Słyszę ostatnio dość często to swoiste połączenie dwóch słów - Polak Katolik,
i zastanawiam się co ono znaczy.
Zakładam, że ma coś wspólnego z greckim zaporzyczeniem Katolicki, co ma
oznaczać mniej więcej tyle, że jakiś tam kościół jest powszechny. Ponad
narodowy.
Dlaczego zatem nie mówi się o Polaku prawdziwym - beznarodowiec. Polak, nie
Polak. Polak, nie Rusek, nie Niemiec, nie obywatel San Marino. Polak ponad
narodowy? Polak Ziemianin
Macie jakiś pomysł na wyjaśnienie tego osobliwego związku frazeologicznego?
Bo ja się czuję raczej Polakiem nie Niemcem, a nie ni to, ni tamto
pozdr