Koniec braterstwu fallusów

24.06.10, 20:28
Wywiad GW z pisarzem, Mariuszem Sieniewiczem:

Zamiast wspólnego pobrzękiwania kluczykami od wypasionych bryk,
zamiast buńczucznego wymachiwania szabelkami, wolę obraz świata, w
którym nad makowcem gawędzą sobie panie Stasia, Krysia i Zosia.
Kobiety, te kobiety niezagarnięte przez dewocję i purytanizm tworzą
przestrzeń nieinwazyjnego pacyfizmu, a czasem nawet anarchii, błędu
w systemie. Dlatego wolę solidarność jajników niż braterstwo
fallusów zbudowane na pokrzykiwaniach: Bóg, Honor, Ojczyzna! To
jest groteskowa zabawa chłopięca, i bezkarna. Gdy widzę ponad
trzystu gości w Sejmie, to dostrzegam małych chłopców w gatkach,
którzy idiotycznie, ale z niezmienną powagą demiurgów przebierają
nóżkami. Jest w tym coś niepojętego: nasz los zależy od
chłoptasiów, z których zdecydowana większość nie wyrosła jeszcze z
zabaw w wojnę i którzy psotnie, z lubością zaglądają dziewczynkom
pod sukienki.

Co masz na myśli?

- A problem aborcji na przykład. A in vitro na przykład. A
społecznie restrykcyjny problem macierzyństwa. Ale niech który
napisze ustawę, nakazującą wszystkim posłom rodzaju męskiego
poddawać się obowiązkowym badaniom prostaty i uzyskiwać jej
regulaminowe rozmiary, to podniesie się larum. Bo ciało mężczyzny
jest tabu.
(...)
Kiedyś przyznałeś, że patriarchat jest koszmarnym sennym koszmarem,
który nie może się skończyć.

- Chyba przesadziłem, choć na prowincji tatuśkowo-wąsate Chincyki
trzymają się mocno. Czuję jednak, że ten świat powoli dogorywa, że
dotknął już własnych bebechów, a jego twórcy robią dobrą minę do
złej gry. Patriarchalne warunki są nie do zniesienia również dla
wielu mężczyzn.

Dlaczego? Doskonale sobie w tym świecie radzimy.

- Naprawdę? A mnie się widzi, że mężczyźni gonią w piętkę. Są
mentalnymi zawałowcami i kowbojami z westernu klasy C. Kasa,
samochód, praca, zawód, wykształcenie, siła fizyczna, wpływy i te
wszystkie banalne emblematy testosteronu, który czasami aż się
wylewa uszami, a czasami tyle go, co kot napłakał. Ale gdyby nas z
tego wszystkiego brutalnie odrzeć, zostanie tylko język. Tylko i
aż. Język tradycji i kultury, który ustanawia społeczne hierarchie,
wpycha kobiety między kuchnię a sypialnię, a nam każe wypychać
portfele kartami kredytowymi. To stereotypy, które przedrzeźniają
nas samych. Jesteśmy mocni w gębie. Ale tak naprawdę ta sfera
językowej hegemonii powoli się kurczy.


Itd itd.
    • pazdzioszek2010 Re: Koniec braterstwu fallusów 24.06.10, 20:43
      Oho! Kolejny nadgorliwiec spod znaku: "mężczyźni są źli, ale ja jestem wyjątkiem". Jeśli ten tak zwany pisarz uważa, że zagwarantuje sobie swym żałosnym kajaniem zaszczyty w postrewolucyjnym raju, to się grubo myli - towarzyszka Zawadzka już dawno zdefiniowała stosunek feminizmu do tego typu spokorniałego elementu. Pamiętacie może "przeglądają się w lustrze wody, a ta woda to my" i inne obserwacje tej klasy? Powodzenia, panie Sieniewicz!
      • swojski_fr_1 Re: Koniec braterstwu fallusów 25.06.10, 09:53
        pisarze zapatrzeni w sztandar ideologii... a moze zmuszeni szukac
        rynku zbytu i darmowej reklamy...

        wysokie standardy moralne nie zaleza od plci, ale od dojrzalosci.

        Tego pisarza badz spotkalo badz dopiero czeka bolesne dojrzewanie,
        na koncu ktorego bedzie musial odkryc, ze i kobiety i mezczyzni sa
        ziemianami, a czapkowanie na mientkich kolanach jednych przed
        drugimi jak bylo glupie, tak teraz jest smieszne i zalosne.

        pazdzioszek2010 napisał:

        > Oho! Kolejny nadgorliwiec spod znaku: "mężczyźni są źli, ale ja
        jestem wyjątkie
        > m". Jeśli ten tak zwany pisarz uważa, że zagwarantuje sobie swym
        żałosnym kajan
        > iem zaszczyty w postrewolucyjnym raju, to się grubo myli -
        towarzyszka Zawadzka
        > już dawno zdefiniowała stosunek feminizmu do tego typu
        spokorniałego elementu.
        > Pamiętacie może "przeglądają się w lustrze wody, a ta woda to my"
        i inne obser
        > wacje tej klasy? Powodzenia, panie Sieniewicz!
        • dystans4 Re: Koniec braterstwu fallusów 26.06.10, 11:53
          Pod tym można się podpisać.
          Pozdrowienia, buldog.
    • bene_gesserit Re: Koniec braterstwu fallusów 26.06.10, 11:55
      Jestem rozczarowana. Naprawde zadna z forumowiczek nie ma nic do
      powiedzenia?
      • easz Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 13:06
        bene_gesserit napisała:

        > Jestem rozczarowana. Naprawde zadna z forumowiczek nie ma nic do
        > powiedzenia?

        A co taka jesteś niecierpliwa, musiałam najpierw przeczytać, o, przecież nikt mi nie skomentuje, tak samo jak Dunin:P

        Powiem, powiem, ale najpierw - a Ty co masz do powiedzenia? ;)
        • bene_gesserit Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 13:44
          Mnie zdziwilo np, ze pod tekstem w tym glupawym cyklu nie pojawia
          sie ani razu slowo 'mizoandria'.
          Sa dwa rodzaje wypowiedzi: osob, ktore myla mizoandrie z feminizmem
          i osob, ktore myla (domniemany0 feminizm u mezczyn z
          homoseksualizmem. Imho to bardzo smutne.
          • swojski_fr_1 Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 14:03
            bene,

            'nie lubie facetow' - to sasiedni watek, ale tez w obszarze 'forum
            feminizm'... gdyz jak dobrze pamietam, mizoandria to inaczej -
            'chorobliwa nienawisc mezczyzn'.

            Podobno chorobliwa nienawisc mezczyzn to zaprzeczenie feminizmu...

            Mysle, ze wywiad z tym sztucznym artysta polega na podreperowaniu
            wynikow sprzedazy 'dziel' jego.

            A moze sie myle i to moze ja cierpie na mizoandrie... lub freudowska
            zazdrosc...o genitalia... nie wykluczam niczego, poddaje dyskusji i
            analizie.



            bene_gesserit napisała:

            > Mnie zdziwilo np, ze pod tekstem w tym glupawym cyklu nie pojawia
            > sie ani razu slowo 'mizoandria'.
            > Sa dwa rodzaje wypowiedzi: osob, ktore myla mizoandrie z
            feminizmem
            > i osob, ktore myla (domniemany0 feminizm u mezczyn z
            > homoseksualizmem. Imho to bardzo smutne.
            >
            >
          • takete_malouma Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 14:06
            > Mnie zdziwilo np, ze pod tekstem w tym glupawym cyklu
            > nie pojawia sie ani razu slowo 'mizoandria'. Sa dwa
            > rodzaje wypowiedzi: osob, ktore myla mizoandrie z
            > feminizmem i osob, ktore myla (domniemany) feminizm
            > u mezczyn z homoseksualizmem. Imho to bardzo smutne.

            Skoro uważasz utożsamianie feminizmu z mizoandrią za błąd, to z pewnością bez trudu wskażesz w wypowiedziach Sieniewicza takie stwierdzenia, które uważasz za mizoandryczne, ale nie feministyczne. Ciekawym które to.
          • easz Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 14:26
            bene_gesserit napisała:

            > Mnie zdziwilo np, ze pod tekstem w tym glupawym cyklu nie pojawia
            > sie ani razu slowo 'mizoandria'.
            > Sa dwa rodzaje wypowiedzi: osob, ktore myla mizoandrie z feminizmem
            > i osob, ktore myla (domniemany0 feminizm u mezczyn z
            > homoseksualizmem. Imho to bardzo smutne.

            Zajrzałam w może ze dwa posty, imo nie ma sensu w więcej - no bo co tam może być? Jak myślałam. Ale sądzisz, że z tam wypowiadających się osób, że te osoby rzeczywiście przeczytały całość?

            No a o samym tekśćie, wypowiedzi S. co myślisz, Bene?

            Mnie się w sumie podoba, z wyjątkami - np. o potrzebie Freuda w spódnicy - po kiego? - to imo żarty pana S.

            O książce wcześniej dobrze słyszałam, więc może?

            Wg mnie to i tak najlepszy jeszcze feminista z tych dotychczasowych, właśnie świętszych od papieżyc, czy znów 'wiedzących lepiej' o co kaman w feminizmie, jacy np. na gazecie, czy na Feminotece się podlizywali, ee, prezentowali.
            Poza żarcikami - on nie atakuje mężczyzn, weźcie sobie mężczyźni poczytajcie jeszcze raz.

            Tam prawie nie ma nic o kobietach, feministkach - jest o feministach, o antyfeminizmie. A jeden z wniosków, mało odkrywczy - feminiści też są różni, jak feministki. Antyfeminiści są za to zawsze jakby tacy sami...
            • swojski_fr_1 Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 14:44
              antyfeminizm zaczyna sie od samego feminizmu...
              przytocz mi, prosze podstawy moralne feminizmu... bo jak wyteze swoj
              swojski garnek, to mi wychodzi... chrzescijanskie
              rownouprawnienie...

              podczas gdy lewicowe feministki natrzasaja sie z feministek-
              katoliczek.

              Mysle, ze mlodych kobiet anty-feministek (zerujacych na wlasnych
              matkach) jest wiecej niz mlodych mezczyzn anty-feministow.
              Feminizm ma problem z akceptacja wsrod samych kobiet.


              easz napisała:

              > bene_gesserit napisała:
              >
              > > Mnie zdziwilo np, ze pod tekstem w tym glupawym cyklu nie
              pojawia
              > > sie ani razu slowo 'mizoandria'.
              > > Sa dwa rodzaje wypowiedzi: osob, ktore myla mizoandrie z
              feminizmem
              > > i osob, ktore myla (domniemany0 feminizm u mezczyn z
              > > homoseksualizmem. Imho to bardzo smutne.
              >
              > Zajrzałam w może ze dwa posty, imo nie ma sensu w więcej - no bo
              co tam może by
              > ć? Jak myślałam. Ale sądzisz, że z tam wypowiadających się osób,
              że te osoby r
              > zeczywiście przeczytały całość?
              >
              > No a o samym tekśćie, wypowiedzi S. co myślisz, Bene?
              >
              > Mnie się w sumie podoba, z wyjątkami - np. o potrzebie Freuda w
              spódnicy - po k
              > iego? - to imo żarty pana S.
              >
              > O książce wcześniej dobrze słyszałam, więc może?
              >
              > Wg mnie to i tak najlepszy jeszcze feminista z tych
              dotychczasowych, wła
              > śnie świętszych od papieżyc, czy znów 'wiedzących lepiej' o co
              kaman w feminizm
              > ie, jacy np. na gazecie, czy na Feminotece się podlizywali, ee,
              prezentowali.
              > Poza żarcikami - on nie atakuje mężczyzn, weźcie sobie mężczyźni
              poczytajcie je
              > szcze raz.
              >
              > Tam prawie nie ma nic o kobietach, feministkach - jest o
              feministach, o antyfem
              > inizmie. A jeden z wniosków, mało odkrywczy - feminiści też są
              różni, jak femin
              > istki. Antyfeminiści są za to zawsze jakby tacy sami...
              >
              >
            • bene_gesserit Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 15:16
              > Wg mnie to i tak najlepszy jeszcze feminista z tych
              dotychczasowych, wła
              > śnie świętszych od papieżyc, czy znów 'wiedzących lepiej' o co
              kaman w feminizm
              > ie, jacy np. na gazecie, czy na Feminotece się podlizywali, ee,
              prezentowali.
              > Poza żarcikami - on nie atakuje mężczyzn, weźcie sobie mężczyźni
              poczytajcie je
              > szcze raz.

              Sama se poczytaj.

              Zamiast wspólnego pogdakiwania nad potomstwem,
              zamiast pustego plotkowania o sąsiadkach, wolę obraz świata, w
              którym podczas wędkowania gawędzą sobie panowie Stasiek, Krzysiek i
              Heniu.
              Mężczyźni, ci mężczyźni niezagarnięci przez wyścig szczurów i
              kulturę maczo tworzą
              przestrzeń nieinwazyjnego pacyfizmu, a czasem nawet anarchii, błędu
              w systemie. Dlatego wolę braterstwo fallusów niż solidarność
              jajników zbudowana na pokrzykiwaniach: dzieci, kościół, kuchnia!
              • easz Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 15:47

                No a gdzie to tak stoi?
                A nie wpadłaś na to, że to prosty mechanizm, wprost proporcjonalny do ludowego feminizmu i z niego wynikający? Popadanie ze skrajności w skrajność, ze stereotypu w stereotyp? Myślałaś, że to tak łatwo i żadnych wad, że feminizm w wydaniu mężczyzn to niby jaki będzie na początku? To imo jest lepsze, niż wszystko tu linkowane do tej pory, bo facet gada jak gada, ale jest wg mnie świadomy tego i owego, i jeszcze kilku, także swoich braków, stąd forma.
                Nie, lepiej każdego zgnoić.
                Może Takete Ci trochę pomoże, się zna na tych mechnizmach niezgorzej, pogadajcie se.

                Ty se poczytaj, bo chyba Ci się zdawało, że czytasz jakąś pracę naukową, a nie wersję WO dla chłopaków. I weź sobie na tapetę kogo innego do pouczania. Ja nie mam ochoty Ci się nadstawiać, bo masz kaprys (nie)pogadać. Serdecznie mam dość.
                • bene_gesserit Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 15:50
                  Nie stoi, ale jakby - to bys nie pisala o tym, ze to takie zarciki.

                  Ja tam znam kilku normalnych gosci z feministycznymi pogladami,
                  ktorzy nie maja takich problemow jak autor, co to najpierw sie
                  kryguje i odzegnuje, a potem opowiada o innych, ze sa beznadziejni,
                  a on - najlepszy z najlepszych. Imo caly ten wywiad jest belkotem
                  podszyty, niekumaniem i niedojrzaloscia.
                  • easz Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 16:14
                    bene_gesserit napisała:

                    > Nie stoi, ale jakby - to bys nie pisala o tym, ze to takie zarciki.

                    Napisałam już dlaczego, ale najpierw to się byśmy musiały przekonać. Oraz kto więcej oddaje i bardziej trzyma, bo podzielić się nie chce, moja obrończyni uciśnionych przez stereotypy i patriarchat chłopów, którzy mają Cię gdzieś, niezależnie od tego jak bardzo feministyczna, prawdziwie feministyczna będziesz - tacy nie załapią tego, nie docenią. Nie tak - nie dochodzisz czasem do takich wniosków, że nie tak trzeba/wystarczy..? Ile jeszcze narzekań i niechęci na każdego kolejnego itp?
                    A ile czekania?

                    > Ja tam znam kilku normalnych gosci z feministycznymi pogladami

                    No a ja nie znam, może w tym sęk. Żadnego i im dłużej się rozglądam a rozglądam usilnie, to tym bardziej myślę, żę nie uświadczę już. To jak tu, to jest albo początek i lepszy rydz, niż nic, albo tylko takich mi się zdarzy spotkać, serio.
                    Ty i Twoi znajomi, to nie wszyscy! nawet wg mnie nie - bo ja wiem? - wpisz sobie procent. Jak widać po S. też.

                    Może lepiej to przegadać, także z facetami, a nie tylko zawsze krytyka i niesmak, czy obśmianie. Bo w sumie czym to się różni od tamtych postow, pod tekstem? - takie ale żal, stereotyp, nic nowego i nie ma z takim o czym gadać.
                    Halo! - innego nie ma! Jak jest to pokaż, publicznie. Najlepiej więcej niż 1, z miejsca.

                    > ktorzy nie maja takich problemow jak autor, co to najpierw sie
                    > kryguje i odzegnuje, a potem opowiada o innych, ze sa beznadziejni,
                    > a on - najlepszy z najlepszych. Imo caly ten wywiad jest belkotem
                    > podszyty, niekumaniem i niedojrzaloscia.

                    Może i jest podszyty niedojrzałością, ale to to ja akurat mogę zrozumieć. Jest kryzys, czy nie?
                    Może i jest niekumatością - a skąd ma kumać, kiedy ja często nie kumam? Kogoś to obchodzi, że chłop nie kuma?
                    Nie kuma tak, jak my byśmy chciały? Ma sobie sam zakumać? aha.

                    Nie chcę się powtarzać, szkoda czasem marnować okazję a tu imo jest. A facet jest ok, zwłaszcza jak na czas, miejsce i okazję. Parę groszy sobie może też zarobić, nie robi mi to.
                  • easz Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 23:19

                    To jeszcze raz i ciąg dalszy.

                    bene_gesserit napisała:

                    > Nie stoi, ale jakby - to bys nie pisala o tym, ze to takie zarciki.

                    Przeczytałam se jeszcze raz, Twój post m.in, no i jakże bym mogła
                    pisać, że to takie żarciki, skoro tak często tu na forum, z ust
                    innych feministek to właśnie słyszałam?

                    Poza tym, tak jak on pisze, tak jak Ty odwarcasz niby, to w takich
                    wsiach i miastkach bardzo częste jest i on o tym też mówi - ma
                    świadomość tego. Ja słyszę takie teksty często i to od kobiet
                    zwykle, mężczyźni w ogóle z reguły milczą. Mających się za f. i nie,
                    absolutnie nie, nawet o tym nie myślących.

                    Pamiętasz tekst o sołtyskach? Choćby ich reakcje na słowo na 'f'? To
                    był fajny artykuł? Zawstydzający, żenujący że aż, ale o tym cisza,
                    m.in. tutaj, na ff.
                    A ja znam to - nawet jeśli postawy i działania są femi, nawet
                    jeśli
                    , to na słowo na 'f' każda się wzdryga, i każdy - prawie
                    bez wyjątku, ew. jakaś forma ludowa jak już pisałam, to jeszcze
                    owszem, nie przeraża tak, nie zawstydza podejrzenie o.
                    Niewiele się zmienia i nie chodzi tylko o nazewnictwo oczywiście. W
                    praktyce jest jeszcze bardziej 'ludowo', a ten swoisty matriarchat
                    to nic innego jak strażnictwo patriarchatu. Żadnego równouprawnienia
                    nie ma i nie będzie. Taka jest ta wizja.

                    Można sobie zgrzytać zębami, ja tak mam wciąż jeszcze, ale nie ma
                    imo rady - zauważyłam, że lepiej rozmawiać i do czegoś dojść, nawet
                    unikając słowa na 'f', na początek mam nadzieję, aczkolwiek może się
                    nie udać nigdy, niż walczyć, izolować się, dzielić na lepszych i
                    gorszych itp.

                    Jeśli facet robił sobie jaja - zabij mnie.

                    Poza tym, to co odwróciłaś, oryginalnie - jest wyrwane z całości, a
                    jako całość nie jest tak płytkie jak sugerujesz.

                    > Ja tam znam kilku normalnych gosci z feministycznymi pogladami,
                    > ktorzy nie maja takich problemow jak autor, co to najpierw sie
                    > kryguje i odzegnuje, a potem opowiada o innych, ze sa
                    beznadziejni,
                    > a on - najlepszy z najlepszych. Imo caly ten wywiad jest belkotem
                    > podszyty, niekumaniem i niedojrzaloscia.

                    Mniemam, że jak zwykle już powiedziałaś co chciałaś i to koniec
                    rozmowy, czy jakkolwiek to nazwać. Ok. Szkoda, jak zawsze. Widocznie
                    nic ciekawego nie usłyszałaś.
                    Pozwolę sobie więc zrobić to już do końca - ostatnio był Larsson,
                    który nie był feministą, ew. śmieszny w tym swoim pseudofeminizmie
                    podlizywackim i politpoprawnym, Millennium i bohaterka wręcz
                    antyfeministyczne a polskie feministki rozpływające się w uznaniu -
                    gdaczące kwoki zaślepione nie wiem czym. Teraz mamy tego gościa, po
                    drodzę paru innych i naprawdę nie pamiętam żadnego chłopaka na plus.
                    Za chwilę będzie jakiś następny niedojrzały, nie taki, owaki.
                    Feminizmów jest wiele, ale widocznie konkretnie to jeden się tylko
                    liczy. Wtedy rzeczywiście nie ma dyskusji, ani nawet kłótni,
                    niczego. Feminizmu też.
    • six_a Re: Koniec braterstwu fallusów 26.06.10, 20:24
      jaaaa, czytałam w papierowej nawet, ale do dziś nie jestem w stanie wyrobić
      sobie zdania, bo mam dziwaczne nieco wrażenie, że wywiadowany za dobrze się przy
      tym bawił.
      ale niektóre spostrzeżenia ma trafne.

      myślę jednakowoż, że gdyby posiedział dłużej z niektórymi paniami to też mógł
      zejść z nudów jak przy kolesiach ględzących wiecznie o furach, fokach i piłce.
      nie sądzę by to była kwestia płci akurat, tylko zainteresowań danego egzemplarza.

      ostatnio np. na jutubie są takie filmiki, siedzi dziewczyna i opowiada, co
      kupiła w drogerii/perfumerii, pokazuje to wszystko, porównuje, analizuje w
      szczególe i ogóle, a ględzi przy tym tak straszliwie, że naprawdę niewiele
      brakuje do szpakowskiegpo. z tako panio zosio by sieniewicz trzech minut nie
      wytrzymał, gwarantuję.

      swoją drogą, może ja coś przeczytam tego pana.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Koniec braterstwu fallusów 27.06.10, 21:05
      > Itd itd.
      >
      >

      Nic nie zrozumiałem z tych jego bredni.
      Ale może ja głupi jestem...
    • corgan1 o czym jest właściwie ten wywiad? 27.06.10, 23:18
      Niewykluczone że nie dorastam intelektualnie do tego wywiadu bo jeśli odrzeć go
      z jakiś psychicznych antymaskulistycznych schiz autora to niewiele zostaje.

      > Kasa, samochód, praca, zawód, wykształcenie, siła fizyczna, wpływy
      > i te wszystkie banalne emblematy testosteronu

      Tylko czemu feministki tak bardzo walczą i pragną zdobyć te banalne emblematy
      testosteronu?
    • troppo_bella Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 08:23
      Kasa,
      > samochód, praca, zawód, wykształcenie, siła fizyczna, wpływy i te
      > wszystkie banalne emblematy testosteronu

      Nie wiem, dlaczego samochód, praca, zawód i wykształcenie są emblematami
      testosteronu. Co by było zatem emblematami progesteronu? Sieniewicz
      stosuje esencjalistyczne rozróżnienia i choć go drażnią stereotypy, to
      tkwi w nich po uszy, co mnie osobiscie irytuje, choć przerażenie
      stereotypowo ujętą męskością bywa mi bliskie
      • bene_gesserit Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 14:01
        Ale to nie jest jedynie kwestia stereotypowej wizji swiata.
        Sieniewicz przede wszystkim prezentuje straszne uprzedzenia wobec
        mezczyzn i duza dla nich pogardę. Nawet czesc feministow jest nie
        taka, i trzeba byc az 'offowym feminista', zeby byc w porzadku.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 14:04
          bene_gesserit napisała:

          > Ale to nie jest jedynie kwestia stereotypowej wizji swiata[...]

          Ja mogę powiedzieć jedno. Czułbym się obrażony gdyby ktoś sugerował że osoba z
          poglądami i stylem mówieni Sieniewicza reprezentuje moje poglądy...
          • easz Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 14:28
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            > bene_gesserit napisała:
            >
            > > Ale to nie jest jedynie kwestia stereotypowej wizji swiata[...]
            >
            > Ja mogę powiedzieć jedno. Czułbym się obrażony gdyby ktoś sugerował że osoba z poglądami i stylem mówieni Sieniewicza reprezentuje moje poglądy...

            Dlaczego?
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 14:39
              easz napisała:

              > g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
              >
              > > bene_gesserit napisała:
              > >
              > > > Ale to nie jest jedynie kwestia stereotypowej wizji swiata[...]
              > >
              > > Ja mogę powiedzieć jedno. Czułbym się obrażony gdyby ktoś sugerował że os
              > oba z poglądami i stylem mówieni Sieniewicza reprezentuje moje poglądy...
              >
              > Dlaczego?
              >

              Bo jego wypowiedzi były nacechowane taką agresją i pogardą dla mężczyzn, że w
              moim odczuciu nie mieszczą się w ramach rozsądnej publicznej debaty. Nieważne
              czy czyjeś poglądy się zgadzają z moimi czy nie, istnieje granica za którą nie
              należy wychodzić(tak długo jak długo chce się dyskutować).

              A jako mężczyzna nie mogę kulturalnie spierać się z poglądami Sieniewicza, bo w
              ten sposób legitymizowałbym jego obelgi jak dopuszalne w dyskusji.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 14:40
                Jeśli można dokończyć...

                > A jako mężczyzna nie mogę kulturalnie spierać się z poglądami Sieniewicza, bo w
                > ten sposób legitymizowałbym jego obelgi jak dopuszalne w dyskusji.
                Równie dobrze mógłbym mu w mordę strzelić i spytać grzecznie " I co Pan na to?" :)
              • easz Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 14:55
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                > Bo jego wypowiedzi były nacechowane taką agresją i pogardą dla mężczyzn, że w moim odczuciu nie mieszczą się w ramach rozsądnej publicznej debaty. Nieważne
                > czy czyjeś poglądy się zgadzają z moimi czy nie, istnieje granica za którą nie należy wychodzić(tak długo jak długo chce się dyskutować).

                Ale on mówi też o sobie, tak uogólniając. To jest podstawowy błąd - uogólnianie. Poza tym - tak jest jak on mówi, w wielu wielu przypadkach. On na to właśnie zwraca uwagę. Potwierdzenie - choćby posty pod. Zero refleksji.

                Dziwi mnie to, że tak aż to pejoratywnie odebrałeś:( Mi się nie wydało agresywne. Może prześmiewcze momentami, ale też z bab, jeśli w ogóle bab dotyka tam, czy raczej agresywne w stosunku do tendencji u niektórych do stereotypowania właśnie! Trochę widziane z boku, trochę z wewnątrz -> pisarz to biseks.

                > A jako mężczyzna nie mogę kulturalnie spierać się z poglądami Sieniewicza, bo w ten sposób legitymizowałbym jego obelgi jak dopuszalne w dyskusji.

                Obelgi? Ja tu często więcej walę obelg w jednym wątku, niż on w całym wywiadzie...
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 15:03
                  > [... cały post...]
                  Internet, a zwłaszcza fora o tematyce społecznej to nie jest akurat to miejsce w
                  którym spodziewam się rozsądnej debaty i braku obelg :D
                  A już zwłaszcza w wypowiedziach pod artykułami :D
                  • swojski_fr_1 Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 15:22
                    co psujesz zabawe... ;)


                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                    > > [... cały post...]
                    > Internet, a zwłaszcza fora o tematyce społecznej to nie jest
                    akurat to miejsce
                    > w
                    > którym spodziewam się rozsądnej debaty i braku obelg :D
                    > A już zwłaszcza w wypowiedziach pod artykułami :D
                    >
                    >
        • easz Re: Koniec braterstwu fallusów 28.06.10, 14:28
          bene_gesserit napisała:

          > Ale to nie jest jedynie kwestia stereotypowej wizji swiata.
          > Sieniewicz przede wszystkim prezentuje straszne uprzedzenia wobec
          > mezczyzn i duza dla nich pogardę. Nawet czesc feministow jest nie
          > taka, i trzeba byc az 'offowym feminista', zeby byc w porzadku.

          Czy on mówi jako Sieniewicz, czy jako pisarz - jak jest?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja