Dodaj do ulubionych

Charakter forum

12.03.09, 16:39
"Aha, niewierzący i antyklerykałowie zazwyczaj NIE NAPADAJĄ I NIE OBRAŻAJĄ
wierzących i klerykałów na tym forum. Odwrotnie bywa różnie."

Mam pytanie do moderatora, dlaczego pomimo sugerowania że forum to miejsce
gdzie można swobodnie porozmawiać, narzuca sie Formowiczom z góry określoną
postawę tzn. negacja religii, bez względu na argumenty?

Przykładem jest ww. fragment, który juz na wstępie odrzuca mnie. Dlaczego
wiekszość portali dla ateistów to miejsca dla frustratów, będących zaślepionym
w swojej krytyce religii, a zwłaszcza KK? Sama jestem ateistką, jednak nie
pojmuje skąd ta nienawiść? Z czego ona wynika z kompleksów? Ja nie praktykuje,
nie chodzę na lekcje religii i nie afiszuje sie z tym nigdzie, znajomi szanują
moje przekonania i jest ok. Kolejne forum straconych nadziei, gdzie zamiast
dyskusji jest jedna teza ( krytyka religii) a wszystko inne jest traktowane
jak odstępstwo.

Pozdrawiam wierzących i niewierzących ale myślacych
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: Charakter forum 12.03.09, 20:23
      Nie zauważyłem żeby założyciel tego forum narzucał komukolwiek jakąś postawę. Jeżeli przejrzysz wcześniejsze wątki, przekonasz się że są tu wypowiedzi ludzi o różnych poglądach i nikt ich nie usuwa. Co więcej, dowiesz się wtedy skąd się wzięło zdanie na temat napadania i obrażania przez wierzących. Ostatnio sam mało nie zostałem pobity przez rodzinę wychodzącą po mszy z kościoła, kiedy delikatnie zasugerowałem jej członkom że parkowanie w sposób całkowicie blokujący chodnik nie jest zgodne z przepisami.
      • venaja Re: Charakter forum 12.03.09, 22:00
        A nie powiesz mi chyba że logo witające, którym jest katolicki znak ryby
        pożerany przez jakiegoś stworka jest neutralny? Jeśli tak to przepraszam.

        Co do drugiej części, to nie widziałam sytuacji, znam relacje tylko jednej
        strony i tym samym nie mogę zabrać w tej sprawie głosu.
        • jan-w Re: Charakter forum 12.03.09, 22:25
          Nikt nie twierdzi że to forum jest neutralne światopoglądowo. Kiedyś miało inną nazwę. Obecna to wynik ciekawego splotu sytuacji na forach gazeta.pl jakiś czas temu. Jeżeli szukałaś forum takiego jak sugeruje tytuł tego na którym jesteśmy obecnie, to powinnaś raczej zajrzeć np na: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=721
        • grgkh Re: Charakter forum 13.03.09, 00:56
          Właśnie sobie wczoraj rozmyślałem nad procesem lidera grupy Behemot. Czy podarcie Biblii jest obrażaniem kogoś?

          A jeśli zrobię to w domu, w samotności i nikt nie będzie o tym wiedział? Zresztą mogę to robić z ograniczonym zaangażowaniem emocjonalnym - a więc kto i w jaki sposób zmierzy, czy "już" coś/kogoś obrażam?

          To jest sprawa obrazy uczuć... i dlaczego właśnie religijne są ważne a areligijne już nie? Przecież ja, jako ateista, mogę równie dotkliwie odczuwać "obrażanie" czegoś całkiem innego, co wydaje mi się drogie, ważne.

          No tak, a inne religie, taka np. "mitologia" grecka. Czy ktoś w cywilizowanym świecie, który w naszej kulturze ma niezliczona ilość odniesień do tej mitologii ("religii"), chroni jej elementy przed "obrazą"? Co z tego, że ludzie w nią wierzący już raczej nie istnieją? Że nikt się nie potrafi za nią ująć? Czy można ją obrażać jakimiś symbolami, a może nienawiścią? A czym jest wyrażana incydentalnie przez kogoś nienawiść do symbolu, choćby był najwyższą dla kogoś świętością, najważniejszym autorytetem?

          Czy symbole i autorytety nie powinny się bronić same tym, co za ich pomocą zostało dokonane?

          A czy zbrukanie tych symboli i autorytetów przez działalność w imieniu zła nie deprecjonuje ich w najogólniejszy sposób? Czy nienawiść jednych religii do innych nie stawia ich na samym dnie? Czy wszystkie wojny religijne, które się w tej chwili na świecie toczą nie powinny nas przed religiami ostrzegać i utwierdzać w przekonaniu, że jest to przyczyna zła, zło same?

          Znam bardzo wiele osób i niemal wszystkie są wierzące. Są wśród nich ludzie dobrzy i "źli", ale ich postępowanie w zasadzie nie zależy od religii. Religia im nic pozytywnego nie daje, nie zabezpiecza ich przed czynieniem zła.

          W moim otoczeniu są niemal sami ludzie wierzący. Utrzymujemy poprawne stosunki towarzyskie i prawie nikomu teizm lub ateizm nie przeszkadza. To sprawa praywatna. Taką ma być. Z jednym wyjątkiem - są to agresywni, fundamentalistyczni katolicy, którzy się obrażają, bo ktoś "śmiał publicznie coś krytycznego o religii wypowiedzieć".

          NIE WOLNO!

          Świętość, sacrum, nadzwyczajny przywilej. Jedna grupa wyznaniowa, druga, trzecia... - wszystkie mają to samo. NIE WOLNO o ich ideologii wyrażać się krytycznie. To jakaś fobia. Utrwalona kulturowo. Rodem ze średniowiecza, albo z jeszcze dawniejszej przeszłości.

          Religie dzielą świat na swój - zawłaszczony, zawładnięty. I resztę, którą trzeba zagarnąć także dla siebie. Reszta się myli. Reszta jest zła. Bóg ich pokarze, wtrąci do piekieł. Tak mówią religie. Nic dziwnego, że ich wyznawcy tak zawzięcie się zwalczają: w Ulsterze, w byłej Jugosławii, na Bliskim Wschodzie (Palestyna, Izrael), nawet w samym Iraku, gdzie prawie jednakowo myślący sunnici i szyici wciąż się mordują, w Afganistanie i Pakistanie, w Indiach, Tajlandii, Indonezji, niektórych państwach Afryki... A w USA fundamentalistyczni katolicy nordują lekarza z kliniki, gdzie dokonywano aborcji. Itd, itp...

          Religijna nienawiść jest najsilniejszą możliwą nienawiścią i najbardziej ogłupia. To z pobudek religijnych szachidzi wysadzają się w powietrze w tłumie niewinnych ludzi. To religia stała za motywacją pilotów samolotów wbijających się w gmachy WTC i skazujących na unicestwienie tysięcy tak samo niewinnych ludzi. Nie mówię która. To ogłupienie, otumanienie jest cechą najogólniejszą religijnego zaślepienia, rezygnacji z sensu własnego życia doczesnego dla ułudy bzdurnej nagrody po śmierci.

          Popatrz, co się dzieje. Po świecie chodzą miliony ludzi, dla których życie ziemskie jest mało warte. Swoje i innych. To uśpieni, potencjalni agresoorzy, bomby z opóźnionym zapłonem. Wystarczy jeden impuls, jak w Jugosławii, gdzie "kochające" się rodziny wyrzynały się w bestialski sposób. Ludobójstwo na niespotykaną skalę. Jak Hutu i Tutsi i katolickie siostry zakonne, które uczestniczyły czynnie w tej hekatombie.

          Ci ludzie, oddani bez końca religii nie wyglądają groźnie, ale ich działaniem można pokierować. Bo każda religia to system ogromnej władzy. Nikt takiej na świecie nie ma. To władza nad duszą. To zaufanie, że dogmat jest lepszy od racjonalizmu, to wiara.

          Ale ja nie mam nic przeciwko tym ludziom. Oni nie sa winni. Znaleźli się w jakimś czasie i miejscu, i dzięki uprzywilejowaniu religii, dzięki prawu ponad wszystkimi prawami jakie Ty chcesz im dawać, dzięki zakłamaniu i indoktrynacji, oszukańczej propagandzie ulegli. Stali się umysłowymi niewolnikami.

          Nikogo nie obrażam. Nie chcę tego. Chcę tylko możliwości wypowiadania prawdy o religii, o samym systemie, o jego totalitarnych zapędach. Chcę normalności. Chcę równości.

          Jeśli ksiądz z ambony może mówić wszystko na tych, którzy mu się nie podobają, to ja też (przecież nie w kościele, ale tutaj) żądam dla siebie prawa do kalania świętości i obrażania symboli oraz autorytetów. Symbole są niczym. Gram w kółko i krzyżyk i nie modlę się po każdym postawieniu krzyżyka w kratce i NIKT MI NIE MA PRAWA zabronić używania krzyżyków, bo sobie jakaś religia zawłaszczyła symbol. To samo dotyczy ryby. Jesli ktoś wierzy w Boga, to niech się zastanowi, czy wie czym ten Bóg jest. Bo chyba nie jest rybką? Czy to nie jest rodzajem paranoi?

          Piszesz, że jesteś ateistką. Jakiś dziwny ten Twój ateizm. Na usługach panującej i rządzącej naszym krajem religii. Tylko jednej, właśnie tej. A przecież wiara to sprawa całkowicie indywidualna, prywatna i nikt nie ma prawa się z nią pchać do strefy publicznej. Do urzędów, szkół, stanowić praw zgodnych z religijnymi bzdetami, na przykład dla ateistów, a więc i dla mnie.

          Wkurza mnie to. Ogranicza moją wolność. Odbiera mi swobodę wypowiedzi. Ty mi ją chcesz odebrać. Czy jakieś, jedno lub drugie forum to kościół, świątynia? Chyba Ci się coś pomyliło. Chyba nie rozumiesz, na jakich zasadach powinno funkcjonować zdrowe społeczeństwo.

          Równe prawa dla wszystkich. Każdy ma mieć tyle wolności, żeby nie ograniczać wolności innych. Ani źdźbła więcej. Żadnych nadzwyczajnych uprzywilejowań. Żadnego stawania ponad prawem. Żadnego kłamania, a przecież religie to najbardziej zakłamane systemy ideologiczne świata. Najbardziej hipokryzyjne, obłudne. Kasta kapłańska żyjąca w przepychu i pogardzany, i eksploatowany przez nią tłum ogłupionych, oddanych wiernych. System władzy i wyzysku.

          "Katolicki znak ryby pożerany przez stworka" jest neutralny, dopóki ktoś sobie go za nieneutralny nie potraktuje. Obnaża śmieszność i infantylność symboliki religii chcącej władać duszami wszystkich ludzi, także i mną.

          To forum jest miejscem, przez które przetoczyło się bardzo wiele dyskusji. Nie zawsze udawało się rozmawiać spokojnie, ale celem było dążenie do prawdy. I niech tak pozostanie.
    • bloodysunday99 Re: Charakter moherowego berecika 13.03.09, 01:04
      venaja napisała:

      Sama jestem ateistką, jednak nie
      > pojmuje skąd ta nienawiść? Z czego ona wynika z kompleksów? Ja nie praktykuje,
      > nie chodzę na lekcje religii i nie afiszuje sie z tym nigdzie, znajomi szanują
      > moje przekonania i jest ok.

      Jezeli nie masz problemu z wojujacymi berecikami, to dlaczego masz problem z frustratami ateistami? Sama strona Ci sie na ekranie otworzyla i nie da sie zamknac? Glosy w glowie?

      > Pozdrawiam wierzących i niewierzących ale myślacych

      A ja pozdrawiam ciocie w Toruniu.


      p.s. Cos czuje ze ateistka z Ciebie, kochanie, jak z koziej dupy mikser elektryczny.
      • venaja Re: Charakter moherowego berecika 13.03.09, 09:41
        No właśnie w tym miejscu ujawnił/a się frustrat/tka, który wszędzie widzi
        moherowe berety i cały KK spłyca do poziomu słuchaczy Toruńskiej rozgłośni.
        Zaręczam Ci świat nie jest czarno biały, i oprócz czarnych wyznawców Rydzyka
        istnieje jeszcze cała masa innych kolorów.

        A udowadniać swoich przekonań religijnych nie mam zamiaru. Tylko właśnie jest
        tak jak mówiłam,że jeżeli ateista nie ma fobii "moherowych beretów", ignoruje je
        i żyje swoim życiem, szanując inne religie i nie bluzga na nie to jest to zły
        ateista. Wyłamuje się ze stereotypu ateisty uczulonego na wszystko co związane z
        jakimś kultem , i szukającego wszędzie na siłę braku tolerancji dla siebie i
        swoich przekonań. Będe sie nadal upierała, że jeśli chce sie być ateistą to
        można nim byc. Ja sie nie wzburzam i nie bije w peany nietolerancji gdy np. moja
        koleżanka "żegna" sie przed posiłkiem, to jest jej sprawa i nic mi do tego.
        Dlatego, choć to rzucone słowa na wiatr - wyluzujcie...
        • grgkh Re: Charakter moherowego berecika 13.03.09, 11:57
          Co to znaczy "szanować religię"?

          Jeśli to potrafisz, jeśli wierzącym wybaczasz tak wiele, mimo że samej religii trudno to wybaczyć, to dlaczego nie wybaczasz bloody'emu, ze używa innego nieco języka niż ten, którym Ty się chcesz posługiwać? Czy jest on niezrozumiały?

          Nie jesteś pierwszym przypadkiem ateisty, który podobnie do Ciebie się deklaruje. Nie potrafię do końca ich rozumieć. Jest w tej postawie jakaś sprzeczność. Z jednej strony rezygnują z religii, a z drugiej nadal stosują wobec niej parasol ochronny. Zrozum, tu nie chodzi o konkretnych ludzi, ale o system, o całą religię.

          To, co podejmujemy w stosunku do ludzi to są intencje oraz działanie z nich wynikające. Intencje nie mają mocy sprawczej. Często są to mało przemyślane, rzucane spontanicznie myśli, poddawane potem pod krytyczny osąd we włąsnej świadomości lub do oceny dla innych. Intencje nie są ludźmi. Intencji nie można obrazić, ani ich nie można identyfikować z człowiekiem, nazywać ludzi tymi intencjami. To jest niezakończony nigdy proces myslowy. To jest nasza zmienność i możliwość pozyskiwania wiedzy. To jest wreszcie nasza kreatywność, spośród której wybieramy to, co wartościowe. Czyny wynikające w intencji dotyczą już tego, co faktycznie zmieniamy w świecie. To są fakty, dokonania. To jest coś, co staje się, gdy podejmujemy decyzje i gdy już czasu cofnąć się nie da.

          System, taki jak religijny, selekcjonuje ludzkie intencje i jednym nie pozwala zamienić się w czyny, a inne narzuca jako konieczność. Przestajemy być otwarci. Stajemy się dogmatyczni, ślepi na logikę, na rozumowanie.

          Religii nie wolno w specjalny sposób chronić. To system oparty na dogmatach, na specyficznym sposobie myślenia, na podporządkowaniu i niemożności sprzeciwienia się. Człowiek staje się AUTOMATEM. Czy rozumiesz to?

          Powiedz, dlaczego uważasz, że religii należy się jakaś szczególna ochrona? Z czego wynika inna niż zwyczajna, logiczna potrzeba ochrony symboli religijnych, używania wobec niej (nie ludzi, ale wobec systemu) uprzywilejowania?

          Czy coś, co jest naprawdę, autentycznie wartościowe dla ludzkości potrzebuje specjanego systemu ochrony?

          Przychodzi mi na myśl miłość. Czy w ludzkiej kulturze chroni się ją jakoś inaczej? Czy nie broni się ona sama sobą, tym czym jest? Czy jeśli ją ktoś opluje, to to coś zmieni?

          A ile symboli historycznie kiedyś cennych, chronionych zostało zapomnianych i dziś są już nieistotne? Czy jest jakaś instytucja ponadludzka, która zajmuje się ochroną staroci kulturowych, bo ktoś może je znieważyć?

          Powiedz, o co chodzi w Twojej nadwrażliwości związanej z religią? Wytłumacz mi to, jak już tu jesteś. Chcę to wiedzieć. Chcę zrozumieć takich jak Ty. Może to ja się mylę?

          > koleżanka "żegna" sie przed posiłkiem,
          > to jest jej sprawa i nic mi do tego.
          > Dlatego, choć to rzucone słowa na wiatr - wyluzujcie...

          Ja nie znęcam się nad koleżankami żegnającymi się przed posiłkiem. Ale ona jest ofiarą działania systemu, któego cechy opisałem Ci powyżej.

          > A udowadniać swoich przekonań religijnych nie mam zamiaru.

          I dobrze. Jesteśmy wolnymi ludźmi i nie dyskutujemy o tym, kto konkretnie jaki jest, ale o religii, o systemie.

          > Tylko właśnie jest tak jak mówiłam,
          > że jeżeli ateista nie ma fobii "moherowych beretów",

          Ja nie mam fobii.

          > ignoruje je i żyje swoim życiem,

          Niestety, nie da się w tym kraju żyć własnym życiem. Kler rządzi państwem. Ustanawia fałszywą, katolicką moralność. Szantażuje władze. Agituje z ambony. Szczuje ludzi na siebie. Kler próbuje tworzyć cywilne prawodawstwo w zależności od stanu zabobonów religijnych. Ksiądz łazi po osiedlu i drenuje po kolędzie kieszenie mieszkańców terytorialnie "przynależnych" jego parafii. Ja nie mogę wyspać się po pracy na nocnej zmianie, bo mnie proboszcz dzwonami kościelnymi budzi. Samorządy są okradane przez organizacje parakościelne. Dzieci są w szkołach uczone dogmatyzmu i bajek przez kiepskich katechetów, a lekcje religii są nauką jak konformistycznym warto w życiu być i że nie liczy się prawda, a dowolnym fałszem można wszystko załatwić.

          Można oczywiście to olać. Wypiąć się na wszystko i żyć swoim życiem. W ciepełku i smrodku zaniechania i obojętności. Można nic nie mówić i oddać czarnym władzę do końca. Można udawać, że mnie to nie dotyczy, ale ja nie potrafię.

          > szanując inne religie

          CO TO JEST SZANOWANIE RELIGII? Co oznacza szanowanie systemu? Co to ma wspólnego ze zwykłym szacunkiem dla człowieka? Czy zbrodniarz, który jest człowiekiem jest przede wszystkim człowiekiem i należy mu odpuścić to, że jest zbrodniarzem, i pozwalać na dalszy ciąg jego zbrodniczej działalności?

          > i nie bluzga na nie to jest to zły ateista.

          Zaniechanie jest takim samym przestępstwem jak udział. Czy masz świadomość tego? Popieranie systemu, który jest zły (albo dobry) jest uczestnictwem w tym systemie - popiera się zło (lub dobro) tego systemu.

          Ty nam tutaj narzucasz obojętność wobec religii. Próbujesz stosować cenzurę. Czy to widzisz? Mówisz "wyluzujcie", bo "religie trzeba szanować". Dziwna postawa.
          • venaja Re: Charakter moherowego berecika 13.03.09, 13:14
            Szanuje religie bo szanuje człowieka. Dla wielu ludzi religia jest czymś bardzo
            ważnym, wiec nie wiem co w tym niezrozumiałego?

            "Powiedz, dlaczego uważasz, że religii należy się jakaś szczególna ochrona? "

            Bo jak juz powiedziałam jest czymś istotnym dla ludzi, i swoim postępowaniem
            krzywdziła bym innych. Stąd tez moja "nadwrażliwość". Poza tym czytam różne
            posty w internecie i widze w jaki sposób ludzie deklarujący sie jako ateiści
            wypowiadają sie o religiach. Przez takie osoby termin ateista ma wydzwięk
            pejoratywny. Kojarzony z przeciwnikiem wszelkich religii i zwalczający z
            fanatyczną wręcz gorliwością wszelkie objawy ogólnie pojętej religijności.

            Nie mam w tym momencie czasu by cytować i odpowiadać Ci na każdy argument.Powiem
            tylko ogólnie, dla mnie religia nie jest niczym złym, i wcale nie widze by
            ludzie zgodnie z nią postępujący byli złymi ludźmi. Religia nie tylko w Polsce
            ale na całym świecie to jest też tradycja wielowiekowa, lepsza czy gorsza ale
            jest, to fakt niezbity.

            Można oczywiście to olać. Wypiąć się na wszystko i żyć swoim życiem. W ciepełku
            > i smrodku zaniechania i obojętności. Można nic nie mówić i oddać czarnym władz
            > ę do końca. Można udawać, że mnie to nie dotyczy, ale ja nie potrafię

            Twój problem, ja tam potrafie i jest mi w tym dobrze. Przynajmniej nie jestem
            zacietrzewiona w nienawiści do nikogo. Nie znajdziemy wspólnego konsensusu, więc
            bez sensu jest dalsza dyskusja. Napisałam co myśle,nie narzucam niczego nikomu,
            wyraziłam tylko swoją opinie. Ty sie z tym nie zgadzasz w porządku.
            • grgkh Re: Charakter moherowego berecika 13.03.09, 20:50
              Nie wiem, czy zauważasz, w czym się zasadniczo różnimy.

              Ja od Ciebie chciałem jedynie dowiedzieć się, co Cię motywuje do obojętności. Teraz już wiem. To... niewiedza. Nie znasz czarnych stron religii i uważasz, że mogłabyś kogoś swoim zaangażowaniem w sprawy religijne "urazić". Nie dążę do żadnego narzucania Ci mojego poglądu. Nie jestem agresywny w stosunku do Ciebie i nie myl tego z agresją w stosunku do religii. Moja reakcja na religię jest wyłącznie ripostą na agresję religii w życiu publicznym.

              A teraz będzie o tym, jak Ty traktujesz mnie i ludzi zainfekowanych religią. Ludzi wierzących traktujesz jak narkomanów, którym trzeba dać działkę, bo będą się źle czuli. Mnie odmawiasz prawa do czynnego występowania przeciw religii. Nie analizujesz, czy mam do tego podstawy - wystarcza Ci jedynie hipotetyczna możliwość urażenia uczuć religijnych osób postronnych. A uczucia niereligijne są gorsze? A więc to jednak ja, za sprawą religii, która Cię pośrednio używa jako swego narzędzia, podlegam Twojej agresji. Ta agresja jest skierowana nie przeciwko systemowi, ale konkretnie przeciwko osobom takim jak ja.

              Nie piszę tego w nadziei, że to coś zmieni. Nie mam złudzeń i nie potrzebuję nikogo naprawiać na siłę. Ja tu piszę wyłacznie w celu popularyzowania wiedzy o prawdziwej roli religii w życiu społecznym. Tak, mam taką wiedzę. Jest ona dla religii bardzo niewygodna, ale ja nie zamierzam z tego powodu zmieniać swojego postępowania. Powiem więcej, im bardziej jestem ganiony za moją działalność, tym bardziej jestenm zdeterminowany, by ją dalej prowadzić. wink

              Ale nie martw się. Nigdy nie wejdę do kościoła i nie będę wykrzykiwał antyklerykalnych hasełek, bo uważam, że to mogłoby przeszkadzać ludziom w zabawie w religię. Niech się bawią, bo są od tej rozrywki nieodwracalnie uzależnieni, choć uzależnili się WBREW SWOJEJ WOLI! Niektórzy nieodwracalnie, ale inni mają szansę coś zrozumieć i odejść. I też nie o nich mi chodzi.

              W życiu społecznym liczy się masa. W naszym kraju właśnie trwa dość wyraźny odwrót od religii. Chcę mu sprzyjać czynnie. Chcę, byśmy kwestie etyczne, moralne, światopoglądowe i im podobne rozstrzygali nie pod dyktando klerykałów, ale według możliwości naszego rozumu. Chcę, by można było w tym kraju szczerze mówić wszystko, bez ograniczeń stawianych przez system religijny, pech chciał, że wynikający właśnie z tej a nie innej religii. A może szczęście a nie pech? Tak czy siak, religia jest wyłącznie prywatną sprawą i ja będę dążył do tego, żeby ją przywrócić na właściwe jej miejsce.

              Religianci nie mają prawa rządzić innymi religiantami i osobami niereligijnymi z błogosławieństwa wyniklającego z przynależności do mitologicznej sekty.

              Nikt mnie nie będzie w tym kraju obrażał zabobonami takimi jak modły o deszcz w sejmie i doprowadzał do wściekłości, że czarni znów za darmo rozszabrowali kolejne parcele w jakimś mieście, a także w tym, że kolejny księżulo dopuszczający się kiedyś molestowania ministrantów, z powodu przedawnienia sprawy i zamiatania jej w odpowiednim momencie pod dywan przez jakiegoś biskupinę, unika kary.

              Nie będzie czarny rządził tym krajem i mną. I nie opowiadaj bzdur, że Tobie takie sprawy wiszą. Nieważne, czy jesteś ateistką. Jeśli jest tak naprawdę, to jesteś złym człowiekiem - nieczułym na krzywdę ludzką, niesprawiedliwym, nieuczciwym, tchórzliwym, konformistycznym.
        • glurpicus Re: Charakter moherowego berecika 13.03.09, 15:31
          Witam serdecznie,

          "tak jak mówiłam,że jeżeli ateista nie ma fobii "moherowych beretów", ignoruje je
          i żyje swoim życiem, szanując inne religie i nie bluzga na nie to jest to zły ateista"

          to założenie jest błędne. Ateiści jeśli dobrze się orientuję nie są związkiem wyznaniowym. Nie posiadają czegoś na kształt Komitetu Centralnego, ani nawet sztywnego regulaminu zachowań, na skutek przekroczenia którego,mogli by z ateistycznego grona zostać usunięci. dlatego niektórzy ateiści są walczący, inni są olewający, ale tak naprawdę każdy sobie. Nawet odwiedzający to forum ludzie nie są jednacy i nie różni ich jedynie to czy są wierzący, czy nie wierzący. Przychodzą tu ludzie mądrzy, bogaci, zabawni, zmęczeni, a nawet zdarzają się wysocy.
          Ostatnio nawet przeczytałem takie ładne zdanie:
          "Zaręczam Ci świat nie jest czarno biały, i oprócz czarnych wyznawców Rydzyka
          > istnieje jeszcze cała masa innych kolorów."
          szkoda jednak, że zostało poprzedzone czymś takim:
          " No właśnie w tym miejscu ujawnił/a się frustrat/tka, który wszędzie widzi
          > moherowe berety i cały KK spłyca do poziomu słuchaczy Toruńskiej rozgłośni."
          To tak trochę jak mówić komuś: "nie ładnie postępujesz,mówiąc innym, że nie ładnie postępują"

          pozdrawiam serdeczniesmile
          • billy.the.kid Re: Charakter moherowego berecika 13.03.09, 20:49
            od samego poczatku , na tem forumie, biegało nie o fakt bicia przez
            ludków pokłonów przed baławnem na dwóch skrzyżowanych kawałkach
            drewna, lecz o to że ci ludkowie narzucają nam przymus takiegoż
            bicia pokłonów przed tym krzyżykiem. bo czymż jest fakt umieszczenia
            tegfoż baławana w sejmie, w szkołach, w urzędaxch.

            a śmiesznie, jajeczka zacząl tego foruma w czasie gdy każde inne
            zdanie na całem oficjalnem forumie-było tępione i niszczone. tzn w
            czasie gdy pan wojtyła umierał.gdzy zdanie"nie będę płakiał po
            papieżu"było bluźnierstwem.

            możemy se odreagowac-nie???
            • grgkh Re: Charakter moherowego berecika 13.03.09, 20:56
              billy.the.kid napisał:

              > możemy se odreagowac-nie???

              Możemy, Billy. Nikt nam nie odbierze naszej wolności. smile

              Są jednak tacy ludzie, którzy nie znają jej wspaniałego aromatu. Są jak komórki jakiegoś organizmu złożonego i nawet sobie nie zdają sprawy, że zachowują się jak typowy nowotwór, którego rozpasany rozwój doprowadzi do zagłady całej struktury.
              • venaja Re: Charakter moherowego berecika 13.03.09, 22:00
                Nigdy nie używam ikonek, ale na to co przeczytałam że jestem zła, nieczuła,
                niedouczona itd. mam tylko jedną odpowiedź - O_0!

                Utwierdziłam sie jednak w tym co myślałam już na początku. To forum nie jest
                miejscem dla wolnej myśli, gdzie każdy może wyrazić swoje poglądy. Bo jeśli ktoś
                wyrazi pogląd niezgodny z charakterem forum i forumowiczów jest skazany na
                ostracyzm i całą masę nieuzasadnionych inwektyw pod swoim adresem.

                Odreagowujcie,użalajcie sie nad swoim losem, złorzeczcie innym,
                dowartościowujcie sie, jeśli Wam to pomaga, fajnie. Nie przeszkadzam już.
                • bloodysunday99 Re: O frustracjach. 14.03.09, 13:40
                  Ostatnio bylem w muzeum zoologicznym w Kopenhadze ze szczeniakami. Jest tam w tej chwili wystawa o ewolucji, pomyslalem ze jest moim obowiazkiem zabrac ich tam. Chodzilismy patrzac, ja mowilem o roznicy miedzy wiara a nauka, i dowodami na to co "jest". Najmlodszy usiadl sobie po godzinie na laweczce, i powiedzial ze mu sie nudzi, i ze chce jechac do domu na obiad. Zawiozlem ich do matki. Na nastepny dzien zapytalem sie jej czy wie o co chodzi, dlaczego mlody nie chce pokazac swojej pozycji wobec religji? A ona, ze to troche ironiczne ze tego nie widze, bo mlody jest taki sam jak ja, "krwawy klon", i reaguje na mnie, bo wie ze do wszystkiego trzeba podchodzic krytycznie. Nawet do mnie. Posmiala sie ze mnie, i wtedy zrozumialem ze nie musze sie niczego bac, ze mlodego nikt mie oszuka. A mnie nikt w tej chwili nie dosiegnie.

                  Przyznaje sie: Jestem tez frustratem. Jestem gleboko zfrustrowanym tym faktem ze kiedy upadl komunizm, chociaz bylem szczeniakiem, wierzylem ze Polska zostanie rozsadnym, nowoczesnym krajem, ktory bedzie sie rozwijal ekonomicznie, gdzie ludzie beda czerpac wiedze z nauki itd. Jestem zfrustrowany tym faktem ze do tej pory nie zbudowano ani jednej normalnej autostrady, ze krajem rzadzi zebranie nawiedzonych kato-kretynow, ze w sejmie wisi krzyz, chociaz na papierze Polska nie jest panstwem wyznaniowym i wszyscy sie smieja. Ze nie moge sie przyznac do tego gdzie sie urodzilem, bo jest mi wstyd.

                  Niestety kochana venajo. Moja ojczyzna ktora nauczyla mnie w dziecinstwie wszystkiego, dobra i zla, zostala zgwalcona analnie przez kler i po gwalcie ten sam kler poderznal jej gardlo, a motloch stal i spiewal "ave maria", przygladajac sie jak kona chrapiac za powietrzem. "I want to believe" (chce wierzyc) - chodziaz to podtytul filmu X-files, to niestety jest to tez slogan polskiego spoleczenstwa. Porazka mentalna.

                  Powiem Ci na koniec kogo postawie pod sciana i roztrzelam bez procesu za zbrodnie przeciw ludzkosci, kiedy zostane cesarzem wszechswiata:

                  1. Czarne swinie za gwalty.
                  2. Wszystkich tych ktorzy wiedzieli, i nic nie zrobili.

                  Sama wiesz czy nalezysz do jednej z wymienionych kategorii.

                  (To jest jedynie taka dziecieca fantazja ktora sie bawie czasami. Pochodzi z albumu grupy Radiohead - OK Computer, tekst brzmi tak: "When I am king, you will be first against the wall. With your opinion which is of no consequence at all." - taki maly smieszny paradoks, kto nie chce czasami kogos rozstrzelac? Fantazja, chce jednak abys wiedziala jak patrze na hipokryzje - na to co symbolizujesz...)

                  Pozdrowienia od frustrata.
                  • grgkh I o optymizmie 14.03.09, 16:35
                    Chcę Cię pocieszyć. Nie jest tak źle, jak myślisz. System ekonomiczny świata upadł właśnie. Zawalił się, bo wszyscyśmy "wierzyli", że działa niezawodnie. Ponosimy tego straszne konsekwencje. Miliony ludzi straciło wszystko co miało i znalazło się z dnia na dzień pod mostem. Polska jakoś na razie się trzyma. Nie wszystko tu jest takie beznadziejne.

                    Nikt nie zna recepty na idealne współistnienie z innymi, z całym światem, a nawet gdyby taka istniała, to jak byśmy mieli do jej przestrzegania wszystkich zmusić? Zmuszać? Uczmy się na błędach. Nie powtarzajmy ich w nieskończoność. Właśnie Polska tak czyni. Oderwaliśmy od koryta PiS i, "na szczęście" pozostał PiS na widoku jako szczepionka, jako przestroga, jako nauka. Kler też sobie poczyna z taką arogancją, że aż nadziwić się jej nie można, ale to jest szczepienie antyreligijne. To dobrze, że właśnie taką agresją emanują. Niech robią tak dalej. Swiadomość społęczna, mentalność narodu to coś, co zmienia się niesłychanie powoli. Czasem trzeba wielu pokoleń.

                    Wspaniałe jest to, że przestaliśmy żyć za żelazną kurtyną, że jest swobodny przepływ informacji, że istnieje internet, który nas łączy informacyjnie z każdym niemal zakątkiem świata. Nie da się już prawdy schować. Teraz trzeba się przyłożyć do wiedzy. Nie zabijać w dzieciach chęci do szukania, do wątpienia... smile czego doświadczyłeś sam. Nowe pokolenia mają inny sposób patrzenia na świat i jego reguły działania, mniej dogmatyzmu, więcej otwartości, a także większy dostęp do prawdy.

                    Będzie lepiej. Jeśli nie dla nas, to dla naszych potomków. Dla nich też warto zmieniać świat, tak ja zmieniali go nasi przodkowie dla nas.

                    Pozdrowienia od optymisty
                  • vitmik aleś doyebał z tą ścianą ;) 14.03.09, 22:18
                    • bloodysunday99 Re: aleś doyebał z tą ścianą ;) 15.03.09, 19:57
                      Heh, bylem podekscytowany!

                      P.S. Nie pyskuj bo i Ciebie tam postawie ;D

                      Pozdrow rodzinke!

                      /buzki, BLOOOOOOOODY
                • grgkh Re: Charakter moherowego berecika 14.03.09, 16:08
                  Opisałem Ci jak widzę zachowanie się systemu religijnego wobec świata, wobec ludzi, którzy mu się chcą przeciwstawić. Nie odpowiedziałaś nawet jednym zdaniem. Czy nie dostrzegłaś tego?

                  Jeśli naprawdę w ten sposób traktujesz świat, że religii pozwalasz na wszystko, a nam zabraniasz jej krytyki, to idź i nie wracaj smile. To przekora... wink Zresztą, rób co chcesz. Ja Ci niczego nie śmiem sugerować. Możesz też zostać. Możesz wszystko, bo to jest publiczne forum i każdy musi mieć prawo, by tu powiedzieć to co chce. Ale krytyki religii nie zakażesz nam żadnymi podchodami, tym bardziej, że jest to dobrze uargumentowana krytyka.

                  Ateiści tacy jak Ty, to fałszerstwo. Jesteś, jak inni, przebierańcem, udajesz ateistkę. W rzeczywistości obnażasz swój prawdziwy cel, chronisz zbrodniczy, totalitarny system religijny. A Twoje poglądy mnie nie interesują. Możesz być wierząca, niewierząca lub olewająca stosunek do wiary. To nie ma znaczenia. Oceniam Cię po czynach. I o nich się wypowiadam - według motywów działania jesteś religiantką (religiantka to nie jest obelga, to ktoś, kto służy religii bez względu na to, czy jest wierzący).

                  Nieszczęściem ludzkości jest władza, jaką wciąż religie sprawują nad nami. Ktokolwiek broni religii, osłania ją, zabrania jej krytyki - ten występuje po ciemnej stronie mocy.

                  I dlatego Ciebie też nie powinno obchodzić, czy ja wierzę, czy nie. Mówię prawdę, mówię, czym jest religia. Mówią to także czasem tacy ludzie jak Bartoś, Obirek lub Węcławski. I oni doświadczali podobnych ataków jak ja tutaj od Ciebie. Ataków ze strony religiantów. Religia jest zła i niszczy wszystkich, którzy obnażają jej zakłamanie.

                  Nie założycie nam kagańców na mordy...
                  • billy.the.kid Re: Charakter moherowego berecika 15.03.09, 04:20
                    no no-tylko nie na mordy.
                    NAM TO NA BUZIE.
                    MORDY TO MAJA ONI.
                    • gringo68 swoją droga podziwiam ludzi 20.03.09, 10:20
                      którzy o każdej porze doby mają czas aby wypisywać w necie
                      wielostronicowe epistoły w związku ze swoją obsesją...

                      dedukuję, że innych zajęc brak???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka