pauli30
19.10.07, 15:21
No wiec pisze do pan, ktore uwazaja sie (lub sa uwazane przez innych
za grube) - czy korzystacie z urokow plazowania? Czy nie wstydzicie
sie pokazywac w kostiumie kapielowym a jesli wstydzicie to co
robicie - zmuszacie sie troche i mimo to idziecie na plaze czy
siedzicie ze skwaszona mina pod parasolem (w ubraniu) czy po prostu
rezygnujecie z wypadow nad morze czy jezioro?
Ja wybieram niestety te ostatnia opcje. Kiedys bylam szczupla i
pikna, jednak przez pare lat pracy siedzacej i po ciazy sporo
przytylam i po prostu jakos nie moge sie wyluzowac i zmusic do
wyjscia na plaze mimo mojej wagi. Dodatkowo mam jasna karnacje,
ktora ciezko sie opala... W ubraniu wygladam OK, ale w kostiumie
kapielowym tragicznie:(
Dodam, ze schudnac chyba juz mi sie nie uda - owszem, zdarza mi sie
zrzucic 5-10 kg ale i tak wszystko wczesniej czy pozniej wraca.
Nie jestem jakas olbrzymka, bo mimo sporej masy jestem dosc wysoka i
proporcjonalnie zbudowana, ale wsrod laniowatych dziewczatek i tak
czuje sie jak slonica:(
Z drugiej strony sama juz nie wiem czy nie przesadzam. Ogladalam
ostatnio zdjecia kolegi z wakacji, i tam wsrod jego znajomych byla
dziewczyna, dobre 100 kg wagi. I wszedzie - rozesmiana, pieknie
opalona, zadowolona... i tak pomyslalam, ze wiec jednak mozna, mimo
wagi, korzystac z urokow lata.
Moj maz wyglada bardzo dobrze i zlosci sie na mnie, ze przez moje
kompleksy od kilku lat spedzamy wakacje tylko w gorach lub na
wycieczkach krajoznawczych, podczas gdy on chcialby czasem po prostu
polenic sie na plazy. Namawia mnie na to, bym olala wlasne
kompleksy, polazila na solarium i jakies inne zabiegi pielegnacyjne,
kupila ladny kostium kapielowy i po prostu probowala cieszyc sie
wakacjami pod przyslowiowa palma ;)
Mysicie, ze da sie?