Dodaj do ulubionych

religia protezą mózgu ???

06.04.05, 15:51


Obserwuj wątek
    • 0golone_jajka Re: religia protezą mózgu ??? 06.04.05, 16:39
      Gdybyś rozwinął myśl, to może by była jakaś dyskusja, a tak to co? Kiszka.
      • watanabe.miharu Re: religia protezą mózgu ??? 06.04.05, 16:44
        No właśnie. Hasło zabrzmiało zachęcająco, ale o co Ci chodzi dokładnie?
        Nie bój się trochę rozpisać.. smile
        • abstrakt2003 Re: religia protezą mózgu ??? 06.04.05, 17:56
          Najwidzoczniej autorce wątku bardzo przydała by sie jakaś proteza...
    • mao_chce_tu Re: religia protezą mózgu ??? 06.04.05, 19:08
      Ot, tak wygląda proteza dyskusji...
    • szamanka78 Re: religia protezą mózgu ??? 06.04.05, 19:23
      ja nie potrzebuję żadnej protezy wink
      myślę,że pytanie jest proste?
      w naszym społeczeństwie nadmiar ludzi woli iść z wolą dogmatów
      wiary,jej nakazań niż robić np. to co na prawdę chcą.
      często z powodu religi pojawia się wstyd z takich powodów jak; rozwód,
      aborcja,antykoncepcja,sex dla przyjemności etc.
      często też mamy okazję też zobaczyć,że dla niektórych JEDYNYM sensem jest
      religia....a dawniej NIetzchie pisał: "religia jest opium dla ludu"

      myslę,że jest w tym dużo racji.
      • abstrakt2003 Re: religia protezą mózgu ??? 06.04.05, 19:49
        Wiara to nie dogmatyzm to nie litera prawa - wiara to swobodny lot w strone
        Boga!
        *****
        A swoją drogą w zestawieniu ztym co piszesz twój nick brzmi kuriozalnie smile
        • grgkh Uprany "mózg" ;), czy jeśli czysty to dobrze? 26.07.05, 13:26
          > wiara to swobodny lot w strone Boga!
          Z zablokowanymi sterami. I tyle tej swobody.
          A jak ćma swobodnie leci w stronę płomienia i ma coraz cieplej i coraz jaśniej,
          to ma gorzej? Wydaje mi się, że to jest coś bardzo podobnego smile.

          Względność doznań. Niech ci zaślepieni mają dobrze, jeśli rzeczywiście jest
          im "dobrze", ale niech się nachalnie nie pchają z tą "dobrocią" ku innym.
      • serhamesar Re: religia protezą mózgu ??? 26.07.05, 23:46
        Czesc
        Hehe, Nietsche nie wiedział co pisze. Opium daje takiego kopa, że można góry
        przenosić big_grin
        Ale że jest zastepnikiem myslenia i powrozem do prowadzenia mas to sie zgodze.
        pzdr
    • kochanica-francuza Re: religia protezą mózgu ??? 06.04.05, 20:18
      Hm,chyba koleżanka myli dogmatyzm z religią jako taką...
      • abstrakt2003 :) kochanico z Arcysiem o tym pogadaj 06.04.05, 20:46

    • szamanka78 Re: religia protezą mózgu ??? 06.04.05, 20:24
      no ale właśnie mi chodzi o tą wiarę na pokaz!!! o ludzi którzy chodzą do Kościoła,a
      w ogóle nie wierzą,nawet nie znają biblii...znam ludzi głęboko wierzących,ale postępują inaczej...
      nie znam się na tym,ale widzę,że wiele osób mówi,ze to jest złe itp,a w domu robią
      źle...nie są dobrymi ludźmi,nie przestrzegają przykazań,ale na takie akcje,jak
      żałoba papieża to nagle wszystkich przyciągnęło...śmierć należy kontemplować w ciszy i
      samotności...
      • abstrakt2003 To tobie nie o wiarę chodzi tak naprawdę! 06.04.05, 20:49
        To przepraszam ża wtargnięcie do tego wątku....
        *****
        Śmnierć należy KONTEMPLOWAĆ!? Chyba nie wiesz co znaczy to słowo....
        • dupekzoledny Re: To tobie nie o wiarę chodzi tak naprawdę! 06.04.05, 20:56
          z śmierćią to se moge robić co se chce.
          • abstrakt2003 Re: To tobie nie o wiarę chodzi tak naprawdę! 06.04.05, 21:07
            Ona z wzajemnością uczyni to samo z tobą - będzie cię kontemplować, bardzo
            długo kontemplować....
      • kochanica-francuza Re: religia protezą mózgu ??? 06.04.05, 21:34
        szamanka78 napisała:

        > no ale właśnie mi chodzi o tą wiarę na pokaz!!! o ludzi którzy chodzą do Kościo
        > ła,a
        > w ogóle nie wierzą,nawet nie znają biblii...znam ludzi głęboko wierzących,ale p
        > ostępują inaczej...
        > nie znam się na tym,ale widzę,że wiele osób mówi,ze to jest złe itp,a w domu ro
        > bią
        > źle...nie są dobrymi ludźmi,nie przestrzegają przykazań,ale na takie akcje,jak
        > żałoba papieża to nagle wszystkich przyciągnęło...śmierć należy kontemplować w
        > ciszy i
        > samotności...
        >

        hmmmm...to,co opisałaś,nie pasuje do definicji słowa "religia"
    • szamanka78 kontemplacja = rozmyślanie 06.04.05, 22:52
      czy na tych forach każdy każdemu musi wyjechać
      z tekstem typu,że czegoś się nie rozumie,albo mu czegoś brakuje?
      a co znaczy kontemplacja,to wiem od dawna
      kontemplacja = rozmyślanie = rozpamiętywanie
      więc jak mi umierała bliska istota,to rozmyślałam...może w dość smutny
      i rozdzierający sposób,ale w samotności...

      a co do tego,że uważam,że religia jest protezą dla samodzielnego myślenia...
      to łatwiej jest w coś wierzyć...łatwiej w trudnych chwilach podeprzeć się
      rzekomo istniejącymi bóstwami...
      czasem podziwiam niektórych ludzi wierzących...że potrafią tak głęboko zatracić
      się dla wiary...na swój sposób to nawet fascynujące
      • watanabe.miharu Re: kontemplacja = rozmyślanie 07.04.05, 01:01
        Oki, moje "refleksje" (mniej lub bardziej na temat):

        Religia jest wg mnie potrzebna specyficznej grupie ludzi (to nic, że
        najliczniejszejwink - niektórzy czują nieodpartą potrzebę wierzenia w coś,
        łudzenia się życiem pozagrobowym, należenia do wspólnoty, odprawiania rytuałów i
        obrzędów itp. Po prostu MUSZĄ mieć przekonanie, że po śmierci nie rozsypią się w
        proch, tylko pójdą do nieba, wcielą się w jakąs istotę czy jeszcze tam coś. Myśl
        o zaprzestaniu istnienia jest dla nich tak przerażajaca, że potrzebują
        zapewnienia, że to nie będzie koniec. Katolicy, buddyści, muzulmanie...

        Druga grupa wierzących składa się z osób "wierzących" - z tradycji, z
        konformizmu, z bezmyślności (nie myślących nad tym, czemu właściwie są
        katolikami/protestantami itp. - ot, przyjmują to bez większych refleksji).

        Sa też ludzie, którym fakt, iż kiedyś przestaną istnieć, jakoś nie napawa
        przerażeniem, albo po prostu nie potrafią w cos wierzyć, bo albo to dla nich
        jest nie do przyjęcia, albo po prostu nie sa zdolni do wiary. Sądzę, że ta grupa
        jest bardzo mało licznatongue_out
        Sama własnie widzę się w tej grupie. Wiem, że kiedyś umrę i że przestanę istniec
        na zawsze, no i co z tego?

        Czy wg Twojego załozenia religia jest "protezą", to nie wiem... może w pewnym
        stopniu tak. Ale dla jednej tylko grupy osob, jak sądzę - tej drugiej. Tych,
        którzy chodzą do kościoła "bo co ludzie powiedzą, bo żona mnie ciągnie ze sobą,
        bo tak wypada" itp. Jeśli ktoś wierzy naprawdę (chyba sa tacy?smile trudno mu
        zarzucać brak mózgu, skoro świadomie wybrał taką opcję.
      • indigoapollo Re: kontemplacja = rozmyślanie 24.07.05, 22:49
        Hej!

        Pozwól, że zaproponuję nieco rozrzeżoną definicję kontemplacji pióra Wiligisa
        Jägera.

        O nim i o N. D. Walsch'u autorze "Rozmów z Bogiem" znajdziesz trochę informacji
        na:
        pl.wikipedia.org/wiki/Walsch
        pl.wikipedia.org/wiki/Willigis_J%C3%A4ger
        CO TO JEST KONTEMPLACJA?
        Słowo kontemplacja nie jest używane jednolicie w literaturze chrześcijańskiej.
        Może oznaczać to samo, co medytacja lub rozważanie i ma na myśli wtedy
        medytowanie o czymś. Tutaj słowa kontemplacja używamy wyłącznie na oznaczenie
        chrześcijańskiej bezprzedmiotowej formy modlitwy. Nie chodzi nigdy o
        medytowanie nad jakąś treścią. Jest to raczej stan doświadczenia poza aktywnymi
        siłami naszej potocznej świadomości.
        Słowo „kontemplacja” pochodzi z łaciny. „Con-templari” znaczy „widzieć”. To
        podstawowe znaczenie tego słowa jest używane tutaj. Celem jest wgląd w siebie
        samego, widzenie tego, co boskie w nas i stworzeniu w postaci uwewnętrznienia
        lub doświadczenia poza naszymi intelektualnymi możliwościami. Kontemplacja
        jest raczej stanem doznawania niż stanem aktywnego działania. Tego stanu nie
        można nauczyć, lecz tylko wzbudzić. Dlatego osoby praktykujące kontemplację,
        przynajmniej na początku, potrzebują duchowo doświadczonego człowieka, który je
        poprowadzi, i od którego iskra może przeskoczyć, ażeby w uczniu, w uczennicy
        rozniecić ten sam ogień. Zadatki do tego są wrodzone każdemu człowiekowi. W
        kontemplacji można wyróżnić cztery fazy:
        1. Modlitwa jako droga do kontemplacji.
        2. Doznanie własnego bycia – modlitwa spokoju.
        3. Doświadczenie oświecenia.
        4. Wcielenie doświadczenia oświecenia.
        Pierwsze dwie fazy dadzą się osiągnąć przez każdego człowieka zdrowego
        fizycznie i psychicznie. Prowadzą one do stanu wielkiego spokoju i głębokiego
        pokoju. W religijnym obszarze nazywa się ów stan „modlitwą spokoju”. Jako
        proste bycie w obecności Boga. Jest to stan kontemplacji. Człowiek patrzy w
        swoje własne bycie. Doświadcza w ten sposób Boga bliżej i głębiej niż przy
        modlitwie ustnej lub rozważającej. „Modlitwa spokoju” wpływa zazwyczaj silnie
        na osobowość. Jednakże nie chodzi tu jeszcze o mistyczny stan we właściwym
        sensie. Ten pojawia się dopiero w fazie trzeciej i czwartej. Mistyczny stan
        przydarza się człowiekowi: nie można go wywołać aktem woli, lecz tylko przygoto-
        wać przez ćwiczenie modlitwy. Ten, komu dane jest wejść do tej przestrzeni, ten
        na nowo doświadcza, co to znaczy, kochać Boga ze wszystkich sił. Bóg sam daje
        takiemu człowiekowi nowe siły, dzięki którym może on kochać Boga. W praktyce te
        cztery kroki nie występują oddzielnie, lecz krzyżują się i zachodzą na siebie.

        7 KROKÓW DO KONTEMPLACJI
        1. Poszukaj spokojnego miejsca i dogodnej pory. Przewietrz pokój i zadbaj o
        miłą atmosferę.
        2. Usiądź wygodnie na 15–20 minut, przyjmij stabilną postawę, wyprostuj plecy i
        rozluźnij się.
        3. Skup się na oddechu. Liczy się tylko ten jeden oddech, jeden jedyny w twoim
        życiu, wdech i wydech. Poczuj, jak przychodzi i odchodzi. Poza tym nic nie jest
        ważne.
        4. Twoje myśli i emocje, wspomnienia i pragnienia niech płyną jak chmury po
        niebie. Nie odpędzaj ich i nie zatrzymuj. Nie oceniaj.
        5. Za każdym razem, kiedy zboczysz z obranej drogi, wróć od razu do oddechu.
        6. Spróbuj wykonać to ćwiczenie także w ciągu dnia, gdy np. gdzieś czekasz, lub
        w nocy, gdy nie możesz zasnąć.
        7. Ćwicz – najlepiej zawsze o tej samej porze – regularnie, codziennie,
        cierpliwie i bez wysiłku. Ćwiczenie to zmieni twoje życie.

        Pozdrawiam serdecznie!
        IA
        • milka755 Re: kontemplacja = rozmyślanie 25.07.05, 09:39
          Jestem pod ogromnym wrażeniem wszystkich części "Rozmów z Bogiem", pozwoliły mi
          one spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy. Kiedyś zadałam pytanie na
          forum, czy ktoś jeszcze to czytał, ale nie doczekałam się odpowiedzi...
          Czytałeś może przekazy spisane przez Elżbietę Nowalską...?
    • nowy_porzadek Re: religia protezą mózgu ??? 08.04.05, 00:42
      tak, opium dla ludu


      zapomnieliście jak demonstranci w lata h 80 - tych wołali:
      BOLSZEWICY DO KOSTNICY
      • dupekzoledny Re: religia protezą mózgu ??? 25.07.05, 22:37
        tzn.tak bardziej po wschodniemu MEDYTOWAĆ.
        wolę nedytować niż kontemplować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka