odradzam zakupy...

24.09.02, 14:33
kosmetykowe w Empiku! Sprawa już nie pierwszej świeżości, bo przez dłuższy
czas nie miałam dostępu do kompa, ale do tej pory szlag mnie trafia! Otóż
postanowiłam jakieś 2-3 tygodnie temu nabyć sobie tuszyk. Naszło mnie akurat
w warszawskim Empiku na Marszałkowskiej i tamże chęć tą postanowiłam
zrealizować. Wahałam się między nową HR i Flextencilsem Lancoma, aż ujrzałam,
że na Flexa jest promocja- dają miniaturki produktów do demakijażu i mały
tuszyk. Lubię próbeczki, a dodatkowo Lancome był tańszy niż HR, więc decyzja
została podjęta. Chwytam tuszyk, maszeruję do kasy i... czekam... czekam...
czekam (paniusie nieopodal, pogrążone w konwersacji). Minut kilka mija, we
mnie kiełkuje nieprzyjemność, już nabieram powietrza coby się upomnieć, ale
paniusia mnie dostrzega i, wielce niezadowolona, postanawia mnie obsłużyć.
Wyciągam kartę- paniusia patrzy, jakby kosmitę ujrzała. Macham podpisik-
krzywo mi wyszło, mówię skruszona,że podpiszę obok raz jeszcze. Pańcia
skrzywiona wydaje zgodę- podpisuję najpiękniej jak umiem. Babsko przez 5
minut lustruje to mnie, to kartę, to paragon, wyraźnie podejrzewając mnie o
fałszerstwo. Grzecznie czekam, szczękościsk mi się robi, wreszcie karta
zostaje mi, dosłownie, odrzucona i otrzymuję (bez słowa oczywiście- żadne tam
proszę, czy dziękuję) tuszyk w torebce, ale bez gratisów! Mówię więc
grzecznie i z pełną uprzejmością, że miały być, a nie ma. Pańcia stwierdza z
łachą, że "no dobrze", lezie do szafki, otwiera szufladę PEŁNĄ próbek,
wyjmuje miniaturki do demakijażu, po czym stojąc do mnie TYŁEM bez
słowa "podaje" mi próbki. Szlag mnie trafia, powstrzymuję przemożną chęć
kopnięcia jej w ten wypięty kuper i mówię, że jeszcze się mi miała należeć
miniaturka tuszu. Baba patrzy, jakby mnie chciała zatłuc na miejscu i mówi,
że nie, to nie do tej promocji. Czerwono mi się robi przed oczami, ale
pokazuję jej, że owszem, należy mi się. Baba stwierdza "no, faktycznie" i
łaskawie wręcza mi mini-tusz, po czym odwraca się i odchodzi!
Wiecie co, ja pazerna nie jestem i o jakieś tam próbki, poza tym, że
zwyczajnie je lubię, bo się przydają na wyjazdach, nie zwykłam się
awanturować. Ale nie dość, że z tego, co mi się zwyczajnie jako klientce
należy, robi się wielką raptem atrakcję (cholera, wszędzie na świecie, dają
próbki bez gadania, a już przy zakupie całą baterię!), to jeszcze te głupie
zołzy (i tak, jestem pewna, zgarniające całe baterie próbek) i tak ich nie
dają i na dodatek się targują i robią łachę!!! Ech, mówię Wam, myślałam, że
babę uduszę, już dawno się z takim chamstwem ekspedientek nie spotkałam! Cóż,
niejako z zemsty, ale i w ramach ostrzeżenia, odradzam zakupy kosmetyczne w
owym Empiku.
A! jeszcze jedno- na dokładkę ten Flextencils jest całkiem średni...
    • Gość: Ewa Re: odradzam zakupy... IP: 217.8.168.* 24.09.02, 14:42
      nie znoszę tego!
      ale nie ma się co dziwić paniusia musi tymi próbeczkami całą rodzinke
      obskoczyc...
    • Gość: danielle Re: odradzam zakupy... IP: *.net.okay.pl / 192.168.7.* 24.09.02, 14:43
      Kurczak, w tych Empikach to chyba jakas tradycja...specjalnie tak szkola
      personel czy co? W krakowskim na Rynku jest to samo. Ostatnio nawet chcialam
      wejsc i sobie niezobowiazujaco poogladac, ale jak z daleka zobaczylam mine
      panienki tam zatrudnionej to mnie cofnelo i jak bozie kocham ucieklam :)))

      • Gość: gAndzia Re: odradzam zakupy... IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 24.09.02, 14:46
        tego maila powinnyśmy wysłać dyrekcji empików:) ale oni pewnie i tak by się nie
        przejęli, bo podobno ich przejmuje douglas, więc nie w głowie im niezadowolone
        klientki.
      • damona Re: odradzam zakupy... 24.09.02, 14:50
        a ja z Empiku na Marszalkowskiej mam zupelnie odwrotne wrazenia.
        Przy kazdych zakupach dostaje probki bez pytania, podklady albo perfumy.
        Zawsze sprzedawczynie podchodza do mnie i pytaja sie
        w czym mi pomoc. Doradzaja, sa bardzo mile i cierpliwe.
        Moze mialas pecha, trzeba bylo isc do kierownika
        i nakablowac na ta pancie.

    • Gość: Helena Re: odradzam zakupy... IP: *.waw.cdp.pl 24.09.02, 14:51
      vikcia napisała:

      > A! jeszcze jedno- na dokładkę ten Flextencils jest całkiem średni...
      >
      • Gość: Vikcia Re: odradzam zakupy... IP: *.pl 25.09.02, 12:15
        Gość portalu: Helena napisał(a):

        Lancome: trzykolorowy tester z pedzeleczkiem szminki Rouge
        > Attraction

        Wiem, wiem... Parę lat temu przy zakupie jakiegoś zapachu w niemieckiej
        perfumerii dostałam (obok TORBY (!) innych próbek) takie cóś- kolorki były z
        różnych gam kolorystycznych- zdaje się jakiś brązik, czerwień i różofiolet-
        fajniutkie. Wtedy właśnie przekonałam się ,że próbki istnieją, są dla KLIENTA i
        to wydawane bez problemu...
    • anexxa podepne sie 24.09.02, 15:07
      piatek, galeria mokotow. zachcialo mi sie total
      turnaround beztluszczowego oraz jakiegos kremu
      poltlustego na zime. nie kupie jednak kremu za 150 pln
      bez konfrontacji ze skora - diabli wiedza, moze mi co
      wyjdzie nie tak:(

      w galerii centrum podchodze do grubawej dziewoi odzianej
      w biale giezlo. konsultantki clinique, znaczy. mowie
      grzecznie, ze zalezy mi na tym kremie, i ze poprosilabym
      na sprobowanie. panna na to, ze probek clinique nie
      prowadzi. ja na to, ze to w takim razie wyklucza
      mozliwosc zakupu nieznanego specyfiku. panna, urazona -
      "to przeciez nie moja wina!". ja na to, ze moja tym
      bardziej nie. oddalam sie, lypiac zlosliwie na oprozniony
      do polowy tester total turnaround, stojacy na polce.

      sklep estee lauder, tez gm. wchodze, staje przy polce.
      dwie sprzedawczynie, jakas klientka zlewajaca sie
      perfumami, niski kolo instalujacy jakas kamere. mia
      minuta. pies z kulawa noga sie do mnie nie pofatygowal.
      wychodze.

      coz, kolejne dwa miejsca, gdzie zakupow kosmetycznych nie
      zrobie. chwilowo jestem uziemiona w domu, ale jak sie
      wyrwe, rusze do sephory - mam nadzieje, ze tam nie beda
      mi robic problemow.

      xx.
      • Gość: Monczus Re: podepne sie IP: *.thiemedsl.t.subnet.rcn.com 24.09.02, 15:29
        A moze sytuacja by sie zmienila, gdyby, jak to ma miejsce w amerykanskich
        department stores, sprzedawczynie dostawalyby cos extra od kazdego produktu,
        ktory sprzedadza? Kilka dziewczyn w szkole pracuje dla Clinique i ponoc taka
        praca ekspedientki to fajna sprawa, bo im bardziej jestes komunikatywna, im
        bardziej sie znasz na rzeczy, tym wiecej sprzedasz i wiecej zarobisz. Nic
        dziwnego wiec, ze np. w Macy's nie sposob choc na chwile zatrzymac sie przed
        lada, ktorejs w firm, by nie byc spytanych o to, w czym pomoc. Fakt, czasami to
        cholernie wkurzajace (czasami chce mi sie po prostu popatrzec), ale
        przynajmniej ktos sie zainteresuje.

        A swoja droga to zgadzam sie z wami. Czesto, gdy robilam wieksze zakupy we
        Wroclawiu, czulam sie winna, ze moge sobie na to pozwolic, bo panie jakos tak
        patrzyly...Sorry, ale ja tez ciezko pracuje.
      • damona Re: podepne sie 24.09.02, 15:31
        ej, to naprawde macie pecha...
        ja w estee/clinique w gm na pietrze bez kupowania
        dostalam ogromna probe w sloiczku tournarounda,
        kremu nawilzajacego do tego system 3 krokow (shit straszny:(
        i naprawde kobieta byla tak mila, ze az mi glupio, ze te kremy
        mi nie pasuja, bo bym cos kupila. I jeszcze mi dali ladna torbe:)

        i tak mi sie dobrze gadalo z ta pania, ze malo jej na kawe nie zaprosilam.

        moze ja jakas inna jestem?:)
        • Gość: Marta Re: podepne sie IP: *.pl 24.09.02, 15:40
          Tak, w sklepie Estee Lauder na II p GM jest bardzo miło.Ostatnio pani bez
          problemu nałożyła mi do pojemniczka trochę podkładu Superbalanced.Równie
          przyjemnie jest w Ina Center na parterze.
          Za to nie przepadam za GC i Empikiem.Paniusie jakieś nadęte, nic nie wiedza co
          sprzedają.. brr
        • anexxa Re: podepne sie 24.09.02, 16:32
          nie wiem. moze akurat zajete byly tym bolkiem od kamery
          (ktory chyba krecil jakis ... spot reklamowy??? nie wiem).

          w sephorze (reduta) sa supermili, zawsze doradza,
          pogadaja, zapakuja mi prezenty (ranyyyy, do tej pory
          wspominam opakowanie dla prezentu dla mamy - kupilam jej
          zel do kapieli davidoff good life oraz tusz HR, czyli bez
          i zloto - dostalam to w bezowym pudelku, wypelnionym
          bezowymi scineczkami, z przezroczystym wieczkiem,
          dodatkowo z turkusowa wstazeczka - no cudo!), wrecza
          probki...

          ale jutro jade stestowac legionowski najelegantszy sklep
          z kosmetykami. kto wie, moze maja clinique?:)

          xx.
          • Gość: Joasia Re: podepne sie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 16:59
            anexxa napisała:

            > nie wiem. moze akurat zajete byly tym bolkiem od kamery
            > (ktory chyba krecil jakis ... spot reklamowy??? nie wiem).
            >
            > w sephorze (reduta) sa supermili, zawsze doradza,
            > pogadaja, zapakuja mi prezenty (ranyyyy, do tej pory
            > wspominam opakowanie dla prezentu dla mamy - kupilam jej
            > zel do kapieli davidoff good life oraz tusz HR, czyli bez
            > i zloto - dostalam to w bezowym pudelku, wypelnionym
            > bezowymi scineczkami, z przezroczystym wieczkiem,
            > dodatkowo z turkusowa wstazeczka - no cudo!), wrecza
            > probki...
            >
            > ale jutro jade stestowac legionowski najelegantszy sklep
            > z kosmetykami. kto wie, moze maja clinique?:)
            >
            > xx.
            0---------------------------------------------------------------------------
            a przepraszm-który to sklep bo jakos legionowo i elegancja nie idą mi w
            parze...;-)
            • anexxa Re: podepne sie 24.09.02, 17:30
              jest taki na pilsudskiego, tuz przy skrzyzowaniu z
              kopernika. co prawda nie podejrzewam ich o tego clinique
              ani o diora, for instance, ale warto sie przekonac.

              nawiasem mowiac, nieco dalej, przy skrzyzowaniu z
              jagiellonska, jest swietny sklep kosmetyczny - kupilam
              tam z duza znizka matisa (bo wycofywali chyba te firme z
              polski). maja tez kosmetyki ekinosa do wlosow, duzo
              kolorowki - revlon, bourjois, cos tam jeszcze. taka
              wyzsza klasa srednia. sa tez perfumy, ale tu nie wiem, ak
              cenowo ani w ogole ofertowo, bo mnie zadne poza jednymi
              nie interesuja;)

              xx.
    • Gość: diabe Re: odradzam zakupy... IP: *.ipartners.pl / 157.25.126.* 24.09.02, 15:54
      Zachęcona Waszymi pochlebnymi opiniami postanowiłam kupic tusz Loreala - i co
      się okazało? Niestesty, ale nie jest mi dane obejrzenie szczoteczki przed
      zakupem, gdyż nie ma testerów! Próbowałam w GC i w Ina w Wileskiej.

      Dla mnie to prawdziwy skandal. Skoro ma testera najzwyklejszej na świecie
      mascary to co dopiero próbki z górenej półki.
      No comments :(
      • Gość: elve Re: odradzam zakupy... IP: *.netland.gda.pl 24.09.02, 15:59
        widzisz... testerów jest mnóstwo! na allegro...
        • Gość: danielle Re: odradzam zakupy... IP: *.net.okay.pl / 192.168.7.* 24.09.02, 16:03
          ...i na stolikach na targowiskach :(
    • Gość: Pia Re: odradzam zakupy... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 16:37
      A propos próbek: właśnie wróciłam wczoraj z Włoch, gdzie przy okazji zwiedzania
      zabytków zrobiłam zakupy w perfumerii należącej do sieci Limoni. Aby zapłacić
      musiałam dosyć długo czekać na plotkującą sprzedawczynię, na koniec pani
      spakowała wszystko i ... nie dostałam ani jednej próbeczki. Zaskoczona spytałam
      po angielsku czy mogę dostać jakieś próbki, na co pani odburknęła coś po włosku
      i zaczęła odchodzić. Spróbowałam jeszcze mojego koślawego włoskiego, ale było
      jeszcze gorzej, pani się zdenerwowała, zaczęła trajkotać coś podniesionym
      głosem, ludzie zaczęli się przyglądać, ochroniarz niebezpiecznie się
      przybliżał, więc postanowiłam podkulić ogonek i wyszłam. Na pocieszenie został
      mi kupiony błyszczyk Diora i woda Teda Lapidusa w niesamowitej cenie 8,95 Euro
      za 30 ml.
    • Gość: LadyBlue Re: odradzam zakupy... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.02, 16:59
      empiki są nic niewarte, pańcie z obsługi wyjatkowo nieprzystosowane do pracy, a
      towar zwykle cokolwiek zleżały. a z chamstwem ekspedientek trzeba walczyć - jak
      nie poskarżyć się kierownikowi, to powiedziec pańci ze miało się zamiar kupić,
      ale jej postępowanie zraża i pójdzie się do innego sklepu. a najfajniejsze
      kespedientki sa chyba w sephorach - nie patrzą się jak na potencjalnego
      złodzieja (a karta kredytowa mieści się w każdej kieszeni, niekoniecznie trzeba
      miec do niej kostiumik i tonę złota na szyi), daja próbki i są milsze niz
      standardowe, choć do ideału im daleko :(
      • damona Re: odradzam zakupy... 24.09.02, 17:14
        Gość portalu: LadyBlue napisał(a):

        > empiki są nic niewarte, pańcie z obsługi wyjatkowo nieprzystosowane do pracy,
        a
        >
        > towar zwykle cokolwiek zleżały. a z chamstwem ekspedientek trzeba walczyć -
        jak
        >
        > nie poskarżyć się kierownikowi, to powiedziec pańci ze miało się zamiar
        kupić,
        > ale jej postępowanie zraża i pójdzie się do innego sklepu. a najfajniejsze
        > kespedientki sa chyba w sephorach - nie patrzą się jak na potencjalnego
        > złodzieja (a karta kredytowa mieści się w każdej kieszeni, niekoniecznie
        trzeba
        >
        > miec do niej kostiumik i tonę złota na szyi), daja próbki i są milsze niz
        > standardowe, choć do ideału im daleko :(

        o, to ja mam zupelnie odwrotne doswiadczenia.
        O ile w empiku ( ale tylko do jednego chodze) pancie sa fajne,
        to w sephorze (tej do ktorej chodzilam) teraz boje sie wejsc;)

        Moze jak pojade do innej sephory to zmienie zdanie, ale poki co
        jestem na nie poobrazana;))))))))

        A tak serio: duzo zalezy od tego na jaka kobiete sie trafi, i w sumie
        jednego dnia moze sie trafic na taka co Ci sypnie probkami,
        a drugiego na taka, co ci tylko cos odburknie.
        Tyle z mojego doswiadczenia, wiem przynajmniej ktore pańcie
        ignorowac i omijac szerokim lukiem i to niezaleznie od sieci sklepow.

        • Gość: LadyBlue Re: odradzam zakupy... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.02, 17:20
          damona napisała:
          > o, to ja mam zupelnie odwrotne doswiadczenia.
          > O ile w empiku ( ale tylko do jednego chodze) pancie sa fajne,
          > to w sephorze (tej do ktorej chodzilam) teraz boje sie wejsc;)
          > Moze jak pojade do innej sephory to zmienie zdanie, ale poki co
          > jestem na nie poobrazana;))))))))
          > A tak serio: duzo zalezy od tego na jaka kobiete sie trafi, i w sumie
          > jednego dnia moze sie trafic na taka co Ci sypnie probkami,
          > a drugiego na taka, co ci tylko cos odburknie.
          > Tyle z mojego doswiadczenia, wiem przynajmniej ktore pańcie
          > ignorowac i omijac szerokim lukiem i to niezaleznie od sieci sklepow.

          ja mam dobre doświadczenia z wszystkimi sephorami, w duglasie jest
          nienajlepiej, natomiast w empiku wręcz fatalnie i to niezależnie od panienki
          obsługującej - brak testerów perfum, awantury za skorzystanie z testera jakiejś
          firmy i rózne inne "wesołe" historie. ale polskim sprzedawczyniom w
          perfumeriach dalkeko do światowych, niestety :(

    • Gość: Hanuś odradzam zakupy... IP: *.net.autocom.pl 24.09.02, 17:19
      Ja z Empikiem i kupowaniem kosmetyków też mam złe doświadczenia. Czyżby to
      ogólnopolska wada tych sklepów. Jakoś z kupowaniem tam książek nigdy nie miałam
      problemu, sympatyczne uśmięchnięte sprzedawczynie.
      Ale wystarczy wejść do perfumerii i chce się uciekać. Strasznie mnie tam razi
      bałagan i niechlujstwo.Panie a raczej babuchy szkoda gadać. Oprócz odętej miny
      zero wiedzy, na temat tego co sprzedają. Poszłam tam kiedys z Mamą.
      Baba chciała jej wcisnąć krem dla 30-latki!!!!
      Mama dobrze wygląda ale bez jaj:)).
      I tym optymistycznym akcentem kończę moje marudzenia!
      Hanuś
    • Gość: limona Re: odradzam zakupy... IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 19:57
      Generalnie z usługami w tym kraju nie jest najlepiej. Jak obserwuję te nadęte
      panie w sklepach z kosmetykami, z butami, z ciuchami itd, to zastanawiam się
      jak możliwe, że mamy takie bezrobocie. Przecież te niunie trzeba by wywalić na
      potapirowane grzywki i zatrudnić kogoś komu się naprawdę chce. A najgorsze
      jest, że panie mówią o sobie, że mają "doświadczenie handlowe". Panowie też nie
      są lepsi. W sklapech sportowych muszą tylko wyglądać na sportsmenów, a w głowie
      już mogą mieć sito. Czy właściciele tych sklepów nigdy do nich nie zaglądają!!!
      • Gość: damona Re: eh, te sprzedawczynie... IP: 62.233.167.* 24.09.02, 20:29
        ostatnio podeszla w GC do mnie mloda dziewczyna z pytaniem, czy mi w czyms
        pomoc. Tak sie zlozylo, ze mialam pare konkretnych pytan dot. podkladów.
        Jaj odpowiedz wygladala w ten sposob, ze dukajac przeczytala mi info z
        opakowania jednego i drugiego podkladu, nie odpowiadajac w ogole na moje
        pytania.
        No rece mi opadly...
        • Gość: kasica Re: eh, te sprzedawczynie... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 23:28
          typowe... mnie to sie juz nie chce zadnych pytan
          zadawac. do sklepow chodze po to, zeby: sprawdzic cene,
          ewentualnie przetestowac (jesli jest z czego),
          przeczytac sklad na opakowaniu, kupic. wiedze zdobywam
          w sieci :) (na przyklad od Was :))
          • ewakam Re: eh, te sprzedawczynie... 25.09.02, 08:22
            ja też wszelkie informacje o kosmetykach, które mnie interesują zdobywam na
            stronach internetowych a opinii zasięgam na niniejszym forum, kilkakrotnie już
            sprawdziłam, że sprzedawczynie nie mają zielonego pojęcia o tym co sprzedają.
            Sprawdzam więc ceny i zastanawiam się czy mnie stać czy nie. Co do Empików - to
            też mam przykre doświadczenia, kiedyś kupowałam podkład YSL i dokładnie
            pokazałam pani o który mi chodzi a przy kasie okazało się, że pani wystawiła
            rachunek na inny (o 10 zł droższy), dobrze, że sprawdziłam dokładnie co jest w
            środku ! a potem czekałam ponad 1 godzinę, żeby skorygowano rachunek, GROZA !
            nie mówię już o próbkach, nie dostaję, bo chyba nie wyglądam na taką ;), którą
            stać na kosmetyki z wyższej półki ... Inaczej obsłużono mnie w INA Centre przy
            Jana Pawła, tam nie żałowano mi próbek różnych zapachów przy zakupie małego
            korektora
            pozdrawiam
        • Gość: monika Re: eh, te sprzedawczynie... IP: *.acn.waw.pl 25.09.02, 10:40
          a propos GC na Marszalkowskiej; w zeszlym tygodniu szukalam pudru matujacego,
          bo Clear Complexion Rimmela juz mi sie znudzil; liczac na pomoc i rade
          podchodze do jednej paniusi po piecdziesiatce i mowie, ze szukam pudru
          matujacego i ze uzywam CC Rimmela (pokazuje palcem ktorego), ale nie jestem z
          niego zadowolona, a paniusia na to: "ale to jest puder antybakteryjny!!!" Ja w
          myslach "no i co z tego", kobieta prowadzi mnie do stoiska privi i pokazuje
          jeden z pudrow a nastepnie nabiera na waciany puszek troche pudru i naciera nim
          powierzchnie dloni, ktora pokrywa sie intensywna rozowa plama pudru; paniusia
          na to : "prosze zobaczyc jak on matuje", ja w myslach "chyba kobieto nie
          potrafisz odroznic pudru kryjacego od matujacego"; dziekuje i odchodze
          obiecujac sobie w myslach, ze nigdy wiecej nie poprosze o rade ekspedientki GC
Inne wątki na temat:
Pełna wersja