Takiego wątku chyba jeszcze nie było...
Wyszło mi coś takiego, kulka na nadgarstku, rusza się to jakby pod skóra, jest twarde. Średnicy ok 1cm. Nie boli. Mam to ze dwa tygodnie, myślałam, że samo zniknie ale nie znika. Dziś poszperałam w necie, głowa boli, bo jedna (najskuteczniejszą )na to metodą jest usuniecie operacyjne

Nie wiem co o tym myśleć, na pewno na razie nie polecę na usunięcie, do lekarza na pewno ale tylko na pogawędkę. W grę wchodzi jeszcze punkcja, czyli odessanie zawartości i wypełnienie sterydami.Trzecia opcja, że samo zniknie tak jak samo się pojawiło...no tylko kiedy zniknie???
I teraz, jak w temacie. Jeśli mam się poddać jakiejś operacji czy zabiegowi ze sterydami wiadomo, że z karmienia nici. Synalki co prawda odchowane ale jednak młodszy ma dopiero 27 m-cy, więc nie czas na odstawianie w moim przekonaniu.
Liczę, że mnie uspokoicie tekstami typu: miałam podobnie, samo zeszło...no to się wygadałam ;/