Dodaj do ulubionych

Dlaczego taki tytuł tego forum??

09.01.10, 10:24
Zajrzałam tu pierwszy raz i trochę mnie zaskoczyło, że karmienie powyżej roku
wymaga odrębnego forum! Może powyżej dwóch lat - to już taka mniej typowa
sytuacja, takie forum by mnie nie zdziwiło smile Ale powyżej roku? Czy naprawdę
w Polsce jest to postrzegane jako coś innego, niezwykłego???

Mam 9-miesięczniaka i o zakończeniu karmienia pomyślę "za sto lat" - nawet mi
to jeszcze nie majaczy na horyzoncie (poza momentami, kiedy ma nowy ostry
ząbek wink). Czy tylko dlatego, że moja Mama jest IBCLC?... smile

Witam i pozdrawiam, pewnie tu pozaglądam smile
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 09.01.10, 10:32
      Tu jest wyjaśnienie:
      forum.gazeta.pl/forum/w,21000,97451199,97486102,Re_O_zmienila_mi_sie_nazwa_forum.html
      wcześniej forum nazywało się Długie Karmienie Piersią smile
    • verenne Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 09.01.10, 13:25
      No wiesz... większość moich znajomych zaczęła robić wielkie oczy, że
      jeszcze karmię, jak Młoda miała koło pół roku, więc powyżej roku to już
      w niektórych kręgach jako patologia jest postrzegane wink
    • desse_o Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 09.01.10, 16:07
      Ja kilka dni temu wzbudziłam sensację w szpitalu oznajmiając, że karmię piersią
      11-miesięczne dziecko! O!
      Ten rok karmienia jest chyba najbardziej przełomowy, bo potem to już jak na UFO
      patrząwink
      • froobek Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 09.01.10, 16:50
        A to był szpital w Europie czy warsztat kowalski???
        Skąd się ludziom takie bzdury lęgną?

        Ja nie wiem, ja się nie stykam z jakimiś negatywnymi reakcjami na attachment
        parenting: ani na "długie" karmienie, ani na chustę, no już najprędzej na
        wielorazowe pieluchy i częściowe bezpieluchowe smile
        Ale wtedy mówię, że nie stać mnie na pampersy i po temacie smile
        Może mówcie, że nie stać Was na mleko big_grin
      • froobek Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 09.01.10, 16:59
        Może ja się w dziwnym kręgu obracam, ale wśród moich koleżanek rok karmienia
        jest traktowany jako oczywista oczywistość - potem to można pomyśleć, ale rok to
        jak w banku. Jak któraś odstawia przed rokiem, to jest to wypadek przy pracy -
        bo np. musiała wziąc bardzo silne leki albo dziecko tak gryzie, ze nie da rady.
        I wszystkie po cichu współczują, że 10-miesięczniak i juz odstawiony... To chyba
        mam w takim razie szczęście do rozsądnych koleżanek smile
        • akaef Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 09.01.10, 18:02
          No, kochana, to Ty się w bardzo nienormalnym towarzystwie obracasz wink
          Tylko pozazdrościć, serio!
          A co do Twojego pytania o nazwę forum - spróbuj spytać na niemowlaku
          albo na małym dziecku o karmienie przez rok, albo ponad rok, to się
          szybciutko dowiesz co sądzą na ten temat rzesze (które ja kiedyś
          niebacznie określiłam mianem pospólstwa, za co mi łeb urwano trzy
          razy).
          • froobek Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 09.01.10, 18:32
            > spróbuj spytać na niemowlaku
            > albo na małym dziecku o karmienie przez rok, albo ponad rok, to się
            > szybciutko dowiesz co sądzą na ten temat rzesze

            Dziękuję za uświadomienie smile

            Kiedyś na forum ciążowym ośmieliłam się powiedzieć, że nie boję się porodu (bo
            miałam super ekstra pozytywne nastawienie - no naprawdę się nie bałam, czekałam
            jak na przygodę życia, zresztą słusznie smile) - ło matkoooo, jak mi głowę zmyły,
            żem kretynka i strach jest obowiązkowy big_grin
            • oda100 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 09.01.10, 22:20
              ciekawe kiedy zmieni nazwe na "jak odstawic od piersi?"smile
              albo mi sie wydaje albo co drugi watek o pijawkach, cycoholikach, i
              udreczonych mamach kilkunastomiesieczniakow...jakos malo mi
              pozytywnej energii dostrcza forum osratnio
              • fizula Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 09.01.10, 23:03
                oda100 napisała:

                > ciekawe kiedy zmieni nazwe na "jak odstawic od piersi?"smile

                Za mojej kadencji nie zmieni tak nazwy :o)
                Za to jakie dziewczyny posty piszecie trudno mi brać odpowiedzialność, ale
                generalnie raczej staram się nie wypowiadać na posty pod tytułem: "Jak
                odstawiać?"- bo to nie temat forum. Raz popełniłam taki artykuł i wystarczy. Też
                mnie to wkurza, że zamiast wspierać się wzajemnie, nawet tu szuka się
                najszybszych i najłatwiejszych sposobów odstawienia (np. gorzki paluszek).
                Do założycielki wątku:
                rzeczywiście obracasz się w wyjątkowym środowisku. O ile z akceptacją karmienia
                niemowlęcia zazwyczaj nie ma jeszcze problemów, to karmienie w wieku
                poniemowlęcym napotyka bardzo dużo braku akceptacji społecznej. Nie mówiąc już o
                karmieniu starszych dzieci w wieku przedszkolnym.
                W moim mieście posłałam kiedyś znajomą mamę karmiącą do znajomej ginekolog
                (która miała właśnie certyfikat IBCLC), żeby jej zapisała leki, bo miała zmiany
                grzybiczne. I co usłyszała? Że właściwie po co takie duże dziecko karmić? Że to
                już przesada. A dziecko raptem miało ciut ponad 2 lata.
                Moja refleksja po tej sytuacji była taka: skoro nawet międzynarodowa
                konsultantka laktacyjna podważa sens karmienia piersią w wieku poniemowlęcym, to
                właściwie cóż się dziwić innym lekarzom czy zwykłym ludziom nie posiadającym
                większej medycznej wiedzy!
                Na porządku dziennym spotykam się z sytuacjami, że jak dziecko skończyło rok, to
                lekarze rodzinni w razie pospolitych chorób matki sugerują, by od razu
                przeprowadzić odstawienie od piersi, np.banalne zapalenie gardła, ospa wietrzna
                itd.
                Pozdrawiam ciepło :o)
                • froobek Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 11.01.10, 10:10
                  > generalnie raczej staram się nie wypowiadać na posty pod tytułem: "Jak
                  > odstawiać?"- bo to nie temat forum.

                  Zaraz, zaraz, to ja bym chciała zrozumieć. Załóżmy, że nie będę czekać aż
                  Adasiątko samo zrezygnuje z piersi, bo przecież mam pełne prawo z różnych
                  powodów podjąć decyzję o zakończeniu karmienia i WHO każe szanować zarówno
                  decyzję o kontynuacji, jak i o zaprzestaniu w każdym momencie. Założmy, że za
                  rok-półtora stanę przed takim przedsięwzięciem. To mam wtedy tu nie pytać? Może
                  się mylę, ale przeczuwam, że odstawianie dwulatka może wyglądać zupełnie inaczej
                  niż w przypadku niemowlaka. To gdzie mam pytać? Bo logicznie rzecz biorąc, tylko
                  mamy "długo" karmiące mogą mieć takie doświadczenie, jakie będzie mi wtedy
                  potrzebne. Jak to może być nie na temat tego forum...? A jak będę się borykać z
                  wątpliwościami, zastanawiać się, czy kontynuować, to będzie na temat czy nie?

                  IMHO DKP to mogła być jednak lepsza nazwa smile
                  Dlaczego? Bo skoro już nawet matki 6- i 11-miesięczniaków doświadczają lekkiej
                  presji na zakończenie karmienia, to subiektywnie mogą czuć, że karmią już
                  "długo", mimo że nie minął rok. Zatem względne określenie "długie" może lepiej
                  pasować do ich sytuacji, być bardziej przyjazne.
                • froobek Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 11.01.10, 12:41
                  > Raz popełniłam taki artykuł i wystarczy.

                  Czy ja mogę poprosić o link?
                  Bo chciałabym zorientować się, jakie są metody odstawiania dużego dziecka.
                  Przeglądając forum, zauważyłam głównie metody "na kłamstwo": pierś chora, pierś
                  śpi. Nie da się być fair wobec dziecka? To by było bardzo smutne.
              • 987ania Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 10.01.10, 14:07
                Gdyby nasza kultura była nastawiona na długie kp. to pewnie w większości tych
                wątków by nie było, bo mama karmiąca otrzymywałaby pomoc i wsparcie. A tak jest
                zostawiona sama sobie, no bo jak głupia chce tyle karmić, to niech sobie sama
                radzi ze wszystkim, no bo jakby karmiła butelką, to oczywiście pomoc na pewno by
                otrzymała, co najwyżej stwierdzono by, że dziecko niegrzeczne i już. A tak
                tłumaczysz się, usprawiedliwiasz i wysłuchujesz.
            • biza7 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 13.01.10, 20:17
              froobek napisała:

              > Kiedyś na forum ciążowym ośmieliłam się powiedzieć, że nie boję
              się porodu (bo
              > miałam super ekstra pozytywne nastawienie - no naprawdę się nie
              bałam, czekałam
              > jak na przygodę życia, zresztą słusznie smile) - ło matkoooo, jak mi
              głowę zmyły,
              > żem kretynka i strach jest obowiązkowy big_grin

              He, cieszę się że nie ja jedna taka nienormalna - też miałam takie
              podejście do porodu i wspomnienia mam rewelacyjne.... może to przez
              takie właśnie podejście?? wink
          • wilma.flintstone Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 10.01.10, 16:41
            akaef napisała:

            > szybciutko dowiesz co sądzą na ten temat rzesze (które ja kiedyś
            > niebacznie określiłam mianem pospólstwa, za co mi łeb urwano trzy
            > razy).


            No idiotki jakies na tych forach niemowlecych! Toz wszyscy wiedza ze
            te co karmia krocej niz rok to pospolstwo, zas wyzsze sfery to te od
            karmienia trzylatkow uncertain
            • akaef Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 10.01.10, 21:17
              wilma.flintstone napisała:

              > No idiotki jakies na tych forach niemowlecych!

              Ty to napisałaś, moja droga tongue_out
    • wilma.flintstone Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 10.01.10, 16:39
      froobek napisała:

      >Czy naprawdę
      > w Polsce jest to postrzegane jako coś innego, niezwykłego???

      Zaryzykuje stwierdzenie, ze nie tylko w Polsce...
    • basiak36 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 10.01.10, 22:31
      Czy naprawdę
      > w Polsce jest to postrzegane jako coś innego, niezwykłego???

      Otoz to, nie tylko w Polsce oczywistym jest podawanie dziecku mleka od krowy czy
      kozy i odstawianie od piersi. Smoczki tez sa ok, dopoki piers jest wycofana z
      uzytku, po piers jest ble i jeszcze do roku max jakos ujdzie jako zrodlo mleka.
      Potem funkcja piersi jako zrodla mleka zyskuje range czegos dziwnego. Do konca
      nie wiadomo dlaczego piers ludzka jako gruczol mleczny wpada w taka nielaske, bo
      powszechnie sie mowi jak to dzieci mleka koniecznie do rozwoju potrzebuja, a do
      3 roku zycia to tylko modyfikowane wzorowane na kobiecym. Jeszcze nie znalazlam
      nikogo kto by mi to logicznie wyjasnilsmile
      • wilma.flintstone Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 11.01.10, 14:24
        basiak36 napisała:

        > nie wiadomo dlaczego piers ludzka jako gruczol mleczny wpada w
        >taka nielaske, bo powszechnie sie mowi jak to dzieci mleka
        >koniecznie do rozwoju potrzebuja, a do 3 roku zycia to tylko
        >modyfikowane wzorowane na kobiecym.


        Tak, tylko ze ta teza ma na uwadze jedynie dobro dziecka i to,
        powiedzmy sobie szczerze, "dobro" bez ktorego np. dwulatek z
        powodzeniem sie obejsc moze. Co innego dywagacje na temat karmienia
        piersia dziecka np. polrocznego, dla ktorego mleko w dalszym ciagu
        jest podstawa przetrwania. U starszaka jest zas waznym, ale nie
        jedynym skladnikiem diety. Dlaczego zatem piers jest w nielasce jako
        gruczol mleczny po pierwszy roku zycia dziecka? Ano wlasnie dlatego,
        ze maluch w tym wieku moze juz jesc niemal wszytsko, zas matka po
        prostu chce zakonczyc proces rozrodczy, ktorego laktacja jest
        naturalnym przedluzeniem.

        Nie wiem czy ma to dla Ciebie wymiar logiczny, ale na pewno decyzja
        taka ma podloze symboliczne oraz spoleczno-psychologiczne. Mozna
        sobie byc doktorem Freudem i uznac, ze to zazdrosc o penisa, ale
        faktem jest ze nie spotkalam sie z przypadkiem zeby mezczyzna,
        niezaleznie od prawodawstwa danego kraju, mogl wziac urlop
        tacierzynski w takim wymiarze w jakim kobieta w zwiazku z tym, ze
        dziecko jest karmione sztucznie. No i tutaj zaczyna sie temat na
        rozprawe doktorska, czyli powody dla ktorych wyzszosc mezczyzny nad
        kobieta uznawana jest w zasadzie w kazdej kulturze. Laktacja to
        jeden z tych powodow, bo jest jedna z chyba bardziej wyraznych
        menifestacji zwierzecosci u czlowieka. Dlaatego wlasnie (miedzy
        innymi) kobieta postrzegana jest jako blizsza Naturze niz kulturze.
        Proces przedluzania gatunku, ktory w zasadzie w calosci jest przez
        kobiete realizowany, sytuuje ja w okreslonej sytuacji spolecznej,
        ktora mozna w skrocie nazwac dogladaniem ogniska domowego. I mozna
        sie spierac, ze nie, ze przeciez zaangazowalysmy ojcow w opieke nad
        dziecmi, ze czesto wracamy do pracy po zaledwie kilku miesicach od
        porodu itd. Racja, ale jak ja siedze w domu na macierzynskim, to
        normalna sprawa jest ze to ja posprzatam, ugotuje, wypiore - no
        przeciez nie bede czekac az maz o 18.30 wroci z pracy - w imie
        rownouprawnienia nawet. Moge za to liczyc ze zajmie sie dzieckiem,
        jak juz wroci, a ja bede miala chwile oddechu. Jasne, pod warunkiem
        ze dziecku nie zechce sie powisiec na piersi, prawda? Coz wiec z
        tego, ze to ja robie doktorat, a nie moj maz? W tej chwili doktorat
        wisi na kolku, a ja zajmuje sie karmieniem, guganiem, grzechotaniem,
        za chwile bede uczyla siadania i chodzenia, po czym edukacja
        uniwersytecka mojego syna zajma sie juz glownie mezczyzni...I to nie
        jest nic jakiegos szczegolnego, to jest naturalna kolej
        rzeczy. Dlatego wlasnie, moim zdaniem, wiekszosc kobiet chce po roku
        zycia dziecka zakonczyc nie tylko urlop macierzynski, ale takze
        przypisujacy im (nawet tylko symbolicznie) pewne role proces
        laktacji.

        Oczyma wyobrazni widze odpowiedz: Wasze poczucie wlasnej wartosci i
        slusznosci tego co robicie wznosi sie ponad jakies tam seksistowskie
        brednie. I wiesz co, Basiu? Ja mysle, ze u czesci z Was, kobiet
        dlugo karmiacych, rzeczywiscie tak jest. Ale jestscie w mniejszosci,
        nie tylko w calym spoleczenstwie, ale chyba i tutaj, bo zbyt wiele
        tu watkow zalamanych dziewczyn, ktore, biedne, uwierzyly ze
        kilkuletnie karmienie to blogoslawienstwoo TAKZE i dla nich. Po czym
        sie okazuje, ze czuja sie z tym fatalnie i nie maja pojecia jak sie
        z tego blogostanu wyplatac.


        Czy wiec dlugie karmienie to przygoda tylko dla kobiet naprawde
        znajacych swoja wartosc? Pewnie troche tak, ale przeciez jeszcze sa
        te, dla ktorych rola matki i pierwszej wychowawczyni jest rola
        nadrzedna w ich zyciu i nie maja specjalnie rozterek ze je omija
        kariera czy inne splendory. Wszytskie zas chyba maja nature z lekka
        cierpietnicza, bo nie wiem jak inaczej nazwac pokorne i pogodne
        przyjmowanie kilkunastokrotnych pobudek w nocy przez kilka lat. A w
        spoleczenstwie dominuje typ posredni, czyli kobieta uznajaca ze rok
        karmienia to wystarczajaco dlugi okres na danie odpornosci, na
        bliski kontakt, na bycie calym swiatem malucha. Potem zas nadchodzi
        czas na kolejny krok, zwlaszcza ze przerywajac karmienie nie
        przestaje sie byc matka, a mleko krowie nie zawiera w swym skladzie
        substancji toksycznych.
        • basiak36 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 11.01.10, 21:58
          U starszaka jest zas waznym, ale nie
          > jedynym skladnikiem diety. Dlaczego zatem piers jest w nielasce jako
          > gruczol mleczny po pierwszy roku zycia dziecka?

          A kto mowi ze jedynym? Przeciez wiadomo ze po 12 mcu stopniowo zwieksza sie
          ilosc jedzenia jaka dziecko spozywa i zmniejsza ilosc mleka. Wiec w czym
          problem? W 12 mcu srednio pokarm matki zaspokaja ponad 50% zapotrzebowania na
          kalorie, w wieku 18-24, 25%, i stopniowo dziecko sie odstawia, samo. Wiec po co
          ten proces przyspieszac? Nielogiczne jest odstawianie roczniaka, drugie polrocze
          to czas probowania nowych jedzonek dopiero, pokarm to nadal podstawa, po 12 mcu
          dopiero rownowaga zaczyna sie zmieniac. Sama zobacz ile modyfikowanego kaze sie
          podawac 12 miesieczniakom - nie bez powodu!

          Ano wlasnie dlatego,
          > ze maluch w tym wieku moze juz jesc niemal wszytsko, zas matka po
          > prostu chce zakonczyc proces rozrodczy, ktorego laktacja jest
          > naturalnym przedluzeniem.
          >

          I wlasnie dlatego naturalne karmienie trwa te 2-3 lata aby dac organizmowi matki
          czas na regeneracje a nie na kolejna ciaze po 12 mcach.

          bo jest jedna z chyba bardziej wyraznych
          > menifestacji zwierzecosci u czlowieka. Dlaatego wlasnie (miedzy
          > innymi) kobieta postrzegana jest jako blizsza Naturze niz kulturze.

          A niby cala reszta nie zbliza nas do zwierzat? W jaki sposob karmienie piersia
          robi to inaczej? To jak nazwac picie pokarmu tychze zwierzat? Czy kazdy dorosly
          pijacy mleko krowy jest bardziej zezwierzecony niz ten ktory nie pije? Np
          mezczyzna pijacy mleko od krowy smile))
          A sama ciaza i porod?

          Dlatego wlasnie, moim zdaniem, wiekszosc kobiet chce po roku
          > zycia dziecka zakonczyc nie tylko urlop macierzynski, ale takze
          > przypisujacy im (nawet tylko symbolicznie) pewne role proces
          > laktacji.

          I zastapic mlekiem od krowy, i nie ma problemu. Ale jesli ktos wybiera mleko
          wlasnego gatunku to na pewno nie przeszkadza to w kontynuowaniu kariery
          zawodowej i nauki, wierz mismile Ja zdolalam awansowac po powrocie do pracy z
          urlopu, i o dziwo, nadal produkujac pokarm w gruczolach mlecznych. Nie dorabiam
          tutaj zadnej ideologii

          > Oczyma wyobrazni widze odpowiedz: Wasze poczucie wlasnej wartosci i
          > slusznosci tego co robicie wznosi sie ponad jakies tam seksistowskie
          > brednie.

          Nie ma nic wspolnego z poczuciem wartosci. U mnie mozna to nazwac zboczeniem
          zawodowymsmile) Zawodowo analizuje i wyciagam wnioskismile Tak samo podjelam decyzje o
          nie odstawianiu od piersi zanim dziecko nie jest gotowe. Bardzo duzo bylo 'za',
          wlasciwie zadnych 'przeciw'. Przygotowalam sie do tematu i podjelam swiadoma
          decyzje. Owszem, wygodniej byloby juz nie karmic. Ale gdybym byla za wygoda,nie
          decydowalabym sie na dzieci, i dobrze rozumiem ludzi ktorzy wola dzieci nie
          miec.I nie ma to nic wspolnego z checia powrotu do swiata, chyba ze ktos sie tak
          ustawia ze siedzac w domu z dzieckiem swiata nie widzi. I moze w tym jest problem?

          Moge za to liczyc ze zajmie sie dzieckiem,
          > jak juz wroci, a ja bede miala chwile oddechu. Jasne, pod warunkiem
          > ze dziecku nie zechce sie powisiec na piersi, prawda? Coz wiec z
          > tego, ze to ja robie doktorat, a nie moj maz? W tej chwili doktorat
          > wisi na kolku, a ja zajmuje sie karmieniem, guganiem, grzechotaniem,
          > za chwile bede uczyla siadania i chodzenia,

          A czemu masz uczyc dziecko siadac i chodzic?
          I czemu nie mozesz wykorzystac czasu kiedy dziecko wisi na piersi, na pisanie
          tego doktoratu? 3 miesiace wiszenia na piersi to naprawde kawal czasu i mozna
          sporo napisac, wlacznie z odwiedzaniem bibliotek z maluchemsmile

          > Czy wiec dlugie karmienie to przygoda tylko dla kobiet naprawde
          > znajacych swoja wartosc? Pewnie troche tak, ale przeciez jeszcze sa
          > te, dla ktorych rola matki i pierwszej wychowawczyni jest rola
          > nadrzedna w ich zyciu i nie maja specjalnie rozterek ze je omija
          > kariera czy inne splendory. Wszytskie zas chyba maja nature z lekka
          > cierpietnicza, bo nie wiem jak inaczej nazwac pokorne i pogodne
          > przyjmowanie kilkunastokrotnych pobudek w nocy przez kilka lat.

          Nie myl cierpliwosci z cierpietnictwem. Bo niestety to taki stereotyp karmienia
          dluzej niz srednia krajowa. Jakbys mnie poznala w realu, raczej bys mnie uznala
          za zapatrzona w siebie egoistkesmile) Ale jesli chodzi o dzieci, nie patrze tylko
          na siebie. I dlatego nie widze sensu zamieniac mojego mleka na krowie, kozie,
          owcze, i nie wiem jakie jeszcze, po to zeby podac jakis substytut. Karmienie
          dluzej niz rok nie jest bardziej uciazliwe niz pojscie do sklepu, kupienie, i
          nalanie szklanki mleka. I nie zauwazylam zeby 2-3 latki nagminne budzily sie w
          nocy, moja sie nie budzi. Znam dzieci ktore nie sa karmione piersia i sie budza
          czesto.

          A w
          > spoleczenstwie dominuje typ posredni, czyli kobieta uznajaca ze rok
          > karmienia to wystarczajaco dlugi okres na danie odpornosci, na
          > bliski kontakt, na bycie calym swiatem malucha. Potem zas nadchodzi
          > czas na kolejny krok,

          A dlaczego to matka ma decydowac tylko i wylacznie? Dziecko nie? Czy tak samo
          bedzie stawiala je na nogi zeby chodzilo, bo skonczylo np 12 mcy? Czy wystawi
          walizki za drzwi w dniu 18 urodzin? Wybierze dziecku szkole i cel zycia?

          zwlaszcza ze przerywajac karmienie nie
          > przestaje sie byc matka, a mleko krowie nie zawiera w swym skladzie
          > substancji toksycznych.

          Tylko po co w ogole je dziecku dawac? Po co pic pokarm przeznaczony dla innych
          ssakow, zarazem negujac sens dawania mleka ktore jest przeznaczone specjalnie
          dla dzieci? Nadal nie widze logicznego sensu.
          A z mlekiem krowim tak juz jest ze zalezy gdzie krowa sie pasiesmile

          I niestety to dla mnie przedziwnie niezrozumiale jesli ktos neguje sens
          karmienia piersia dziecka ponad rocznego, a przy tym robi z mleka krowiego, jego
          przetworow i mieszanki cos co jest ok. I ten przedziwny argument, ze po 12 mcu
          juz karmienia piersia nie potrzebuje - ale zastepowanie mleka matki tym od krowy
          owszem. Pol biedy jesli ktos konsekwetnie uznawal ze ponad roczniak mleka nie
          potrzebuje i nie dawal zadnego mleka ani innych substytutow piersi i pokarmu.
          Poza tym karmienie to karmienie, mleko matki, prosta sprawa, po co robic z tego
          cos tak kontrowersyjnego i dyskusyjnego? Ideologii zadnej w tym nie ma. Trzeba
          wyluzowac!
          • wilma.flintstone Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 12.01.10, 00:01
            basiak36 napisała:

            > A kto mowi ze jedynym?

            Nikt nie mowi, ze jedynym. I wlasnie dlatego, ze w diecie dziecka
            starszego niz roczne mleko zaczyna odgrywac coraz mniejsza role,
            mozna je odstawic od piersi bez wyrzutow sumienia wiedzac, ze inne
            jedzonka beda mu dostarczaly potrzebnych skladnikow odzywczych.


            > I wlasnie dlatego naturalne karmienie trwa te 2-3 lata aby dac
            >organizmowi matki czas na regeneracje a nie na kolejna ciaze po 12
            >mcach.

            Basiu chyba nie musze Ci przypominac, ze karmienie nie jest srodkiem
            antykoncepcyjnym, niezaleznie od tego ile czasu trwa...Tak wiec
            laktacja nie gwarantuje takiej kilkuletniej przerwy na regeneracje.
            Ze nie wposmne, iz mamy teraz rozne pigulki, gumki i spirale i nikt
            po 12 miesiacach zachodzic w ciaze nie musi.

            > A niby cala reszta nie zbliza nas do zwierzat? W jaki sposob
            >karmienie piersia robi to inaczej?

            A chociazby przez to, ze piersi kobiety karmiacej na co dzien nie sa
            gruczolami mlecznymi, a symbolem erotycznym, ktory zakrywamy i ktory
            kojarzy sie nam z intymnoscia. U zwierzat sa gruczolami mlecznymi
            li i jedynie, wobec czego karmiac niemowle stajemy sie samicami
            naszego gatunku w sensie doslownym. Nie mowiac juz o tym, ze karmiac
            obnazamy piersi, czesto w sytuacjach w ktorych normalnie bysmy tego
            nie zrobily. Tak jak zwierzeta, ktore nie maja rozterek w kwestii
            pokazywania sie.


            >To jak nazwac picie pokarmu tychze zwierzat?

            A jak bys chciala? Moze kulturowo zaakceptowanym zjawiskiem? Bo
            przyznasz chyba, ze dorosly facet siegajacy po szklanke mleka
            krowiego dziwi mniej niz ten pijacy kobiece...?

            > A sama ciaza i porod?

            Zwierzecosc par excellence. A laktacja tylko caly ten proces
            przedluza.


            > I zastapic mlekiem od krowy, i nie ma problemu. Ale jesli ktos
            >wybiera mleko wlasnego gatunku to na pewno nie przeszkadza to w
            >kontynuowaniu kariery zawodowej i nauki, wierz mismile Ja zdolalam
            >awansowac po powrocie do pracy z urlopu, i o dziwo, nadal
            >produkujac pokarm w gruczolach mlecznych


            Wierze. Tylko przypominam Ci, ze pytalas o to czemu mleko kobiece
            jest w takiej nielasce po pierwszym roku zycia dziecka. Tusze wiec,
            ze chodzilo Ci o te kobiety ktore od piersi odstawiaja. I ja Ci,
            poniekad w ich imieniu odpowiedzialam: niektore kobiety chca wrocic
            do pracy, normalnego zycia i awansow bedac wolnymi od karienia
            piersia. Ja to naprawde w pelni rozumiem, bo jak z karmieniem
            dociagne do pol roku, to normalnie slady swoich wlasnych stop bede
            calowac z podziwu dla swej wlasnej wytrwalosci.

            >Owszem, wygodniej byloby juz nie karmic. Ale gdybym byla za
            >wygoda,nie decydowalabym sie na dzieci, i dobrze rozumiem ludzi
            >ktorzy wola dzieci nie miec.


            A to juz, wybacz prosze, ale jest postawa skrajna. Posiadanie dzieci
            to naprawde nie jest wybor miedzy odmawianiem sobie prawa do bycia
            wygodnym a decyzja o nie rozmnazaniu sie.


            >I nie ma to nic wspolnego z checia powrotu do swiata, chyba ze ktos
            >sie tak ustawia ze siedzac w domu z dzieckiem swiata nie widzi. I
            >moze w tym jest problem?

            Moze. Nie kazda kobieta biega wszedzie z dzieckiem w chuscie, karmi
            bezproblemowo na lawce w parku i swietnie sie z tym czuje. Sa
            ludzie i ludziska.

            > A czemu masz uczyc dziecko siadac i chodzic?

            Tp bylo tak troche metaforycznie powiedziane, a chpdzilo o to ze
            matka, bedac z dzieckiem prze pierwsze miesiace jego zycia,
            automatycznie staje sie osoba uczaca i pokazujaca dziecku podstawowe
            czynnosci. Dlaczego tak naprawde niema panow przedszkolankow?
            Dlaczego podstawowki i gimnazja sa pelne nauczycielek? A
            uniwersytety wykladowcow rodzaju meskiego?

            > I czemu nie mozesz wykorzystac czasu kiedy dziecko wisi na piersi,
            >na pisanie tego doktoratu? 3 miesiace wiszenia na piersi to
            >naprawde kawal czasu i mozna sporo napisac, wlacznie z odwiedzaniem
            >bibliotek z maluchem

            Naprawde uwazasz, ze pierwsze miesiace zycia dziecka, kiedy sie lazi
            z oczami na zapalki od braku snu, zdycha ze zmeczenia i zmienia
            piersi z jednej na druga przez 24 godziny na dobe to sa warunki do
            pisania doktoratu? I ze wlasciwym jest pojscie biblioteki, gdzie
            ludzie siedza, ucza sie, przygotowuja do zajec, pisza prace, z
            dzieckiem mogacym sie w kazdej chwili rozwrzeszczec? No ja mam inne
            odczucia. Co wiecej, moje kolezanki z instytutu mowily mi, ze bedac
            na macierzynskim nie mialy czasu napisac nawet linijki przez rok, a
            co dopiero przez 3 pierwsze miesiace...


            > Ale jesli chodzi o dzieci, nie patrze tylko
            > na siebie.

            Znow skrajnosc. Odstawienie dziecka od piersi po roku, to nie jest
            patrzenie tylko na siebie, bo zadna sie dziecku krzywda nie dzieje.
            Patrzeniem tylko na siebie to bylo oddawanie mamce przez francuskie
            arystokratki.

            > I nie zauwazylam zeby 2-3 latki nagminne budzily sie w
            > nocy

            Musisz uwazniej czytac fora karmieniowe ;D Ja co chwile czytam tu
            jakies watki o tym, ze kilkulatek budzi sie na karmienie czesciej
            niz niemowlak.

            > A dlaczego to matka ma decydowac tylko i wylacznie? Dziecko nie?

            A dlaczego dziecko? Masz zamiar pozwolic dziecku zawsze o wszytskim
            decydowac?

            >Czy tak samo
            > bedzie stawiala je na nogi zeby chodzilo, bo skonczylo np 12 mcy?

            Absurdalny i nieprzystajacy przyklad.


            >Czy wystawi walizki za drzwi w dniu 18 urodzin?

            Jesli sobie zasluzy...big_grin

            >Wybierze dziecku szkole i cel zycia?

            Szkole bardzo czesto dzieciom wybieramy. A cel zycia? Gdzie tu
            widzisz analogie z karmieniem piersia???

            Coz, Basiu, jak zwykle sie nie dogadalysmy, zwlaszcza ze reszta
            Twojego postu zbyt byla przesycona laktacyjna ideologia zeby mi sie
            chcialo do niej ustosunkowywac. Chcialas odpowiedz na pytanie czemu
            kobiety wola podac dziecku mleko innej samicy po roku karmienia i ja
            dostalas. Na co odpoiwedzials epistola o wyzszosci mleka matczynego
            nad krowim, kozim i owczym. Problem w tym, ze kobieta decydujaca sie
            podac ktorys z tych zwierzecych pokarmow swojemu dziecku nie
            rozmysla nad tym czy sa one najbardziej naturalne czy najlepsze co
            dziecko moze dostac. Ona dokonuje wyboru czy chce dluzej karmic
            piersia czy nie. I dlatego tez pewnie dla Ciebie nie ma w calej tej
            sprawie "logicznego" wytlumaczenia.
            • ciociacesia Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 12.01.10, 07:35
              > Wierze. Tylko przypominam Ci, ze pytalas o to czemu mleko kobiece
              > jest w takiej nielasce po pierwszym roku zycia dziecka. Tusze wiec,
              > ze chodzilo Ci o te kobiety ktore od piersi odstawiaja. I ja Ci,
              > poniekad w ich imieniu odpowiedzialam: niektore kobiety chca wrocic
              > do pracy, normalnego zycia i awansow bedac wolnymi od karienia
              > piersia.
              ale tu nie chodzi o kobiety ktore odstawiaja od piersi. chodzi o ogólne
              zdzwienie i czesto potepienie dla tych które nie odstawiaja, kltore uwazaja
              kontynuacje karmienia za cos naturalnego. chodzi o to ze społeczenstwo patrzy na
              nie jak na dziwologi...
              • wilma.flintstone Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 12.01.10, 08:50
                ciociacesia napisała:

                > chodzi o ogólne
                > zdzwienie i czesto potepienie dla tych które nie odstawiaja,
                >kltore uwazaja kontynuacje karmienia za cos naturalnego.


                Byc moze dlatego, ze czesto dziwi takie "naturalne" podejscie w
                przypadku gdy mozna inaczej, latwiej (zaznaczam, ze to "latwiej" nie
                ma tu sensu pejoratywnego). Dziwia tez kobiety, ktore miast lyknac
                pigulke, dzien w dzien mierza temperature i robia wykresy plodnosci,
                dziwi moj sasiad, ktory nie lata samolotami i nie ma samochodu,a
                jezdzi rowerem, bo to blizsze Naturze...

                Jesli zas o potepienie idzie, to to jest temat-rzeka i argumentow
                padlo na obu forach karmieniowych wiele razy bardzo wiele. was i tak
                nie przekonaja, wiec po o trud?
                • ciociacesia nie wiem po co trud 12.01.10, 08:56
                  mysle ze tu jestesmy 'u siebie' i mozemy sobie w swoim gronie ponarzekac ze maja
                  nas za dziwolagów zupełnie bez logicznych powodów. i tyle. a pytanie 'po co
                  trud' skieruj raczej do siebie, mam wrazenie ze przychodzisz tu 'nawracac'.
                  naprawde pigulka to juz taka normalnosc ze diwia kobiety ktore nie zycza sobie
                  rozwalac watroby i narazac na rzmaite interesujace skutki uboczne? nie mozna po
                  prostu przyjac do wiadomosci ze komus jest łatwiej mierzyc temperature niz
                  walczyc ze spadkiem libido, migrena i trądzikiem wywołanym tabletkami? mi jest
                  łatwiej karmic dalej niz odstawic. dziekuje, nie narzekam.
                  • wilma.flintstone Re: nie wiem po co trud 12.01.10, 10:14

                    I po co ta agresja? Zadalas pytanie, to Ci na nie oposiedzialam. Nie
                    mam zamiar Cie nawracac, ale mam prawo uwazac Cie za dziwolaga, tak
                    jak Ty mnie za wyrodna matke. Mam prawo takze czytac to forum dopoki
                    go nie ukryjecie, pisac na nim dopoki mnie Fizula nie zablokuje i
                    nie karmic dziecka piersia w ogole..
                    • ciociacesia wybacz cos drazliwa jestem 12.01.10, 10:43
                      ostatnio
                      na ogól nie jestem agresywna. wyzaje zasade daj zyc innym - i uwazam ze nie, nie
                      masz prawa uwazac mnie za dziwologa tak jak ja nie mam prawa uwazac cie za
                      wyrodna matke tongue_out taka jestem niepostepowa.
                      tylko ze mam wrazenie ze watek jest o czym innym a ty piszesz o czym innym. ty
                      piszesz w imieniu kobiet co odstawiaja po roku bo tak chca, bo tak im wygodnie,
                      a watek jest o tym dlaczego ludnosc szeroko pojeta komentuje w chamski sposób i
                      pochyla sie z zadziwieniem nad kobietami które nie odstawiaja po roku bo tak
                      chca i tak im wygodnie.
                      czytac i pisac masz prawo,. jasne, ale fajnie byłoby jeszcze robic to na temat i
                      zgodnie z tematyka foruma tongue_out a nie jakies krucjaty nawracajace uprawiac.
                      • wilma.flintstone Re: wybacz cos drazliwa jestem 12.01.10, 13:16
                        ciociacesia napisała:

                        > tylko ze mam wrazenie ze watek jest o czym innym a ty piszesz o
                        >czym innym. ty piszesz w imieniu kobiet co odstawiaja po roku bo
                        >tak chca, bo tak im wygodnie, a watek jest o tym dlaczego ludnosc
                        >szeroko pojeta komentuje w chamski sposób i
                        > pochyla sie z zadziwieniem nad kobietami które nie odstawiaja po
                        >roku bo tak chca i tak im wygodnie.


                        Takie bylo pytanie Basi - czemuz to mleko kobiece jest w takiej
                        nielasce po roku. Poza tym piszac o motywach kobiet od piersi
                        odstawiajacych po roku jednoczesnie wyjasniam czemu kobiety dlugo
                        karmiace budza zdziwienie. Powody kontynuacji karmienia sa bowiem
                        dla spoleczenstwa mniej oczywiste, wlasnie dlatego ze jest mleko
                        krowie, ze kobieta chce sie od karmienia uwolnic, ze dziecko dorasta
                        i jest to symblicznym przecieciem pepwoiny itd. Ale dlaczego panie
                        dlugo karmiace doswiadczaja chamskich komentarzy? Nie wiem, Ciociu.
                        Moze dlatego, ze pelno jest chamow na swiecie? Albo dlatego, ze jak
                        pisza niektore tu dziewczyny, nawet wlasni mezowie je szykanuja z
                        powodu dlugiego karmienia, czego sie wiec spodziewac po przypadkowym
                        przechodniu?



                        > czytac i pisac masz prawo,. jasne, ale fajnie byłoby jeszcze robic
                        >to na temat i zgodnie z tematyka foruma tongue_out a nie jakies krucjaty
                        >nawracajace uprawiac.


                        Na tej zasadzie moglabym zaczac Was oskarazc o nawracanie, bo trudno
                        od was uslyszec rade inna niz karmienie, zeby sie palilo i walilo i
                        to na KAZDYM forum. Nie mam zamiaru nikogo nawracac. Po prostu dla
                        mnie dlugie karmienie jest spolecznie i psychologicznie bardzo
                        ciekawe i zastanawiajace. Myslalam wiec, ze mozna sobie pogadac, ale
                        widze ze sie nie bardzo da bez skakania do oczu. Ze nie wspomne o
                        poscie pani Budzik11, ktora juz nie pierwszy raz kaze mi sie
                        wynosic. Co ciekawe, za pierwszym razem zrobila to na PUBLICZNYM
                        forum o karmieniu piersia. Paradne i swiadczy o tym, ze zamkniete
                        jestescie na inne argumenty, ktorych nikt Wam przeciez wprowadzac w
                        zycie nie kaze. Pozdro dla Ciebie i zgodnie z zyczeniem Ksieznej
                        Pani Budzik - spadam.
                        • biza7 Re: wybacz cos drazliwa jestem 12.01.10, 21:04
                          wilma.flintstone napisała:
                          >
                          > Na tej zasadzie moglabym zaczac Was oskarazc o nawracanie, bo
                          trudno
                          > od was uslyszec rade inna niz karmienie, zeby sie palilo i walilo
                          i
                          > to na KAZDYM forum. Nie mam zamiaru nikogo nawracac. Po prostu dla
                          > mnie dlugie karmienie jest spolecznie i psychologicznie bardzo
                          > ciekawe i zastanawiajace. Myslalam wiec, ze mozna sobie pogadac,
                          ale
                          > widze ze sie nie bardzo da bez skakania do oczu. Ze nie wspomne o
                          > poscie pani Budzik11, ktora juz nie pierwszy raz kaze mi sie
                          > wynosic. Co ciekawe, za pierwszym razem zrobila to na PUBLICZNYM
                          > forum o karmieniu piersia. Paradne i swiadczy o tym, ze zamkniete
                          > jestescie na inne argumenty, ktorych nikt Wam przeciez wprowadzac
                          w
                          > zycie nie kaze. Pozdro dla Ciebie i zgodnie z zyczeniem Ksieznej
                          > Pani Budzik - spadam.
                          >

                          Hmm, używając liczby mnogiej "Was" wrzucasz wszystkie "nas" -
                          udzielające się na tym forum i na innych również - do jednego worka.
                          Czyli mnie również. A jakoś tak mam wrażenie, że w moich postach na
                          KP pojawiały się nie tylko rady typu "karm do upadłego, bo jak nie
                          to jesteś wyrodna matka".

                          Po wykonaniu "planu minimum" (czyli jak córeczka skończyła rok)
                          jakoś mocno mi opadło "ciśnienie" związane z karmieniem i wydaje mi
                          się, że potrafię się zdobyć na więcej dystansu. I - wybacz Wilma -
                          ale mam wrażenie z lektury Twoich postów (oczywiście nie wszystkie
                          czytałam), że jednak uprawiasz swego rodzaju "krucjatę", a z
                          przyczyn dla mnie niezrozumiałych wszystki - i to absolutnie
                          wszystkie - kobiety długo karmiące czy uważające karmienie piersią
                          za coś lepszego (w sensie rodzaju pokarmu - nie chodzi mi broń Boże
                          o wartościowanie ludzi, bo nie uważam wcale aby matki karmiące
                          mlekiem modyfikowanym były w czymkolwiek gorsze od "piersiowych")
                          za "nawiedzone laktacyjne inkwyzytorki".

                          I tego nie mogę zrozumieć. Być może do takiej a nie innej Twojej
                          postawy doprowadziły jakieś Twoje osobiste przeżycia, może masz złe
                          doświadczenia - ale wydajesz mi się osobą że tak to kolokwialnie
                          określę "na poziomie", i tylko w tym temacie jakby masz problem z
                          zachowaniem obiektywizmu....

                          Jakoś nie na temat zupełnie mi wyszło, ale tak mi się trochę smutno
                          zrobiło, że masz takie - chyba w sumie złe - zdanie o wszystkich
                          mamach długo karmiących.....
                    • ogz Re: nie wiem po co trud 24.02.10, 00:23
                      A kto dał ci takie prawo? To, że forum nie jest ukryte, nie oznacza
                      że jest dla wszystkich.
                      Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem?
                      Jesli tak, to poproś kogoś madrzejszego,żeby wytłumaczył ci, to co
                      jest napisane pod tytułem forum i nie kompromituj się więcej.
                      Poprostu zniknij stąd, najlepiej po angielsku.
                      Jesteś z innej bajki, więc po co pchasz się do naszej?

                • kasiaizuzia1 po co trud? 12.01.10, 09:41
                  Ja podejmuję ten trud dla dobra mojego dziecka. Uważam bowiem, że to czym je
                  karmię ma znaczenie, a poza tym nie chcę od najmłodszych chwil zabierać poczucia
                  bezpieczeństwa i fundować niezrozumiałych dla Niej sytuacji. Staram się dać
                  dziecku to czego potrzeuje, a widze że potzrebuje ssania, przytulania, spacerów,
                  czy wielu innych rzecz.
                  Dlatego podejmuję trud i wychodze do parku zamiast zastępować spacer (bo
                  łarwiej) wystawieniem na balkom, dlatego karmię piersią, a nie zastępuję
                  zaspokojenie ssania smaczkiem, a mleka MM.
                  To jest moja logika.

                  A tak na marginesie (pozwól że nie będę dokładnie cytowała tego o czym wcześniej
                  pisałaś), ja też pisze doktorat, nie idzie mi rewelacyjnie, ale to na pewno nie
                  jest kwestia karmienia, nawet wyjeżdżałam na dwudniowe konferencja naukowe i
                  jakoś się udało wszystko dobrze zorganizować. A uśmiech dziecka na widok piersi
                  po moim powrocie - bezcennesmile

                  Przez pierwsze kilka miesięcy życia Zuzi miałam najlepszy czas na czytanie
                  (karmiąc nie mogłam się ruszyć i nic mnie nie mogło rozproszyć), do biblioteki
                  co prawda nie chodziłam, ale sporo wytedy zrobiłam, podobnie jak przez ciążę.

                  Jak większość ludzi mam kłopoty, problemy, rozterki, ale to nie ma związku z
                  karmieniem. uciążliwości też mam i czasem jestem zmączona i niewyspana, czasem
                  również przez to że jest Zuzia, ale gdybym jej nie karmiła, to też by ząbkowała,
                  przechodziła grypę żołądkowa, czy trzydniówkę, katar, albo inne przypadłości,
                  które coś utrudniają...
                  Karmienie ma niewiele wsplnego ze zmęczeniem związanym z macieżyństwem -
                  przynajmniej w moim przypadku
                  Pozdrawiam seedecznie







                  • wilma.flintstone Re: po co trud? 12.01.10, 10:27
                    kasiaizuzia1 napisała:

                    > Ja podejmuję ten trud dla dobra mojego dziecka.


                    A teraz przeczytaj sobe to co napisalam:


                    Jesli zas o potepienie idzie, to to jest temat-rzeka i argumentow
                    padlo na obu forach karmieniowych wiele razy bardzo wiele. was i tak
                    nie przekonaja, wiec po co trud?


                    Dalej uwazasz, ze slowo "trud" odnosi sie do karmienia piersia? Czy,
                    w kontekscie tych dwoch zdan, chodzi o zadawanie sobie trudu
                    wyjasniania Wam czemu karmienie piersia duzych dzieci spotyka sie z
                    potepieniem...?


                    > Przez pierwsze kilka miesięcy życia Zuzi miałam najlepszy czas na
                    czytanie

                    To sie ciesz. Moje dziecko w tej chwili spi, a ze chodzi jak w
                    zegarku, wiem ze drzemka bedzie polgodzinna i ani minuty dluzej.
                    Pozniej, po poludniu, przy dobrych wiatrach, z 1,5 godziny spania.
                    Wieczorem, kolo 19.00 - zasypia i pol godziny pozniej - loteria -
                    albo bedzie spal dalej (czyli gdzies do 22.00 pobudka na karmienie)
                    i ja, ze szczescia, nei bede wiedziala co ze soba zrobic, albo, jak
                    od tygodnia, obudzi sie i bedzie kwekal do 23.00. Po czym pare
                    podudek w nocy na cycowanie. Przykro mi, ale ja nie mam za bardzo
                    sily na czytanie i pisanie doktoratu. Licze na to, ze jak zacznie
                    jesc te kaszki i inne rzeczy to mzoe bedzie sypial lepiej, a ja z
                    nim. Teraz jestem po prostu zmeczona.



                    Reszty komentowac nie bede, bo juz sie okazuje, ze skoro osmielilam
                    sie tu wypowiedziec, to znaczy ze nawracam (a kiedys mi jakas
                    nawiedzona napisala, ze trolluje, bo mialam inne zdanie). To sa
                    wszytsko Wasze wybory, zadajecie na tym forum sporo pytan o to
                    dlaczego inne kobiety odrzucaja karmienie starszych dzieci, czemu
                    wola mleko krowie itd. Myslalam, ze ciekawi Was odpowiedz, a tu sie
                    okazuje ze jestescie "u siebie" i pytanie te rzucacie w siec jako
                    retoryczne. W ramach rozkoszowania sie Wasza wyzszoscia, madroscia i
                    naturalnoscia. Mozna i tak.
                    • moofka Re: po co trud? 12.01.10, 10:36
                      >
                      > Dalej uwazasz, ze slowo "trud" odnosi sie do karmienia piersia? Czy,
                      > w kontekscie tych dwoch zdan, chodzi o zadawanie sobie trudu
                      > wyjasniania Wam czemu karmienie piersia duzych dzieci spotyka sie z
                      > potepieniem...?
                      >
                      probowalas wyjasnic dlaczego kobiety koncza karmienie wczesniej badz wcale go nie zaczynaja
                      i moge to zrozumiec, ze komus sie nie chce, albo nie umie
                      wcale jednak nie tlumaczy to potepienia dla tych, ktore kontynuja je, dla zdrowia swoich dzieci i wlasnej wygody

                      w dzisiejszych czasach tych dzieci mamy niewiele, jedno, dwoje, troje rzadko wiecej
                      czesto niezaleznie od sposobu zywienia kobiety decyduja sie zwolnic na innych polach i pobyc z dzieckiem w pierwszych latach jego zycia
                      i odwrotnie mozna pracowca na pelne etaty i kontynuowac karmienie
                      wiec mnie to nie przekonuje
                      przez twoje posty przebija sie zmeczenie znuzenie i frustracja
                      wspolczuje serdecznie, ale czy naprawde sadzisz ze to sposob zywienia rozwiaze twoje problemy?
                      po co sie meczysz z tym karmieniem jesli go nie lubisz
                      na ogol dluzsze karmienie to zdrowy kompromis i wybor wygodniejszej metody
                      malo kto robi to wbrew sobie zeby pocierpiec dla zasady smile
                      • wilma.flintstone Re: po co trud? 12.01.10, 13:00
                        moofka napisała:

                        > wcale jednak nie tlumaczy to potepienia dla tych, ktore kontynuja
                        je, dla zdrow
                        > ia swoich dzieci i wlasnej wygody


                        Nie napisalam, ze to tlumaczy potepienie. I ja, na przyklad, w ogole
                        kobiet dlugo karmiacych nie potepiam. Mnie tylko nieodmiennie na to
                        opada szczeka wink A powody potepienia chyba naleza do grupy
                        stereotypowo-kulturowch. To w skrocie..

                        >
                        > > po co sie meczysz z tym karmieniem jesli go nie lubisz
                        > na ogol dluzsze karmienie to zdrowy kompromis i wybor
                        wygodniejszej metody
                        > malo kto robi to wbrew sobie zeby pocierpiec dla zasady smile


                        Szczerze? Mecze sie, bo uwazam ze w pierwszym poltroiczu zycia
                        dziecka mleko matki rzeczywiscie jest niezastapione. Pozniej juz
                        nie. I ja, faktycznie karmieniem zmeczona i sfrustrowana,
                        rzeczywiscie sie dla dziecka poswiecam. Ale nie zrobilabym tego dla
                        dwulatka, tylko dlatego ze ktos tam gdzies napisal ze dwulatek mzoe
                        miec taka potrzebe.
            • basiak36 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 12.01.10, 21:26
              > Nikt nie mowi, ze jedynym. I wlasnie dlatego, ze w diecie dziecka
              > starszego niz roczne mleko zaczyna odgrywac coraz mniejsza role,
              > mozna je odstawic od piersi bez wyrzutow sumienia wiedzac, ze inne
              > jedzonka beda mu dostarczaly potrzebnych skladnikow odzywczych.

              No wiadomo ze dziecko sobie w inny sposob nadrobi potrzeby zywieniowe. Ale
              zwykle odstawia sie po czym daje substytut tegoz pokarmu, co oznacza ze ten
              pokarm nadal jest potrzebny.

              > A chociazby przez to, ze piersi kobiety karmiacej na co dzien nie sa
              > gruczolami mlecznymi, a symbolem erotycznym, ktory zakrywamy i ktory
              > kojarzy sie nam z intymnoscia.

              Nie bardziej niz np gorna czesc kobiecego uda.. Czemu uznajesz piers za wiekszy
              symbol erotyczny niz udo? Gorna czesc uda odslania sie zwykle tylko na plazy,
              piersi tez mozna. To ze u wielu kobiet utrwalil sie dziwny stereotyp ze
              podstawowa funkcja piersi jest erotyczna, to juz kwestia indywidualnego
              podejscia. No i lokalnych spolecznych uwarunkowan. Piersi podobnie jak nogi,
              maja swoja podstawowa funkcjesmile To ze oprocz tego moga byc symbolem erotycznym
              to juz jest dodatek. Ucho tez moze byc symbolem erotycznym a nikt nie myli jego
              podstawowej funkcji.

              Nie mowiac juz o tym, ze karmiac
              > obnazamy piersi, czesto w sytuacjach w ktorych normalnie bysmy tego
              > nie zrobily. Tak jak zwierzeta, ktore nie maja rozterek w kwestii
              > pokazywania sie.

              Tego porownania akurat nie rozumiem, czemu tak ciagle o tych zwierzetach? Ze
              niby to zle ze tak jak one, rodzimy i karmimy i mamy potrzeby fizjologiczne?

              >
              > A jak bys chciala? Moze kulturowo zaakceptowanym zjawiskiem? Bo
              > przyznasz chyba, ze dorosly facet siegajacy po szklanke mleka
              > krowiego dziwi mniej niz ten pijacy kobiece...?

              No i pytanie dlaczego? Prosta ciekawosc. Kolejny stereotyp? Dziwi mniej bo
              kobiecego mleka nie da sie odciagac na tak masowa skale jak krowiego i sie nie
              przyjelo.... Psie mleko tez pewnie bysmy pili gdyby pies dal sie wydoicsmile)

              > Zwierzecosc par excellence. A laktacja tylko caly ten proces
              > przedluza.

              To zle? A co z seksem, z korzystaniem z toalety? Zwierzeta nie maja potrzeb
              fizjologicznych?

              I ja Ci,
              > poniekad w ich imieniu odpowiedzialam: niektore kobiety chca wrocic
              > do pracy, normalnego zycia i awansow bedac wolnymi od karienia
              > piersia. Ja to naprawde w pelni rozumiem, bo jak z karmieniem
              > dociagne do pol roku, to normalnie slady swoich wlasnych stop bede
              > calowac z podziwu dla swej wlasnej wytrwalosci.

              Alez mi nie chodzilo o wytlumaczenie dlaczego kobiety karmia mniej niz rok, albo
              pol roku albo w ogole. Mnie zastanawia dlaczego ludzie ktorzy nie ma pojecia o
              potrzebach zywieniowych dziecka, o tym ile trwa naturalny proces karmienia,
              potrzeba ssania, wypowiadaja negatywne opinie o karmieniu dluzej niz rok (no i
              czemu rok a nie np 14 mcy?). Wypowiadam opinie o czyms o czym mam pojecie.
              Rozumiem zeby ktos z wiedza o laktacji i konkretnymi argumentami sie
              wypowiedzial, ale czegos takiego tutaj . A jesli negatywnie wypowiadam sie o
              karmieniu piersia powyzej roku a zarazem daje dziecku substytuty tegoz mleka czy
              piersi, jak krowie/modyfikowane/smoczka, to jest to zwyczajna hipokryzja. Mozna
              odstawic od piersi dziecko ponizej roku i przy tym nie krytykowac tego ze ktos
              inny karmi dluzej.

              > Moze. Nie kazda kobieta biega wszedzie z dzieckiem w chuscie, karmi
              > bezproblemowo na lawce w parku i swietnie sie z tym czuje. Sa
              > ludzie i ludziska.

              Dokladnie. Dlatego nie krytykujemy ani jednej ani drugiej. Ani tej ktora czeka
              az dziecko sie naturalnie samo odstawi, ani tej ktora odstawia wczesniej i
              zamienia swoje mleko na krowie. Kazda ma prawo do tego.

              > A dlaczego dziecko? Masz zamiar pozwolic dziecku zawsze o wszytskim
              > decydowac?
              >

              Decyduje o tym co czuje, czego nie lubi, na co jest gotowe dorastajac, a na co
              nie, jakie ma zdanie na dany temat. Chcialabym zeby nie podazalo jak owca za
              tlumem tylko potrafilo myslec za siebie.
              Ja natomiast decyduje czy kupie kolejna zabawke itp. Mam kontrole tam gdzie
              rodzic ja powinien miec, ale nie wkracza ona na terytorium gotowosci dziecka na
              kolejne etapy rozwojowe i samodzielnosci. Dzieci same sie usamodzielnia, nie
              trzeba ich ku temu pchac, ani hamowac.

              Co wiecej, moje kolezanki z instytutu mowily mi, ze bedac
              > na macierzynskim nie mialy czasu napisac nawet linijki przez rok, a
              > co dopiero przez 3 pierwsze miesiace...

              Jak sie stosuje typowa metode czyli odkladanie do lozeczka i zastanawianie sie
              czemu nie spi tylko krzyczy to na pewnosmile) Mozna tez karmic i drzemac, mozna
              karmic i pisac. Ja calkiem sporo ksiazek przeczytalam karmiacsmile Noworodek nie
              pobiegnie sam nigdzie, zwykle po prostu chce lezec przy mamie/tacie.

              > Znow skrajnosc. Odstawienie dziecka od piersi po roku, to nie jest
              > patrzenie tylko na siebie, bo zadna sie dziecku krzywda nie dzieje.

              Mam odstawiac bo krzywda sie nie dzieje? To ma byc argument za odstawieniem od
              mleka?

              > >Czy tak samo
              > > bedzie stawiala je na nogi zeby chodzilo, bo skonczylo np 12 mcy?
              >
              > Absurdalny i nieprzystajacy przyklad.
              Dlaczego? Przeciez krzywda sie nie dzieje?smile) Ile matek stosuje chodziki dla
              dzieci ktore jeszcze nie chodza i uwaza ze sie krzywda nie dzieje? Czym innym
              jest niby przyspieszanie procesu odstawiania od piersi?

              > Szkole bardzo czesto dzieciom wybieramy. A cel zycia? Gdzie tu
              > widzisz analogie z karmieniem piersia???

              Nie tyle z karmieniem piersia, ale ogolnie z przyspieszaniem kolejnych etapow
              rozwojowych. To Ty pisalas o uczeniu dziecka siadania, chodzenia, ja uwazam ze
              dziecka nie trzeba uczyc ani nie trzeba niczego przyspieszac.

              > Coz, Basiu, jak zwykle sie nie dogadalysmy, zwlaszcza ze reszta
              > Twojego postu zbyt byla przesycona laktacyjna ideologia zeby mi sie
              > chcialo do niej ustosunkowywac.

              Niestety, nie jestes w stanie ustosunkowac sie do mojej wypowiedzi bo jedyne
              argumenty jakie masz to po prostu spolecznie uwarunkowane stereotypysmile Gdybys
              zechciala w temacie laktacji i calej reszty poczytac, i miala jakies konkretne
              informacje na temat np jak dlugo u dzieci jest potrzeba ssania, jaka gra role,
              jakie funkcje spelnia pokarm w pierwszym a jakie w drugim roku zycia, to wtedy
              mozna byloby faktycznie o czyms dyskutowac. I od kiedy ideologia to podawanie
              konkretnych informacji?smile)

              > kobiety wola podac dziecku mleko innej samicy po roku karmienia i ja
              > dostalas.

              Ale ja nie musze wiedziec czemusmile) Bo w ogole mi o to nie chodzi. Ja wiem czemu
              podaja i nie mam z tym problemu, sama pierwszemu dziecku po 10 mcu dalam
              modyfikowane a po 11tym odstawilam od piersi. I potem byla zabawa w szukanie
              odpowiedniego modyfikowanego bo mial nietolerancje pokarmowa.
              Ja sie zastanawiam czemu tyle negatywnych opinii o karmieniu dluzej niz rok?
              Skad tyle czesto mocnych slow?

              roblem w tym, ze kobieta decydujaca sie
              > podac ktorys z tych zwierzecych pokarmow swojemu dziecku nie
              > rozmysla nad tym czy sa one najbardziej naturalne czy najlepsze co
              > dziecko moze dostac. Ona dokonuje wyboru czy chce dluzej karmic
              > piersia czy nie. I dlatego tez pewnie dla Ciebie nie ma w calej tej
              > sprawie "logicznego" wytlumaczenia.

              Jak wyzej. Akurat to swietnie rozumiem. Nie rozumiem czemu krytykuje sie i
              neguje jesli ktos dokonuje wyboru aby karmic tak dlugo az dziecko samo sie odstawi.
              Oczywiscie pozdrawiam cieplosmile)
              • wilma.flintstone Basiu... 13.01.10, 12:35

                Nie bede odpowiadala na wszytsko, bo wystarczajaco dosadnie dano mi
                do zrozumienia ze sie mam wynosic, a poza tym to chyba zaistnialo
                jakies koloslne nieporozumienie. Pewnie z mojej winy, no ale ze ja
                karmiona bylam tylko przez 3 tygodnie, tom i pewnie malo kumata big_grin

                No wiec tak sie sklada, ze pomiedzy jedna a druga akcja trolowanian
                na tym forum, poczytalam sobie archiwalne watki autorstwa Fizuli,
                artykuly jej i nie tylko jej autorstwa i pare tam innnych rzeczy.
                Nie pisz mi wiec, ze nie mam wiedzy z dziedziny laktacji, bo cos tam
                w sumie liznelam wink Tu jednak pojawia sie problem, bo Ty
                najwyrazniej oczekiwalas, ze "logiczne wytlumaczenie" odstawiania
                dziecka od piersi wczesniej niz to zalecaja madrzy ludzie bedzie
                pochodzilo z dziedziny zywienia lub psychologii dzieciecej. To ja
                sie przyznam od razu, ze takiego wyjasnienia Ci udzielic nie umiem,
                ba, nie wiem nawet czy ono istnieje.

                Tak wiec wcale nie mam zamiaru sie klocic, ze mleko krowie jest dla
                dziecka lepsze niz matczyne i ze krowie nie jest substytutem.
                Owszem, jest, ale dla mnie nie stanowi to wiekszego problemu. Mimo,
                ze czytalam o przeciwcialach, ktorych podobno jest wiecej im dluzej
                sie karmi, o potrzebach dziecka...Nie sa to jednak dla mnie powody
                na tyle przekonywujace, zebym zdecydowala sie na karmienie dluzsze
                niz rok. Pisze w liczbie pojedynczej, ale mysle ze mam prawo
                powiedziec, ze wiele kobiet podziela moje zdanie. Potrzebe bliskosci
                mozna z dzieckiem realizowac w inny sposob niz ssanie piersi,
                dwulatkowi mozna dac substytut - wszytsko zalezy od priorytetow
                matki, jej osobowosci, cierpliowsci, pewnietakze i sily. I tutaj dla
                Was chapeau bas, aczkowliek bez checi nasladownictwa, bowiem ja, jak
                rzesze innych kobiet, karmic dlugo nie chce z powodow, jak to
                nazwalas "uwarunkowanych spolecznymi stereotypami". I to wlasnie
                staralam sie tu wyjasnic, aczkolwiek sadzac po reakcjach Twoich
                kooezanek, powinnam byla na pytanie czemu kobiety nie chca karmic
                dluzej niz rok odpowiedziec po prostu: "Bosmy som gupie pospolstwo".
                Taka odpowiedz z pewnoscia utwierdzilaby Was jeszcze bardziej w
                slusznosci Waszych wyborow, zas ja, w kontekscie karmienia
                trzylatka, zgadzam sie na bycie pospolstwem, plebsem oraz
                lumpenproletariatem big_grin

                Pozdrawiam cie Basiu i do zobaczenia, na jakims innym forum.
                • kammik Re: Basiu... 13.01.10, 12:43
                  czemu kobiety nie chca karmic dluzej niz rok

                  Pytanie, zdaje się, brzmiało raczej - dlaczego kobiety uważają, że nie powinno
                  się karmić dłużej niż rok oraz dlaczego to przekonanie podzielają często lekarze
                  i tzw. społeczeństwo. Znam sporo mam, które karmić lubią, które jednak w okolicy
                  roku dziecko odstawiały, bo "tak trzeba".
                  • wilma.flintstone Re: Basiu... 13.01.10, 13:06
                    kammik napisała:

                    > Pytanie, zdaje się, brzmiało raczej - dlaczego kobiety uważają, że
                    >nie powinno się karmić dłużej niż rok oraz dlaczego to przekonanie
                    >podzielają często lekarze i tzw. społeczeństwo. Znam sporo mam,
                    >które karmić lubią, które jednak w okolicy roku dziecko odstawiały,
                    >bo "tak trzeba".


                    Uwazam, ze wiele kobiet postrzega czekanie na to az samo sie dziecko
                    odstawi jako element bezstresowego wychwowania (BLW zreszta tez). A
                    na temat bezstresowego wychowania zdania sa podzielone, nie tylko w
                    spoleczenstwie, ale i wsrod lekarzy czy psychologow. Na tym forum
                    bardzo czesto czytam argumenty o tym, ze trzylatek to jeszcze male
                    dziecko, ze nie mozna go stresowac, fundowac mu sytuacji ktorych nie
                    rozumie. Zastanawiam sie czasem gdzie dla Was przebiega granica, bo
                    odruch ssania podobno zanika ok. 7 roku zycia, ale tusze ze
                    siedmiolatek przy piersi to i dla Was lekki szok, czyz nie? Dlatego
                    tez wiele kobiet czy nawet lekarzy uwaza, ze rok to dobry czas na
                    pozegnanie z piersia - dziecko przewaznie ma juz zeby (lub zaczyna
                    je miec), jesli sie zacznie odpowiednio wczesniej wprowadzac inne
                    pokarmy to je juz naprawde wiele innych rzeczy, no i ma sie
                    gwarancje na to ze sie nie zacznie kiedys dopominac piersi w
                    tramwaju, sklepie lub u cioci na imieninach, co nie kazdemu musi
                    odpowiadac.

                    Fizula pisze czesto, ze jesli sie pozwoli dziecku podjac decyzje o
                    odstawieniu, to przebiega to bezstresowo. No to ja sie dolacze i
                    napisze z autopsji, ze jesli sie odstawi wystarczajaco wczesnie -
                    proces ten jest nie mniej bezstresowy. Tyle, wiecej odpowiedzi na
                    laktacyjne rozterki nie posiadam.
                    • kammik Re: Basiu... 13.01.10, 15:09
                      Co znowu za "Wy", pluralis maiestaticus? smile
                      Co do bezstresowego wychowania, to zdania raczej nie są podzielone, tylko
                      jednoznaczne - niestawianie ŻADNYCH granic dziecku jest dla niego krzywdzące.
                      Chyba, że mylisz bezstresowe wychowanie z nurtem AP, który zakłada podążanie za
                      potrzebami dziecka i odpowiadanie na nie w miarę możliwości.

                      > Na tym forum
                      > bardzo czesto czytam argumenty o tym, ze trzylatek to jeszcze male
                      > dziecko, ze nie mozna go stresowac, fundowac mu sytuacji ktorych nie
                      > rozumie.

                      Nie kojarzę takich postów. Zupełnie. Wiele się natomiast pisze o tym, żeby zmian
                      w życiu dziecka nie dokonywać nagle, brutalnie i z zaskoczenia, tylko własnie
                      tłumaczyć, wyjaśniać i przygotowywać na nie.

                      > jesli sie zacznie odpowiednio wczesniej wprowadzac inne
                      > pokarmy to je juz naprawde wiele innych rzeczy

                      Serdecznie ci tego życzę. Właśnie skończyłam rozmowę z koleżanką, której
                      półtoraroczna córka, zupełnie zdrowa, odżywia się wyłącznie mlekiem z butelki i
                      gotowanymi ziemniakami.

                      > no i ma sie
                      > gwarancje na to ze sie nie zacznie kiedys dopominac piersi w
                      > tramwaju, sklepie lub u cioci na imieninach,

                      Taką gwarancję ma się również wtedy, kiedy dziecko się przyzwyczai do tego, że
                      karmienie jest tylko w domu, albo - jeśli w gościach - w oddzielnym pomieszczeniu.

                      Na jakiej podstawie uważasz, ze im wcześniej tym lepiej? Gdyby tak było, nie
                      zdarzałyby sie dramatyczne posty mam, których kilkumiesięczne dzieci nie chca w
                      ogóle spojrzeć na butelkę. Chyba że to już też za późno i najlepiej w ogóle nie
                      karmic, zeby nie miec problemu z odstawianiem?

                      > Tyle, wiecej odpowiedzi na
                      > laktacyjne rozterki nie posiadam.

                      Ja zasadniczo samych rozterek nie posiadam smile



                      • moofka Re: Basiu... 13.01.10, 17:37
                        po uwaznym przeczytaniu burzliwej dyskusji a w nawiazaniu do tytulu watku propnuje zmienic jednak nazwe forum na
                        'karmienie przetrwałe, bo tak' wink
                      • wilma.flintstone Re: Basiu... 13.01.10, 22:36
                        kammik napisała:

                        > Co znowu za "Wy", pluralis maiestaticus?

                        Nie, Wy - towarzyszko wink

                        > Co do bezstresowego wychowania, to zdania raczej nie są
                        >podzielone, tylko jednoznaczne - niestawianie ŻADNYCH granic
                        >dziecku jest dla niego krzywdzące.

                        No i ja z tymi granicami mam wlasnie klopot - argument o
                        niefundowaniu dziecku stresowych sytuacji padl nawet w tym watku.
                        Przyznaje, czesto czytalam na tym forum porady wlasnie o
                        tlumaczeniu, uczeniu dziecka itd. ale i rownie czesto o cierpliwym
                        czekaniu az samo ze ssania wyrosnie. I ja miedzy takim czekaniem a
                        stawianiem granic widze dysonans. Ze nie wspomne o naprawde bardzo
                        czestych skargach dziewczyn, ktore w praktyce sobie z tym stawianiem
                        granic nie radza i funduja sobie i dzieciom sytuacje, ktore stresuja
                        nawet mnie jako czytelniczke.


                        > Serdecznie ci tego życzę.

                        A ja serdecznie dziekuje. Tak mialam z pierwszym dzieckiem - lubil i
                        jadl wszytsko az mu sie uszy trzesly, jak bedzie z drugim - nie
                        wiem, ale mysle pozytywnie smile


                        > Taką gwarancję ma się również wtedy, kiedy dziecko się przyzwyczai
                        >do tego, że karmienie jest tylko w domu, albo - jeśli w gościach -
                        >w oddzielnym pomieszczeniu.

                        Hmmmm, ale wlasciwie dlaczego? Przeciez karmienie jest takie
                        naturalne, dla dziecka najlepsze, niech sie wstydzi ten kto
                        widzi...A jednak wiele z Was (matek dlugo karmiacych) deklaruje, ze
                        nie karmiloby starszaka np. w tramwaju. Tak, tak, wiem, dwulatek, w
                        przeciwienstwie do nowrodka moze zaczekac, ale w sumie dlaczego
                        mialby...? Pytam bez zlosliowsci.


                        > Na jakiej podstawie uważasz, ze im wcześniej tym lepiej? Gdyby tak
                        >było, nie zdarzałyby sie dramatyczne posty mam, których
                        >kilkumiesięczne dzieci nie chca w
                        > ogóle spojrzeć na butelkę.

                        Nie chca, bo nie umieja zniej ssac przyzwyczajone tylko do piersi.
                        Moje dziecko dostalo butle w 3-ciej dobie zycia i teraz daje mu
                        wieczorem (dzieki czemu moge sobie tu teraz posiedziec miast lezec i
                        karmic od dwoch godzin), czasem w nocy, no i oczywiscie Tatus, jak z
                        nim czasem dostaje, tez go traktuje mieszanka. Po czesci dnia
                        spedzonej z ojcem Maly zachowuje sie tak jak ja przesiadajac sie z
                        mojego samochodu ze skrzynia manualna do auta meza z automatyczna -
                        na pierwszym zakrecie za domem jeszcze mi noga leci do "sprzegla",
                        ale pozniej juz jade gladko wink No tyle, ze wiele dziewczyn boi sie
                        sporobowac i potem jest placz i zgrzytanie zebow, bo polroczniak nie
                        chce butli.

                        A czemu uwazam, ze wczesniej jest mniej stresowo? Bo maluch, jesli
                        na dodatek umie pic z butelki, po prostu taka zmiane srednio
                        zauwaza. Moj starszy syn, ktorego karmilam piersia 2 miesiace, w
                        ogole sie nie polapal. No ale on tez znal butle, bo urodzil sie 17
                        lat temu, czyli za czasow dopajania koperkiem i woda z przegotowanym
                        cukrem wink
                        • kammik Re: Basiu... 14.01.10, 08:15
                          Hmmmm, ale wlasciwie dlaczego? Przeciez karmienie jest takie
                          naturalne, dla dziecka najlepsze, niech sie wstydzi ten kto
                          widzi..

                          Najzupełniej się zgadzam, ale dopuszczam, że ktoś może mieć inne zdanie. Jestem
                          w stanie sobie wyobrazić, że dla karmiącej publicznie dwulatka zniesmaczone
                          spojrzenia, opady szczęki i wybałuszone gały gawiedzi mogą byc niekomfortowe.
                          Jeśli mały niemowlak średnio się orientuje w zmianach, to może w ogóle oddać go
                          jakiejś mamce na kilka miesięcy, zeby matka miała spokój? W końcu mu wszystko
                          jedno, a rozwiązanie było przez wieki praktykowane.
                          • ciociacesia kammiko ty tu próbujesz sprowadzac do absurdu 14.01.10, 08:38
                            a mi zupełnie powaznie tesciowa takie rozwiazanie proponowała. bo ja musze do
                            pracy wracac przeciez jak najszybciej, a małej bedzie u dziadków dobrze, a
                            rodzice moga do niej w weekendy przyjezdzac
                            • budzik11 Re: kammiko ty tu próbujesz sprowadzac do absurdu 14.01.10, 09:12
                              Hehe, mnie też, kiedy starsza miała 9 m-cy. Tyle, że teściowa mieszka 400km. od
                              nas i chciała zabierać młodą na miesiąc do siebie a na kolejny miesiąc
                              przyjeżdżałaby do nas z nią. Szkoda, że nie ma ikonki pukającej się w głowę.
                            • kammik Re: kammiko ty tu próbujesz sprowadzac do absurdu 14.01.10, 09:25
                              U mnie w rodzinie był podobny przypadek uncertain Przypomniało mi sie Daleko od szosy,
                              jak Leszek i Ania ucieszyli się na podobną propozycję wink
                          • wilma.flintstone Re: Basiu... 14.01.10, 11:06
                            kammik napisała:

                            > Jeśli mały niemowlak średnio się orientuje w zmianach, to może w
                            >ogóle oddać go jakiejś mamce na kilka miesięcy, zeby matka miała
                            >spokój?



                            No wlassnie, jak tu trafnie Ciociacesia napisala, czemu sprowadasz
                            sprawe do absurdu?
                            • kammik Re: Basiu... 14.01.10, 11:27
                              Bo sprowadzenie sprawy do absurdu pokazuje, że ona jest absurdalna smile Po co w
                              ogóle zaczynać karmienie piersią, skoro tyle z tym problemów, a, o ile się
                              orientuję, na butelce wychowały się miliony zdrowych i szczęśliwych niemowląt?
                              Oraz, że powtórzę ulubiony argument niektórych - nasze pokolenie karmione było w
                              większości krowim i też żyje smile
                              Jesteś na siebie zła, że się dałaś wkręcić "laktacyjnej propagandzie"? Można
                              karmić źle piersią i dobrze butelkę, po co robić coś wbrew sobie? Pisałąś tu o
                              cierpiętnictwie długokarmiących, póki co to Ty robisz tu za największą
                              cierpiętnicę i Poświecającą Się Dla Dobra Dziecka.
                              • budzik11 Re: Basiu... 14.01.10, 11:36
                                kammik napisała:

                                o ile się
                                > orientuję, na butelce wychowały się miliony zdrowych i szczęśliwych niemowląt?
                                > Oraz, że powtórzę ulubiony argument niektórych - nasze pokolenie karmione było
                                > w
                                > większości krowim i też żyje smile

                                Tak OT trochę, a może nie. Ciekawe by było przeprowadzić statystykę stanu
                                zdrowia tego naszego pokolenia wychowanego na sztucznym (jeśli miał ktoś
                                szczęście) lub krowim mleku. To, że ktoś przeżył, nie świadczy o tym, że jest
                                zdrowy. Ja np. mam nadwagę, mój mąż również, w dodatku jest alergikiem i
                                astmatykiem.
                              • wilma.flintstone Re: Basiu... 14.01.10, 12:02
                                kammik napisała:

                                > Bo sprowadzenie sprawy do absurdu pokazuje, że ona jest
                                >absurdalna smile Po co w ogóle zaczynać karmienie piersią, skoro tyle
                                >z tym problemów

                                Miedzy nie zaczynaniem karmienia w ogole lub oddawaniem dziecka
                                mamce a karmieniem do oporu istnieje cala gama innych mozliwosci.

                                Dziewczyny, z mojej strony EOT, nie przekonamy sie wzajemnie, a
                                widze ze zaczynaja leciec w moja stroine argumenty ad personam,
                                analizy moejej osobowosci oraz grzebanie sie w moich bledach i
                                wypaczeniach, co mi mowiac szczerze niezbyt odpowiada (zwlaszcza, ze
                                marne z Was znawczynie duszy ludzkiej, sadzac po ocenach jakie mi
                                wystawiacie - traca kursem psychologii korespondencyjnej). Jest to
                                chyba zerszta sedno sprawy - skarzycie sie na zly odbior spoleczny,
                                na szykany itd. , a az bije od Was przekonanie ze jestescie matkami
                                lepszymi, bardziej swiadomymi potrzeb wlasnych dzieci, wychowujacymi
                                je lepiej, zdrowiej, nowoczesniej. Reszta to zakompleksione
                                cierpietnice wkrecone przez laktacyjna inkwizycje, co to najchetniej
                                by dzieci do mamki oddaly, takie z nich wygodnisie. Wybaczcie wiec,
                                ale troche wart Pac palaca.


                                P.S. Budzik11 - ja tez mam nadwage, ale mniemem iz spowodowana jest
                                nadmierna konsumpcja ciasteczek cynamonowych oraz lodow przez 9
                                miesiecy ciazy, nie zas faktem ze karmiono mmnie butelka.
                                • kammik Re: Basiu... 14.01.10, 12:15
                                  Ja cię nie mam zamiaru do niczego przekonywać, niby jak mogłabym to zrobić?
                                  Zachowujesz się trochę jak moja znajoma, która nienawidzi gotowania, a czuje się
                                  w obowiązku przygotować codziennie dwudaniowy obiad dla rodziny "bo tak trzeba".
                                  Ano nie trzeba.

                                  Cóż, to chyba ty zaczęłaś pisać "bo wy jesteście takie, śmakie i owakie"? Po co
                                  robić jakiekolwiek podziały? Jako człowiek nie czuję się określona wyłącznie
                                  przez to, jak długo karmię.
                                  • wilma.flintstone Re: Basiu... 14.01.10, 12:33
                                    kammik napisała:

                                    > Zachowujesz się trochę jak moja znajoma, która nienawidzi
                                    >gotowania, a czuje się w obowiązku przygotować codziennie
                                    >dwudaniowy obiad dla rodziny "bo tak trzeba". Ano nie trzeba.


                                    Totez ja przygotuje obiad jednodaniowy - pokarmie dziecko pare
                                    miesiecy i odstawie nie baczac na dobrodziejstwo dlugiego karmienia.
                                    Bez wyrzutow sumienia, bo JA wierze ze przez pierwsze pol
                                    roku zapewniam dziecku w ten sposob to czego w tym okresie
                                    najbardziej potrzebuje. A potem to juz niekoniecznie. Nie wiem gdzie
                                    tu symptomy zlosci na sama siebie za poddanie sie wplywom
                                    laktacyjnej inkwizycji, ale juz sie nie fatyguj i nie tlumacz.


                                    > Cóż, to chyba ty zaczęłaś pisać "bo wy jesteście takie, śmakie i
                                    >owakie"?

                                    Moglabym spytac gdzie i w jaki sposob, moglabym nawet udowodnic ze
                                    staralam sie pisac w sensie jak najbardziej ogolnym, ze wymienilam
                                    mase pozytywow na temat kobiet dlugo karmiacych (wlacznie z ich
                                    cierpliwoscia i sila charakteru) i pokazac co mi tu powiedziano O
                                    MNIE w nagrode, ale mi sie nie chce, zwlaszcza ze do przedszkola
                                    przestalam chodzic wiele lat temu. Bez odbioru.
                                    • kammik Re: Basiu... 14.01.10, 12:50
                                      > Bez odbioru.

                                      Mhmm, EOT-ów też Ci nie będę wyliczać wink
                    • fizula Re: Wilmo 13.01.10, 22:11
                      wilma.flintstone napisała:
                      > Uwazam, ze wiele kobiet postrzega czekanie na to az samo sie dziecko
                      > odstawi jako element bezstresowego wychwowania (BLW zreszta tez). A
                      > na temat bezstresowego wychowania zdania sa podzielone, nie tylko w
                      > spoleczenstwie, ale i wsrod lekarzy czy psychologow.

                      Wiesz co, nigdzie nie posługuję się terminami wychowania bezstresowego ani nie
                      namawiam do niego, bo nigdy w taki sposób sama nie wychowywałam ani nie
                      zamierzam wychowywać. I naturalne wyrastanie dziecka ze ssania nie ma nic
                      wspólnego z bezstresowym wychowaniem.
                      Czy to, że wolę, żeby dzieci mi się rodziły naturalnie, bez wywoływania
                      oksytocyną i uważam że jest to możliwe w większości przypadków to jest przejaw
                      wychowania bezstresowego?
                      To że dziecku do lat 3 zwłaszcza pozwalam jeść, kiedy jest głodne, to oznacza
                      wychowanie bezstresowe?
                      Czy przekonanie, że dziecko wyrośnie z niedojrzałego sposobu odżywiania się to
                      jest wychowanie bezstresowe? To są dwie różne sprawy. Ja na pewno nie wychowuję
                      bezstresowo swoich dzieci, ale też nie wymagam od nich rzeczy, do których nie
                      dorosły, nie dojrzały np. nie wymagam czytania od 4-latka, skoro nie jest do
                      tego gotowy, ani od 8-miesięcznego dziecka nie wymagam chodzenia skoro nie umie
                      jeszcze chodzić. Na tej samej zasadzie nie wymagam zaprzestania ssania od
                      dziecka, jeśli tego potrzebuje. A z drugiej strony umiem konsekwentnie wymagać
                      tego, czego dziecko jest w stanie się nauczyć na dany wiek, np. Tosia 3-latka
                      wie, że trzeba sprzątać po sobie zabawki i potrafi to zrobić nawet czasem bez
                      przypomnienia. W każdym bądź razie nawet jak nie ma na to ochoty to uczy się,
                      np. że papierków się nie rozrzuca po całym domu i je zbiera, jeśli wcześniej
                      narozrzucała. Nie pozwalam np. następnej zabawki wyjąć dopóki poprzednia jest w
                      nieładzie- taka nauka konsekwencji.
                      O wychowaniu to się tu za dużo nie pisze- szczerze mówiąc.
                      Wilmo, wierz mi znam to forum dłużej od Ciebie- osoby, które z niego korzystają
                      i karmią powyżej roku stosują różne style wychowawcze, różne strategie
                      postępowania. Ja jestem daleka od wychowania bezstresowego, co nie znaczy, że
                      lubię przysparzać moim dzieciom stresu. Karmienie piersią "do wyrośnięcia" to
                      dla mnie bardziej wyraz zdrowego rozsądku, ochrony zdrowia fizycznego i
                      psychicznego: nie można wymagać od dziecka, czegoś do czego jeszcze nie dorosło.
                      Tak samo jest z podawaniem mu wyłącznie żywności uzupełniającej w drugim czy
                      trzecim roku życia: jak mogę żałować dziecku mojego mleka, gdy na własne oczy
                      widzę, jak bardzo jest jeszcze niedojrzałe. Nie wiem, czy widziałaś zawartość
                      pieluszki dziecka w drugim roku życia: to jest pouczająca lektura dla myślącej
                      kobiety. I co z tego, że dziecko może jeść wiele potraw z żywności
                      uzupełniającej, skoro dopiero uczy się ją rozdrabniać, trawić i przyswajać. I
                      nie robi tego jeszcze dobrze: nawet w rozwiniętych krajach najbardziej
                      niedożywione dzieci są właśnie w drugim roku życia! Nietrudno domyślić się
                      dlaczego: bo zabiera im się mleko matki, a nie jest się w stanie zapewnić równie
                      dobrej alternatywy, bo trudno o dobrej jakości żywność uzupełniającą.
                      • wilma.flintstone Re: Wilmo 13.01.10, 23:19
                        fizula napisała:

                        > Wiesz co, nigdzie nie posługuję się terminami wychowania
                        bezstresowego ani nie
                        > namawiam do niego,

                        Totez tego nie napisalam. Napisalam, ze dlugie karmienie moze sie z
                        nim kojarzyc, bo nie zaprzeczysz ze argument o niefundowaniu dziecku
                        stresu w postaci zbyt szybkiego odstawienia pada. Nie bede juz
                        podawala konkretnych nickow, bo nie jestesmy w przedszkolu, ale
                        czytam pare uczestniczek tego forum na innych forach takze i sie
                        zastanawiam - czy mozna od dziecka czegokolwiek wymagac? Ssanie
                        calymi dniami - normalne, calymi nocami - normalne, u miesieczniaka -
                        normalne, u dwulatka - normalne, nie spi od 2 w nocy do 6 rano -
                        normalne, nie umiesz karmic spiac - twoj problem, dziecko ma 6 lat i
                        spi z wami - poczekaj az wyrosnie...i tak dalej i tak dalej...i
                        wlasnie czekanie az dziecko wyrosnie ze ssania...

                        Ty piszesz o niewymaganiu od dzieci rzeczy, do ktorych nie dorosly i
                        wymieniasz sposob odzywiania sie. No tyle tylko, ze widzac trzylatka
                        palaszujacego bule z szynka trudno jest uwierzyc, ze nie dorosl on
                        do jedzenia innego niz ssanie matczynej piersi. Przecietny czlowiek
                        nie wie o tej ciaglej potrzebie dziecka. Ja poczytalam Twoje
                        artykuly, niby wiem, ale skoro mi dziecko te bule potrafi zjesc, to
                        w moich oczach mam prawo juz od niego tego wymagac. I tak mysli
                        wiekszosc - nie dziw sie wiec, ze matki dlugo karmiace moga byc
                        postrzegane jako wlasnie folgujace zachciankom dzieci, ktore z
                        powodzeniem by sobie poradzily w inny sposob. Poniewaz to forum jest
                        otwarte, czyta Was wiele osob. Nie wszyscy maja odwage lub ochote
                        sie wypowiadac, ale nie dalej jak kilka tygodni temu kolezanka mi
                        zlinkowala na gg jakis Wasz watek z komentarzem: "Jezu, ale daja tym
                        dzieciakom sobie wejsc na glowe".


                        >W każdym bądź razie nawet jak nie ma na to ochoty to uczy się,
                        > np. że papierków się nie rozrzuca po całym domu i je zbiera, jeśli
                        >wcześniej narozrzucała.

                        Fizula, wiele w tej dyskusji padlo argumentow nt stereotypow. Moze
                        to stereotyp, ale dziecko potrafiace sie nauczyc takich rzeczy nie
                        kojarzy sie spolecznie z kims, kto potrzebuje piersi matki. Pewnie
                        tez i dlatego oczekuje sie, ze nie bedzie juz tego robic.

                        > Wilmo, wierz mi znam to forum dłużej od Ciebie

                        Fizulo, nawet do glowy by mi nie przyszlo tego kwestionowac smile



                        > Nie wiem, czy widziałaś zawartość pieluszki dziecka w drugim roku
                        >życia:

                        Widzialam, ale dawno temu i juz nie pamietam wink



                        Fizula, nie sposob odmowic Wam argumentow, rzeczowosci, znajomosci
                        tematu. Ale problem w tym, ze nie da sie zrobic nic z faktem, ze
                        dwulatek nie umie czytac. Totez i nie wymagamy. Alez jego
                        nieumiejetnoscia zywienia sie czym innym niz mleko matki dajemy
                        sobie rade, lepiej lub gorzej ale jednak. I pewnie dlatego argumenty
                        o niewymaganiu od dzieci tego czego robic nie umieja nie bardzo do
                        ludzi trafiaja w przypadku DKP. Stad pewnie to zdziwienie a czesto i
                        potepienie, ze powinno sie dzieci uczyc samodzielnosci a nie tak
                        dlugo trzymac przy piersi. I powtarzam po kolejny - zadnej krucjaty
                        tu nie przyszlam uprawiac, zreszta nie watpie ze nikt by mnie nie
                        posluchal. Ot po prostu watek byl taki troche z zapytaniem o to
                        czemu dlugie karmienie jest tak a nie inaczej postrzegane, to i
                        wzielam i sie wypowiedzialam smile
                        • ciociacesia wychowanie bezstresowe 14.01.10, 08:13
                          > Totez tego nie napisalam. Napisalam, ze dlugie karmienie moze sie z
                          > nim kojarzyc, bo nie zaprzeczysz ze argument o niefundowaniu dziecku
                          > stresu w postaci zbyt szybkiego odstawienia pada.

                          wiele rzeczy sie ludziom z wychowaniem bezstresowym kojarzy. spróbuj
                          zadeklarowac ze nie popierasz klapsów a okaze sie ze wychowujesz bezstresowo. bo
                          lepsze zbite niz zdechłe.
                          i to zdziwienie ze ja jeszcze 16mies corki nie biłam. ciekawa jestem bardzo co
                          msiałaby zrpobic 16 mies dziewczynka zeby sobie zasłuzyc na bicie. lanie,
                          grozenie laniem, odstawianie po magicznych x mies, nie załowanie cukierków (bo
                          cukier jest dziecku potrzebny) itp to takie społeczne aksjomaty. bo inaczej
                          wydziwiasz i kombinujesz. jestes nowoczesna i wychowujaca bezstresowo
                          • wilma.flintstone Re: wychowanie bezstresowe 14.01.10, 11:14
                            ciociacesia napisała:

                            > jestes nowoczesna i wychowujaca bezstresowo

                            Jesli o cukierki idzie to ich reglamentacja jest wychowaniem jak
                            najbardziej w stresie. Bratanica mojego meza ma niecale 5 lat i
                            cukierki widzi naprawde rzadko, a jak juz dostanie, to rece jej sie
                            ze szczescia trzesa. Ostatnio zas na rodzinnym zjezdzie siedziala
                            dziadkowi na kolanach i poprosila go, zeby on bral cukierki ze stolu
                            i udawal ze je wklada sobie do ust, a tak naprawde wkladal jej...big_grin

                            Nie chodzi przeciez o to, zeby slodycze i cukier byly podstawa diety
                            malego dziecka, ale to co czytam na forach, ze nawet kaszki, ktore
                            kiedys mogly sobie byc bananowe czy malinowe, teraz musza byc
                            bezsmaokwe, bo cukier, a slodycze to raz na rok pod choinke...Tak,
                            wiem, cukier szkodzi na zeby, prowadzi do otylosci, ale nie dajmy
                            sie zwariowac...
                • basiak36 Wilma 13.01.10, 13:40
                  > Tak wiec wcale nie mam zamiaru sie klocic, ze mleko krowie jest dla
                  > dziecka lepsze niz matczyne i ze krowie nie jest substytutem.
                  > Owszem, jest, ale dla mnie nie stanowi to wiekszego problemu.

                  Ale to jest calkowicie ok, kazdy podejmuje decyzje w oparciu o wlasna
                  indywidualna sytuacje. I nie w tym jest problem.

                  Mimo,
                  > ze czytalam o przeciwcialach, ktorych podobno jest wiecej im dluzej
                  > sie karmi, o potrzebach dziecka..

                  Przeciwciala to dla mnie akurat najmniej wazny powod. Naprawde. Mam za soba
                  prawie dwa lata studiow z Breastfeeding Counselling (ktore przerwalam z roznych
                  powodow) i mnostwo czytania i pisania i analizy badan w temacie laktacji. I
                  mleko ludzkie po prostu jest zupelnie inne, chodzi o przyswajalnosc witamin, o
                  obecnosc odpowiednich kwasow tluszczowych itp. I moze nie tyle chodzi mi o zyski
                  z pokarmu matki, bo pokarm matki to po prostu mleko, przeznaczone dla dzieci,
                  tylko o to ze alternatywa mi nie pasuje. Szczegolnie po przejsciach jakie mialam
                  z pierwszym dzieckiem. Wiec logicznie w moim przypadku wybieram karmienie
                  wlasnym mlekiem, bo mi latwiej, prosciej, i nie widze sensu szukac substytutow,
                  skoro mam wlasne. Zero ideologii, czyste fakty. Ja mam takie podejscie,
                  rozbieram wszystko na czynniki pierwszesmile Jesli ktos mi mowi ze robi cos i nie
                  wie dlaczego tak robi, albo robi tak dlatego ze sasiad czy polowa miasta tez tak
                  robi, to dla mnie nie jest argument.

                  Potrzebe bliskosci
                  > mozna z dzieckiem realizowac w inny sposob niz ssanie piersi,
                  > dwulatkowi mozna dac substytut - wszytsko zalezy od priorytetow
                  > matki, jej osobowosci, cierpliowsci, pewnietakze i sily.

                  Oczywiscie ze mozna. Moje pierwsze dziecko, karmione piersia krocej niz rok, nie
                  wyglada zeby bylo zaniedbane pod wzgledem potrzeby bliskoscismile) Niemniej nie byl
                  to dla mnie argument aby drugiego dziecka nie karmic dluzej.

                  powinnam byla na pytanie czemu kobiety nie chca karmic
                  > dluzej niz rok odpowiedziec po prostu: "Bosmy som gupie pospolstwo".

                  Czemu? Przeciez w ogole nie o to chodzi.
                  I jeszcze raz powtorze ze rozmowa nie jest o tym dlaczego kobiety nie karmia
                  dluzej, bo to jest sprawa osobista i nie do oceniania.
                  Rozmowa jest o tym dlaczego tak negatywnie wielu ludzi wypowiada sie o karmieniu
                  dluzej niz 6, 12, 18 mcy, nie majac na ten temat zielonego pojecia. To jest
                  jedyne pytanie jakie mamsmile)
      • biza7 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 13.01.10, 20:33
        Potem funkcja piersi jako zrodla mleka zyskuje range czegos
        dziwnego. Do konca
        > nie wiadomo dlaczego piers ludzka jako gruczol mleczny wpada w
        taka nielaske, b
        > o
        > powszechnie sie mowi jak to dzieci mleka koniecznie do rozwoju
        potrzebuja, a do
        > 3 roku zycia to tylko modyfikowane wzorowane na kobiecym. Jeszcze
        nie znalazlam
        > nikogo kto by mi to logicznie wyjasnilsmile

        Basiu, tak sobie właśnie pomyślałam, że nigdy nie doczekasz się
        wyjaśnienia.... Bo zauważ, że sama nawet pisząc o tym zjawisku,
        używasz słowa "dziwne"... A taki sposób postrzegania dłuższego
        karmienia piersią nie jest przecież przejawem jakichkolwiek
        przemyśleń, popartych rzetelną wiedzą czy logiczną argumentacją,
        tylko ODCZUCIEM osób wydających opinię.... Po prostu mamy długo
        karmiące są tak oceniane - w kategoriach estetycznych, że tak powiem.

        Moim zdaniem w Polsce jest to kwestia panującego wszechobecnie
        stereotypu, że:
        1) starsze dziecko będzie na pewno szarpać i rozbierać matkę przy
        ludziach, a jak nie da to wrzask,
        2) w związku z czym - czy dziecko będzie rozbierać matkę publicznie
        czy nie - karmienie dwu- a nie daj Boże trzyletniego dziecka to
        WSTYD.

        Ja osobiście spotkałam się tylko z kilkoma - i to niezbyt groźnymi
        czy agresywnymi uwagami - na samym początku (ostatnia rozmowa odbyła
        się jak Klaudia miała jakieś 7 miesięcy), i generalnie "argumenty"
        do tego właśnie się sprowadzały: że będzie mnie rozbierać na ulicy
        (przy ludziach) i że to wstyd jak dziecko biega za mamą i
        woła "cycy"....

        A na stereotypy społeczeństwo - jako zbiór jednostek - jest moim
        zdaniem bardzo podatne, z kolei przełamanie stereotypów metodą
        rzeczowej argumentacji jest praktycznie niemożliwe (wbito mi to do
        głowy na zajęciach z erystyki i retoryki). Bo jak ktoś daje się
        zmanipulować stereotypom, to jest również przekonany, że wie lepiej.
        Brak logicznych argumentów jest w takim przypadku dodatkowym
        motorem popychającym takie osoby do obstawania przy swoim - a im
        bardziej się upierają, tym bardziej są przekonane o słuszności
        swoich poglądów.

        Czyli raczej nie przekonamy przekonanych o tym, jak to mamy nie po
        kolei w głowach karmiąc tak długosmile.... (przy czym to "długo"
        czasami nawet i roku nie sięga niestety)
    • budzik11 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 12.01.10, 10:00
      Ale po co dopisywać jakąś ideologię do prostych rzeczy? O gruczołach, o
      samicach, o różnicy między płciami? Tak, jestem samicą, ale nie dlatego, że
      karmię piersią ponad 2-latka, ale dlatego, że się urodziłam osobnikiem płci
      żeńskiej. I byłam samicą w dniu urodzenia i będę nią w dniu śmierci, niezależnie
      od tego, co dzieje się z moimi piersiami.
      Nie rozumiem, dlaczego bycie tą samicą jest rozumiane jako uwłaczające. Jakby
      samice były mniej człowiekiem od samców. Są na świecie dwie płcie, męska i
      żeńska i nie ma sensu przez swoje życiowe decyzje temu zaprzeczać. Równie dobrze
      możnaby np. brać hormony zatrzymujące cykl miesięczny, bo przecież menstruacje
      jest taka samicza. A po co nam to, chcemy być takie jak faceci, nie?

      wilma.flintstone napisała:

      > I wlasnie dlatego, ze w diecie dziecka
      > starszego niz roczne mleko zaczyna odgrywac coraz mniejsza role,
      > mozna je odstawic od piersi bez wyrzutow sumienia wiedzac, ze inne
      > jedzonka beda mu dostarczaly potrzebnych skladnikow odzywczych.

      To, że mleko spełnia mniejszą rolę, nie znaczy, że ma go wcale nie pić. A skoro
      ma pić, to wyobraźmy sobie taką sytuację: piersi pełne mleka, a ja mam odstawić
      dziecko po to, żeby pójść do sklepu, kupić krowie mleko chemicznie zmienione w
      fabryce tak, żeby było "najbliższe mleku matki", kupić butelki, smoczki (których
      dziecko nie zna, nigdy nie używało), przegotowywać wodę, robić mieszanki -
      dlaczego?
      I tu dochodzimy do następnej kwestii - wygody:

      wilma.flintstone napisała:

      > ciociacesia napisała:
      >
      > > chodzi o ogólne
      > > zdzwienie i czesto potepienie dla tych które nie odstawiaja,
      > >kltore uwazaja kontynuacje karmienia za cos naturalnego.
      >
      >
      > Byc moze dlatego, ze czesto dziwi takie "naturalne" podejscie w
      > przypadku gdy mozna inaczej, latwiej (zaznaczam, ze to "latwiej" nie
      > ma tu sensu pejoratywnego).

      Dla mnie akurat karmienie naturalne jest łatwiejsze. Nic nie trzeba kupować,
      przygotowywać, nosić, mieszać, wyparzać, pamiętać, żeby mieć itd. Po prostu daje
      się dziecku pierś i już. TO jest łatwiejsze. Podobnie z pigułkami i mierzeniem
      temperatury - IMO łatwiej jest codzinnie zmierzyć sobie temperaturę leżąc 5
      minut dłużej w ciepłej pościeli, niż co miesiąc iśc do ginekologa po rceptę,
      potem iśc do apteki i wydać kasę, a potem przez 28 dni pamiętać o przyjęciu
      pigułki. Ale jak widać pojęcie łątwości i wygody jest pojęciem względnym

      niektore kobiety chca wrocic
      > do pracy, normalnego zycia i awansow bedac wolnymi od karienia
      > piersia.

      Dla chcącego nic trudnego. Ja np. wróciłam do pełnoetatowej pracy kiedy starsza
      córka miała 3,5 m-ca (16 tygodni urlopu macierzyńskiego, tak drzewiej bywało) i
      jej karmienie (była wyłącznie na moim mleku do końca 6 m-ca a kontynuowałam
      karmienie do 14 m-ca) w niczym mi nie przeszkadzało, nie musiałam sie od niego
      "uwaniać".
      • wilma.flintstone Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 12.01.10, 10:38
        budzik11 napisała:

        > Ale po co dopisywać jakąś ideologię do prostych rzeczy? O
        gruczołach, o
        > samicach, o różnicy między płciami?


        Zaoytaj o to mezczyzn, ktorzy jak wykazuja badania socjologow i
        antropologow w KAZDEJ kulturze na swiecie dyskryminuja
        kobiety.

        >> To, że mleko spełnia mniejszą rolę, nie znaczy, że ma go wcale
        >nie pić.

        Racja, ale poniewaz np. u dwulatka spelnia juz role tak niewielka w
        porownaniu np. z dieta niemowlaka, ze mozna sobie te piers pelne
        mleka darowac,a dwulatkowi raz dziennie nalac szklanke mleka. Czy
        tam dwie.


        >Nic nie trzeba kupować,
        > przygotowywać, nosić, mieszać, wyparzać, pamiętać, żeby mieć itd.

        W XXI w. nic nnie trzeba mieszac, wyparzanie to jaks nowa moda,
        trudno nie pamietac o jedzeniu dla dziecka, naprawde, troche
        smieszny argument, zwlaszcza ze zycie rodziny kreci sie wokol malego
        jej czlonka.


        IMO łatwiej jest codzinnie zmierzyć sobie temperaturę leżąc 5
        > minut dłużej w ciepłej pościeli, niż co miesiąc iśc do ginekologa
        po rceptę,
        > potem iśc do apteki i wydać kasę, a potem przez 28 dni pamiętać o
        przyjęciu
        > pigułki.

        Zmierzyc temperature tez mozna zapomniec, juz nie mowiac o tymz e
        trzeba to robic o tej samej porze. Recepte na pigulki dostaje sie
        raz na pol roku. Reczywiscie, wzgledne jest pojecie wygody.


        >karmienie (była wyłącznie na moim mleku do końca 6 m-ca a
        >kontynuowałam karmienie do 14 m-ca) w niczym mi nie przeszkadzało,
        >nie musiałam sie od niego "uwaniać".


        TOBIE nie przeszkadzalo. A ja pisalam o uwolnieniu sie symbloicznym
        i, jak uczy lektura forow dla pospolstwa (czyli niemowlecych),
        bardzo wiele kobiet uwaza karmienie za cos co je uwiazuje i
        ogranicza. Dlatego chca sie uwolnic. Dziecko mi sie obudzilo, wiec
        tyle zdazylam napisac.
        • ciociacesia błądzą niewisty te :P 12.01.10, 11:09
          > TOBIE nie przeszkadzalo. A ja pisalam o uwolnieniu sie symbloicznym
          > i, jak uczy lektura forow dla pospolstwa (czyli niemowlecych),
          > bardzo wiele kobiet uwaza karmienie za cos co je uwiazuje i
          > ogranicza. Dlatego chca sie uwolnic. Dziecko mi sie obudzilo, wiec
          > tyle zdazylam napisac.

          zaiste błądzą one sadząc ze to karmienie uwiazuje. prawda jest taka ze jeslifakt
          uwiazania nastepuje to najczesciej uwiazuje samo dziecko, a karmienie jest tego
          jedynie najbardziej widocznym przejawem. no bo o jakim uwiazaniu u karmienia
          mowic w przypadku półtorarocznego dziecka?
          owszem - jak jestem w domu to zdarza sie ze czesto jeste molestowana o mleko.
          ale nie ma mnie 10-12 godzin dziennie - dzis bedzie jeszcze wiecej i dramatu nie ma
        • budzik11 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 12.01.10, 11:23
          wilma.flintstone napisała:

          > Zaoytaj o to mezczyzn, ktorzy jak wykazuja badania socjologow i
          > antropologow w KAZDEJ kulturze na swiecie dyskryminuja
          > kobiety.

          No ok, ale jak to się ma do karmienia piersią? Co ma piernik do wiatraka??
          >

          > Racja, ale poniewaz np. u dwulatka spelnia juz role tak niewielka w
          > porownaniu np. z dieta niemowlaka, ze mozna sobie te piers pelne
          > mleka darowac,a dwulatkowi raz dziennie nalac szklanke mleka. Czy
          > tam dwie.
          >

          No można, ale znów pytam - czemu mam dawać dziecku mleko KROWIE jeśli mogę dać
          własne? Sądzisz, że krowie jest lepsze? Jeśli nie jest - to czemu mam dawać
          gorsze, zamiast lepszego?

          > W XXI w. nic nnie trzeba mieszac, wyparzanie to jaks nowa moda,
          > trudno nie pamietac o jedzeniu dla dziecka, naprawde, troche
          > smieszny argument, zwlaszcza ze zycie rodziny kreci sie wokol malego
          > jej czlonka.

          Tzn. co, suche wcina??
          Nie wiem, czy trudno pamiętać, ale jak idziesz na dłuższy spacer trzeba wziąć
          termos, butelkę z ciepłym mlekiem, proszek. No chyba, że wcina suche z torebki.
          Ja o niczym pamiętać nie muszę, bo biustu choćbym chciała, w domu nie zostawię.

          > Reczywiscie, wzgledne jest pojecie wygody.

          No i niech na tym stanie
          >
          >
          > >karmienie (była wyłącznie na moim mleku do końca 6 m-ca a
          > >kontynuowałam karmienie do 14 m-ca) w niczym mi nie przeszkadzało,
          > >nie musiałam sie od niego "uwaniać".
          >
          >
          > TOBIE nie przeszkadzalo. A ja pisalam o uwolnieniu sie symbloicznym
          > i, jak uczy lektura forow dla pospolstwa (czyli niemowlecych),
          > bardzo wiele kobiet uwaza karmienie za cos co je uwiazuje i
          > ogranicza. Dlatego chca sie uwolnic.

          No dobra, ale, jak mówią amerykanie, you are barking up the wrong tree .
          Piszesz na forum o długim karmieniu, tu nikt nie chcę się uwalniać (nawet
          symbolicznie), nikt nie czuję się uwiązany itd. Na Niemowlaku - i owszem, ale po
          co TU piszesz? Znajdź sobie inne forum, i tam zbawiaj uciśnione i zniewolone
          samice. Zachowujesz się jak natrętny akwizytor, który dzwoni setny raz mimo, że
          mu się wcześniej powiedziało sto razy "Nie, dziękuję, nie jesteśmy zainteresowani".
          • wilma.flintstone Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 12.01.10, 12:54
            budzik11 napisała:

            > No ok, ale jak to się ma do karmienia piersią? Co ma piernik do
            wiatraka??

            a) to kobieta produkuje mleko po ciazy
            b) z automatu zatem to ona ma urlop macierzynbksi, nawet jesli w
            ogole nie karmi
            c) urlop macierzynski rowna sie pozostawaiu w domu z dzieckiem,
            czyli uwiazanie kobiety do strefy ogniska domowego i, co za tym
            idzie, kulturowe postrzeganie jej jako wykonawczyni zadan nie
            wymagajacych wkladu intelektualnego, a co nawyzej posiadania pewnych
            instynktow


            Rany, ciagle slysze jakie to te dlogi karmiace sa barzdiej
            inteligentne, a tu prosta rzecz trzeba tlumaczyc 100 razy.



            >ale po co TU piszesz? Znajdź sobie inne forum, i tam zbawiaj
            >uciśnione i zniewolonesamice. Zachowujesz się jak natrętny
            >akwizytor, który dzwoni setny raz mimo, że
            > mu się wcześniej powiedziało sto razy "Nie, dziękuję, nie jesteśmy
            zainteresowani".



            Coz za kulturalne powiedzienie komus, zeby spier....Opodwiem Ci
            jednak, bo wiedze ze nzow nie rozumiesz- forum jest otwarte dlka
            wszytskich, autorka watku pyta czemu karmienie piersia ponad rok
            jest postrzegane jako dziwaczne, Basia zadala pytanie - ja
            odpowiedzialam. Zaluje tego tylko, ze odpwoiedzialam Tobie, bo juz
            nie pierwszy raz blysnelas taka klasa jak wyzej. Ale rzoumiem, ze
            strzykniecie jadem przynosi ulge w jakims klopocie - good for you.
            • budzik11 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 12.01.10, 17:16
              wilma.flintstone napisała:

              > budzik11 napisała:
              >
              > > No ok, ale jak to się ma do karmienia piersią? Co ma piernik do
              > wiatraka??
              >
              > a) to kobieta produkuje mleko po ciazy
              > b) z automatu zatem to ona ma urlop macierzynbksi, nawet jesli w
              > ogole nie karmi
              > c) urlop macierzynski rowna sie pozostawaiu w domu z dzieckiem,
              > czyli uwiazanie kobiety do strefy ogniska domowego i, co za tym
              > idzie, kulturowe postrzeganie jej jako wykonawczyni zadan nie
              > wymagajacych wkladu intelektualnego, a co nawyzej posiadania pewnych
              > instynktow
              >
              >
              > Rany, ciagle slysze jakie to te dlogi karmiace sa barzdiej
              > inteligentne, a tu prosta rzecz trzeba tlumaczyc 100 razy.
              >
              Taaak??? I to rodzenie dzieci, urlop macierzyński, są formami dyskryminacji? Po
              pierwsze - nie ma obowiązku korzystania z urlopu macierzyńskiego. Po drugie -
              trwa on ok. 20 tygodni, więc nie wiem, co ma wspólnego z długością karmienia czy
              w ogóle z karmieniem, bo jak sama słusznie zauważyłaś, należy się wszystkim
              niezależnie od tego, czym dziecko karmią. Po trzecie napisz na Niemowlaku czy
              CiPie (czyli tam, gdzie kobiety kombinują, jakby tu spędzić z dzieckiem po
              porodzie więcej czasu), że urlop macierzyński jest formą ucisku kobiet i ich
              dyskryminacji. Po czwarte - cóż, widać, że nie jestem inteligentna, prolaktyna
              przeżarła mi mózg, bo nie rozumiem nadal, o co ci chodzi.

              >
              >
              > >ale po co TU piszesz? Znajdź sobie inne forum, i tam zbawiaj
              > >uciśnione i zniewolonesamice. Zachowujesz się jak natrętny
              > >akwizytor, który dzwoni setny raz mimo, że
              > > mu się wcześniej powiedziało sto razy "Nie, dziękuję, nie jesteśmy
              > zainteresowani".
              >
              >
              >
              > Coz za kulturalne powiedzienie komus, zeby spier....Opodwiem Ci
              > jednak, bo wiedze ze nzow nie rozumiesz- forum jest otwarte dlka
              > wszytskich,

              Odpowiem ci na przykładzie - to, że moje podwórko nie jest ogrodzenie i
              teoretycznie każdy może wejść nie znaczy, że każdy jest mile widziany, tym
              bardziej, jeśli kobie drzwi i rzuca błotem w okna - poszczuję go psem. To
              oczywiście nie jest moje forum, ale w pewien sposób identyfikuję się z nim, jest
              dla mnie ważnym miejscem w internecie. Gdyby to ode mnie zależało - nie mogłabyś
              tu pisać.
              • wilma.flintstone Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 12.01.10, 20:10
                budzik11 napisała:

                > Taaak??? I to rodzenie dzieci, urlop macierzyński, są formami
                >dyskryminacji?


                Faktycznie, nic a nic nie zrozumialas z mojej wypowiedzi.

                Po
                > pierwsze - nie ma obowiązku korzystania z urlopu macierzyńskiego.
                >Po drugie - trwa on ok. 20 tygodni, więc nie wiem, co ma wspólnego
                >z długością karmienia czy w ogóle z karmieniem, bo jak sama
                >słusznie zauważyłaś, należy się wszystkim niezależnie od tego, czym
                >dziecko karmią.

                Ale nie nalezy sie ojcom, nawet jesli matka nie karmi. O tym tez
                pisalam, prawda? I o takie automatyczne przypisywanie pewnych rol
                kobietom mi chodzilo. Bo gdyby tak sie nie dzialo, to wsytarczylaby
                deklaracja u pracodawcy ze kobieta nie karmi i ojciec przejmuje
                opieke, a ona wraca do pracy. Jesli idzie o 20 tygodni
                macierzynskiego, to nie zapominaj ze swiat nie konczy sie na Twoim
                podworku. A ja mieszkam za granica i tu moge miec macierzynskiego
                niemal 1,5 roku. Ale moj maz - NIE MOZE, niezaleznie od tego jak
                dziecko jest karmione. Czyli gdybym z jakich spowodow musiala wracac
                do pracy wkrotce po porodzie, dziecko musialoby isc do zlobka po 4
                miesiacach jego urlopu tacierzynskiego. Ja widze to jako zalozenie,
                ze bez mezczyzn gospodarka by sie zalamala, za to kobiety niech
                sobie tatka latka na macierzynksich siedza, bo i tak przeciez
                karmia. Tyle, ze nie wszytskie karmia. I owszem, nie ma obowiazku
                brania urlopu macierzynskiego, ale wiadomo ze nikt nie chce zmarszu
                dziecka oddawac do zloba. Wybor jednak kto ma z maluchem zostac w
                domu jest niewielki, albo i wrecz zaden.


                >tym bardziej, jeśli kobie drzwi i rzuca błotem w okna - poszczuję
                >go psem.

                A teraz przeczytaj sobie jeszcze raz moje posty, zastanow sie nad
                tym "kopaniem w drzwi i obrzucaniem blotem" i napij sie meliski, bo
                nie mam pojecia co sie dzieje z Twoja prolaktyna, ale emocje to masz
                zbyt rozbuchane w porownaniu do wagi problemu. Pozdrawiam Cie
                serdecznie.
                • oda100 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 12.01.10, 20:54
                  czytam dzis juz kilkakrotnie ten watek i za kazdym razem zastanawiam
                  sie, wilmo flinstone, z jakich powodow czesto wypowiadasz sie na tym
                  forum. Rozumiem idee forum i wolnosc slowa, ale az taka frekwencja w
                  temacie, ktory cie nie dotyczy? Pomijajac juz naglowek forum dla
                  kobiet doceniajacych dlugie karmienie...
                  Pytam naprawde z czystej ciekawosci...
                  Czyzby kulturalna i rzeczowa dyskusja jest dla ciebie kuszaca czy
                  mila atmosfera czy moze cos innego?
                  • wilma.flintstone Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 13.01.10, 10:57
                    oda100 napisała:

                    > Czyzby kulturalna i rzeczowa dyskusja jest dla ciebie kuszaca czy
                    > mila atmosfera


                    Przeczytaj jeszcze raz post Budzik 11 skierowany do mnie -
                    oczywiscie, ze ciagnie mnie tu ta mila atmosfera big_grin

                    P.S. Sprawdzilam w wyszukiwarce - to jest moj 17 post w historii
                    istnienia tego forum przy czym w tym watku, jako ze wywiazala sie,
                    ekhm, dyskusja, napisalam 11. Czyli poza nim wypowiedzialam sie 6
                    razy. Faktycznie, frekwencja po prostu tak porazajaca czesta, ze az
                    trzeba ze mna zrobic wywiad czemu mnie tu ciagnie...
                • mama_kaspra Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 12.01.10, 21:06
                  Czytam te interesujaca dyskusje i staram sie zrozumiec co ma urlop macierzynski
                  do dlugiego karmienia piersia - skoro w zadnym znanym mi kraju urlop ten nie
                  trwa dluzej niz rok... Ale moze zainteresuje Was, ze sa kraje, gdzie ojcowie nie
                  sa dyskryminowani w kwestii przydzialu urlopu rodzicielskiego. W Norwegii na
                  przyklad jest go 48 tygodni pelnoplatnych. Z tego 9 tygodni musi wziac matka -
                  liczac od trzech przed planowanym porodem, a 10 ojciec - te nie musza byc "w
                  jednym kawalku". Reszta do podzialu, jak tam komu wygodnie. Odkad Kasp skonczyl
                  szesc tygodni Maz i ja pracujemy na pol etatu chodzac do pracy na zmiane, plus
                  jeden dzien w tygodniu jestesmy w pracy cala trojka. Pompowanie przez dwa dni w
                  tygodniu nie jest az takim wysilkiem - a reszta karmienia to sama przyjemnosc
                  (pomijam kilka pierwszych dni, oczywiscie). I, oczywiscie, zamierzam
                  kontynuowac karmienie jak dlugo Kasp bedzie zainteresowany.
                • budzik11 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 13.01.10, 12:25
                  wilma.flintstone napisała:

                  >
                  > Ale nie nalezy sie ojcom, nawet jesli matka nie karmi. O tym tez
                  > pisalam, prawda? I o takie automatyczne przypisywanie pewnych rol
                  > kobietom mi chodzilo. Bo gdyby tak sie nie dzialo, to wsytarczylaby
                  > deklaracja u pracodawcy ze kobieta nie karmi i ojciec przejmuje
                  > opieke, a ona wraca do pracy.

                  Urlop macierzyński nie dotyczy tylko opieki nad dzieckiem, bo to rzeczywiście
                  każdy może robić, ale przede wszystkim chodzi o połóg, bo to kobieta rodzi, nie
                  raz ma rany, które muszą się zagoić. I to nie mężczyźni wywalczyli tak długie
                  urlopy macierzyńskie (teoretycznie wystarczyłoby te 6 tygodni), zapewniam cię,
                  że zrobiły to kobiety. Nikt tu więc kobiet nie dyskryminuje, same to sobie
                  zrobiłyśmy na własne życzenie.
                  W dalszym ciągu nie widzę związku urlopu macierzyńskiego z karmieniem
                  czymkolwiek, ale cóż, już mi nie zależy. Dla mnie to EOD.
                  • mama.bartusia.09 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 13.01.10, 23:59
                    Wilma nie znam Cie, przeczytalam tylko te posty, ktore napisalas w tym wątku.
                    Mam wrazenie, ze u Ciebie nie chodzi o karmienie piersia, tylko o szeroko
                    rozumianą kobiecosc. Bije od Ciebie przekonanie, ze kobiety są gorsze, glupsze,
                    musza siedziec w domu,jak tzw. kury domowe, ze nic dobrego juz na nie w zyciu
                    nie czeka. Masz jakaś dziwną potrzebę udowodnienia wszystkim, ze nie jestes
                    "glupia babą". Mam wrazenie, ze w jakis sposob nie zgadzasz sie z tym, ze jestes
                    kobietą i dlatego negujesz najbardziej naturalna, kobieca rzecz, czyli
                    karmienie piersią.
                    Nadal nie mogę pojąc dlaczego twierdzisz, ze karmienie butelka jest wygodniejsze
                    i dlaczego uwazasz karmienie piersia za cos, co kobiete ogranicza.
                    • wilma.flintstone Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 14.01.10, 11:20

                      Srednio mnie zrozumialas. To nie jest moje przekonanie, ze kobiety
                      nadaja sie tylko do dzieci i garow, to sposob postrzegania kobiety w
                      wielu kulturach. Co do psychoanalizy mojej osoby - nie bede
                      komentowac, bo jest smieszna.
                      • ola.80 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 16.01.10, 14:51
                        Trafilam na to forum i ten watek zupelnie przez przypadek ale ta
                        dyskusja bardzo mnie wciagnela i nie moge sie powstrzymac,zeby nie
                        wyrazic swojej opini, chociaz moze troche nie na temat watku.
                        Szczerze obiektywnie pisze- prawie nikt tutaj nie zrozumial albo nie
                        chce zrozumiec o czym pisze Wilma. Proponuje co niektorym cofnac sie
                        do poczatku i powoli zdanie po zdaniu przeczytac jeszcze raz. Chyba
                        nie ktore z Was biora wszystko tak do siebie i emocje biora gore.
                        Wilma moze brak zrozumienia Ciebie wynika z tego,ze nie jestes
                        zacieta karmiaca matka.
                        Ja nie mialam problemu zrozumiec,ze probujesz wyjasnic tylko czemu
                        jest tak,ze czesto ludzie postrzegaja matki karmiace dzieci powyzej
                        roku za dziwne czy jakies tam...
                        Dla mnie to sprawa inwidualna ...
                        Nie rozumiem tylko po co nie ktorzy sa tacy agresywni, nie mili, nie
                        zauwazylam,zeby Wilma kogos obrazala!
                        Wilma jestes fajna, madra i kulturalna babka- chyba to nie ktorych
                        drazni.
                        Wyluzujcie dziewczyny!
    • mama.bartusia.09 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 14.01.10, 00:29
      Co do tematu tego wątku- w moich kregach karmienie piersia ponad rok jest
      odbierane jako cos nienormalnego. W mojej rodzinie rekord karmienia( z
      pominięciem mnie) to 9 miesięcy i jest to odbierane jako niesamowity wyczyn.
      Froobek zazdroszcze, ze u Ciebie wszystkie kobiety mają takie podejscie do
      karmienia. Przynajmniej masz z kim o tym porozmawiac, wymienic sie
      doswiadczeniem itd.
      Do dzisiaj pamietam z czasów, gdy chodzilam do przedszkola chlopca, z ktorego
      dzieci smialy sie, bo matka karmila go piersią przez rok. Kiedys podsluchalam
      rozmowe przedszkolanek, ktore rozmawialy o matce tego dziecka. Mowily o niej
      "zboczona, dziwna, itd."
      Ostatnio powiedzialam kierowniczce w pracy, ze chce karmic mojego synka do
      czasu, az sie odstawi. Najpierw zrobila wielkie oczy, potem zapytala "ale
      dlaczego?!". Odpowiedzialam, ze wg mnie jest to najbardziej naturalna rzecz na
      swiecie. Dowiedzialam sie od niej, ze karmienie piersia jest naturalne tylko
      przez rok, bo potem juz nie uncertain Przemilczalam dalej ten temat wink
      Podejrzewam, ze wiekszosc osob u nas w kraju ma takie podejscie do karmienia
      piersia powyzej roku i stad nazwa tego forum.
      • andalu Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 16.01.10, 14:15
        przeczytalam caly watek z zainteresowaniem i przykro mi, ze tak ewoluowal.

        podobnie jak mama bartusia mam wrazenie, ze to co was rozni, wilmo i budziku, to nie podejscie do karmienia, tylko to jak pojmujecie ogolnie kobiecosc i ludzka nature. nie bede tu tego analizowac, w skrocie napisze tylko ze odnosze wrazenie ze Wasze ogolne podejscie jest tak rozne, ze sie nie porozumiecie w bardziej szczegolowej kwestii jaka jest karmienie i chyba nie warto, abyscie kontynuowaly te wymiane zdan. przepraszam jesli sie myle, nikogo nie osadzam, ok? smile

        chcialabym jeszcze tylko dodac na koniec - prosze o wybaczenie ale bedzie troche off topic - ze troche mnie kluje w oczy Twoj podpis, wilmo. tutaj duzo kobiet uzywa npr niezaleznie od tego czy sa katoliczkami czy nie, to raz, a dwa takie nasmiewanie sie z religii i pewnych zasad jej wyznawcow uwazam za nietaktowne, niewazne, czy zamiast slowa Catholic byloby muslim, jewish czy buddhist. mozesz tych zasad nie rozumiec, ale nie musisz z nich szydzic. ok, to nie jest forum o npr, ale duzo osob tutaj go uzywa, i dla mnie Twoj podpis jest bardzo niemily.
        jesli moderatorki forum uznaja, ze to za duzy OT, niech mnie poucza i juz tak nie bede smile
        i jeszcze tylko wilmo chce Ci wytknac pewna niekonsekwencje - sporo razy odgrazalas sie, ze dla Ciebie to juz EOT, ze juz "bez odbioru" itd., po zym po chwili z nowa energia kontynuowalas dyskusje wink moze po prostu na przyszlosc sie juz nie odgrazaj, ze sobie idziesz, jesli nie masz takiego zamiaru ? ;p

        pozdrawiam was wszystkie bardzo serdecznie!
        • kaeira Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 16.01.10, 20:27
          andalu napisała:
          > tutaj duzo kobiet uzywa npr niezaleznie od tego czy sa katoliczkami czy nie, to raz,

          No cóż, katoliczka jak najbardziej nie jestem, ale "naturalną" antykoncepcję bardzo poważam i sama stosuję (choc nie jako jedyną metodę), chociaż dla mnie to nie jest Naturalne Planowanie Rodziny, a raczej Fertility Awareness Method (co można przetłumaczyć jako Metoda Świadomej Płodności).

          Uważam, że sygnaturka, do której się odnosisz, zupełnie nie jest obraźliwa ani w złym guście. A że ironiczna - cóż. Bardzo wielu katolików wyraża podobne odczucia co do zasad "katolickiej" antykoncepcji.

          > a dwa takie nasmiewanie sie z religii i pewnych zasad jej wyznawcow uwazam
          > za nietaktowne, niewazne, czy zamiast slowa Catholic byloby muslim, jewish czy buddhist.

          Cóż, do religii się nie odniosę, ale jako zaprzysięgła feministka mogę powiedzieć, że także nie podobałaby mi się podobna sygnaturka "wyśmiewająca się" z feministek, ale nie uważałabym jej, że ktoś nie prawa jej mieć. Analogiczne - o długim karmieniu. Itd...

          A swoją drogą, ta sentencja chyba trochę chybiona. Bo czy np. badanie śluzu albo szyjki to matematyka? wink
        • froobek Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 23.02.10, 23:50
          > tutaj duzo kobiet
          > uzywa npr niezaleznie od tego czy sa katoliczkami czy nie,

          No, na przykład ja - totalna ateistka.
          Używam FAM, bo jest ekologiczny, bo jest zdrowy, bo wolę wiedzieć, czy i kiedy mam owulację, gdyż jest to jedna z kluczowych informacji o funkcjonowaniu mojego organizmu. Interesuje mnie, czy mam długi cykl, bo jest bezowulacyjny, bo jest bardzo długa folikularna czy dlatego, że właśnie robi mi się torbiel (tak było). Powiedziałabym, że to dla kobiety niezwykle istotne informacje.
      • froobek Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 23.02.10, 23:45
        > Ostatnio powiedzialam kierowniczce w pracy, ze chce karmic mojego synka do
        > czasu, az sie odstawi. Najpierw zrobila wielkie oczy,

        No właśnie, ostatnio szefowa dzwoniła do mnie i zapraszała do siebie na wino. Trochę mnie wcięło (że proponuje wino mamie niemowlaka, nie że zaprasza smile) i chyba to okazałam, mówiąc, że "wino to nie!". I wtedy ja usłyszałam w słuchawce zdziwioną pauzę... (I jeszcze powiedziałam, że ja bardzo chętnie wpadnę na imprezę, ale wyłącznie z dzieckiem smile) Oj, ciekawe, co to będzie, jak kiedyś wrócę do roboty i poproszę bezterminowo o przerwę big_grin
        • mama_kaspra Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 24.02.10, 19:00
          Ale dlaczego nie wino? Nie wiecej niz kieliszek-dwa, ale przeciez troche mozna.
          A jak sie ludzie dowiedza ze karmienie piersia do trzech lat oznacza trzy lata
          abstynencji, to juz naprawde beda uwazac kobiety planujace dlugo karmic piersia
          za "stukniete". (Rozumiem oczywiscie ze niektorzy nie pija alkoholu wcale bez
          wzgledu na karmienie, ale pomysl zeby odstawiac wino, ktore sie lubi, na tak
          dlugo....brr.).
    • mrowka75 Re: Dlaczego taki tytuł tego forum?? 24.02.10, 21:49
      jest jest i takie dla długokarmiących


      Czy naprawdę
      > w Polsce jest to postrzegane jako coś innego, niezwykłego???


      W Polsce moze nie, ale na forum wyborczej na pewno

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka