Gość: penelope_75
IP: 213.17.175.*
05.11.02, 12:00
Chciałabym Was ostrzec przed czymś co mi się przytrafiło.
W samym centrum Warszawy (Bracka/Chmielna) o godzinie 17.00 podszedł do mnie
chłopak, który poprosił mnie o pożyczenie telefonu poniewaz ukradli mu
samochód i potrzebuje zadzwonic na policję. Scenę odegrał bardzo wiarygodnie.
W ręku miał kluczyki od samochodu i telefon komórkowy (który podobno mu się
akurat rozładował), był porządnie ubrany. Wykręciłam mu numer policji i dałam
telefon do ręki. Udawał, że rozmawia z policją dobre 5 minut. Cały czas
miałam go na oku, dopóki nie podeszła do mnie dziewczyna, która miała na celu
odwrócić moją uwagę. No i po kolesiu i po telefonie...
Nie dawajcie nikomu telefonu do ręki. Teraz to wiem...Z każdej budki
telefonicznej, z każdej restauracji można zadzwonić za darmo. To samo z
pogotowiem. pomóż komuś a on Cie okradnie!
Policja powiedziała mi, że ten numer na litość jest teraz w modzie.
Koniec