kociak40
04.01.06, 04:19
Zostałem niejako zmuszony, aby przedstawić swoje poglądy na pewne sprawy, aby
było to jasne. Miałe probę tłumaczenia mi, potrzeby i celowości parad
homoseksualnych, że to normalne, dopuszczalne itd. Jestem tylko za (rozumiem
to nieszczęście) jakimś prawnym uregulowaniem polegającym na wspólnocie
majątkowej i pewnych prawach odnośnie wzajemnych odniesień, typu informacji w
szpitalu, ubezpieczenia, może nawet renty itd. Żadnych natomiast ślubów,
żadnych brania dzieci na wychowanie, żadnego obnoszenia się publicznego z tą
przypadłością. Mnie nie obchodzi co robią w swoim mieszkaniu, ale nie chcę
widzieć tego na ulicy i w miejscach publicznych. W pracy, nie przeszkadza mi
to, jeśli się "nie zaleca" i nie okazuje tego do normalnych ludzi. Mogą mieć
swoje kluby, restauracje, zrzeszenia, imprezy, co chcą, ale tylko do swojego
grona, bez reklamowania i obonoszenia się publicznego z tym. Niech pikietują
Sejm, niech piszą petycje itd. ale w sposób jak najmniej widoczny.
Trochę to dziwne, bo byłem kiedyś sportowcem, byłem na różnych zgrupowaniach
itd. gdzie jest duża zbiorowość mężczyzn i nigdy nie spotkałem nikogo
takiego, nawet ze słyszenia. Służyłem 3 lata w Marynarce Wojennej i też nie
słyszałem o takim przypadku, a tu nagle obecnie takie ilości, skąd się to
wzięło? W swoim całym życiu, jak do tej pory, miałem tylko 3 krotne niejako
"spotkanie" z czymś takim. Dwa razy jak jeszcze byłem w wojsku i podróżowałem
w mundurze na trasie Warszawa-Gdynia. Pierwszy raz to jakiś młody kleryk,
może nawet mój rówieśnik, przypadkowa rozmowa w wagonie podczas jazdy, on
coraz mnie bliżej, ja go odsuwam, on znowu bliżej, znowu go odsuwam, on znowu
bliżej - "EEE! chcesz przed czasem wysiąść?, to zaraz ci to załatwie!!!"
Natychmiast odszedł i zniknął mi z oczu. Drugi raz to już starszy zakonnik, w
habicie. Odjeżdzałem do Gdyni, byłem na urlopie, w mundurze marynarskim, na
Dworcu Wschodnim, 7 peron (oddzielnie położony), okropny tłok. Podszedł do
mnie (myślałem, że tak jak do wojskowego) i zaproponował, aby zeskoczyć z
peronu, tuż przed podstawianym pociągiem, na tory i z drugiej strony, gdzie
nie ma ludzi, wskoczyć do wagonu i zająć sobie i jemy miejsce (jemu w habicie
nie wypada). Tak zrobiłem i siedzieliśmy sobie koło okna, naprzeciwko siebie,
gawędząc aż do Malborga (być może Działdowa, nie pamiętam już). Wstałem i
powiedziałem, że idę do WC (byliśmy już na - ty) on poszedł za mną, wchodzę
do kabiny, ale nie mogę zamknąć drzwi, bo on też wszedł i mówi mi, że razem
będziemy "siusiu" robić i drzwi zamyka na tą antabkę. Dostał w pysk, aż ten
kaptur mu się zabujał, w końcu mam te 192 wzrostu i mnich mi "niestraszny",
mogłem poprawić, ale nie było konieczne, "ulotnił" się i już go nie widziałem
(a jakbym był taki na 160 cm i chudzina, sam na sam w zamkniętej toalecie z
mnichem, strach nawet pomyśleć). Trzeci przypadek to jak byłem w sanatorium w
Krynicy w "Mielcu". Panie, z którymi chodziłem na zabawy, pokazały mi młodą
kobietę, ich współlokatorkę z pokoju, która jest lesbijką (co one z nią nie
mają, włazi im do łóżka, razem chce się kąpać pod natryskiem, wygłasza
tyrady, że mężczyźni to obrzydliwość itd.) Czy można to tolerować, czy można
nie reagować? Oto jest pytanie? (godne Shakespaera).
Grghk, przyrównał tą nienormalność do prostytucji. Nie, nie i jeszcze raz nie.
Prostytucja ma wielkie zasługi dla ludzkości. Weźmy powstanie USA,
cywilizację Dzikiego Zachodu. Co zmuszało ludzi aby jechali w "dzicz" i tam
znosili trudne warunki? Chęć bogactwa, majętność. Pierwszymi byli ludzie
twardzi, odważni, poszukiwacze złota. Aby tam trwać, aby ich tam nadzieja
bogactwa mogła utrzymać, musiała powstać pierwsza instytucja publiczna -
Saloon, gdzie była płatna miłość. To tym bezimiennym kobietom, ich ciężkiej
pracy (niby nie kurzy się, ale praca wymagająca poświęcenia i to dużego) w
dużej mierze zawdzięcza USA swoje powstanie (może czas na jakiś pomnik?).
Druga instytucja to więzienie (jakieś prawo), następną to bank (poszukiwacz
złota przecież nie może w kieszeniach wszystkiego nosić) i dopiero czwarta to
kościół. Wtedy jest zaczątek miasteczka, osady, mogą sciągać inni, rolnicy,
kupcy itd. Saloon był pierwszy i niezbędny. A podboje Aleksandra, a wyprawy
wojenne legionów rzymskich, to co, tak chceliby tylko maszerować i maszerować.
O tym się nie pisze, nie wspomina, ale żeby chcieli maszerować, trzeba było
zapewnić im kobiety, inaczej by nie maszerowali. I znowu, to wielka zasługa i
poświęcenie tych pań sprawiła tak doniosłe zwycięstwa. Tego homoseksualizmu
nie można w żadnym przypadku przyrównywać do prostytucji (tej prawidłowej).