Dodaj do ulubionych

Kto chętny do zamieszkania w tropikach?

20.07.15, 12:23
Cześć.
Ostatni mój post cieszył się wzieciem ( kto by chciał zamieszkać na stałe na wyspach ). Nie myslałem że tak wiele osób podziela moje marzenia.
Postanowiłem napisać nastepny post, ale bardziej konkretny.
Planuje stworzyć grupę podróżniczą, której celem jest zaplanowanie i zrealizowanie wspólnej wyprawy, na początku terminowej, a potem może i wyjazd na stałe w tropiki.
Bardzo serdecznie zapraszam do kontaktu osoby, rodziny w każdym wieku, których marzeniem jest podróż lub zamieszkanie w tropikach - piszcie - expol1@op.pl
Oczywiscie nie chodzi tu o zamieszkanie w stylu Pigmejów lecz o stworzenie cywilizowanego społeczeństwa, które wspólnie będzie żyło POWOLI w wymarzonym miejscu na świecie.
Zatem piszcie i dawajcie namiary.
Krzysiek
Obserwuj wątek
    • kordula22 Re: Kto chętny do zamieszkania w tropikach? 27.09.15, 23:15
      Z tropikami i cywilizowanym tam zyciem wcale nie jest latwo. Albo trzeba byc milionerem by wykupic wyspe, we wszystko sie zaopatrzyc .... i po kilku latach uciekac z nudow; Innym sposobem jest zycie wsrod miezkancow, na ich sposob odzywianie sie, czerpiac jednoczesnie ( na ile to mozlite) z wszelkich kontaktow z kultura europejska. Jednak problemem jest, prawie w 100 % istniejaca w tropikach korupcja i biurokracja; To potrafi porzadnie zapaskudzic zycie. Nie pisze " z powietrza", bo wyprobowalam; Nie wytrzymalam, wrocilam do Europy i w tropiki jezdze od czasu, do czasu. Moglam tez osiasc w kraju i przyjaznym i bezpiecznym i o dobrym klimacie plus kulturze; chyba tak jest najlepiej.
    • expol1 Re: Kto chętny do zamieszkania w tropikach? 13.01.17, 10:24
      Wczoraj zadzwoniła do mnie Pani Janina. Zaproponowała osiedlenie się w Ekwadorze. Moim zdaniem fajny temat :) oczywiście nie dla tego że założyło by się plantacje i laboratorium narkotykowe :)))) ale dla tego że podobno tam osiedla się mnóstwo osób o różnych narodowościach, głównie z USA i Europy.
      Ekwador jest też bardzo odwiedzany przez turystów, co można by było wykorzystać np otwierając wspólny hotelik, motel itp, oraz świadcząc usługi turystyczne ( po uprzednim poznaniu terenu :) )
      Co wy na to??? np. tworząc ekipę 8 rodzin, można by było się złożyć i otworzyć jakiś hotelik wspólny, każdy by miał udział i nawet można by bylo się wymieniać ( raz jedna rodzina by obsługiwała, raz druga itp). -pomysł Brum38 - uważam że interesujący :) piszcie swoje pomysły :)
              • brum38 Re: Kto chętny do zamieszkania w tropikach? 25.01.17, 11:37
                Poczytajcie sobie;

                Wiza
                Obywatele Polski nie są objęci obowiązkiem wizowym w Ekwadorze. Przekroczenie granicy jest łatwe i (stosunkowo) szybkie.

                Opłata wjazdowa: brak (granica w Tulcan).
                Opłata wyjazdowa: brak (granica w La Balsa).

                Przekroczenie odległej granicy w La Balsa jest przygodą samą w sobie. Aby dostać się na granicę, należy wsiąść w bardzo lokalny środek transportu zwany „chiva” – czyli w ciężarówkę przerobioną na autobus. „Chiva” posiada bardzo naturalną wentylację – nie ma w niej okien ani drzwi, więc wszelki pył i piasek radośnie krąży w powietrzu. Polecamy wybrać miejsca w pierwszych rzędach (tak – nie ma tam siedzeń, są tylko rzędy!) – wyboista droga do granicy sprawia, że podróż w tyle pojazdu jest jak ciągłe podskakiwanie na trampolinie.

                Noclegi

                www.couchsurfing.org – działa tylko dzięki obecności ekspatów i amerykańskich emerytów. Podczas naszego trzytygodniowego pobytu w Kolumbii, tylko 3 noce przespaliśmy u hosta z couchsurfingu. Naszą gospodynią była Amerykanka, która do Ekwadoru przyjechała na emeryturę, i która mieszka w pobliżu miejscowości Banos.

                W Ekwadorze po raz pierwszy doświadczyliśmy fenomenu „koszernych” hosteli. Są to hostele prowadzone przez izraelskich ekspatów, lub przez lokalnych – i są dedykowane dla turystów z Izraela. Taki hostel już z daleka można poznać po wielkiej gwieździe Dawida i po hebrajskich napisach. „Koszerne” hostele nie są w 100% koszerne – przyjmują gości niezależnie od wyznania i pochodzenia, a wyróżnia je to, że są zawsze najtańsze w mieście (a w cenie noclegu mają śniadanie). Polecamy!

                Jedzenie
                Aby jeść niedrogo – należy zamawiać „almuerzo” w lokalnych jadłodajniach (almuerzo to ekwadorski „zestaw dnia”). Każdy almuerzo w Ekwadorze składa się z dwóch dań, są również dwudaniowe śniadania.
                Śniadanie: jajecznica z chlebem i kawą + seco
                Obiad: zupa + seco
                Podwieczorek: zupa + seco
                Kolacja: zupa + seco

                „Seco” (hiszp. „suche) – to po prostu drugie danie, które w 99% przypadkach stanowi kurczaka z ryżem i odrobiną warzyw. Zdarza się również rybne „seco”, ponadto bardzo popularną przekąską są tzw. „papi huevo” (frytki z jajecznicą i odrobiną warzyw).

                Poniżej – krótka lista kulinarnych hitów w przebojowych cenach:
                - Tulcan: almuerzo z kurczakiem – $2
                - Tulcan: papi huevo – $1,20
                - Quito: śniadanie bez seco – $ 1,20
                - Latacunga: grillowany platan sprzedawany na ulicy $0,50
                - Pujili: almuerzo z rybą $2,20

                Transport
                Transport w Ekwadorze jest bardzo tani – ceny przejazdów z miasta do miasta to kwoty rzędy kilku dolarów, natomiast ceny przejazdów lokalnych plasują się poniżej $1.

                Bezpieczeństwo
                W Ekwadorze należy stosować się do ogólnych zasad bezpieczeństwa ujętych tu: travelike.pl/porady-praktyczne/ogolne/

                Nie mamy żadnych nieprzyjemnych doświadczeń z Ekwadoru – wizyta w tym niewielkim kraju Ameryki Południowej okazała się dla nas zupełnie bezpieczna. Pomimo naszych usilnych prób stosowania się do ogólnych zasad bezpieczeństwa, zdarzyło się nam kilka potencjalnie ryzykownych sytuacji, które jednak zakończyły się bez żadnego problemu. Poniżej jeden z przykładów.
                Gdy zagubieni jechaliśmy nocą przez górskie wioski, zatrzymał się przy nas jeep, a jego właściciel zaproponował nam podwózkę do głównej drogi. Pan odradzał nam dalszą podróż rowerem – ostrzegał, że ta okolica jest niebezpieczna po zmroku. Wraz z tandemem pojechaliśmy więc z uprzejmym Ekwadorczykiem, co zaoszczędziło nam kilka godzin błądzenia.

                W Ekwadorze środowisko naturalne niestety nie jest najważniejsze – w efekcie spora ilość pojazdów emituje zanieczyszczenia z rur wydechowych, prosto w przestrzeń! Jest to problemem zwłaszcza w dużych miastach (Quito!). W praktyce wygląda to tak: autobus rusza na zielonym świetle, a ogromny tuman czarnego dymu z rury wydechowej pochłania wszystko, co znajdzie się w jego zasięgu. Porażeni spalinami przechodnie dochodzą do siebie przez kilka dobrych minut…

                Zwiedzanie
                W Ekwadorze najpiękniejsze jest to, co oferuje natura: Parki Narodowe i naturalne krajobrazy, które podziwiać można z okna autobusu (lub z siodełka roweru). Ekwador, pomimo że leży na równiku, jest dość zimnym krajem (z wyłączeniem wybrzeża i Amazonii), oznacza to niestety nie najlepszą pogodę we większości parków.

                Inne wielkie atrakcje Ekwadoru to:
                Wyspy Galapagos – niestety poza naszym budżetem.
                Otavalo – miejscowość, w której znajduje się największy targ z wyrobami z wełny lam i alpak. Co prawda wiele produktów oferowanych w Otavalo można kupić również w Peru, Boliwii, a nawet w Chile – ale tylko w Otavalo ceny są absolutnie bezkonkurencyjne. Polecamy!
                Cuenca – prawdopodobnie najładniejsze miasto w Ekwadorze. To tu można zagubić się w uroczych uliczkach, odwiedzić niezliczone muzea (jedno z nich prezentuje ekspozycję… zmniejszonych głów!) i stanąć oko w oko z tukanem:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka