kociak40
04.05.15, 23:48
Jakoś nigdy się nad tym nie zastanawiałem, bo raczej modlitwy odmawia się mechanicznie.
Oglądając dziennik TV i uroczystości z pogrzebem Bartoszewskiego, zwróciłem uwagę na modlitwę odmawianą na głos przez biskupa. Jest to najsłynniejsza tz. Modlitwa Pańska - "Ojcze nasz".
Tą modlitwę podyktował sam Jezus z poleceniem jej odmawiania.
Jest w tej modlitwie zdanie - "I nie wódź nas na pokuszenie, ale zbaw od złego".
Wynika z tego, że sam Bóg zsyła na nas pokuszenia do złego czyli spełnia rolę diabła kuszącego. Wcześniej kusi do złego, a później karze. Jest jednocześnie prowokatorem do złego i sędzią. Wynika z tego, że podając nas próbie nie jest wszechwiedzący, nie może przewidzieć zachowań ludzkich. Coś w tym wszystkim "nie gra" i nie tylko w tym. Jak to rozumieć?