Dodaj do ulubionych

Eat meat / Dance or something

10.02.10, 14:45
Trzeba czytac i ogladac obrazki, wiec
cytatu nie będzie.
I oryginały:
man
woman


I, och: wracaja flanelki w kratkę.
Obserwuj wątek
    • six_a Re: Eat meat / Dance or something 10.02.10, 16:44
      niewiele wystarczy by być prrrhhhhhawdziwym mężczyzną: broda, flanela, siekiera
      i pniak.

      rozśmieszyła mnie ta kampania, aż sobie nicka zalogowałam na tych groszkach,
      żeby komentarz dodać:)
      • bene_gesserit Re: Eat meat / Dance or something 10.02.10, 17:29
        Mi to sie wydaje ciekawa zabawa w gender. Byleby tylko brody i wąsy
        nie wrocily, bo się pochlastam.
        • easz Re: Eat meat / Dance or something 10.02.10, 23:51
          bene_gesserit napisała:

          > Mi to sie wydaje ciekawa zabawa w gender. Byleby tylko brody i
          wąsy
          > nie wrocily, bo się pochlastam.

          Hm, a gdzie ta zabawa..?

          Ja sobie myślę - co to za reklama, którą trzeba reklamować
          artykułem, czy czymś takim? Znów ktoś się przestraszył, że publika
          nie zauważy tzw. kontrowersji?
          • bene_gesserit Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 00:45
            easz napisała:

            > Hm, a gdzie ta zabawa..?

            Zabawa w tym, ze trudno to potraktowac powaznie. Imho ta reklama
            postmodernistyczna mocno jest.

            > Ja sobie myślę - co to za reklama, którą trzeba reklamować
            > artykułem, czy czymś takim? Znów ktoś się przestraszył, że
            publika
            > nie zauważy tzw. kontrowersji?

            Nie trzeba chyba - French Connection ma taka marke, ze artykul w
            Groszkach jej raczej w niczym nie pomoze. Po prostu ten caly
            koncept jest inny od innych. Zmrużoczko.
            • easz Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 00:57
              bene_gesserit napisała:

              > easz napisała:
              >
              > > Hm, a gdzie ta zabawa..?
              >
              > Zabawa w tym, ze trudno to potraktowac powaznie. Imho ta reklama
              > postmodernistyczna mocno jest.

              A to na takich rzeczach to ja się nie znam się.
              Ale chyba żadnych reklam i tego typu akcji nie traktuje się
              poważnie? Takie są założenia. Przy debilkingu też takie twórcy
              mieli, założę się.

              > Nie trzeba chyba - French Connection ma taka marke, ze artykul w
              > Groszkach jej raczej w niczym nie pomoze. Po prostu ten caly
              > koncept jest inny od innych. Zmrużoczko.

              Mrużę, ale wtedy to już tylko tę pustą twarz widzę! Dla mnie to
              nudne, naprawdę. No i nie znam się;)
              Aha, więc Polkom, czy polskim czytelniczkom Groszków trzeba
              zaakcentować, bo mogą nie zauważyć.

              > Po prostu ten caly koncept jest inny od innych.

              Jesteś pewna?..
              • bene_gesserit Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 01:06
                Nonieno, debilking zwracal sie z oferta do kiepsko zarabiajacych i
                kiepsko wyksztalconych, co sam wyznal wszak.
                FC ma wyrobioną, wyksztalconą i zamozną klientelę.

                Mi sie ta reklama wydala zabawnym przyczynkiem o wspolczesnej
                meskosci i kobiecosci, a ty tu tak. Poza tym - fcuk nie dziala w
                Polsce, wiec intencją portalu bylo zapewne zwrocenie uwagi
                czytelniczek na zagraniczne nowinki, droga Oblężona Twierdzo :)
                • easz Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 02:57

                  bene_gesserit napisała:

                  > Nonieno, debilking zwracal sie z oferta do kiepsko zarabiajacych i
                  > kiepsko wyksztalconych, co sam wyznal wszak.
                  > FC ma wyrobioną, wyksztalconą i zamozną klientelę.

                  Oj.
                  Buzia cizi jest nieznośna, im dłużej się przyglądam, tym bardziej.
                  A zabawne to może jest, nie mówię, że nie, no ej. Ale nudne też;)

                  > Mi sie ta reklama wydala zabawnym przyczynkiem o wspolczesnej
                  > meskosci i kobiecosci, a ty tu tak. Poza tym - fcuk nie dziala w
                  > Polsce, wiec intencją portalu bylo zapewne zwrocenie uwagi
                  > czytelniczek na zagraniczne nowinki, droga Oblężona Twierdzo :)

                  To by inaczej było sformułowane toto;)
                • easz Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 12:09

                  Aha, no przecież o przyczynku pisałam, że kontekst i takie tam.
                  Się chyba musimy poza tym czasem nie zgadzać, bo już ludzie na mieście zaczynają gadać;)

                  A jeszcze, nie uderzyło Cię to, że u pana to jest akurat broda a u pani akurat pustota w wyrazie twarzy? Już pomijam to, że brodę wystarczy ogolić, koszulę można zdjąć. Minę zmienić można, owszem, jeśli... można. Twarzy - twarzy idiotki - się nie pozbędziesz tak łatwo. Różnica kalibru, że tak powiem.
                  Inny kaliber adresata, niż przy debilkingu - a to co z tego? Społecznie.
                  (Czepiam się, czepiam)

                  I Gazeta naprawdę ma ostatnio taką tendencję - dawania na głównej damsko-męskich artykulików, jeśli nie samych w sobie, to specjalnie podkręcanych w kierunku szczucia, np. tytułem, zajawką:/
                  Ktoś czyta fora? ;)
                  • bene_gesserit Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 12:26
                    > pustota w wyrazie twarzy? Już pomijam to, że brodę wystarczy
                    ogolić, koszulę mo
                    > żna zdjąć. Minę zmienić można, owszem, jeśli... można. Twarzy -
                    twarzy idiotki
                    > - się nie pozbędziesz tak łatwo. Różnica kalibru, że tak powiem.

                    Pan z brodą za to wygląda na prymitywa i świra. Dostali po równo,
                    no zesz.
                    • easz Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 13:15

                      No żesz - znów dressowani po równo? To jeszcze zauważ, że co najmniej dwie laski w tym wątku stwierdziły, że pan nie aż taki brzydal a broda nie aż taki mankament:)
                      No owszem, panów, którym ładna idiotka z pustą ładną buzią pasi też się znajdzie. Szkoda w ogóle, że ona nie ma jeszcze lalczanej buzi w kółeczko-otworek.

                      Dlaczego panu nie zrobiono po prostu też jakiejś śmiesznej miny maczo? można to było zrobić analogicznie miną a równie wyraziście. To że nie jest analogicznie - nie można, czy może jest inny powód? Podwójne standardy a jak podwójne to jeszcze nie znaczy, że adekwatnie dopasowano rekwizyty do grup, płci.

                      Więcej tego miodu ostatnio jest.

                      Czy mi się zdaje, że my jednak o tym samym mówimy? No Bene!
                      • bri Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 14:04
                        Rany, nie przeginacie trochę? Dziewczyna w reklamie równie dobrze
                        może być zamyślona albo nieobecna. Dlaczego od razu idiotka???
                        • easz Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 14:29
                          bri napisała:

                          > Rany, nie przeginacie trochę? Dziewczyna w reklamie równie dobrze
                          > może być zamyślona albo nieobecna. Dlaczego od razu idiotka???

                          Bo mówimy o płciach i ich konwencjonalnych/niekonwencjonalnych wizerunkach? o zabawie stereotypami płciowymi itp? Co ma do tego zamyślenie? co ma zamyślenie do brody?
                          Oczywiście, że ja przeginam, spokojnie;)
                          • bri Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 15:37
                            Nawet idąc tym tropem jej raczej przypisałabym łagodność, a nie
                            idiotyzm.
                            • easz Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 17:25
                              bri napisała:

                              > Nawet idąc tym tropem jej raczej przypisałabym łagodność, a nie
                              > idiotyzm.

                              Być może. Ale pusta twarz z uniesionymi brwiami? Ja miałam takie
                              skojarzenie, łagodność kojarzę ze spokojną twarzą, nie musi się na
                              niej rysować cielęcość i zdziwienie zatrzymane już na zawsze w
                              kadrze, może być nawet bez wyrazu zupełnie. Teksty też raczej nie w
                              tym kierunku.
                              Ale może jestem adresatem bardziej z tych topornych.

                              A dlaczego powiedziałaś, że reklama nie wydaję Ci się inna od reszty
                              reklam, że nie wpadłabyś sama na jej przewrotność?
                              • bri Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 20:32
                                A czym się tak bardzo różni od innych reklam modowych? Że facet ma
                                brodę?
                                • bene_gesserit Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 21:40
                                  Tylko o brodę chodzi? o_O
                                  Przeczytaj sobie zachwyty na Groszkach - o boze, jaki piekny,
                                  nareszcie prawdziwy facet, a nie jakies metroniewiadomo.
                                  • easz Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 22:31
                                    bene_gesserit napisała:

                                    > Tylko o brodę chodzi? o_O
                                    > Przeczytaj sobie zachwyty na Groszkach - o boze, jaki piekny,
                                    > nareszcie prawdziwy facet, a nie jakies metroniewiadomo.

                                    A o pani co piszą?
                                    Poza tym bredzą, bo jak już zauważyłam i słusznie:) on jest wciąż
                                    metro. A ona mi na feministkę nie wygląda;)
                                    Była buźka, żeby nie było!
                                    • bri Re: Eat meat / Dance or something 12.02.10, 09:30
                                      Dlaczego nie wygląda Ci na feministkę? Feministka nie może się
                                      przewalać po łóżku myśląc o niebieskich migdałach?
                                  • bri Re: Eat meat / Dance or something 12.02.10, 09:47
                                    > Przeczytaj sobie zachwyty na Groszkach - o boze, jaki piekny,
                                    > nareszcie prawdziwy facet, a nie jakies metroniewiadomo.

                                    Pytanie tylko, czy zachwyty byłyby takie same, gdyby ten pan nie był
                                    opatrzony sloganem "powrót prawdziwego mężczyzny".
                                • easz Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 22:29
                                  bri napisała:

                                  > A czym się tak bardzo różni od innych reklam modowych? Że facet ma
                                  > brodę?

                                  Ty mi lepiej odpowiedz na pytanie w czym, czy dlaczego, na czym to
                                  polega? - że się wg Ciebie właśnie nie różni, proszę.
                                  • bri Re: Eat meat / Dance or something 12.02.10, 09:31
                                    Przystojny mężczyzna i ładna kobieta w modnych ciuchach. Naprawdę
                                    oprócz brody, której faktycznie dawno nie widziałam, nie dostrzegam
                                    żadnej znaczącej różnicy w porównaniu do przeciętnej reklamy
                                    modowej.
                                    • easz Re: Eat meat / Dance or something 12.02.10, 13:34
                                      bri napisała:

                                      > Przystojny mężczyzna i ładna kobieta w modnych ciuchach. Naprawdę
                                      > oprócz brody, której faktycznie dawno nie widziałam, nie dostrzegam
                                      > żadnej znaczącej różnicy w porównaniu do przeciętnej reklamy
                                      > modowej.

                                      Jeśli tak, to dla mnie bomba. I to mi wystarczy.
    • winniepooh Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 00:19
      obleśny facio i śliczna dziewczyna, jakieś takie to hmmm przewrotnie turpisytczne

      modelka wyjątkowo ładna, jakby na przekór trendom w kierunku "niebanalnych twarzy" a la Karoilina Malinowska, czy wymemłanych, naćpanych modelek Calvina Cleina.
      teraz jest taki trend, że modele są coraz ładniejsi metroseksualizują się, a modelki coraz to bardziej "niebanalne".
      w tej reklamie widzę parodię tej konwencji, a wy co widzicie?
      • easz Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 00:33
        winniepooh napisała:

        > obleśny facio

        Wcale nie właśnie, tylko ta broda. Wyobraź sobie, że nie ma brody -
        i co, nadal obleśny?

        > i śliczna dziewczyna, jakieś takie to hmmm przewrotnie turpisytcz
        > ne
        >
        > modelka wyjątkowo ładna, jakby na przekór trendom w
        kierunku "niebanalnych twarzy"

        Ładna i pusta strasznie. Rozumiem, że to gra, ale na mnie to działa
        jak ta broda u faceta;)

        > teraz jest taki trend, że modele są coraz ładniejsi
        metroseksualizują się, a modelki coraz to bardziej "niebanalne".
        > w tej reklamie widzę parodię tej konwencji, a wy co widzicie?

        Nie wiem, czy o parodię, pewnie tak, choć ja tego nie łapię chyba za
        bardzo. Nie sądzisz, że model jest wciąż metro, tylko mu dodali ten
        wiecheć? Jej podciągnęli brwi i nosek do góry. Plus hasła.

        Dla mnie to ma prędzej znaczenie w sensie, że wciąż i wciąż stawia
        się w reklamach na płeć i kontrowersje wokół, nazwijmy. Czyli jako
        zjawisko i kontekst.
        • bri Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 10:33
          Ja nie widzę wielkiej różnicy w porównaniu do pozostałych reklam.
          Gdyby nie artykuł jej rzekoma przewrotność by do mnie nie dotarła.

          Kudłacz mi się wizualnie bardzo podoba, ale przyznaję, że "w użyciu"
          taka broda mogłaby być kłopotliwa.
          • six_a Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 11:55
            >taka broda mogłaby być kłopotliwa
            ale jaka praktyczna!
            ile okruchów z jedzenia wyłapie, zanim polecą na podłogę. naturalny filtr można
            powiedzieć.
            jakieś kwieciste hasło typu: już nigdy żaden okruch nie zostanie wdeptany w
            podłogę przez tego pana. albo przez tamtego pana. i innych panów też.

            sukces murowany.


            w ogóle dla mnie to jest jakiś zgrzyt estetyczny: modny ciuch + broda do pasa.
            na reklamówkach kappahl też jacyś brodacze ostatnio występują. niestetyż to
            chyba jakiś światowy trąd.
            • bri Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 12:08
              IMHO trend jest właśnie na ten zgrzyt, a nie konkretnie na brodę.
              • six_a Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 19:57
                a kobieta dlaczego nie zgrzyta?
                niech kobieta też zgrzyta
                może zgrzytać włosami spod pachy na przykład. ten sam kaliber co broda.
                • easz Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 22:27
                  six_a napisała:

                  > a kobieta dlaczego nie zgrzyta?
                  > niech kobieta też zgrzyta
                  > może zgrzytać włosami spod pachy na przykład. ten sam kaliber co
                  broda.

                  Nie nie nie. Nie ten kierunek, raczej wydepilowane krocze, jak na
                  dziś przystało - ultrakobiecość i ultramęskość, niby o to tutaj
                  chodzi i o zabawę.
                  • six_a Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 22:56
                    ultramęskość to chyba są właśnie te brzytwy i golenie do diaska czy zapuszczenie
                    a la jaskiniowiec?
                    poza tym ten pan dziwnokroczący przed lustrem jest wg mnie ultrakomiczny.
                    • easz Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 23:47
                      six_a napisała:

                      > ultramęskość to chyba są właśnie te brzytwy i golenie do diaska
                      czy zapuszczenie a la jaskiniowiec?
                      > poza tym ten pan dziwnokroczący przed lustrem jest wg mnie
                      ultrakomiczny.

                      Bo z wami to tak zawsze. Sama już się zgubiłam:) Tak, albo
                      odwrotnie, w każdym razie zabawa konwencjami i inna żonglerka,
                      przetasowania.
      • bene_gesserit Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 00:47
        Hm.
        Mi sie nigdy takie sliczne nie podobaly, o wiele bardziej takie,
        ktore okresla sie mianem 'innych', albo 'nowoczesnych' twarzy :)

        Natomiast facet z broda wyglada strasznie. Reka sama siega po
        maszynkę. Ciekawe, ze gladkie twarze mezczyzn sa modne od dobrych
        kilkudziesięciu lat, hm hm.
        • grand_bleu Re: Eat meat / Dance or something 13.02.10, 18:37
          bene_gesserit napisała:

          > Ciekawe, ze gladkie twarze mezczyzn sa modne od dobrych
          > kilkudziesięciu lat, hm hm.

          nieprawda...

          www.superpani.pl/rodzina/malzenskie_sfery/meski_zarost,80,0.html

          przy czym, w tym tekście też jest przekłamanie, bo pozornie niedbały
          zarost modny jest już od kilku lat.

          a indywidualizm (czytaj dowolny zarost, taki, w którym mężczyzna
          czuje się dobrze) jest ponadczasowy.
    • johnny-kalesony Re: Eat meat / Dance or something 11.02.10, 22:00
      No nie wiem ... Ja najbardziej sobie cenię Hilfigera, ponieważ konsekwentnie
      trzyma się dyskretnej prostoty lat 60', w której gustuję najbardziej.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka