Dodaj do ulubionych

Trud koncepcji

17.03.07, 11:42
Nie wiem jak zatytułować ten post, kojarzy mi się to z "trudem myslenia" więc
stąd ten tytuł.
Sobota rano. Cichy gong u drzwi. Otwieram, przez uchylone drzwi jakaś kobieta
z uśmiechem naustach, podaje mi długą kopertę. Pomyslałem, że listonosz się
pomylił i teraz osoba ta oddaje mi przesyłkę. Dziękuję. Koperta jest
podłużna, niezaklejona, jest tylko numer domu i numer mieszkania. Zgadza się.
W środku jest kolorowa złożona ulotka i z kredowego papieru dodatek.
To ks. probosz (prałat) powiadamia mnie na 6 stronach ulotki, że ten obok
kościół, to już nie kościół, to sanktuarium -"Wotum wdzięczności za ocalenie
życia Ojca Św. Jana Pawła II". Są już cuda w tym sanktuarium (tak blisko
mieszkam, a nic o nich nie wiedziałem!!!). Na wstępie, prałat powiadamia
mnie, że każdemu z osobna pragnie uścisnąc dłoń, pochylić z szacunkiem głowę
i każdego przytulić do serca. Ponieważ jest to niemożliwe ( a cuda dzieją sie
możliwe!), dlatego za pośrednictwem słowa pisanego, zachęca mnie do uzyskania
odpustu zupełnego i błogosławieństwa. Proponuje mi wzięcie udziału w misji.
Tu, przytacza kilka swoich myśli, ktore podpisuje jako jego autorstwa, a
które to mają mnie zachęcić do tej misji. Przytaczam -"Pojednać się z Bogiem,
to uzyskać moc nad swoim sercem", "To nie wstyd stanąć przed Ojcem i
powiedzieć - zgrzeszyłem", "Chwyć Boga dłoń, przyjażni dłoń...Już nie
zagubisz się..!!", "i na starej gałęzi rodzą się nowe pąki i kwiaty radości"
(za dużo sobie pozwala, nie jestem starszy od niego), "Bóg wyciąga do ciebie
rękę, chce ci wręczyć swoją zwycięską chorągiew, czeka na ciebie w tym
saktuarium" itd. Misja polega na tym, że przez 7 dni (od 25.03 do 31.03) będę
czynnie uczestniczył w mszach, naukach misyjnych, spiewał i odmawiał
różaniec, szedł w drodze krzyżowej, zaliczał nowenny, adoracje Najświętrzego
Sakramentu, uprawiał gorzkie żale. Nic nie pisze o "tacy" przez te 7 dni, bo
i po co? jest to tak jasne i zrozumiałe, że nawet 90 letnia babina to
rozumie, że aby zakończyło sie to odpustem zupełnym (czyli gotowi jesteśmy do
Nieba) trzeba dawać każdego dnia.
Dodatkowa ulotka, jednostronicowa, jest osobistym apelem ks. prałata i warto
ją przytoczyć w całosci:

"Moi Kochani Parafianie
Do pełnego wypełnienia kanonicznych funkcji naszego cudownego Sanktuarium
oraz spełnienia oczekiwań licznych pielgrzymów (to widać w przyszłosci, jak
fama o cudach się rozejdzie) niezbędne jest i pilne do wykonania kilka, dość
kosztownych trwałych elementów, takich jak:
-Stacje Drogi Krzyżowej przed kosciołem
-Aleja wzdłuż Stacji, wykonana z kostki Bauma
-Tablica z płaskorzeźbą JP II
-Trwała nazwa z mosiądzu
-Stacje różańcowe w otoczeniu kościoła
Początkowy koszt wykonania tych przedsięwzięć wynosi około 110 000 zł (na
miły początek - wstawki w nawiasach moje)
Jeśli, Kochani Parafianie, wesprzecie finansowo te przedsięwzięcia, to proszę
włożyć do tej koperty ofiarę wpisując swoje imię i nazwisko i przekazać w
kosciele podczas Mszy św.
Już dzisiaj składam Wam serdeczne Bóg zapłać."

Tu pełen podpis - "Wasz Proboszcz i Kustosz Ks. ......"
(kustosz naszych pieniędzy, to ten sam, co kochankę utrzymuje obok w bloku,
corocznie zmienia samochody i to on okradł tą staruszkę z pieniędzy,
kosztowności, mieszkania, co opisane było w "Fakty i Mity", ten sam, we
własnej osobie).
Ten jego pomysł, kojarzy mi się z pewnym "trudem myślenia", tak jak
konstruktor, pochłonięty jest dla swojej koncepcji, oblicza, główkuje, itd.
tak i on pochłoniety jest myślami (nawet po przebudzeniu u kochanki - skąd na
to wziąźć?!!!)
Obserwuj wątek
    • dunajec1 Re: Trud koncepcji 17.03.07, 19:48
      Nie dziw sie kociak ze przelozona z zakonu betanek miala widzenia piekla gdzie
      to sami ksieza przebywali,wiecej nic nie gadam bo i mnie moze przy okazji zawal
      zlapac.
      • kociak40 Re: Trud koncepcji 17.03.07, 22:14
        Mnie już nic w dzisiejszych czasach nie dziwi. Zwłaszcza jeśli chodzi o cuda.
        JPII robi je dla "Gazety wyborczej", bo ma widać jakis kontrakt. Jak będą już
        te stacje Rózańcowe wokół koscioła za 110 000 zł, pokryte kostką Bauma, to JPII
        będzie chętniej robił te cuda. Będzie więcej ludzi, to i łatwiej trafić jakimś
        cudem w kogoś. Cud na lewo, cud na prawo i interes będzie się kręcił prałatowi.
        Kochankę ma dużo młodszą i bardzo wymagającą, podejrzewam, że to jej pomysły
        realizuje proboszcz, jej podpowiedzi. Samego proboszcza wielka płaskorzeźba z
        mosiądzu JPII, interesuje tyle co zeszłoroczny śnieg, wiecej interesuje jego
        kochankę, która pomimo "ciepłej" zimy w nowym futrze z norek paradowała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka