Dodaj do ulubionych

Tunezja a Egipt

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.09, 13:19
Mam pytanko, wybieram się w tym roku do Tunezji, rok temu byłam w
Egipcie, nie wiem, czy w Tunezji panują podobne obyczaje, co w
Egipcie?? Czy też jest tam coś takiego jak bakszysz? Sprzedawcy tak
samo nachalni? Żeby dostać lepszy pokój wkładamy kasę do paszportu?
Obserwuj wątek
    • janan2 Re: Tunezja a Egipt 12.01.09, 13:31
      Gość portalu: Asia napisał(a):

      > Mam pytanko, wybieram się w tym roku do Tunezji, rok temu byłam w
      > Egipcie, nie wiem, czy w Tunezji panują podobne obyczaje, co w
      > Egipcie?? Czy też jest tam coś takiego jak bakszysz? Sprzedawcy tak
      > samo nachalni? Żeby dostać lepszy pokój wkładamy kasę do paszportu?
      Identycznie.To jedna i ta sama mentalność,za wyjątkiem bakszyszu(w Egipcie to
      paranoja)tu dajesz jak chcesz.W Egipcie wymuszą sytuacyjnie.Sprzedawcy wszędzie
      tacy sami.To Ty jesteś bankomatem.Jak byłaś to wiesz,cena dzielona przez trzy i
      od tego zaczynać zakupy.Kasy do paszportu się nie daje,bo przyjmą jako naturalny
      podarek idioty.Za to potem możesz wybrzydzać jak już Cię zaprowadzą do
      niechcianego pokoju.Ale to rozmowa z boy.Za to znacznie gorzej jak nieopatrznie
      jesteś blondynką.Nachalność większa,cóż kultura francuska.Reszta jak wszędzie w
      krajach tego regionu.Wspólna religia,obyczaje no i...śmieci.
      • Gość: edzia Re: Tunezja a Egipt IP: 212.244.35.* 12.01.09, 14:00
        Nie ważne , czy to Egipt, Tunezja, Polska czy Australia...
        Pieniądz rządzi światem i wszędzie musimy dać "coś", by mieć
        dodatkowe "coś". I nie ważne czy wkładamy "to" w paszport , dowód
        czy w kieszeń...
        W tym temacie to mentalność jest identyczna na całym świecie.
        • Gość: do edzia Re: Tunezja a Egipt IP: *.chello.pl 12.01.09, 15:48
          no nie przesadzaj,czy w Polskim hotelu dajesz w dowód kase by mieć
          lepszy pokój? czy targujesz się w każdym sklepie,bo ceny są
          zawyżone? troszkę pomyślunku.Tunezja i Egipt są akurat w tym do
          siebie dość podobne,a egipcjanie nawet bardziej nachalni.No i zemsty
          nie ma w Tunezji,aczkolwiek małe dolegliwości mogą się
          zdarzyć,jednak to pikuś przy zemście:)
          milego wypoczynku autorce wątku.
    • andrzejtx Re: Tunezja a Egipt 17.01.09, 12:59
      Osobiście twierdzę, że Tunezyjczycy są bardziej nachalni niż
      Egipcjanie.W Egipcie też czuję się bezpieczniej na ulicy.Poza tym w
      większości tunezyjskich hoteli normą jest okradanie gości pod koniec
      ich pobytu.Co do pokoju, to nigdzie nie dawałem łapówy i był super,
      a napiwki daję gdy uznam, że się należy.Jedynie zawsze daję napiwki
      lub drobne upominki osobom sprzątającym pokoje nie tylko w Tunezji
      czy Egipcie.
    • andrzejtx Re: Tunezja a Egipt 17.01.09, 13:14
      Nie zwróciłem uwagi, że wspomiano tu też o "zemście".Wszędzie myję
      zęby kranówą, pijam soki, jem surówki i nic.Większość ma "zemstę"
      własnego układu trawienia za obżarstwo lub picie zimnych napojów do
      niektórych potraw.Oczywiście niektórzy też mają bardziej wrażliwy
      organizm, ale wtedy wystarczy nie jadać surowego i choćby raz
      dziennie wypić odrobinę alkoholu lub popijać colę.Też niektórzy tak
      boją się owej "zemsty", że ciągle o niej myślą i w końcu ją mają z
      nerwów.
      • Gość: Mateusz Re: Tunezja a Egipt IP: *.chello.pl 17.01.09, 22:36
        no nie przesadzaj andrzej,większość ludzi sobie "zemsty"nie
        wymyślila,a niepotrzebnie nabijasz się,że ktoś sobie wmawia,bo Ty
        akurat masz taki organizm,który jest dość odporny.Mój rownież jest
        odporny,ale nie mów HOP...nigdy nie wiadomo jakiego psikusa może nam
        sprawić organizm i to nie z powodu obżarstwa czy nadmiaru napitków.
        Co do nachalonści Tunezyjczyków to nie zgadzam się,wg mnie bardziej
        nachalni są Egipcjanie.
        • andrzejtx do Mateusz 18.01.09, 22:57
          Przeczytaj jeszcze raz mój post i znajdź fragmenty mówiące o
          wymyślaniu sobie "zemsty" czy wmawianiu.No i gdzie to
          moje "nabijanie się"?Nie jest żadną nowością ani też wielkim
          odkryciem, że ludzie miewają biegunkę z obżarstwa lub na tle
          nerowym.Nie piszę nic o nadmiarze napitków, a tylko o piciu zimnych
          do niektórych potraw.Wspominam też o wrażliwości
          organizmu.Doradzałbym czytanie ze zrozumieniem zamiast dopowiadania
          sobie tego czego nie było w treści by po prostu móc się przyczepić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka