wersja_robocza
10.02.13, 11:18
Działaczka feministyczna, wybrana do Prezydium Sejmu z ramienia RP. Afera z premiami, wycofanie rekomendacji partii i zapowiedź zgłoszenia kandydatury Grodzkiej, nieudane odwołanie, nie usunięcie z klubu poselskiego i na koniec słowa Palikota o gwałcie.
Posypały się gromy. Że kobiety miały wprowadzić nową, lepszą jakość do polityki. A tu nic z tego. A z drugiej strony słychać, że aby w polityce być, trzeba grać jak mężczyźni czyli dbać o swój interes.
Jestem skonfundowana tą całą sytuacją. Efekt śnieżnej kuli: zaczęło się od można powiedzieć drobiazgu i nie wiem, czy ktoś przewidział, do czego to doprowadzi. Będzie więcej ofiar tej całej historii, niż to w ogóle jest warte.
Czy ta cała historia przyniesie cokolwiek dobrego kobietom?