Gość: Alicja Skamlau
IP: *.olsztyn.mm.pl
05.05.04, 23:25
Kobitki, przyszło ciepło, zakwitł maj, pachnie Saska Kempa, ale nie me pachy
niestety. Ledwie słonko przygrzało a tu wilgoć paskudna spod mych pach się
wydobywa dyskomfort czyniąc mi straszliwy. Nie wspominając o współpasażerach
ze środków komunikacji miejskiej. I żaden tu dezodorek antiperspirancki czy
jak go tam zwą nie pomaga :(
Może znacie jakieś domowe sposoby? Pomóżcie, bo normalnie będę musiała
wszędzie chodzić piechotą, co mogłoby spowodować , że i me nózki się spocą, a
wtedy co?? Strach myśleć nawet...