Dodaj do ulubionych

tunezyjska obyczajowość

06.08.07, 19:02
Pytanie do wracających - Czego w Tunezji nie wypada robić, aby nie narazić się
Tunezyjczykom?
Moje pytanie dotyczy też stroju - wiem, że poza hotelem i plażą nie należy się
specjalnie rozbierać, ale co już jest źle widziane, a co jest akcpetowalne?
Czy koszulka na ramiaczka, szorty, spódnica do kolan przejda?
Obserwuj wątek
    • Gość: darek Re: tunezyjska obyczajowość IP: *.pg.com 06.08.07, 20:51
      jasne ze tak!! to normalny kraj jak kazdy a nie jakis dziki i sami
      murzyni na bosaka,nawet tam maja sklepy z komorkami i uslugi
      foto..spokojnie bierz co masz najlepszego i nikt ci tego nie
      zabroni!!
      • a.nie Re: tunezyjska obyczajowość 07.08.07, 08:37
        Dzięki za odpowiedź, ulżyło mi :)

        Ostatnio zetknęłam się z opowieściami, jak to nie chcieli wpuścić do
        restauracji faceta, tylko dlatego, że miał szorty. I zaczęłam się
        zastanawiać, jaki mają stosunek do ubioru kobiet.
        • elgry Re: tunezyjska obyczajowość 07.08.07, 08:56
          Do restauracji chodził w gaciach???!!!!! No nieeeeeeeeeeee....

          Tu są przykazania o zwyczajach i dobrych manierach w krajach
          muzułmańskich:
          karawana.eqo.de/ciekawostki.html
          Tak ogólnie to wystarczą zasady, jakimi kieruje się każdy kulturalny
          człowiek.
          Tunezja to kraj bardzo zeuropeizowany.

          Przestrogi:
          - nie rozpoczynać targowania się, jeśli nie zamierzasz niczego kupić,
          - ignorować zaczepki i podrywanie, jeśli nie ma się ochoty na randkę,
          - z góry uzgadniać cenę za usługę,
          - płacić po, nigdy z góry (np. w taksówce), najlepiej odliczonymi
          drobniakami,
          - nie przyjmować „prezentów” typu: gałązka jaśminu, piesek pustynny
          do pogłaskania, czy potrzymania, zdjęcie na wielbłądzie...
          itp...jeśli nie planujesz wynagrodzić tego bakszyszem.
          • Gość: mb Re: tunezyjska obyczajowość IP: 217.153.225.* 07.08.07, 12:52
            Ale jeśli zamierzasz coś kupić poza sklepami ze stałymi cenami (jest
            wyraźnie to napisane na takich sklepach plus supermarkety) to
            targować się TRZEBA, bo to własnie należy do dobrego tonu.
            Jeśli chcesz zdrobić zdjęcie Tunezyjczykowi lub jego np.
            wielbładowi, to też trzeba zapytać i raczej liczyć się z tym, że
            będzie tego dinara chciał za to...
          • a.nie Re: tunezyjska obyczajowość 07.08.07, 14:29
            Nie gacie, tylko wakacyjny strój, zwykłe krótkie spodenki
            (absolutnie żadne szorty do pływania)
    • Gość: wyksztalciuch Re: tunezyjska obyczajowość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 16:36
      ALe jak można do restauracji w krotkich spodenkach?????? Coz to za przyjemnoscd
      jesc i patrzec na czyjes owlosione obrzydliwe gole nogi..... W cywilizowanych
      krajach sie raczej nie wchodzi w szortach do restauracji, chyba ze do takiej juz
      bez kategorii, jesli takie istnieja
      • Gość: darek Re: tunezyjska obyczajowość IP: *.pg.com 07.08.07, 16:48
        wlasnie pamietaj by nic nie brac do rak od miejscowych bo jak
        wezmiesz to juz to kupisz!! np na plazy czesto laza z owocami jak
        wezmiesz jeden do rak na sprobowanie to placisz,no i zerkaj tylko na
        sklepy w czasie wypraw,jak zobacza ze sie interesujesz to zaraz
        lapanka na calego i texty specjalna cena dla ciebie,zobacz moj sklep
        a potem to juz wyjsc nie mozna bez niczego kupionego,najlepiej miej
        koszulke z napisem,nie mam pieniedzy,nic nie chce kupic po arabsku
        lub angielsku,naprawde sa namolni strasznie,pajmietaj nic do rak nie
        bierz jak nie chcesz kupic!
      • jotpiasecki Re: tunezyjska obyczajowość 07.08.07, 21:13
        Ja mam na to prościutki sposób - od lat, kiedy jestem w Arabii to po
        prostu chodzę w galabiji - i po problemie ;)
      • jotpiasecki Re: tunezyjska obyczajowość 07.08.07, 21:19
        Aha i jeszcze jedno - jestem men - amimo to chodzę w "sukience" . W
        Polsce zresztą też coraz częściej - bo to cholernie praktyczny
        strój ! Co do targowania - to po prostu musisz mieć wyczucie , czy
        to czym Cię częstują jest towarem czy poczęstunkiem ( bo wbrew
        obiegowym opiniom nie wszyscy Tunezyjczycy to handlarze). W głębi
        Kraju , na południu, w krainie Berberów i ksarów - żyją zupełnie
        inni Tunezyjczycy !
    • Gość: M Re: tunezyjska obyczajowość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 20:58
      a mój sposób n aspławienie namolnych handlarzy podac taka cenę,
      którą oni wyśmieją...też skutkuję;)Np. za torbkę, która chcieli
      sprzedac za 70 dt moim zdaniem nie należało się więcej niż 15- to
      nawet sami wyrzucali mnie ze swojego straganu;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka