Dodaj do ulubionych

O przejmowaniu grupy po innym lektorze...

27.09.04, 20:42
Dziś miałam mieć zajęcia z grupą, którą do tej pory prowadziła inna lektorka.
Dwie trzecie kursu intensywnego (3x45 min dziennie) za nimi, na ostanią jedną
trzecią miałam ją zastapić. W grupie są 3 osoby. Marna liczba do pracy w
parach, ale nie szkodzi.

Skoro pierwsza lekcja, to trzeba się poznać, troszkę towarzystwo wybadać,
zrobić rozgrzewkę na bazie poprzedniej lekcji i potem iść dalej z programem,
prawda? Taaa... No to zgadnijcie, ile osób dziś pojawiło się na lekcji i jaki
to miało wpływ na realizację programu?
Obserwuj wątek
    • demicjusz Re: O przejmowaniu grupy po innym lektorze... 27.09.04, 20:51
      Przyszla jedna osoba, pracowalas z nia w parze, szlo wam niezle ;-), zrobilas
      to, co chcialas w 45 minut i mialas 1,5 godziny wolnego!
      Zgadlem?
    • amused.to.death Re: O przejmowaniu grupy po innym lektorze... 27.09.04, 22:01
      jedna?
      i pewnie będą przychodzić na zmiany,
      lub jedna zawsze, a dwie pozostałe jak im się przypomni...i nikt nigdy nie będzie wiedział o co chodzi.
      Ta.....
    • i.nes Re: O przejmowaniu grupy po innym lektorze... 27.09.04, 22:06
      Piwo dla wszystkich!
      Tak, pzyszedł jeden chłopak. Bardzo sympatyczny, ale... tylko jeden! Poszło
      rzeczywiście dobrze, ale szkoda, że szlag trafił całą grupową rozgrzewkę. Z
      programem za dalko nie mogłam pójść, bo jutro pozostali nie wiedzieliby o co
      biega i musiałabm tłumaczyć od nowa... Normalnie jakaś paranoja :(
      • amused.to.death Re: O przejmowaniu grupy po innym lektorze... 27.09.04, 22:49
        No...napisz jutro ile osób się zjawiło:)))
        Może będzie lepiej?
    • abere8 Re: O przejmowaniu grupy po innym lektorze... 28.09.04, 00:08
      Skad ja to znam... Dwa razy takie kursy prowadzilam. Raz mialam trzy osoby w
      grupie, z czego srednia obecnosci byla 2, rotacyjnie, coby nie bylo zbyt nudno.
      Wiec zdarzalo sie, ze te sama lekcje dwa albo trzy razy z rzedu robilam,
      jednoczesnie podsuwajac kontynuacje osobie/osobom, ktore juz w niej
      uczestniczyly.
      Za drugim razem mialam grupe ok. 7 osob, tez przychodzili jak chcieli, a do
      tego nie raczyli sie zainteresowac materialami, ktore dla nich zostawialam,
      zeby mogli nadrobic nieobecnosci.

      Uczenie w firmach to katorga, bo czesto jest tak, ze firma za to placi, wiec po
      pierwsze jak tu nie skorzystac, jak cos jest za darmo, a po drugie, zle by
      wygladalo, jesli pracownik nie chce sie "rozwijac"...
      • kociamama Re: O przejmowaniu grupy po innym lektorze... 28.09.04, 13:19
        Mam tez podobny problem z jedna firma. Osoby sa dwie, jedna chodzi regularnie,
        mozna na niej polegac jak na zawiszy, a druga chodzi w kratke.

        Jest to facet i babka. Facte byl na poczatku (2 lata temu) o wiele lepszy od
        babki, bo byl bardziej obyty z jezykiem. Babka bala sie mowic. Facet szybko
        kuma, ale chodzi rzadko, a babka jest pilna i robi postepy. facet widzi, ze juz
        nie jest ten lepszy, i tu dochodzi jeszcze meskie ego, wiec facet czasem
        probuje nadrabiac braki wiedzy glupim komentarzem do czego mu to... Generalnie
        jest sympatyczny, ale widac, ze pozycja gorszego go troche kluje. Jest ambitny,
        wiec co jakis czas podejmuje decyzje, ze teraz juz sie mobilizuje i chodzi i
        sie uczy i szybko sie podciaga, ale potem znowu cos wypada, a latwo sie wypada
        z toku nauki...

        POzdrawiam,
        Kociamama.
    • i.nes Ufff... 28.09.04, 19:35
      No dziś było lepiej - KOMPLET! Ale niestety towarzystwo lubi się spóźniać :(
      Pierwsza osoba miała poślizg 15 minut, a dwie następne 20 min. Ech... Ale na
      moją prośbę obiecali poprawę :]
      • demicjusz Re: Ufff... 28.09.04, 21:42
        i.nes napisała:

        > No dziś było lepiej - KOMPLET! Ale niestety towarzystwo lubi się spóźniać :(
        > Pierwsza osoba miała poślizg 15 minut, a dwie następne 20 min. Ech... Ale na
        > moją prośbę obiecali poprawę :]

        *** Chodzilo im zapewne o pelniejsza synchronizacje - beda spozniac sie razem,
        zespol wespol, solidarnie. Boh troicu liubit ;-)
        • i.nes Re: Ufff... 28.09.04, 21:53
          demicjusz napisał:
          > Chodzilo im zapewne o pelniejsza synchronizacje - beda spozniac sie razem,
          > zespol wespol, solidarnie. Boh troicu liubit ;-)

          No umiesz człowieka pocieszyć... Potworze! ;p

          ALE, ALE jakby się tak nad tym głębiej zastanowić... to wcale nie byłoby takie
          złe - w tym sensie, że zajęcia (nawet opóźnione) zaczynałabym z kompletem
          ludków, a nie zaczynam z jednym, a potem resztę muszę na prędko wdrażać.
          • i.nes do Demicjusza 29.09.04, 20:58
            Twoja przepowiednia się nie sprawdziła... niestety :(
            Jedna osoba spóźniła się 17 minut, dwie kolejne 30 minut.

            Zrobiłam kartkówkę - bo nie zrobili pracy domowej.
            Nie zrobiłam przerwy - bo się spóźnili.

            Ale i tak mnie lubią :]
    • aries77 Re: O przejmowaniu grupy po innym lektorze... 30.09.04, 16:50
      Ja do niedawna myslalam, ze praca z dorosłymi to przyjemność. No bo tak
      naprawde to ucza sie z wlasnej woli, płaca za wlasne, zarobione pieniądze,
      wiedza czego chcą itd. Niedawno przekonałam sie jak bardzo sie mylilam. Jest
      dokladnie tak jak piszesz; przychodzą na zajęcia bardzo nieregularnie (wyjazd
      sluzbowy, problemy rodzinne itp) a jak juz są to myślą, że lektor im sam do
      głowy wszystko włoży no bo oni przecież płacą. Najchętniej uczyliby się za
      pomocą gier i zabaw a nie na ćwiczeniach gramatycznych i uważają, że im więcej
      dostają handouts tym lepiej, bo praca z książką to komuna. Myślą że skoro płacą
      to mogą wymagać dużo od lektora a mało od siebie.
      • demicjusz Do I.nes 01.10.04, 02:27
        Pewnie podswiadomie chca, zeby ich jak w szkole jakis dzwonek na lekcje wzywal.
        Wez od nich numery komorek i puszczaj SMS-a odpowiednio wczesnie...
        • i.nes Do Demicjusza 07.10.04, 23:36
          Nie grozi mi to już, bo z nimi to ja już... s k o ń c z y ł a m :]
          Kurs się skończył i ze wstydem przyznaję, że mi ulżyło.
          • demicjusz Re: Do Demicjusza 08.10.04, 17:09
            :-)
            Niech oni się wstydzą - i żałują (the early bird...)
    • angel.of.harlem Re: O przejmowaniu grupy po innym lektorze... 05.10.04, 21:50
      z malymi grupami mam jak najlepsze doswiadczenia za to z przejmowaniem grup po
      kim innym to juz jak najgorsze...
      trafila mi sie grupa po lektorze, ktory mowil jakas swoja wlasna wersja
      angielskiego - i za to wylecial bo zza sciany bylo slychac te bzdury.
      niestety cieszyl sie taka sympatia nieswiadomej niczego grupy, ze kazdy na jego
      mijsce byl na dzien dobry skazany na porazke. ja sie poddalam, nie bede
      udowadniac za wszelka cene ze nie jestem wielbaldem.
    • felberg1 Re: O przejmowaniu grupy po innym lektorze... 28.12.04, 16:40
      Poponuję spróbować jeszcze raz z innymi grupami. Na pewno nie należy się
      zniechęcać. Jeśli to byli dorośli, to reakacja jest aż nazbyt normalna, a jeśli
      młodzież, to cud, że z pierwszych zajęć z nowym lektorem nie zwiali. Mam grupy,
      chcesz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka