Dodaj do ulubionych

A skoro o wampirach moda...

29.11.11, 18:04

A skoro o wampirkach mowa, to tu napisano, że feministki tych konkretnie nie cierpią, zwłaszcza protagonistki. Napisano też dlaczego, bardzo szczegółowo. Czyli (niekoniecznie) offtopowy lekki wątek weekendowy nr kolejny.
Jakieś fanki i fani są tutaj, na forum? Może antyfani? :) Dlaczego?

wyborcza.pl/1,99069,10671140,Nietrzezwa_jak_Bella.html
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: A skoro o wampirach moda... 29.11.11, 19:21
      Jakos mnie to omineło, to są plusy mojego, khe khe, wieku :)
      Z tego, co slyszalam i przeczytalam, bardzo ten romans w duchu konca XIX wieku. I nie nalezy sie tym tak bardzo przejmowac, nastolatki ugryzą, pożują i wyplują, pójdą dalej i zapomną. A ten Patison jest brzydki jak kalafior.

      Z historii o wampirach wolę True Blood - tam zadna z kobiet nie jest uleglą kąsaną owieczką o pokornym spojrzeniu - przeciwnie. Wszystkie typy miło krwiste.
      • eat.clitoristwood Re: A skoro o wampirach moda... 29.11.11, 19:48
        bene_gesserit napisała:
        > Z historii o wampirach wolę True Blood (...)

        Mimo, że gatunku programowo właściwie nie oglądam polecam "Midnight Meat Train" oraz "Death Proof-Planet Terror".

        Tutaj odpowiedni klip do propozycji Nr 1.

        tinyurl.com/7fvzaeh
        • kocia_noga Re: A skoro o wampirach moda... 29.11.11, 21:02
          Polecam gorąco:
          tupecik.blox.pl/html
          Co do mnie, to skuszona wielkim powodzeniem serii zasiadłam kiedyś z małżonem oglądać w TV, jednak wytrwaliśmy jakieś 10-15 minut, dalej się nie dało, z resztą podobnie jak Harry'ego Potera, na którym jednak wytrwaliśmy nieco dłużej, około pół godziny.
          • kocia_noga Re: A skoro o wampirach moda... 29.11.11, 21:06
            Poza tym cóż, feministki złe kobiety są.
      • easz Re: A skoro o wampirach moda... 29.11.11, 21:13
        bene_gesserit napisała:

        > Jakos mnie to omineło, to są plusy mojego, khe khe, wieku :)

        Też tak to odczułam na sobie;) ale nakłoniono mnie podczas babskiego wieczorku. Bo - i tu dochodzimy do ciekawostki - odbiorca tego tu, to w dużej części wcale nie nastolatki, ale baby 30+ najmniej:)

        > Z tego, co slyszalam i przeczytalam, bardzo ten romans w duchu konca XIX wieku.
        > I nie nalezy sie tym tak bardzo przejmowac, nastolatki ugryzą, pożują i wypluj
        > ą, pójdą dalej i zapomną. A ten Patison jest brzydki jak kalafior.

        Był kiedyś taki jeden, co się kwiatem kalafiora akurat zachwycał;) A nastolatki - na nastolatkach ich nastoletnie miłości i fascynacje odciskają piętno, bywa że i na całe życie, wiem to po sobie:)
        Ogólnie jest bum na to duży. A w nowej części, widziałam zajawki, z tą ciążą, która zagraża, to sobie nieźle pograli.

        (Przy okazji, dla nastolatek, choć nie tylko - książka i film na jej podstawie, w którym zagrała ta sama aktorka, która gra Bellę - historia dotyczy gwałtu na randce, powiedzmy. Speak się nazywa, po polsku jakoś inaczej, polecam, nastolatkom zwłaszcza, płci obojga)

        > Z historii o wampirach wolę True Blood - tam zadna z kobiet nie jest uleglą kąs
        > aną owieczką o pokornym spojrzeniu - przeciwnie. Wszystkie typy miło krwiste.

        True jestem wciąż wierna:) a to południe Stanów, myślałby kto.
        • kocia_noga Re: A skoro o wampirach moda... 30.11.11, 08:47
          Zmierzch ogrywa nastoletnie, ale nie tylko, lęki. Przed mężczyznami, których się zaczyna pożądać, ale którzy mogą pobić, zgwałcić, zranić, zabić, okraść. Świadomość zagrożenia możliwe że wzrosła, bo dziewczęta nie są zamknięte już w domach, gdzie powinny być bezpieczne, a i media sprawiają, że się wie więcej na ten temat.
          Podobnie strach przed ciążą. Jednocześnie cielęce ubóstwienie męskiej płci, wdrukowane przez kulturę. Jakoś z tego trzeba wybrnąć, w tym przypadku - biernością i masochizmem.
        • princess_yo_yo Re: A skoro o wampirach moda... 30.11.11, 18:02
          czy ja wiem? jak bylam wczesna nastolatka czytywalam i musierowicz i anie z zielonego wzgorza ale jakos nie skrzywilo mnie to specjalnie. powiem wiecej, mysle ze nawet pomoglo w obiciu sie w strone bardziej racjonalnego podejscia do rzeczywistosci.

          jakos trudno znalezc cos pociagajacego w byciu bohaterka takich opowiastek, wlaczajac w to twilight
      • tigertiger Re: A skoro o wampirach moda... 30.11.11, 11:47
        Jutro na Fox Life o 22:00 jest premiera III serii True Blood.
    • kotek.filemon Re: A skoro o wampirach moda... 30.11.11, 11:17
      Na Encyclopaedia Dramatica (R.I.P.) Twilight figurował chyba jako definicja "Twilight, or why Morons shouldn't write vampire fiction"...
      • paszczakowna1 Re: A skoro o wampirach moda... 01.12.11, 14:06
        Mormons, nie morons. Autorka jest mormonką.
        • kotek.filemon Re: A skoro o wampirach moda... 01.12.11, 14:21
          > Mormons, nie morons. Autorka jest mormonką.

          Jak to niegdyś ujął Stanisław Tym w notce do korekty: "Żart słowny, kalambur, NIE poprawiać!"...
    • tad9 feministycznym kołkiem... 30.11.11, 16:08
      ... w serce patriarchalnego wąpierza.


      No proszę – odkryto kolejną dywersję kulturową... Gdy twoja córka ogląda „Zmierzch” - wiedz, że coś się dzieje. Swoją drogą chciałbym mieć problemy feministek. A „Zmierzch” akurat sam oglądałem, bo mnie zmylił tytuł (myślałem, że to jakiś horror i w pewnym sensie był...). Cóż, nie takie rzeczy się oglądało, ale można by wyciąć z filmu ze czterdzieści minut bez żadnej szkody, a nawet wprost przeciwnie. Swoją drogą główny dylemat bohaterów jest mocno naciągany. Idzie o to, że nie mogą skonsumować związku, bo on (tj. wampir) mógłby ją pokąsać w trakcie czy w antrakcie. To akurat dałoby się jakoś obejść. Np. - sex przez telefon. Ona w Nowym Jorku, on w Nowym Orleanie. Nawet gdyby się sakramencko nakręcił, to by mu przeszło nim by nietoperzem przeleciał taki kawał drogi. Ale przyjmując podobne rozwiązania można napisać pornograficzne opowiadanie na dwie strony, a nie wielotomową romantyczną sagę. Co świadczy o tym, że upadek konwenansów wyjaławia kulturę. A poza tym wampirze problemy z konsumpcją są niczym w zestawieniu z problemem przedstawionym w filmie „King Kong”, który jedna ze stacji zafundowała nam bodajże w niedzielę. Ta małpa miała ze 12 metrów (wzrostu), tymczasem główna bohaterka – raczej z tych drobnych. A tu by trzeba kogoś w typie Henryki Krzywonos (co najmniej)!



      [/i]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka