Dodaj do ulubionych

Fikcja ekumenizmu

07.04.06, 09:55
Po co jest i komu służy ekumenizm? Przecież katole uważają, że tylko
ochrzczeni katole pójdą do nieba, więc wszyscy nieochrzczeni z definicji tam
nie pójdą. Nawet dzieci, których nie zdążono ochrzcić są potępione. Dlaczego
więc Wojtyła mówił, że wszyscy wierzymy w jednego boga i wszystkie religie są
równe? Po co Wojtyła całował koran, po co symbole "trzech wielkich religii"
na ołtarzu? To się raczej nie podoba katolom. Islamusy karzą śmiercią za
zmianę wyznania, żydzi nienawidzą islamusów i odwrotnie. Katole żrą się nawet
z prawosławiem w Rosji. Komu ma służyć ten cyrk.
Obserwuj wątek
    • kamajkore nie fikcja tylko pragmatyzm 07.04.06, 09:58
      Moim zdaniem to dość jasne: kazda z uczestniczacych w tym układzie religii ma cichą nadzieję na przeciągniecie innowierców na swoją stronę smile
    • miriam_73 Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 12:07
      Po co jest i komu służy ekumenizm? Przecież katole uważają, że tylko
      > ochrzczeni katole pójdą do nieba, więc wszyscy nieochrzczeni z definicji tam
      > nie pójdą.

      otóż wyobraź sobie, że "katole" wcale tak nie uważają.
      • lena_ziemkiewicz Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 12:09
        Przecież dopiero niedawno papież ogłosił, że nieochrzczone dzieci idą do
        jakiejś przestrzeni, ni to czyśćca, ni to nieba.
        • miriam_73 Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 12:27
          A czy to oznacza, że - jak napisałaś - "są potępione"?

          Poza tym dobrze się wczytaj w dokumenty papieskie oraz - w zakresie dialogu
          ekumenicznego - np. dokumenty soborowe, a potem porozmawiamy. Bo póki co nie
          masz o tym bladego pojęcia.
          • lena_ziemkiewicz Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 13:17
            Ale ja mówię o faktach, a nie o dokumentach. Co ludności przyniósł ekumenizm?
            Papieża nie chcą wpuścić do Rosji. Islamusy są najbardziej agresywne i
            niebezpieczne od czasu Odsieczy Wiedeńskiej. Afgańczycy chcą zabijać za zmianę
            wyznania.
            • nick_penis Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 13:24
              Zapominasz Lena o Żydach - ci to dopiero są podstępni i jadowici - posłuchaj
              tylko Radyja.
            • markiz.de.sade Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 13:29
              lena_ziemkiewicz napisała:

              > Ale ja mówię o faktach, a nie o dokumentach. Co ludności przyniósł ekumenizm?
              > Papieża nie chcą wpuścić do Rosji. Islamusy są najbardziej agresywne i
              > niebezpieczne od czasu Odsieczy Wiedeńskiej. Afgańczycy chcą zabijać za
              zmianę
              > wyznania.

              Z Afgańczykami jest nawet gorzej. Zdaje się, że oni wcale nie chcą zabijać,
              tylko religia nie pozwala im nie zabić odstępcy. Dlatego właśnie usiłują zrobić
              z tego heretyka wariata - czbek zgodnie z ich doktryną jest najwyraźniej
              zwolniony z odpowiedzialności i zarzynać go nie trzeba.
          • j611g Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 14:26
            nie, nie oznacza ale jednak do niebia ich nie wpuszczają....
            • adam81w Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 16:33
              eee tam mamy gdzies wasze katolickie niebo . my ateisci i reszta idziemy do
              naszego nieba tongue_out
            • kociak40 Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 16:47
              Ekumeniczny ruch, ekumenizm, zrodził się już w XiX w. jako ruch propagujący
              porozumienie i współpracę między kościołami, a w dalszej prespektywie
              przywrocenie jedności chrześcijan. Poprzez dialog efektem ma być stopniowe
              eleminowanie różnic i podziałów konfesyjnych. Istotą teoretyczną jest założenie
              równości między religiami chrześcijańskimi. Praktycznie jest to niemożliwe bo
              uniemożliwia to materializm i pozycja samego kleru. JPII chciał zbliżenia z
              prawosławiem i zamiarem, że to Patriarcha ustąpi i prawosławie przyłączy się do
              katolicyzmu. Patriarcha też to głosi ale w domyśle ma, że to papież ustąpi i
              prawosławie zapanuje. Czyż JPII przyszła taka w ogóle myśl - chcę pojednania,
              ja ustępuję, niech Patriarcha też ustąpi i wspólny synod wybierze wspólnie
              następcę Piotra (lub Pawła, patriarchowie są następcami właśnie Pawła apostoła)
              i już jest połączenie. Tego nawet pomyśleć nie można, bo choć jest jeden i ten
              sam Bóg ale "kasy" są inne. Mnie natomiast marzy się inaczej to przeprowadzić.
              Uznajmy, że każda religia jest sobie równa, nie tylko chrześcijańska, każda
              prowadzi do zbawienia tylko metody są inne. Tak jak dla przykładu mamy
              rozwiązać trójkąt dowolny, są różne metody prowadzące do prawidłowego celu (np.
              twierdzenie Snelliusa, wzory Carnota, analogie Nepera, wzór Regiomontana itd.)
              Od nas zależy jaką metodę wybierzemy, nie możemy ich tylko mieszać. Niebo czy
              inaczej nazwane to miejsce jest dla wszystkich religii, nasz wybór metody i
              sposób działania sam tylko Bóg będzie oceniał. Takie podejście zlikwidowałoby
              wojny religijne, uprzedzenia między ludzmi, ich wrogość do siebie na tle
              religijnym itd. Warunkiem jest tylko aby wszystkie religie przyjęły to
              założenie i niech sobie zachowują odrębność, nazewnictwo, inną kulturowość,
              tradycję. Wtedy moglibyśmy usłyszeć np. takie rozmowy: jestem wierzący w Boga,
              chce być wynagrodzony po śmierci i wybrałem metodę - Buddyzm, a ja to samo chcę
              osiągnąć ale uważam, że metoda jest dla mnie lepsza - islam, a ja wolę metodę -
              katolicyzm itd. Wszystkie religie mają za cel uszlachetnienie człowieka,
              sprawienie, że będzię dażył aby być lepszym dla innych ludzi, a metoda do tego
              celu może być różna, dla Boga na pewno nie ma to znaczenia liczy się efekt.
    • ann_alice Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 20:38
      Katolicy nie wiedzą o dokumencie "Dominum Jesus" (że zbawianie jest możliwe
      tylko w kościele katolickim) a pitolą o ekumeniźmie. Wojtyła całował koran a
      dokumencik istniał i nadal istnieje, ciągle w mocy prawa. Śmiechu warte.
      • kociak40 Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 21:02
        ann_alice napisała:

        > Katolicy nie wiedzą o dokumencie "Dominum Jesus" (że zbawianie jest możliwe
        > tylko w kościele katolickim) a pitolą o ekumeniźmie. Wojtyła całował koran a
        > dokumencik istniał i nadal istnieje, ciągle w mocy prawa. Śmiechu warte.

        Nie znam tego dokumentu, ale czy to nie jest stwierdzenie, że do zbawienia w
        kościele katolickim prowadzi Jezus? To wtedy jest to prawidłowe, jeśli ktoś
        wybiera jako metodę - katolicyzm, to tak się dzieje. W metodzie - Islam, do
        zbawienia wiedzie mahomet (improwizuje), w metodzie Buddyzm - ktoś inny itd.
        Jest jedno kino, będzie film, wszyscy będziemy na nim jeśli mamy bilet, tylko
        wchodzimy innymi wejściami. To, że mamy bilet, jest przenośnią zasłużenia sobie
        w dowolnej religii swoją postawą w życiu.
        • adam81w Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 21:04
          Kociak a na co ci to zbawienie ? Od czego wogole zbawienie zbawia ? A jak ktos
          nie potrzebuje zbawienia i uznaje to za wierutna bzdure ?
          • kociak40 Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 21:11
            Ja to rozumiem tak. Zbawienie, osiągnięcie jego w danej religii, daje wiernemu
            życie w innym wymiarze, w wymiarze nieba. Jeśli ktoś nie chce, to oczywiście,
            jego wola jest najważniejsza i nie będzie go miał, będzie luźniej w niebie.
            Z tymi co nie chcą zbawienia, żadnych problemów nie ma, pojawiają się one tylko
            u tych co chcą go osiągnąć.
            • adam81w Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 21:34
              smile

              a jesli do tego zeby dostac sie do nieba nie potrzeba zadnego zbawienia ?
              zbawienie rozumiem jako odpuszczenie grzechow , rozliczenie sie z zlymi
              rzeczami ktore sie popelnilo w zyciu . No ale jesli ktos uwaza ze zadnych
              grzechow nie popelnial w zyciu . Ba jesli ktos nie uznaje pojecia grzechu ?
              Czyli nie ma grzechów , nie ma go od czego zbawiac albo inaczej jesli czlowiek
              nie robil w zyciu jakis wielkich zlych rzeczy ( bo wiadomo ze kazdy co jakis
              czas popelni jakies drobne zlo , przed tym nie ma ucieczki , popelnienie malego
              zla jest naturalnym wynikiem zlozonosci problemow przed jakimi staje czlowiek i
              koniecznoscia wyboru czesto w warunkach w ktorych dobrze postapic sie nie da
              wiec czlowiek czesto musi wybrac tzw mniejsze zlo czy to znaczy ze jest zlym
              czlowiekiem ? no chyba nie po prostu inaczej nie mogl ) to od czego ma byc niby
              zbawiany ? byl dobrym porzadnym czlowiekiem wiec jest jasne ze idzie do nieba .

              Albo tak smile teraz bedzie jazda .
              A co jesli tak naprawde tzw zbawienia dostapia tylko najwieksi dranie ,
              oszukujacy , lajdaczacy sie co chwila ,kradnacy , malwersujacy pieniadze ,
              donoszacy na swoich przyjaciol ? bo boga jaki jest w bibli czy jakiego lansuje
              kler i Kk nie ma a jest bog ktory poochwala zachowania takie jak tych drani ?
              Tzw Bog dran . i ten bog zbawia tylko tych drani a reszte nie ?

              jezeli niebo istnieje to kto by nie chcial sie tam dostac kociak .
              tylko niebo z dewotkami inside to co to za niebo ?
              no i bo o tym nigdy sie nie gada . co sie robi w niebie ?
              czy to jest zycie ? chyba nie wiec co trwanie ale przeciez trwanie w jakiejs
              sytuacji , stagnacja to jak smierc .
              czy w niebie gra liga pilkarska ? czy w niebie sa kraje , ktorych reprezentacje
              graja miedzy soba mecze miedzypanstwowe i mozna im kibicowac ?
              czy w niebie mozesz sie kochac z kazda babka z jaka tylko przyjdzie ci ochota ?
              ( i jak sie do takiego widzenia nieba ma lansowana na ziemi wink teoria przez
              kler ze seks to cos zlego i nie nalezy tego robic - tzn mozna tylko z zona w
              celu prokreacyjnym ale nie wolno odczuwac przyjemnosci ).
              wiec co sie tam robi ? trwa , gra w szachy .
              Czemu ludzie maja tak pragnac by sie tam dostac ?
              Co jest takiego kuszacego w tym niebie ?
              CZy niebo to jest miejsce gdzie wreszcie bedzie mozna grzeszyc ( przyklad te
              panienki ) ? czyli robic to czego na ziemi zakazywano . tylko dlaczego na ziemi
              nie mozna by grzeszyc a w niebie juz mozna by grzeszyc ?

              A moze prawda jest reinkarnacja ?

              A moze po prostu jest tak ze wszystkie dusze ida po smierci do miejsca gdzie
              ida dusze po smierci i tyle . A moze tez nigdzie nie ida bo po smierci nic nie
              ma A bajeczki , wiara w boga , w zycie po smeirci to tylko metoda kleru na
              dyscypliowanie ludzi wedle swojej woli ?
              • kamajkore Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 22:24
                > Co jest takiego kuszacego w tym niebie ?
                nie wiesz? podobno wielkookie seksowne hurysy smile
                dlatego nie rozumiem dlaczego niektóre kobiety dobrowolnie przechodza na islam - dla nich niczego ciekawego w zaświatach nie przewidziano...
                • adam81w Re: Fikcja ekumenizmu 07.04.06, 22:27
                  no jak nie ? przeciez tez moga sobie wymyslic masy kochankow .
      • miriam_73 Re: Fikcja ekumenizmu 08.04.06, 10:08
        Katolicy wiedzą doskonale o deklaracji Dominus Iesus. Polecam dokładną lekturę
        tej deklaracji a nie pitonenie na ten temat na podstawie doniesień prasowych.
        • ann_alice Re: Fikcja ekumenizmu 08.04.06, 11:18
          Nie wiedzą nawet co to jest, nie mówiąc już o tym, że jest to dokument
          opublikowany jedynie w specjalistycznej lietraturze, której żaden
          przeciętny "katolik niedzielny" nie czyta. Nie mają podstawowych wiadomości na
          temat swojej wiary, wiedzą jedynie to, co ksiądz w kościółku gada. Dominus
          Iesus czy też spotkałam się z pisownią Dominum jest dla nich tak nieznany jak
          niegdyś terra incognitawink
        • yggdrasill_1987 Re: Fikcja ekumenizmu 08.04.06, 11:31
          Znam głównie katolików i ŻADEN nie wie o takim dokumencie.
          Poza tym, co to za ekumenizm, jeżeli na mszę, której przewodniczy Benedykt XVI,
          zostają zaproszeni chrześcijanie innych wyznań, ale komunię mogą przyjąć tylko
          rzymscy i greccy katolicy? Widziałem w telewizji i nie mogłem w to uwierzyć:
          przez głośniki przed rozdawaniem komunii padł taki komunikat. Wtedy jeszcze
          byłem katolikiem, ale mnie to uderzyło i to bardzo. Nie potrafiłem tego
          zrozumieć. Skoro dążymy do pojednania między chrześcijanami (i nie tylko), to
          skąd takie ograniczenia?
          Jak to ktoś (Kociak albo Adam) napisał na forum kilka miesięcy temu, ekumenizm
          polega na tym, że KK nie morduje już przedstawicieli innych wyznań.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka