Gender w mieście

24.09.10, 10:34
Gender w mieście

"To męskie ciało, ze swoimi proporcjami, jest punktem odniesienia, a falliczność staje się głównym motywem w architekturze. Ucieleśnienie męskiego punktu widzenia w formie architektonicznej przejawia się w postaci dominacji fallicznych obiektów oraz przez traktowanie męskiego ciała jako uniwersalnego punktu odniesienia."

Całość niepospolitego artykułu młodej naukowczyni.

I co Wy na to? Bo ja od dzisiaj będę się rumienił, patrząc na wieżowce. :)
    • berta-live Re: Gender w mieście 24.09.10, 13:38
      Ta falliczność architektury, to głodnemu chleb na myśli. Ja już się spotkałam z fallicznością logo McDonald
      • pavvka Re: Gender w mieście 24.09.10, 13:53
        berta-live napisała:

        > Ja już się spotkałam z
        > fallicznością logo McDonald

        Jeśli już, to mi się ono kojarzy raczej z biustem :P
        • pazdzioszek2010 Re: Gender w mieście 24.09.10, 14:15
          > > Ja już się spotkałam z
          > > fallicznością logo McDonald
          >
          > Jeśli już, to mi się ono kojarzy raczej z biustem :P

          Jak bym na to logo patrzył, widzę tylko literę "M" (no, robiąc pewne akrobacje – "W"). Chyba w takim razie muszę sobie zbadać poziom inteligencji seksualnej. :(
        • berta-live Re: Gender w mieście 24.09.10, 14:26
          A to M na patyku w McDrivach też z niczym ci się nie kojarzy?
          • pavvka Re: Gender w mieście 24.09.10, 15:03
            Jeśli już, to by musiały być dwa fallusy...
            • berta-live Re: Gender w mieście 24.09.10, 17:32
              Myślę, że jeden, ale za to w akcji:
              www.eurorailhobbies.com/item_pics/Vollmer/t3_V3634.jpg
              • pavvka Re: Gender w mieście 24.09.10, 17:40
                Moja wyobraźnia jakoś tego nie ogarnia.
              • gruszkasia Re: Gender w mieście 24.09.10, 17:48
                Prawicowcom minarety się kojarzą fallicznie.
                Poza tym, fakt, przestrzeń miejska i nie tylko, planowana jest pod wzorcowego mężczyznę.
                Proponuję spacer miastem, żadnych udogodnień dla matek (fundacja Ma Ma coś o tym wie), reklamy z ciałem kobiety jako ornamentem, światła na przejściach jako postaci męskie, restauracje, knajpy, mordownie i żadnych miejsc dla matek z dziećmi albo czegoś typowo dla kobiet, nawet trudno mi to sobie wyobrazić, ponieważ tego nie ma i nigdy nie było, tak jak kobiet w historii. Deweloperzy w większości mężczyźni nie planuja na osiedlach miejsc do zabawy dla dzieci i do rekreacji dla matek, tak samo jak i miejsc dla meneli, gdzieby mogli przesiadywać i pić. Kobiety na równi z menelstwem są wykluczone z urbanistycznego planowania.
                • bene_gesserit Re: Gender w mieście 24.09.10, 23:45
                  Zgadzam sie.
                  Ja nie bardzo kumam te symbolike i jej rzekomą opresyjnosc - falliczny ksztalt wiekszosci budynkow podyktowany jest ekonomia, a nie patriarchatem, ale cala reszta artykulu jest bardzo ciekawa.

                  Gdyby ojcostwo bylo tak popularne jak macierzynstwo, kazdy gowniany schodek bylby zaopatrzony w zjazd dla wozków. Ale nie jest.
                  • gruszkasia Re: Gender w mieście 25.09.10, 09:23
                    bene_gesserit napisała:

                    > Zgadzam sie.
                    > Ja nie bardzo kumam te symbolike i jej rzekomą opresyjnosc - falliczny ksztalt
                    > wiekszosci budynkow podyktowany jest ekonomia,

                    otóż nie, wysokie, wzrastające w pion budynki są droższe.
                    • pazdzioszek2010 Re: Gender w mieście 25.09.10, 09:24
                      > otóż nie, wysokie, wzrastające w pion budynki są droższe.

                      Ale można ich więcej nawtykać. :) Inna sprawa, że - jestem przekonany - istnieje coś takiego jak przemoc symboliczna. Nie wiem tylko do końca, co ma z tym wspólnego gender. :/
                      • gruszkasia Re: Gender w mieście 25.09.10, 14:37
                        pazdzioszek2010 napisał:

                        > > otóż nie, wysokie, wzrastające w pion budynki są droższe.
                        >
                        > Ale można ich więcej nawtykać. :) Inna sprawa, że - jestem przekonany - istniej
                        > e coś takiego jak przemoc symboliczna. Nie wiem tylko do końca, co ma z
                        > tym wspólnego gender. :/
                        >

                        Nawet jak się w jednym miejscu nawtyka, to w innych trzeba zapewnić dojazdy, parkingi, miejsca do mieszkania, zieleń itp.
                        a tu ta sama myśl, ale nie przez feministkę więc nie do rozpuku śmieszna :
                        www.wprost.pl/ar/60601/Schody-do-nieba/?I=1122
                        • pazdzioszek2010 Re: Gender w mieście 25.09.10, 20:23
                          > a tu ta sama myśl, ale nie przez feministkę więc nie do rozpuku śmieszna :

                          W artykule z Wprost nie ma (na moje oko) "tej samej myśli": w wysokich budynkach nie chodzi o pogrążenie kobiet, tylko o pokazanie, kto jest lepszy. Ot głupi wyścig korporacji. Z płcią raczej ma to wspólnego niewiele, chyba że założyć, iż bezsensowna rywalizacja, bufonada, szpanerstwo itp. jako takie są domeną mężczyzn, a to jednak dość odważne założenie.

                          Co do "chwalenia się długością penisa": jest to po prostu żartobliwe porównanie, natomiast autorka proponowanego przeze mnie artykułu ogłasza swoje obserwacje i przemyślenia ze śmiertelną powagą, w dodatku stosując napuszony, pseudonaukowy styl – i to przecież dlatego jest śmieszna, a nie ze względu na swój feminizm!
                    • bene_gesserit Re: Gender w mieście 25.09.10, 11:38
                      W budowie - oczywiscie. Ale koszt budowy to pikus przy zyskach, ktore mozna z takiej powierzchni uzyskac, zwlaszcza na drogiej dzialce (a ktora teraz jest tania).
                    • dzikowy Re: Gender w mieście 25.09.10, 11:43
                      > otóż nie, wysokie, wzrastające w pion budynki są droższe.

                      Żartujesz sobie? Dolicz koszt dróg, zbiorkomu i spalonego paliwa na dojazdy w przypadku miast skoncentrowanych i "rozlanych".
                    • berta-live Re: Gender w mieście 25.09.10, 14:01
                      Jak weźmiesz pod uwagę ceny gruntów, to niekoniecznie są droższe. Poza tym chodzi też o splendor. Im wyższy budynek tym "ważniejszy". Widać go z większej odległości, robi wrażenie i jest wyznacznikiem myśli technicznej konstruktora. Co prawda można by budować zarówno wzdłuż jak i wszerz, ale wtedy to koszty byłyby zbyt wysokie, nawet na kieszeń szejka z Dubaju.
                  • pazdzioszek2010 Re: Gender w mieście 25.09.10, 09:26
                    > cala reszta artykulu jest bardzo ciekawa.

                    Cała przyjemność po mojej stronie. :) Jeszcze gdyby te "humanistyczne" naukowczynie operowały lepszym stylem i umiały poprawnie przestankować…
        • maitresse.d.un.francais Re: Gender w mieście 26.09.10, 19:24
          Jeśli już, to mi się ono kojarzy raczej z biustem :P

          Zwisającym silnie i sfotografowanym do góry nogami.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Gender w mieście 24.09.10, 18:56
      Nie rozumiem tylko jednego.
      Dlaczegóż to generowcy z takim oddaniem twierdzą że kształty podłużne są męskie a łagodne zaokrąglone i rozległe - kobiece. Przecież od tego tylko kilka kroków do stwierdzenia że kobiety to do karmienia piersią i gotowania się nadają. Serio - jak widzę serię prostych logicznych kroków od formy budynków przez treść, funkcję aż do istoty kobiety.

      A co męskiego ciała będącego punktem odniesienia. Tu jest problem - bo np. te głupie sygnalizatory. Co ma na nich być - mężczyzna, kobieta, czy osobnik płciowo nierozgarnięty?
      • gruszkasia Re: Gender w mieście 24.09.10, 21:41
        Z tym rozwijaniem budynku wzwyż to sprawa do przemyślenia. Ani to wygodne, ani tanie, estetycznie też kontrowersyjne a mimo to buduje się te wieże wszędzie gdzie jakiś władca chce dać świadectwo swej wielkości militarnej czy finansowej.
        A ludziki na przejściach to dla płci męskiej żaden problem - no jest ludzik-człowiek, normalnie, męski, no bo jaki inny?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Gender w mieście 24.09.10, 21:52
          > Z tym rozwijaniem budynku wzwyż to sprawa do przemyślenia. Ani to wygodne, ani
          > tanie, estetycznie też kontrowersyjne a mimo to buduje się te wieże wszędzie gd
          > zie jakiś władca chce dać świadectwo swej wielkości militarnej czy finansowej.

          Niby tak, ale takie wieżowce i bloki mieszkalne wymyślili "zwolennicy równości", zwani też socjalistami, coby więcej równych siebie ludzi pomieścić. A biurowce to tymczasowe optymalne wykorzystanie przestrzeni miejskiej. Tymczasowe, bo za parę lat może się okazać że firmę można prowadzić.
      • bene_gesserit Re: Gender w mieście 24.09.10, 23:53

        > A co męskiego ciała będącego punktem odniesienia. Tu jest problem - bo np. te g
        > łupie sygnalizatory. Co ma na nich być - mężczyzna, kobieta, czy osobnik płciow
        > o nierozgarnięty?

        Tu.
        Ciekawie i na temat robi sie ponizej, kiedy juz foro przestaje sie zajmowac biedną blaki.
    • black-emissary Re: Gender w mieście 25.09.10, 12:07
      Klasyczny przykład działalności naukowczyń. Trochę śmieszno, trochę straszno.
    • rozczochrany_jelonek Re: Gender w mieście 25.09.10, 20:53
      co ona seksmisji nie oglądała ? to korkociąg (a nie krawężnik) jest najczęściej stosowanym przez mężczyzn narzędziem opresji wobec kobiet :>
Inne wątki na temat:
Pełna wersja