Dodaj do ulubionych

O pisarkach

15.02.10, 13:36
www.dziennik.pl/kultura/ksiazki/article547518/Dziewczyny_gora_w_literaturze_.html
Artykuł średnio interesujący, przyznaję, ale z ciekawymi momentami. Linkuję, coby towarzystwo może pogadało na inne tematy, alboco..? Może chwyci?

Sama się nie potrafię obiektywnie ustosunkować. Ciekawa jestem jak inni?
Obserwuj wątek
    • pazdzioszek2010 Re: O pisarkach 15.02.10, 14:43
      Czasy takie nastały, że nie za bardzo jest o czym pisać. Przede wszystkim ze względu na powszechnie występujący "brak doświadczeń istotniejszych", ale także dlatego, że wszystko już właściwie zostało napisane. XX wiek, wiek wielkiej literatury, minął, moi kochani adwersarze, bezpowrotnie.

      Literatura z prawdziwego zdarzenia, by powstała, wymaga ogromu cierpień, lęku i zniewolenia. Człowiek, którego głównym problemem jest to, czy ma wypić dzisiejszego ranka cappuccino czy latte, wielkiej literatury nie stworzy.

      Oczywiście, współcześni nam lewicujący literaci - jak gdyby zdając sobie sprawę z takiego stanu rzeczy - rozpaczliwie szukają jakichś protez lęku i zniewolenia, którego doświadczyli wybitni pisarze XX-wieczni. A ponieważ na horyzoncie żadnego nowego totalitaryzmu nie widać, trzeba się zadowolić dyskryminacją, nietolerancją i… przemocą symboliczną.

      Problem w tym, że pisarz, który doznał jedynie przemocy symbolicznej, może osiągnąć jedynie symboliczne sukcesy.

      Korzystając z mojej ulubionej metafory, którą zaczerpnąłem od niejakiego Władimira Razuna aka Wiktor Suworow, ośmielę się porównać pisarza do zanurzonej beczki, którą im głębiej się wciśnie pod wodę, tym wyżej wyskoczy po wypłynięciu. Co prawda, metafora ta w oryginale dotyczyła żołnierzy Specnazu, ale nie byłbym dzieckiem swojej epoki, gdybym w książkach traktujących o, powiedzmy, historii służb specjalnych nie doszukiwał się koncepcji dotyczących teorii literatury czy społeczno-kulturowej tożsamości płci, nieprawdaż? ;)

      Wykazałem zatem, że dzisiaj można pisać jedynie o niczym. A o niczym potrafią rozprawiać głównie kobiety, ewentualnie bawidamki w rodzaju Jasia Kapeli (poety) tudzież jakieś skrajnie zdziwaczałe eksponaty - patrz: Jacek Dehnel, który mając lat dwadzieścia parę, uczynił stałym elementem swego przyodziewku meloniki, surduty i fraki, starannie wypielęgnowanie dłonie zwykł zaś przyozdabiać sygnetem. Za Sołżenicynem zapytam - A jakby go tak do łopaty, o czarnym chlebku i wodzie? Czyż to nie uczyniłoby zeń lepszego pisarza?

      Tak tłumaczyłbym nadreprezentację kobiet wśród autorów dzisiejszych bestsellerów. Dziękuję niniejszym za uwagę, życząc miłego (a w każdym razie znośnego) dnia.


      • johnny-kalesony Ha! Skoro padło na Dehnela w wątku o pisarkach ... 15.02.10, 20:26
        Ha! Skoro padło na Dehnela w wątku o pisarkach to nie mogę nie przypomnieć
        bardzo ciekawego i znamiennego epizodu, którym było telewizyjne spotkanie Jacka
        Dehnela (prowadzącego w program o kulturze) z Dorotą Masłowską.
        Stało się to, dokładnie to, czegom się spodziewał! Jak na rasowego grafomana i
        producenta szmiry przystało, Dehnel nie mógł znieść obecności w swoim
        towarzystwie prawdziwej osobowości, prawdziwego talentu twórczego, którym jest
        Dorota Masłowska. Rzucił się tedy na nią, gębę sobie wycierając zarzutami tak
        banalnymi i pospolitymi, że nawet już zapomniałem, jakiego miernego były one
        rzędu ...
        Dehnel rzecz jasna gwiazdą być musi - primo: tatuś Dehnelowy, secundo (czyli
        drugie primo): jest pederastą. W takich okolicznościach nie ma innego wyjścia,
        jak tylko gwiazdą zostać.



        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • bene_gesserit Re: Ha! Skoro padło na Dehnela w wątku o pisarkac 16.02.10, 13:11
          He he. Widzialam to spotkanie. Wymuskany prowadzący i sploszona
          lekko Maslowska. To bylo niemal zaraz po wydaniu 'Miedzy nami'.
          Zarzuty D polegaly na tym, ze Maslowska nabija sie z biednych i
          prostych ludzi, a literat nie powinien. Maslowska usmiechala sie
          coraz bardziej zdumiona, wyjasniajac krotko, ze nie miala takich
          intencji, a raczej wręcz przeciwne, ale - poniewaz zarzuty
          natretnie powracaly - stwierdzila w koncu, ze w sumie to fajnie, ze
          mozna te sztuke tak zrozumiec.

          Mam nadzieje, ze to taki epizod z zycia literata Dehnela, przy
          wspomnieniu ktorego rumieni sie i skręca wewnętrznie z
          zazenowania :)
          • brundlefly Re: Ha! Skoro padło na Dehnela w wątku o pisarkac 16.02.10, 14:55
            Czy to jest gdzieś do obejrzenia na Youtubie albo gdzie indziej w sieci?

            Co do Dehnela - czytałem jego "Lalę" i jedyna korzyść, jaka wynikła dla mnie z
            tej lektury to możliwość późniejszego przeczytania recenzji tej książki
            autorstwa Elizy Szybowicz w KP. Kto nie czytał, bardzo polecam.
            • bene_gesserit Re: Ha! Skoro padło na Dehnela w wątku o pisarkac 16.02.10, 15:00
              Nie sądze - to bylo kolo polnocy, na dwojce chyba - niszowy program
              kulturalny, ktory prowadzili/dzą? Dehnel, Tymanski i jeszcze ktos.

              Dehnel mnie zupelnie nie interesuje - przeczyalam pare jego
              felietownow w Polityce i byly tak pretensjonalne, narcystyczne i
              prze-przestylizowane, ze groteskowe. Skutecznie odstraszyly od
              powazniejszych dziel.
              • easz Re: Ha! Skoro padło na Dehnela w wątku o pisarkac 17.02.10, 01:14
                bene_gesserit napisała:

                > Nie sądze - to bylo kolo polnocy, na dwojce chyba - niszowy
                program kulturalny, ktory prowadzili/dzą? Dehnel, Tymanski i jeszcze
                ktos.

                Łoskot? Z dwa razy oglądałam ten program, nawet nie do końca i wiem,
                że wielu się podobał, ale za diabła nie mogłam wysiedzieć, takie to
                było dla mnie nudne. A np. zwykłe gadające głowy tvpkulturowe nie
                są, dziwne. Tylko że chyba onych już też nie będzie, bo czytałam, że
                wszystkie produkcje są zawieszone. Ale Chutnik jeszcze zdążyli
                objechać ze dwa tygodnie temu.

                W każdym razie na youtubie kiedyś było sporo Dehnela, teraz to nie
                wiem.

                bene_gesserit napisała:

                > Zarzuty D polegaly na tym, ze Maslowska nabija sie z biednych i
                > prostych ludzi, a literat nie powinien. Maslowska usmiechala sie
                > coraz bardziej zdumiona, wyjasniajac krotko, ze nie miala takich
                > intencji, a raczej wręcz przeciwne, ale - poniewaz zarzuty
                > natretnie powracaly - stwierdzila w koncu, ze w sumie to fajnie,
                ze mozna te sztuke tak zrozumiec.

                Czyli przytaknęła gupkowi, skoro koniecznie chciał, olała go, co
                miała innego zrobić z oszołomem;)
                Ale czasem to się sprawdza - stety, czy nie, podoba mi się jak D.
                się wrednie, wg niektórych na tym forum, ehehe, prawie po kobiecemu
                agresywnie - rozprawia z małomiasteczkowymi stereotypami,
                naleciałościami i szowinizmami. Nawet to, że jest pretensjonalny i
                robi to jakby pretensjonalnie, ą i ę itd. - o dziwo, ma to dużą siłę
                rażenia, chyba dlatego, że gra na snobizmach i stereotypach znów
                innych, cóż.

                > Mam nadzieje, ze to taki epizod z zycia literata Dehnela, przy
                > wspomnieniu ktorego rumieni sie i skręca wewnętrznie z
                > zazenowania :)

                Oj, obawiam się, że on, to raczej niekoniecznie:)
      • figgin1 Re: O pisarkach 17.02.10, 12:07
        pazdzioszek2010 napisał:

        > Czasy takie nastały, że nie za bardzo jest o czym pisać.

        A toś się panie popisał "erudycją" Szkoda, że nie słyszałeś o takich pisarzach
        jak Pielewin czy Kossakowska, czy Tokarczuk, czy Zusak. Przykre to trochę,
        kiedyś ignorancja była powodem do wstydu, nie do obnoszenia się z nią na forum...
    • bene_gesserit Re: O pisarkach 15.02.10, 14:58
      Stawiam na to, ze towarzystwo zajmie sie dokarmianiem trolli, co
      staje sie nową tradycją forum.

      A wracając do tematu - nie bardzo rozumiem sens tego typu tytulow
      czy w ogole pisania o 'tworczosci kobiet'. Krązy nad tym wszystkim
      duch pogardy i podklasizmu 'literatury kobiecej' i ze 'trzeba panie
      dowartosciowac' czy cos w tym stylu. Słaba płeć pokazała swoją
      siłę i powoli spycha twórczych mężczyzn do narożnika... Czy da się
      wyjaśnić fenomen medialnej wrzawy wokół młodych pisarek? Istnieje
      podejrzenie, że kobiety po prostu znacznie lepiej od mężczyzn
      rozumieją, jak jest skonstruowany współczesny świat i jego kultura.
      - co to w ogole jest?! Fakof.

      W dodatku recenzje Chutnik ma srednie, albo wrecz srednioslabe, tak
      samo miało Maslo - mocno mieszane, chociaz na Rejmer sobie ostrzę
      zęby (rowniez z powodu obrazkow, poniewaz Sieńczyka darzę cichym
      uwielbieniem od lat).

      Poza tym nie jestem w stanie uwierzyc, ze jakas mityczna 'Panna
      Lilianka' przebija debiut Chutnik, Maslowskiej, tworczość Filipiak
      czy wczesne powiesci Tokarczuk. Ale z przyjemnoscia sprawdzę.


      Generalnie drazni mnie ustawianie
      • easz Re: O pisarkach 15.02.10, 15:25
        bene_gesserit napisała:

        > Stawiam na to, ze towarzystwo zajmie sie dokarmianiem trolli, co staje sie nową tradycją forum.

        A gdyby każdy założył nowy wątek, choćby tak leciwy i letni jak ten, to kto wie.
        Postuluję.

        Ponieważ jestem w fatalnym i niemożliwie wrednym nastroju - zamierzam klikać koszem nie tylko w trole. Daję sobie dwa dni i zwisa mi kto co na ten temat. Przykro mi jedynie. Taka desperacja egoistyczna.

        > A wracając do tematu - nie bardzo rozumiem sens tego typu tytulow czy w ogole pisania o 'tworczosci kobiet'. Krązy nad tym wszystkim duch pogardy i podklasizmu

        W tym artykule, wydaje mi się, że wręcz wybitnie to jest - a kwiatów dużo.
        Ale ogólnie to mam mieszane uczucia, tylko że już o tym pisałam kiedyś. Coś się i może zmieniło, ale. Na kategoryzację negatywną się nie zgadzam - są tylko po prostu złe książki - wtedy, kiedy nimi są. Obok tego widzę całe palety, wachlarze i podziały mi porządkują trochę.

        > W dodatku recenzje Chutnik ma srednie

        Przeglądałam knigę i w tej chwili - nie.

        > albo wrecz srednioslabe, tak samo miało Maslo - mocno mieszane, chociaz na Rejmer sobie ostrzę zęby

        Porzuciłam po dwóch, czy trzech rozdziałach. Wrócę, bo jest dobrze jak dla mnie napisane, ale tematyka - nie na teraz.

        > rowniez z powodu obrazkow, poniewaz Sieńczyka darzę cichym uwielbieniem od lat).

        Nie mi oceniać, ale raczej mało oryginalne.

        > Poza tym nie jestem w stanie uwierzyc, ze jakas mityczna 'Panna Lilianka' przebija debiut Chutnik, Maslowskiej, tworczość Filipiak czy wczesne powiesci Tokarczuk. Ale z przyjemnoscia sprawdzę.

        Za czasów Filipiak było jednak (wszystko) inaczej.

        > Generalnie drazni mnie ustawianie

        Wiem. Ale to jest wątek ustawiony, a że artykuł, to przypadkiem;)
        • bene_gesserit Re: O pisarkach 15.02.10, 15:47
          easz napisała:

          > A gdyby każdy założył nowy wątek, choćby tak leciwy i letni jak
          ten, to kto wie
          > .
          > Postuluję.

          Kazdy troll?
          Genialna wizja - wlasnie zrozumialam, ze moze byc jeszcze
          gorzej :)))

          > Ponieważ jestem w fatalnym i niemożliwie wrednym nastroju -
          zamierzam klikać ko
          > szem nie tylko w trole.

          E tam, orka na ugorze i wołanie na puszczy.
          Dokarmiania nie rozumiem, ale ja niedzisiejsza jestem. Czuje sie tu
          coraz czesciej jak Stefan Karwowski po zmianie ustrojowej.

          Obok tego widzę całe palety, wachla
          > rze i podziały mi porządkują trochę.

          Mi tez, chociaz czesciej zadziwiają. Noi ten podzial na chlocow i
          dziewczynki wydaje mi sie absurdalny, pozbawiony racji bytu.
          Witkowskiemu jest blizej do Maslowskiej niz do Dehnela. Tajemnicza
          grupa wplywu jednak dba, by literatura byla podzielona niczym
          wucety albo szatnie na siłce. Co oni z tego mają?

          > Przeglądałam knigę i w tej chwili - nie.

          Ja chyba w ogole ograniczę się do przegladniecia, czuję to z góry.

          >> na Rejmer sobie ostrzę zęby
          >
          > Porzuciłam po dwóch, czy trzech rozdziałach. Wrócę, bo jest
          dobrze jak dla mnie
          > napisane, ale tematyka - nie na teraz.

          Mnie zainteresowaly recenzje, ale np wywiad z autorką w WO wydal
          sie potwornie nudny, wiec nie wiem. Pluję sobie w brodę, ze
          przegapilam spotkania autorskie.

          > > rowniez z powodu obrazkow, poniewaz Sieńczyka darzę cichym
          uwielbieniem o
          > d lat).
          >
          > Nie mi oceniać, ale raczej mało oryginalne.

          Obrazam się. Albo dobrze radzę: przejrzyj se w empiku Wrzątkuna.
          Nie wiem, czy Sienczyk publikuje jeszcze w Lampie, ale jesli tak,
          to rownież. Imho boski.

          > Za czasów Filipiak było jednak (wszystko) inaczej.

          Bylo - haha! - gorzej! Czyli teraz jest lepiej.

          > > Generalnie drazni mnie ustawianie
          >
          > Wiem. Ale to jest wątek ustawiony, a że artykuł, to przypadkiem;)

          Ustawiaczka! Ustawiara! Ustawiczyni!
          • easz Re: O pisarkach 15.02.10, 21:26
            bene_gesserit napisała:

            > > A gdyby każdy założył nowy wątek, choćby tak leciwy i letni jak
            > ten, to kto wie. Postuluję.
            >
            > Kazdy troll?
            > Genialna wizja - wlasnie zrozumialam, ze moze byc jeszcze gorzej :)))

            Nieeee. To miałam na myśli, co właśnie się ruszyło:) Nie przypisuję sobie,
            bogini broń. Myślę, że jak kto uzależniony, to wizja odstawienia, która
            dała się może niektórym ostatnio we znaki w związku z - może dać kopa.
            Ludzie chcą se pogadać, po prostu.
            Dobra, ja.

            > > Ponieważ jestem w fatalnym i niemożliwie wrednym nastroju -
            > zamierzam klikać koszem nie tylko w trole.
            >
            > E tam, orka na ugorze i wołanie na puszczy.
            > Dokarmiania nie rozumiem, ale ja niedzisiejsza jestem. Czuje sie tu
            > coraz czesciej jak Stefan Karwowski po zmianie ustrojowej.

            Ja bardzo proszę mnie uprzedzać o ew. zmianach organizacyjnych i
            takichtam, niezależnie od tego co mówię, jak itd.
            A z koszem nie mówiłam jednak poważnie - miałam tylko nadzieję, że ktoś
            przeczyta i to coś da. Za dwa dni, to pewnie mi przejdzie. Albo przejdzie
            w stan ciągły, ale wtedy nie będę katowała ani Bene, ani forum, spoko.

            > Obok tego widzę całe palety, wachla
            > > rze i podziały mi porządkują trochę.
            >
            > Mi tez, chociaz czesciej zadziwiają. Noi ten podzial na chlocow i
            > dziewczynki wydaje mi sie absurdalny, pozbawiony racji bytu.
            > Witkowskiemu jest blizej do Maslowskiej niz do Dehnela. Tajemnicza
            > grupa wplywu jednak dba, by literatura byla podzielona niczym
            > wucety albo szatnie na siłce. Co oni z tego mają?

            No kasę, ew. nakręcanie konfliktów jakichś, czyli też kasę? Jak Joanek
            napisała poniżej. To jest głównie, myślę.
            Ale Ty mi lepiej powiedz, co kto ma z tego, że ta wielka księga cipek
            będzie w dwu wersjach - ocenzurowanej i nie? Napisałam o tym w wątku na
            WO, pod fiutkami. Fiutki tak nie miały! O co z tym chodzi, o.

            > > Przeglądałam knigę i w tej chwili - nie.
            >
            > Ja chyba w ogole ograniczę się do przegladniecia, czuję to z góry.

            No nie wiem. Ja się obawiam. Mnie się Atlas podobał, nawet na początku
            bardzo bardzo. I trochę mi szkoda, ale jak przeczytam i będzie fatalnie,
            to jeszcze gorzej. Lepiej czekać na trzecią. Te krytyczne recenzje powinny
            coś dać autorce.

            (Rejmer)
            > Mnie zainteresowaly recenzje, ale np wywiad z autorką w WO wydal
            > sie potwornie nudny, wiec nie wiem. Pluję sobie w brodę, ze
            > przegapilam spotkania autorskie.

            Pluj sobie, ja bym biegała na co bym mogła;)
            Słyszałam tu i tam, natomiast zaczęłam czytać, po tym jak Iluminacja
            pisała o tej książce na forum w ochach i achach:) Wywiad zostawiłam sobie
            z premedytacją na po książce, zarejestrowałam tylko, że to bardzo młoda
            dziewczyna jest.
            A nakład już wyczerpany podobno.

            > > > rowniez z powodu obrazkow, poniewaz Sieńczyka darzę cichym
            > uwielbieniem od lat).
            > >
            > > Nie mi oceniać, ale raczej mało oryginalne.
            >
            > Obrazam się. Albo dobrze radzę: przejrzyj se w empiku Wrzątkuna.
            > Nie wiem, czy Sienczyk publikuje jeszcze w Lampie, ale jesli tak,
            > to rownież. Imho boski.

            Ale przynajmniej MÓWiSZ.
            Nie obrażaj się.
            Nie znam się, więc się nie przejmuj. Obejrzę jak będzie, co nie jest
            powiedziane. Strasznie mnie e. wkurzył niedawno, kiedy ponoć zwrócił był
            zdążył Fun Home, kiedy akurat poszłam z kasą i już nie mieli skąd
            ściągnąć.

            > > Za czasów Filipiak było jednak (wszystko) inaczej.
            >
            > Bylo - haha! - gorzej! Czyli teraz jest lepiej.

            Dla Filipiak to się zastanawiam - gorzej było? Względne.

            > Ustawiaczka! Ustawiara! Ustawiczyni!

            He he. Daruje Ci, bo mam dobry humor dla odmiany;)
            • kocia_noga Re: O pisarkach 16.02.10, 11:18
              easz napisała:


              > > > > rowniez z powodu obrazkow, poniewaz Sieńczyka darzę cichym
              > > uwielbieniem od lat).
              > > >
              > > > Nie mi oceniać, ale raczej mało oryginalne.
              > >
              > > Obrazam się. Albo dobrze radzę: przejrzyj se w empiku Wrzątkuna.


              Sieńczyk naśladuje niejakiego Zaradkiewicza, a ten naśladował kilku
              najmodnieszych w jego czasach rysowników, żywcem zrzynał, zanim
              utworzył swój zlepek stylów.
              Wrzątkuna przejrzę tak czy owak.
              • easz Re: O pisarkach 16.02.10, 11:48
                kocia_noga napisała:

                No to masz przechlapane;)

                Propos Chutnik, no niewesoło się sprawy mają - literatura to tylko narzędzie, liczy się sprawa - i mnie się już po tym zdaniu mina wydłużyła. Potem jest różnie. Np. to -

                Jak to wszystko rozumieć? Po pierwsze, wydaje się, że problem, w jaki autorka wycelowała, przerósł ją. Konfrontowanie oficjalnej polskiej martyrologii z prywatną martyrologią matek Polek to duży temat. Za duży jak na kompetencje literackie Chutnik. Po drugie, w literaturze złość piękności szkodzi. Być może sprawy, które osobiście przejmują pisarkę, wpychają ją w desperację. Krzyk i złorzeczenia sprawdzają się na manifie, w literaturze zwanej piękną bardzo rzadko. Na pewno nie tym razem.

                - obciachowe i to nie dla autorki książki.
                Może i dwu grzybów w barszcz się nie da, ale bez przesady.

                I jeszcze dwa zdania o marketingu przy okazji.
              • bene_gesserit Re: O pisarkach 16.02.10, 13:04

                Nie wiem, wrzucilam Zaradkiewicza w przegladarke i to jest podobne
                tylko pozornie i prawie wcale (sadzac z bardzo malej ilosci
                grafiki, ktora sie pokazala). Sienczyk rysuje brudno, brzydko,
                smietnikowymi kolorami. Calosc spowija humor rodem ze snu, straszno-
                absurdalny, zupelnie z Ksiezyca i jakas taka - nie wiem, jak to
                okreslic - okrutna czułość (albo czula okrutnosc moze raczej). Sam
                w wywiadzie pare lat temu wyznawal, ze zazwyczaj rysuje swoje sny,
                otacza sie przedmiotami z targow staroci i smietnikow, a spora
                czesc jego postaci to przerysowane zdjecia z wielkiego niemieckiego
                podrecznika z lat 50 o smierci samobojczej (bo maja ciekawe pozy,
                jak twierdzil).
                • kocia_noga Re: O pisarkach 16.02.10, 18:46
                  bene_gesserit napisała:

                  >
                  > Nie wiem, wrzucilam Zaradkiewicza w przegladarke i to jest podobne
                  > tylko pozornie i prawie wcale (sadzac z bardzo malej ilosci
                  > grafiki, ktora sie pokazala).

                  Bo Zaradkiewicz naśladował kogo się dało :))))
                  W końcu ostał się przy stylu, który z pewnym zdziwieniem zobaczyłam
                  w Pawiu Królowej. Baardzo, bardzo mi się te rysunki nie spodobały,
                  pal sześć Z., ale ani to był komentarz do tekstu, ani ilustracja,
                  ani samodzielne dziełko graficzne.
                  No ale o gustach nie dyskutujmy, tym bardziej, że uwielbiasz, więc
                  dochodzą uczucia tkliwe ;)
                  • easz Re: O pisarkach 17.02.10, 00:58

                    Hm, ale czy Paw to nie Sieńczyk właśnie? Chyba że się zgubiłam.
                • easz Re: O pisarkach 17.02.10, 01:23
                  bene_gesserit napisała:

                  > Sienczyk rysuje brudno, brzydko,
                  > smietnikowymi kolorami. Calosc spowija humor rodem ze snu,
                  straszno-
                  > absurdalny, zupelnie z Ksiezyca i jakas taka - nie wiem, jak to
                  > okreslic - okrutna czułość (albo czula okrutnosc moze raczej). Sam
                  > w wywiadzie pare lat temu wyznawal, ze zazwyczaj rysuje swoje sny,
                  > otacza sie przedmiotami z targow staroci i smietnikow, a spora
                  > czesc jego postaci to przerysowane zdjecia z wielkiego
                  niemieckiego
                  > podrecznika z lat 50 o smierci samobojczej (bo maja ciekawe pozy,
                  > jak twierdzil).

                  A to idealnie do Toksymii:) (przy okazji, to ja też mam taką-nie
                  taką książkę z dzieciństwa, to mnie zainteresowało dopiero, o)

                  I dziwne, bo jak przeglądałam ostatnią książkę D., ten album, to też
                  mi się bardzo śmiertelnie umieralnie cmentarnie kojarzyło. Tu, to
                  coś jak rewers.
            • bene_gesserit Re: O pisarkach 16.02.10, 12:57
              easz napisała:

              > bogini broń. Myślę, że jak kto uzależniony, to wizja odstawienia,
              która
              > dała się może niektórym ostatnio we znaki w związku z - może dać
              kopa.
              > Ludzie chcą se pogadać, po prostu.
              > Dobra, ja.

              Nieno, ludzie. To widac.
              O ile sie trolli nie zrobi na szaro albo nie zniknie, glupota i zla
              wola z ich postow po prostu krzyczy o interwencję. Niektorzy z nich
              stają na rzęsach, byleby tylko ktos zwrocil na nich uwagę.

              > co kto ma z tego, że ta wielka księga cipek
              > będzie w dwu wersjach - ocenzurowanej i nie? Napisałam o tym w
              wątku na
              > WO, pod fiutkami. Fiutki tak nie miały! O co z tym chodzi, o.

              Dziwne, bo do widoku cipek swiat jest bardziej przyzwyczajony,
              zwlaszcza teraz, w czasach internetu.

              > No nie wiem. Ja się obawiam. Mnie się Atlas podobał, nawet na
              początku
              > bardzo bardzo. I trochę mi szkoda, ale jak przeczytam i będzie
              fatalnie,
              > to jeszcze gorzej. Lepiej czekać na trzecią. Te krytyczne
              recenzje powinny
              > coś dać autorce.

              Dzis w GW miazdzaca recenzja, ale taka, ze hoho. Faktycznie, nie
              zachęca do czytania, wyglada na to, ze Chutnik napisala po prostu
              gniota. Oczywiscie zweryfikuje w ksiegarni, ale szkoda.

              > Pluj sobie, ja bym biegała na co bym mogła;)

              E tam.
              KP przeniosla dzialalnosc do knajpy, i tam jest szaro od dymu,
              zreszta nie tylko tam, niestety. Siedzisz, kaszlesz, wychodzisz i
              smierdzisz.
              Ja z bieganiem na wszystko poczekam na zakaz palenia w lokalach :))

              > Słyszałam tu i tam, natomiast zaczęłam czytać, po tym jak
              Iluminacja
              > pisała o tej książce na forum w ochach i achach:) Wywiad
              zostawiłam sobie
              > z premedytacją na po książce, zarejestrowałam tylko, że to bardzo
              młoda
              > dziewczyna jest.

              Tak.
              Ja bym dla odmiany przeczytala cos jakiejs niemlodej debiutantki.


              > powiedziane. Strasznie mnie e. wkurzył niedawno, kiedy ponoć
              zwrócił był
              > zdążył Fun Home, kiedy akurat poszłam z kasą i już nie mieli skąd
              > ściągnąć.

              Zamawiaj on-line i niech ci sprowadzaja. Mozna z tego zrezygnowac w
              ostatniej chwili, wiec jesli cos trafisz wczesniej, to sie po
              prostu wypisujesz i po klopocie.
              • iluminacja256 Re: O pisarkach 16.02.10, 14:34
                >Tak.
                >Ja bym dla odmiany przeczytala cos jakiejs niemlodej debiutantki.


                Z 2009 roku:

                Przeczytaj sobie w takim razie "Prosze bardzo" Andy Rottenberg.
                Ksiązka wbija w podłogę.

                Mniej wiecej w tym samym czasie wyszło też "Frascati" Ewy Kuryluk,
                ale mam bardzo mieszane odczucia w stosunku do tej ksiązki i jesli
                mam polecać to zdecydowanie Rottenberg. Obie autobiograficzne i
                obie rozliczeniowe - jesli to tak mozna nazwać.

                Teraz na tapecie jest "Dzidzia" Chutnik - ksiazka wyszła miesiąc
                temu, jeszcze nie czytałam.

                A co do Rejmer - ja wrózę dziewczynie swietną przyszłosc, o ile nie
                wpadnie w tryby rynku. I nie wiem czy to nie będzxie przyszłosć
                reporterska.





                • bene_gesserit Re: O pisarkach 16.02.10, 14:57
                  Rottenberg od dluzszego czasu stoi na polce i dojrzewa, dzieki :)
                • easz Re: O pisarkach 17.02.10, 01:17
                  iluminacja256 napisał:

                  > Mniej wiecej w tym samym czasie wyszło też "Frascati" Ewy Kuryluk,
                  > ale mam bardzo mieszane odczucia w stosunku do tej ksiązki

                  A dlaczego mieszane? możesz coś więcej powiedzieć?
                  • kontodopisanianaforum Re: O pisarkach 17.02.10, 01:30
                    Hm, ja jestem świeżo po lekturze tego - książkę dostałam pod choinkę, ale raczej
                    dobrze, że nie zaczęłam jej czytać w święta.
                    • easz Re: O pisarkach 17.02.10, 01:42
                      kontodopisanianaforum napisała:

                      > Hm, ja jestem świeżo po lekturze tego - książkę dostałam pod
                      choinkę, ale raczej dobrze, że nie zaczęłam jej czytać w święta.

                      A coś więcej! jak rany, dziewczyno:)
                  • iluminacja256 Re: O pisarkach 17.02.10, 16:22
                    "Frascati" jest forma opisania własnych relacji z matka i bratem
                    ( oboje ze sporymi problemami psychicznymi, przy czym brat spędził
                    wiekszosc zycia w zamknietym zakładzie psychiatrycznym.

                    Ksiązka ma dośc dziwnie skomponowaną czasoprzestrzeń - raz
                    znajdujemy sie w okresie dzieciństwa , kiedy Ewa i Piotr Kuryluk sa
                    dziecmi i z tej perspektywy widzimy matkę i ojca, raz jest to
                    narracja prawie wspólczesna z rozmow z matką (niezyjącą już) w jej
                    mieszaniu, sa rozmowy z Piotrkiem K, przed choroba i w trakcie
                    choroby, choc brat też juz nie zyje - ogólnie to przemieszanie
                    czasoprzestrzeni daje taki efekt, z e mozna się w tej ksiazce
                    zgubic.

                    Momentami pasjonująca ( np. fragmenty, z których to dowiadujemy się,
                    ze psychoteraputa matki był nazistą, a leczył matkę z traumy
                    wojennej), momentami sentymentalna - jak w opisach dzieciństwa
                    bajkowego, połaczonego z koszmarem sennym choroby, momentami pisana
                    dosc dydaktycznie - takie są niekóre rozmowy z matką. Bardzo
                    nierówna. Myslę, ze "frascati" ciekawiej czytałoby się jak narrację
                    ciagłą - przez to porwanie struktury jest troche męcząca.
                    • easz Re: O pisarkach 17.02.10, 16:33

                      iluminacja256 napisał:

                      A ja chyba właśnie tę książkę przeczytam, dzięki. Czytałam gdzieś o
                      tym, o co tam chodzi, tylko ciekawa byłam, czy są jakieś schody
                      cięższe do przeskoczenia, skoro napisałaś, że masz mieszane uczucia,
                      ale jeśli tak, to może być ok.
              • iluminacja256 I o krytyce politycznej :) 16.02.10, 14:43
                > Pluj sobie, ja bym biegała na co bym mogła;)
                >
                > E tam.
                > KP przeniosla dzialalnosc do knajpy, i tam jest szaro od dymu...


                No na naszym spotkaniu z Rejmer nie było ani dymu , ani fajek,
                ogólna kultura i jeszcze gadzet reklamowy dla kazdego, kto przyszedł
                na spotkanie:)

                Tak przy okazji - moze warto zebyście się zastanowić na jakie
                spotkanie KP chciałybyuscie przyjsc i z kim sie spotkac - teraz czas
                zgłaszania wniosków i projektowania pólrocza, wiec jak ktoś ma
                jakieś propozycje to proszę sie do mnie odezwac na forum :)
                • bene_gesserit Re: I o krytyce politycznej :) 16.02.10, 15:06
                  A na Tokarczuk dymu bylo pelno. Odstręczylo mnie to wyjatkowo.

                  Ale pewnie. Przemysle i przesle. Ale juz awansem - ten cykl spotkan
                  (i atmosfera, i tematyka) w TR byl fantastyczny, mimo tego, ze,
                  delikatnie ujmując, Stokfiszewski nie jest moim ulubionym
                  prowadzącym.
              • easz Re: O pisarkach 17.02.10, 01:41
                bene_gesserit napisała:

                > O ile sie trolli nie zrobi na szaro albo nie zniknie, glupota i
                zla wola z ich postow po prostu krzyczy o interwencję. Niektorzy z
                nich stają na rzęsach, byleby tylko ktos zwrocil na nich uwagę.

                Ale po co? nie lepiej gdyby taki ktoś starał się porozmawiać do
                rzeczy? Przecież to jest ciekawsze. Nie kumam.
                A to, co pisze Kocia, o śmianiu, no tak, ale mi to czasem aż żal. Po
                co tkwić w pustce, jakby se można było jednak pogadać a nawet się i
                pokłócić, ale przy odrobinie dobrej woli i jakimś wejściu w temat
                jeden, czy drugi, a nie tylko szczypanki. Ale to ich sprawa.

                > Dziwne, bo do widoku cipek swiat jest bardziej przyzwyczajony,
                > zwlaszcza teraz, w czasach internetu.

                Ostrzeżenie brzmi, coś w rodzaju - 'uwaga, treści w książce mogą
                urazić uczucia religijne'. Najklepsze jest to, że na stronie nie
                widzę już wersji nieocenzurowanej.

                > Dzis w GW miazdzaca recenzja, ale taka, ze hoho. Faktycznie, nie
                > zachęca do czytania, wyglada na to, ze Chutnik napisala po prostu
                > gniota. Oczywiscie zweryfikuje w ksiegarni, ale szkoda.

                Ten tekst, który zalinkowałam? No ale ten tekst jest bardzo niefajny
                sam w sobie, czepiacki i poniżej pasa, tak jedzie na feminizm np. Co
                nie zmienia pewnie faktu.

                > > Pluj sobie, ja bym biegała na co bym mogła;)
                >
                > E tam.
                > KP przeniosla dzialalnosc do knajpy, i tam jest szaro od dymu,
                > zreszta nie tylko tam, niestety. Siedzisz, kaszlesz, wychodzisz i
                > smierdzisz.
                > Ja z bieganiem na wszystko poczekam na zakaz palenia w lokalach :))

                Bo masz jednak w czym wybierać poza tym.
                Ja bym poszła na spotkanie z Tokarczuk na przykład, nawet do
                wędzarni, choć wolałabym nie, oczywiście.

                > Tak.
                > Ja bym dla odmiany przeczytala cos jakiejs niemlodej debiutantki.

                A ja mam inne problemy, jeden to jak z filmami - że polskie. Nie
                chcę, ale jakoś tak wychodzi.

                > Zamawiaj on-line i niech ci sprowadzaja. Mozna z tego zrezygnowac
                w ostatniej chwili, wiec jesli cos trafisz wczesniej, to sie po
                > prostu wypisujesz i po klopocie.

                Ale tak właśnie miało być, już dwa razy, gdzieś była jedna, czy dwie
                książki, zamawiałam, a potem telefon, że tam jednak już poszła, a
                tylko było jeszcze nie zdjęte ze stanu i system pokazywał. Na własną
                rękę, no ale to już będę musiała kupić, więc zależy co.
                • bene_gesserit [...] 17.02.10, 02:01
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • easz a ja bym bardzo chciała wiedzieć 17.02.10, 15:42

                    - co tu było takiego, co złamało regulamin, albo prawo??
                    Zwłaszcza że było odpowiedzią na mój post.
                    • bene_gesserit Re: a ja bym bardzo chciała wiedzieć 17.02.10, 16:36
                      Bylo cos o analizie transakcyjnej i o tym, ze vargi gra glownie
                      sztywnym Doroslym, a mala bubu to Dziecko i ze zadne z nich raczej
                      nie bylo w stanie rozwinąc dojrzalego Doroslego.
                      Zdaje sie ze vargi i bubu przeczytali i się przejęli, czyli strzal
                      byl celny :)
                      • vargtimmen Re: a ja bym bardzo chciała wiedzieć 17.02.10, 16:46

                        O, dobrze, że mi zreferowałaś swoje konfabulacje, których miałem szczęście nie
                        przeczytać w oryginale. Niestety, na wycince poprzednich konfabulacji,
                        najwyraźniej, zbudowałaś kolejne.

                        Swoją drogą, to Twoje odbijanie się od rzekomego ignorowania urojonych wrogów do
                        ściągania na siebie naszej uwagi, poprzez domorosłe pseudoanalizy
                        psychologiczne, przedstawia dosyć smutny widok. Lekarzu, ulecz się sam,
                        chciałoby się napisać.
                      • easz Re: a ja bym bardzo chciała wiedzieć 17.02.10, 16:46
                        bene_gesserit napisała:

                        > Bylo cos o analizie transakcyjnej i o tym, ze vargi gra glownie
                        > sztywnym Doroslym, a mala bubu to Dziecko i ze zadne z nich raczej
                        > nie bylo w stanie rozwinąc dojrzalego Doroslego.
                        > Zdaje sie ze vargi i bubu przeczytali i się przejęli, czyli strzal
                        > byl celny :)

                        A poza tym pewnie jeszcze inne rzeczy poleciały, ech, to nie fair.
                        Ale tym razem zdążyłam choć to!
                      • grand_bleu Celnie ... 18.02.10, 09:50

                        Opisałaś siebie tutaj
                        forum.gazeta.pl/forum/w,212,106186104,106191001,Re_.html

                        Boże, jak ja nie cierpię tchórzy.


                        bene_gesserit napisała:

                        >
        • kocia_noga Re: O pisarkach 15.02.10, 21:54
          easz napisała:

          > Ponieważ jestem w fatalnym i niemożliwie wrednym nastroju -
          zamierzam klikać ko
          > szem nie tylko w trole.

          a mi się ostatnio odmieniło i zaśmiewałam się do łez czytając
          całkiem poważną wymianę zdań pomiędzy Sabiną a jakimś nowym trollem -
          istna perełka i gdybym była pisarką wstawiłabym ten dialog z małymi
          modyfikacjami w książkę ku uciesze.
          • bene_gesserit Re: O pisarkach 16.02.10, 13:06
            Mi tez sie czasem tak odmienia i wtedy istotnie to jest bardzo
            smieszne. Niektore dialogi przypominaja co lepsze skecze kabaretu
            Mumio.
          • johnny-kalesony Powaga jest nudna ... 16.02.10, 21:29
            Mnie tam poważny ton zawsze nudził ... Swego czasu zaśmiewałem się do łez,
            czytając jakiś bełkotliwy tekst, będący lekturą na gender studies.
            W każdym razie - z każdej d... Maryni da się zrobić poważne zagadnienie naukowe.
            Wystarczy tylko przełożyć swoje pokrętne i naciągane wywody na pseudonaukową
            nowomowę i opublikować na odpowiedniej stronie internetowej.


            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
            • kontodopisanianaforum Re: Powaga jest nudna ... 16.02.10, 21:34
              > W każdym razie - z każdej d... Maryni da się zrobić poważne zagadnienie naukowe

              Oj chyba słabą masz wiedzę o funkcjonowaniu nauki.

              • johnny-kalesony Re: Powaga jest nudna ... 16.02.10, 21:45
                Doszedłem do takiego przekonania na przykładzie unaukowienia takiej dziedziny
                jak gendery właśnie ...
                Przy czym - nie jest to zjawisko nowe. Dobrych kilkaset lat temu w podobnym
                tonie szydził sobie nie byle kto, bo sam Jonathan Swift, rektor Uniwersytetu
                Dublińskiego.


                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
    • joanekjoanek Re: O pisarkach 15.02.10, 15:31
      no zapomniano napomnieć w tym artykule tylko, że tylko kobiety czytają ostatnio.
      Beletrystykę, znaczy.
      Tak statystycznie.
      Bo ten drobiazg w zasadzie wyjaśnia prawie wszystko, zważywszy, jak totalnie dominujący wpływ na sprzedaż książek wywiera w ostatnich latach marketingowa otoczka.
      Proste mechanizmy promowania przez identyfikację i tak dalej... A to, że są piszące ciekawie kobiety i dużo jest ich? Może zawsze tak było, tylko w erze masowej komunikacji i różnych internetów łatwiej jest im wskoczyć w mejnstrim...
      no nie wiem, co jeszcze dopiiisać...
      • bene_gesserit Re: O pisarkach 15.02.10, 15:53
        joanekjoanek napisała:

        > no zapomniano napomnieć w tym artykule tylko, że tylko kobiety
        czytają ostatnio
        > .
        > Beletrystykę, znaczy.
        > Tak statystycznie.
        > Bo ten drobiazg w zasadzie wyjaśnia prawie wszystko, zważywszy,
        jak totalnie do
        > minujący wpływ na sprzedaż książek wywiera w ostatnich latach
        marketingowa otoc
        > zka.

        Sluszna racja, dziwnym trafem ani autorka, ani obrazony wywiadowany
        przez nia literat jakos o tym nie wspomnieli. Ale zresztą - czemu
        nie, czemu nie moze byc tak jak dawniej, czyli normalnie - kobiety
        czytaja o kobietach, ktore zostaly wymyslone i opisane przez
        mezczyzn?
        ;)
      • grand_bleu Re: O pisarkach 17.02.10, 12:01
        joanekjoanek napisała:

        > no zapomniano napomnieć w tym artykule tylko, że tylko kobiety
        czytają ostatnio.

        A tak jest? Bo z moich obserwacji wynika, że ludzie dzielą się na
        tych, którzy czytaja i tych, którzy mówia , ze czytają. Mężczyźni z
        zasady mniej mówią.
    • grand_bleu Re: O pisarkach - Ayn Rand 17.02.10, 13:04
      W wątku o pisarkach nie powinno zabraknąć wzmianki o Ayn Rand
      oraz jej książce ”Atlas zbuntowany”, która
      to książka, pod względem ważności, została uznana za drugą po
      Biblii (w USA, bo w PRL-u zdaje się, że nie została wydana).

      A przy okazji ... Ayn Rand - kobieta inteligentna, wykształcona,
      niezależna, niebanalna, czyli spełniająca wszystkie kryteria
      potrzebne by stać się ikoną feminizmu. A jednak nią nie jest,
      ciekawe dlaczego? :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka