trzcina
16.12.03, 00:30
Fajny film wczoraj widziałam:) Animowany.
Trzy pogryzione zębem czasu niewiasty, biust po kolana, szata poszarpana,
na przedostatnim oddechu trzymają takoż mocno nadwątloną ruinkę frontonu.
Trzymają i trwają.
Wicher duje, młotki wokół pracują, co i rusz coś się kruszy i odpada. One w końcu też,
zrzucają kamienne niedobitki, by w zielonej dali oddać się hopsasaniu.
I się pytam, trzymać czy puścić? I kiedy, jeśli?
zdrowienia
t.))