Dodaj do ulubionych

Bóg a katastrofy, klęski itd.

25.08.05, 11:41
Czytam, że zalewa południe Polski i nasuwa mi się pytanie. Skoro bóg
istnieje, to dlaczego pozwala, by żywioły niszczyły dobytek życia tysięcy,
milionów ludzi? By miliony (dzieci!) umierały z głodu, chorób? Jaki według
wierzących jest sens tych nieszczęść?
Obserwuj wątek
    • tingel-tangel Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 25.08.05, 11:53
      Już były podobne tematy poruszane kilka razy na tym forum. Oto link do
      najnowszego podobnego wątku. Pani Lizaxo dokładnie i skrupulatnie tłumaczy jak
      problem postawy Boga wobec zła na świecie rozumieją teologowie.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=27897024&v=2&s=0
      • vitmik a czemu to zdziwienie? 25.08.05, 12:41
        jak sie boga, religie i wiare wyrzuciło z zycia, ma sie w dupie duchowosc,
        zblizamy sie zachowaniem do zwierzat, ktore nawet sa mniej rozpustne niz ludzie
        to czemu sie dziwic ze bog was olewa i ma was gdzies? niszczyc wiare, klechow,
        tradycje ale jak juz cos yebnie (niewazne czy katastrofa naturalna czy
        cywilizacyjna) to od razu wina boga. jak zwykle hipokryzja gorą
        • tingel-tangel Re: a czemu to zdziwienie? 25.08.05, 13:03
          Ale przecież Al-Kaida bardzo interesuje się duchowością, a boga wcale nie mają
          ci panowie w dupie. Przeciwnie - oczekują że po bohaterskiej śmierci trafią do
          raju w objęcia pięknookich hurys.
          • vitmik Re: a czemu to zdziwienie? 25.08.05, 13:42
            sa yebnieci gorzej niz fundamentalisci chrzescijanscy, poza tym islam hm.....
            religia pewnego analfabety, ponoc pedofila,okrutnika. jaki prorok tacy wyznawcy
            • tingel-tangel Re: a czemu to zdziwienie? 25.08.05, 14:37
              Ja tam uważam, że jak ktoś w coś wierzy i mu z tym wygodniej, to tym lepiej dla
              niego, ale ważne żeby nie szalał. A zło bierze sie nie stąd, że jakiś starzec z
              brodą pomyślał sobie "O, ten jest grzesznik, muszę mu dzisiaj karę dopieprzyć",
              tylko z naturalnego rozwoju wypadków - jeśli ktoś wychyla się mocno przez okno,
              to prędzej czy później wypadnie, a jeśli rozbraja w domu niewypały siekierą, to
              wiadomo że za chwilę pierdolnie.

              Jeśli w Portugalii szaleje wielki pożar, to znaczy że jakiś debil rzucił peta
              gdzie nie trzeba i to przez niego ludzi giną lub tracą dobytek, nie przez
              jakiegoś boga ani szatana. A w Polsce przed 8 laty mieliśmy powódź stulecia -
              takie zjawiska atmosferyczne są czymś normalnym w tej strefie klimatycznej,
              tylko w takim nasileniu występują raz na kilkadziesiąt lat. Akurat Polska nie
              była na taką powódź przygotowana - zbiorniki retencyjne nie zostały opróżnione,
              w niektórych miejscach nawet ich nie wybudowano, a ludzie zamieszkali na
              osiedlach pobudowanych na terenach potencjalnie zagrożonych podtopieniem. Z
              kolei wojny i przestępstwa są dziełem człowieka - śmieszy mnie powiedzenie
              "żołnierze strzelają - Pan Bóg kule nosi", jeśli ktoś w drugiego człowieka
              wyceluje i strzeli, to żaden Bóg kuli nie powstrzyma, a za obrażenia lub śmierć
              człowieka odpowiada sprawca, a nie byty nierzeczywiste.
              • watanabe.miharu ale i w 2 stronę 25.08.05, 23:24
                tingel-tangel napisał:

                > Jeśli w Portugalii szaleje wielki pożar, to znaczy że jakiś debil rzucił peta
                > gdzie nie trzeba i to przez niego ludzi giną lub tracą dobytek, nie przez
                > jakiegoś boga ani szatana.

                > Z kolei wojny i przestępstwa są dziełem człowieka - śmieszy mnie powiedzenie
                > "żołnierze strzelają - Pan Bóg kule nosi", jeśli ktoś w drugiego człowieka
                > wyceluje i strzeli, to żaden Bóg kuli nie powstrzyma, a za obrażenia lub
                śmierć
                > człowieka odpowiada sprawca, a nie byty nierzeczywiste.

                Jasne, zgadzam się. Ale trzeba też konsekwentnie i w drugą stronę. Jeśli ktoś
                został wyleczony z paskudnej choroby, to mówmy, że dzięki wiedzy świetnych
                lekarzy, a nie że to cud od bogawink
                • josarna Re: ale i w 2 stronę 25.08.05, 23:47
                  watanabe.miharu napisała:

                  "Jeśli ktoś został wyleczony z paskudnej choroby, to mówmy, że dzięki wiedzy
                  świetnych lekarzy, a nie że to cud od bogawink"

                  Często starsze panie mówią: wierzę i modlę się, bo Bóg nieraz mi pomógł. Pytam
                  wówczas: "W czym jesteś lepsza od tamtych, spalonych dzieci, że Tobie pomógł, a
                  im nie?" Czy to kara za to, że nie umiały go jeszcze uwielbiać?
          • tessa18 Re: a czemu to zdziwienie? 26.08.05, 14:55
            Jakiemu bogu służą? Bogu wojny,bogu tego świata,a nie prawdziwemu.Gdyby byli w
            prawdziwej wierze nie zabijaliby innych ludzi,tylko miłowaliby ich.
    • vlad-srollovnik lotnicze szczególnie 26.08.05, 00:16
      czemu ten bóg to taki manipulant
    • edico Re: To jest Bóg strachu 26.08.05, 01:12
      "Niezbadane są bowiem wyroki boskie" smile)

      Zręczny schemat zniewolenia crying(
      • kociak40 Re: To jest Bóg strachu 26.08.05, 02:02
        ""Czytam, że zalewa południe Polski i nasuwa mi się pytanie....""

        Tylko w kwestii formlnej. Właśnie z południa Polski, szło najwięcej w
        pielgrzymkach do Jasnej Góry w ostatnie święto 15.08
        • edico Re: To jest Bóg strachu 26.08.05, 02:30
          Być może to jest wreszcie ta sprawiedliwość Boska :o))
        • tessa18 Re: To jest Bóg strachu 26.08.05, 15:00
          Powodzie są na południu Polski ,bo tam biorą swe żródła wielkie rzeki,a nie
          dlatego,że ludzie chodzą na pielgrzymki.Jak idzie fala powodziowa to idzie ona
          z południa na północ.Jak jest duża to dojdzie na północ.Jak mała zaleje tylko
          południe.
          • nick_penis Re: To jest Bóg strachu 26.08.05, 15:04
            Brawo! Pierwsza Twoja logiczna wypowiedź, chociaż truizm.
    • tessa18 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 08:01
      Pani Iena ,
      Katastrofy , cierpienia, żywioły .Gdy klęski żywiołowe sieją śmierć i
      zniszczenie wielu ludzi nie może zrozumieć , dlaczego do nich dochodzi.
      Zadają sobie pytanie skoro istnieje Bóg ,to dlaczego na to pozwala?
      Z Biblii jasno wynika,że Bóg nie jest sprawcą cierpien które widzimy dookoła.
      W liście Jakuba 1:13 pisze:
      "Niech nikt ,kto jest doświadczany,nie mówi:"Przez Boga jestem
      doświadczany,...Bóg nikogo nie doświadcza".
      Często się mówi:Bóg go skarał, albo taka była wola Boska.
      Nie jest to zgodne z prawdą.Bóg jest miłością i nikogo nie karze ani nie
      doświadcza.
      W imię Boga ludzie dopuszczali się różnych okrucieństw.Jednak Bóg tego nie
      popierał.Nie miał nic wspólnego z ludżmi którzy kradną, oszukują, zabijają,
      a jednocześnie mówią, że mu służą.
      "Bóg jest daleki od bezbożnych" Przypowieści 15:9,29
      Biblia mówi,że Bóg jest bardzo tkliwy w uczuciach i miłosierny ,miłuje
      sprawiedliwość,nie jest mściwy,troszczy się o stworzenia,daje nam to,co
      najlepsze.
      Dał ludziom doskonały początek, jednak oni zbuntowali się przeciw jego władzy
      i chodzą swoimi drogami.Ponoszą smutne kosekwencje swego postępowania.
      Niszczą przyrodę zakłócając jej prawa, przez to nasilają się anomalie pogodowe.
      Klęski żywiołowe są tego skutkiem.Izajasza 48:17-19.
      Bóg także obiecuje,że usunie zło z ziemi a wtedy zapanuje pokój ,sprawiedliwość
      i prawość.Objawienie 21:3-4.
      • josarna Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 08:56
        "Dał ludziom doskonały początek, jednak oni zbuntowali się przeciw jego władzy
        > i chodzą swoimi drogami.Ponoszą smutne kosekwencje swego postępowania."

        Szczególnie małe dzieci umierające na raka... Dobrze im tak, prawda?

        "Niszczą przyrodę zakłócając jej prawa, przez to nasilają się anomalie
        pogodowe. Klęski żywiołowe są tego skutkiem."

        Ciekawe, jak byli w stanie zniszczyć przyrodę np. bodaj w XVI czy XVII wieku,
        kiedy to również było sporo klęsk żywiołowych? Przemysłu nie było.

        "Biblia mówi,że Bóg jest bardzo tkliwy w uczuciach i miłosierny ,miłuje
        > sprawiedliwość, nie jest mściwy, troszczy się o stworzenia, daje nam to,co
        > najlepsze."

        Być może. Tylko, że widać nie ma więcej mocy i możliwości niż staruszka
        dbająca o bezpańskie koty. Cóż ludziom z takiej dobroci i tkliwości?

        "Bóg także obiecuje, że usunie zło z ziemi a wtedy zapanuje pokój,
        sprawiedliwość i prawość.Objawienie 21:3-4."

        Obiecanki-cacanki. A niby dlaczego ten "pokój, sprawiedliwość i prawość" mają
        być zarezerwowane dla przyszłych pokoleń, a wcześniej musi umrzeć kilkadziesiąt
        miliardów ludzi w bólu, niesprawiedliwości itp.?
      • tingel-tangel Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 11:32
        tessa18 napisała:

        > Często się mówi:Bóg go skarał, albo taka była wola Boska.
        > Nie jest to zgodne z prawdą.Bóg jest miłością i nikogo nie karze ani nie
        > doświadcza. (...) Biblia mówi,że Bóg jest bardzo tkliwy w uczuciach
        > i miłosierny ,miłuje sprawiedliwość,nie jest mściwy (...)

        No pewnie, ale ludzie tego nie rozumieją. Uważają się za katolików, ale
        większość z tych, którzy chodzą na coniedzielne nabożeństawa i po cichu wierzy w
        boga pogańskiego, który włada żywiołami wedle swojego uznania, w wątpiących w
        jego moc ciska z nieba piorunami, grzesznikom wymierza czasem sprawiedliwość
        poprzez zełanie na kogoś choroby lub zaaranżowanie nieszczęśliwego wypadek.
        Nawet ksiądz na religii w podstawówce wbijał mnie oraz moim koleżankom i kolegom
        do głów, że jak ktoś zgrzeszy, to Bóg się zemści, a żeby się nie zemścił to
        trzeba wykupić odpust. Bo spowiedź i pokuta oczyszczają duszę, ale ciało dalej
        narażone jest na karę boską.

        > (...) [ludzie] Niszczą przyrodę zakłócając jej prawa, przez to nasilają się
        > anomalie pogodowe. Klęski żywiołowe są tego skutkiem.

        Rzeczywiście, są to skutki ludzkiej ingerencji w przyrodę. A poza tym słowo
        "anomalie" jest nadużywane - wielu wychowanych w bezpiecznym, zdominowanym przez
        nowoczesne technologie świecie nie zdaje sobie sprawy z potęgi żywiołów i
        dlatego w każdej klęsce żywiołowej dopatrują się czegoś niezwykłego,
        nienormalnego - niektórzy mówią o anomaliach, inni nawet o boskiej karze za
        grzechy. Tymczasem człowiek musi się liczyć z tym, że jeśli żyje tu, na Ziemi,
        to takie zjawiska mogą go spotkać.
      • luty10 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 11:37
        tessa18 napisała:

        > Pani Iena ,
        > Katastrofy , cierpienia, żywioły .Gdy klęski żywiołowe sieją śmierć i
        > zniszczenie wielu ludzi nie może zrozumieć , dlaczego do nich dochodzi.
        > Zadają sobie pytanie skoro istnieje Bóg ,to dlaczego na to pozwala?
        > Z Biblii jasno wynika,że Bóg nie jest sprawcą cierpien które widzimy dookoła.
        > W liście Jakuba 1:13 pisze:
        > "Niech nikt ,kto jest doświadczany,nie mówi:"Przez Boga jestem
        > doświadczany,...Bóg nikogo nie doświadcza".
        > Często się mówi:Bóg go skarał, albo taka była wola Boska.
        > Nie jest to zgodne z prawdą.Bóg jest miłością i nikogo nie karze ani nie
        > doświadcza.
        > W imię Boga ludzie dopuszczali się różnych okrucieństw.Jednak Bóg tego nie
        > popierał.Nie miał nic wspólnego z ludżmi którzy kradną, oszukują, zabijają,
        > a jednocześnie mówią, że mu służą.
        > "Bóg jest daleki od bezbożnych" Przypowieści 15:9,29
        > Biblia mówi,że Bóg jest bardzo tkliwy w uczuciach i miłosierny ,miłuje
        > sprawiedliwość,nie jest mściwy,troszczy się o stworzenia,daje nam to,co
        > najlepsze.
        > Dał ludziom doskonały początek, jednak oni zbuntowali się przeciw jego władzy
        > i chodzą swoimi drogami.Ponoszą smutne kosekwencje swego postępowania.
        > Niszczą przyrodę zakłócając jej prawa, przez to nasilają się anomalie
        pogodowe.
        > Klęski żywiołowe są tego skutkiem.Izajasza 48:17-19.
        > Bóg także obiecuje,że usunie zło z ziemi a wtedy zapanuje
        pokój ,sprawiedliwość
        > i prawość.Objawienie 21:3-4.


        a co z Hiobem...?
        • tessa18 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 13:07
          Hiob był człowiekiem prawym.I Bóg powiedział do Szatana:"Czy w swoim sercu
          zwróciłeś uwagę na mego sługę Hioba,że nie ma na ziemi nikogo takiego jak on"
          Hioba 1:8
          Dlaczego Bóg tak powiedział do Szatana?
          Ponieważ Szatan zarzucił Bogu,że nikt na ziemi,żaden człowiek nie służy Bogu
          z czystych pobudek, tylko z wyrachowania.
          Wtedy Szatan wymienił co Bóg dał Hiobowi:"Czy ty sam nie posadziłeś żywopłotu
          wokół niegoi wokół jego domu?Pracy jego rąk błogosławiłeś a jego dobytek mnoży
          się na ziemi."
          I rzucił Bogu wyzwanie:"Ale dla odmiany wyciągnij swą rękę i dotknij
          wszystkiego co ma."
          Jak na to wyzwanie Szatana odpowiedział Bóg?
          Jehowa rzekł więc do Szatana:"Oto wszystko co ma ,jest w twoim ręku".
          Bóg dopuścił aby Szatan odebrał Hiobowi majątek,dzieci,zdrowie.
          Jak Hiob wytrwał w tej próbie? Nie złożeczył Bogu,tylko pokornie powiedział:
          "Bóg dał Bóg wziął,niech imię jego będzie błogosławione".
          Co ciekawe Bóg położył kres cierpieniom Hioba i wynagrodził go dwókrotnie.
          Co my się uczymy z tej relacji?
          Tego,że nie Bóg zsyła na nas cierpienia, on do nich tylko dopuszcza.A wynagrodzi
          nas nie tylko w przyszłości ale już obecnie w obecnym życiu.
          • josarna Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 16:56
            tessa18 napisała:

            "Co ciekawe Bóg położył kres cierpieniom Hioba i wynagrodził go dwókrotnie.
            > Co my się uczymy z tej relacji?Tego, że nie Bóg zsyła na nas cierpienia, on do
            nich tylko dopuszcza.A wynagrodzi nas nie tylko w przyszłości ale już obecnie w
            obecnym życiu."

            Powtarzam swoją wypowiedź:
            Podobno ks.Tischner napisał przed śmiercią: "nie uszlachetnia...".
            Owszem, pewien poziom cierpienia czasem się przydaje po to, by stać się
            wrażliwszym na problemy innych ludzi, ale cierpienia przekraczające wszelką
            miarę są całkowicie bez sensu. Znałam z opowiadań sąsiadki jej siostrę, która
            najpierw straciła męża, potem nagle zmarła jej 9-letnia córka. Na wiele lat
            została samotna i tak sobie trwała. Na starość wyszła za mąż, ale mąż wkrótce
            zmarł. W zeszłym roku okazało się, że ma raka i szybko umarła. Nawet gdyby
            "wyjść ze skóry", to nie można dopatrzeć się w tej historii jakiegokolwiek sensu
            ani nauki dla kogokolwiek!
            Może wyjaśnisz, jak Bóg wynagrodził tę kobietę w obecnym życiu?

            "Bóg dopuścił aby Szatan odebrał Hiobowi majątek,dzieci,zdrowie."

            Hitler i Stalin też nie są winni śmierci milionów ludzi, bo tylko "dopuścili,
            by inni mordowali"....
      • lena_ziemkiewicz Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 11:58
        > Z Biblii jasno wynika,że Bóg nie jest sprawcą cierpien które widzimy dookoła

        A co z Sodomą i Gomorą?

        • lena_ziemkiewicz Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 12:04
          Ładne mi forum bez katocenzury. Spadam stąd.
          • tingel-tangel Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 12:06
            Bez katocenzury, ale nie bez cenzury. Jajka wycięły ten post, bo słowa takie
            mogą zostać uznane za obraźliwe, a klerykałowie tylko czekają, żeby taki
            pretekst wykorzystać do zlikwidowania forum.
            • 0golone_jajka Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 12:08
              Dokładnie, zresztą cała wypowiedź leny jest poniżej. Niestety musimy uważać na czarne macki crying
        • 0golone_jajka lena ziemkiewicz napisała 26.08.05, 12:05
          > Czyli, że bóg albo nie może powstrzymać katastrof i klęsk, więc nie jest
          > wszechmocny albo może je zatrzymać, bo jest wszechmocny, ale pozwala, by dzieci
          >
          > płonęły, umierały z głodu, więc jest nieczułym ........, psychopatą.

          Droga Leno

          Nie używamy słów powszechnie uznanych za obelżywe. Można było napisać: wstręciuszkiem, skubańcem, łobuziakiem, brzydalem ewentualnie skórkowańcem, a nie od razu ...........
          • lena_ziemkiewicz Re: lena ziemkiewicz napisała 26.08.05, 12:49
            Ok, macie rację.
            • 0golone_jajka Re: lena ziemkiewicz napisała 26.08.05, 12:52
              Cieszę się, że się nie obraziłaś i nie uciekłaś, jak co i rusz robi to pewna pani.
          • tessa18 Re: lena ziemkiewicz napisała 26.08.05, 13:23
            Biblia wyjaśnia,że Bóg zaingeruje w sprawy świata,ale w wyznaczonym przez
            siebie czasie.Ma na to ważne powody.Jeślichodzi o małe dzieci,które nie
            zgrzeszyły,one też cierpią i umierają z tego powodu,że odziedziczyły
            niedoskonałość,lub grzech pierworodny po swych rodzicach.Od Adama cały rodzaj
            ludzki "wzdycha i zewsząd doznaje boleści".Niestety cierpimy wskutek błędu
            naszych pierwszych rodziców.
            Ktoś może powiedzieć ,że to jest niesprawiedliwe.Ale jak Bóg miał inaczej
            rozwiązać tą sprawę sporną? Do wykazania słuszności panowania Boga ludzie
            musieli sami się o tym przekonać,że bez jego kierownictwa nie potrafią się
            pomyślnie rządzić.Teraz na własne oczy to widzimy,że żadne rządy nie zapewniły
            wszystkim ludziom na ziemi pokoju,sprawiedliwości,bezpieczeństwa....itd.
            Dlatego Bóg zapowiedział powołać swój rząd pod panowaniem którego rozwiąże te
            wszystkie problemy nękające dziś ludzi.Tym rządem Bożym jest królestwo Boże
            o które się modlą wszyscy wierzący ludzie w modlitwie Ojcze Nasz.
            • lena_ziemkiewicz Re: lena ziemkiewicz napisała 26.08.05, 13:42

              > Ktoś może powiedzieć ,że to jest niesprawiedliwe.Ale jak Bóg miał inaczej
              > rozwiązać tą sprawę sporną?

              To bóg czegoś nie wie, nie potrafi?
              • tessa18 Re: lena ziemkiewicz napisała 26.08.05, 15:20
                Nie,Bóg wie jak rozwiązać wszystkie problemy.To tylo ludzie oskarżają Boga,że
                za długo zwleka z interwencją w sprawy ziemi.Są niecierpliwi i chcą aby Bóg
                natychmiast naprawił wszelkie zło na ziemi.
                Natomiast Bóg ma swoje własne zamierzenie,które zrealizuje ,ale w stosownym
                czasie.
                W II Piotra 3:9 Bóg podaje istotny powód dla którego tak zwleka.
                "Jehowa nie jest powolny w sprawie swej obietnicy,jak to niektórzy uważają za
                powolność,lecz jest cierpliwy względem was, ponieważ nie pragnie żeby ktokolwiek
                został zgładzony ,ale pragnie aby wszyscy doszli do skruchy".
                Bóg mógł jeszcze zgładzić pierwszych rodziców Adama i Ewę.Ale to nie
                rozwiązałoby kwestii spornej co do zwierzchnictwa Boga nad
                wszechświatem.Kwestia ta byłaby nierozstrzygnięta.Dlatego dał ludzkości
                odpowiednio dużo czasu na wypróbowanie wszystkich możliwych form sprawowania
                władzy,by okazało się,czy człowiek bez kierownictwa Boga może pomyśnie
                sprawować władzę nad innymi ludżmi.To co obecnie dzieje się na świecie,jest
                dowodem,że nie.
                • luty10 Re: lena ziemkiewicz napisała 26.08.05, 15:42
                  tessa18 napisała:

                  > Nie,Bóg wie jak rozwiązać wszystkie problemy.To tylo ludzie oskarżają Boga,że
                  > za długo zwleka z interwencją w sprawy ziemi.Są niecierpliwi i chcą aby Bóg
                  > natychmiast naprawił wszelkie zło na ziemi.
                  > Natomiast Bóg ma swoje własne zamierzenie,które zrealizuje ,ale w stosownym
                  > czasie.
                  > W II Piotra 3:9 Bóg podaje istotny powód dla którego tak zwleka.
                  > "Jehowa nie jest powolny w sprawie swej obietnicy,jak to niektórzy uważają za
                  > powolność,lecz jest cierpliwy względem was, ponieważ nie pragnie żeby
                  ktokolwie
                  > k
                  > został zgładzony ,ale pragnie aby wszyscy doszli do skruchy".
                  > Bóg mógł jeszcze zgładzić pierwszych rodziców Adama i Ewę.Ale to nie
                  > rozwiązałoby kwestii spornej co do zwierzchnictwa Boga nad
                  > wszechświatem.Kwestia ta byłaby nierozstrzygnięta.Dlatego dał ludzkości
                  > odpowiednio dużo czasu na wypróbowanie wszystkich możliwych form sprawowania
                  > władzy,by okazało się,czy człowiek bez kierownictwa Boga może pomyśnie
                  > sprawować władzę nad innymi ludżmi.To co obecnie dzieje się na świecie,jest
                  > dowodem,że nie.

                  gdyby tak bylo jak mowisz, Bog dalby wszystkim, jednakowe mozliwosci
                  przezycia takiego doswiadczenia...
                  pod kierownictwem Boga, czlowiek tez nie moze pomyslnie sprawowac wladzy nad
                  innym czlowiekiem, czego mamy dowody...

                  bo i nie owladze tu chodzi...raczej o to, by sie checi wladzy pozbyc...

                  ale tak tylko mowie, bo chodzi przeciez o jeszcze co innego...
                • josarna Re: lena ziemkiewicz napisała 26.08.05, 17:05
                  tessa18 napisała:
                  "Dlatego (Bóg) dał ludzkości odpowiednio dużo czasu na wypróbowanie wszystkich
                  możliwych form sprawowania władzy,by okazało się,czy człowiek bez kierownictwa
                  Boga może pomyśnie sprawować władzę nad innymi ludżmi.To co obecnie dzieje się
                  na świecie,jest dowodem,że nie."

                  Bo niby dawniej, błogosławiona przez Boga i kościół władza była doskonała?
            • luty10 Re: lena ziemkiewicz napisała 26.08.05, 14:57
              koncepcja dobra, zla i karania, to koncepcja czlowieka...
              Bog Absolutu nie moze miec takich niedorzecznych koncepcji...i nie ma...smile

        • tessa18 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 13:09
          Sodoma i Gomora to wyrok Boga na złych ludziach.Dobrzy ocaleli.
          • lena_ziemkiewicz Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 13:10
            Przecież przed chwilą twierdziłaś, że bóg nie ma wpływu na kataklizmy?
            • tessa18 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 13:34
              Bóg nie kara przez kataklizmy ludzi obecnie.Jego ingerencja w sprawy ziemi
              zawsze jest zapowiedziana przez jego proroków.Tak było przed potopem i przed
              zburzeniem Sodomy i Gomory.
              "Nic Wszechwładny Pan Jehowa nie uczyni,jeśli nie wyjawi to swym sługom
              prorokom"Amosa 3:7
              Tak więc tylko poprzednio zapowiedziane przez proroków katastrofy są
              interwencją Boga.
              Inne kataklizmy nie są karą od Boga,tylko działaniem sił przyrody.Są to siły
              ślepe nie wybierają między złymi a dobrymi.W tych kataklizmach giną żli i dobrzy
              Natomiast gdy interweniuje Bóg giną tylko żli w oczach Boga.
              Przy kładem jest potop,Sodoma i Gomora,zburzenie Jerozolimy przez Rzymian w I
              wieku.A przed nami największy kataklizm w dziejach świata Armagedon.
              On też będzie interwencją Bożą, dlatego nie wszyscy w nim zginą niektórzy
              ocaleją.Mateusza 24:21-22.
              G
              • lena_ziemkiewicz Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 13:41
                A dlaczego dzisiaj już nie kara przez kataklizmy? Dzisiaj nie chce czy nie
                może? Ale z drugiej strony piszesz, że w przyszłości także będzie karał
                kataklizmem. A skąd wiesz, czy dana katastrofa jest karą czy działaniem sił
                przyrody? A co to za ojciec, który pozwala, by na jego oczach, ginęły dzieci,
                choc może je uratować?
                • tessa18 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 14:23
                  Ponieważ jak już napisałam Bóg zanim wymierzy karę,daje sposobność do poprawy.
                  Ostrzega swe dzieci,być może zmienią swoje postępowanie.Wtedy nie wymierzy kary.
                  Przykładem jest Jonasz i mieszkańcy Niniwy.Nawrócili się do Boga i on nie
                  wymierzył kary.
                  Bóg posyła swych proroków ,jak Noe był głosicielem prawości,i daje ludziom
                  sposobność poprawy.W Biblii są zapisane wszystkie wyroki Jehowy.Czytając Biblię
                  można się dowiedzieć która interwencja pochodziła od Boga.I która interwencja
                  będzie w przyszłości pochodziała od Boga.
              • rapsodiagitana Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 14:08
                Tesso, a dlaczego przez głupi zakład z Szatanem Bóg skazał na śmierć niewinne
                dzieci Hioba? I czy uważasz, że faktycznie Hiobowi zostały wynagrodzone
                nieszczęścia? Jakby Ci umarło dziecko, a potem urodziłabyś drugie, uznałabyś, że
                sprawa się wyrównała i już jest fajnie? Zawsze mnie to zastanawiało, uważam, że
                to jedna z najbardziej niemoralnych i paskudnie świadczących o Bogu ksiąg w ST
                suspicious Lepiej się Bogu od tego zrobiło? Ważny się poczuł?
                • tessa18 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 14:18
                  Dlaczego sądzisz,że to był zakład z Szatanem? To Szatan zarzucił Bogu ,że
                  jego słudzy służą mu z wyrachowania.To nie był zakład.B óg wypróbował wierność
                  Hioba .Dzieci Hioba zostaną wskrzeszone z martwych i będą mogły żyć wiecznie.
                  Nie ma takiej szkody ,wyrządzonej przez Szatana, którą Bóg by nie mógł naprawić.
                  Ludzie oskarżają Boga o różne rzeczy nie wiedząc całej prawdy dlaczego tak
                  czyni.
                  • rapsodiagitana Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 15:08
                    Jeśli przyjdzie do mnie mój wróg i powie: "Twoja najlepsza przyjaciółka jest
                    przy tobie bo jesteś dla niej miła i dajesz jej prezenty", to ja mu powiem, że
                    bredzi, że wiem, na czym polega przyjaźń mojej przyjaciółki, ufam jej, a on
                    niech spada na drzewo. Nie idę do przyjaciółki, nie wyzywam jej - tak dla próby
                    - od głupich pind i nie zabieram jej wszystkich podarowanych prezentów. A gdybym
                    była wszechwiedzącym Bogiem, to już na pewno bym nie robiła takich głupich
                    testów, żeby coś Szatanowi udowodnić. WIEDZIAŁABYM jak jest prawda i nie dałabym
                    sie sprowokować.
                    W ludzkich kategoriach Bóg w tej księdze zachowuje się jak próżny, bezmyślny,
                    okrutny dzieciak. OK, powiesz mi, że nie mogę oceniac Boga w ludzkich
                    kategoriach. Ale to nielogiczne. Bo jeżeli wyznaję pewna moralność, staram się
                    być wrażliwa i empatyczna, i nie mogę znieść jak ktoś kogoś krzywdzi - to
                    dlaczego miałabym wielbić Boga, który dla zabawy krzywdzi niewinnego człowieka?
                    Z tchórzostwa? Że też dostanę po głowie? Bo chyba nie z podziwu i miłości??
                    • tessa18 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 15:34
                      Oczywiście,że Bóg wiedział o prawości Hioba,ale ta prawość nie była wypróbowana.
                      Dopiero w obliczu prób okazuje się jakim ktoś jest człowiekiem.Bóg poddawał
                      takiej próbie swoich sług,aby wykazać Szatanowi,że jego zarzut,/że nikt nie
                      służy Bogu z miłości,a tylko z wyrachowania,/ jest fałszywy.
                      Tym sposobem wykazał,że Szatan jest kłamcą.Przysłów 27:11
                      "Bądż mądry synu mój i rozweselaj me serce abym mógł dać odpowiedż temu,który
                      mi urąga".
                      To Szatan urąga Jehowie i prawość jego sług jest odpowiedzią na urągania
                      Szatana.Bóg nie krzywdzi ludzi dla zabawy ,to Szatan jest sprawcą zła.Zauważ,że
                      to Szatan zabił dzieci Hioba,nie Bóg.
                      • luty10 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 15:47
                        tessa18 napisała:

                        > Oczywiście,że Bóg wiedział o prawości Hioba,ale ta prawość nie była
                        wypróbowana
                        > .
                        > Dopiero w obliczu prób okazuje się jakim ktoś jest człowiekiem.Bóg poddawał
                        > takiej próbie swoich sług,aby wykazać Szatanowi,że jego zarzut,/że nikt nie
                        > służy Bogu z miłości,a tylko z wyrachowania,/ jest fałszywy.
                        > Tym sposobem wykazał,że Szatan jest kłamcą.Przysłów 27:11
                        > "Bądż mądry synu mój i rozweselaj me serce abym mógł dać odpowiedż temu,który
                        > mi urąga".
                        > To Szatan urąga Jehowie i prawość jego sług jest odpowiedzią na urągania
                        > Szatana.Bóg nie krzywdzi ludzi dla zabawy ,to Szatan jest sprawcą
                        zła.Zauważ,że
                        >
                        > to Szatan zabił dzieci Hioba,nie Bóg.

                        ale wg Biblii, Bog mu na to pozwolil...

                        po co Bog mialby wyprobowywac prawosc Hioba?
                      • luty10 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 15:53
                        tessa18 napisała:

                        > Oczywiście,że Bóg wiedział o prawości Hioba,ale ta prawość nie była
                        wypróbowana
                        > .
                        > Dopiero w obliczu prób okazuje się jakim ktoś jest człowiekiem.Bóg poddawał
                        > takiej próbie swoich sług,aby wykazać Szatanowi,że jego zarzut,/że nikt nie
                        > służy Bogu z miłości,a tylko z wyrachowania,/ jest fałszywy.
                        > Tym sposobem wykazał,że Szatan jest kłamcą.Przysłów 27:11
                        > "Bądż mądry synu mój i rozweselaj me serce abym mógł dać odpowiedż temu,który
                        > mi urąga".
                        > To Szatan urąga Jehowie i prawość jego sług jest odpowiedzią na urągania
                        > Szatana.Bóg nie krzywdzi ludzi dla zabawy ,to Szatan jest sprawcą
                        zła.Zauważ,że
                        >
                        > to Szatan zabił dzieci Hioba,nie Bóg.

                        mysle, ze wierzysz, ze teraz Ty tutaj, jestes przez Boga probowana,
                        i chcesz za wszelka cene byc mu wierna...
                        gdyby Ci tak odjac, w jednym momencie, cala wiedze bibilijna o Bogu, czym
                        bylaby Twoja wiara..?
                      • josarna Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 17:00
                        tessa18 napisała: to Szatan zabił dzieci Hioba,nie Bóg.

                        Czy słyszałaś o odpowiedzialności za współudział w morderstwie, jeśli ktoś
                        tylko przyzwala na nie? Oczywiście przywódcy sekt są poza prawem...
                    • josarna Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 17:08
                      Brawo, Rapsodiagitano! Ale nie zapominaj, że przywódcom sekt uchodzi każde
                      przestępstwo - dopóki nie wpadną w szpony prawa uniwersalnego i praw człowieka.
                    • tessa18 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 17:55
                      Gdyby Bóg był okrutny,tak jak sądzisz,wykonałby od razu wyrok na Adamie i Ewie
                      a ty ani nikt z nas nie żyłby dzisiaj na świecie.
                      Bóg jest miłością i darzy ludzi miłością.Do tej pory pozwala istnieć temu
                      grzesznemu światu i daje jeszcze sposobność ludziom szczerym poznawać jego
                      drogi,dokonywać zmian w swoim życiu i odnosić pożytek z jego postanowień
                      odnoszących się do życia wiecznego.
                      Rzeczywistym sprawcą cierpień ludzi nie jest Bóg ale Szatan ,on jest kłamcą ,
                      oszczercą,zabójcą.
                      Warto się zastanowić skąd się wzięły cierpienia?
                      Czy od początku zamierzeniem Boga było,by ludzie cierpieli?Wcale nie.
                      Bóg chciał dla ludzi wspaniałej przyszłości w raju na ziemi.Dał jednak warunek
                      posłuszeństwa.Czy był to warunek rozsądny?Tak bo jest naszym Stwórcą,dawcą życia
                      On wie najlepiej jak mamy żyć aby cieszyć się życiem.
                      Ale ludzie wypowiedzieli Bogu posłuszeństwo,chcieli sami decydować, co jest dla
                      nich dobre a co złe.
                      Bóg przystał na to.Skutki tego widzimy obecnie;Bóg ma władzę nad siłami
                      przyrody i mógłby ich użyć dla dobra ludzi.Ale obecnie tego nie czyni.
                      Uczyni to w nowym systemie rzeczy.
                      Dlaczego?
                      Ponieważ Adam odwróceniem się od Boga odrzucił możliwość Boskiej interwencji
                      dla swego dobra i dobra swego potomstwa.
                      Gdy na ziemi zapanuje królestwo Boże Bóg będzie chronił ludzi.Izajasza 11:9
                      Dzisiaj ludzie przekonują się jak wygląda życie ,gdy kierują się swoimi własnymi
                      miernikami,a odrzucają kierownictwo Boga.
                      • josarna Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 21:37
                        tessa18 napisała:
                        "Dzisiaj ludzie przekonują się jak wygląda życie ,gdy kierują się swoimi
                        własnymi miernikami,a odrzucają kierownictwo Boga."

                        To znaczy o czym się przekonują? Może wyjaśnisz dokładniej.
                        Znam naprawdę bardzo dużo ludzi; są wśród nich głęboko wierzący katolicy
                        (najmniej), katolicy-sceptycy praktykujący "z rozpędu" (chyba najwięcej),
                        ludzie, którzy jeszcze nie wyrzekli się religii, ale są blisko (druga co do
                        wielkości grupa), oraz zdeklarowani ateiści. W każdej grupie są ludzie dobrzy i
                        gorsi - i nie ma to nic wspólnego z wyznawaną ideologią, chociaż.... Najgorsi są
                        FANATYCY wszelkiej maści, a tak się składa, że u nas najwięcej jest
                        fanatyków-katolików (choć fanatycznych wielbicieli religii Wschodu również
                        spotkałam).
                        Katolik-fanatyk gardzi "innymi", nie ma czasu dla bliźnich, gdyż praca nad sobą
                        całkowicie go pochłania smile.

                        A tak w ogóle to mam dobre zdanie o ludziach. Nie zapominajmy, że gdy ulicą
                        idzie tysiąc osób, to zauważymy tylko tego, który porwał torebkę starszej kobiecie.
                        • tessa18 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 30.08.05, 07:49
                          Ludzie tylko podają się za wierzących,a tak naprawdę to w życiu nie zwracają uwagi
                          na Boga.Żyją według własnych mierników ,nie znają nawet Biblii,więc nie wiedzą tak
                          dokładnie czego Bóg od nich wymaga.Co gorsza nie chcą tego poznać,bo nie
                          interesuje ich to.
                          Dlatego ludzie przekonują się jak wygląda życie bez kierownictwa Bożego.
                          Rozwody,niechciane dzieci,przemoc,nienawiść,brak wzajemnego
                          szacunku,wojny,terroryzm,niszczenie srodowiska.....
                          To wszystko jest owocem odstąpienia od służenia Bogu.
                          Są oczywiście ludzie prawi,którzy w swym życiu kierują się sumieniem.Czasem są
                          oni nawet lepsi od gorliwych fanatyków.Ale w oczach Boga "bycie dobrym
                          człowiekiem" to za mało.
                          Jezus będąc na ziemi zapytał pewnego człowieka jakie przykazanie jest największe
                          Ten człowiek mu odpowiedział Łukasza 10:27:"Masz miłować Jehowę ,twojego Boga,
                          całym swym sercemi całą swą duszą i całą swą siłą i całym swym umysłem..."
                          Zacytował słowa z księgi Powtórzonego Prawa 6:5,gdzie było użyte imię Boże
                          Jehowa.Ludzie dziś w większości nie znają tego imienia,a jeśli go znają nie
                          używają go.Tak jak Żydzi kierując się przesądem przestali go używać.
                          Wspaniale,że masz pozytywne nastawienie do ludzi.Jezus właśnie widział w
                          ludziach ich dobre cechy w tym sensie,że nie krytykował ich tylko starał się
                          by wzrastali duchowo.Przemawiał do ich rozsądku ,pobudzał do dobrego.
                          Dzisiaj nastawienie większości ludzi jest odmienne.W innych widzą swoich wrogów
                          i zwalczają się wzajemnie.Ateiści walczą z katolikami,katolicy z ateistami
                          i innymi wiarami.Na świecie jest zamęt i bałagansmile
                          Ludzie są zdezorientowani,nie wiedzą w co mają wierzyć,komu mają zaufać.
                          Czy ty też odczuwasz to samo?
                          • josarna Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 30.08.05, 12:29
                            tessa18 napisała:

                            "Rozwody,niechciane dzieci,przemoc,nienawiść,brak wzajemnego
                            > szacunku,wojny,terroryzm,niszczenie srodowiska.....
                            > To wszystko jest owocem odstąpienia od służenia Bogu."

                            Czyżby dawniej zjawiska te nie istniały?! Niechcianych dzieci było chyba
                            wielokrotnie więcej niż teraz, kiedy ludzie gwiżdżą na zakazy Kościoła i
                            powszechnie stosują antykoncepcję.
                            Co do środowiska, to jesteś chyba bardzo młoda, bo nie pamiętasz, jak
                            wyglądało np. powietrze w Krakowie w latach 70/80 i jak wszyscy na wsiach
                            spuszczali nieczystości gdzie popadnie; dziś jest to nie do pomyślenia!
                            Rozwody? A czy ważniejsze jest, by nienawidzący się ludzie tkwili ze sobą?
                            Znam wiele starszych kobiet, które odetchnęły z ulgą, gdy mąż-tyran w końcu
                            zmarł. Twierdzą, że dzisiejsze kobiety nie są tak durne, by dać sobą pomiatać,
                            bo ksiądz każe "dźwigać krzyż". Wszystkie zgadzają się z min. Środą. Podobają mi
                            się młode małżeństwa - a spotykam ich sporo, bo odwiedzają mnie pary
                            narzeczonych, potem już jako rodziny. Widzę, że razem zajmują się dziećmi i
                            darzą się szacunkiem.
                            Zawsze byli, są i będą źli ludzie, ale, jak powiedziałam, zauważamy tylko tych
                            złych, którzy podkładają bomby.

                            "Ateiści walczą z katolikami,katolicy z ateistami i innymi wiarami."

                            To walka o władzę. Nic mnie obchodzi kto w co wierzy do chwili, gdy chce
                            decydować o moim życiu, naraża życie innych, wywyższa się z powodu swej wiary,
                            zamyka szkoły z powodu rekolekcji, czy narzuca dzieciom jedyną słuszną wiarę.
                            Różnica między katolikami a ateistami jest zazwyczaj taka, że ci drudzy bronią
                            swego prawa do decydowania o sobie, a ci pierwsi traktują tę obronę jako zamach
                            na ich religię. Nikt im przecież nie każe stosować antykoncepcji, ani nie wlecze
                            siłą na przerwanie ciąży, natomiast narzucanie przez nich poglądów jest na
                            porządku dziennym.

                            "Są oczywiście ludzie prawi,którzy w swym życiu kierują się sumieniem.Czasem są
                            > oni nawet lepsi od gorliwych fanatyków."

                            ZAWSZE są lepsi od gorliwych fanatyków! Fanatyk nie kieruje się sercem,
                            sumieniem, życzliwością dla bliźniego, tylko nienawiścią, którą nazywa miłością.
                            Zdrowy, dorosły człowiek ma uczucia wyższe tak samo, jak zdolność oddychania -
                            odpowiada za nie określony obszar mózgu. Myślę, że psychiatra, czy inny
                            fachowiec coś wie na ten temat. Religia wcale nie jest potrzebna, by człowiek
                            wiedział, że nie należy mordować; co więcej: właśnie religia czasem uszkadza
                            naturalne, prawidłowe zachowania człowieka. Normalnie człowiek nie zabije, w
                            imię Boga - bez problemu.

                            "Ale w oczach Boga "bycie dobrym człowiekiem" to za mało."

                            I dlatego właśnie z religią mi nie po drodze. Nie mogę utożsamiać się z
                            Bogiem-pyszałkiem i do tego niekonsekwentnym w każdym calu. Raz mówi: "co
                            uczyniłeś jednemu z maluczkich mnieś uczynił", a potem stwierdza, że to
                            nieważne, bo liczy się tylko poświęcenie dla niego samego, które nie wiadomo na
                            czym ma polegać - może na waleniu się rózgą? Nie uwierzę, że można kochać
                            nieokreślony byt, chyba, że nie ma się pojęcia o miłości. W ogóle w religii
                            nadużywa się słowa "miłość", które stało się pustym sloganem.
                            Po raz kolejny mówię: to żadna sztuka pomagać kochanej osobie; spróbuj pomóc
                            komuś, kogo nie znosisz. Nie uwierzę, że można kochać 5 miliardów ludzi! Ktoś
                            robi ze mnie głupka!

                            "Ludzie są zdezorientowani,nie wiedzą w co mają wierzyć,komu mają zaufać."

                            Podpowiem: zaufać swemu sercu i rozumowi - na równi! I bez przerwy uczyć się i
                            wzbogacać swą osobowość wszystkimi sposobami.
                  • josarna Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 17:13
                    tessa18 napisała:
                    Dzieci Hioba zostaną wskrzeszone z martwych i będą mogły żyć wiecznie.

                    Zatem proponuję, byś już zaczęła modlić się o śmierć swoich dzieci (jeśli je
                    masz). Umrą niewinne i wieczną szczęśliwość mają jak w banku!
                    • tessa18 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 19:46
                      Dlaczego w twojej odpowiedzi jest tyle ironii? Bóg ma moc przywrócić życie
                      ludziom, którzy umarli.W przeciwnym razie nasze życie polega na przeżyciu 70-80
                      lat i do prochu.
                      Niezwykle smutny to koniec naszego życia .Nikt nie życzy swoim dzieciom śmierci
                      żadna matka.smile
                      • kociak40 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 20:45
                        Hiob, taką samą nazwę miał człowiek i podobną historię (ale tylko podobną)
                        jaka jest opisana we wcześniejszym zapisie i to o kilka tysięcy lat, na
                        glinianych tabliczkach Sumerów. Nie wszystkie tabliczki odnaleziono, więc znamy
                        ten przekaz niepełny. Dotyczył on innego boga, innych przyczyn itd. Jak z tego
                        wynika, ta historia była znana w przekazie ustnym jako legenda i posłużyła
                        później do zapisu biblijnego. Na to są dowody.
                      • josarna Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 26.08.05, 21:16
                        essa18 napisała:

                        > "Dlaczego w twojej odpowiedzi jest tyle ironii? Bóg ma moc przywrócić życie
                        > ludziom, którzy umarli.W przeciwnym razie nasze życie polega na przeżyciu 70-80
                        >lat i do prochu.
                        > Niezwykle smutny to koniec naszego życia .Nikt nie życzy swoim dzieciom śmierci
                        > żadna matka.smile"

                        Jeśli człowiek umrze jako niewinne dziecko, to zbawienie ma pewne, prawda? Czy
                        nie powinnaś tego pragnąć dla swych dzieci?
                        • tessa18 Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 30.08.05, 14:18
                          Od zbawienia jest jeszcze coś bardziej cenniejszego :bliska więż z Bogiem.
                          Dlatego najbardziej pragnę ,by moje dzieci nawiązały taką mocną więż.Nie pragnę
                          ich śmierci.Mam na myśli śmierć wieczną.
    • mamalgosia Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 30.08.05, 12:13
      Przyznaję, że nie czytam całego wątku, więc jeśli coś powtarzam, to przepraszam.
      A chcę powiedzieć trzy rzeczy:
      1) Zło na świecie wdarło się w momencie gdy pojawił się grzech. Zamierzeniem
      Boga był świat idealny, bez cierpienia itp. Niestety - grzech nie tylko się
      pojawił, ale i zagościł na dobre - i to neistety są efekty
      2) wojny, kradzieże, morderstwa - zło wynikające z wolnej woli człowieka. Bóg
      tego daru nie cofnie, ale niestety ma to swoje konsekwencje - wybierasz zło, Bóg
      ci ręki nie powstrzyma
      3) Cierpienie niezawinione - jest również wyniekiem grzechu (ale nie osobistego,
      tylko ogólnie zła w świecie). Ale dlaczego ta osoba a nie inna - to wielka
      tajemnica. Przyznam, że często się buntuję,a pytanie "dlaczego ja/on/ona?" jest
      u mnie bardzo popularne. Bunt buntem, ale rozumiem prawo do tajemnicy. Ja też
      nie wszystko mówię swoim dzieciom, więć Bóg też nie musi mi mówić wszytskiego.
      Co wcale nie oznacza, że jest mi z tym łatwo.
      Wierzę jednak, że czemuś to służy i że nawet ze zła Bóg wyprowadza jakieś dobro.
      Taka jest moja wiara.
      • 0golone_jajka a kto STWORZYŁ grzech? 30.08.05, 12:16
        chyba grzech sie nie pojawił, ot tak sobie. To bóg go stworzył.

        Powiedz mi czy masz choćby blade pojęcie jakie dobro bóg wyprowadza ze śmierci dziecka zagryzionego przez psa (ostatnio było o tym w mediach)?
        • tessa18 Re: a kto STWORZYŁ grzech? 30.08.05, 14:43
          Dlaczego sądzisz,że Bóg stworzył grzech?
          Co to jest grzech?
          Bóg nie stworzył grzechu.Bóg będący Żródłem życia ludzkiego obdarzył Adama
          doskonałością.Rodzaju 1:26,27.Bóg nie jest niesprawiedliwy,jest on prawy i
          prostolinijny.Powtórzonego Prawa 32:4-5.
          Jednakże ludzie naruszyli niejako "własność"Boga. Zjedli z drzewa poznania dobra
          i zła.A tym samym chybili celu.Chociaż zostali stworzeni jako osoby doskonałe ,nie
          osiągnęli celu,którym było całkowite posłuszeństwo wobec Ojca.Stali się
          grzesznikami wskutek czego spadło na nich potępienie i musieli umrzeć.Co gorsze
          przekazali tą wadę ,skazę grzechu swemu potomstwu.
          Rzymian 5:12
          "Jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat ,a przez grzech śmierć ,tak
          i na wszystkich ludzi śmierć przyszła bo wszyscy zgrzeszyli.Wszyscy bez wyjątku
          odziedziczyliśmy grzech i wszyscy podlegamy potępieniu i śmierci.
          Ciekawa jest historia jak ludzie próbowali pozbyć się grzechu.
          Grzeszna ludzkość przypomina pacjenta trawionego gorączką.Można zastosować dwie
          metody:przyłożyć okład z lodu lub zabić wirusa.
          Ten pierwszy przykład przypomina uspokajanie sumienia przez formalne poddanie
          się obrzędom oczyszczania.Okład z lodu chwilowo usuwa objawy gorączki ale nie
          usuwa przyczyny choroby.
          Jeremiasza 6:14 8:11
          To pozorna religijność ,powtarzanie w kółko "czegoś" nie podżwignęło ludu Bożego
          z upadku moralnego.Tak jak rytualne oczyszczenie nie zmienia niczyjej postawy
          etycznej.
          Jakie jest zatem wyjście z tej sytuacji?
          Jeśli chodzi o doszukiwanie się sensu w tragedii rodziców,którzy utracili swe
          długo oczekiwane dziecko w wyniku pogryzienia przez psa , to nie ma w tym
          żadnego sensu.Jest to nieszczęśliwy wypadek,bo nasze życie składa się z wypadków
          szczęśliwych lub nie.Kaznodziei 9:10-12.
        • mamalgosia Re: a kto STWORZYŁ grzech? 31.08.05, 11:56
          0golone_jajka napisał:

          > chyba grzech sie nie pojawił, ot tak sobie. To bóg go stworzył.
          A jednak nie.. To człowiek sprzeciwił się Bogu ( i robi to do dziś)

          >
          > Powiedz mi czy masz choćby blade pojęcie jakie dobro bóg wyprowadza ze śmierci
          > dziecka zagryzionego przez psa (ostatnio było o tym w mediach)?
          CHociażby takie, że napisałam list do prezydenta mojego miasta, żeby Straż
          MIejska się uaktywniła - w moim mieście łazi pełno bydlaków (psów) bez kagańców,
          a właściciele ledwo sobie radzą ze smyczą gdy one ida spokojnie - wątpię, czy
          utrzymaliby swoich pupilków w razie gwałtownego szarpnięcia. Oprócz zasilenia
          kasy miasta wpływami z mandatów, może ustrzeże to przed kolejnymi wypadkami
          >
      • josarna Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 30.08.05, 13:51
        "1) Zło na świecie wdarło się w momencie gdy pojawił się grzech. Zamierzeniem
        > Boga był świat idealny, bez cierpienia itp. Niestety - grzech nie tylko się
        > pojawił, ale i zagościł na dobre - i to neistety są efekty"

        Jeśli Bóg jest wszechmocny i wszystko wie, to dlaczego pozwolił na pojawienie
        się grzechu? Czyżby szatan był jednak silniejszy?

        "2) wojny, kradzieże, morderstwa - zło wynikające z wolnej woli człowieka. Bóg
        > tego daru nie cofnie, ale niestety ma to swoje konsekwencje - wybierasz zło,
        Bóg ci ręki nie powstrzyma"

        Przecież doskonale wiedział (bo wie wszystko), na co się decyduje dając
        ludziom wolną wolę! Czy miała to być taka gra?

        "3) Cierpienie niezawinione - jest również wyniekiem grzechu (ale nie
        osobistego, tylko ogólnie zła w świecie). Ale dlaczego ta osoba a nie inna - to
        wielka tajemnica."

        Czyli zemsta na niewinnym dziecku za grzech sąsiada z osiedla? To bardzo zły i
        niesprawiedliwy Bóg. Lepiej przyznać, że jeśli istnieje, to po prostu nic nie
        może, na nic nie ma wpływu, a światem rządzi przypadek i decyzje ludzi. Ale w
        takim razie kim/czym jest?
        • zoltra Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 30.08.05, 14:26
          Dokładnie jest tak jak napisałaś światem rządzi przypadek a bóg został
          wymyślony po to aby ludzie się czegoś bali bo gdyby nie ten strach przed karą
          panowałby totalny chaos.
          Jedni się nadal boją a inni po prostu chodzą i wierzą na pokaz.
        • mamalgosia Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 31.08.05, 12:00
          josarna napisała:

          > "1)
          >
          > Jeśli Bóg jest wszechmocny i wszystko wie, to dlaczego pozwolił na pojawienie
          > się grzechu? Czyżby szatan był jednak silniejszy?
          Dlatego ppozwolił, że dał człowiekowi wolną wolę (najwyraźniej nie chciał
          stworzyć robotów, ale istoty podobne sobie). Wprowadził zakazy (gdyz wie, co dla
          człowieka dobre), a człowiek je zignorował - skoro ma wolny wybór.


          >
          > "2)
          >
          > Przecież doskonale wiedział (bo wie wszystko), na co się decyduje dając
          > ludziom wolną wolę! Czy miała to być taka gra?
          Wiedział, ale uznał, że stwarzanie marionetek bezwolnych nie ma sensu

          >
          > "3)
          > Czyli zemsta na niewinnym dziecku za grzech sąsiada z osiedla?
          Nie zemsta tylko wynik.

          To bardzo zły i
          > niesprawiedliwy Bóg.
          Wierzę, że jednak tak nie jest

          Lepiej przyznać, że jeśli istnieje, to po prostu nic nie
          > może, na nic nie ma wpływu, a światem rządzi przypadek i decyzje ludzi.
          Nie wiem, czy tak jest lepiej,. Dla mnie wiara w takiego boga byłaby nonsensem

          Ale w
          > takim razie kim/czym jest?
          Och, nad tym ludzie głowią się od tysiąclecismile My na pewno nie odpowiemy na to
          na tym forumsmile
          • josarna do mamalgosi 31.08.05, 20:05
            Jeśli z tym wszystkim jest Ci łatwiej i wygodniej żyć...
            Niestety, dla osoby, którą od dziecka fascynowały zagadki matematyczne, a
            logiczne myślenie jest tak naturalne jak oddychanie, sprzeczne ze sobą lub
            wykluczające się wyjaśnienia są nie do przyjęcia.

            Jeszcze jeden przykład na koniec:
            1. Dlaczego mamy słuchać księdza i uznawać jego autorytet?
            Bo został wybrany przez Ducha św.(powołanie) jako człowiek wyjątkowy.
            2. Dlaczego jest tylu złych księży, więcej niż wśród zwykłych ludzi?
            Przecież to są tacy sami ludzie jak wszyscy, mają te same wady i słabości!

            To tacy sami, czy wybrani? Odpowiedzi się wykluczają, ale wystarczy, że
            każda z nich odpowiada pseudo-logicznie na zadane pytanie.
            • mamalgosia Re: do mamalgosi 01.09.05, 12:42
              josarna napisała:

              > Jeśli z tym wszystkim jest Ci łatwiej i wygodniej żyć...
              Wygodniej na pewno nie, łatwiej raczej też nie. Ale dobrze mi z moją wiarą


              > Niestety, dla osoby, którą od dziecka fascynowały zagadki matematyczne, a
              > logiczne myślenie jest tak naturalne jak oddychanie, sprzeczne ze sobą lub
              > wykluczające się wyjaśnienia są nie do przyjęcia.
              No cóż, nie wiem, dlaczego posądzasz mnie o brak logicznego myślenia - z logiki
              miałam bdb na obu fakultetach, a jednym z nich jest fizyka (z kwantówki pisałam
              pracę mgr), więc ciężko byłoby bez logiki.
              Prawda jest taka, że wiara i rozum wcale się nie wykluczają a uzupełniają.
              Spojrzenie tak zwane naukowe to tylko wycinek rzeczywistości. Ale niektórzy tak
              wolą - ich wybór


              >

              > 1. Dlaczego mamy słuchać księdza i uznawać jego autorytet?
              Wszyscy? Ewentualnie katolicy.
              Dlatego, że w większości przypadków swoich wiernych ma on lepsze wykszłacenie
              teologiczne. Więc w sprawach wiary powinien być bieglejszy. To samo powinno być
              w kwestiach moralnych. To tyle teoria - z praktyką bywa różnie


              > Bo został wybrany przez Ducha św.(powołanie) jako człowiek wyjątkowy.
              Każdy z nas jest wyjątkowy. I każdy ma inne powołanie. Jeśli ja jestem
              nauczycielką, to byłoby dobrze, żebym byłą autorytetem dla moich uczniów. Byłoby
              dobrze, żeby rodzice byli autorytetem dla swoich dzieci. I księża dla parafiansmile


              > 2. Dlaczego jest tylu złych księży, więcej niż wśród zwykłych ludzi?
              Myślisz, że więcej? Wątpię. Po prostu się to nagłaśnia, ludzie uwielbiają
              sensację. Zapraszam do miejscowości, gdzie pracuję (mieszkam w innej) - tam
              jakieś 90% ludzi to totalna degeneracja.


              > Przecież to są tacy sami ludzie jak wszyscy, mają te same wady i słabości!
              Ot co


              >
              > To tacy sami, czy wybrani?
              Tacy sami, ale wybrani do tego konkretnego powołania. Tak jak i ja jestem taka
              sama (mam nadzieję, że nie gorsza...), ale wybrana do załóżmy rodzicielstwa

              Odpowiedzi się wykluczają,
              Tak?
              • josarna Re: do mamalgosi 01.09.05, 16:47
                Widać zupełnie opacznie rozumiem rolę księdza. ZAWSZE wydawało mi się, że
                powinien on być przede wszystkim autorytem moralnym, bo to jest główne zadanie
                religii i na TYM polega powołanie. Czyli Bóg nie ma pojęcia, kogo powołuje?
                Teologiczne wywody 99% ludzi zupełnie nie obchodzą! Ich wiedza jest prawie
                żadna, bo instynktownie czują, że najważniejsze jest, by uczciwie żyć. To jest
                opinia wszystkich "prywatnych" katolików, jakich znam - "fizycznie", nie na
                forum. Oczywiście duchowni i tzw. osoby nawiedzone z reguły przedkładają
                teologię i modlitwę nad dobre uczynki. Są tak skupione na teorii, że wyznają
                zasadę, iż wszyscy dookoła powinni na nich pracować zachwyceni ich pobożnością.
                Niestety, źli ludzie tego nie doceniają....

                Przepraszam, nie wiedziałam, że jesteś ścisłowcem. Wszystkim ścisłowcom, jakim
                znam przeszkadza brak logiki w religii.

                Oczywiście zgadzam się, że nie wszystko można pojąć rozumem - choćby
                bioenergoterapię, rezonans magnetyczny, kobiecą intuicję... W innym wątku (co
                jest po śmierci?) opowiadałam o dziwnym odczuciu, że może istnieje coś w rodzaju
                reinkarnacji. Wydaje mi się jednak - o czym już pisałam - że niemal wszystkie
                kościoły wykorzystują potrzeby duchowe ludzi do zdobycia władzy nad nimi,
                budowania bogactwa i bardzo wygodnego życia. Tylko część naiwnych duchownych
                wierzy, że jest inaczej, ale szybko poznają prawdę. Zresztą oni sami, a
                zwłaszcza zakonnice, bywają wykorzystywani i poniżani przez hierarchię kościelną.

                Muszę dodać, że bardzo szanuję zawód nauczyciela, ale uważam, że i on musi być
                przede wszystkim autorytetem moralnym a nie fachowcem od przedmiotu.

                W okolicy, w której mieszkam 90% to porządni ludzie. Nawet pijak pamięta o
                długu. Dom rzadko zamykam, a auto stoi otwarte. Okolica jest zachwycająca.

                P.S. E, chyba nie jesteś jakoś specjalnie powołana do rodzicielstwa; większość
                kobiet ma dzieci smile. Chyba, że masz ośmioro, jak moja sąsiadka zza góry, która
                jest "tylko" matką, ale za to wspaniałą - chylę przed nią czoła.


                • 0golone_jajka Re: do mamalgosi 01.09.05, 22:33
                  > W okolicy, w której mieszkam 90% to porządni ludzie. Nawet pijak pamięta o
                  > długu. Dom rzadko zamykam, a auto stoi otwarte. Okolica jest zachwycająca.

                  To chyba nie mieszkasz w katolickiej Polsce?
                  • josarna Re: do mamalgosi 01.09.05, 22:46
                    0golone_jajka napisał:

                    > > W okolicy, w której mieszkam 90% to porządni ludzie. Nawet pijak pamięta
                    > o długu. Dom rzadko zamykam, a auto stoi otwarte. Okolica jest zachwycająca
                    > .
                    >To chyba nie mieszkasz w katolickiej Polsce?

                    W katolickiej, w katolickiej! Po prostu wiara nie ma z tym wiele wspólnego. Tu
                    (Galicja - wieś) ludzie są zakorzenieni od wieków, powtarzają się wszędzie
                    nazwiska, wszyscy się znają. Katolicyzm to taka tradycja i rytuały, a podpaść
                    sąsiadom nie bardzo się opłaca - bo niby dokąd pójść? Słowa "wstyd", "honor" to
                    podstawa postępowania; w niektórych innych częściach Polski znane są z literatury.
      • marcinlet Re: Bóg a katastrofy, klęski itd. 31.08.05, 17:27
        mamalgosia napisała:
        > 3) Cierpienie niezawinione - jest również wyniekiem grzechu (ale nie
        osobistego
        > ,
        > tylko ogólnie zła w świecie). Ale dlaczego ta osoba a nie inna - to wielka
        > tajemnica. Bunt buntem, ale rozumiem prawo do tajemnicy. Ja też
        > nie wszystko mówię swoim dzieciom, więć Bóg też nie musi mi mówić wszytskiego.
        > Co wcale nie oznacza, że jest mi z tym łatwo.
        > Wierzę jednak, że czemuś to służy i że nawet ze zła Bóg wyprowadza jakieś
        dobro
        > .
        > Taka jest moja wiara.
        No tak, to przecież tajemnica. Że też wcześniej o tym nie pomyślałem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka