08.12.03, 11:35
Gdyby wszyscy mieli takie zycie jak ja, na swiecie byłoby znacznie wiecej
ludzi szcześliwych.
czy w waszym przypadku dałoby sie coś takiego napisać ?
Obserwuj wątek
    • qw5 Re: teza 08.12.03, 12:55
      Rozumiem, że pytasz o to, czy jesteśmy szczęśliwi.

      Mogę Ci odpowiedzieć, że np. tak, ALE to że ja w danym momencie jestem osobą
      zadowoloną z życia, niekoniecznie musi oznaczać, że inni ludzie postawieni na
      moim miejscu- byliby równie zadowoleni, rozumiesz - np.najprostszy- wczoraj
      miałam straszną frajdę zrobić coś czego od paru lat nie robiłam, to było kilka
      godzin wspaniałej zabawy i niezły efekt, ALE w tym samym momencie, kiedy ja
      byłam naprawdę w innym świecie, kilka osób mało się nie poryczało - ponieważ
      zadanie wykroczylo poza ich możliwości i efekt był nieciekawy. Więc pomimo że
      mieli tę samą sytuację, nie byli równie szczęśliwi.

      Więc są 2 mozliwe interpretacje Twego pytania.

      • zlewozmywak1 Re: teza 08.12.03, 13:24
        Chodziło mi raczej o długoterminowe podsumowanie niz to ze w momencie kiedy
        ktoś chichocze inny np rzyga bo sie wczoraj spił. Moja teza dotyczyła raczej
        faktu iż wielu rzeczy nie posiadam w wielu miejscach nie byłem wielu marzeń nie
        zrealizowałem, a ogólnie jestem wdzięczny za to co jest i jak jest i tego
        rzyczyłbym wszystkim wokół.
    • ginger_beer Re: teza 08.12.03, 13:31
      Bzdura. Szczęście nie jest uwarunkowane tym, jak wygląda twoje życie, ale tym,
      jakie masz do życia podejście.
      • zlewozmywak1 Re: teza 08.12.03, 14:05
        Więc jak sądzisz? Jakie mam życie, a jakie mam do niego podejście? I w którym
        momencie wyszła bzdura?
        • qw5 Re: teza 08.12.03, 14:18


          Ginger beer chodziło(tak sobie myślę?), że szczęście zależy od podejścia
          człowieka do życia, a nie od obiektywnych warunków onego.
          I jeśli o to chodziło onemu to nie sposób się z nim nie zgodzić.

          Sam piszesz - że choć wielu rzeczy nie doświadczasz/yłeś, to mimo to czujesz
          sie dobrze/szcześliwie. I to jest właśnie to podejście. Gratuluję.

          A Ty Ginger nie używaj na drugi raz słowa "bzdura" bo jest zbyt kolokwialne...
          i takie nieprzyjemne w odbiorze. :)
          • ginger_beer Re: teza 08.12.03, 15:49
            qw5 napisała:

            >
            >
            > Ginger beer chodziło(tak sobie myślę?), że szczęście zależy od podejścia
            > człowieka do życia, a nie od obiektywnych warunków onego.
            > I jeśli o to chodziło onemu to nie sposób się z nim nie zgodzić.
            >
            > Sam piszesz - że choć wielu rzeczy nie doświadczasz/yłeś, to mimo to czujesz
            > sie dobrze/szcześliwie. I to jest właśnie to podejście. Gratuluję.
            >
            > A Ty Ginger nie używaj na drugi raz słowa "bzdura" bo jest zbyt kolokwialne...
            > i takie nieprzyjemne w odbiorze. :)

            Według mnie jednym z elementów właściwego podejścia do życia jest niebranie
            sobie do serca cudzych opini (zarówno pochlebnych, jak też krytycznych).
            Kolejnym jest wyzbycie się złudnej wiary, że ma się wpływ na to, co robią inni.
            Biorąc to pod uwagę, powyższe zdanie w zasadzie mogłeś sobie darować. :-))))
            Jeśli coś uważam za bzdurę, to piszę to wprost i nie bawię w eufemizmy. Szkoda
            na to zachodu, bo jeżeli adresat mojej wypowiedzi ma właściwe podejście do
            życia, to nic go moje nieprzyjemne w odbiorze kolokwializmy nie obejdą. Jeśli
            nie ma zaś takiego podejścia, to ja nie zamierzam zgadywać, co może go dotknąć.
            • qw5 Re: teza 09.12.03, 10:46

              > Według mnie jednym z elementów właściwego podejścia do życia jest niebranie
              > sobie do serca cudzych opini (zarówno pochlebnych, jak też krytycznych).
              > Kolejnym jest wyzbycie się złudnej wiary, że ma się wpływ na to, co robią
              inni.

              Wiesz ja nie lubię skrajności, żadnych. Dlatego nie sądzę, aby dobre było takie
              podejście do zycia, gdzie zupełne nieliczymy się z cudzymi opiniami o nas
              samych. Jak również zupełne wyzbycie się wiary, że ma się wpływ na to, co robią
              inni.
              Myślę, że poza taką deklaracją sam/a w to nie wierzysz- ani w jedno ani w
              drugie.

              • ginger_beer Re: teza 09.12.03, 16:01
                qw5 napisała:

                > Wiesz ja nie lubię skrajności, żadnych. Dlatego nie sądzę, aby dobre było
                > takie podejście do zycia, gdzie zupełne nieliczymy się z cudzymi opiniami o
                > nas samych. Jak również zupełne wyzbycie się wiary, że ma się wpływ na to, co
                > robią inni.

                Masz prawo myśleć, co chcesz.

                > Myślę, że poza taką deklaracją sam/a w to nie wierzysz- ani w jedno ani w
                > drugie.

                Gdybyś mi zarzucił, że tego nie praktykuję, to miał byś trochę racji, bo to
                przychodzi z czasem, a ja jestem wciąż na początku drogi. Ale mojej wiary nie
                masz kompetencji oceniać. Zresztą nie wiem, po co miałbyś to robić?
                Ja wyłożyłem ci swój światopogląd tylko po to, żeby ci na przyszłość oszczędzić
                pisania po próżnicy. Czy z tego skorzystasz, czy nie - twoja sprawa. Dyskusji
                nad swoim podejściem do świata prowadzić nie zamierzam, bowiem nie zamierzam go
                nikomu narzucać. Wzajemność będzie mile widziana.
                • kurde.bemol Re: teza 09.12.03, 22:56
                  "Dyskusji nad swoim podejściem do świata prowadzić nie zamierzam, bowiem nie
                  zamierzam go nikomu narzucać."

                  ______
                  fiu, fiu, ale to madre. od kiedy to dyskusja zaklada narzucanie czegokolwiek,
                  a jesli juz, to po co wogole sie odzywasz ? tak sie sklada madralo, ze twoje
                  jedno zdanie wystarczy za stustronowy atak na czyjas wolnosc myslenia i
                  wyznania.
                  • ginger_beer Re: teza 10.12.03, 06:55
                    kurde.bemol napisał:

                    > "Dyskusji nad swoim podejściem do świata prowadzić nie zamierzam, bowiem nie
                    > zamierzam go nikomu narzucać."
                    >
                    > ______
                    > fiu, fiu, ale to madre. od kiedy to dyskusja zaklada narzucanie czegokolwiek,

                    Mądre? Wręcz przeciwne - oczywiste. A twoim zdaniem dyskusja służy czemuś
                    innemu, niż przekonaniu kogoś do własnych poglądów? Rozumiem, że czepiasz się o
                    tą subtelną różnicę między "narzucaniem", a "przekonywaniem". Daruj sobie,
                    Imagine. Szkoda czasu.

                    > a jesli juz, to po co w ogole sie odzywasz ?

                    Na to pytanie już odpowiedziałem. Musiało ci umknąć. :-)))

                    > tak sie sklada madralo, ze twoje jedno zdanie wystarczy za stustronowy atak
                    > na czyjas wolnosc myslenia i wyznania.

                    Jeśli tak to odbierasz...
                    To naprawdę nie jest mój problem i raczej nie będzie. :-)))
                    • Gość: gf u haha.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 13:55
                      > Mądre? Wręcz przeciwne - oczywiste. A twoim zdaniem dyskusja służy czemuś
                      > innemu, niż przekonaniu kogoś do własnych poglądów?

                      oczywiscie, że tak!
                      dyskusja jest celem samym w sobie - niczemu nie służy

                      jesli ktoś chce przekonywać innych, czyli ma misję - nie wszystko z nim w
                      porządku

                      prawdopodobnie dlatego nie rozumiesz Imagine'a - patrzysz na niego przez
                      pryzmat swoich celów
                      • ginger_beer Re: u haha.... 10.12.03, 16:08
                        Gość portalu: gf napisał(a):

                        > > Mądre? Wręcz przeciwne - oczywiste. A twoim zdaniem dyskusja służy czemuś
                        > > innemu, niż przekonaniu kogoś do własnych poglądów?
                        >
                        > oczywiscie, że tak!
                        > dyskusja jest celem samym w sobie - niczemu nie służy

                        Bredzisz, koleżanko. Zawsze czemuś służy. Choćby zabijaniu czasu, jak w twoim
                        przypadku. :-))))

                        > jesli ktoś chce przekonywać innych, czyli ma misję - nie wszystko z nim w
                        > porządku

                        Skoro tak uważasz, to proponuję ci, abyś przyjrzała się swojej działalności na
                        tym forum. Możesz dojść do interesujących wniosków. :-)))))

                        > prawdopodobnie dlatego nie rozumiesz Imagine'a - patrzysz na niego przez
                        > pryzmat swoich celów

                        Interesująca diagnoza. Wezmę ją pod rozwagę. :-))
                        • kurde.bemol Re: u haha.... 10.12.03, 16:19
                          "Interesująca diagnoza. Wezmę ją pod rozwagę. :-))"

                          -----------
                          no, nareszcie ten twardziel cos wezmie pod rozwage. pijany czy jaki ?
                          a od Imaginow mi tu nie wyzywaj, nie po to sie nazywam kurde.bemol

                          • ginger_beer Re: u haha.... 10.12.03, 16:24
                            kurde.bemol napisał:

                            > "Interesująca diagnoza. Wezmę ją pod rozwagę. :-))"
                            >
                            > -----------
                            > no, nareszcie ten twardziel cos wezmie pod rozwage.

                            Wiele rzeczy biorę pod rozwagę zanim je odrzucę. A myślałeś, że jest inaczej?

                            > pijany czy jaki ?

                            Jaki.

                            > a od Imaginow mi tu nie wyzywaj, nie po to sie nazywam kurde.bemol

                            Analiza twoich wpisów pozwala mi na graniczące z pewnością przypuszczenie, że
                            Imagine i kurde.bemol to ta sama osoba. I nie dziwi mnie wcale, że zmieniłeś
                            maskę. A jeśli się mylę, to nic nie szkodzi. Będę cię tak nazywał mimo tego,
                            skoro Imagine'a podobno już tutaj nie ma... :-)))
                            • kurde.bemol Re: u haha.... 10.12.03, 16:28
                              jaki ty smutny jestes. masz kogos ginger ? przypominasz mi takiego ksiegowego
                              dyplomowanego, bardziej zbieglego niz bieglego. napisz cos wesolego o ile
                              umiesz.
                              kurde.bemol
                              • ginger_beer Re: u haha.... 10.12.03, 16:40
                                kurde.bemol napisał:

                                > jaki ty smutny jestes.

                                Jeżeli "beznamiętny"="smutny", to masz rację.

                                > masz kogos ginger ?

                                Siebie. Wiecej mieć nie można, choć niektórzy łudzą się, że jest inaczej.

                                > przypominasz mi takiego ksiegowego dyplomowanego, bardziej zbieglego niz
                                > bieglego.

                                Interesujące...

                                > napisz cos wesolego o ile umiesz.

                                Kilka razy już się śmiałeś z moich wpisów. Widać uznałeś je za wesołe. To chyba
                                najlepsza odpowiedź na twoją wątpliwość. Czytaj mnie dalej, może znów będziesz
                                miał się z czego pośmiać, czego ci życzę. :-)))
                                • Gość: gf raczej żałosne niż wesołe n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 19:25
                                  • ginger_beer Re: raczej żałosne niż wesołe n/t 10.12.03, 19:30
                                    Wszystkim nie da się dogodzić...
                      • ginger_beer Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 16:19
                        Gość portalu: gf napisał(a):

                        > > Mądre? Wręcz przeciwne - oczywiste. A twoim zdaniem dyskusja służy czemuś
                        > > innemu, niż przekonaniu kogoś do własnych poglądów?
                        >
                        > oczywiscie, że tak!
                        > dyskusja jest celem samym w sobie - niczemu nie służy

                        BTW: Nie każda wymiana zdań jest dyskusją. Przynajmniej nie dla mnie. :-))))
                        • kurde.bemol Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 16:21
                          a co dla cienie JEST ? dla mnie JEST jasnym, ze takich jak ty wolalbym omijac
                          w zyciu podobnie jak rozpedzone tramwaje. mozesz mi zdradzic sekret bycia takim
                          oschlym ?
                          • ginger_beer Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 16:34
                            kurde.bemol napisał:

                            > a co dla cienie JEST ?

                            Np. starcie argumentów, poglądów, itp. Napiszę jeszcze, że ja stosunkowo rzadko
                            dyskutuję, bo to nie ma sensu. Ludzie są przywiązani do swoich poglądów (ja
                            też) i nie chcą ich zmieniać. Dlatego wolę ograniczyć się do podania
                            argumentów. Trafią, czy nie trafią do przekonania - to też mnie nie interesuje.

                            > dla mnie JEST jasnym, ze takich jak ty wolalbym omijac w zyciu podobnie jak
                            > rozpedzone tramwaje.

                            A jednak z jakąś niezrozumiałą konsekwencją rzucasz się temu tramwajowi prosto
                            pod koła...

                            > mozesz mi zdradzic sekret bycia takim oschlym ?

                            Nie, bo go znasz. Nawet pisałeś na forum o pewnej bardzo starej duszy.
                            Pamiętasz?
                            • kurde.bemol Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 16:38
                              nie podbierzesz mnie. nic nie pamietam a tym bardziej o jakiejs duszy.
                              moze masz i racje, ze jestes jedynym tramwajem, ktoremu chcialbym zajrzec
                              w slepia. fascynujesz mnie ginger i pewnie Imagine by sie z tym zgodzil.
                              • ginger_beer Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 16:44
                                kurde.bemol napisał:

                                > nie podbierzesz mnie. nic nie pamietam a tym bardziej o jakiejs duszy.

                                Nie zamierzam cię podbierać. Ja sobie nie muszę udowadniać, że mam rację.
                                Wystarczy, że w to wierzę, a ty nie możesz mi udowodnić, że się mylę. Nie mam
                                też potrzeby zdemaskowania cię przed innymi. A co do tej duszy, to może nawet
                                się poświęcę i poszukam ci linku, choć jestem przekonany, że doskonale
                                pamiętasz, co mam na myśli. :-))
                                • kurde.bemol Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 16:51
                                  pytanie za sto czerwonych dukatow: czy mozliwa jest przyjazn miedzy nami ?
                                  (bez glupich podtekstow).
                                  kurde.bemol
                                  • ginger_beer Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 17:46
                                    kurde.bemol napisał:

                                    > pytanie za sto czerwonych dukatow: czy mozliwa jest przyjazn miedzy nami ?

                                    Jest możliwy pakt o nieagresji i wzajemnym szanowaniu poglądów. Wystarczy?
                                    Więcej zaoferowac nie mogę, bo przyjaźń to forma uzależnienia od cudzej
                                    sympatii, a tego chciałbym uniknąć.

                                    BTW: Tu jest obiecany link:

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=6925653&a=6926898
                                    • kurde.bemol Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 18:16
                                      a jednak czegos sie boisz ? ginger, czlowiek calowicie wolny od wewnetrznych
                                      problemow nie pisze tak o przyjazni. za duzo tu szeregowania, klasyfikowania.
                                      jak mozna sie bac czyjejs szczerej przyjazni ? Imagine pewnie by powiedzial, ze
                                      przyjazn to jedyna warta rzecz na tym padole. obawa przed przyjaznia to obawa
                                      chorego ego, ktore boi sie utraty swej dominacji. milosc i przyjazn to pluton
                                      egzekucyjny dla ego. czym cie mozna zmiekczyc ? mam wrazenie ze za ta skorupa
                                      kryje sie wielkie i otwarte serce. nie mam racji ginger ? no stuknij sie sie
                                      troche w klate, nikt nie widzi ....
                                      • ginger_beer Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 18:54
                                        kurde.bemol napisał:

                                        > a jednak czegos sie boisz ? ginger, czlowiek calowicie wolny od wewnetrznych
                                        > problemow nie pisze tak o przyjazni.

                                        A czy pisałem gdzieś, że się nie boję? Nie przypominam też sobie, żebym się
                                        deklarował jako człowiek wolny od wewnętrznych problemów.

                                        > jak mozna sie bac czyjejs szczerej przyjazni ?

                                        Niektórzy zajadają się ciastkami. To przyjemne, ale tuczy, więc to przyjemność
                                        złudna i zdradliwa. Czy jeśli nie chcę jeść ciastek, to się ich boję?
                                        Tak samo jest z przyjaźnią.

                                        > Imagine pewnie by powiedzial, ze przyjazn to jedyna warta rzecz na tym
                                        > padole.

                                        On (ty) może by i tak powiedział. Ale ja nie.

                                        > obawa przed przyjaznia to obawa chorego ego, ktore boi sie utraty swej
                                        > dominacji. milosc i przyjazn to pluton egzekucyjny dla ego.

                                        To twoje zdanie.

                                        > czym cie mozna zmiekczyc ?

                                        Po co? Chcesz mnie oswoić?

                                        > mam wrazenie ze za ta skorupa kryje sie wielkie i otwarte serce.
                                        > nie mam racji ginger ? no stuknij sie sie troche w klate, nikt nie widzi...

                                        Wolę stukać się w głowę...
                                        • kurde.bemol Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 19:58
                                          zdaje sie, ze zaczynam miec twoj profil, mosci ginger. piszesz : "Niektórzy
                                          zajadają się ciastkami. To przyjemne, ale tuczy, więc to przyjemność
                                          złudna i zdradliwa. Czy jeśli nie chcę jeść ciastek, to się ich boję? "
                                          ---
                                          ciekawe, jak ktos widzi w homoseksualizmie zludna i zdradliwa przyjemnosc,
                                          to uwazasz, ze to homofobia, czyli forma leku. Jak ty nie chcesz jesc ciastek,
                                          dla ich zdradliwej i zludnej przyjemnosci, to nie nazywasz tego lekiem. czyli
                                          jak ty czegos nie lubisz, to poprostu tego nie lubisz i ucinasz wszelka
                                          dyskusje, ale jak ktos inny czegos nie lubi i wyraza swa opinie, to pewnie jest
                                          chory na jakas fobie. oj ginger. nikt cie nie chce oswoic, czegos sie boisz
                                          ja wiem co to jest: po angielsku to sie nazywa intimacy. ty sie boisz ludzi,
                                          stad ta defensywna postawa. kazdy blizszy kontakt jest dla ciebie bolem.
                                          kurde.bemol
                                          • ginger_beer Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 20:12
                                            Drogi Imagine. Wiem, że chcesz mnie "rozgryźć" psychologicznie. Dopóki jestem
                                            dla ciebie zagadką, dopóty nie zaznasz spokoju. To bardzo ludzkie. Ludzie boją
                                            się nieznanego i dlatego chcą wszystko poznać, nazwać, skategoryzować i włożyć
                                            do odpowiedniej szufladki. Nawet nie jest ważne, czy ta szufladka będzie
                                            właściwa, ważne, że wszystko ma swoje miejsce. Bawiłeś się ze mną w dobrego i
                                            złego gliniarza. podchodziłeś z tej i z tamtej strony. W końcu nazwałeś mnie
                                            ładnie z angielska, oswoiłeś i możesz wreszcie odetchnąć. Co za ulga, prawda?
                                            :-)))))
                                            Jeśli zaś chodzi o jedzenie ciastek i homoseksualizm, to nie trafiłeś i aż się
                                            nie wierzę, że nie zauważyłeś podstawowej różnicy. To, że ja nie chcę jeść
                                            ciastek, nie znaczy, że innym też tego zabronię. Wręcz przeciwnie. Jedzcie
                                            sobie na zdrowie. Mnie to nie szkodzi, tylko wam. Gdybym próbował wam bronić,
                                            to pewnie byłby to jakiś niezdrowy objaw (jak u Terry'ego) i nie ważne jak go
                                            wtedy nazwiemy. Ważne, ze znajdziemy dla niego odpowiednią szufladkę. :-))))
                                            • kurde.bemol Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 20:30
                                              lubie to slowo przed Imagine (choc nie wiem ciagle dlaczego mnie tak nazywasz)
                                              bo swiadczy to o tym, ze juz nie jestem na muszcze, ze lody troche stopnialy
                                              i juz sie nie boczymy jeden na drugiego. to dobrze. pakt zawarty ? o nie
                                              agresji ? nie chce cie do zadnej szufladki wrzucac, jestes jednym z tych
                                              czarnych jezdzcow na czarnym koniu w czarnej pelerynie z czarnym mieczem w
                                              dloni, ktorych glos dochodzi jakby zza grobingu. powiedz mi czy cos zyskales
                                              podczas nieobecnosci Imagine. czy brak tego kaznodziei czegos Cie nauczyl, czy
                                              dal Ci wieksza swobode, czy czujesz sie mniej zagrozony ?
                                              • ginger_beer Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 22:01
                                                kurde.bemol napisał:

                                                > lubie to slowo przed Imagine (choc nie wiem ciagle dlaczego mnie tak nazywasz)

                                                No cóż. Lubię te kolokwializmy, za które tak mnie skrytykował(a?) qw5. Ot taka
                                                słabość. A co Imagine'a, to dla wygody uznam, że nim nie jesteś. Pacynka się
                                                zużyła, więc została wymieniona na nową, ale za sznurki pociaga wciąż ten sam
                                                człowiek.

                                                > bo swiadczy to o tym, ze juz nie jestem na muszcze, ze lody troche stopnialy
                                                > i juz sie nie boczymy jeden na drugiego. to dobrze. pakt zawarty ? o nie
                                                > agresji ?

                                                Jeśli sobie życzysz. Skoro zmieniłeś pacynkę na kurde.bemol, to


                                                > nie chce cie do zadnej szufladki wrzucac, jestes jednym z tych czarnych
                                                > jezdzcow na czarnym koniu w czarnej pelerynie z czarnym mieczem w dloni,
                                                > ktorych glos dochodzi jakby zza grobingu. powiedz mi czy cos zyskales
                                                > podczas nieobecnosci Imagine. czy brak tego kaznodziei czegos Cie nauczyl,
                                                > czy dal Ci wieksza swobode, czy czujesz sie mniej zagrozony ?

                                                Napiszę ci lepiej, co straciłem na jego obecności. Przyda ci się to do mojego
                                                portetu psychologicznego, który zapewne sobie szkicujesz. Niech stracę,
                                                odsłonię się nieco przed tobą. Może dzięki temu nie popełnisz błędów Imagine'a.
                                                Straciłem przez nieco sporo cennego czasu. On (jak to głupio brzmi, kiedy
                                                zwracam się do ciebie w 3 osobie) na pierwszy rzut oka błyszczał jak klejnot, a
                                                po bliższych oględzinach okazał się zwykłym szkiełkiem. To nie jego wina, ale
                                                moja, bo to ja dałem się nabrać. Dlatego to nie z nim toczyłem walke, ale ze
                                                swoim fałszywym jego wyobrażeniem. Zdziwisz się, ale z początku Imagine (czyli
                                                ty) mnie fascynował, ale z czasem okazał się być fałszywym prorokiem. Marną
                                                podróbką. Myślicielem obstukanym w teorii, a dalekim od praktyki. Jak lekarz,
                                                który zaleca pacjentowi rzucenie palenia zaciągając się w międzyczasie dymkiem.
                                                Ja dałem się nabrać i dlatego musiałem obnażyć cię do końca. Zobaczyć, że król
                                                jest naprawdę nagi (może miałem do końca nadzieję, że jednak się mylę). Przy
                                                okazji chciałem chyba, żeby inni nie popełnili tego błędu, co ja (głupia
                                                motywacja, przyznaję). Myślę, że mi się udało. A co zyskałem na nieobecności
                                                Imagine'a? Nic, bo dla mnie jesteś już nieszkodliwy, a inni niech się sami
                                                martwią o siebie. I żebyśmy mieli jasność: nie zamierzam brać schedy po tobie.
                                                Idę inną drogą, drogą praktyki, a do tego to forum świetnie się nadaje. :-))))
                                                Po teorię zamierzam sięgać tylko, kiedy będę miał jakieś wątpliwości. I nie
                                                zamierzam nikogo nauczać, nawet jeśli tak to czasem wygląda. Ja w ten sposób
                                                poddaje mój światopogląd próbie ognia. Czasem ćwiczę panowanie nad sobą
                                                boksując się np. z Girlfriend. Ile dobrego ta dziewczyna dla mnie robi. :-))))
                                                Szkoda tylko, że ostatnio jakby złagodniała i nie gryzie już tak dotkliwie jak
                                                wcześniej. Wyjaśnie ci jeszcze kwestię Terry'ego, skoro już tak się rozpisałem.
                                                On mnie dla odmiany strasznie ciekawi. Jego mentalność jest tak odmienna od
                                                mojej, że aż egzotyczna. Chciałbym się dowiedzieć, co czyni człowieka takim, bo
                                                dla nmnie jego podejście to nie jest norma, lecz margines. Chcę się dowiedzieć,
                                                czy mnie też grozi taka zmiana mentalności, czy może jestem już na to odporny.
                                                To tyle wyjaśnień. Raczej nie będę dyskutował nad tym, co napisałem, więc nie
                                                próbuj dalej mnie drążyć lub doszukiwać się czegoś między wierszami.
                                                To wszystko, o czym napisałem, też pewnie potrafisz jakoś nazwać, przyczepić
                                                etykietkę i odłożyć na półkę. Tym właśnie zajmuja się psychologowie, prawda?
                                                Nie dociekaniem prawdy, zgłębianiem tajemnic psychiki, ale katalogowaniem,
                                                etykietkowanie, stawianiem okazów na półkach tudzież nawracaniem bładzących.
                                                Żałosne, prawda?
                                                • ginger_beer Nie dokończyłem jednej myśli... 10.12.03, 22:07
                                                  ginger_beer napisał:

                                                  > kurde.bemol napisał:
                                                  > > bo swiadczy to o tym, ze juz nie jestem na muszcze, ze lody troche
                                                  > > stopnialy i juz sie nie boczymy jeden na drugiego. to dobrze. pakt
                                                  > > zawarty ? o nie agresji ?
                                                  >
                                                  > Jeśli sobie życzysz. Skoro zmieniłeś pacynkę na kurde.bemol, to
                                                  niech tak się stanie. Będę przestrzegał zawieszenia broni zwłaszcza, że nie
                                                  chce mieć na tym forum ani przyjaciół, ani ludzi których uważałbym za swoich
                                                  wrogów.
                                                • Gość: gf Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 00:17
                                                  Wiesz dlaczego Jędrek jest klejnotem? Między innymi dlatego, że o ludziach,
                                                  którzy go nie lubią (obstaję przy tezie, ze trzeba być ułomnym, żeby go nie
                                                  lubić) mówi z ogromna życzliwością i sympatią. Mógłbyś się tego od niego
                                                  nauczyć, panie prokuratorze, gdybyś był mądrzejszy.
                                                  • ginger_beer Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 11.12.03, 06:34
                                                    Gość portalu: gf napisał(a):

                                                    > Wiesz dlaczego Jędrek jest klejnotem? Między innymi dlatego, że o ludziach,
                                                    > którzy go nie lubią (obstaję przy tezie, ze trzeba być ułomnym, żeby go nie
                                                    > lubić) mówi z ogromna życzliwością i sympatią. Mógłbyś się tego od niego
                                                    > nauczyć, panie prokuratorze, gdybyś był mądrzejszy.

                                                    Ależ przecież ja jestem głupcem. Już kiedyś to ustalilismy. Zapomniałaś? :-))))
                                                  • Gość: gf Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:44
                                                    > > Wiesz dlaczego Jędrek jest klejnotem? Między innymi dlatego, że o ludziach
                                                    > ,
                                                    > > którzy go nie lubią (obstaję przy tezie, ze trzeba być ułomnym, żeby go ni
                                                    > e
                                                    > > lubić) mówi z ogromna życzliwością i sympatią. Mógłbyś się tego od niego
                                                    > > nauczyć, panie prokuratorze, gdybyś był mądrzejszy.
                                                    >
                                                    > Ależ przecież ja jestem głupcem. Już kiedyś to ustalilismy. Zapomniałaś? :-
                                                    ))))

                                                    Co ma jedno do drugiego?
                                                  • procesor Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 11.12.03, 10:17
                                                    Gość portalu: gf napisał(a):
                                                    > Wiesz dlaczego Jędrek jest klejnotem? Między innymi dlatego, że o ludziach,
                                                    > którzy go nie lubią (obstaję przy tezie, ze trzeba być ułomnym, żeby go nie
                                                    > lubić) mówi z ogromna życzliwością i sympatią. Mógłbyś się tego od niego
                                                    > nauczyć, panie prokuratorze, gdybyś był mądrzejszy.

                                                    Hihihi, szczególnie o Witusiu..
                                                    Żebys nie maiłą watpliwości girl - lubi9e Imagina. :)
                                                    A Witus mnie śmieszy i straszy..
                                                  • Gość: gf Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:48
                                                    > > Wiesz dlaczego Jędrek jest klejnotem? Między innymi dlatego, że o ludziach
                                                    > ,
                                                    > > którzy go nie lubią (obstaję przy tezie, ze trzeba być ułomnym, żeby go ni
                                                    > e
                                                    > > lubić) mówi z ogromna życzliwością i sympatią. Mógłbyś się tego od niego
                                                    > > nauczyć, panie prokuratorze, gdybyś był mądrzejszy.
                                                    >
                                                    > Hihihi, szczególnie o Witusiu..
                                                    > Żebys nie maiłą watpliwości girl - lubi9e Imagina. :)
                                                    > A Witus mnie śmieszy i straszy..

                                                    Owszem, o Witusiu, jak najbardziej.
                                                    Niestety nie przeczytasz.
                                            • Gość: gf Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 20:38
                                              > Drogi Imagine. Wiem, że chcesz mnie "rozgryźć" psychologicznie. Dopóki jestem
                                              > dla ciebie zagadką, dopóty nie zaznasz spokoju. To bardzo ludzkie. Ludzie
                                              boją
                                              > się nieznanego i dlatego chcą wszystko poznać, nazwać, skategoryzować i
                                              włożyć
                                              > do odpowiedniej szufladki. Nawet nie jest ważne, czy ta szufladka będzie
                                              > właściwa, ważne, że wszystko ma swoje miejsce. Bawiłeś się ze mną w dobrego i
                                              > złego gliniarza. podchodziłeś z tej i z tamtej strony. W końcu nazwałeś mnie
                                              > ładnie z angielska, oswoiłeś i możesz wreszcie odetchnąć. Co za ulga, prawda?
                                              > :-)))))



                                              naprawdę uważasz że ludźmi kierują takie instynkty???
                                              paranoja
                                              • ginger_beer Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 21:21
                                                Gość portalu: gf napisał(a):

                                                > > Drogi Imagine. Wiem, że chcesz mnie "rozgryźć" psychologicznie. Dopóki
                                                > > jestem dla ciebie zagadką, dopóty nie zaznasz spokoju. To bardzo ludzkie.
                                                > > Ludzie boją się nieznanego i dlatego chcą wszystko poznać, nazwać,
                                                > > skategoryzować i włożyć do odpowiedniej szufladki. Nawet nie jest ważne,
                                                > > czy ta szufladka będzie właściwa, ważne, że wszystko ma swoje miejsce.
                                                > > Bawiłeś się ze mną w dobrego i złego gliniarza. podchodziłeś z tej i z
                                                > > tamtej strony. W końcu nazwałeś mnie ładnie z angielska, oswoiłeś i możesz
                                                > > wreszcie odetchnąć. Co za ulga, prawda?
                                                > > :-)))))
                                                >
                                                > naprawdę uważasz że ludźmi kierują takie instynkty???

                                                Nie. Zgrywam się. :-))))
                                                • Gość: gf Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 23:06
                                                  > Nie. Zgrywam się. :-))))

                                                  Po co?
                                                  Ty czasem bywasz dla kogoś miły?
                                                  • ginger_beer Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 11.12.03, 06:47
                                                    Gość portalu: gf napisał(a):

                                                    > > Nie. Zgrywam się. :-))))
                                                    >
                                                    > Po co?

                                                    Lubię, jak się zacietrzewiasz. :-))))

                                                    > Ty czasem bywasz dla kogoś miły?

                                                    Nie mnie o to pytaj. Miły, niemiły - każdy ocenia to po swojemu. Jak ktoś się
                                                    chce poczuć przez mnie dotknięty, to jego własny wybór. Nie mam na to wpływu.
                                              • jmx Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 11.12.03, 01:18
                                                Gość portalu: gf napisał(a):

                                                > naprawdę uważasz że ludźmi kierują takie instynkty???
                                                > paranoja

                                                To chęć uporządkowania chaotycznej rzeczywistości...
                                                Jeśli przekracza pewne granice rzeczywiście może stać się paranoją ;-)
                                    • Gość: gf Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 19:30
                                      > przyjaźń to forma uzależnienia od cudzej
                                      > sympatii, a tego chciałbym uniknąć.

                                      ty chyba na łeb upadłeś kompletnie...
                                      największa bzdura jaką słyszałam w tym tygodniu

                                      ginger, jesteś jak dziecko, które jest niegrzeczne i pluje na przechodniów,
                                      żeby zwrócić uwage rodziców

                                      smutny jesteś

                                      • ginger_beer Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 19:32
                                        Gość portalu: gf napisał(a):

                                        > > przyjaźń to forma uzależnienia od cudzej
                                        > > sympatii, a tego chciałbym uniknąć.
                                        >
                                        > ty chyba na łeb upadłeś kompletnie...
                                        > największa bzdura jaką słyszałam w tym tygodniu

                                        Czytaj mnie dalej. Może trafisz na jeszcze większe. :-))))
                                        Będzie co skomentować.

                                        > ginger, jesteś jak dziecko, które jest niegrzeczne i pluje na przechodniów,
                                        > żeby zwrócić uwage rodziców

                                        Zaczynasz się powtarzać. To dziecko powraca jak bumerang w twoich
                                        wypowiedziach. Nie lubisz dzieci?

                                        > smutny jesteś

                                        To już wyjaśniałem wcześniej w tym wątku. Podać link? :-))))
                                        • Gość: gf Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 20:29
                                          > Czytaj mnie dalej. Może trafisz na jeszcze większe. :-))))
                                          > Będzie co skomentować.

                                          ani mi sie śni
                                          znajduję umiarkowaną przyjemność w czytaniu bzdur, a smutnych bzdur - wręcz
                                          przykrość

                                          > Zaczynasz się powtarzać. To dziecko powraca jak bumerang w twoich
                                          > wypowiedziach. Nie lubisz dzieci?

                                          mądre i fajne lubię
                                          nie lubię takich jak Ty

                                          cóż, nie pamietam kiedy ostatnio o tym pisałam (chyba to raczej twoja
                                          imaginacja niż fakt) ale nie da się nie zauważyć, ze grasz wciąż tą samą zdartą
                                          płytę

                                          powodzenia
                                          • ginger_beer Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 10.12.03, 21:26
                                            Gość portalu: gf napisał(a):

                                            > > Czytaj mnie dalej. Może trafisz na jeszcze większe. :-))))
                                            > > Będzie co skomentować.
                                            >
                                            > ani mi sie śni
                                            > znajduję umiarkowaną przyjemność w czytaniu bzdur, a smutnych bzdur - wręcz
                                            > przykrość

                                            I sama sobie konsekwentnie tę przykrość fundujesz... :-)))))))

                                            > > Zaczynasz się powtarzać. To dziecko powraca jak bumerang w twoich
                                            > > wypowiedziach. Nie lubisz dzieci?
                                            >
                                            > mądre i fajne lubię
                                            > nie lubię takich jak Ty

                                            Słowem lubisz dzieci, które nie zachowują się jak dzieci, ale jak dorośli. :-)))
                                            Chyba nie masz jeszcze własnych, a jeśli masz, to chciałbym być na ich
                                            miejscu...

                                            > cóż, nie pamietam kiedy ostatnio o tym pisałam (chyba to raczej twoja
                                            > imaginacja niż fakt) ale nie da się nie zauważyć, ze grasz wciąż tą samą
                                            > zdartą płytę

                                            To ciekawe, że piszesz o "imaginacji"... :-))))))
                                            Co do mojej zdartej płyty, to nie będę się wypierał. Nie widze w tym nic złego,
                                            że sam sobie nie przeczę. :-))))
                                            • ginger_beer oops 10.12.03, 21:27
                                              ginger_beer napisał:

                                              > Chyba nie masz jeszcze własnych, a jeśli masz, to chciałbym być na ich
                                              > miejscu...

                                              Oczywiście NIE chciałbym. Nie jestem masochistą.
                                              • qw5 cześć Ginger :) 10.12.03, 21:40
                                                • ginger_beer Re: cześć Ginger :) 10.12.03, 22:07
                                                  Witam i żegnam. Na mnie już czas.
                                            • Gość: gf Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 23:09
                                              > > mądre i fajne lubię
                                              > > nie lubię takich jak Ty
                                              >
                                              > Słowem lubisz dzieci, które nie zachowują się jak dzieci, ale jak dorośli. :-
                                              ))

                                              pudło
                                              nie każde dziecko jest rozwydrzonym bachorem
                                              to, które nie jest, nie staje się automatycznie dorosłym
                                              • ginger_beer Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... 11.12.03, 06:41
                                                Gość portalu: gf napisał(a):

                                                > > > mądre i fajne lubię
                                                > > > nie lubię takich jak Ty
                                                > >
                                                > > Słowem lubisz dzieci, które nie zachowują się jak dzieci, ale jak dorośli.
                                                > :-))
                                                >
                                                > pudło
                                                > nie każde dziecko jest rozwydrzonym bachorem
                                                > to, które nie jest, nie staje się automatycznie dorosłym

                                                "Rozwydrzony bachor". A to dobre. Masz zadatki na przedszkolankę-sadystkę. :-)))
                                                • Gość: gf Re: Zapomniałem jeszcze o jednej sprawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:50
                                                  Nie mam, ponieważ takich omijam a nie lgnę do nich.
    • Gość: osiolek113 Re: teza IP: 195.136.33.* 08.12.03, 14:47
      Obiektywnie tak. Bo z racji życia w Polsce znajduję się Bogu dzięki wśród ludzi
      którzy mają całkiem niezłe warunki do życia, gdyby wszyscy (z mieszkańcami tzw
      krajów Trzeciego Świata) mieli codziennie dużo jedzenia, ciepłe mieszkanie itp
      na pewno Średnia szczęścia w świecie by wzrosła. Do momentu w którym by się
      przyzwyczaili i zaczęli tęsknić za czymś nowym.
    • Gość: gf w moim tak :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 17:45
      a może nie?
      napewno wielu malkontentów byłoby rozczarowanych ;)

      więc może tak: gdyby wszyscy mieli takie podejście do życia jak ja, na świecie
      byłoby znacznie więcej ludzi szczęśliwych :)
      • procesor Re: w moim tak :) 08.12.03, 21:37
        Gość portalu: gf napisał(a):
        > więc może tak: gdyby wszyscy mieli takie podejście do życia jak ja, na
        > świecie byłoby znacznie więcej ludzi szczęśliwych :)

        O mamo, nie sądze, nie sądze.. :)

        No chyba że wybiliby wszystkich którzy im by sie nie podobali.. :)
        • melanie Re: w moim tak :) 08.12.03, 21:42
          procesor napisała:

          > Gość portalu: gf napisał(a):
          > > więc może tak: gdyby wszyscy mieli takie podejście do życia jak ja, na
          > > świecie byłoby znacznie więcej ludzi szczęśliwych :)
          >
          > O mamo, nie sądze, nie sądze.. :)
          >
          > No chyba że wybiliby wszystkich którzy im by sie nie podobali.. :)

          _______________________-

          Procesorko, znowu sie jej czepiasz. Przeciez wyraznie napisala, ze gdyby
          WSZYSCY. Wiec kto mial by sie im nie podobac? Zreszta wcale GF nie jest taka
          straszna, jak ja malujesz. Osobiscie uwazam, ze gdyby wszyscy mieli chociaz
          czesc tego poczucia humoru, co girl, to napewno bylo by weselej, a co za tym
          idzie, wydzielalo by sie wiecej serotoniny IMHO (uklon do kwieto) wszyscy byli
          by odrobine szczesliwsi:))))
          • procesor Re: w moim tak :) 08.12.03, 22:00
            melanie napisała:
            > Procesorko, znowu sie jej czepiasz.

            No. :))

            > Przeciez wyraznie napisala, ze gdyby WSZYSCY. Wiec kto mial by sie im nie
            > podobac? Zreszta wcale GF nie jest taka straszna, jak ja malujesz.

            E tam, ja jej w ogóle nie maluję. :) Ja sie tylko ciesze jak ja czytam. :)

            > Osobiscie uwazam, ze gdyby wszyscy mieli chociaz czesc tego poczucia humoru,
            > co girl, to napewno bylo by weselej, a co za tym idzie, wydzielalo by sie
            > wiecej serotoniny IMHO (uklon do kwieto) wszyscy byli by odrobine
            > szczesliwsi:))))

            Oj , tak. Oj byłoby tu wesoło.. :)
            Ja mam po prostu INNE poczucie humoru. :) Bo na szczęście nie wszyscy jeszcze
            maja tylko takie jak girl. :) Wyobrażasz sobie wszystkich ludzi na jedno
            kopyto?? Horror! J atm sie opowiadam za różnorodnościa. :)

            Ja nie jestem girlopodobna - co nie przeszkadza mi czuć sie szczęśliwa. :) A
            nawet wprost przeciwnie. :D Ja jej nie zabraniem byc taka jak ona chce - tylko
            pragnę by innośic nie traktowała jak ułomnosci.

            I juz się nie czepiam. Na razie..
            • Gość: gf Re: w moim tak :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 23:30
              > Ja jej nie zabraniem byc taka jak ona chce

              spróbuj zabronić :D

              > tylko
              > pragnę by innośic nie traktowała jak ułomnosci.

              jest inność, która zasługuje na zachwyt i taka, nad którą można tylko westchnąć
              inność, takiego powiedzmy Haidera, też Cię cieszy? nie? to nie chrzań, że każda
              inność jest ok.
          • procesor PS Melanio 08.12.03, 22:02
            Tak swoją droga - wiesz gdyby na świecie było więcej osób o MOIM podejściu do
            życia - to na takim swiecie tez byliby sami ludzie szczęśliwi. :)
            • melanie Re: PS Melanio 08.12.03, 22:14
              procesor napisała:

              > Tak swoją droga - wiesz gdyby na świecie było więcej osób o MOIM podejściu do
              > życia - to na takim swiecie tez byliby sami ludzie szczęśliwi. :)

              _____________________-

              Szczescie to jak zdrowie, nie doceniamy go, az stracimy. Aby byc szczesliwym
              wystarczy umiec cieszyc sie drobiazgami!
              • procesor Re: PS Melanio 08.12.03, 22:18
                melanie napisała:
                > Szczescie to jak zdrowie, nie doceniamy go, az stracimy. Aby byc szczesliwym
                > wystarczy umiec cieszyc sie drobiazgami!

                Nie generalizuj. Sa ludzie którzy potrafia sie ciszyc zanim stracą. Są ludzie
                którym umiejętność cieszenia się z drobiazgów jest dana "z urodzenia". taka
                natura i juz.

                Jestem wsród tych szczęśliwców. Na szczęście. :)
        • Gość: gf Re: w moim tak :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 23:26
          > O mamo, nie sądze, nie sądze.. :)

          jestem szczęśliwa - także pudło, jak codzień :)))

          > No chyba że wybiliby wszystkich którzy im by sie nie podobali.. :)

          to nie ja tu mówię inaczej myślącym, że mają mniej pisać, nie pisać, pisać
          inaczej - także zwarcia pod czachą, jak codzień :D
          • procesor Re: w moim tak :) 09.12.03, 13:39
            Gość portalu: gf napisał(a):
            > jestem szczęśliwa - także pudło, jak codzień :)))

            Girl, czytaj jak jest a nie jak tobie się wydaje. :) Nie napisałam że nie
            jestes szczęśliwa. :)
            Pytanie czy reszta świata byłaby szczęśliwa mając takie życie jak ty? A
            niekoniecznie, niekoniecznie.. :))

            > to nie ja tu mówię inaczej myślącym, że mają mniej pisać, nie pisać, pisać
            > inaczej - także zwarcia pod czachą, jak codzień :D

            Dobra - poprosze linka.:) Skoro nie chcesz - to przestań od innych sie domagac
            dokumentownaia czegoś linkami. OK? :)

            Bez odbioru.
            • Gość: gf procesor, może przeczytaj co zostało napisane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 13:43
              bo naprawdę trudno się z Tobą dyskutuje.

              ja juz w pierwszym poście napisałam o podejściu i o malkontentach - może
              spokojnie sobie do niego wróć, zamiast chwalić się problemami z rozumieniem
              tekstu pisanego.

      • j_ar Re: w moim tak :) 09.12.03, 10:56
        > więc może tak: gdyby wszyscy mieli takie podejście do życia jak ja, na
        świecie byłoby znacznie więcej ludzi szczęśliwych :)

        gdyby wszyscy mieli takie podejscia do zycia jak ja to kto by porzadku
        pilnowal? niezly balagan by sie zrobil ;(

        :)
        • Gość: gf hihi...trafił swój na swego ;D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 13:14
          a miałeś kiedyś tak, że nie widać podłogi zza rzeczy różnych? ;)
          • j_ar Re: hihi...trafił swój na swego ;D 09.12.03, 16:17
            no niestety..i tak sie zdarzalo:)
            • Gość: gf Re: hihi...trafił swój na swego ;D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 22:46
              jakbyś naprawdę ze mną mieszkał, to by Ci się zdarzało często, hihi ;)

              a Ty generalnie wiesz co gdzie masz, czy niekoniecznie?

              :)
              • j_ar Re: hihi...trafił swój na swego ;D 10.12.03, 09:32
                mniej wiecej wiem gdzie co mam, co nie znaczy, ze czasem (czesto) nie musze
                szukac tego co powinno lezec w danym miejscu a z jakichs nieznanych mi
                przyczyn jest zupelnie gdzie indziej;(.. ale ja wiem kto to robi.. to
                krasnoludki, ja je znam...jak dorwe to ...... ;)
                • Gość: gf Re: hihi...trafił swój na swego ;D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 13:58
                  o to to ! :)))) właśnie! :D
                  ja też wierzę, ze mi ktoś to wszystko chowa, hihi ;)

                  Klucze na przykład - to jest dość często chowana rzecz ;)))
      • zlewozmywak1 Re: w moim tak :) 09.12.03, 11:02
        O własnie! tym zdaniem wyrównałas, wygładziłaś i opakowałas to co próbowałem
        rozsiać w eterze. A pytanie tylko czy podejście ma wpływ na życie, czy zycie na
        podejście?
        • Gość: gf Re: w moim tak :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 13:12
          > O własnie! tym zdaniem wyrównałas, wygładziłaś i opakowałas to co próbowałem
          > rozsiać w eterze. A pytanie tylko czy podejście ma wpływ na życie, czy zycie
          na
          >
          > podejście?


          Podejście na życie :)
          Przecież badania poziomu szczęśliwości nieodmiennie wskazują, że najwyższy jest
          w grupach społecznych typu slumsy wokół Rio. Co skądinąd ciekawe.
          • ivek Re: w moim tak :) 09.12.03, 13:20
            Gość portalu: gf napisał(a):



            > w grupach społecznych typu slumsy wokół Rio.

            masz na mysli Favela(e) chyba hi hi
            • Gość: gf ;P~ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 13:39
              napisałam slumsy, bo nie każdy jest Ajwek i wie, co to favelas ;))))

              w trosce o dobro publiczne tak napisałam czyli ;D
              • ivek Re: ;P~ 09.12.03, 13:59
                Gość portalu: gf napisał(a):
                >(..)w trosce o dobro publiczne tak napisałam(...)
                aaaaaaa jesli to bylo pro publico bono to przepraszam bardzo!
                pozdrawiam :D
                Ivek
    • procesor Re: teza 09.12.03, 13:36
      zlewozmywak1 napisał:
      > Gdyby wszyscy mieli takie zycie jak ja, na swiecie byłoby znacznie wiecej
      > ludzi szcześliwych.
      > czy w waszym przypadku dałoby sie coś takiego napisać ?

      Co innego takie ŻYCIE jak ja - co innego takie PODEJŚCIE do życia jak ja.

      Jak podejście to dałoby sie napisać.
      Ale nie uwazam że każdy musi miec takie same przejścia by byc szczęścliwym. :)
    • Gość: Richelieu* Re: teza IP: *.localdomain / 213.77.25.* 11.12.03, 00:23
      Gdyby wsszyscy mieli takie życie jak ja byłoby więcej ludzi z rozbitymi
      głowami po waleniu nimi w mur
      • jmx Re: teza 11.12.03, 01:22
        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

        > Gdyby wsszyscy mieli takie życie jak ja byłoby więcej ludzi z rozbitymi
        > głowami po waleniu nimi w mur

        A skąd wiesz?
        Już to zostało powiedziane kilkakrotnie - nie przejścia a podejście do nich
        się liczy. Moje jest... eeee.
        • procesor Re: teza 11.12.03, 10:15
          jmx napisała:
          > Już to zostało powiedziane kilkakrotnie - nie przejścia a podejście do nich
          > się liczy. Moje jest... eeee.

          Właśnie. Można innym zyczyc takiego samego jak nasze PODEJŚCIA do zycia - ale
          samego życia niekoniecznie. Kazdy ma swoje .. trudności w zyciu.
          :))
    • Gość: Js. Re: teza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.03, 18:33
      Of course. :)))) I am happy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka