Mam takie pytanie, jak podpytuję p. Monikę na KP:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=88148376
Tak sobie pomyślałam, może Wy coś słyszałyście na temat tego leku a karmienia?
Moje wykształcenie biologiczne zatrzymało się na liceum

) ale na zdrowy
rozum lek, który ma rozpuścić zakrzepy w żyłach (niestety

(() raczej
przenika do krwi a więc i mleka, a nie chcę zafundować tego mojemu synkowi.
Także chyba będę musiała go odstawić.
Myślałam, żeby może ograniczyć karmienie do 2 - rano i wieczorem, po każdym
brać lek (działanie miejscowe) i wtedy będzie przerwa z 10-12 godz. No ale
boję się o Młodego.
Z drugiej strony - Junior ostatnio chorował, miał gorączkę i zupełnie inaczej
się zachowywał, niż jak chorował w lato. Wtedy był tylko cyc. A teraz potrafił
odwrócić się od cyca i pokazywać na soczek! Wyraźnie tak chciał zaspokoić
pragnienie. Może więc nie byłoby to dla niego tak straszne? Tak jak go
obserwuję, cyc dla niego to już tylko przytulak, ale ja go przytulam też na
inne sposoby, więc czułości mu nie brak.
Powiem Wam, że mam straszny dylemat.
Leczenia za bardzo odwlekać nie mogę, muszę się jakoś zdecydować.