy od mojej matki, która skulała się do szpitalnego
      sklepiku, z
      > kroplówka na stojaku, odzyskała ochotę do życia.
      > Jaka była szczęśliwa, gdy karmiłam ją i podawałam herbatę, taka
      prosta, zwykła
      > wdzięczność. Takie - dobrze, ze jesteś. Nie, że ja, każdy prosty
      gest jest
      > dla Niej

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      czytam Cie...widzisz,owa dama..corka ma malo czasu dla swojej
      matki..jednak gdzies ta starsza pani popelnila blad
      wychowawczy..cos sie nie zatrybilo...teraz efekty...

      kilka prostych slow...spojrzenie wymowne nawet ...bez
      dziekuje..ech...czlowieczenstwo...takie proste a tak bardzo
      skomplikowane.
      kiedy patrze na starszych ludzi,zastanawiam sie jak bardzo sa
      swiadomi przemijania,swojego przemijania.
      w tej opisanej historii mysle jak bardzo musi byc przykro tej
      starszej pani,ze jej corka ja poprostu olewa.

      codziennie przechodze kolo budynku gdzie mieszkaja starzy
      ludzie.ide rano,oni juz na balkonach,wracam...oni dalej na
      balkonach. zapomnieni celowo przez tych,ktorzy o nich powinni
      pamietac
      i znow na mysl mi przychodzi....co nie zatrybilo ze jest tak jak
      jest...beznadziejnie
    • niunia.26 Re: pani Irenka 10.05.09, 01:57
      to okropne..najgorsze w zyciu to samotnosc i brak milosci..
      • k-57 Re: pani Irenka 10.05.09, 02:02
        niunia.26 napisała:

        > to okropne..najgorsze w zyciu to samotnosc i brak milosci..

        xxxxxxxxxxxxxx
        ty masz to dda i jestes bardzo wulgarna niunia...tak mysle jakim
        ty potworem musisz byc dla tych,ktorzy od ciebie uciec nie
        moga....brrrr umiesz tylko jeczec nad soba...
        ciagle widze terap[ie dla ciebie w postaci gumowego ogora i klap z
        papucia w siedzisko
        • ca-ti Re: pani Irenka 10.05.09, 13:06
          Po co Ci ta ocena, tej Wielkiej Pani i tego syna?... Karmiłaś panią
          Irenkę i to było dobre. Dla Ciebie, dla niej.
          Zostaw jej córkę i jej syna i ich wybory. Nie masz pojęcia kim była
          pani Irenka, jak oni byli mali. Mogła być zresztą wzorem matki, a
          teraz jest niesprawedliwe porzucona przez własne dzieci. Ale świat
          nie jest sprawiedliwy, nie wiesz o tym?
          Rób to co jest dobre dla Ciebie teraz. Dawaj innym z siebie tyle
          dobra, ile potrafisz. Dawanie dobra to także powstrzymywanie się od
          ocen.
          • shachar Re: pani Irenka 10.05.09, 13:28
            niesprawiedliwie porzucona przez wlasne dzieci, hmm
            jak to wiec powinno wygladac
            kiedy dziecko jest male matka bierze urlop macierzynski, potem
            oddaje dziecko do instytucji zlobka, przedszkola ,itepe, w
            miedzyczasie zajmuje sie dzieciakiem na zmiane z mezem, jesli dobrze
            trafi.
            teraz sytuacja sie odwraca, to matka jest dzieckiem, ale troche
            ciezszym, troche mniej mobilnym, wymagajacym non-stop nadzoru
            medycznego pacjentem. Co w tej sytuacji byloby sluszne zrobic,
            zamieszkac z nia i zwolnic sie z pracy, namowic meza do pomocy?
            czy ktos zna jakies dobre kompleksowe wyjscie? nie mowie tu o
            codziennych wizytach, bo to tez praktycznie niemozliwe
            W paru miejscach na swiecie jest dzis dzien matki, panie tutaj,
            ktore jestescie matkami, na co liczycie tak naprawde ze strony
            dzieci , jak wyobrazacie sobie wlasna przyszlosc niedolezna?
          • wichrowe_wzgorza Re: pani Irenka 10.05.09, 20:55
            Cati, słusznie - ocena wkradła się w sytuację, ale jest bardziej wynikiem
            refleksji. Patrzymy na tak wiele różnych spraw, codziennie - nie tylko na
            filmach, w teatrze, ale i to, co widzimy na co dzień oceniamy, myślimy nad tym.
            Wydaje mi się po prostu, że łatwiej znosi się stratę, choćby nogi, kiedy ma się
            obok bliskich.

            Mam pytanie, myślisz, że zwykłe gesty w stronę potrzebujących pomocy powinno się
            robić z myślą o sobie?
            • ca-ti Re: pani Irenka 10.05.09, 21:19
              wichrowe_wzgorza napisała:

              > Cati, słusznie - ocena wkradła się w sytuację, ale jest bardziej
              wynikiem
              > refleksji. Patrzymy na tak wiele różnych spraw, codziennie - nie
              tylko na
              > filmach, w teatrze, ale i to, co widzimy na co dzień oceniamy,
              myślimy nad tym.
              > Wydaje mi się po prostu, że łatwiej znosi się stratę, choćby nogi,
              kiedy ma się
              > obok bliskich.
              >

              To prawda, ale to sytuacja idealna. W życiu bywa różnie, bo nie
              jesteśmy idealni...




              > Mam pytanie, myślisz, że zwykłe gesty w stronę potrzebujących
              pomocy powinno si
              > ę
              > robić z myślą o sobie?
              >


              W sensie: jak mu dam coś od siebie, to mi się to zwróci? Tak to nie.
              Ale jak mam ochotę zrobić coś dla kogoś, dać mu coś, to warto to
              zrobić, nie patrząc na konsekwencje. Może się bowiem okazać, że ten
              ktoś daru nie przyjmie, nie okaże wdzięczności, potraktuje jak coś
              złego nawet. Ale to nieważne. Ważna jest intencja, z jaką coś robimy.
              Ta intencja to rodzaj enegii, która do nas powraca.
              I nie mozna jej mylić z wyrachowaniem.

              Czasem spełnianie obowiązku, jeśli dzieje się naszym kosztem,
              przynosi więcej strat niż korzyści.

              To wszystko to jest taki stan równowagi między tym co mamy do
              ofiarowania światu, czego świat od nas oczekuje i to co rzeczywiście
              mu z siebie dajemy. Bardzo trudny do osiągniecia, niestety...
          • k-57 typowa wypowiedz babska od garow 12.05.09, 12:51
            ca-ti napisała:
            > nie jest sprawiedliwy, nie wiesz o tym?
            > Rób to co jest dobre dla Ciebie teraz. Dawaj innym z siebie tyle
            > dobra, ile potrafisz. Dawanie dobra to także powstrzymywanie się
            od
            > ocen.
            xxxxxxxxxxxxxxx
            klika, tyle ze sama nie wie o czym. komp uczynil z niej znawczynie
            psychologii...byk by sie zesral ze smiechu...ode mnie masz w
            uznaniu gumowy ogor i klap z papucia w siedzisko
        • niunia.26 Re: pani Irenka 10.05.09, 21:42
          nie rozsmieszaj mnie prostaku.nie umiesz czytac?czy masz problemy z
          koncentracja?wypowiedz dotyczyla starszej pani jełopie.co tatus przychodzil do
          pokoju jak byles maly i wsadzal ci ogora w dupe i teraz masz problemik, co ?to
          ty jeczysz nad soba, ja tego niestety nie robie musze cie rozczarowac .jestes
          wulgarny to masz z powrotem wulgarnosc,rozumiesz na czym to polega?tego wlasnie
          chcesz popaprańcu -widze,ze zaklulo cie co? buhahahaah.oj nie chcialbys spotkac
          mnie na swojej drodze anonimowy frajerze ,bawisz mnie tymi bzdurami co
          wypisujesz.a i potworem zadnym nie jestem,kolejne rozczarowanie dla ciebiecw...u ;)
          • k-57 niunia 10.05.09, 23:27
            niunia,ty zdziro niedodymana,wytluku niedopie...ny...wywloko
            psychiczna mentala suko pojebana...gumowy ogon se zdziro wepchaj w
            te DDA swoje popie...na locho
          • beasingiel_44 Re: do wszystkich czytajacych takie nic jak....... 11.05.09, 18:36
            nie kloc sie z glupkiem bo sporowadzi cie do swojego poziomu i pokona swoim doswiadczeniem.

            traktuj jak powietrze, ktorego nie widac, takie male nic!!!!

            pozdrawiam
      • niunia.26 Re: pani Irenka 10.05.09, 13:24
        musze zgodzic sie z ca-ti.nie wiemy jak wygladalo ich zycie.dziwne jest to ,ze
        dzieci nie maja dla matki czasu ale mozliwe ,ze nie bez przyczyny.np.moja mama
        wydaje sie super i jest taka milusia dla obcych a w moich oczach jest okrutna i
        bardzo egoistyczna. ludzie odbieraja ja jako fajna ,ciepla babke.ja natomiast
        znam ja od dziecka i mam zupelnie inne zdanie na jej temat.
    • moon_witch Wiem jedno... 10.05.09, 13:57
      Nic nie wyglada na to jak wyglada!
      Pogadaj z corka. Syndrom paniusiu to osoby z komplekxami nizszosci.

      Kurde! Szkoda kobiety, ze stracila wzrok z powodu cukrzycy.
    • solaris_38 Re: pani Irenka 11.05.09, 20:33
      czasem dajemy dzieciom za dużo i nie chcą przychodzić, zcasem za mało i nie
      chcą przychodzić
      czasem w sam raz i nei chcą przychodzić
      wszystko co można zrobić to dawać najpiękniej i najmądrzej iw sam raz i .. mieć
      nadzieję ze będzie dobrze i nie mieć żalu jeśli się nie uda :)

      na pewno mądre postępowanie zwiększa szansę na dobre bliskie związki
      ale czasem skąd mamy wiedzieć co jest mądre
      kochamy jak umiemy

      i to nam musi wystarczyć


      • babushka Re: pani Irenka 11.05.09, 21:49
        Jasne, kocha się bez oczekiwań, po prostu trudna lekcja. Mimo wszystko -
        zasmucająca. No ale smutki chowa się gdzieś po kątach :)
        Rownowaga jest trudna, jak pisała Cati.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka