bliss37
23.01.17, 13:26
Witam,
karmię piersią blisko 23 miesięczną corkę. Parę dni temu przypałętał nam się mega katar. Najpierw chory był mąż, potem ja, aż w końcu padło na Małą. Wszyscy mamy te same objawy - napierw zatkany nos, potem lejacy sie wodnisty katar, a w koncu kaszel.
No i ten nieszczesny katar zupelnie popsul nam karmienie. Jeszcze pare dni temu cora ssala pare razy dziennie - po poludniu,po moim powrocie z pracy, do spania na noc, 1-2 razy w nocy i rano przed wsatniem. Teraz jak ma zatkany nos i nie moze nim oddychac, tylko trzyma piers w buzi bo nie moze sie zassac. Czasami tylko udaje sie jej zassac pare chwil. Boje sie, ze jak to dluzej potrwa, to w koncu siadzie mi laktacja i skonczy sie nasze karmienie.
Jak walczyc z takim meczacym i uporczywym katarem? Wydaje mi sie ze robie juz wszytsko co mozliwe.
Jak podtrzymac laktacje na takim etapie? Dodam, ze bardzo mocno ustabilizowaną.
Z gory dziekuje za wszelkie porady