wersja_robocza
01.09.12, 14:38
Z ulotki Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka www.pro-life.pl :
Tylko 5-10% dzieci poczętych metodą in vitro się urodzi. Reszta ginie przed narodzeniem albo jest przechowywanych w zamrażalkach. Te, które się urodzą, mają wielokrotnie więcej wad wrodzonych niż dzieci poczęte naturalnie.
W Rosji 75% dzieci 'z probówki' rodzi się inwalidami. Metoda ta szkodzi też zdrowiu matki.
In vitro powoduje raka (dwukrotny wzrost ryzyka zapadalności na raka jajników, wzrost ryzyka raka piersi, przypadki śmierci kobiet wskutek procedury in vitro).
Naprotechnologia jest 2-3 razy bardziej skuteczna niż in vitro i wielokrotnie tańsza. Umożliwia poczęcie dziecka z prawdopodobieństwem sięgającym nawet 80% w czasie 2 lat od podjęcia leczenia. Wskaźnik ciąż uzyskanych w ośrodku w Galway wyniósł 52%. Pomoc uzyskało tam 30% par, które wcześniej nieskutecznie korzystały z in vitro.
Metoda in vitro charakteryzuje się skutecznością na poziomie 21-26%.
Wszystko okraszone zdjęciami uśmiechniętego kilkulatka i kilkoma probówkami laboratoryjnymi.
Co sądzicie o naprotechnologii? To coś w rodzaju naturalnych metod planowania ciąży?