czarek1
12.12.04, 00:25
Dyskutujemy na temat dyskryminacji rasowej, często na przykładzie ludzi
ciemnoskórych. W wieku miedzy 10 a 20 lat wychowywałem się, jako chłopiec,
później młody mężczyzna w Johannesburgu, w Południowej Afryce. Kraj ten
zasłynął z apartheidu – doktryny rządu, według której wszystkie dziedziny
życia były rozdzielone na ludzi białych, czarnych i tzw. kolorowych.
Kolorowi, to ludzie mieszanej krwi, afrykańsko - białej. Ale apartheid swoimi
przepisami dotykał również Chińczyków i Hindusów.
Osobne wiec były dzielnice mieszkaniowe, osobne autobusy, tramwaje,
przystanki, osobne szkoły, osobne pociągi i perony, osobne stadiony i
druzuyny sportowe, osobne kina i osobne ławki w parkach. Nawet na huśtawkach
dla dzieci, czy zjeżdżankach, widniały napisy: „European children only,
Blanke kinders alleen” (To ostatnie w języku Afrikaans). Nawet karetki
pogotowia były oddzielne i nie mogły nawet jeśli były blisko, pomagać
tej „drugiej” stronie. Oczywiście, wszelkie mieszane kontakty płciowe były
zakazane i surowo karane.
Czarni mieszkańcy mieli prawo mieszkać w białej dzielnicy tylko jako służący
w przybudówkach. Musieli nosić ze sobą książeczki ewidencyjne, które
pozwalały lub nie pozwalały na przebywanie w pewnych dzielnicach po pewnych
godzinach. O Afrykańczykach często mówiło się „Kaffir” – bardzo obraźliwa
forma, aż nazbyt często używana przez tzw. „zwykłych ludzi”. Większość
czarnych mieszkańców Płd. Afryki była niewykształcona, bądź słabo
wykształcona, ale była garstka ludzi, której udało się wybić i zdobyć nawet
wyższe wykształcenie. Na Uniwersytecie Wiwatersrand (w Johannesburgu)
przyjmowani byli studenci wszystkich ras i na wykładach nie było żadnej
segregacji, z wyjątkiem korzystania z basenu pływackiego i osobnych
akademikom, bo wspólne byłyby nielegalne.
Czarni ludzie byli pomiatani, terroryzowani, zyli głównie w nędzy na
obrzeżach miasta w tzw. townships. Czarni z innych państw afrykańskich
sprowadzani byli na kontrakty do Płd. Afryki do pracy w kopalniach złota.
Byłem w kopalniach, zjeżdżałem tam 2000 metrow pod ziemie jako technik i na
własne oczy widziałem niewolnicza prace. Widziałem tez warunki życiowe
pracowników kopalni, zarówno rodzimych, jak i tych na kontrakcie. Nic
dziwnego, ze wielu uwierzyło Rosjanom i komunistom, ze ci ich wyszkolą i
wyzwolą. Oczywiście, komuniści wyzwoliliby ich w jeden sposób, ale
zniewoliliby wszystkich.
Od szeregu lat Pld. Afryka jest wolnym krajem, wielorasowym. Wiem, ze jest
tam teraz niebezpiecznie, ze jest wysoka przestępczość. Jest to typowe dla
krajów w stanie przejściowym. RPA dopiero przekształca swój cały system
społeczny po pokoleniach brutalnego systemu poprzedniego. Ale obawiano się,
ze po takim nieludzkim traktowaniu, z chwila osiągnięcia wolności, ludzie
czarni rzuca się na białych i stworzą im krwawa łaźnię. Tak się NIE stało.
Należy to zawdzięczać niezwykłemu autorytetowi Nelsona Mandeli.