norga
24.10.05, 14:42
Chciałam Wam opisać co nam się przydarzyło i prosić o komentarz...Dwa
tygodnie temu moje dziecko (27 m-cy) zaraził się wirusem żołądkowo-jelitowym.
Nigdy nie chorował i nie wiedziałam jak się zachować, prawie się odwodnił,
trafiliśmy do szpitala. Nie mogłam go karmić bo miał od razu odruchy
wymiotne...chciał sie tylko przytulać...Trwało to kilka dni,bo dieta itp.i
tylko się przytulał. Byłam pewna, że sie oduczył bo zasypiał przytulony i bał
się ssać. Aż pewnej nocy przyssał się, a potem domagał się coraz częściej.
Myślałam na początku, ze to wspaniała okazja na odzwyczajenie (bezstresowe),
jednak postawiłam sie w jego sytuacji, przecież jestesmy ssakami i ta
potrzeba ssania...no właśnie jak długo trwa? W tym czasie kiedy nie było
mleczka to niesamowicie wzrósł mu apetyt, nie wychodziliśmy z kuchni. Teraz
moja laktacja została pobudzona, chyba oboje jeszcze nie jestesmy gotowi.
pozdrawiam