Dodaj do ulubionych

Idealna szkoła, to taka...

21.09.06, 14:54
Wyobraźcie sobie, że możecie pracować/uczyć się w idealnej szkole. Państwowej,
prywatnej, nie ma znaczenia. Jaka byłaby to szkoła?
Dla mnie, jako ucznia, ważne byłoby:
- żeby zapewniała dostep do jakiejś biblioteki/mediateki
- zeby dawała możliwość e-nauki w jakims stopniu
- żeby lektorzy byli wyraźnie zaangażowani w pracę
- żeby spełniała obietnice :)
Jako nauczyciel ceniłabym:
- mozliwość doszkalania się (i nie na jakichś warsztatach organizowanych przez
wydawnictwa...), szczególnie wenętrznego (jakieś spotkanie co miesiąc - szkoły
publiczne mają spotkania zespołów, które jednak w praktyce się nie odbywają)
- sporą bibliotekę
- dostep do e-nauczania
- mozliwość przygotowywania sie do zajec w szkole (czytelnia, biblioteka,
internet, metodyk, ksero)
- dobre warunki placowe - min. wywiązywanie się ze zobowiązań

Co jeszcze?
Obserwuj wątek
    • natalia.brzeska Pandoro, 21.09.06, 18:06
      Odpisalam Ci na priv.
    • eyna Re: Idealna szkoła, to taka... 23.09.06, 22:08
      "mozliwość doszkalania się (i nie na jakichś warsztatach organizowanych przez
      wydawnictwa...), szczególnie wenętrznego (jakieś spotkanie co miesiąc - szkoły
      publiczne mają spotkania zespołów, które jednak w praktyce się nie odbywają)"

      Poruszyłaś tutaj istotną rzecz - doszkalanie się. Mnie też marzą się szkolenia
      gdzie można dowiedzieć się praktycznych rzeczy z metodyki a nie "wysiedzieć"
      prezentację kolejnej nowości wydawnictwa. Choć muszę przyznać, ze brałam udział
      w bardzo ciekawej konferencji zorganizowanej przez Macmillan'a z udziałem p.
      Philip'a Prowse...

      Co do tych spotkań zespołów to wygląda to tak jak opisałaś - nie odbywają się.
      Zaproponowałam kiedyś takie spotkanie swoim koleżankom; nie powiem, aby
      wzbudziło to w nich zainteresowanie. Szkoda, bo wymiania pomysłów to fajna
      forma doskonalenia własnego warsztatu metodycznego.

      Drugie marzenie - to właśnie współpraca między nauczycielami, a nie zasada:
      każdy sobie...

      Aha, w państwowej szkole chciałabym ustawić ławki tak jak mnie pasuje,a nie jak
      widzi to sanepid, czyli 3 rzędy po 5 ławek.

      Co do sprzętu to życzyłabym sobie mieć TV z odtwarzaczem, rzutnik :)

      Chyba wszystko :D
      • pandora_ Re: Idealna szkoła, to taka... 23.09.06, 23:27
        Znam zebrania zespołów z autopsji :) Konferencje wydawnictw są fajne, ale
        przydałoby się więcej warsztatów takich, na których nauczyciele mają okazję
        popracować z metodykiem, poćwiczyć, podszlifować angielski z native speaker'ami.
        Ale do tego trzeba też zapału, zacięcia osoby organizującej i funduszy.
      • teacherka Ale 23.09.06, 23:55
        Ale kiedy mozna sie doksztalcac, gdy trzeba pracowac dodatkowo, aby dorobic do
        nedznej pensji nauczyciela?
        A w szkole tez panuje wyscig szczurow, i chociaz zebrania zespolow jez. odbywaja
        sie, nikt nie dzieli sie pomyslami.
        • pandora_ Re: Ale 24.09.06, 00:39
          Niestety, przykra sprawa. Kiedy jezdzilam do zaprzyjaznionych szkol w
          Niemczech, wlosy mi deba stawaly. Znajomi - malzenstwo nauczycieli: piekne
          stylowe mieszkanie w centrum Berlina, dwa samochody, co roku super wakacje,
          ksiazki od sufitu do podlogi wszedzie, teatr, kino, restauracje... Oczywiscie,
          chodzac z nimi do pracy widzialam, ze pokoj nauczycielksi pracuje od 7 do
          czasem 17, ale moja znajoma (nauczanie poczatkowe) z usmiechem na twarzy
          wieczorami kleiła jeszcze jakieś papierki dla dzieci, a znajomy szperal po
          internecie szukajac ciekawych pomyslow - mimo ze swoja robote zakonczyli tego
          dnia w szkole. Pomijajac aspekt finansowy, oni po prostu byli zadowoleni z
          zycia... i wspolpracy z kolegami. Wiem, ze nie wszystkie szkoly w Niemczech sa
          takie fajne, przykladem moga byc te w trudnych dzielnicach, ale jednak pracuje
          sie tam inaczej. Podobnie na Wegrzech. Tak zle jak u nas, to jeszcze jest teraz
          w wielu szkolach w USA, panstwowych szkolach w "zlych" miejscach. Tam
          nauczyciele sa tylko przelotem, zeby miec posade, a robia czesto cos innego na
          boku - i dlatego rzadko kiedy takie szkoly wychodza na prosta - jakos zupelnie
          inaczej, niz w tych super filmach :D
          Wydaje mi sie jednak, ze w szkole polskiej nadal pokutuja przyzwyczajenia z lat
          70-tych. Jak przypomne sobie oslawiona "nagrode dyrektora", to mi sie, za
          przeproszeniem, flaki przewracaja...
          Przepraszam za brak pliterek, ale na nowym komputerze naciska mi sie co chwila
          delete zamiast alta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka