Dodaj do ulubionych

Ciało w ciąży

23.10.09, 14:03
Z Moniką Rogowską- Stangret, filozofką i feministką, rozmawia Kasia
Michalczak:

Z jednej strony uważa się, że kobiecość musi być realizowana
poprzez ciążę, ale z drugiej prawdziwa kobieta ma być atrakcyjna i
stale dostępna seksualnie. Często słyszę kobiety, które narzekają,
że będąc w ciąży przestały się czuć kobieco.

Tak, ta "prawdziwa kobieta" jest szczupła, nie ma rozstępów. Ale
zauważam wiele prób innego spojrzenia na kobietę w ciąży. Zdjęcia
nagich celebrytek w ciąży na okładkach gazet, aktorki w ciąży
występujące w filmach. W ostatnim filmie Wima Wendersa, "Spotkanie
w Palermo", widzimy piękną Milę Jovovich w ciąży, której bohater
filmu- fotograf robi intymne zdjęcia odsłaniające jej brzuch. Z
jednej strony, to jest pozytywne, że kobieta w ciąży może poczuć
się atrakcyjna, pokonać stereotyp ciężkiej ciężarnej, która
niewiele jest w stanie robić. Natomiast druga strona jest taka, że
jesteśmy seksowne zawsze dla kogoś - czyli znów narzucamy
kobiecie "gorset" z jakichś oczekiwań, które ma wobec niej jej
partner, czy kultura. To może być uciążliwe. Istnieje presja:
kobieta w ciąży nie ma prawa poczuć się "byle jaka", musi być
atrakcyjna. A przecież wtedy ciało zmienia się, niejako uczymy się
swojego ciała na nowo i mamy prawo do przeżywania tego stanu na
swój własny sposób.


Calosc - w tym rowniez o tym, jak traktuje sie i traktowano kobiety
w ciazy i skad sie to wzielo:
url=https://www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79331,7148509,Cialo_w_cia
zy.html]Zrodlo[/url]
Obserwuj wątek
    • ding_yun Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 14:16
      Jest w tym trochę prawdy. Ja przez jakiś czas zachwycałam się zdjęciami
      ciężarnych kobiet, podobało mi się, że nie wstydzą się swojego, innego przecież,
      ciała i uważałam, że należy dać ciężarnym szansę zaistnienia jako kobiety w
      pełnym tego słowa znaczeniu. A potem przyjrzałam się temu po raz drugi i
      zobaczyłam, że kreuje się znowu taką samą farsę. Znowu pokazuje się
      wyretuszowane zdjęcia idealnych brzuchów, bez jednego rozstępu. Znowu pokazuje
      się kobiety ubrane tak, jak mało która normalna kobieta w zaawansowanej ciąży by
      się ubrała - na przykład wystrojone w wysokie obcasy. Czyli, innymi słowy, znowu
      się promuje jakiś wzorzec wyglądu i postępowania.
    • pazdziernik2009 Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 14:19
      O! Feminoteka w natarciu, jak widzę! Proszę, proszę. :) Chętnie bym przeczytał ten wywiad, ale jeszcze, nie daj boże, przyznałbym rozmówczyniom rację i potem koleżaneczka pani Kasi, niejaka Zawadzka, szykanowałaby mnie, że przeglądam się w lustrze wody, a woda to one i że potakuję w sposób udawany, w rzeczywistości w oczach mając takie znaki dolara ($), jak niekiedy miewają bohaterowie kreskówek. No i że pewnie się zgadzam, licząc na łatwy seks może, a w każdym razie podziw u płci przeciwnej? :) Słowem – lepiej nie czytać, gdy się jest mężczyzną. Sprawy siostrzane pozostawmy siostrom.
      • pazdziernik2009 Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 18:59
        o, bugmenot - dzis zalozylem to konto i juz ktos skorzystal :D
        • bugmenot2008_2 Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 20:42
          To ja. Ale wtyczka do Firefoksa mi automagicznie wylosowała ten login. Nie wiem czemu. Teraz już losuje bugmenota2008_2, chwilowo miał pewnie Twój większą skuteczność czy coś.
          • pazdziernik2009 Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 22:54
            ten bugmenot2008_2 ma juz ponad 2000 postow :)
    • bertrada Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 14:26
      Chciałam zauważyć, że te rozbierane zdjęcia ciężarnych celebrytek nie mają nic
      wspólnego z wyglądem ciężarnych. One się niczym nie różnią od erotycznych zdjęć
      nieciężarnych kobiet, z wyjątkiem zaokrąglonego brzucha. Wyfotoszopawane jak
      zwykle. Przedstawiają szczupłe, piękne kobiety, bez rozstępów, cellulitu,
      opuchlizn, obwisłego brzucha, nadwagi, itp. No i gdzie tu promocja ciężarnych? I
      czy jest na świecie choć jedna ciężarna, która tak wygląda?
      • bugmenot2008_2 Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 14:38
        A ja chciałem zauważyć, że dotyczy to wszystkich zdjęć celebrytek (?), niezależnie - by się tak wyrazić - od zawartości macicy.
      • easz Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 14:47

        > czy jest na świecie choć jedna ciężarna, która tak wygląda?

        Nie żebym była za tym tryndem fotoszopowania, ale jedna moja
        koleżanka wyglądała całą ciążę jak z obrazka. Nie wiem jak wyglądała
        podczas np. rzygania, no ale kiedy ją widziałam na co dzień, to
        wygladała zawsze ładnie i właśnie tak jak przed ciążą tylko z
        brzuchem. I raczej nie było to okupione godzinami przed lustrem, czy
        coś. Nie wiem, czy jest to rzadkie. Zdarza mi się widzieć
        szczęśliwe, zdrowo wyglądające i piękne kobiety w ciąży na ulicy.
        Zdarza też wymęczone jak diabli. Każdy człowiek kiedy szczęśliwy i
        nie ma problemów, to itd. A ciąża to dodatkowa sprawa i powód do.
      • benek231 Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 16:49
        bertrada napisała:

        No i gdzie tu promocja ciężarnych?
        I czy jest na świecie choć jedna ciężarna, która tak wygląda?

        *No wlasnie - promocja ciezarnych. Bo ja od dawna odnosze wrazenie, ze to
        wlasnie o to chodzi, w kraju dotknietym demograficznym nizem - w narodzie
        ktoremu samozaglada zaglada wlasnie w oczy, w parafii ktora winna rozmnazac sie
        jak kroliki, bo to ponoc najlepszy sposob by "tamci" nie mogli dominowac.

        Zapewne trudno jest znalezc wiele ciezarnych ktore wygladalyby rownie gladko jak
        te z fotek, niemniej bez trudu znalezc mozna zastepy potencjalnych chetnych na
        taki wyglad. A niby dlaczego mloda kobieta mialaby myslec o tym ze bedzie
        wygladac nieladnie(?) Oczywiscie najpierw musi zajsc w ciaze by sie przekonac,
        przy czym moze miec szczescie. Jak w totku.

        Pomijam tu oczywiscie odwieczna kontrowersje dot. piekna i brzydoty. Na przyklad
        moje przyjaciolka byla kiedys przekonana, ze w odroznieniu od mezczyzny to
        kobieta jest piekna. Tak ja spoleczenstwo wyedukowalo...
        A powracajac do fotografii ciezarnych to juz kiedys niejaki Ksawery Dunikowski
        nalogowo zajmowal sie wciskaniem ludziom w oczy piekna zwiazanego z ciaza. Tyle,
        ze on rzezbil swoje brzuchate postacie.

        Wydaje mi sie, ze to kwestia osobistej dojrzalosci (a to ci zaskoczenie, co?)
        odgrywa asadnicza role, albowiem takze staruszka czy staruch moga byc piekni -
        zalezy od oczu patrzacego. Podobnie z ciaza, ktora wcale nie musi uzewnetrzniac
        sie "idealnymi proporcjami", ktore znow ktos usiluje wymyslec - dla naszej
        wygody. Bysmy nie mieli problemow i watpliwosci. Bysmy znow od razu wiedzieli,
        ze ta ciezarna jest ladna a tamta - wrecz przeciwnie.

        Kiedys stoczylem wielogodzinna dyskusje z facetem ktory za cholere nie mogl
        zrozumiec, ze mnie ogrodowa ropucha jawi sie piekna, no bo - co jak co - ropucha
        to przeciez uosobienie brzydoty.
        • bertrada Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 22:36
          Piękno nie jest rzeczą względną. Kanony piękna są ściśle określone i zapisane w
          genach. Po to żeby człowiek na zasadzie odruchu bezwarunkowego wiedział do czego
          może się zbliżyć a od czego lepiej uciekać. Z kim można spłodzić zdrowe
          potomstwo a kogo lepiej nawet kijem nie dotykać.

          Płazy i gady mogą być jadowite, bezkręgowce przenoszą choroby i też mogą być
          jadowite, gryzonie przenoszą bezkręgowce, itd. Dlatego ludziom instynktownie
          wydają się one obrzydliwe. Ci, którym tak się nie wydawało, nie przeżyli i tym
          samym nie przekazali nikomu genów zachwytu nad robactwem i żabskami.

          A człowiek piękny to człowiek gładki i symetryczny. Wszelkie zaburzenia świadczą
          o jakiś przypadłościach, które dyskwalifikują delikwenta jako reproduktora. Stąd
          nigdy zmarszczki, rozstępy, pryszcze, blizny, cellulit, zwijki, obwisła skóra,
          opuchlizny, itp nie będą postrzegane jako piękne.

          A co do promocji ciąży, to zgadzam się. Ale to nie jest współczesny wymysł.
          Zawsze się kobietom wciskało kity o ciąży i porodzie. Rzadko która miała okazję
          poznać zawczasu całą prawdę.
          • benek231 Re: Ciało w ciąży 24.10.09, 05:19
            bertrada napisała:

            > Piękno nie jest rzeczą względną. Kanony piękna są ściśle określone i zapisane
            w genach. Po to żeby człowiek na zasadzie odruchu bezwarunkowego wiedział do
            czego może się zbliżyć a od czego lepiej uciekać. Z kim można spłodzić zdrowe
            potomstwo a kogo lepiej nawet kijem nie dotykać.
            >
            > Płazy i gady mogą być jadowite, bezkręgowce przenoszą choroby i też mogą być
            jadowite, gryzonie przenoszą bezkręgowce, itd. Dlatego ludziom instynktownie
            wydają się one obrzydliwe. Ci, którym tak się nie wydawało, nie przeżyli i tym
            samym nie przekazali nikomu genów zachwytu nad robactwem i żabskami.

            *W takim razie moi przodkwie nie przekazali mi genu obrzydu do ogrodowej ropuchy :O)

            Ponadto mysle, ze mowisz o mechanizmie pozwalajacym na zidentyfikowanie
            zagrozenia raczej niz piekna. Taki jaguar, niedzwiedz, czy jelen, oceniany jest
            zwykle jako piekne zwierze, niemniej lepiej nie zblizac sie do nich. Podobnie z
            nektorymi gatunkami tropikalnych meduz, badz slicznie kolorowych zabek z 'rain
            forest'. Uroda meduz i tych zabek jest taka, ze czlowiek instynktownie chce
            wziac toto do reki. Dotknie i trup. Dopiero doswiadczenie starszych pokolen
            pozwala na odpowiednie przygotowanie najmlodszych. Czyli nie geny a wychowanie.

            Mowiac o pieknie ropuchy ogrodowej wcale nie mialem na mysli zachwycania sie jej
            brodawkami. Piekno ropuchy polega dla mnie na jej "osobistym" uroku. Ropucha
            jest jakas taka dostojna i ciepla zarazem - sympatyczna. I na tym dla
            mnie
            polega jej piekno.
            >
            > A człowiek piękny to człowiek gładki i symetryczny. Wszelkie zaburzenia
            świadczą o jakiś przypadłościach, które dyskwalifikują delikwenta jako
            reproduktora. Stąd nigdy zmarszczki, rozstępy, pryszcze, blizny, cellulit,
            zwijki, obwisła skóra, opuchlizny, itp nie będą postrzegane jako piękne.

            *Mysle, ze natura nie wyposazyla nas jednak w gena lekow przed ciezarowkami :O)
            Niby po co(?)
            Pewnie zdazylas zauwazyc, ze nie popieram zwiekszenia przyrostu naturalnego
            cudzym kosztem. Dla mnie jest to kretynizm - zajdz w ciaze bo ojczyzna tego od
            ciebie oczekuje. Do takiego czegos nezbedny jest nadzorca, jak w III Rzeszy. Ale
            tez, na jak najzupelniej wlasny i prywatny uzytek uwazam, ze ciaza daje wielu
            (nie wszystkim) ten dostojenstwa, ciepla, czesto wyrazu bezradnosci, i uroku,
            jakich jedynie ciezarowka moze doswiadczyc. I nie ma to nic wspolnego z powabem,
            z ktorym zwykle laczone jest piekno w stylu miss swiata. Nie znaczy to, ze
            kiedykolwiek podrywalbym ciezarowke, nieniej potrafie dostrzec jej piekno, nawet
            gdy zmeczona i spuchnieta. Bo na tym wlasnie polega ciezarna kobieta.
            >
            > A co do promocji ciąży, to zgadzam się. Ale to nie jest współczesny wymysł.
            Zawsze się kobietom wciskało kity o ciąży i porodzie. Rzadko która miała okazję
            poznać zawczasu całą prawdę.

            *Pewnie, ze wciskano kity. Tak to sie kiedys krecilo - z pokolenia na pokolenie,
            przez stulecia. Presja rodzinna, srodowiskowa, spoleczna, robily swoje. Teraz te
            naciski w duzej mierze zostaly zneutralizowane, wiec "ojcowie narodu" siegaja po
            srodki wizualne. Gdy kilka lat temu zobaczylem w GW taki ladny i kragly jak
            pilka brzuch - natychmist wiedzialem, ze chodzi zachecenie tych ktore na to
            poleca :O)
            • bertrada Re: Ciało w ciąży 24.10.09, 13:55
              Zauważ, że zupełnie inne zagrożenie jest ze strony płazów i owadów a inne ze
              strony drapieżników, typu jaguar. Dlatego inne mechanizmy obronne przewidziała
              natura. A co do kolorowych rybek i meduz, które same proszą się, żeby je wziąć
              do ręki, to tylko świadczy o tym, że człowiek nie wyewoluował, żeby żyć w tym
              środowisku, dlatego nie ma wykształconych mechanizmów obronnych i musi się uczyć
              na błędach poprzedników, którzy mieli mniej szczęścia.

              Co oczywiście nie znaczy, że wszyscy tak mają. Muszą też istnieć mechanizmy
              blokujące te wszystkie fobie. Człowiek nie byłby wstanie przetrwać jakby cały
              czas był skoncentrowany na wypatrywaniu, unikaniu i eksterminowaniu wszystkiego
              co się rusza. I w zależności, który mechanizm jest silniej rozwinięty to albo
              człowiek brzydzi się robali albo uważa za obojętne lub nawet sympatyczne .

              A co do lęku przed ciężarnymi, to nie nazwałabym tego lękiem. Ich wygląd jest
              aseksualny jako sygnał, że te kobiety są czasowo niepłodne, mają partnera i nie
              ma najmniejszego sensu interesować się nimi pod względem seksualnym. Mogą co
              najwyżej wzbudzać sympatię i jakieś instynkty opiekuńcze, bo to akurat jest
              korzystne dla przetrwania gatunku.
              • benek231 Re: Ciało w ciąży 24.10.09, 19:41
                bertrada napisała:
                >
                > A co do lęku przed ciężarnymi, to nie nazwałabym tego lękiem. Ich wygląd jest
                aseksualny jako sygnał, że te kobiety są czasowo niepłodne, mają partnera i nie
                ma najmniejszego sensu interesować się nimi pod względem seksualnym. Mogą co
                najwyżej wzbudzać sympatię i jakieś instynkty opiekuńcze, bo to akurat jest
                korzystne dla przetrwania gatunku.

                *To nie wystarczyl Naturze widoczny z daleka brzuch - musiala do niego dodawac
                plamy i opuchlizne? :)

                Ponadto Natura jakos nie roztoczyla opieki nad kobietami w pierwszym trymestrze,
                a czesto i nastepnym. Bo skoro nie widac brzucha to chociaz jakies plamy by sie
                przydaly, by bylo wiadomo, ze aha! ta panienka jest w ciazy, a wiec nici z
                zapladniania, czyli - trzymaj dystans chlopcze. :O)

                A swoja droga, Bertrado, to ciekaw jestem kto finansuje te brzuchate reklamy -
                nie wiesz przypadkiem????
                • kocia_noga Re: Ciało w ciąży 24.10.09, 19:51
                  benek231 napisał:
                  > Ponadto Natura jakos nie roztoczyla opieki nad kobietami w
                  pierwszym trymestrze

                  :) właśnie wtedy ciężarna czuje się najgorzej - rzyga, mdleje, ma
                  sensacje różnego rodzaju - organizm walczy z intruzem. Nikt ci nie
                  ustąpi miejsca, młodej i zdrowo wyglądającej.Potem już przeważnie
                  jest lepiej, tylko ciężko.
                  • benek231 Re: Ciało w ciąży 25.10.09, 02:52
                    kocia_noga napisała:
                    >
                    > :) właśnie wtedy ciężarna czuje się najgorzej - rzyga, mdleje, ma
                    > sensacje różnego rodzaju - organizm walczy z intruzem. Nikt ci nie
                    > ustąpi miejsca, młodej i zdrowo wyglądającej.Potem już przeważnie
                    > jest lepiej, tylko ciężko.
                    >
                    *No nie wiem,Kociu, ale najwyrazniej Natura nie nad wszystkimi roztacza ten
                    ochronny parasol. Na przyklad moja zona nie rzygala wcale, ani nic podobnego.
                    Pozniej nie puchla i nie miala plam czyli zadnych strachow na mnie. Mysle przy
                    tym, ze moja zona nie byla absolutnym wyjatkiem. Z tym, oczywiscie, ze jak
                    najbardziej zgadzam sie z Toba, co do "okresu ochronnego" ustanowionego przez
                    Nature, ale tez my tu mowilismy o pieknie i o brzydocie, a nie o rzyganiu.
                    Betranda twierdzila, ze zaprogramowani jestesmy na brzydote i t plamy raz
                    opuchlizna powinny nas odstraszac. Wyobrazasz sobie, ze nas chlopow moga
                    odstraszyc jakies plamy?!?! :O))
                    • kocia_noga Re: Ciało w ciąży 25.10.09, 08:51
                      benek231 napisał:

                      > kocia_noga napisała:
                      > >
                      > > :) właśnie wtedy ciężarna czuje się najgorzej - rzyga, mdleje,
                      ma
                      > > sensacje różnego rodzaju - organizm walczy z intruzem. Nikt ci
                      nie
                      > > ustąpi miejsca, młodej i zdrowo wyglądającej.Potem już
                      przeważnie
                      > > jest lepiej, tylko ciężko.
                      > >
                      > *No nie wiem,Kociu, ale najwyrazniej Natura nie nad wszystkimi
                      roztacza ten
                      > ochronny parasol. Na przyklad moja zona nie rzygala wcale, ani nic
                      podobnego.
                      > Pozniej nie puchla i nie miala plam czyli zadnych strachow na
                      mnie. Mysle przy
                      > tym, ze moja zona nie byla absolutnym wyjatkiem. Z tym,
                      oczywiscie, ze jak
                      > najbardziej zgadzam sie z Toba, co do "okresu ochronnego"
                      ustanowionego przez
                      > Nature, ale tez my tu mowilismy o pieknie i o brzydocie, a nie o
                      rzyganiu.
                      > Betranda twierdzila, ze zaprogramowani jestesmy na brzydote i t
                      plamy raz
                      > opuchlizna powinny nas odstraszac. Wyobrazasz sobie, ze nas
                      chlopow moga
                      > odstraszyc jakies plamy?!?! :O))

                      Mówiliśmy pzrede wszystkim o terrorze urody który wdarł się już na
                      tereny ciążowe i o tym, że niektóre kobiety faktycznie wyglądają
                      estetycznie a inne wcale.I ja pisałam, że dla tych co wcale przymus
                      dopasowania swojego wyglądu do tego z okładek jest dodatkowym
                      obciążeniem, w każdym razie ja się cieszę, że mnie to ominęło.

                      Dygresje na tematy teleologiczne to inna para kaloszy; przeważnie
                      jest tak, że łatwo do jakiegoś faktu dopasować celowość, ale nie ma
                      się czym podniecać, nie jest to szczególnie forsowne intelektualnie,
                      a czasem naciągane trzeszczy, ale to wszak tylko dyskusja na forum i
                      każdy pomysł na wagę złota.
                      • benek231 Re: Ciało w ciąży 26.10.09, 04:14
                        kocia_noga napisała:
                        >
                        > Mówiliśmy pzrede wszystkim o terrorze urody który...
                        >
                        *No wlasnie, tyle, ze ja nieco inaczej definiowalm piekno w niektorych
                        przypadkach, i stad wzielo sie cale nieporozumienie z Bertrada, oraz ta mila
                        wycieczka w celowosc szeregu zjawisk w Przyrodzie.
                        >
                        > wszak tylko dyskusja na forum i każdy pomysł na wagę złota.

                        *O to to :) Ale tez moglem zastanowic sie nad wielka madroscia Natury - bez
                        wzgledu na celowosc powyzszego. :O)

                        Jak dotad nie otrzymalem jednie odpowiedzi na pytanie dotyczace zrodla
                        finansowania tych brzuchatych reklam. Mam przy tym nadzieje, ze to nie podatnika
                        gest.
                        • kocia_noga Re: Ciało w ciąży 26.10.09, 08:58
                          benek231 napisał:

                          > kocia_noga napisała:
                          > >
                          > > Mówiliśmy pzrede wszystkim o terrorze urody który...
                          > >
                          > *No wlasnie, tyle, ze ja nieco inaczej definiowalm piekno w
                          niektorych
                          > przypadkach,
                          No jasne, jasne, terror urody tyle ma wspólnego z pięknem co galerie
                          handlowe z galeriami sztuki.
                          A co do finansowania, to możnaby odnaleźć taki ciąg : jesteś w ciąży
                          ale też nie możesz sobie odpuścić, musisz kupować
                          ciuchy,kosmetyki,paraleki, masz wyglądać tak jak ci zaśpiewamy.
                          Nie sądzę ,żeby takie idee były wymyslane przez speców od handlu
                          (chbociaż niewyklucvzam), prędzej działa to tak, że duch wieje,kędy
                          zechce, a reszta sama się już robi. Skoro terror urody obejmuje
                          niemowlęta, i szanowne zwłoki, to czemu nie ciężarówki?
                    • bertrada Re: Ciało w ciąży 25.10.09, 12:53
                      Ciężarna ma być aseksualna, ale dla obcych mężczyzn, nie dla swojego partnera. ;)

                      Poza tym rzyganie, opuchlizny, plamy itp nie są atrybutami ciąży, tylko objawami
                      problemów zdrowotnych towarzyszących ciąży. Czyli sygnałem, że nie mamy do
                      czynienia z w pełni zdrową osobą. A jak już ustaliliśmy wcześniej, choroba nie
                      jest atrakcyjna seksualnie.

                      Pierwsze miesiące faktycznie nie są widoczne, ale też i ciąża w tym okresie nie
                      jest zbyt pewna. Z połowa kończy się poronieniem.
                      Poza tym kobieta może zostać porzucona przez partnera albo może sama go
                      zostawić, jak się okaże jakiś mało wartościowy. W końcu dawno dawno temu, jak
                      nie było antykoncepcji, to w ciążę zachodziło się na początku znajomości, zanim
                      partnerzy zdążyli się dobrze poznać. Wszystko mogło się zdarzyć i zapewne
                      dlatego matka natura zdecydowała, że nie ma sensu uwidaczniać pierwszych 4mies. ;)
                      • benek231 Re: Ciało w ciąży 26.10.09, 18:57
                        Ja jeszcze odnosnie tej brzydoty i "wrodzonej" niecheci do niej.

                        No wiec, bardzo czesto stawia sie ludzi przed wyborem takiej czy innej szkoly -
                        tej lub innej teorii. Rownie czesto ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego, ze
                        Metoda wymaga by tak to wlasnie, od strony intelektualnej poustawiac. Gdyz wtedy
                        latwiej jest testowac dana teorie. W praktyce rownie czesto jedno nie wyklucza
                        drugiego, czyli wszyscy, w jakiejs tam czesci, moga miec racje. Takze w obliczu
                        naszej geny vs wychowanie dychotomii nie wykluczam, ze zarowno geny jakas role
                        odgrywaja jak i wychowanie. A jak dkryja tego "gena piekna" to bedziemy
                        wiedzieli napewno :O)
              • policjawkrainieczarow Re: Ciało w ciąży 27.10.09, 22:28
                eeeee uwazam, ze to teoria z dupy z ta niechecia jakoby wrodzona do plazow i
                innych gadzin i robali. malym dzieciom nie wydaja sie one obrzydliwe tylko
                interesujace. naprawde nie widzialas dzieciakow lapiacych po deszczu dzdzownice
                albo lapiacych do sloikow kijanki, pijawki czy inne paskudztwa? to jednak
                kultura mowi bardziej, co jest obrzydliwe a co nie.
          • croyance Re: Ciało w ciąży 27.10.09, 15:46
            To, o czym piszesz, to jedynie polowa prawdy. Druga czesc to kwestia
            kulturowa, czyli np. ultra-chudych kobiet jak idealu piekna i uczenie
            sie wzorcow, ktorych nie ma w naturze.
      • gazeta_mi_placi Re: Ciało w ciąży 25.10.09, 20:00
        >Chciałam zauważyć, że te rozbierane zdjęcia ciężarnych celebrytek nie mają nic
        wspólnego z wyglądem ciężarnych. One się niczym nie różnią od erotycznych zdjęć
        nieciężarnych kobiet, z wyjątkiem zaokrąglonego brzucha. Wyfotoszopawane jak
        zwykle. Przedstawiają szczupłe, piękne kobiety, bez rozstępów, cellulitu,
        opuchlizn, obwisłego brzucha, nadwagi, itp. No i gdzie tu promocja ciężarnych? I
        czy jest na świecie choć jedna ciężarna, która tak wygląda?

        Znam jedną.
        W ciąży przytyła 7 kilogramów (niedużo).Szczupłe nogi,ramiona,nieduży brzuszek.
        Jak z cellulitisem-nie wiem.Nie rozbierała się przy mnie :-)
        Ale nie każda pasie się jak świnia :-)

    • easz Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 14:39

      Bardzo fajny artykulik. Najciekawiej o tym co uprzedmiotawia ciało-
      osobę a co nie, o terrorze bycia atrakcyjną dla kogoś, dla
      otoczenia, obcych i mimo wszystko, to o tym, że ciąża i
      macierzyństwo nie powinny i nie warunkują kobiecości tak, jak się
      jeszcze wciąż niektórym wydaje...

      Wiem, że to jest inne pole doświadczeń. Ale jako kobieta, nawet
      jeśli nie planuję zajść w ciążę, wciąż mam ten potencjał - bo
      jestem kobietą, więc temat znajduję się w moim polu zainteresowania –
      dlaczego bym nie miała prawa o tym myśleć, zabierać głosu w temacie
      itp? Mam koleżanki, które są matkami, były w ciąży. Bardzo
      przeżywałam ciążę przyjaciółki i mimo że to oczywiście nigdy nie
      będzie to samo ani miarodajne, to czułam i czuję to – tak jak tylko
      jestem w stanie. Dla mnie ok.

      Rys historyczny i kulturowy – fajnie gdyby wypośrodkować jakoś
      między nami a Japonią (ciąża jest to stan potencjalny).
      Pamiętam, gdzieś się spotkałam z tym, że dawniej ciężarne nie
      pokazywały się w towarzystwie, było to nieeleganckie, bo brzuch
      jednoznacznie wskazywał na to, co robiły (!), taka obyczajowa
      udawanka.
      • bene_gesserit Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 14:47
        easz napisała:

        > Pamiętam, gdzieś się spotkałam z tym, że dawniej ciężarne nie
        > pokazywały się w towarzystwie, było to nieeleganckie, bo brzuch
        > jednoznacznie wskazywał na to, co robiły (!), taka obyczajowa
        > udawanka.

        W Rodzinie Polanieckich pieknie jest o tym.
        Tam jest postac takiego wzdychulca - subtelnego wyksztalconego
        mezczyzny, ktory buja sie na smierc w Marysi Polanieckiej,
        eterycznej i subtelnej rowniez. On sie w niej kocha na zaboj nawet
        wtedy, kiedy Marysia wychodzi za maz (bo jest wtedy tak poetycko
        nieosiagalna). I przechodzi mu gwaltownie wtedy, kiedy okazuje sie,
        ze Polanieccy beda mieli dziecko. Mlody czlowiek bowiem
        kontstatuje, ze Maryja Polaniecka robila 'te rzeczy' i a wiec
        posiada te rozne dziurki fizjologiczne, a wiec wstrętną jest, a nie
        boginią.
        • easz Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 15:09

          Mlody czlowiek bowiem
          > kontstatuje, ze Maryja Polaniecka robila 'te rzeczy' i a wiec
          > posiada te rozne dziurki fizjologiczne, a wiec wstrętną jest, a
          nie boginią.

          Dziś byśmy pomyślały - udawanki narratora/autora, chciał wmówić
          czytelnikom, że facet kaleka pozbawiony fizjologii? ;) A wtedy to
          może jeszcze frojdy straszyły?

          W Lalce też jest coś w ten deseń, choć inaczej, ale też dotyczy
          kobiety - kiedy Łęcka ma snymary o posągu, jakieś tam marzenia o
          robotnikach z fabryki/kopalni, średnio pamiętam, to też jest to
          pejoratywnie nacechowane. A do teraz sie niektórzy zastanawiają, czy
          Wokulski w Paryżu chadzał na k.rwy i czy/bo to wynika z tekstu.
          Wdowa Minclowa tak samo - sugestie seksualne, nie wprost.
          Pejoratywnie. I tak by można podejść i ocenić więcej bohaterek
          widzianych oczami Prusa. Jedna Stawska, anielica. Przekaz wyraźny
          imo.
          • kocia_noga Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 15:37
            easz napisała:

            > Dziś byśmy pomyślały - udawanki narratora/autora, chciał wmówić
            > czytelnikom, że facet kaleka pozbawiony fizjologii? ;) A wtedy to
            > może jeszcze frojdy straszyły?

            Straszyły mocno jeszcze długo po. Ja sama wyedukowana bądź co bądź
            na lekcjach religii gdy byłam dzieckiem odwracałam wzrok z pewnym
            zażenowaniem na widok kobiet ciężarnych właśnie z tego powodu -
            ewidentnego pokazywania się po dokonaniu grzechu nieczystości.
            To pokolenie wstecz.
            Teraz podoba mi się ta moda na obcisłe ciuchy ciążowe, ale wszak
            medal ma 2 strony. Ja np w ostatniej ciąży będąc ucięłam sobie
            kozaki do połowy bo miałam tak spuchnięte nogi, poza tym spuchniętą
            twarz, plamy, i brzuch olbrzymich rozmiarów.
            Raz pamiętam, że z koleżankami nieciężarówkami przechodziłyśmy po
            pasach i pod koniec musiałyśmy troszkę pobiegnąć, bo to Warszawa
            była. Stojący przed przejściem kierowca normalnie śmiał się jak
            norka na mój widok - wyobrażam sobie jak to musiało wyglądać :)
            Teraz niektóre ciężarne do tego wszystkiego muszą jeszcze "seksi"
            wyglądać. Dzięki Boginiom mnie to już nie dotyczy.


            >
            > W Lalce też jest coś w ten deseń, choć inaczej, ale też dotyczy
            > kobiety - kiedy Łęcka ma snymary o posągu, jakieś tam marzenia o
            > robotnikach z fabryki/kopalni, średnio pamiętam, to też jest to
            > pejoratywnie nacechowane. A do teraz sie niektórzy zastanawiają,
            czy
            > Wokulski w Paryżu chadzał na k.rwy i czy/bo to wynika z tekstu.
            > Wdowa Minclowa tak samo - sugestie seksualne, nie wprost.
            > Pejoratywnie. I tak by można podejść i ocenić więcej bohaterek
            > widzianych oczami Prusa. Jedna Stawska, anielica. Przekaz wyraźny
            > imo.
            >

            Lalka (a także inne dzieła Prusa) roi się od dowodów podwójnej
            moralności i sxeksizmu. Co do Wokulskiego to sam się przecież
            q.urwił. Ożenił się dla pieniędzy i wywiązywał ze swoich seksualnych
            obowiązków.
            • easz Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 16:25

              kocia_noga napisała:

              Stojący przed przejściem kierowca normalnie śmiał się jak
              > norka na mój widok - wyobrażam sobie jak to musiało wyglądać :)

              Jeśli śmiał się złośliwie, to głupek i tyle;)

              Ciężarna kobieta powinna móc sobie przeżywać ciążę jak czuje i chce,
              bo dlaczego niby nie?

              > Teraz niektóre ciężarne do tego wszystkiego muszą jeszcze "seksi"
              > wyglądać. Dzięki Boginiom mnie to już nie dotyczy.

              Może czas na kolejne odmitowienie? Spotkałam się na jakimś blogu z
              wypowiedzią jakiegoś drogiego pana, że same chciałyśmy -
              wymyśliłyśmy se slogan 'ciąża to nie choroba', to teraz mamy. Nawet
              nie wiem, czy tykał przy tym feministek jak zwykle;) Ok, też uważam,
              że nie choroba, ale że stan wyjątkowy absolutnie. Może np.
              zwolnienia cieżarnych z pracy nie powinny się nazywać chorobowymi -
              jeśli nimi nie są, tylko jakoś inaczej i co za tym idzie? Itd. itp.

              > Lalka (a także inne dzieła Prusa) roi się od dowodów podwójnej
              > moralności i sxeksizmu. Co do Wokulskiego to sam się przecież
              > q.urwił. Ożenił się dla pieniędzy i wywiązywał ze swoich
              seksualnych obowiązków.

              Tak, tam to nawet jest tak ujęte, mezaliansowo prawie, ale jest też
              imo że se stara baba przygadała młodego kochanka, kupiła, tak, ale
              to raczej było ze strony obyczajowej napiętnowanie kobiety a to że
              on się wkupił/sprzedał - tu był nacisk na kasę. Taka niekonsekwencja.

              Pytanie też, czy to Prus, czy po prostu tak było a on to świetnie
              oddał.
        • bene_gesserit Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 16:35
          Sienkiewicz - cytat zupelnie na temat:

          Połaniecki byłby wprost zdumiony, gdyby mu ktoś powiedział, że
          nie kocha, a zwłaszcza że nie ocenia żony tak, jak powinien. Kochał
          ją po swojemu, a zarazem sądził, że jeśli kiedy, to teraz im obojgu
          powinno przede wszystkim chodzić o dziecko. Będąc z natury żywym i
          porywczym posuwał chwilami tę troskliwość za daleko, ale nie
          poczytywał sobie tego za grzech. Nad tym, co się może dziać w duszy
          Maryni, nawet się nie zastanawiał. Zdawało mu się, że między innymi
          jej obowiązkami jednym z pierwszych jest obowiązek dostarczenia mu
          dzieci, że zatem prostą jest rzeczą, iż go spełnia. Był jej za to
          wdzięczny i wyobrażał sobie, że będąc troskliwym o dziecko jest tym
          samym troskliwy i o nią, i tak troskliwy, jak mało który mąż. Gdyby
          był uznał za stosowne wezwać się do obrachunku co do postępowania z
          żoną, uważałby również, że jest rzeczą zupełnie naturalną, iż jej
          urok czysto kobiecy pociąga go teraz mniej niż przedtem. Z każdym
          dniem stawała się brzydsza i chwilami raziła jego zmysł estetyczny,
          on zaś mniemał, że ukrywając to przed nią i starając się jej okazać
          współczucie, jest tak delikatnym, jak tylko mężczyzna dla kobiety
          być może.
          Ona zaś miała wrażenie, że ta nadzieja, na którą najbardziej
          liczyła, zawiodła ją; czuła, że schodzi na drugi plan, że będzie
          schodziła coraz bardziej. I mimo całego uczucia dla męża, mimo
          skarbów tkliwości, które już zbierały się w niej dla przyszłego
          dziecka, w pierwszej chwili ogarnął jej duszę bunt i żal. Ale
          trwało to niedługo. Poczęła z tym walczyć i zmogła się. Powiedziała
          sobie, że tu nie ma niczyjej winy, że takie jest życie i że to
          wypada z naturalnego porządku rzeczy, który znów jest wynikiem woli
          bożej. Potem zaczęła sama siebie oskarżać o egoizm i kruszyć się
          pod ciężarem tej myśli. Czy ona ma prawo myśleć o sobie, nie o
          Stachu i nie o przyszłym dziecku? Co może Stachowi zarzucić? Co w
          tym dziwnego, że on, który nawet cudze dzieci tak kochał, ma duszę
          zajętą teraz przede wszystkim swoim, że mu serce naprzód do niego
          bije? Czy nie ma w tym obrazy boskiej, że ona pozwala sobie
          dochodzić przede wszystkim jakichś swoich praw, jakiegoś swego
          szczęścia, ona, która tyle zawiniła? Kto ona jest i co ma za prawo
          do jakiegoś wyjątkowego losu? I gotowa była bić się w piersi. Bunt
          przeszedł; zostało tylko gdzieś, na samym dnie serca, trochę żalu,
          że życie takie dziwne i że każde nowe uczucie zamiast potęgować
          dawniejsze odsuwa je w głąb… Ale gdy ten żal cisnął się jej z serca
          do oczu pod postacią łez lub poczynał drżeć na ustach, już mu nie
          pozwalała i na takie ujście. „Cicho mi zaraz!” - mówiła sobie w
          duszy - tak jest, tak będzie i tak trzeba, bo takie jest życie i
          taka wola boska, z którą musisz się zgodzić.” I wreszcie zgodziła
          się.
          • easz Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 20:45

            bene_gesserit napisała:

            > Sienkiewicz - cytat zupelnie na temat:
            >
            > Połaniecki byłby wprost zdumiony, gdyby mu ktoś powiedział, że
            nie kocha, a zwłaszcza że nie ocenia żony tak, jak powinien.


            To świadczy chyba o dziwo o całkiem świadomym do rzeczy podejściu
            narratora/autora. Jestem w małym szoku, Połanieckich nie czytałam a
            Sienkiewicza w ogóle - dawno temu i nie kojarzę, że on tak potrafił
            trafnie i z wrażliwością.
            Dzięki za namiary:)

            Jeśli chodzi o Zawiłowskiego - gdyby nie "A dobra lilia!...", to
            raczej by mi się ten fragment skojarzył z narcyzmem a nie z
            fizjologiofobią. Ale może to jest po drodze.
            • bene_gesserit Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 21:23
              Polanieccy sa w sieci, latwo znalezc - a Lalka leci jeszcze na TVP
              Historia i chyba sie juz skonczyla na radiowej dwojce, ale jest
              podcast:
              tinyurl.com/yjsdkcr
              Gajewski swietnie to czyta :)

              Polanieccy sa stosunkowo slabi, Lalka za to to powiesc wybitna,
              imho.
              I niby ten Prus rozne rzeczy widzi i wie, ale np watek milosci
              Litki i Polanieckiego jest mocno dwuznaczny, a tropienie roznych
              erotycznych obsesji i zafiksowan autora to niezla zabawa :)

              PS U Prusa slowo 'doktorka' jak najbardziej wystepuje. Uzywaja go
              osoby z klasy wyzszej :D
              • easz Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 22:06
                bene_gesserit napisała:

                > Polanieccy sa w sieci, latwo znalezc - a Lalka leci jeszcze na TVP
                > Historia i chyba sie juz skonczyla na radiowej dwojce, ale jest
                > podcast:
                > tinyurl.com/yjsdkcr
                > Gajewski swietnie to czyta :)

                Nie no, spoko, wiem, że jest w sieci:) Ale mam książki na półce.
                Chociaż, jak jest do posłuchania, to może?
                Zawsze marzyłam o Lalce w jednym tomie, kiedyś widziałam taką u
                koleżanki, z ilustracjami Szancera. Niestety, mam zwykłe wydanie,
                pożółkłe, na kwaśnym papierze, klejone.
                Aha, ale dzięki:)

                > Polanieccy sa stosunkowo slabi, Lalka za to to powiesc wybitna,
                > imho.
                > I niby ten Prus rozne rzeczy widzi i wie, ale np watek milosci
                > Litki i Polanieckiego jest mocno dwuznaczny, a tropienie roznych
                > erotycznych obsesji i zafiksowan autora to niezla zabawa :)
                >
                > PS U Prusa slowo 'doktorka' jak najbardziej wystepuje. Uzywaja go
                > osoby z klasy wyzszej :D

                Też tego nie pamiętam:/ Ale książkę bardzo lubię. Próbowałam potem
                czytać Emancypantki, ale to już nie to.

                Dzięki, Bene.
              • kocia_noga Re: Ciało w ciąży 24.10.09, 09:43
                bene_gesserit napisała:

                > Polanieccy sa stosunkowo slabi, Lalka za to to powiesc wybitna,
                > imho.


                I dlatego bardzo skutecznie lansuje seksistowskie treści, niestety.
                • bene_gesserit Re: Ciało w ciąży 24.10.09, 14:20
                  E tam lansuje.
                  Kto dzisiaj czyta Lalke? Dzieciaki w LO? Zarty. Ja lektur z
                  zalozenia nie czytalam :)
                  Ludzie z przyjemnoscia ogladaja film, a on jest w zasadzie odarty z
                  sesistowskich tresci. Noi Lalka nie jest taka jednopoziomowa, tam
                  sporo i jest o infantylnym zakochaniu Stacha.

                  Imho to kapitalny potret epoki, sposobu myslenia, stosunkow
                  spolecznych (np na linii sluzba - panstwo, obalajacych wiele
                  stereotypow). Smutny los kobiet jest tam rowniez opisany.
                  • easz Re: Ciało w ciąży 24.10.09, 17:48
                    bene_gesserit napisała:

                    > E tam lansuje.
                    > Kto dzisiaj czyta Lalke? Dzieciaki w LO? Zarty. Ja lektur z
                    > zalozenia nie czytalam :)
                    > Ludzie z przyjemnoscia ogladaja film, a on jest w zasadzie odarty
                    z sesistowskich tresci.

                    Ee, czy z przyjemnością setny raz, albo młodzież z LO..? I
                    niezupełnie jest odarty - wiele osób, które oglądało a wątpię lub
                    wiem, że nie czytało, z jakichś powodów nienawidzi Łęckiej,
                    tak, że aż im przechodzi w niechęć do Tyszkiewicz. Mężczyźni, ale
                    też kobiety. Ze sprecyzowaniem dlaczego? nie jest tak łatwo, stąd
                    mniemam, że to nie jakieś kwestie "estetyczne". Zresztą nawet
                    półsłówka, które usłyszałam idą moim zdaniem w tym kierunku. Serialu
                    nie oglądałam, ale np. pewna bliska mi osoba uważa, że Braunek się
                    lepiej nadała niż Tyszkiewicz, bo taka 'zimna sucz'.
                    Ale czywiście, że książka a film, to insza jakość itd.
                    Warto też pogadać o Lalce z babką i z facetem, osobno. Miałam okazję
                    a wiem też z porównania ze mną i tym co sądzę - była wyraźna
                    różnica - w widzeniu Izy przez K i przez M, Stacha - raczej nie
                    zauważyłam. I nie tylko z tego to wynikało imo co 'ona zrobiła
                    jemu'. Tzn. nie chcę uogólniać, bo nie testowałam na grupach;)

                    P.S. To co mi zalinkowałaś -> bardzo przyjemnie się słucha, fajna
                    ekspresja i wogle:) Głos przypomina mi trochę Adamczyka;)
                    • easz Re: Ciało w ciąży 24.10.09, 17:53

                      A, nawet Stawska, Wąsowska, Rzecki - też nie są tak jednoznacznie
                      odbierani. Massa kontrowersji:)
                      Nie wiem jak tam miał, czy ma się do tego wszystkiego seksizm, ale
                      widać nawet taka postać jednowymiarowa jak imo Stawska została
                      narysowana przez Prusa niekoniecznie cienką kreską.
                    • six_a Re: Ciało w ciąży 28.10.09, 02:16
                      a ja nie lubiłam wersji z tyszkiewicz, lepszy był serial z braunek.

                      co do odarcia to chyba nie za bardzo, treści jak z pasikowskiego, że kobity suki
                      wyrachowane som i basta.
                      • six_a Re: Ciało w ciąży 28.10.09, 09:31
                        poza tym w barbarzyńskich czasach dzisiejszych młodzież czyta rarkę plusa
                        z banerów na ulicy
                        :)
        • bene_gesserit Lilia 23.10.09, 16:48
          Znalazlam ten fragment - poeta i 'buchallter' zawilowski dowiaduje
          sie, ze obiekt jego westchnien zaszedł:

          -No, moi panowie, zdaje się, że Dom się powiększy o jednego
          wspólnika.
          Urzędnicy zwrócili na niego pytające spojrzenia, on zaś dodał:
          -Dzięki panu Połanieckiemu - i pani Połanieckiej.

          Wówczas wszyscy rzucili się do Połanieckiego z życzeniami, z
          wyjątkiem Zawiłowskiego, który pochyliwszy się nad biurkiem począł
          pilnie przeglądać kolumny cyfr - i dopiero po chwili, czując, że
          jego zachowanie się może zwrócić uwagę, odwrócił się ze zmienioną
          twarzą ku Połanieckiemu i uścisnąwszy mu rękę począł powtarzać:
          -Winszuję, winszuję…

          Po czym wydało mu się, że jest komiczny, że coś zapadło mu się na
          głowę, że mu jest czczo i bezbrzeżnie głupio i że cały świat jest
          bajecznie płaski. Najgorszym było jednak uczucie własnej
          komiczności bo przecie rzecz była tak naturalna i łatwa do
          przewidzenia, że byłby ją zdolny przewidzieć nawet taki Kopowski.
          Tymczasem on, człowiek inteligentny, pisujący wiersze przyjmowane z
          zapałem, uświadamiający wszystko, co się wokół dzieje, zapędził się
          w takie złudzenia, iż mu się teraz zdawało, że w niego piorun
          trzasł. Co za upokarzająca śmieszność! Ale on poznał Marynię jako
          panią Połaniecką i mimowolnie wyobraził sobie, że ona zawsze była
          panią Połaniecką, że będzie nią na przyszłość, jak jest w
          teraźniejszości, i wprost nie przyszło mu do głowy, że mogły
          nadejść jakieś zmiany. I oto zobaczywszy kiedyś liliowe tony na jej
          twarzy, nazwał ją sobie Lilią i pisywał do niej liliowe wiersze. A
          teraz ten utrapiony zmysł, który do każdej przykrości dorzuca
          jeszcze drwiny, szeptał mu do ucha: „A dobra lilia!...”

          I Zawiłowski czuł się coraz bardzie zgnieciony i coraz bardziej
          śmieszny. On pisał wiersze, a Połaniecki ich nie pisał. W tym
          zestawieniu była zarazem i gryząca gorycz, i coś błazeńskiego;
          Zawiłowski zaś pił z tego kielicha pełnymi ustami, umyślnie tak, by
          nie uronić jednej kropli. Gdyby jego uczucia były się wydały, gdyby
          je był wyznał Maryni, gdyby go odepchnęła była z największą
          pogardą, a Połaniecki zrzucił ze schodów - byłoby jeszcze w tym coś
          zakrawającego na dramat. Ale takie zakończenie - „takie
          płaskie!...” Miał on naturę, odczuwającą wszystko dziesięć razy
          silniej niż zwykłe natury ludzkie, więc położenie wydało mu się
          wprost nie do wytrzymania, a te godziny biurowe, które musiał
          jeszcze przesiedzieć - męką. Uczucie jego dla Maryni nie tkwiło
          głęboko w sercu, ale zajęło całkowicie jego wyobraźnię, teraz zaś
          rzeczywistość uderzyła go nielitościwie dłonią po głowie, uderzenie
          zaś wydało mu się nie tylko bolesne i grubiańskie, ale zarazem
          szydercze. Przychodziła mu do głowy desperacka myśl: wziąć
          kapelusz, wyjść i nie wrócić więcej.
    • winniepooh Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 14:42
      gdyby nie było photosopa i przemysłu kosmetycznego obowiązywałby
      całkiem inny ideał kobiecości

      tnij.org/en8q
      • bene_gesserit Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 14:48
        Tu sie mylisz zdecydowanie. Sprobuj sobie zrobic taka misterna
        fryzure, jaka ma Wenus. To dobrych pare godzin jest, i to na cztery
        ręce.
      • bertrada Re: Ciało w ciąży 23.10.09, 22:47
        A kto powiedział, że to był ideał kobiecości? Jak kiedyś po atomowej katastrofie ostaną się tylko dzieła Picassa, które archeologowie odkopią za kilka tys lat, to zapewne wszyscy będą myśleć, że ideał kobiecości w XXw wyglądał tak:
        www.mati.com.pl/pinkwart/paris/Picasso.JPG
        • kocia_noga Re: Ciało w ciąży 24.10.09, 09:49
          Bardzo ciekawe pytanie.
          Jak archeolog odkopuje figurkę męską opisuje to "bożek leśny", a jak
          kobiecą - "figurka kobiety" :), a więc Wenus wcale nie musi być
          wyidealizowanym obrazem "kobiecości" typowym dla patriarchatu, ale
          np figurką Bogini - uosobienia starszej pani dzierżącej władzę w
          rodzinie, rodzie czy plemieniu.
          • bene_gesserit Re: Ciało w ciąży 24.10.09, 14:24
            Nonieno, naprawde.
            Troche kopalam z archeologami i zapewniam, ze nic nie jest
            pochopnie nazywane i oceniane. Za tym stoi rzetelna wiedza,
            poszukiwania, osadzanie w kontescie itd.

            Przeznaczenie tej figurki Wenus nie jest znane. Nie wiadomo, czy
            byl to obiekt kultu, talizman czy co. Po prostu. A starsza pani w
            tamtych czasach miala kolo trzydziestki.
            • bertrada Re: Ciało w ciąży 24.10.09, 15:10
              Archeologia to jednak jest ten rodzaj nauki, który opiera się głównie na
              hipotezach i wyciąganiu subiektywnych wniosków. Coś tam odkopią, przypomną
              sobie, że gdzieśtam odkopali coś podobnego, gdzie indziej znaleźli coś innego
              ale z tego samego okresu, a jeszcze gdzieś to żyją jeszcze plemiona, które miały
              coś podobnego, do tego co zostało odkopane i używają go do jakiegoś konkretnego
              celu, itp. I po połączeniu tych faktów, robi się z tego jakąś teorię, której
              celem jest to, żeby brzmiała logicznie i w miarę trzymała się kupy.

              I tak jak sama powiedziałaś obiegowe stwierdzenie, że ta figurka przedstawia
              jakąś boginię płodności albo ideał ówczesnej kobiety jest zwykłą spekulacją. Nie
              ma na to żadnych dowodów.

              Równie dobrze może to coś w rodzaju pornografii. W końcu tego typu figurki były
              masowo produkowane i nie wszystkie mają tak obfite kształty. Ich wspólną cechą
              jest skoncentrowanie się twórcy na narządach płciowych. A cała reszta to być
              może dostosowanie ich do gustu klientów.
            • kocia_noga Re: Ciało w ciąży 26.10.09, 13:06
              bene_gesserit napisała:

              > Nonieno, naprawde.
              > Troche kopalam z archeologami i zapewniam, ze nic nie jest
              > pochopnie nazywane i oceniane. Za tym stoi rzetelna wiedza,
              > poszukiwania, osadzanie w kontescie itd.

              Może teraz, ale dawniej (tak czytałam) mniejsza była świadomość
              wpływu epoki na postrzeganie zjawisk zwłaszcza kulturowych, porównaj
              z faraonem cierpiącym na b. rzadka przypadłośc ( u wilczyc było).
              O takim kwalifikowaniu figurek czytałam u M. Kohli.
              Cos podobnego możesz zauważyć w programach przyrodniczych, gdy
              opisuje się zwierzęta stadne - samiec jest "właścicielem haremu"
              itp, bezmyślne przenoszenie wzorów ze świata ludzi.


              >
              > Przeznaczenie tej figurki Wenus nie jest znane. Nie wiadomo, czy
              > byl to obiekt kultu, talizman czy co. Po prostu. A starsza pani w
              > tamtych czasach miala kolo trzydziestki.
              >
              Skoro nie jest znane, to może to być bogini.
              Co do długości życia to :
              kobieta koło 30 może tak wyglądać
              w Baranowie Sandomierskim na zamku jest szkielet kobiety sprzed
              ponad tysiąca lat - ma wszystkie zęby, zdrowe, ale starte niemal do
              połowy - IMO, bo się nie znam, tak zetrzeć zębów przez 30 lat się
              nie da, więc róznie to mogło być z tym życiem, zależnie od
              warunków, klimatu, dostępności i różnorodności jedzenia,
              poszczególnego plemienia itp.
              Ponadto kobiety żyjące ponad średnią miały prawie pewną władzę w
              plemieniu.
          • pavvka Re: Ciało w ciąży 24.10.09, 22:00
            kocia_noga napisała:

            > Wenus wcale nie musi być
            > wyidealizowanym obrazem "kobiecości" typowym dla patriarchatu, ale
            > np figurką Bogini - uosobienia starszej pani dzierżącej władzę w
            > rodzinie, rodzie czy plemieniu.

            Gdzieś czytałem o takiej teorii, że te otyłe paleolityczne Wenus nie
            są boginiami płodności, tylko prehistoryczną pornografią.
            • six_a Re: Ciało w ciąży 28.10.09, 02:12
              >tylko prehistoryczną pornografią

              co to za pornografia, jak oni tak na co dzień łazili i wyglądali a kopulowali
              pewnie na trawniku przed pieczarą.

              dodatkowo wszyscy nazywali się adam albo ewa.
              ;)
    • tad9 Re: Ciało w ciąży 25.10.09, 09:50
      bene_gesserit napisała:

      \
      > [i]Z jednej strony uważa się, że kobiecość musi być realizowana
      > poprzez ciążę, ale z drugiej prawdziwa kobieta ma być atrakcyjna i
      > stale dostępna seksualnie.

      Gdzie "się uważa"? Czy aby nie na feministycznych seminariach? Można prosić o
      poparcie w/w tez materiałem źródłowym? Coś mi się zdaje, że nie doczekam się
      niczego, albo jakiegoś linku do ... mojej twórczości na FF.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka