Dodaj do ulubionych

pomóżcie zdołowanej matce

19.03.11, 23:28
już nie wiem, gdzie mam pytać o radę.
Moje 8-miesięczne bliźniaczki-wcześniaczki (35tc, waga urodzeniowa po 2,3 aktualnie 6kg) prawie nie tolerują rozszerzania diety. Zacznę od początku - od 2 tygodnia kolki prawie całodobowe. Próbowałam nawet eliminować coś z diety, jednak nie było poprawy. Skończyłyśmy na papawerynie. Około 5 m-ca wszystko się unormowało. Dziewczynki cudownie spokojne, nic im nie podawałam - bajka. Po ociągałam się z rozszerzaniem diety, o wcześniaki, bo były takie kolkowe, i rozszerzyłam im dopiero w wieku niespełna 7 m-cy.

I znów jest masakra. Mało co tolerują. Marchewkę, zupkę jarzynową i snilac, a to i tak w minimalnych ilościach. O żadnym mięsie nie ma mowy, nawet po jabłku są akcje, szpinak odpada.
Czy one z tego wyrosną, czy to się unormuje. Pediatra chce, żebym raz w tyg próbowała, ale tak mi szkoda je męczyć. Próbuję co 2 tyg coś nowego wprowadzić.
Martwię się o spadek żelaza, ale nie to jest głównym problemem. To się da wyrównać. Są na piersi, więc wszystkie składniki mają zapewnione. Boję się, że one tak będą miały, że nie tolerują większości składników żywienia.
Co Wy na to? Jak Wy to widzicie?
Obserwuj wątek
    • misanka Re: pomóżcie zdołowanej matce 20.03.11, 09:41
      bliżniaczki po korekcie wieku mają dopiero około 7 miesięcy, więc skoro dzieci z rodzin alergicznych można sppokojnie karmić wyłacznie piersią do 9 miesięcy, więc ja bym poczekała i nie męczyła dzieci rozszerzaniem diety jeszcze kilka tygodni
      też się martwiłam o moja alergiczkę (teraz 2 i pół roku), ale ona np jaj, czy nabialu praktycznie wcale w swym życiu nie jadła, bo i przez moje mleko ją uczulają, a jakoś zyje, wiec nie panikowałabym, że dziecko "musi coś tam (mieso, soczki itp) dostawać", dzieci karmione sztucznie owszem, ale piersiowe, karmione na żądanie radzą sobie zazwyczaj długo, długo na samym mleku mamy
      ja myśle ,że z tych nietolerancji stopniowo wyrosna, ale trzeba by ostrożnie rozszerzać dietę, słuchaj intuicji, w razie czego poproś o badanie morfologii krwi itp
      i nie martw się na zapas
      pozdrawiam smile
    • ola4-0 Re: pomóżcie zdołowanej matce 20.03.11, 10:37
      w kwestii alergi się nie wypowiem bo mnie nie dotyczy ale w sprawie jedzenia,

      moja prawie do roku nie miała właściwie rozszerzonej diety, zaczełam jak miała skończone 7 miesięcy, wcześniej przez chorobę i podawanie leków łyżeczką dostała awersji do tejże i trzeba było odczekać aż zapomniwink
      potem zaczeły się zaparcia właściwie po wszystkim co podałam, po ziemniakach, marchewce, jabłku itp, kasze i soczki wogóle nie weszły do naszego jadłospisu(pluła dalej niż widziała) więc znów powrót do samej piersi na tydz, dwa. I tak w koło Macieju.
      A że nie chciałam jej specjalnie męczyć odpuściłam to całe schematyczne rozszerzanie i zdałam się na jej instynkt.
      Powolutku, małymi kroczkami, teraz je prawie wszystko, wyniki ok, zdrowa, radosna piersią nie gardzi. Więc życzę wytrwałości i cierpliwoścismile Twoje maluchy mają jeszcze czas. Jeżeli mają nieograniczony dostęp do mleka nic im nie będzie.
    • staann Re: pomóżcie zdołowanej matce 20.03.11, 11:43
      Dziękuję, morfologię idziemy zrobić we wtorek. Chyba właśnie u Was szukałam potwierdzenia, że dobrze robię, że wycofałam je na samo mleko i wiedziałam, że u Was je dostanę. Gdzie indziej ciężko takie podejście znaleźć.
      Pozdrawiam
      • mrowka75 Re: pomóżcie zdołowanej matce 20.03.11, 12:54
        Ania, moja kolezanka, oboje swoich dzieci (co prawda nie bliźnięta) trzymała na piersi ok 8-9 miesięcy. dzieci teraz duże - nic im nie dolega, zdrowe i ładne.
        Z resztą ta koleżanka, jest bywalczynią tego forum smile To tak na pociechę dodam.
        W razie tragicznej sytuacji z żelazem i niedokrwistością na tle jego braku jest preparat ferrum lek - dobrze tolerowany smakowo i pokarmowo i nie barwiący ząbków.
        • misanka Re: pomóżcie zdołowanej matce 20.03.11, 14:41
          > preparat ferrum lek - dobrze tolerowany smakowo i pokarmowo i nie barwiący ząb
          > ków.
          choć moja miał po nim (ferrum lek syrop) uczulenie niestety, ale jest w razie najwyższej konieczności jeszcze ferrum lek w zastrzykach
          • mrowka75 Re: pomóżcie zdołowanej matce 21.03.11, 23:30
            no, na nadwrażliwość ciężko coś poradzić, albo jest albo go nie ma. Tym bardziej od iniekcji w takim przypadku należałoby sie wstrzymać, bo mozna wywołać gorsza postać reakcji niz np reakcja skórna. I wtedy ostrożnie trzeba rozważać stosowanie jakichkolwiek preparatów żelaza
            • misanka Re: pomóżcie zdołowanej matce 22.03.11, 10:50
              > no, na nadwrażliwość ciężko coś poradzić, albo jest albo go nie ma. Tym bardzie
              > j od iniekcji w takim przypadku należałoby sie wstrzymać, bo mozna wywołać gors
              > za postać reakcji niz np reakcja skórna. I wtedy ostrożnie trzeba rozważać stos
              > owanie jakichkolwiek preparatów żelaza

              ja podejrzewam, że to te barwniki, sztuczne aromaty i dodatki smakowe wywołały to uczulenie
              w tym do iniekcji jest praktycznie czysty preparat żelaza, więc gdyby anemia u mojej małej była znaczna skłonna byłabym zaryzykować podanie
              • mrowka75 Re: pomóżcie zdołowanej matce 22.03.11, 22:49
                to oczywiście dyskusja akademicka, ale ja bym wolała nie ryzykować parenteralnie nie mając pewności, bo skutki mogłbyby być naprawdę opłakane, łacznie z wstrząsem. I na pewno do konsultacji z lekarzem. Natomiast jak inne preparaty doustne są dobrze tolerowane to z dużym prawdopodobieństwem winą należy obarczyć wypełniacze z Ferrum w syropie.
      • klarci Re: pomóżcie zdołowanej matce 21.03.11, 17:05
        smile
    • staann po badaniach 22.03.11, 22:57
      Tragedii nie ma, poziom żelaza 45 i 46 przy normie od 50. Hemoglobina w dolnej normie. Pediatra zaleciła jednak przez m-c ferrum lek po 1,5 ml przez m-c. Podałam im ostatnio kaszki nestle na zdrowy brzuszek i też była akcja brzuszkowa popołudniu, wieczorem i przez pół nocy.
      Jak ja teraz męczę te moje dziewczynki, a one tak chcą próbować wszystkiego. Do naszych talerzy tak je ciągnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka