anglofil 20.01.14, 18:34 Jak przeprowadzacie pierwsze zajęcia? Macie przedtem info o poziomie itd i na tej podstawie robicie lekcję, czy diagnozujecie na niej, czy jak to przebiega? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
science75 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 20.01.14, 18:39 To zależy od poziomu ucznia. Od pre-intermediate przeprowadzam tzw. "rozmowę wstępną" nt. pracy, rodziny, zainteresowań. Plus krótki teścik sprawdzający gramatykę. I oczywiście mówię, jak będą wyglądały lekcje, z jakich materiałów korzystam etc. Odpowiedz Link
engteacherka Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 20.01.14, 19:39 Uczeń sam wstępnie określa swój poziom, a ja tak dobieram tematykę pierwszych zajęć, żeby uczen na każdym poziomie mógł się wypowiedzieć (np. czas wolny albo podróże) + jakieś ćwiczenie z gramatyką, trochę słuchania i dzieki temu mogę się zorientować. Pierwszą lekcję przygotowuję w wersji łatwiejszej i trudniejszej, bo nie wiadomo, czy w jej trakcie nie będę musiała podwyższyć lub obniżyć poziomu. Odpowiedz Link
there.there Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 20.01.14, 21:33 Jeśli o dorosłych chodzi, robie gratisowe 30 minutowe spotkanie pozycjonujące - czasem tylko rozmowa, czasem teścik. Podczas tej rozmowy dokladnie poznaję oczekiwania, doswiadczenie w uczeniu się itd. Kolejne spotkanie to już 1 lekcja, ale jeszcze bez konkretnego podręcznika na konkretnym poziomie. Po tej lekcji już przewaznie wiem jak mniej więcej poskładać kurs. Odpowiedz Link
ninal5 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 20.01.14, 23:16 Przed pierwszą lekcją proponuję gratisowe spotkanie na około 30 min w celu sprawdzenia poziomu i omówienia indywidualnych potrzeb i oczekiwań ucznia (mowa o uczniach dorosłych). Jest to przede wszystkim rozmowa z elementami gramatyki na karteczkach i/lub jeśli uczeń określa siebie jako "intermediate" rozszerzona o bardziej skomplikowane słownictwo. Jeśli nie ma możliwości się spotkać przed pierwszą lekcją, przygotowuję ją tak, aby pasowała czyli na różnych poziomach. Odpowiedz Link
chocoladette Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 21.01.14, 13:29 Ja na pierwszych zajęciach robię teścik, słuchankę i rozmowę, ale zazwyczaj już przez telefon dokładnie wypytuję o wcześniejsze doświadczenia. Nie robię gratisowych lekcji, nie mam na to czasu. Odpowiedz Link
there.there Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 21.01.14, 14:12 Ale to wyniośle zabrzmiało:P A myślisz że ja czy inni, którzy tez tak robią mamy czas? 30 minut to nie lekcja, tylko spotkanie. Przez telefon wszystkiego się nie da dowiedzieć. Na takiej lekcji na ślepo miałbym wrażenie, że wciskam uczniowi kit. Jeśli poświęcę mu te strasznie cenne 30 min, to nie umrę z głodu, nie zbankrutuję, a jeśli ułoże sobie to dobrze w grafiku nawet tego nie poczuję. W zamian mam ucznia, który widzi, że poważnie podchodzę do jego sprawy. Odpowiedz Link
there.there Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 21.01.14, 14:15 Chodzi tu też o pewien szacunek względem osoby, która ma ci płacić. Ja nie lubię kupować kota w worku i tak samo nie chcę się okazac kotem w worku dla kogoś. Znam swoje mozliwości, ale wolę, żeby uczeń świadomie podjął ze mą wspólpracę, nie tylko dlatego że już zaczęliśmy i już zapłacone. To troche jak z jazdą próbną autem:) Odpowiedz Link
chocoladette Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 21.01.14, 19:50 Nie miało zabrzmieć wyniośle ;) serio nie mam czasu, musiałabym umawiać się po 21:00, a na to nie mam już siły ani ochoty;) Pierwsza lekcja jest normalnie płatna, trudno, jeszcze nigdy nikt przez to nie zrezygnował. Na pierwsze zajęcia mam już cały stos różnych gotowych materiałów, zawsze coś z tego wyciągnę. Zresztą może u mnie problem jest mniejszy, bo mam wielu uczniów od zera, albo niemal takich false beginner, a tu zaczynam od przedstawiania się i jakoś leci :) Odpowiedz Link
science75 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 21.01.14, 21:29 Bez obrazy, ale wydaje mi się, że szacunek lepiej okazać przez rzetelne przygotowanie się do lekcji i zrobienie jej w ciekawy sposób aniżeli darowanie swojego czasu. Odpowiedz Link
there.there Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 21.01.14, 22:15 I ten szacunek okazuję na pierwszej lekcji, która jest rzetelnie przygotowana i dostosowana do ucznia dzięki informacjom zebranym na wstępnym spotkaniu:) Odpowiedz Link
claratrueba Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 22.01.14, 07:24 Info od ucznia (rodzica) o poziomie znajomości języka jest w 99% kompletnie nierzetelne. Zrozumiałe, bo na podst. czego maja się ocenić? Ten 1 procent to ci, którzy nie mają żadnego o języku pojęcia. Gratisowego czasu nie daję, bo to dla mnie dokładnie tak samo czas przepracowany, z taką samą uwagą. Robię notatki"co potrzeba". Podobnie lekarz, który mnie bada bierze za wizytę, która, Bogu dzięki, kończy się rozpoznaniem "zdrowa" i nie leczy. Rozpoznanie stanu ucznia to 1. opowiedzenie o sobie, 2. sformułowanie swoich oczekiwań co do naszych lekcji, 3. zdania do tłumaczenia prze ucznia. To zwykle zajmuje ok. 50% czasu, pozostałe 50 % to normalna lekcja choć zwykle bez materiałów- rozwiązanie jakieŋ problemu, który wyniknął z rozpoznania. Odpowiedz Link
ninal5 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 22.01.14, 13:57 Można i tak. Jeśli nie możemy znaleźć terminu na spotkanie pozycjonująco-zapoznawcze, robię podobnie. Z perspektywy lat i doświadczenia z różnymi uczniami, gratisowe sprawdzenie poziomu ma ogromne plusy, które przeważają nad tym poświęcenim pół godziny własnego czasu. Moje lekcje nie są tanie i oferując drogi produkt/ usługę (nie cierpię obu słów w odniesieniu do lekcji) daję w zamian lekcje odpowiadające indywidulanym potrzebom ucznia już od pierwszej lekcji. Od kiedy zaczęłam te spotkania przed pierwszą lekcję widzę zupełnie inną jakość w relacjach ze studentami. Ja robię to przede wszystkim dlatego, że jestem ciekawa człowieka, który ma się ze mną uczyć, tego czego on potrzebuje, co mu się podobało/nie podobało na wcześniejszych kursach i jego znajomości języka oczywiście. Można to jednak potraktować jako zabieg czysto PR-owy, który wierzcie lub nie wierzcie, ale zawsze się zwraca. Odpowiedz Link
nighthrill Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 12.10.15, 16:58 A ja mam właśnie wrażenie, że ludzie nie oczekują tych krótkich spotkań. Może ze cztery razy przez 12 lat się zdarzyło, że ktos chciał wpaść tylko na 20-30 minut, uzgodnić szczegóły czy na test. I niektórzy nawet za te pół godziny płacili (połowę stawki). Mam uczniów dojeżdżających z okolicznych wsi i wolą od razu przyjechać na pierwsze zajęcia 60 min., a nie na 20, co prawda za darmo, a potem czekać znów tydzień na rozpoczęcie współpracy. Godzina u mnie kosztuje 30 zł - po przeprowadzce z Warszawy musiałam drastycznie obniżyć cenę, bo nikt nie dzwonił - więc nie mam ochoty jeszcze dodawać do tak niskiej ceny dodatkowego darmowego spotkania. A pierwsze zajęcia wyglądają jak u Clary: rozmowa, słuchanie, test gramatyczny, jeśli jest co testować, określenie celów i zasad. Odpowiedz Link
robak.rawback Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 13.10.15, 22:27 ja mam ten komfort ze z tego nie zyje wiec nie musze miec duzo uczniow, wiec moze moje podejscie tez jest bardziej zrelaksowane. ja lubie tez wiedziec dla siebie z kim mam do czynienia, i zobaczyc czy sie dogadamy na poziomie miedzyludzkim (wiadomo ze to dopiero i tak wyjdzie w praniu jak sie zacznie z osoba spotykac) wiec pierwsza lekcja jest oplacona symbolicznie lub gratis. duzo sie wypytuje przed zajeciami zeby sie zorientowac z kim mam do czynienia, szczegolnie co do oczekiwan i historii kontaktu z jezykiem bo to mi po wie w jakim kierunku przygotowac jak bede sprawdzac poziom. a na pierwszym spotkaniu obczajajacym siedze z ucniem tyle ile mi potrzeba zeby ocenic poziom 60-80 minut. i tez jest uczen informowany po co jest to wstepne spotkanie bo niektorzy nie wiedza za mocno jaki jest tego cel. Odpowiedz Link
pinezka.777 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 15.10.15, 21:05 czy Ty nightthrill pracujesz legalnie? Odpowiedz Link
anglofil Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 15.10.15, 22:31 Pinezko a czemu pytasz, że za 30 zet z agodzinę nie da się na legalu;)? Odpowiedz Link
pinezka.777 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 15.10.15, 22:46 dokladnie dlatego. ZUS - ok 1100 zł/mc => 36,6 godzin trzeba przepracować, aby na niego zarobic. A pozostałe wydatki? Fakt, że rzadok udaje sie zrealizować 100% planowanych zajęć? Uważam to za karygodne psucie rynku. Pozyskiwanie klientów ceną, a nie jakością jest króciutką drogą prowadzącą nad przepaść. Odpowiedz Link
nighthrill Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 16.10.15, 10:25 Nie, już nie pracuję legalnie, bo mam etat gdzie indziej - mogę dać najwyżej 10h zajęć w tygodniu. Ale Ten etat około lutego się skończy i teraz chcę nałapać uczniów na zapas, potem może dobrać. Pinezko, mieszkam w małym poprzemysłowym mieście pod Częstochową. Wszyscy stąd wyjechali. Pensja 1100 zł to złapanie boga za nogi. Ci ludzie nie mają z czego płacić. Przez miesiąc trzymałam wyższą cenę i nikt nie zadzwonił. 30 zł to również moim zdaniem skandalicznie mało, zwłaszcza że jestem dobrą nauczycielką i nie zaczynam od zera (tylko że w tym mieście zaczynam). Tu nie ma wyższych cen - albo ci z wyższymi nie ogłaszają się. Zajęcia u studentki kosztują 20-25 zł, u lektorki 30. Moja cena w poprzednim miejscu zamieszkania to było 45-50, więc nie jest tak, że nie wiem, że to powinno kosztować. Tylko że z 40 czy 50 zł mogłam siedzieć i czekać na telefon. Wszystkie zajęcia mam w domu. Odpowiedz Link
pinezka.777 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 16.10.15, 10:50 to jak już "nałapiesz" ludzi za 30 zł to ugrzęźniesz bez etatu z marnymi pieniędzmi. Nie założysz działaności, bo CIe zwyczjanie nie będzie stać. Słabe rozwiązanie. Dlaczego nie spróbujesz grup? Ja rozumiem, biedni ludzie, biedne miasta, etc. Ale bez przesady: primo - angielski dodaktowy nie jest usługą dla ludzi biednych. Naprawdę nie trzeba na niego chodzić i nie umrze się od tego. Jeśli kogoś nie stać naprawdę, to nie przyjdzie. Jeśli przychodzi, to znaczy, że go na to stać. Nie jest biedny. Człowiek ubogi szuka innych rozwiązań. Secundo-dla osób, które chcą tanio-dlaczego nie stworzysz grup, tak aby jednostka miała taniej, a Ty za godzine tyle, ile powinnaś, aby nie psuć rynku konkurując stawką poniżej możliwości utrzymania? Dlaczego świadczysz luksusowe usługi 1:1 absolutnie psując rynek nieopłacalna ceną? Podcinasz gałąź, na której wszyscy siedzimy. Są inne rozwiązania niż praca za półdarmo. Trzeba być elastycznym cenowo, zgoda-ale nie na zasadzie, "tp ja obniżę cenę o 50%". Jeśli obniżamy cenę, ucinamy też coś w zamian. Warto poczytać o politykach cenowych, mozliwych rozwiązaniach. Naprawdę takie podejście "biedni lduzie, więc nie mogę" prowadzi doniką... Odpowiedz Link
engteacherka Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 16.10.15, 19:04 Ja rozumiem nighthrill. Lepiej mieć 30zeta niż nie mieć nic. ja też mieszkam na biednym terenie i moje ceny są najwyższe jakie mogę tu uzyskać. Rynek psują nauczyciele na etatach, którzy pracują własnie za 30zł za godzinę. Ja zaczęłam uczyć pary, bo to lepsze pieniądze dla mnie za godzinę, a klientom się też opłaca, bo płaca o 30% mniej niż za indywidualne. Tylko, że trudno dobrać tak ludzi, żeby byli na tyn samym mniej więcej poziomie, mieli podobne potrzeby i byli w podobnym wieku Odpowiedz Link
pinezka.777 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 16.10.15, 19:31 "Rynek psują nauczyciele na etatach, którzy pracują własnie za 30zł za godzinę. " => no to właśnie opisałaś to, co robi nightrill. ORAZ: nieprawda. Rynku nie psuje człowiek pracujący na etacie czy nie, tylko człowiek, który zaniża cenę usługi. "Ja zaczęłam uczyć pary, bo to lepsze pieniądze dla mnie za godzinę, a klientom się też opłaca, bo płaca o 30% mniej niż za indywidualne." => o tym właśnie pisałam-obniżasz cenę uczniowi,to w zamian coś "zabierz" - np. dawanie siebie na wyłączność. Stwórz grupę. Indywidualne wcale nie muszą być lepsze od parki, a finansowo każdy wychodzi zadowolony. A jeśli chce indywidualne, ale go nie stać-sorry, ale czyj to problem? Ucznia. "Tylko, że trudno dobrać tak ludzi, żeby byli na tyn samym mniej więcej poziomie, mieli podobne potrzeby i byli w podobnym wieku" =>nieprawda. Wielkie sieciówki robią to codziennie w setkach. Wiadomo, że idą na ilość, a nei jakość, więc czasem anciągną na siłę poziom, ale generalnie nei maja problemu znalezc 12 osób o tej samej potrzebie w tym samym czasie. Drugi dowód-ja. Ja jakos nie mam problemu. Tylko to wyamga czasu i podejśćia. Jak ktoś żyłuje na spotkanie darmowe, bo spadnie z krzesła jeśli nei dostani epieniedzy za testowanie, to faktycznie NIGDY nei znjadzie ani pary, ani wiekszej grupy. Podtrzymuję swoją opinię-to jest psucie rynku. A to już sprawa nas wszystkich, czyż nie? Odpowiedz Link
engteacherka Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 16.10.15, 20:12 Ja mam bardzo zindywidualizowane podejście do uczniów i mi jest trudno dobrać ich w grupy; ja nie chcę niczego naciągać, jak robią to sieciówki. Jeśli widzę, że kogoś spośród moich uczniów mogę z kimś połaczyć w parę, to proponuję i wtedy zwalnia mi się jedna godzina dla kogoś innego. Pary pozwalają zarobić trochę więcej, ale to jeszcze nie jest grupa, więc można realizować to, co sobie założyliśmy. Ja uczę w większości uczniów i muszę mieć naprawdę indywidualne podejście, co dzieciak, to inne potrzeby. Z maturzystów planuję zrobić większą grupę, bo cel identyczny. Z dorosłymi początkujących też mogłabym zaryzykować Odpowiedz Link
pinezka.777 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 16.10.15, 20:29 Brzmi bardzo dramatycznie :) tak jakby nasi kursanci to były istoty z innych planet i kompletnie innego ang się uczyli. Ciekawi mnei ten bardzo ten problem różnych potrzeb dzieci, szczegolnei bedacych w jednym wieku - przykaldowo jedno potrzebuje rocket science, drugie pisze rozprawki, trzecie juz uczy się na Harvard, czwarte wyłąćznei legal English, a piate tlyko konweracje o Bogu ? :) No bez jaj. Dzieci szkolne akurat, mają ten sam cel. Różnią je predyspozycje językowe, wiek, i zainteresowania (dopiero od pewnego wieku). Odpowiedz Link
pinezka.777 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 16.10.15, 20:32 raz, jeden raz trafiło mi się "inen " dziecko-dziewczynka jechała do Chin i miałam ja przygotować na kontakt 24 h z opiekunką Chinką (po ang) bo rodzice zajęci biznesem. To była faktycznie inna potrzeba. A tak jest przekrój dzieci zodlnych, mneij zdolnych, bardziej/mniej leniwych, dyslektycznych bądź nie. Nie rozumiem, jak można nie móc ich sparować (odpowiednio).'To samo zresztą z dorosłymi-malutki %potrzebuje czegoś naprawdę specjalsitycznego, a cała reszta chce MÓWIĆ. :) na tę oakzję sprawdziłąms woją baze klientów-112 osób. Cel nauki ten sam w 98 przypadkach, 14 osób miało jakaś szczególna potrzebę badź mieli problem z grafikiem i stąd indywidualne, anie grupowe. Odpowiedz Link
engteacherka Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 16.10.15, 21:48 Ja do tej pory uczyłam indywidualnie i zauważam odmienne potrzeby. Nawet uczenie tzw. czwórkowego z tzw. trójkowym odbywa się zwykle kosztem któregoś z nich. Jak tylko widzę możliwość, to ,,paruję'' i to bardzo chętnie, najchętniej piątkowego z piątkowym i w tym samym wieku. W tej chwili mam 2 pary uczniów uczących się pod konkurs (jedna para 5-klasiści, druga 6-kl, razem ich nie wezmę - różnica w poziomie), pary trójkowiczów, dalej - małych dzieci z nastawieniem na mówienie i słuchanie, ale nie pisanie, kolejne chcące się uczyć przede wszystkim pod egzamin po 6 klasie, te potrzeby ,,specjalne mogłabym wymieniać w nieskończonośc: ktoś ma problemy z testami, ktoś inny ze słuchaniem, ktoś nie odezwie się, bo ma taką barierę, innemu chodzi tylko o oceny, następnemu wręcz przeciwnie - o komunikację, ktoś chce uczyć się z wyprzedzeniem, ktoś nadrabia zaległości, inny chce umieć więcej niż przewiduje program szkolny. I teraz trzeba tak pokierować lekcją, żeby był nacisk na to, czego każdy potrzebuje. Gdybym mogła zgodnie ze swoim sumieniem zrobić z nich grupy, już dawno bym to zrobiła... Odpowiedz Link
engteacherka Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 16.10.15, 22:03 Mam w tej chwili dużo chętnych, nie mam wolnych terminów, myślę, że dzięki tej elastyczności i przystosowywaniu się do każdego. Mieszkam w małym mieście, na biednym terenie, nie mogę windować cen nie wiem jak do góry. Biorę najwyższą stawkę w okolicy (taką samą, jak inny bardzo polecany lektor). Jedyna szkoła językowa (pisałam o niej kiedyś) jednak nie utrzymała się, przetrwała rok, więc chyba nie tego ludzie chcą. Tak jest po prostu na moim terenie, gdzie indziej jest pewnie inaczej Odpowiedz Link
robak.rawback Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 16.10.15, 22:29 pinezka.777 napisał(a): A tak jest przekrój dzieci zodlny > ch, mneij zdolnych, bardziej/mniej leniwych, dyslektycznych bądź nie. Nie rozum > iem, jak można nie móc ich sparować (odpowiednio). znaczy taki mix to ma sie wszkole panstwowej albo i szkole jezykowej gdzie jest 10 osob w grupie. lekcje indywidualne sa od tego zeby sie wreszcie moc skupic na indywidualnym uczniu. pinezka.777 napisał(a): >na tę oakzję sprawdziłąms woją baze klientów-112 osób. nie kazdy szkole prowadzi, albo masowo naucza. tacy jak np ja maja przewaznie paru uczniow na raz i tyle. nie kazdy to robi lub chce to robic full-timowo, ja wole jednoosobowe lekcje. Odpowiedz Link
pinezka.777 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 16.10.15, 22:55 "nie kazdy szkole prowadzi, albo masowo naucza. tacy jak np ja maja przewaznie paru uczniow na raz i tyle. nie kazdy to robi lub chce to robic full-timowo, ja wole jednoosobowe lekcje. " niech se robi jak chce. Ale niech nie oferuje dumpingowych cen. Można sobie miec i jednego ucznia raz na miesiąc, jak ktoś lubi. Nie o tym mowa. Mowa o psuciu rynku i zasłanianiu się niemożnościa inaczej. Zawsze da się inaczej :) Odpowiedz Link
engteacherka Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 16.10.15, 23:05 no, ale z tego, co pisze nighthrill, na jej terenie to są normalne ceny, bo tyle biorą wszyscy inni lektorzy, a studenci oczywiście mniej. One są dumpingowe może w Warszawie. Jeśli uzbiera sobie uczniów, to za pół roku albo od nowego roku szkolnego podniesie ceny i przełkną to, bo ludzie generalnie nie chcą zmieniać nauczyciela, jeśli z obecnego są zadowoleni, a tym, którzy nie będą chcieli zapłacić więcej zaproponuje pary/grupki Odpowiedz Link
baba67 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 17.10.15, 14:53 Dumping jest wtedy gdy rywalizujemy z okolicznymi cenami proponująć ZNACZNIE NIŻSZE narażając się na stratę tylko po to aby ludzie przyszli do nas zamiast do konkurencji. Nie nie ma dumpingu tylko dostosowanie polityki cenowej do miejscowych realiów. Współczuję takiej stawki ale podejrzewam że w takim uboższym regionie wiele rzeczy jest tańszych niż w wielkim mieście.No i tak, 30 zł w stolycy to jest cena dumpingowa da lektorów z doświadczeniem , dla studentów niefilologii nie. Odpowiedz Link
pinezka.777 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 17.10.15, 18:14 w takim regionie wiele rzeczy jest tanszych, ale skłądka ZUS taka sama. No , ale trudno porównywać uczciwa pracę z pracą na czarno. Zaniżanie ceny to nadal zaniżanie ceny. Musi być zaniżona, skoro lektorki nie stać na utrzymanie działalności. To, że haracz DG jest stanowczo za wyski i bez sensu naliczany (niezależnie od przychodu) to oczywiście prawda, ale takie są realia dla każdego z nas. Istnieją różne rozwiązania, ludzie wymyślili nawet migrację zarobkwą. Dlstego zostaję przy wersji z dumpingiem. Legalna, uczciwa działalność tego typu nie utrzyma się z 30 zł sama (co widać na załączonym obrazku), raczej marne szanse. Najpierw zamknięcie działalności, bo się nie opłaca, potem obniżka cen, bo chce się rywalizować ze studentami medycyny dorabiającymi korkami. A co za rok? z 30 zł proponuję brać 20 zł, może więcej chęntych się rozdzwoni? Kurczę, a co jak student medycyny ogłosi się w twedy z 15 zł, zejdziemy do 10 zł? Bardzo krótkowzroczna polityka moim zdaniem. Odpowiedz Link
engteacherka Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 17.10.15, 20:41 Ale zwróć uwagę, ona nie pracuje na czarno teraz, zbiera klientów na później; jak zbierze i straci etat, to założy działalność, na razie z małym zusem, więc jakoś da radę przy dużej ilości lekcji, po pół roku zacznie podwyższać ceny. Klienci nie chcąc zmieniać dobrego nauczyciela przełkną podwyżkę, a ci których nie będzie stać połaczą się w pary/grupki. Może się udać. Z czasem będzie jej przybywać klientów Odpowiedz Link
pinezka.777 Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 17.10.15, 21:21 "Ale zwróć uwagę, ona nie pracuje na czarno" pracuje, przecież sama napisała. Jaką pdwyżkę przłęknie klient po PÓŁ roku? 10 zł? 20 zł? 30 zł? A może lektorka nie jest na tyle dobra, aby uczniowie po akcpetcji 30 zł, zgodizli się za 6 miesięcy na 50 zł? i Co wtedy? Polityka cenowa, naprawdę warto, warto poczytać nieco o zarżadzaniu ceną, produktem. Masa artykułów, blogów online, które pmagają planować. Zresztą, jfajnie czasem poagdać ze swoim uczniem siedzacym w biznesie dłużej od nas, ktory coś osiągnął. Nie poprłby takiej strategii, mogę się o stówkę założyć;) W tym właśnie ambaras, aby łowić ludzi JAKOŚCIĄ od początku, a nie taniością. Odpowiedz Link
engteacherka Re: pierwsza lekcja z nowym klientem 16.10.15, 22:23 nighthrill, jak znam specyfikę małego miasta, tu bardzo długo czeka się na zebranie kompletu uczniów, mi zapracowanie sobie na opinię zabrało lata całe; i wiesz, kiedy zaczęło sie do mnie zgłaszać dużo chętnych (początkowo nie skojarzyłam tego)? Kiedy zaczęłam uczyć dzieciaki ,,nauczycielskie'' :) wtedy mi zaufali :) w małym mieście wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą i kombinują, że jak nauczyciel powierzy ci swoje dziecko, a może jeszcze lekarz albo burmistrz, czy ktoś z jego otoczenia :)... o to wtedy musisz być dobra, co nie? :) :) Odpowiedz Link