ostrzegam

IP: 213.17.175.* 05.11.02, 12:00
Chciałabym Was ostrzec przed czymś co mi się przytrafiło.
W samym centrum Warszawy (Bracka/Chmielna) o godzinie 17.00 podszedł do mnie
chłopak, który poprosił mnie o pożyczenie telefonu poniewaz ukradli mu
samochód i potrzebuje zadzwonic na policję. Scenę odegrał bardzo wiarygodnie.
W ręku miał kluczyki od samochodu i telefon komórkowy (który podobno mu się
akurat rozładował), był porządnie ubrany. Wykręciłam mu numer policji i dałam
telefon do ręki. Udawał, że rozmawia z policją dobre 5 minut. Cały czas
miałam go na oku, dopóki nie podeszła do mnie dziewczyna, która miała na celu
odwrócić moją uwagę. No i po kolesiu i po telefonie...
Nie dawajcie nikomu telefonu do ręki. Teraz to wiem...Z każdej budki
telefonicznej, z każdej restauracji można zadzwonić za darmo. To samo z
pogotowiem. pomóż komuś a on Cie okradnie!
Policja powiedziała mi, że ten numer na litość jest teraz w modzie.
Koniec
    • ptasia Re: ostrzegam 05.11.02, 12:20
      wiesz co jest najgorsze? myślałam nad tym ostatnio - gdybym była w potrzebie
      (moja bateria nadaje się do kosza i telefon mam prawie non stop rozładowany) -
      policja, szpital - to kto by mi pożyczył telefon. przypuszczam, że wiele osób
      by się wahało, albo zrezygnowało, nauczone smutnym doświadczeniem, tak, jak Ty.
      i nikt by nie miał prawa się dziwić.
      • penelope_75 Re: najdziwniejsze potrawy jakie zdarzylo sie... 05.11.02, 13:34
        Mój chłopak parę dni temu został poczęstowany potrawą japońców: sfermentowana
        soja. Powiedział, że nigdy w życiu nie jadł nic bardziej obrzydliwego i miał
        wielki kłopot jak tego nie zwrócić...Dla mnie najgorszy był smak popularnej już
        teraz małży. Chryste..ten zapach...ten wygląd, dla mnie feeee.
        Holendrzy przygotowują taka potrawę; zupa a w niej jajka - ugotowane na twardo
        około 5 dni wcześniej. Jeju jak te jajka potem śmierdzą. Nie tknęłam bo nie
        lubie wynalazków.
    • Gość: Esselte Re: ostrzegam IP: proxy / 204.48.22.* 05.11.02, 13:35
      Moja przyjaciółka niedawno również miała podobna sytuację, tylko ją ewidentnie
      chcieli okraść. Podeszła do niej na przystanku dziewczyna i chłopak (miejsce:
      centrum Warszawy, godz 23:00, koleżanka wracała z imprezy służbowej).
      Dziewczyna podeszła do mojej koleżanki i "poprosiła" ją o torebkę. Moja
      koleżanka zdenerwowała się i powiedziała "Ty chyba żartujesz" !!!
      "Nie, nie żartuję" odpowiedziała i wyrwała jej torebkę (zabierając Nokię i
      kartę kredytową) a towarzyszący jej chłopak uderzył moją koleżankę w twarz !
      Ps.Ja zawsze bedąc gdzieś sama (czy to przystanek, czy skwerek) cieszyłam się,
      iż nadchodzi jakaś para, na zasadzie bedzie raźniej i na pewno mi nic nie zrobią
      Ale teraz to będę uciekać, gdzie pieprz rośnie.
      Gdybym Wam opowiedziała dalszą historię mojej koleżanki z tamtego dnia nie
      uwierzylibyście mi.....
      • penelope_75 Re: ostrzegam 05.11.02, 13:40
        Przepraszam, coś mi się wysłało z innego wątku...
        Wracając do sprawy.
        ja też Ptasiu się nad tym zastanawiałam ale uznałam, że warto powiadomić
        dziewczyny (bo my jesteśmy najbardziej narażone na niebezpieczeństwo).
        W razie potrzeby można wejść do budki telefonicznej albo do restauracji i
        zadzonic ale nie oddawać swojego telefonu. Społeczeństwo zmusza nas do
        znieczulicy. Ja zaufałam i przegrałam. Ciężkie czasy...
      • silie Re: do Esselte. 05.11.02, 13:43
        Może jednak opowiesz dalszą część historii przyjaciółki? Może coś ciekawego o
        policji??

        A tak na marginesie:wiesz, że Twój nick to nazwa firmy produkującej artykuły
        biurowe?
        s.
      • nenne Re: ostrzegam 05.11.02, 18:14
        nieźle. Dobrze że mówisz, też będę uważać. A co się tej koleżance przytrafiło
        dalej? Możesz opowiedzieć? (ciekawska jestem) :)
    • roodanaserio Re: ostrzegam 05.11.02, 14:53
      Jak juz sie to zdarzylo u Ciebie, to nas [mnie i meza] na cmentarzu, 01.11,
      starsza babka z corka poprosila o zadzwonienie, bo im sie tel. wyladowal, a
      szukaja rodziny i grobu.

      Coz, mielismy obiekcje ....


      No, ale wygladaly [obie] porzadnie. Stanelam tak, aby ta mloda nie mogla nic
      zrobic, a starsza by i tak nie zwiala - w tlumie i plaszczu. Zadzwonily [my
      wybieralismy numer], odaly i chcialy placic za impulsy .... Bywa roznie, ale
      mlodej osobie bym nie dala telefonu ...

      No, a ten numer z para i torebka - horror ;/


      r
    • drzazga1 Re: ostrzegam 05.11.02, 17:09
      Oszuści zawsze byli, są i będą, ale to marna pociecha...

      Tak samo nieufnie traktuję wszystkich na ulicy, nieważne, czy będzie to trzech
      kwadratowych młodzieńców, trzy dziewczyny czy chłopak z dziewczyną. Niestety,
      kobiety, jeżeli już "biorą się" do napadów, są znacznie bardziej agresywne i
      brutalne, szczególnie w stosunku do przedstawicielek własnej płci :-(((

      Od jakichś dwóch lat wybieram się na kung-fu i wybrać nie mogę, najpierw
      rehabilitacja kolana, teraz czyste lenistwo...
    • Gość: Mela Re: ostrzegam IP: proxy / *.chello.pl 05.11.02, 18:53
      Ojej, nie wiedzialas? To juz dosc stary sposob. Kilka osob mi o tym opowiadalo,
      zaczepili tak moja koezanke (nie dala), a innym razem jej chlopaka. Jest on
      posiadaczem archaiacznego modeli komorki, wielkosci cegly. Na Polach
      Mokotowskich podszedl do nego chlopak, powiedzial, ze ukradli mu komorke i chce
      zadzwonic, ze poda numer itp. Wiec chlopak kolezanki ochoczo wyjal telefon,
      zlodziej spojrzal zniesmaczony i powiedzail: "E, nieee, dzieki." I poszedl
      sobie:) To tak na rozweselenie. A ze niebezpiecznie ejst i trzeba uwazac, to
      zawsze warto przypomniec.
      • Gość: shisha Re: ostrzegam IP: 62.233.242.* 06.11.02, 08:58
        Jakiś czas temu w Chorzowie, na głównej ulicy, normalnie w środku dnia w tłumie
        ludzi, jakaś grupka kradła sporo komórek, ale nie bawili się w podchody z
        rozmową, tylko od razu kilka szybkich uderzeń i po telefonie, po torebce.

        Ja zwykle noszę przy sobie pod ręką taki spray z żelem pieprzowym, szczególnie
        jak korzystam z samochodu, albo idę sama pobiegać do parku. Ale sama nie wiem,
        czy bym zdążyła się obronić w takiej sytuacji;)

        Pozdrawiam:)
    • annika_vik Re: ostrzegam 06.11.02, 13:08
      Zdarzyło mi się dokładnie to samo, tyle, że stres był jeszcze chyba większy. W
      środku dnia, przed moim domem podszedł do mnie młody chłopak (jego kolega stał
      z tyłu) z teksem: czy nie mogę pożyczyć komórki, bo zaciął kluczyki w
      samochodzie i teraz chce zadzwonić po kogoś, kto mu otworzy i tu ma numer
      (pokazał numer na kawałku papieru). Nie znałam wcześniej tego numeru, ale
      szybko myślę, więc historia od razu wydała mi się niewiarygona. Jeżeli nie ma
      telefonu, to skąd ma ten numer? W ogóle mi to źle pachniało... Młodzieniec
      dodał jeszcze, że tu nie można kupić karty telefonicznej. I tego się
      przyczepiłam, drżąc już o życie. "Ale jak to nie można? Dlaczego? Nie chcą wam
      okrutnicy sprzedać?!!!" Zawrzałam świętym oburzeniem i zachowywałam się jak
      osoba, która koniecznie chce pomóc - nie słuchając argumentów strony której tej
      pomocy ma udzielić. Miotałam się w każdą stronę, aż w końcu prawie ode mnie
      odbiegli.
      Zaznaczam, że nie dałam po sobie poznać, że ich "rozgryzłam", w ogóle nie
      wspomniałam o jakiejkolwiek komórce i nie dałam im dojść do głosu. Dodam też,
      że mieszkam w super dzielnicy i jest tam bardzo bezpiecznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja