Dodaj do ulubionych

Tunezyjski romans

18.02.13, 00:33

Spedzilam dwa tygodnie w Sousse. AI gdyby to mialo znaczenie.
Poznalam niezwykle przystojnego animatora z hotelu Marhaba Beach
o imieniu Harami. Spedzalismy kazda wolna od jego pracy chwile razem.
Gdy Harami pracowal lezalam na lezaku przy basenie i wodzilam za nim
zakochanymi oczami. Nie mowilismy w zadnym wspolnym jezyku.
Porozumiewalismy sie bez slow. Glownie za pomoca dotyku. On mnie
dotykal i ja jego dotykalam. Wszedzie. Bylo cudownie. Bylam w niebie.
Teraz jestem juz kraju:)

Wczoraj przyslam mi smsa o tresci:
!~@&9 #$$6587 ut+=^* $$$$ !!
xxxx 1000000 #`@#***qQ+)%!^.
Harami

Nie znam tunezyjskiego i nie wiem co to znaczy. Byc moze ktos
uprzejmy na forum znajacy Tunezje przetlumaczy to dla mnie.

Nie moge spac od wczoraj zastanawiajac sie co to moze znaczyc.
Probowalam przetlumaczyc tekst googlem ale za kazdym razem
dostaje inne tlumaczenie. Pokazalam sms kolezankom ale zadna
z nich nie byla w Tunezji. Trzy maja podobny romans w Egipcie
i przetlumaczyc nie moga.

Pomozcie, na litosc boska pomozcie!
Obserwuj wątek
    • lewa_piers Re: Tunezyjski romans 18.02.13, 12:52
      Animator co nie zna języka? Jaja sobie robisz :D
      Treść smsa: Kocham cię jak gwiazdy na niebie, przyślij mi 1000000 dinarów na operację chorej mamusi. Harami
      • Gość: całkiem normalna Re: Tunezyjski romans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.13, 14:22
        Tak. Dokładnie tak chciałam przetłumaczyć.
        Wiesz spotykam się z animatorem już dwa lata
        więc wiem
        • pann_a_nikt Re: Tunezyjski romans 18.02.13, 15:45
          ooo matko ludzie sa tacy naiwni, oczywiście wyobrażasz sobie z nim być do końca życia...ja pierdzielę...co za głupota
          • prawie.normalna Re: Tunezyjski romans 18.02.13, 18:02
            pann_a_nikt napisał(a):

            > oczywiście wyobrażasz sobie z nim być do końca życia...<

            Oczywiscie. Brak wspolnego jezyka wyklucza klotnie. Bedziemy idealnym malzenstwem.
            Bedziem sie tylko dotykali. Tez tak masz?

            Za proby tlumaczen smsa serdecznie dziekuje.

            • Gość: Alina Re: Tunezyjski romans IP: *.algo.radman.pl 10.03.13, 13:47
              I jak mamusia ukochanego, wyzdrowiała?
              • tua-reg Re: Tunezyjski romans 10.03.13, 18:54
                Mamusia wyzdrowiala ale zachorowal tatus I siostry blizniaczki.
                • Gość: Alina Re: Tunezyjski romans IP: *.algo.radman.pl 10.03.13, 19:53
                  To przykre, znowu trzeba dać pieniądze na leczenie ?
                  • tua-reg Re: Tunezyjski romans 11.03.13, 03:40
                    Niestety:( Tunezyjczycy maja liczne rodziny. I czesto choruja:)
                    • Gość: Alina Re: Tunezyjski romans IP: *.algo.radman.pl 12.03.13, 17:04
                      To wymaga poświęcenia, a może zaprosić całą rodzinę na leczenie do nas do Polski?
                      • tua-reg Re: Tunezyjski romans 12.03.13, 21:26
                        Gość portalu: Alina napisał(a):

                        > To wymaga poświęcenia...<

                        I pieniedzy. Moj Ben Ali ma trzech braci. Rownie przystojnych.
                        Poczekam az dwie/trzy turystki z Polski zakochaja sie w nich
                        i zaczna pytac o nich na forum. Wowczas polaczymy sily
                        i sprowadzimy wspolnie caly klan animatorow do Polski na leczenie.
                        • Gość: Alina Re: Tunezyjski romans IP: *.algo.radman.pl 14.03.13, 18:24
                          Ja mojego habibiego wspieram finansowo, jego rodzina: mamusia i tatuś mają wielkie kłopoty ze zdrowiem, wiem, że drogo ale przecież się kochamy.
                          • tua-reg Re: Tunezyjski romans 15.03.13, 01:10
                            Amor omnia vincit. Milosc zwyciezy wszystko. Milosc z Tunezyjczykiem jest asymetryczna.
                            Tunezyjczyk daje troche serca, polska turystka daje cale serce, kase, ewentualny dostep do
                            Europy. I szarpana niepewnoscia ciagle zadaje pytania na forum typu: Czy ktos zna...

                            Specjalny rodzaj kobiet zakochuje sie w Tunezyjczykach na wakacjach. Szukam odpowiedniego, nieraniacego okreslenia... Gdy znajde napisze:)
                            • Gość: Katherina Re: Tunezyjski romans IP: 62.18.30.* 15.03.13, 22:11
                              Strasznie smierdzi tu naiwnoscia, oczywiscie ze strony tej dziewczyny czy tez kobiety, po tej wiadomosci trudno, to okreslic. Sa kobiety, ktore poznaja arabow, w calkiem innych okolicznosciach - w realnym zyciu - jak ty, tylko, ze wiekszosc nich wyroznia sie dojrzaloscia i przede wszystkim ostroznoscia. Taki zwiazek jest bardzo trudny. Wymaga przede wszystkim poswiecen, ciaglego poszerzania swojej wiedzy, a i tak nie daje to gwarancji na szczesliwe zycie. Zastanowila bym sie czy chwilowy romans z panem poznanym na krotkich wakacjach, ktory co sezon podrywa inna grupe naiwnych dziewczat ma wogole sens. Najczesciej taki arab, ma w tym swoj cel: pieniadze, wiza, niezobowiazujaca przygoda. Dotyk, to nie wyznacznik udanego zwiazku, poniewaz fascynacja cialem z czasem mija, a to kobiecie pozostaje cierpienie. Jesli chcesz byc jedna z wielu i dawac sie oszukiwac twoja sprawa. Tyle ode mnie.
                    • marzena-123450 Re: Tunezyjski romans 18.03.13, 19:21
                      Napisze cos do tua-reg-kazdy twoj post jest przesiakniety zloscia i drwina ,mysle ze Ty takze dalas sie nabrac na te czule slowka Tunezyjczykow ale jest jedna mala roznica pomiedzy nami -my z czasem zapomniemy a Ty caly czas bedziesz pamietac i pluc rozczarowaniem i niemoznascia zapomnienia-niezle Cie musial skrzywdzic albo tak latwo sie dalas nabrac
                      • tua-reg Re: Tunezyjski romans 19.03.13, 03:59

                        Marzenko, wyrazilas swoja bledna opinie, powtorze moja. Uwazam, ze
                        turystki majace romans w Tunezji z personelem uslugowym i pozniej
                        dopytujace sie na forum o szczegoly charakteru swojego uwodziciela
                        sa zalosnie naiwnymi idiotkami. Przyzwoitosc i wstyd powinny im
                        zaslonic klawiature. Nie ma sie czym chwalic gaski-materace.

                        I z litosciwej sympatii do Ciebie dodam akcent edukacyjny: afryka.org/afryka/tuaregowie,news/

                        Serdecznie pozdrawiam - t.

                        • marzena-123450 Re: Tunezyjski romans 20.03.13, 15:12
                          Dziekuje za odpowiedz.Dziekuje takze za informacje o tuaregach, artykul i strona bardzo interesujaca.Ale musze Cie rozczarowac nigdy za materac nie robilam, nie lezy to w mojaj naturze ani nie jestem desperatka. Piekna nie jestem zgrabna tez nie i nie mam 20 lat( choc bardzo bym chciala) Bylam w Tunezji poznalam fajnego animatora nawet niektore dziewczyny o nim pisza ale nie kazdy taki wakacyjny romans konczy sie po wyjezdzie. Moj sie nie skonczyl moj animator poskladal pieniadze na bilet do Polski( NIE DLAM MU ANI ZLOTOWKI), bo wyszlam z zalorzenia ze jak tak bardzo chce byc ze mna i kocha mnie oczywiscie co mowil 100x kazdego dnia to niech sie sam postara. Teraz mieszkamy razem ,ma w Polsce prace jest zadowolony czasami jest zle ale dajemy rade nie jestem jego zona i mie mam zamiaru narazie byc , wiec nie oceniaj tych dziewczym.To ze sa naiwne kazda 20 taka jest ty tez bylas Zawsze powtarzam ze jednej sie uda ,a drugiej nie. Rodzina mojego animatora nie mieszka na wybrzezu tylko daleko na pustyni ale koz, wielbladow nie hoduja nawet nie maja kozy.Pozdrawiam Marzena
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka