kociak40
23.03.07, 15:00
W TV, znowu "ożyła" sprawa tego cudu JPII, który ma być niepodważalnym
dowodem, że już jest w Niebie i jest swiętym. To urzędnicy ziemscy nie
nadążają z werdyktem. Ten tak wspaniały cud ma dotyczyć jakieś nieznanej
jeszcze zakonnicy, nie wiadomo z jakiego zakonu, gdzie jest, co robi
aktualnie itd. Wiadomo tylko, że chorowała na to samo co JPII i teraz za
sprawą jego wstawiennictwa jest zdrowa jak ryba. Nadmienia się jedynie, że w
swoim czasie była blisko JPII, usługiwała mu (może się też zaraziła od
niego?). Podejrzewam, że kieszonkowego jej nie dawał i teraz wynagrodził, bo
aktualnie nic to już nie kosztuje. Rzecz ma się we Francji, pokazali magazyny
sklepowe, pełno w nich obrazów JPII (róznej wielkości, dostępne na każdą
kieszeń), jego statuetek, posążków itd. Towar bardzo chodliwy i poszukiwany.
Naszła mnie taka refleksja. Czasy dawniejsze. "Cepelia" (róg Alej
Jerozolimskich i Marszałkowskiej), wyroby twórców ludowych. Największe
wzięcie miały rzeźby diabłów (z cyklu diabły polskie, drogie i możliwe do
kupienia tylko z pod lady). Sam kupiłem 4 takie rzeźby i do dzisiaj są ozdobą
mego pokoju. Anioły w ogóle "nie szły" stały tam smętnie na półce, zakurzone
i nikt nawet o cenę się nie pytał, tylko te diabły. Obecnie przechodząc obok
sklepu "Piękne wnętrze", coś w rodzaju Cepelii i to w drogim domu towarowym,
zobaczyłem masę glinianych i drewnianych aniołów (ceny od 80 zł - 250 zł).
Anioły w róznych pozach i ujęciach. Anioł z harmonią, z trąbą, z klarnetem,
stoją, siedzą, a nawet był jeden leążący z nogami do góry (jakaś anielica,
czy co?), żadnego diabła. Wszedłem do sklepu i spytałem się o statuetkę
rzeźby jakiegoś diabła (jak są anioły, to i powinien być i diabeł, tamte były
z czasów "komunistycznych", warto mieć i z czasów demokracji). Wielkie
zdziwienie wywołałem tym pytaniem u sprzedawczyni (włascicielka sklepu),
musiałem pytanie powtórzyć. Diabłów nie ma, nie było i nikt teraz nie
wykonuje rzeźb diabłów, nie ma widać żadnego zainteresowania nimi. Czasy się
zmieniły, teraz tylko anioły, a taki do kolekcji mi nie pasuje. Cała jedna
ściana była zawieszona obrazami JPII w złoconych ramach, róznych wielkości.
Ceny bardzo wysokie, od 200 zł (99,(9)% ceny to wartość ramy). Nawet jeden
obraz był szczególny, kolorowe zdjęcie (jak plakat) powleczone
jakby "szkliwiem", dość drogi, bo mający uzasadnienie tej wysokiej ceny -
"wodoodporny" jak informował napis. Taki obraz JPII nawet w łazience można
powiesić, nad kranami. Kąpiąc się, możemy patrzeć na niego, a nawet modlić,
zeby czynszu za ciepłą wodę nie podnieśli. Obraz bardzo praktyczny, na każde
warunki pogodowe. Do czego to już dochodzi? Co za parszywe czasy? Tylko
anioły i JPII, żadnego diabła, a kler tak nim straszy.