kociamama
28.09.04, 14:19
Tak sobie wlasnie mysle, zainspirowana watkiem z forum www.wng.pl, gdzie
pisze ktos rozgoryczony, ze chcial zapisac sie na kurs FCE , a przydzielili
go na pre-FCE, choc w innej szkole jezykowej nawet na pre-CAE go
zakwalifikowali.
Jezeli szkola chce komus dac wiecej czasu na nauke, bo test wykazuje, ze to
jeszcze nie poziom FCE moze sie narazic (tak jak w tym wypadku), na
oskarzenie o chec wyludzenia pieniedzy (naciagajac klienta na dluzsze
chodzenie do szkoly). Z drugiej strony jak ktos sie do grupy FCE dostanie, a
potem FCE nie zda, to ma potem pretensje dio szkoly, wiec trudno sie dziwic,
ze lepiej zakwalifikowac nizej.
Jednakze ja tak sobie mysle, czy na takim poziomie powinno sie kwalifikowac?
NO bo sa ludzie z rozna determinacja i roznymi zdolnosciami. MOze ktos sie
niby pozornie do grupy FCE na wstepie nie nadaje, ale jesli ma silna
motywacje i checi, i uczy sie jak dziki, to czemu go do lepszej grupy nie
dac? Albo ktos nie ma nawet FCE, a chce sie rzucic na CAE, choc z angielskim
dawno do czynienia nie mial. Testu gramatycznego na wymagana ilosc procent
zeby sie do grupy zalapac na pewno nie napisze, ale np. zna duzo slow, bo
czyta, oglada filmy. A gramatyki moze sie latwo nauczyc. Czemu kierowac taka
osobe do grupy FCE?
Pozdrawiam,
KOciamama.