macierzyństwo

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 14:22
Inny wątek rozpoczęty prowokacyjną tezą, ze "wszystkie kobiety chcą mieć
dzieci" przerodził się w dyskusję n/t domniemanego okrucieństwa późnego
macierzyństwa, hehe.

Tylko to się raczej nieczęsto zdarza w naszym pięknym kraju oraz
szlachetnym :)

O wiele częściej zdarza się za wczesne macierzyństwo - przypominam, że
większość polskich panien młodych jest w ciąży. Niejednokrotnie są to w
sensie emocjonalno-intelektualno-społecznym dzieci. Panny młode znaczy :)

Może porozmawiamy o konsekwencjach tego procederu? ;)

Co miriam nam powiesz o sytuacji kiedy dziecko rodzi dziecko i zaletach tego
stanu rzeczy?

pozdrawiam, zwłaszcza tych, którzy coś mądrego napiszą ;D
    • r.richelieu Re: macierzyństwo 29.12.03, 15:03
      przecież to nie tych panien młodych wina, że zostają matkami jako dzieci,
      tylko polityki antyantykoncepcyjnej

      no i języki robiące z dziecka neiślubnego zarazę i obrazę boską
      samo dziewczę w chwili dowiedzenia się, że jest w ciąży jest tak oszołomiona i
      przestraszona, że skłonna jest wierzyć we wszystkie bzdury gadane jej przez
      życzliwe dusze. Dziecko powinno mieć ojca, kropka. fuj

      wystarczy więcej rodzin nie składających się z matki, ojca i dzieci dwóch,
      najlepiej chłopca i dziewczynki, więcej zróżnicowania, inności wtedy nie
      będzie i bajstruków też
      • Gość: gf no dobrze :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 15:16
        ale jak wpływa na dziecko fakt, że jego matka jest dzieckiem?
        • r.richelieu Re: no dobrze :) 29.12.03, 15:24
          no a jak ma wpływać. Mówiłma już, że według mnie samo dziecka kochanie gdy nie
          jest poparte ani odrobiną rozumu i doświadczenia prowadzić może do wypaczeń.
          Bo obraz świata jaki dziecko zostanie przekazany jest obrazem świata
          nastolatki. Jeśli matka dziecko kocha. Bo często gęsto matka młodociana ma żal
          do dziecka, że zawiązało jej życie, bo gdyby nie ono to ona mogłaby być
          niewiadomokim, i nie dość, że wychowywane jest dziecko przez niedojrzałego
          bajtla to jeszcze czuje na sobie odpowoedzialność za jej życie. Potem taka
          matka może dziecku wypominać i szantażować, opiekuj się mną na starość bo ja
          mogłam cię wyskrobać a jednak tego nie zrobiłam.
          • Gość: gf Re: no dobrze :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 15:27
            Właśnie. Że już nie wspomnę o tym, ze takie szczyle często ledwo wiążą koniec z
            końcem i je na dzieci najzwyczajniej w świecie nie stać.
            • r.richelieu Re: no dobrze :) 29.12.03, 15:41
              to Ci zaraz jakiś xsiondz stwierdzi
              że na dziecko wcale nie trzeba mieć niewiadomoile pieniędzy, wystarczy że ma
              co jeść i w czym chodzić, a Ty możesz 20 lat pogłodować

              zresztą argument, że rodzica nie stać to kapitalny argument, jak się chce to
              zawsze można stwierdzić, że nie stać

              tyle, że potem inteligentne dzieci bez pieniędzy rodziców zostają
              sekretarkami, a głupie dzieci nadzianych rodziców dyrektorami po wyższej
              szkoel gotowania na gazie za 500zł na miesiąc
          • Gość: Ethlinn Re: no dobrze :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.03, 15:42
            Potem taka
            > matka może dziecku wypominać i szantażować, opiekuj się mną na starość bo ja
            > mogłam cię wyskrobać a jednak tego nie zrobiłam.

            Na świecie różne rzeczy się zdarzają, może jestem naiwna, ale czy skoro ta
            matka (zakładając że jest zdrowa psychicznie)jednak nie wyskrobała tego
            dziecka , mogłaby później mu to wypominać? Pewnie bardzo często jest tak jak
            piszesz, że ma żal do świata o zmarnowane życie, ale czy naprawdę istnieją
            takie matki które byłyby zdolne do wypominania własnemu dziecku swojego błędu?
            To chyba nie zdarza sie często (mam nadzieję przynajmniej) Nie mieści mi się
            coś takiego w głowie...
            • r.richelieu Re: no dobrze :) 29.12.03, 15:59
              bo generalnie większość matek na swój sposób kocha swoje dzieci. Gdy są
              malutkimi dzieciaczkami. Kiedy zaś zaczynają się z dzieckiem problemy gdy te
              ma kilkanaście lat tylko prawdziwie mądre matki wiedzą jak rozmawiać z
              dzieckiem by te od nich nie odeszło. Tu zaczynają się szantaże, ty mnie do
              grobu wpędzisz a ja życie dla ciebie zmarnowałam. Tym bardziej, że taka matka
              sama jest młodą dziewczyną i też poszłaby chętnie tu i tam. Ale nie idzie,
              często na złość całemu światu, że ją tak urządził, a dziecko jest najbliżej
              pod ręką.
              w głowie nie może Ci się pomieścić? vov, pewnie dużo w niej już siedzi ;) Na
              mnei takie gupoty jak wypominanie i wpędzanie do grobu nie robią żadnego
              wrażenia
              • Gość: Ethlinn Re: no dobrze :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.03, 16:20
                To wpędzanie do grobu to sztandarowy tekst mojej własnej matki, hihi;-) Ale
                chociaż ja też jestem dzieckiem wpadkowym i usłyszałam od niej wiele przykrych
                rzeczy, to nigdy mi nie powiedziała że zmarnowałam jej życie, ani nie dała mi
                tego odczuć.
                Tak sobie myślę, że rzeczywiście wpadka pewnie nie jest przyjemna, ale równie
                przerażające jest czytanie wypowiedzi kobiet które poczuły instynkt, i one chcą
                swojego "maluszka", "dzidzi" etc. JUŻ!!! Tak jakbym widziała małe dziewczynki
                chcące nową lalkę. Był taki wątek bodaj na forum kobieta czy dziecko. One
                myśląc o dziecku mają przed oczami właśnie takiego małego uroczego brzdąca, a
                nie trzepniętego 13-latka, którym przecież to dziecko w końcu też sie stanie.
                • yagnieszka Re: no dobrze :) 29.12.03, 16:30
                  A mozecie podac jakies statystyki wzgledem sredniego wieku matek w obecnej
                  Polsce? Az tyle tych mlodocianych?
                  Wiadomo, ze ani 18-latka, ani 45-latka to nie jest idealny material na matke -
                  jak wynika z moich doswiadczen i obserwacji, szczesliwie wiekszosc mam miesci
                  sie gdzies pomiedzy tymi skrajnosciami. No a poza tym matka matce nierowna,
                  mlodociana zreszta tez.
                  Bycie mlodociana matka to kanal ale jesli juz sie przytrafi, to wazna jest
                  bardzo rola wszystkich dookola zeby nie bylo z tego wiekszej tragedii. Sama
                  pamietam, jak w mojej zawodowce dziewczyny w ciazy musialy sie albo wyniesc ze
                  szkoly, albo przejsc do wieczorowki - do dzis nie moge pojac dlaczego. Nikt sie
                  zreszta przy tym nie interesowal jak to sie stalo, ze np. 16-latka z bardzo
                  niskim IQ chodzila z brzuchem ani to, co sie dalej stanie z Nia i z dzieckiem,
                  kwestia tatusia w ogole nie istniala dla kogokolwiek. Dla szkoly liczylo sie
                  tylko to, ze ma przestac chodzic z reszta klasy. Mam nadzieje, ze to sie jednak
                  zmienilo!
                  • Gość: Richelieu* no to masz statystykę IP: *.localdomain / 213.77.25.* 29.12.03, 19:35
                    ilość nie przechodzi w jakość i nie można porównywać liczb nieletnich matek
                    do matek dojrzałych

                    no, ale masz

                    grupowy współczynnik płodności (liczba urodzeń żywych na 1000 w tej grupie
                    wiekowej)w miastach w 96r
                    15-19 lat 19 (spadek o 10 w stosunku do roku 90, o 4 w stosunku do 70, o
                    23 - 60r., wzrost w stosunku do lat 30. o 3)

                    20-24 lata 91 (spadek o 52-90r., o 60-80r., o 47-70r., o 82-60 r., o 99-
                    50r., constans z latami 30.)
                    25-29 92 (spadek o 14 - 90r., o 92-80r., o 16-70r., o 36-60r., o 94-
                    50r., o 33-30r.)
                    30-34 48 (spadek o 2-90r., o 11-80r., o 5-70r., o 22-60r., o 82-50r.,
                    o 56-30r.)
                    35-39 19 (spadek o 1-90r., o 3-80r., o 4-70r., o 17-60r., o 55-50r.,
                    o 49-30r.)
                    40-44 4 (spadek o 1-90r., o 1-80r., o 2-70r., o 8-60r., o 20-50r., o
                    23-30r.)
                    45 i więcej 0 (mniej niż 1 urodzenie na 1000 kobiet w wieku rozrodczym aż
                    do lat 60- 1 urodzenie, 50r.- 2 urodzenia, 30r.- 4 urodzenia


                    mediana ok. 25r.ż i w roku 96, ale i w 80, 70


                    wieś w 96r
                    15-19 lat 24
                    20-24 133
                    25-29 122
                    30-34 66
                    35-39 31
                    40-44 8
                    45 i więcej 0


                    też
                    odsetek urodzeń dzieci w okresie do roku od chwili zawarcia małżeństwa

                    pierwsze dziecko 66 miasta 77 wieś
                    drugie dziecko 8 miasta 8 wieś
                    trzecie dziecko 3 miasta i wieś


                    też
                    pierwsze urodzenia żywe małżeńskie według grup wieku matki oraz okresu trwania
                    małżeństwa (lata 70niestety ;)

                    w odsetkach
                    okres małżeństwa wiek matki 16-19 20-24 25-29

                    poniżej 1 miesiąca 2,2 0,6 0,4
                    1-3miesiące 22,4 7,1 4,1
                    4-6 miesięcy 18,4 12,4 7,0
                    7-9 miesięcy 3,4 3,4 2,7
                    10-12 miesięcy 49,7 55,4 42,5
                    2 lata 3,6 15,0 18,1


                    wnioski są kapitalne ;))
                    • yagnieszka Re: no to masz statystykę 29.12.03, 19:45
                      Uprzejmie dziekuje. A wnioski? Niczym sie tak dobrze nie manipuluje jak danymi
                      statystycznymi ;o) Kazdy srednio inteligentny jest w stanie interpretowac
                      liczby zgodnie z wlasna teza wiec nawet nie bede probowac ;o)
                      A tak w ogole to ilosc urodzen w Polsce spada, jak mi sie wydaje. Czyli nawet
                      nie ma obaw, ze ilosc zechcialaby/moglaby przechodzic w jakosc, bo ilosci coraz
                      mniej.
                    • Gość: Richelieu* Re: no to masz statystykę IP: *.localdomain / 213.77.25.* 29.12.03, 19:46
                      pierwsze urodzenia żywe małżeńskie według grup wieku matki oraz okresu trwania
                      > małżeństwa (lata 70niestety ;)
                      >
                      > w odsetkach
                      > okres małżeństwa wiek matki 16-19 20-24 25-29
                      >
                      > poniżej 1 miesiąca 2,2 / 0,6 / 0,4
                      > 1-3miesiące 22,4 / 7,1 / 4,1
                      > 4-6 miesięcy 18,4 / 12,4 / 7,0
                      > 7-9 miesięcy 3,4 / 3,4 / 2,7
                      > 10-12 miesięcy 49,7 / 55,4 / 42,5
                      > 2 lata 3,6 / 15,0 / 18,1
                      >

                      lepiej widać;)
                      czyli panny młode były w końcowej fazie ciąży najczęściej u nastolatek
                      w co najmneij 6. miesiącu najczęściej u nastolatek
                      w co najmniej 3. miesiącu naczęsciej u nastolatek, choć już wiele jest 20-24
                      latek
                      właśnie zaszła, miej więcej równo, może w ferworze przygotowań do ślubu
                      zapomniała raz wziąć tabletki albo te wierzące stwierdziły że to właściwie już
                      prawie małżeństwo
                      no i mjiodzio, 10-12 miesięcy, czyli ledwo ślub to hop do łóżka
    • aretha04 Re: macierzyństwo 29.12.03, 16:25
      Czyzbyś taką sytuacją była zgorszona? Przecież od dawna wiadomo, że młodzież
      wcześniej dojrzewa i takie sytuacje w dzisiejszych czasach są normalne.
      Nie wstydzę się przyznać, że mój brat cioteczny też "zmajstrował" dziecko
      młodej dziewczynie, a potem prysnął. Dziewczyna sympatyczna, moja rodzina Jej
      nie potępiła, ba, nawet pomagała w chowaniu owego dzieciaka. Jej córka też w
      wieku 17 lat urodziła i nikt Jej również za to nie potępił. Ot, stało się,
      trudno, a ponieważ rodzina katolicka, więc nikt nie myślał o zabiegu. owszem,
      skomplikowały sobie trochę życie, ale studia wieczorowo skończyły i są
      zadowolone z życia.
      pozdrawiam i więcej wyrozumiałości dla takich "figli" życiowych.
      aretha04
      • Gość: gf zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 16:46
        Nie, to nie jest normalne.
        Normalne jest mówienie dzieciom o antykoncepcji.
        A moralność typu "seks ok, ale prezerwatywa to grzech" to zwykłe łajdactwo.
        • yagnieszka Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 16:55
          Gość portalu: gf napisał(a):

          > Nie, to nie jest normalne.
          > Normalne jest mówienie dzieciom o antykoncepcji.
          > A moralność typu "seks ok, ale prezerwatywa to grzech" to zwykłe łajdactwo.


          Chyba troche przesadzasz. Zapewne sa takie rodziny, gdzie i tego typu poglady
          mozna uslyszec - swiat jest pelen dziwnych ludzi ;o) ale to przeciez nie jest
          NORMA. Najczesciej jednak rodzice oczekuja od swoich nastolatkow
          wstrzemiezliwosci - ze bywa to lekko naiwnym oczekiwaniem to tez prawda.
          Wiadomo, edukacja seksualna jest wazna ale nie wyeliminuje ona kompletnie
          wpadek zarowno wsrod mlodocianych jak i starszych kochankow. Jak sie igra z
          ogniem, to sie czlowiek zawsze moze sparzyc. Ja mysle, ze duzo wazniejszym
          powodem do uzywania prezerwatywy jest AIDS! Ciaza to problem ale problem do
          rozwiazania a AIDS to smiertelna choroba - nieporownywalne!
          Jesli juz uczyc mlodych, to przede wszystkim tego zeby sobie nie robili
          krzywdy.
          • Gość: Richelieu* Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.localdomain / 213.77.25.* 29.12.03, 17:23
            rodzice uczekują wstrzemięźliwości od swych dzieci nastolatków? Wierzący
            rodzice wymagają wstrzemięźliwości od nawet takich starych bab jak ja, bo seks
            przedślubny jest be
          • Gość: gf Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 17:32
            A jakie rodzice mają prawo do takich oczekiwań?
          • Gość: gf Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 17:33
            Ty chyba dawno w Polsce nie byłaś.
            • yagnieszka Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 18:07
              Gość portalu: gf napisał(a):

              > Ty chyba dawno w Polsce nie byłaś.

              No nie bylam :o)
              A jakie rodzice maja prawo do oczekiwania czegokolwiek od swoich dzieci? Bo ja
              wiem, czy to sie zaraz "prawo" nazywa. To chyba tak sie "bezprawnie" odbywa, ze
              ludzie, ktorzy sie kochaja wzajemnie roznych rzeczy, zachowan, postaw itd. od
              siebie oczekuja. Nie mowiac juz o nadziei, ze akcja spowoduje reakcje - jezeli
              ucze dziecko czegos tam, to sila rzeczy oczekuje, ze sie zastosuje. Tak wiec
              jezeli propaguje wstrzemiezliwosc (jako teoretyczny rodzic, nie jako praktyczna
              Yagnieszka), to spodziewam sie, ze to nie jest tylko grochem o sciane, bo
              wlasnie milosc, szacunek, zaufanie do mnie - rodzica uczyni, ze mlody czlowiek
              poslucha i sie bedzie stosowal. Osobiscie uwazam, ze to naiwne i przeciwne
              naturze ale znam sporo mlodych ludzi, ktorzy czekali dosc dlugo na ten swoj
              pierwszy raz wlasnie za wzgledu na nauki wyniesione z domu - nauki wcale nie
              religijne!
              To zreszta jest tez czesc owego macierzynstwa, o ktorym sie dyskusja zaczela -
              jak przekazac swoje doswiadczenie, jak ustrzec, zapobiec, nauczyc a
              jednoczesnie nie wzbudzic rebelii? "Nie silom a godnosciom osobistom" ;o)
              • Gość: gf Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 20:32
                Nie, nie masz prawa oczekiwać od kogoś, kogo kochasz, że bedzie w określony
                (zgodny z Twoim) sposób głosował, wierzył czy myślał o seksie.

                Żaden dzieciak nie będzie "wstrzemięźliwy" z szacunku do mamy - daj spokój.
                Będzie, jeżeli takie bedą JEGO poglądy, które mają to do siebie, że mogą się
                zgodzić lub nie z poglądami obyczajowymi rodziców.
                • yagnieszka Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 20:51
                  Gość portalu: gf napisał(a):

                  > Nie, nie masz prawa oczekiwać od kogoś, kogo kochasz, że bedzie w określony
                  > (zgodny z Twoim) sposób głosował, wierzył czy myślał o seksie.
                  >

                  Girl, OCZEKIWAC to ja mam prawo czego chce i od kogo chce! Jaki bywa lub moze
                  byc wynik moich oczekiwan to juz zupelnie inna kwestia. W przypadku ukladow na
                  linii rodzice-dzieci, bardzo wiele zalezy od mojego wlasnego wkladu od
                  pierwszych dni zycia mojego dziecka. Moje dziecko jest w znacznym stopniu moja
                  kreacja choc czesto kreujac cos nie wiem, co naprawde czynie ;o)

                  > Żaden dzieciak nie będzie "wstrzemięźliwy" z szacunku do mamy - daj spokój.
                  > Będzie, jeżeli takie bedą JEGO poglądy, które mają to do siebie, że mogą się
                  > zgodzić lub nie z poglądami obyczajowymi rodziców.

                  Jest bardzo wielu mlodych ludzi, ktorzy cos robia lub czegos nie robia poniewaz
                  nie chca zawiesc lub skrzywdzic swoich rodzicow - to nazywam szacunkiem. To
                  jest bardzo niebezpieczne slowo, Gril - "ZADEN" - powinnas jednak czasem
                  dopisac, czy masz na mysli, ze zaden w Twoim gronie, zaden w Twojej wyobrazni,
                  zaden na tej
                  planecie...

                  • Gość: gf Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 21:55
                    > Moje dziecko jest w znacznym stopniu moja
                    > kreacja

                    u haha
                    Twoje dziecko jest osobnym człowiekiem i ma prawo do autonomii


                    > Jest bardzo wielu mlodych ludzi, ktorzy cos robia lub czegos nie robia
                    poniewaz
                    >
                    > nie chca zawiesc lub skrzywdzic swoich rodzicow - to nazywam szacunkiem.

                    Oczywiscie ze tak - wcale tego nie kwestionuję.
                    Nie licz jednak na to, ze będą się tym kierować w sprawach związanych z seksem.
                    W życiu nie słyszałam, zeby ktoś z kimś nie sypiał, żeby rodziców nie
                    skrzywdzić. To jest wielka naiwność liczyć, że dla młodego człowieka jego
                    własne pragnienia i wewnetrzna gotowość będą na drugim miejscu, a szacunek do
                    poglądu obyczajowego rodziców na pierwszym.
        • aretha04 Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 17:14
          Gość portalu: gf napisał(a):

          > Nie, to nie jest normalne.
          > Normalne jest mówienie dzieciom o antykoncepcji.
          > A moralność typu "seks ok, ale prezerwatywa to grzech" to zwykłe łajdactwo.

          Oj, możesz mówić o antykoncepcji aż wyschnie w gardle. I co z tego, że dzieci
          uswiadomione?
          Czy będziesz tym "wyrośniętym dzieciom" towarzyszyła w sytuacjach intymnych i
          pilnowała, czy użyją prezerwatywy, skoro te wychowane w katolicyźmie są temu
          przeciwne i nie chcą o niczym słuchać?
          A to, że młodzież ma ochotę na seks, to być może hormony, być może "moda", ale
          nigdy nie nazwałabym tego łajdactwem.
        • aretha04 Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 17:16
          Gość portalu: gf napisał(a):

          > Nie, to nie jest normalne.
          > Normalne jest mówienie dzieciom o antykoncepcji.
          > A moralność typu "seks ok, ale prezerwatywa to grzech" to zwykłe łajdactwo.

          Oj, możesz mówić o antykoncepcji aż wyschnie w gardle. I co z tego, że dzieci
          uswiadomione?

          Czy będziesz tym "wyrośniętym dzieciom" towarzyszyła w sytuacjach intymnych i
          pilnowała, czy użyją prezerwatywy, skoro te wychowane w katolicyźmie są temu
          przeciwne i nie chcą o niczym słuchać?
          A to, że młodzież ma ochotę na seks, to być może hormony, być może "moda", ale
          nigdy nie nazwałabym tego łajdactwem.
          • aretha04 Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 17:22
            och, przepraszam, ale z tych nerw dwa razy kliknęłam na wyślij
            aretha04
          • Gość: gf Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 17:38
            No nie. Nie widzę powodu dla którego dziecko, które wie i ma, miałoby nie
            używać.

            Tak, dla mnie to łajdactwo - milcząca zgoda na to, że dziecko uprawia seks i
            niezgoda na ochronę życia tego dziecka. Y słusznie wyciągnęła i AIDS. O zdrowiu
            i przyszłości nie wspomnę. Takie myślenie "z dwojga złego już lepiej bez
            prezerwatywy" jest dla mnie niewyobrażalnym okrucieństwem w stosunku do
            własnego dziecka.
            • kwieto Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 19:49
              Ale kto tu w ogole mowi o nieuzywaniu prezerwatyw?
              Chyba masz do czynienia ze strasznie ortodoksyjnym srodowiskiem...

              Sek w tym, ze uzywanie tez nie zabezpiecza w 100% i tyle.
              Pigulki rowniez.

              BTW, skad wzielas dane, ze "wiekszosc polskich panien mlodych jest w ciazy"?
              Moim zdaniem jest to ocena opierajaca sie na potocznym stereotypie, zreszta bardzo dalekim od
              prawdy.
              • yagnieszka Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 20:00
                A co ma macierzynstwo (swiadome lub nie) do slubu? To sa juz w ogole jakies
                dziwne zaleznosci.
                • kwieto Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 20:19
                  Nie wiem, ale mnie zaciekawilo skad wziela sie ta "wiekszosc mlodych matej jest w ciazy"
              • Gość: Richelieu* Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.localdomain / 213.77.25.* 29.12.03, 20:03
                kwieto, nie większość, ale odpowiednio:


                pierwsze urodzenia żywe małżeńskie według grup wieku matki oraz okresu trwania
                > małżeństwa (lata 70niestety ;)
                >
                > w odsetkach
                > okres małżeństwa wiek matki 16-19 20-24 25-29
                >
                > poniżej 1 miesiąca 2,2 / 0,6 / 0,4
                > 1-3miesiące 22,4 / 7,1 / 4,1
                > 4-6 miesięcy 18,4 / 12,4 / 7,0
                > 7-9 miesięcy 3,4 / 3,4 / 2,7
                > 10-12 miesięcy 49,7 / 55,4 / 42,5
                > 2 lata 3,6 / 15,0 / 18,1
                >

                lepiej widać;)
                czyli panny młode były w końcowej fazie ciąży najczęściej u nastolatek
                w co najmneij 6. miesiącu najczęściej u nastolatek
                w co najmniej 3. miesiącu naczęsciej u nastolatek, choć już wiele jest 20-24
                latek
                właśnie zaszła, miej więcej równo, może w ferworze przygotowań do ślubu
                zapomniała raz wziąć tabletki albo te wierzące stwierdziły że to właściwie już
                prawie małżeństwo
                no i mjiodzio, 10-12 miesięcy, czyli ledwo ślub to hop do łóżka


                once more
                • kwieto Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 20:18
                  > > poniżej 1 miesiąca 2,2 / 0,6 / 0,4
                  > > 1-3miesiące 22,4 / 7,1 / 4,1
                  > > 4-6 miesięcy 18,4 / 12,4 / 7,0
                  > > 7-9 miesięcy 3,4 / 3,4 / 2,7
                  > > 10-12 miesięcy 49,7 / 55,4 / 42,5
                  > > 2 lata 3,6 / 15,0 / 18,1

                  No dobra, tylko czy nieco ponad 40% to (i tylko w wieku 16-19 lat, bo dla 20-24 jest niecale 20%)
                  to wiekszosc?

                  Jeszcze nalezaloby sprawdzic ile procent wszystkich mezatek stanowia 16-19latki. W latach 70-
                  tych to byl to zapewne procent dosc nikly (ale tu gdybam - moge sie mylic), zrazem to w tej grupie
                  wiekowej najczesciej dochodzi do slubow z powodu "wpadki".
                  Apogeum w strefie 10-12 miesiecy jest dosc zrozumiale - "kochamy sie, chcemy miec dziecko, ale
                  zeby zabezpieczyc byt dziecka bierzemy slub" - jest w tym jakas logika.

                  No ale przede wszystkim, te lata 70-te... przeciez od tego czasu jesli idzie o antykoncepcje, swiat
                  posunal sie o lata swietlne do przodu. Jesli idzie o uswiadomienie mlodziezy, zapewne rowniez.
                  • Gość: Richelieu* Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.localdomain / 213.77.25.* 29.12.03, 20:31
                    panny młode na 1000 ludności w grupie wiekowej i płciowej

                    19 lat i mniej 21,4 - 96r., 43,1 - 70r.
                    20-24 / 78,7 - 96r., 106,0 - 70r
                    25-29 / 25,2 - 96r., 25,0 - 70r.

                    młodych żonkosiów też chcesz?

                    niestety nie mam rocznika demograficznego pod ręką z 2002

                    40% to nie większość, ale prawie prawie ;)


                    dlaczego gdybałeś, że nikły procent? naciski społeczne kiedyś były większe, no
                    a dane mówią same za siebie

                    • kwieto Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 20:39
                      Wyliczylem w "dopisku".
                      40% z 43.1 (17.24) to rowniez mniej niz 20% ze 106 (21.2)

                      Zatem - w sumie nie wiecej jak 20% panien mlodych w ciazy w calej populacji "mlodych matek".

                      Dlaczego gdybalem ze "nikly procent"? Na podstawie obserwacji. Mama ma firme fotograficzna,
                      mniej wiecej stale udzialy w lokalnym rynku fotografii slubnych (a wyjatkiem jest slub bez wizyty u
                      fotografa), z grubsza widac ktora para bierze slub bo musi, a ktora bo chce. I widac tez ile par ma
                      mniej niz 20 lat :"))
                      • Gość: Richelieu* Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.localdomain / 213.77.25.* 29.12.03, 21:21
                        tylko dlaczego odnosisz wynik do wszystkich dziewczyn w wieku do 19r.ż, wtedy
                        rzeczywiście na 1000 dziewczyn w tym wieku niecałe 20 jest w ciąży i wychodzi
                        za mąż.
                        mowa jest zaś o większości panien młodych w ciąży, których jest 46,4% czyli te
                        ok. 40

                        co do zakładu fotograficznego Twojej mamy. Skąd masz dane dotyczące struktury
                        wiekowo-społecznej obszaru dla, którego Twój zakład jest najbardziej dostępny?
                        Może to osiedle ludzi raczej wykształconych, raczej niewierzących. I wystarczy
                        w konkturencyjnym zakładzie by cena była trochę niższa wtedy bardzo młode
                        małżeństwa pójdą raczej tam. Wystarczy, że konkurencja jest bliżej kościoła,
                        już bardziej się kojarzy ślubnie.
                        Co do zgrubsza widzenia, nie wiem. Drobne dziewczątka, takie jak ja ;), mogą
                        być i w 6. miesiącu i nie widać ciąży. Nie mówiąc już o 3 czy wcześniejszym. A
                        wieku też nie określisz, chyba, że zgrubsza. Dużo tu wpływa steranie
                        życiowe ;) i dbanie o siebie. Dzwudziestolatka może wyglądać jak 15stka, ale i
                        jak 30stka
                        • kwieto Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 22:10
                          > tylko dlaczego odnosisz wynik do wszystkich dziewczyn w wieku do 19r.ż, wtedy
                          > rzeczywiście na 1000 dziewczyn w tym wieku niecałe 20 jest w ciąży i wychodzi
                          > za mąż.
                          > mowa jest zaś o większości panien młodych w ciąży, których jest 46,4% czyli te
                          > ok. 40

                          Ja sobie szacuje, by uniknac bledow zwiazanych z roznymi "wagami" roznych grup wiekowych.
                          Bo oprocz informacji ze 40% mezatek w wieku 16-19 lat bylo w ciazy w trakcie zawarcia
                          malzenstwa, chcialbym wiedziec jaka czesc populacji stanowily te niewiasty. Bo a nuz w calej
                          populacji "mlodych mezatek" to sa wartosci skrajne, falszujace ostateczny wynik?
                          Innymi slowy, chce okreslic jak rzecz sie ma dla wiekszego przedzialu, powiedzmy 16-24 lata

                          Jesli na 1000 osob w wieku 16-19 lat, 23 jest w ciazy, to nawet jesli wszystkie sa "mlodymi
                          mezatkami" (a trzeba by wziac poprawke, ze czesc zapewne ma dzieci nieslubne), 40% z tej grupy
                          to jest w zaokragleniu 9 dziewczyn na 1000 ktore bedac w ciazy braly slub.

                          w przypadku 20-24 latek jest to juz 138 ciezarnych na 1000, z czego, przy zalozeniach jak wyzej
                          (znowu trzeba by wziac poprawke na dzieci nieslubne) 20% odsetek to jest 28 dziewczyn ktore
                          braly slub bedac w ciazy. srednio jest to (28+9)/(23+138) = 22% matek ktore braly slub bedac w
                          ciazy. Biorac poprawke na dzieci nieslubne utrzymujemy sie na poziomie 20% lub nizszym

                          A z danych ktore podalas wynikaloby, ze powiekszajac przedzial wiekowy (np. do granic 16-29 lat)
                          uzyskalibysmy dalszy spadek tych wartosci - na szybko: 108*14.2%=15.33. (15+28+9)/
                          (23+138+108)=19.33%



                          To bardzo daleko do "wiekszosci", o.

                          Co do zakladu fotograficznego - tu moglismy sie sprzeczac (ze miasto z ktorego ludzie uciekaja na
                          studia i nie wracaja - wiec raczej przewaza srednie wyksztalcenie, ze oligopol - wiec ceny
                          identyczne u wszystkich itd), oczywiscie nie podaje swoich wrazen jako argumentu wiazacego -
                          jednakowoz owe "wrazenia" dosc mocno rozbiegaly sie z teza ze "wiekszosc dziewczyn bioracych
                          slub jest w ciazy". Statystyki ktore podalas raczej pokrywaja sie z moimi wrazeniami...
                          • Gość: Richelieu* Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.localdomain / 213.77.25.* 29.12.03, 23:17
                            nie bierz poprawek na dzieci nieślubne bo dane dotyczyły pierwszego dziecka
                            małżeńskiego żywego. Więc 46% panien młodych 16-19, a więc mężatek
                            jednodniowych, brało ślub będąc w ciąży. I jest to ok. 9 dziewczyn panien
                            młodych w ciąży, ale w stosunku do 1000 dzieczyn wszystkich, niezależnie czy
                            już się postarała o dziecko czy jeszcze wiesza leonardo do caprio na ścianie


                            późniejszych niż z 75 r. danych odnośnie bycia w ciąży przez mężatki nie mam,
                            bo nie zostały opublikowane do 99r. ;)


                            Wagowość roczników jest rzeczywiście ważna, bardzo. Nie myślę, że zakres 16-24
                            to dobry zakres, kiedy mediana wieku panien młodych to 23 lata, w 70r. 22,5 lat
                            Objąłeś więc ponad połowę populacji. Zresztą skutki społeczne urodzenia
                            dziecka przez nastolatkę a dzwudziestoparolatkę są zupełnie inne. Przede
                            wszystkim 20latka ma jakąś tam dojrzałość społeczną, nie mówiąc już o
                            finansowych. Nastolatka-matka to zjawisko, które samo w mikroskopijnych
                            ilościach przypadków potrafi samo potrafi dać sobie radę z macierzyństwem i
                            zabezpieczeniem finansowym. Co, że niby wartości skrajne, nie mówimy o matkach
                            młodych tylko młodocianych, czyli nastolatkach.
                            Co do median wieku. Czym łatwiej zarobić na życie i samodzielnie stanąć na
                            nogi tym mediana wieku nowożeńców jest mniejsza. Przedwojenne statystyki
                            wskazują na wiek 24,5 i 27,5 dla mężczyzn. Teraz zarobić wcale nie jest łatwo
                            szybko i przyjemnie, tak jak 10 lat temu więc mediana 23 i 25 dla mężczyzn z
                            96r. w 2003 będzie większa.


                            co za zakładu foto, hm, nie znam się czy funcjonują jak sklepy
                            wyspecjalizowane czy jak stacje beznynowe. Ja nie chodziłam nigdy na żadną
                            ekonomię tylko jeden czy dwa egzaminy były, stąd się nie znam ;) Ale nawet na
                            stacjach benzynowych, standardowy przykład oligopolu, konkurencja jest. I
                            nawet jeśli nie cenowa, bo te o kilka groszy co na baku daje z 15 zł różnicy,
                            to usługami towarzyszącymi, promocjami, kawiarniami, kup 30l bezołowiowej +
                            olej dostaniesz drugi olej gratis.
                            ceny w foto, wiem jakie jest zróżnicowanie w moim mieście, wiem który fotograf
                            dobrze wykonuje robotę, tyle.

                            I na koniec
                            Ja nie podważam czy większość czy nie większość. Dałam dane statystyczne
                            przepisane z roczników i już. Ale na dobrą sprawę większość nie zawsze znaczy
                            więcej niż 50%. Subiektywna większość gdy mówi się o nastoletnich matkach, gdy
                            optimum było by 0 ciężarnych na 1000 z tej grupy wiekowej, z jakimś marginesem
                            przyzwolenia dla 18-19 latek, to każda liczba, która razi w oczy swoją
                            wielkością niezależnie jak duża by była. Nastolatki to nie 20-24 latki, ani
                            tym bardziej 25-29 latki.
                            • yagnieszka Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 23:25
                              Richelieu, do jednego sie moge przyczepic. A mianowicie do kwestii finansowej.
                              Panienka lat 20, studentka wciaz zalezna od rodzicow jest w GORSZEJ sytuacji
                              finansowej niz 18-latka po szkole zasadniczej zarabiajaca na siebie - tak
                              przynajmniej bylo, gdy ja skonczylam ZSZ. Nie tylko pracowalam w fabryce jak
                              prawdziwa fabryczna dziewczyna ;o) ale dorabialam na boku szyjac sasiadkom i
                              innym babom z okolicy. I nie ja jedna. To samo np. z dziewczynami ze wsi -
                              praca na gospodarstwie daje zabezpieczenie finansowe duzo pewniejsze niz np. 3
                              rok studiow na uniwersytecie ;o)
                              Nie wszyscy ludzie na swiecie sa zalezni finansowo od rodzicow do polowy lat
                              20tych swojego zywota!!!
                              • Gość: Richelieu* Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.localdomain / 213.77.25.* 29.12.03, 23:50
                                to samo chciałam napisać o tych dziewczynach po ZSZ ;) tylko nie pasowało to
                                do ogólnego wizerunku idei prezentowanej w tych cholernych kłamstwach zwanych
                                statystyką

                                oczywiście, że 18-latka po zawodówce ma już podstawy finansowe do bycia matką,
                                a studentki, jak sama widzisz za sprezątanie się nie wezmą. Dla mnie było to
                                nie do pomyślenia choć w zawodówce nie byłam tylko w najlepszym liceum w
                                mieście jako najzwyklejszy kujon, a na studiach trzeba było się wiząć do
                                roboty po prostu żeby mieć pieniądze, a nie bawić się w ceregiele honoru.

                                Tylko, Ty piszesz o 18-latkach po zawodówkach. Na to też dałam margines
                                przyzwolenia, mówić o 18-19 latkach ;)


                                • Gość: gf Nie prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 17:40
                                  dziś panna po zawodówce będzie miała problem ze znalezieniem pracy - jak
                                  znajdzie, to duża szansa, ze na czarno albo za 590 pln co po odjeciu czynszu
                                  wyjdzie hmm...

                                  także moim zdaniem przecietna osiemnastolatka po zawodówce figę z makiem ma a
                                  nie gotowość finansową do założenia rodziny.
                            • kwieto Re: zgorszona? chyba żartujesz... 30.12.03, 00:00
                              > nie bierz poprawek na dzieci nieślubne bo dane dotyczyły pierwszego dziecka
                              > małżeńskiego żywego.

                              A faktycznie. Acz moje wyliczenia byly bez tych poprawek wiec...

                              > Więc 46% panien młodych 16-19, a więc mężatek
                              > jednodniowych, brało ślub będąc w ciąży. I jest to ok. 9 dziewczyn panien
                              > młodych w ciąży, ale w stosunku do 1000 dzieczyn wszystkich, niezależnie czy
                              > już się postarała o dziecko czy jeszcze wiesza leonardo do caprio na ścianie

                              Dokladnie

                              > Wagowość roczników jest rzeczywiście ważna, bardzo. Nie myślę, że zakres 16-24
                              > to dobry zakres, kiedy mediana wieku panien młodych to 23 lata, w 70r. 22,5 lat
                              > Objąłeś więc ponad połowę populacji.

                              Tu w sumie pomieszalismy pare rzeczy. Bo slowa do ktorych sie odnioslem dotyczyly wszystkich
                              panien mlodych (niezaleznie od faktycznego wieku), wiec nalezaloby usrednic dane z wszystkich
                              zawartych malzenstw. Ale zakladajac "mlode matki", wole przyjac ze jest to 16-24 (bazuje na
                              przedzialach podanych przez Ciebie), niz 16-19 lub 20-24... Definicja "mlodej matki" jest zreszta
                              dosc nieostra, mozna sie posluzyc mediana jako kryterium wyboru, ale czy napewno? Mediana
                              podaje "fotografie", nie podaje np. skutkow starzenia sie spoleczenstwa w dluzszym
                              czasookresie...

                              Zresztą skutki społeczne urodzenia
                              > dziecka przez nastolatkę a dzwudziestoparolatkę są zupełnie inne. Przede
                              > wszystkim 20latka ma jakąś tam dojrzałość społeczną, nie mówiąc już o
                              > finansowych. Nastolatka-matka to zjawisko, które samo w mikroskopijnych
                              > ilościach przypadków potrafi samo potrafi dać sobie radę z macierzyństwem i
                              > zabezpieczeniem finansowym.

                              Zgadzam sie, acz w moich wyliczeniach nie chodzi mi o analize skutkow spolecznych, ale prosty
                              udzial procentowy. Skutki spoleczne moga byc bardzo rozne. Tuz przed matura jedna z dziewczyn
                              z klasy akurat rodzila - spotykalismy sie pozniej pare razy i mysle ze raczej jest dojrzala matka.
                              Znam tez dziewczyne ktora za ciaze wyrzucono z domu - na szczescie chlopak (i jego rodzice) byl
                              na tyle odpowiedzialny ze ja przygarnal do siebie...

                              > Co, że niby wartości skrajne, nie mówimy o matkach
                              > młodych tylko młodocianych, czyli nastolatkach.

                              Tak, aczkolwiek rowniez sa w grupie mezatek rodzacych dziecko przed 9 miesiacem jego trwania,
                              dlatego z bolem (bo zawyzaja mi szacunki) ale trzeba je w tej grupie zostawic :"P


                              > Co do median wieku. Czym łatwiej zarobić na życie i samodzielnie stanąć na
                              > nogi tym mediana wieku nowożeńców jest mniejsza. Przedwojenne statystyki
                              > wskazują na wiek 24,5 i 27,5 dla mężczyzn. Teraz zarobić wcale nie jest łatwo
                              > szybko i przyjemnie, tak jak 10 lat temu więc mediana 23 i 25 dla mężczyzn z
                              > 96r. w 2003 będzie większa.

                              uhm....

                              > co za zakładu foto...
                              Juz pisalem, nie traktuje tamtych spostrzezen jako wiazace :")

                              Konkurencja jest, oczywiscie, gdyby jej nie bylo, bylby monopol. Ale w oligopolu konkurenci
                              utrzymuja w miare stale udzialy w rynku, zatem mozna te drobne wahania pominac.
                              Podkreslam - by traktowac to jako "twarde" dane, nalezaloby zrobic badania statystyczne.
                              Natomiast ich odmiennosc od tezy postawionej przez G byla impulsem by rzecz sprawdzic ciut
                              glebiej.

                              > Ja nie podważam czy większość czy nie większość. Dałam dane statystyczne
                              > przepisane z roczników i już. Ale na dobrą sprawę większość nie zawsze znaczy
                              > więcej niż 50%. Subiektywna większość gdy mówi się o nastoletnich matkach, gdy
                              > optimum było by 0 ciężarnych na 1000 z tej grupy wiekowej, z jakimś marginesem
                              > przyzwolenia dla 18-19 latek, to każda liczba, która razi w oczy swoją
                              > wielkością niezależnie jak duża by była. Nastolatki to nie 20-24 latki, ani
                              > tym bardziej 25-29 latki.

                              Zgadza sie, acz ja nie chcialem wdawac sie w "subiektywne wiekszosci", bo to zalezy od kultury.
                              Byc moze sa i takie srodowiska, w ktorych wyjsc za maz w wieku 13 lat i urodzic zaraz potem
                              dziecko jest w dobrym tonie, a 20 latka jest stara panna.
                              W grupie wiekowej 16-19 w ciaze zaszlo szesciokrotnie mniej dziewczyn niz wsrod 20-24latek.
                              Statystycznie rzecz ujmujac, odnoszac sie do calego przedzialu 16-24 lata, mamy okolo 20%
                              mezatek ktore braly slub bedac w ciazy.
                              Nawet jesli zaczniemy oceniac mlodociane matki pod wzgledem moralnym, nadal nie beda
                              obiektywna "wiekszoscia".

                              Dodam ze nie wiemy jak rozklada sie owe 40% wewnatrz grupy 16-19 latek. Moze sie okazac, ze
                              wiekszosc tych 40% to 16 latki, ale rownie dobrze moze wyjsc ze przewazaja tu dziewczyny
                              19letnie.
                              Zeby mowic o szczegolach, nalezaloby znac dane rok po roku dotyczace:
                              - wielkosci populacji zenskiej danego rocznika
                              - ilosci dziewczat z danego rocznika ktore wyszly za maz
                              - ilosci dziewczat z danego rocznika ktore byly mezatkami i urodzily dziecko nie pozniej niz 9
                              mies. po slubie.
                              wtedy mozna by to w miare wiarygodnie usredniac...

                              Przypominam do tego ze mowimy o danych z lat 70-tych, a jak juz wspomnialem duzo sie od tego
                              czasu zmienilo. Z jednej strony mamy wieksze przyzwolenie na seks przedmalzenski, a zarazem
                              mozna przypuszczac ze srednia wieku inicjacji seksulanej sie obnizyla (acz tutaj gdybam, nie mam
                              danych), z drugiej strony - wiedza na temat metod zapobiegania ciazy, a zarazem dostep do
                              srodkow antykoncepcyjnych (i wczesnoporonnych) jest nieporownywalnie wiekszy niz przed 30tu
                              laty. Trudno wiec ocenic jak zmienily sie statystyki w tym okresie.
                              • Gość: Richelieu* Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.localdomain / 213.77.25.* 30.12.03, 01:20
                                nadal nie rozumiem porównywania nastolatek do matek starszych. Yagnieszka
                                dobrze stwierdziła, że 18-19latki po ZSZ są bardziej dojrzałe od studentek w
                                młodszych latach. Ale to są już co najmniej 18latki.
                                Zresztą jeśli chodzi o dojrzałość.. Trzeba by uzwględnić brak w nich tych
                                dążeń i tego obrazu jaki mają dziewczynki po studiach. Można być dziewczyną po
                                ZSZ, ale w wieku 30paru lat doświdczenie życiowe większe niż p0zamykane w
                                kloszach studentki zrekompensują zasadnicze wykształcenie. Bo to nie szkoła
                                daje umiejętność bycia matką, a towarzystwo w jakim się obraca. Zresztą ja
                                mówię tylko o kwestiach finansowych i społecznych. Nastolatka za młodą do
                                macierzyństwa jest. zresztą never mind

                                mediana dlaczego zła? jeśli wypośrodkowuje to okołomedianowe wartości są
                                wartościami średnimi. średni wiek matki w Pl w 96 r to ok. 25 dla pierwszego
                                dziecka. Gdzie więc młoda matka, na pewno nie 24 latka, 20latka już być może.

                                co do staropanieństwa w wieku 20 lat (dżizus to ja już jedną nogą w grobie ;),
                                mówimy o Polsce, a nie o krajach arabskich czy Indiach

                                • r.richelieu Re: zgorszona? chyba żartujesz... 30.12.03, 02:30
                                  no i jeszcze raz, młode matki to matki młodsze niż okołomedianowe wartości.
                                  Racja, że trzeba by mieć dane z poszczególnych roczników. Ale Ty mówisz o
                                  młodych matkach w takim samym kontekście jak o młodych kobietach. Kobieta
                                  zresztą młoda jest zawsze ;) Ale jeśli przyjąłeś już za skalę młodej matki 16-
                                  29, to gdzie matka średnia? 30-39?
                                  wyobrażenie młodej matki, a statystyczna rozrodczość polskich kobiet są mniej
                                  więcej takie same
                                  • kwieto Moment moment. 30.12.03, 08:50
                                    Mowimy o "pannach mlodych" a nie "mlodych matkach".

                                    Tekst do ktorego sie odnioslem brzmial: "przypominam, że większość polskich panien młodych
                                    jest w ciąży"

                                    Problemu dojrzalosci emocjonalnej nie kwestionuje. Zreszta, moim zdaniem 20-24 lata to tez ciut
                                    wczesnie na macierzynstwo
                                    Tego ze w grupie 16-19 latek znacznie wiecej dziewczyn wychodzi za maz wlasnie z powodu ciazy
                                    niz w grupach starszych rowniez nie smiem podwazac.

                                    Co natomiast chcialem pokazac rozszerzajac przedzial? Ze 40% u 16-19to latek moze oznaczac
                                    zupelnie co innego niz 20% u 20-24latek. I jesli chcemy wyliczyc ilosc "panien mlodych" w ciazy, to
                                    musimy wyliczyc relacje dla calego zbioru, gdyz proste usrednienie procentowego udzialu dla
                                    roznych grup wiekowych da nam w efekcie potworna bzdure.

                                    Bo ciezarnych 16-19 latek jest 6-krotnie mniej niz np. 20-24latek.
                                    Bo proporcja wychodzacych za maz 16-19 latek w stosunku do 20-24latek bedzie podobna, a byc
                                    moze przepasc bedzie jeszcze wieksza.
                                    Bo 16-19 latki stanowia w przypadku "panien mlodych" statystyczne "wartosci skrajne", (cos jak
                                    druzyna koszykarzy (ze srednia wzrostu 2m) w krainie liliputow, gdzie wszyscy maja po 1,2-1,5m).


                                    Co zas sie tyczy mediany - juz apisalem, nie pokazuje procesu. Gdybysmy mowili o danych
                                    rocznych, moglaby byc wyznacznikiem. Ale mowimy o danych dotyczacych dziesieciolatek, wiec
                                    mediana mze byc obarczona duzym bledem.
                                    Poza tym, mediana nie uwzglednia roznic na obu krancach przedzialu - dzieli po prostu na pol.
                                    Fajnie jesli mamy rozklad normalny, ale nie jestem pewny czy sprawdza sie to w przypadku np.
                                    "wieloryba" :")
                                    • kwieto Dopisek 30.12.03, 09:11
                                      Ha, dane z 2001 roku, malzenstwa w grupach wiekowych, dla kobiet:

                                      mniej niz 19 lat - 21652
                                      20-24 - 99178
                                      25-29 - 47738
                                      30-34 - 9835
                                      35-39 - 4203
                                      powyzej - 12556

                                      czyli 19letenie panny mlode stanowia 11.09% wszystkich panien mlodych. z tego 40% (przyjmimy
                                      na chwile ze od lat 700-tych relacja sie nie zmienila to 4.43% wszystkich panien mlodych.

                                      Dla 20-24 latek mamy relacje - 50.81% wszystkich panien mlodych, z czego 20% to bedzie 10,16%

                                      Sprobuje wciagnac dane z 2001 roku dla urodzen, wg grupy wiekowej matki, ale to moze
                                      wieczorem
                      • Gość: gf buahahahaha..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 22:05
                        Mama ma firme fo
                        > tograficzna,
                        > mniej wiecej stale udzialy w lokalnym rynku fotografii slubnych (a wyjatkiem
                        je
                        > st slub bez wizyty u
                        > fotografa), z grubsza widac ktora para bierze slub bo musi, a ktora bo chce.


                        :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

                        tekst tygodnia :))))))))))))))))))))
                        • kwieto Ciesze sie ze sie cieszysz :") 29.12.03, 22:14
                          To teraz Ty mnie rozwesel i powiedz mi u kogo mialas statystyke, ze 20% to wiekszosc? :"PPPPP~
                          (jest duza szansa na tekst miesiaca!)
                  • kwieto Dopisek 29.12.03, 20:32
                    Doczytujac Twoj post do Yagnieszki mamy ilosc urodzen na 1000 osob:

                    15-19 lat 19 (spadek o 10 w stosunku do roku 90, o 4 w stosunku do 70, o
                    23 - 60r., wzrost w stosunku do lat 30. o 3)

                    czyli w latach 70tych bylo to 23

                    20-24 lata 91 (spadek o 52-90r., o 60-80r., o 47-70r., o 82-60 r., o 99-
                    50r., constans z latami 30.)

                    czyli w latach 70tych bylo to 138

                    25-29 92 (spadek o 14 - 90r., o 92-80r., o 16-70r., o 36-60r., o 94-
                    50r., o 33-30r.)

                    czyli w latach 70tych bylo to 108.

                    mozna przyjac, ze w przypadku matek w wieku 16-19 lat owe 40pare procent urodzen w okresie
                    do 9 miesiecy trwania malzenstwa oznacza w sumie 6 krotnie mniejsza wielkosc niz gdybysmy
                    mowili o matkach w wieku 20-24 lat i 5 krotnie mniejsza niz w przypadku matek 25-29 letnich.

                    Z tego wynika, ze szacunkowy udzial panien w ciazy wsrod wszystkich "mlodych matek" nie
                    powinien przekraczac 20 procent.
                    Czy to jest "wiekszosc"?
                    • Gość: gf idź, zjedz owsa albo pocałuj olt, ośle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 20:34
                      > Z tego wynika, ze szacunkowy udzial panien w ciazy wsrod wszystkich "mlodych
                      ma
                      > tek" nie
                      > powinien przekraczac 20 procent.
                      > Czy to jest "wiekszosc"?
                      >

                      nikt tu o niczym takim nie rozmawia
                      • kwieto Nie pamietasz wlasnych postow? 29.12.03, 20:46
                        czas do lekarza sie zglosic :"P

                        "O wiele częściej zdarza się za wczesne macierzyństwo - przypominam, że
                        większość polskich panien młodych jest w ciąży. "

                        > > Z tego wynika, ze szacunkowy udzial panien w ciazy wsrod wszystkich "mlody
                        > ch
                        > ma
                        > > tek" nie
                        > > powinien przekraczac 20 procent.
                        > > Czy to jest "wiekszosc"?
                        > >
                        >
                        > nikt tu o niczym takim nie rozmawia
                        • Gość: gf Re: Nie pamietasz wlasnych postow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 21:57
                          Przeczytaj jeszcze raz i myśl jakiś tydzień - a nuż pojmiesz.

                          dobranoc kwieto
                          • kwieto Eeeeetam 29.12.03, 22:12
                            > Przeczytaj jeszcze raz i myśl jakiś tydzień - a nuż pojmiesz.
                            >
                            > dobranoc kwieto

                            Wole poczekac dwa miesiace az Ty zrozumiesz (tak jak z tym tekstem o wrogach wolnosci) :"P
                      • olt Re:specjalistko od owsa... 29.12.03, 21:29
                        a ty jadasz owies jako otrabki, czy inaczej? podziel sie swoim doswiadczeniem.

                        i, wlasnie, mialas nam zadawac niedyskretne pytania i sypac dobrymi radami, my czekamy, a tu
                        cisza :(
                        chlip!

                        a, u kogo robilas statystyke na sgh, tak a propos...?
                        • Gość: gf Re:specjalistko od owsa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 21:58
                          dobranoc olt
                          • olt Re:specjalistko od owsa... 29.12.03, 22:19
                            Gość portalu: gf napisał(a):

                            > dobranoc

                            bu, girlfriend, takiego wykladowcy nie bylo :(
                            nie tylko od statystyki, ale od czegokolwiek na sghu :((
                            najblizsza jest dobiegala-korona, czy o nia ci chodzi?
                    • Gość: Richelieu* Re: Dopisek IP: *.localdomain / 213.77.25.* 29.12.03, 20:41
                      no masz, szybciej liczysz niż ja piszę
                      ;)
                      • kwieto hihihi 29.12.03, 20:47
                        :"PP
                • Gość: gf Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 20:28
                  W raporcie Polityki było trochę inaczej, ale to zupełnie bez znaczenia. Rzecz
                  nie w kilku pktach procentowych w tą lub w drugą stronę, tylko w tym, ze setki
                  tysięcy ludzi z głupoty sobie takie kajdany zakłada na ręce, więc potem sa całe
                  życie nieszczęśliwi, więc potem znajdują (podświadomie) ofiarę w dziecku.
                  Błędne koło debilizmu :)
                  • yagnieszka Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 20:39
                    Gość portalu: gf napisał(a):

                    > W raporcie Polityki było trochę inaczej, ale to zupełnie bez znaczenia. Rzecz
                    > nie w kilku pktach procentowych w tą lub w drugą stronę, tylko w tym, ze
                    setki
                    > tysięcy ludzi z głupoty sobie takie kajdany zakłada na ręce, więc potem sa
                    całe
                    >
                    > życie nieszczęśliwi, więc potem znajdują (podświadomie) ofiarę w dziecku.
                    > Błędne koło debilizmu :)

                    Eeee, no az tak to nie musi byc. Okropnie to u Ciebie brzmi minorowo. Zmien
                    game ;o)
                    Gwarancji na szczescie z drugim czlowiekiem sie nie dostaje - czy sie zawiera
                    zwiazek malzenski, czy nie - czy sie go zaawiera w mlodym wieku, czy w starym,
                    czy z powodu ciazy, czy bez tego elementu. Oburzalas sie w innym watku na tych,
                    ktorzy wypunktowywali ulomnosci starosci twierdzac, ze sa wyjatki a wrecz, ze
                    jesli ludzie sa swiadomi tego, co ze soba robia, to starosc nie musi byc
                    schorowana i mroczna. Tak samo z tymi mlodymi malzenstwami zawieranymi pod
                    presja ciazy - moze byc beznadziejnie i glupio ale NIE MUSI!!! I podejrzewam,
                    ze wcale nie jest (srednio!!!) gorzej niz u malzenstw zawieranych z wielkiej
                    milosci przez dojrzalych ludzi lub u par, ktore malzenstwami nie sa. Naprawde
                    liczby mozna sobie interepretowac jak sie chce. A zawsze w koncu czlowiek
                    zostaje z wlasnymi obserwacjami i wlasnymi wnioskami.
                    • Gość: gf Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 22:01
                      Czy wiesz, ze niemal 100 % par, ktore sa tak młode, ze im sąd musi pozwalać na
                      ślub, po kilku latach wraca po rozwód?

                      Nie przekonuj mnie, ze są wyjątki, bo ja nie o wyjątkach mówię, tylko o regule.
                      • kwieto Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 22:16
                        > Czy wiesz, ze niemal 100 % par, ktore sa tak młode, ze im sąd musi pozwalać na
                        > ślub, po kilku latach wraca po rozwód?

                        To znowu jakas statystyka z tego tajemniczego numeru Polityki, ktorego nie chcesz podac, czy cos
                        bardziej wiarygodnego? :"P
                      • yagnieszka Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 23:13
                        Gość portalu: gf napisał(a):

                        > Czy wiesz, ze niemal 100 % par, ktore sa tak młode, ze im sąd musi pozwalać
                        na
                        > ślub, po kilku latach wraca po rozwód?

                        Mysle, ze wyssalas to z palca. Sama znam calkiem kilka par, ktore sie pobraly
                        zbyt mlodo za zezwoleniem sadu i maja juz ponad 20 lat stazu za soba wiec jaki
                        jest margines tego NIEMAL? Czy to znowu jakis artykul z poczytnego pisma?
                        >
                        > Nie przekonuj mnie, ze są wyjątki, bo ja nie o wyjątkach mówię, tylko o
                        regule.

                        A te regule Ty ustalasz?

                        Wracajac do dziecka jako kreacji - bedziesz miec dziecko, bedziemy gadac o
                        rodzicielstwie i tym, kto i kiedy staje sie autonomiczny oraz o tym jak wazny
                        jest szacunek dla rodzicow nie tylko w procesie wychowania ale przede
                        wszystkim gdy ten proces jest juz prawie zakonczony. Narazie Ty na sprawe
                        patrzysz wylacznie z punktu widzenia dziecka i to, zdaje sie, dziecka wciaz z
                        jakichs powodow zbuntowanego przeciwko mamie i tacie, wiec mamy kompletnie
                        nieporownywalne punkty obserwacyjne. Gdy Ci tylko jednak baby zakwili w
                        ramionach, punkty widzenia nam sie przybliza - obiecuje Ci :o)
                        • Gość: gf Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 23:29
                          He, he - moja przyjaciółka jest sędzią, w sądzie rodzinnym właśnie.

                          Nigdy nie będę miała dziecka.
                          Co nie oznacza, że ci którzy je mają, mogą z nim zrobić, co chcą.
                          Już bigot z Ciebie wyłazi - a myślałam, ze Ci się polepszyło przez Święta :)
                          • yagnieszka Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 23:34
                            Gość portalu: gf napisał(a):

                            > He, he - moja przyjaciółka jest sędzią, w sądzie rodzinnym właśnie.
                            >
                            > Nigdy nie będę miała dziecka.
                            > Co nie oznacza, że ci którzy je mają, mogą z nim zrobić, co chcą.
                            > Już bigot z Ciebie wyłazi - a myślałam, ze Ci się polepszyło przez Święta :)

                            Cytuje za Slownikiem Jezyka Polskiego PWN pod redakcja prof. Mieczyslawa
                            Szymczaka:
                            BIGOT - czlowiekprzestrzegajacy przepisow religijnych z przesadna gorliwoscia;
                            swietoszek, poboznis.

                            Czy Ty rozumiesz slowa, ktorymi sie poslugujesz, Girl?
                            • Gość: gf Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 23:36
                              No właśnie - właściwie bardziej lubię Tartuffe. Jeśli o takim w Twojej
                              zawodówce uczyli :)
                              • yagnieszka Re: zgorszona? chyba żartujesz... 30.12.03, 02:11
                                Gość portalu: gf napisał(a):

                                > No właśnie - właściwie bardziej lubię Tartuffe. Jeśli o takim w Twojej
                                > zawodówce uczyli :)


                                Moliera sie w PRL-u w szkolach zawodowych nie omawialo, moze teraz sie to
                                czyni. Ja sie nie wstydze mojego braku formalnego wyksztalcenia z jezyka
                                polskiego - jak mam watpliwosci, sprawdzam w slownikach i encyklopediach.
                                A Ty, Girl? Ty zapewne po prostu nigdy nie masz watpliwosci. Coz, niektorzy
                                tak maja az z tego nie wyrosna. Milego dorastania na rok 2004 Ci zycze
                                zawczasu.
                                • Gość: gf Re: zgorszona? chyba żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 13:24
                                  > A Ty, Girl? Ty zapewne po prostu nigdy nie masz watpliwosci. Coz, niektorzy
                                  > tak maja az z tego nie wyrosna. Milego dorastania na rok 2004 Ci zycze
                                  > zawczasu.


                                  czemu ty z takim uporem robisz z siebie błazna, wyznaj szczerze :)
                                  • yagnieszka Re: zgorszona? chyba żartujesz... 30.12.03, 19:39
                                    Gość portalu: gf napisał(a):

                                    > czemu ty z takim uporem robisz z siebie błazna, wyznaj szczerze :)

                                    Widzisz, Pieszczoszko, smutna prawda taka jest, ze Ty po prostu glupia jeszcze
                                    jestes i dlatego tak malo rozumiesz z otaczajacego Cie swiata. Moze Ci to
                                    przejdzie, moze nie - narazie bywa okropnie meczace - odpisywanie Tobie to jak
                                    sprzatanie kup i sikow po niewytresowanym szczeniaku - trzeba byc cierpliwym i
                                    lagodnym ale czlowiek doczekac sie nie moze kiedy wreszcie taki zwierzak
                                    dorosnie.
                                    • Gość: gf a chlewik obrobiony yagnieszko? a chyżo mi tam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 20:32
                                      jak skończysz, to zabiezrzesz się za polerowanie jędrusiowych butków - ozorkiem
                                      własnym ;D
                                      • yagnieszka Chlewik 30.12.03, 20:50
                                        Gość portalu: gf napisał(a):

                                        > jak skończysz, to zabiezrzesz się za polerowanie jędrusiowych butków -
                                        ozorkiem
                                        >
                                        > własnym ;D


                                        Nie mam swinek w zagrodzie - wystarczasz mi Ty, Perelko, na Forum - po co
                                        dublowac szczescie - ja nie Chinka!
                                        Andrzeja-Homofoba zostaw samemu sobie - nie ma nic gorszego dla starzejecego
                                        sie lowelasa niz zapomnienie i opuszczenie w Nebrasce. W Nebrasce, o nieba!!!!
                                        A moze Ty po prostu marzysz o podrozy do Hameryki jak tyle uroczych polskich
                                        dziewczatek i stad Twoja czulosc dla "Jedrusia" - to by wiele tlumaczylo. Ale
                                        naprawde chcesz do Nebraski? Przemysl to jeszcze, Zlotko.
                                        • Gość: gf muszę iść zanim się zsiusiam :DDDDDDDDDDDn/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 20:52
                                        • Gość: J.K. nie kloc sie, Sloneczko, IP: *.chemikalien / *.dip.t-dialin.net 30.12.03, 21:21
                                          czy pod sloncem Nebraski, czy New Mexico
                                          jestesmy szczesliwi i nieszczesliwi - tak samo.

                                          A z CHICA jeszcze nikt nie wygral.

                                          Popatrz na Wiatr z nad Still Ocean (jesli go widzisz...)
                                          A polwysep California jest zawsze piekny...
                                          Czy to malo?
                                          • Gość: gf Re: nie kloc sie, Sloneczko, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 21:32
                                            nie mów, do yagnieszki "słoneczko", bo Cię uduszę ;)))))))
                                          • yagnieszka JK :o) 30.12.03, 21:51
                                            Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                            > czy pod sloncem Nebraski, czy New Mexico
                                            > jestesmy szczesliwi i nieszczesliwi - tak samo.
                                            >
                                            > A z CHICA jeszcze nikt nie wygral.
                                            >
                                            > Popatrz na Wiatr z nad Still Ocean (jesli go widzisz...)
                                            > A polwysep California jest zawsze piekny...
                                            > Czy to malo?

                                            Nie widze :( Mialam za oknem tesciow sniegi Mount Tremblant a teraz mam bloto,
                                            bloto i jeszcze wiecej blota na polach - taka to i moja ontaryjska dola ;o)
                                            Ja z Chica nie gram wiec i nie bede wygrywac, ja niose oswiaty kaganek czego
                                            Ona, Rozyczka Slodka, jeszcze nie dostrzega, bo oczka u szczeniakow slepe, oj
                                            slepe.
                                            Ale Circle of Life podnosi mnie na duchu - i to Dziecie wyrosnie kiedys na
                                            piekna i madra Dziewuszke a moze i na La Donna, kto to wie ;o)
                                            Kalifornijskie natomiast wypije sobie winko wieczorem za szybkie dorastanie
                                            Dziewczatka - moze pomoze.
                                            Zyczenia wesolosci na nadchodzacy rok przesylam - strzezmy sie wszyscy
                                            wscieklych i szalonych krow tudziez innych ssakow zwlaszcza w damskim wydaniu o
                                            nickach zaczynajach na G.

                                            • Gość: gf Re: JK :o) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 21:54
                                              Yagnieszko...bo się mój Best Friend też zsiusia ze śmiechu, co jest przy takiej
                                              pogodzie niewskazane ;DDDDDDDDDD
                                          • kwieto Re: nie kloc sie, Sloneczko, 30.12.03, 22:36
                                            > A z CHICA jeszcze nikt nie wygral.

                                            Chodzi Ci o ta sfilcowana owieczke z San Juan? :"P
                          • kwieto Przyjaciolki a statystyka :")) 30.12.03, 23:06
                            > He, he - moja przyjaciółka jest sędzią, w sądzie rodzinnym właśnie.

                            I ona naplotla o tych "niemal 100% par"?

                            Troche statystyki, dane z narodowego spisu powszechnego, dotycza 2002 roku:
                            wiek 15-19 lat, kobiety: zonate- 25151, rozwiedzione- 64, w separacji- 403
                            wiek 20-24 lata, kobiety: zonate- 414306, rozwiedzione- 5494, w separacji- 9248

                            Czyli w grupie do 19 lat rozwody/separacje stanowia 1,8% slubow (dynamika zawierania zwiazkow
                            malzenskich utrzymuje sie na stalym poziomie w dluzszym okresie czasu), natomiast wsrod 20-25
                            latek rozwody/separacje to 3,5% malzenstw.
                            Chcesz dane osobno dla 15, 16, 17, 18, 19 latek?

                            Sluchaj, ja mysle, ze Ty mieszkasz w naprawde niesamowitym miejscu!
                            Z jednej strony, mamy skrajnych ortodoksow, ktorzy nie dopuszczaja mysli ze mozna uzywac
                            prezerwatyw i innych srodkow antykoncepcyjnych (stad sie chyba wziely sie te "niemal wszystkie
                            panny mlode w ciazy"?), a z drugiej strony, szalenie otwarci i postepowi ludzie, dla ktorych rozwod
                            dziecka ktore chcwile temu bralo slub (i musialo miec na to zgode sadu) nie jest zadnym
                            problemem. Jesli wezmiemy 1.5% odsetek rozwodow w stosunku do malzenstw w grupie wiekowej
                            15-19 lat, to mam wrazenie, ze Twoja znajoma, aby wysnuc opinie ze niemal wszystkie takie
                            malzenstwa sie rozpadaja, musialaby zalatwiac wsystkie tego typu sprawy z calego wojewodztwa!
                            Biorac pod uwage rejonizacje sadow itd, region w ktorym mieszkasz musi byc unikatem w skali
                            OGOLNOPOLSKIEJ!

                            Toc to jest niesamowity material na reportaz, taka Polityka kupilaby to z pocalowaniem reki!
                            Daj mi prosze namiary na ta przyjaciolke, a ja biore tydzien urlopu i pedze zbierac informacje...
                            • Gość: ryb No to ja znowu licze, 1.8% moze byc wiekszoscia... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 30.12.03, 23:33
                              Ano moze, i znowu zalezy jak sie liczy...

                              Przyklad:

                              1000 par w wieku 16-19 lat. 97.5% nie mieszka ze soba, czyli 975 par.
                              Pozostawia mam to 25 par ktore mieszkaja ze soba. 1.8% od 1000 par = 18.
                              Rozwody liczone sa od calosci czyli 1000 par. Niestety 975 z tych par trzeba
                              pominac, bo nie doznaly jeszcze balaczki "bycia razem", wiec nie mozna ich do
                              statystych wliczac. Wiec jezeli 18 par z 25 sie rozwodzi, to stanowi to az 72%
                              nieudanych mlodych malzenstw, co oczywiscie jest wiekszoscia....


                              Hihihi


                              ryb
                              • kwieto NIe tym razem - troche nie doczytales :( 31.12.03, 00:22
                                > Rozwody liczone sa od calosci czyli 1000 par

                                Nie.
                                Nie par a malzenstw.

                                Dane ktore podalem wyrazaly wielkosci liczbowe, ile bylo rozwodow w ogole w danym roku.
                                Ile kokretnie kobiet w danej grupie wiekowej sie rozwiodlo/separowalo, i ile kobiet w tej samej
                                grupie wiekowej wyszlo za maz. A nastepnie wyliczylem stosunek rozwodow do malzenstw, a nie
                                do par. (wyliczanie stosunku miedzy parami nieformalnymi a rozwodami byloby przeciez bez
                                sensu!)
                                Zwroc uwage, ze zsumowalem separacje i rozwody, tym samym jesli mamy mowic o rozwodach
                                jako takich to ow 1.8% jest wskaznikiem juz zawyzonym.

                                Wiec z tego 1.8% nijak nie da sie zrobic 72% sposobem ktory proponujesz :")
                                Za to odwrotnie, gdy wyliczymy stosunek rozwodow do calkowitej ilosci par (formalnych i
                                nieformalnych), to wskaznik ten jeszcze spadnie, mysle ze calkiem sporo...
                                • Gość: ryb Przejezyczylem sie, to fakt... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.12.03, 00:42
                                  Mialem na mysli malzenstwa a nie pary. No, ale prawda, ze jak wezmiemy pod
                                  uwage pary formalne i nieformalne, to wskaznik spada drastycznie ponizej 50%,
                                  czego za wszelka cene chcialem uniknac, bo to juz nie jest wiekszoscia. a to
                                  nie bylo moim celem. Jednak upieram sie przy swoim przejezyczeniu i pozostaje
                                  przy "parach malzenskich" malolatow i swoich 72%...:)))


                                  Pozdr.


                                  ryb
                                  • kwieto Re: Przejezyczylem sie, to fakt... 31.12.03, 01:00
                                    No ale skad Ci sie w ogole wzial stosunek do 1000?

                                    Wsrod WSZYSTKICH kobiet w wieku 15-19 lat dokladnie 25151 zawarlo zwiazek malzenski, 64 sie
                                    rozwiodlo, 403 weszlo w stan separacji. Masz tutaj liczby calkowite i wyliczasz zaleznosc miedzy
                                    nimi.
                                    Wyciaganie tu zaleznosci w stosunku do jakichs 1000 par (skad, gdzie, i po co te 100 par?), to nic
                                    innego tylko "kreatywna statystyka" :")))
                                    • Gość: ryb Re: Przejezyczylem sie, to fakt... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.12.03, 01:07
                                      :))) Bo ja lubie byc kreatywny. I powiem Ci wiecej - to dziala...


                                      Pozdr.


                                      ryb


                                      PS. Nie bierzesz tego na serio?
                                      • kwieto Re: Przejezyczylem sie, to fakt... 31.12.03, 01:33
                                        Nieeeee :")
                                        Ale kreatywnosc wczorajsza byla ladniejsza :")

                                        Ale zagladnij do mojego postu do Richelieu, powiekszylem (specjalnie dla Ciebie) stosunek
                                        rozwodow do malzenstw do wielkosci rzedu 30% (srednio dla dziewczyn do 19roku zycia). :"PP
                            • Gość: Richelieu* Kwieto IP: *.localdomain / 213.77.25.* 31.12.03, 00:29
                              ależ Kwieto, daj 16-19 latkom czas na rozwód, co Ty tak hop siup i już. Jeśli
                              wśród 16-19latek to 1,8%, a wśród 20-24latek już 3,5% świadczy, że rozwody te
                              są raczej przemyślane kilkuletnim związkiem. To, że ktoś żeni się mając lat 16-
                              19 nie świadczy, że rozwodzi się też w tej frupie wiekowej.

                              Co do młodych panien. Faktycznie. Za każdym razem mówiliśmy o innych
                              pojęciach. Ty o wszystkich młodych pannach, ja o tym co napisała GF. A
                              napisała w ten sposób:

                              "O wiele częściej zdarza się za wczesne macierzyństwo - przypominam, że
                              większość polskich panien młodych jest w ciąży. Niejednokrotnie są to w
                              sensie emocjonalno-intelektualno-społecznym dzieci. Panny młode znaczy :)"

                              ewidentnie wynika, że chodzi o tak młode panny młode, że nawet żenić się bez
                              zgody rodzica nie mogą, czyli młodsze niż 18 lat

                              czyli upieram się przy 46,4% ;)))
                              • Gość: Sisi Re: Kwieto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 00:42
                                Znacie ten kawał o stopniowaniu kłamstwa :
                                1. Kłamstwo
                                2. Wielkie kłamstwo
                                3. Statystyka
                                :)
                                • Gość: Richelieu* Re: Kwieto IP: *.localdomain / 213.77.25.* 31.12.03, 00:46
                                  nie, pierwszy raz słyszę
                                  ;)

                                  obdzierasz mnie z zawodu, Sisi ;)
                                • Gość: ryb Re: Kwieto IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.12.03, 00:54
                                  :))) Sisi, wierz w te klamstwa :)))


                                  ryb
                                  • Gość: ryb Sisi, dodaj "nie" czyli nie wierz...n/t IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.12.03, 00:55
                              • kwieto Blad :") 31.12.03, 01:01

                                • kwieto Podwojny... 31.12.03, 01:31
                                  ... bo sie mi enter znowu nacisnal :"P

                                  Tak naprawde te 1.8% to jest de facto kolo 30-40% - dane za rok 2001, rozwody kobiet, wedlug
                                  wieku zawarcia malzenstwa i czasu jego trwania:

                                  0-4/5-9

                                  16 lat: 53/129
                                  17 lat: 180/334
                                  18 lat: 715/1081
                                  19 lat: 1046/1377

                                  Malzenstwa wg wieku kobiety:

                                  16 lat: 464
                                  17 lat: 1447
                                  18 lat: 7542
                                  19 lat: 12145

                                  Co prawda nalezaloby usrednic malzenstwa z ostatniej 10 latki, by wyliczyc zaleznosci, ale akurat
                                  tu ilosc jest z grubsza stala (aczkolwiek zauwazalna jest tendencja malejaca, wiec de facto liczba
                                  rozwodow w stosunku do malzenstw bedzie MNIEJSZA od tego co zaraz wyszacuje:
                                  Mamy wiec:

                                  0-4/5-9/0-9

                                  16 lat: 11.4%/27.8%/39.2%
                                  17 lat: 12.5%/23%/35.5%
                                  18 lat: 9.5%/14.3%/23.8%
                                  19 lat: 8.6%/11.3%/19.9%

                                  srednio w 10-cio letnim okresie trwania malzenstwa jest to 29.6%. (przypominam, ze faktyczny
                                  udzial procentowy bedzie nizszy, ze wzgledu na spadkowy trend zawieranych malzenstw).
                                  To znacznie wiecej niz 1.8%, acz wciaz jeszcze daleko do "prawie wszystkich par".

                                  I nadal miejsce gdzie ten stosunek wynosi 90pare procent jest bardzo atrakcyjne do napisania
                                  reportazu, dlatego chetnie bym odwiedzil kolezanke Girlfriend i zadal jej pare pytan na temat tych
                                  "prawie wszystkich par".

                                  Co do panien mlodych wciazy - juz to walkowalismy :")
                                  G nie mowila o "mlodocianych pannach mlodych" ale o pannach mlodych jako takich.
                                  To dosc spora roznica, bo (znow wg spisu powszechnego) 19 latki stanowia 10% wszystkich
                                  "panien mlodych" a 20-24 latki stanowia az 50%.
                                  40% z 10% to jest 4% wszystkich, a 20% z 50% to 10% wszystkich. (razem 14%) wszystkich panien
                                  mlodych.
                                  I pamietaj ze od lat 70tych wspolczynnik ten znacznie spadl - obecnie notujemy ujemny przyrost
                                  naturalny!
                                  Ilosc zawartych malzenstw spadla za to stosunkowo nieznacznie.


                                  Moge zdobyc aktualne dane w rozbiciu takim jak to ktore podalas w odniesieniu do lat 70-tych, ale
                                  niestety dopiero w poniedzialek :(

                                  Tak czy siak, obie tezy postawione przez G (wiekszosc panien mlodych jest w ciazy; prawie
                                  wszystkie mlodociane mezatki rozwodza sie w przeciagu kilku lat) sa kompletna bzdura.


                                  W temacie zas watku jako takiego mam zdanie podobne jak Sisi - nie chce udawac, ze mlodociane
                                  macierzynstwo to nie jest problem.
                                  Ale przeciwstawienie mlodocianego macierzynstwa macierzynstwu poznemu jest piramidalna
                                  bzdura!
                                  A co z grupa posrednia, stanowiaca tak naprawde ponad 90% wszystkich matek?
                                  (wyliczenie na podstawie demograficznego rocznika statystycznego z 2001 roku, jako "grupe
                                  posrednia" przyjeto matki w wieku 20-39lat)
                  • kwieto Re: zgorszona? chyba żartujesz... 29.12.03, 20:44
                    > W raporcie Polityki było trochę inaczej, ale to zupełnie bez znaczenia

                    Ktorej Polityki? Chetnie poczytam...

                    > Rzecz
                    > nie w kilku pktach procentowych w tą lub w drugą stronę, tylko w tym, ze setki
                    > tysięcy ludzi z głupoty sobie takie kajdany zakłada na ręce, więc potem sa całe
                    > życie nieszczęśliwi, więc potem znajdują (podświadomie) ofiarę w dziecku.
                    > Błędne koło debilizmu :)

                    A te dane na temat "setek tysiecy" to tez z Polityki? :"PPP

                    P.S.
                    Poczytaj troche rocznikow statystycznych zanim zaczniesz plesc :"P
                    • Gość: gf naprawde wolisz do mnie pisać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 22:02
                      zamiast się olt zajmować? musi być nudna.
                      dobranoc.
                      • kwieto Re: naprawde wolisz do mnie pisać 29.12.03, 22:13
                        To nie powiesz mi w ktorej Polityce to bylo?
                        Alez dlaczegooooo?
                      • olt Re: naprawde wolisz do mnie pisać 29.12.03, 23:34
                        Gość portalu: gf napisał(a):

                        > zamiast się olt zajmować? musi być nudna.

                        bo wiesz, girl, wzbudzasz nasze macierzynskie uczucia, i dlatego oboje lubimy sie toba zajmowac.
                        to umacnia, rozumiesz, nasza relacje :)
                        • Gość: gf Re: naprawde wolisz do mnie pisać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 23:51
                          No to sie genialnie wpasowałaś, bo ten wątek jest właśnie o tym, ze tacy jak wy
                          dzieci mieć nie powinni :)

                          • kwieto Nie musimy... 30.12.03, 00:08
                            ...Ty nam w zupelnosci wystarczasz :")

                            To kiedy rodzinne spotkanko?
                            Moze bysmy sobie wtedy pogadali o tym _biznesie_ na SGH, hmm?
                            • ta Re: Nie musimy... 30.12.03, 00:14
                              Nie zapomnijcie o mnie, pliz

                              Ta_
                              • Gość: Richelieu* Re: Nie musimy... IP: *.localdomain / 213.77.25.* 30.12.03, 00:48
                                widzisz, Ta, to jest doprawdy oburzające, jaką się ma sklerozę w niektórych
                                punktach
                                takie ciasteczko przed nos, ale i przez szybę, a potem ryms, zasłonka w dół
                                buu
                                ps. ja też chcem ciacho
                                • ta Re: Nie musimy... 30.12.03, 01:26
                                  A jak to jest, kurczę w balans, zakalec nie przymierzając ???

                                  Nie wołaj chcem, bo pluć mejbi będziesz ;)

                                  Ta_
                              • kwieto Re: Nie musimy... 30.12.03, 08:22
                                > Nie zapomnijcie o mnie, pliz

                                Na pewno nie zapomnimy!
                                Kupimy dla Ciebie bilety i wyslemy poczta pantoflowa :"P
                          • olt Re: naprawde wolisz do mnie pisać 30.12.03, 19:56
                            Gość portalu: gf napisał(a):

                            > No to sie genialnie wpasowałaś, bo ten wątek jest właśnie o tym, ze tacy jak wy
                            > dzieci mieć nie powinni :)


                            widzisz, widzisz, jak cie juz znamy, i jak potrafimy specjalnie dla ciebie cos zrobic, zebys sie
                            usmiechnela, poczula doceniona :)
                            czy to nie dobra realizacja naszych uczuc macierzynskich, he?
                            • Gość: gf Re: naprawde wolisz do mnie pisać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 20:30
                              niedobra, bo ja jestem uśmiechnięta, pod warunkiem, że Was w swoim wątku nie
                              widzę :)

                              ale rozgoście się :)
                              <uśmiech pro forma>
                              • olt Re: naprawde wolisz do mnie pisać 30.12.03, 22:12
                                Gość portalu: gf napisał(a):

                                > niedobra, bo ja jestem uśmiechnięta, pod warunkiem, że Was w swoim wątku nie
                                > widzę :)

                                a co widzisz, jak nas nie widzisz?


                                > ale rozgoście się :)
                                > <uśmiech pro forma>


                                buu, jestes proformem...?
                    • Gość: ryb No to ja policze...20% moze byc wiekszoscia :) IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 30.12.03, 00:47
                      Ano moze, bo wszystko zalezy jak sie liczy...

                      Dla przykladu:

                      jest 1000 kobiet z ktorych powiedzmy ze 800 sa w zwiazku, czyli 200 kobiet
                      jest niezameznych. jezeli 80% zameznych kobiet ma dzieci (640) to reszta,
                      czyli 160 przypada na niezamezne, co robi 20% zameznych kobiet i 80%
                      niezameznych. Wiec 20% chociaz nie jest wiekszoscia w stosunku do zameznych
                      kobiet, jest zdecydowana wiekszoscia w stosunku do niezameznych kobiet...bo
                      tak naprawde jest to 80% "panienek do wziecia", co jest wiekszoscia...

                      hihihi :)))


                      Pozdr.


                      ryb
                      • Gość: Richelieu* Re: No to ja policze...20% moze byc wiekszoscia : IP: *.localdomain / 213.77.25.* 30.12.03, 00:54
                        hihihi, jeśli taki to pozakręcać to rzeczywiście wyjdzie, że 20% to większość
                        a 160 to nie zamężne bezdzietne tylko niezamężne
                        ;))
                        • Gość: ryb Re: No to ja policze...20% moze byc wiekszoscia : IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 30.12.03, 00:57
                          O nie, nie nie, bezdzietnych jest 200 hihihihi :)))
                          • Gość: Richelieu* Re: No to ja policze...20% moze byc wiekszoscia : IP: *.localdomain / 213.77.25.* 30.12.03, 01:23
                            osz Ty
                            200 tu 200 tam i wychodzi 1000 razem
                            hihihihi
                      • kwieto Re: No to ja policze...20% moze byc wiekszoscia : 30.12.03, 08:25
                        :"))))

                        Przypomnial mi sie dowcip o teorii wzglednosci...
    • melanie Re: macierzyństwo 30.12.03, 01:13
      Gość portalu: gf napisał(a):
      > Co miriam nam powiesz o sytuacji kiedy dziecko rodzi dziecko i zaletach tego
      > stanu rzeczy?
      >
      > pozdrawiam, zwłaszcza tych, którzy coś mądrego napiszą ;D
      _________________________
      Mysle,ze moge napisac cos na temat, nie wiem, czy madrego. Otoz uwazam, ze girl
      ma duzo racji, nawet bardzo duzo. Napewno sa kobiety dojrzale psychicznie do
      urodzenia dziecka w wieku lat np nawet 18, ale sa to wyjatki, ktore
      potwierdzaja regule, ze do macierzynstwa trzeba dojrzec. Mam prawo pisac o tym,
      oraz porownac swoj psychiczny stan macierzynstwa, gdyz majac lat 20 urodzilam
      pierwsze dziecko. Zazdroscilam kolezankom ich wolnosci, dziecko bylo dla mnie
      ciezarem (chociaz bylam matka bardzo sumienna i obowiazkowa). Nie cieszylam sie
      maciezynstwem, niestety. Corka musiala to wyczuwac, byla dzieckiem bardzo
      nerwowym, bo ja tez sie denerwowalam. Syn sie urodzil po 30, wtedy juz
      dojrzalam do macierzynstwa. Dziecko bylo radosne i sczesliwe. Ostatnie dziecko
      urodzilam kiedy syn mial 6 lat. Tez bardzo chciane. Chowa sie wspaniale. Jest
      radosna i wesola. Malo tego. Stan psychiczny odbija sie na fizycznym .
      Najslabsze i najbardziej chorowite bylo wlasnie pierwsze dziecko, to
      z "wpadki". Jak rowniez moja ciaza i porod wbrew zapewnieniom lekarzy, ze
      wlasnie w wieku lat 20 kobiety najlepiej nadaja sie do prokreacji byly
      najtrudniejsze.
      Co do twojej decyzji, droga girl, wciaz wierze, ze zmienisz zdanie, bo uwazam
      niezmiennie, ze bedziesz swietna matka!
      Jeszcze jedno zdanie. Kobiety biorace slub w wieku lat 16-19 ZAWSZE sa w ciazy.
      • yagnieszka Re: macierzyństwo 30.12.03, 02:12
        melanie napisała:

        > Jeszcze jedno zdanie. Kobiety biorace slub w wieku lat 16-19 ZAWSZE sa w
        ciazy.

        W Polsce byc moze, ale Polska wciaz nie jest wykladnia dla reszty swiata.
        I moze nalezy sie z tego cieszyc :o)
        • kwieto Re: macierzyństwo 30.12.03, 08:27
          No a z badan cytowanych przez Richelieu wychodzi ze to "ZAWSZE" to tylko 40%
          Ech te stereotypy... :"))
      • Gość: gf Re: macierzyństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 17:49
        Melanie, nie może być dobry w tej roli ktoś, kto dziecka całym sercem (całym!)
        nie chce :) Nie wiem, co Ci tak leży na sercu ten przyrost naturalny w RP,
        hihi ;)))

        Ja właśnie to miałam na myśli, o czym piszesz. Że kiedy dziecko pojawia się w
        młodym wieku, niejako wbrew woli rodziców, tak, że mają poczucie, że dziecko im
        coś odbiera, to nie pozostaje to bez wpływu na stan psychiki tego dziecka. O
        rodzicach nie wspominając.
        • meteoryty when the love come on... 30.12.03, 20:07
          nie ma terytoriow (terrain) na tym Swiecie bezpiecznych...
          nie ma.
          nowy czlowiek stapa zawsze w nieznane...
          a przeciez stapa...
          • Gość: gf Re: when the love come on... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 20:27
            Nie każdy jest takim świetnym ojcem jak Ty, więc proszę świata swoją miarą nie
            mierzyć :)
            Powiedziałabym nawet, że mało kto jest.
            • meteoryty Ten Swiat nie jest moim Swiatem 30.12.03, 20:33
              ale Ty, wacpanno, jestes ta
              chica_off_all_these_trobadorras...

              nie boj sie, ne zginiesz...

              bye.
              • Gość: gf owszem nie zginę ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 20:34
                albowiem już przepadłam ;)))
        • Gość: ryb Re: macierzyństwo IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 30.12.03, 21:44
          Mocne slowa Girlfriend, mam nadzieje ze szczere...to odnosi sie
          do "niechcenia" dziecka. Kwestionuje czy szczere, bo juz niestety kiedys to
          slyszalem od bliskiej mi osoby (kuzynka), kilka ladnych lat temu. Dzisiaj,
          zbieram odlamki jej zycia i staram sie to ulozyc w jakas calosc. To tak zeby
          jeszcze miala jakis cel w zyciu poza alkoholem. Nie jest to latwe, szczegolnie
          jak ona byla kobieta sukcesu, z narzeczonym ktory zawsze mowil ze nie chce
          miec dzieci. Dziwnym zbiegiem okolicznosci ona mowila to samo. Dzisiaj
          narzeczonego nie ma, pozostala ona i ci, ktorzy jeszcze maja sile walczyc o
          jej dobro. Bardzo niewielu pozostalo...
          Wiec mam nadzieje ze to jest tylko i wylacznie Twoj wybor...jesli tak, to w
          100% ten wybor akceptuje.


          Pozdr. :)



          ryb


          • Gość: gf Re: macierzyństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 21:46
            Mój wybór :)

            Jesteś pewien, że dziecko poskładałoby jej życie?
            Równie dobrze mogłoby być tak, że teraz jeszcze i ono by cierpiało.

            dobry wieczór :))
            • Gość: ryb Re: macierzyństwo IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 30.12.03, 22:04
              Witaj,

              Nie, dziecko nie poskaladaloby niczego. Ale, gdyby nie byla tak slepo
              zakochana, a byla, to popatrzylaby sie na swiat z innej perspektywy. W jej
              przypadku, ona wszystko robila dla niego. On to wykorzystywal, ona kochajac
              nawet nie cierpiala. Teraz jest odwrotnie...


              ryb
    • Gość: Sisi Re: macierzyństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 22:22
      Temat tego wątku przypomina mi wywarzanie otwartych drzwi. Przecież nikt
      rozsądny nie będzie kwestionował, że ciąże nastolatek nie pociągają za sobą
      negatywnych konsekwencji. Oczywistym jest, że rodzące nastolatki najczęściej
      nie są przygotowane do bycia matką ani pod względem fizycznym, ani
      psychicznym, podobnie z edukacją i czy zdobyciem pracy, co ma negatywne
      konsekwencje również dla dziecka. Ale trudno równocześnie zamykać oczy, na
      zagrożenia związane ze zbyt późnym rodzicielstwem jest chociażby ryzyko
      choroby płodu,
      Zespół Edwarda, czy Downa, czy powikłań medycznych w czasie ciąży jak np.
      nadciśnienie.
      Natura sama wprowadza pewne zasady, a człowiek coraz bardziej skupiony na
      swojej „wolności” i „prawie do samostanowienia” zaczyna o tym zapominać. W
      wielu wypadkach z humanitarnego punktu widzenia jest to chwalebne, ale słynny
      już poród przez kobietę w wieku 63 lat to delikatnie mówiąc – dla mnie zupełna
      fanaberia.
    • Gość: Ania Re: macierzyństwo IP: *.zetosa.com.pl 31.12.03, 00:18
      Mialam 21 lat gdy urodziłam córkę. Gdy dowiedziałam się o ciąży czułam się za
      młoda, za głupia i za biedna. Jednak wiedziałam że nie zniosę usunięcia ciąży,
      choć miałam taką możliwość, bo o ciąży dowiedziałam się będąc za granicą gdzie
      aborcja była legalna. Lekarze, psycholog a nawet poproszony przeze mnie
      ksiądz 'namawiali' mnie na aborcję....bo jestem przecież taka młoda! Ta cała
      sytuacja zmusiła mnie do ekspresowego przewartościowania życia. Świadomie
      wybrałam swoje dziecko i dziś uważam , że właśnie moment gdy zdecydowałam
      urodzić dał mi siłę. Silę dają też kolejne miesiące ciąży, miałam czas by
      jakos się przygotować. Czytałam sporo, starałam się słuchać swojego ciała....
      ciąża zmienia, jest cudem natury.
      Nie do końca wiedziałam co mnie czeka; było ciężko zwłaszcza na początku. Gdy
      cały świat zaczyn asie kręcić wokół innej istoty, gdy nie ma się czasu na
      pójście do ubikacji, a co dopiero na studia czy dobry film. Wiele razy miałam
      do losu żal, ze nie mam wsparcia, ze nie udało mi się założyć pełnej rodziny,
      ze byłam głupia w wyborze partnera, ale NIGDY nie miałam żalu do córki! To ja
      ją zaprosiłam na ten świat.
      Teraz Mała ma 4 lata, dorastamy obie i radzę sobie coraz lepiej. Oczywiście,
      ze byłoby lepiej urodzić dziecko gdy się jest pewnym ,ze ma się co zaoferować.
      Jednak czasem taką decyzje podejmuje się wcześniej, co nie zawsze oznacza, ze
      będzie to gorszej jakości macierzyństwo.
Pełna wersja