Dodaj do ulubionych

Watykan nie podbije Chin

03.10.05, 22:59
Watykańska dyplomacja, chwalona od wieków za skuteczność, nieszczególnie radzi sobie z Chinami. Nadzieje na przełom w tej sprawie okazały się przedwczesne. Na rzymski synod nie przyjechało sześciu zaproszonych przez Benedykta XVI chińskich biskupów. W swych stosunkach z Pekinem Stolica Apostolska popełniła kardynalne błędy i teraz ponosi tego konsekwencje.
wiadomosci.onet.pl/1252047,2678,kioskart.html
Trzeba być naprawdę bezczelnym by chcieć nawracać Chińczyków. Ich religia, historia i tradycja jest o niebo starsza od chrześcijaństwa i pan papież tak naprawdę to po prostu przywódca jednej z większych sekt wymyślonych tysiące lat po powstaniu cywilizacji chińskiej. Nie bardzo rozumiem po co to w ogóle Chińczykom?
Obserwuj wątek
    • chelseaa Re: Watykan nie podbije Chin 04.10.05, 21:32
      0golone_jajka :Trzeba być naprawdę bezczelnym by chcieć nawracać Chińczyków
      ---------------
      W Chinach praktykuje się ostre represje przeciwko katolikom .
      W aresztach domowych bądż pod dozorem policyjnym znajduje się wielu biskupów.
      BXVI (wcześniej JPII)apeluje o umożliwienie chińskim katolikom swobodnego
      wyznawania wiary .Nie rozumiesz tego ? wolnośc wyznania , wolność religii -
      mówi Ci to coś . Gdzie w Watykanie miejsce na "bezczelne nawracanie " ?
      pomyliły Ci się epoki .
      W Chinach dzieją się również poważniejsze zbrodnie , niż ta godząca w prawo
      człoweika do swobody wyznania.Masowo morduje się dzieci , bo taka jest wola
      partii, a kobiety gwałcone są na rozkaz przez chińskich żołnierzy by rodziły
      dzieci "nowej generacji"...
      A Ty tu wyjeżdżasz z " bezczelnością Watykanu "...

      • billy.the.kid Re: Watykan nie podbije Chin 04.10.05, 21:43
        nie,nie watican jest kochaniutki, grzeczniutki i pokorny. jak wszedzie tam
        gdzie jeszcze nie wlazł z butami do ludzkich łóżek i portfeli.
      • mosze_singer Re: Watykan nie podbije Chin 04.10.05, 22:22
        kobiety gwałcone są na rozkaz przez chińskich żołnierzy by rodziły
        > dzieci "nowej generacji"...

        co to za dzieci "nowej generacji"? mogłabyś przyblizyć nieco w czym rzecz.
        mam skojarzenia z archiwum X.
        • chelseaa Re: Watykan nie podbije Chin 04.10.05, 23:36
          mosze_singer : co to za dzieci "nowej generacji"?
          ----------------
          Państwo chińskie raczej nie przepada za mniejszościami , nie lubi Mongołów ,
          Tybetańczyków , Ujgurów , dlatego tak traktują kobiety tych narodów -Chiny
          ponad wszystko.Przymusowa "asymilacja".




          www.ipolska.pl/lozinski/chiny/koszmar.htm
          • grgkh Re: Watykan nie podbije Chin 05.10.05, 00:25
            To prawda. Trzeba też pamiętać, że i w naszej historii mieliśmy czarne karty
            związane z "asymilacją", na przykład bezpośrednio po wojnie: podczas wysiedleń
            Niemców na Ziemiach Zachodnich, komunistyczne obozy pracy podobne do
            niemieckich, akcja "Wisła" podczas walk z UPA (rabunki, przesiedlenia, nawet
            gwałty), Jedwabne itd.

            Do tego zdolni są wszyscy, pod każdą szerokością geograficzną. Czy u nas
            rozliczono winnych?
            • 0golone_jajka Re: Watykan nie podbije Chin 05.10.05, 01:11
              Europa też nie lubi Turków na przykład. Zresztą wcale się temu nie dziwię - wielu z nich to bardzo prymitywni ludzie żyjący w tradycyjnym społeczeństwie patriarchalnym, gdzie dziecko, pies i kobieta głosu nie mają. Nic dziwnego, że mało kto chce takich imigrantów.
              • grgkh Re: Watykan nie podbije Chin 05.10.05, 02:06
                Problem jest złożony...

                Wtedy, gdy potrzebni są jako tania siła robocza (tania, bo niewykwalifikowana i
                łatwa do werbunku w sytuacji nadpodaży) są wpuszczani (Kurdowie w Niemczech,
                ale w krajach postkolonialnych tubylcy z byłych kolonii, mający tę możliwość
                zagwarantowaną prawem).
                Niekonsekwencją jest brak odpowiednich i/lub skutecznych programów
                asymilacyjnych. Dopuszczenie do powstawania gett, które najczęściej gromadzą
                niewykształconą biedotę, sprzyja początkowo utrzymywaniem korzystnego
                rezerwuaru taniej siły roboczej, ale na dłuższą metę mści się, gdyż ta, swą
                niehamowaną rozrodczością, wyobcowaniem i wypchnięciem poza margines życia
                społecznego, musi się stać miejscem gdzie rodzi się ludzki bunt. Jego
                konsekwencją jest przestępczość, angażowanie się w radykalne ruchy, a czasem
                terroryzm. Czasem sprzyja temu religia, jak islam, który tą drogą, kuchennymi
                drzwiami, wkracza do Europy.

                Nieźle sobie radzili (do pewnego czasu) z tym Amerykanie, którzy potrafili
                (choć nie do końca) zasymilować potężne grupy Irlandczyków, Włochów,
                Meksykanów, lecz obecnie zbyt intensywny napływ, szczególnie ludności
                meksykańskiej wymyka się im spod kontroli, co skutkuje tworzeniem się w
                południowych stanach ogromnych enklaw obcojęzycznych (hiszpański).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka