0golone_jajka
03.10.05, 22:59
Watykańska dyplomacja, chwalona od wieków za skuteczność, nieszczególnie radzi sobie z Chinami. Nadzieje na przełom w tej sprawie okazały się przedwczesne. Na rzymski synod nie przyjechało sześciu zaproszonych przez Benedykta XVI chińskich biskupów. W swych stosunkach z Pekinem Stolica Apostolska popełniła kardynalne błędy i teraz ponosi tego konsekwencje.
wiadomosci.onet.pl/1252047,2678,kioskart.html
Trzeba być naprawdę bezczelnym by chcieć nawracać Chińczyków. Ich religia, historia i tradycja jest o niebo starsza od chrześcijaństwa i pan papież tak naprawdę to po prostu przywódca jednej z większych sekt wymyślonych tysiące lat po powstaniu cywilizacji chińskiej. Nie bardzo rozumiem po co to w ogóle Chińczykom?