Dodaj do ulubionych

Strauss-Khan król orgii

10.08.13, 14:58
Tym razem nie o tym co on zrobił, czego nie zrobił ani czy to moralne bądź nie. Chodzi o to, że na tego typu imprezach nawiązuje się znajomości, podpisuje intratne kontrakty, opracowuje strategie polityczne, rozdziela stanowiska, pieniądze i to wszystko co jest związane ze światem wielkiej polityki i jeszcze większych pieniędzy. I na tych imprezach kobiety są jedynie w charakterze prostytutek. Nie zaprasza się ich, żeby na spółkę z takim Strauss-Khanem posuwała jedną prostytutkę celem zacieśnienia przyjaźni i późniejszego podpisania kontraktu podczas degustowania najnowszej marki wódy. Oni w tego typu imprezach już od czasów szkolnych uczestniczą, na takowe nikt z zewnątrz się nie ma szans załapać. Ojciec wprowadza syna, starszy brat młodszego brata, starszy kolega młodszego.

I tutaj należy upatrywać tego, że kobiet w wielkim świecie praktycznie nie ma. Że tylko 1% światowych pieniędzy jest w ich rękach. Że nie dostają prezesowskich stołków ani innych ważnych funkcji. Nawet na pierwszych miejscach list wyborczych ich nie ma a te przecież też są rozdawane nie na oficjalnych zebraniach ani nie za oficjalne zasługi.
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Strauss-Khan król orgii 10.08.13, 15:23
      No bo faceci od zawsze konkurowali z innymi facetami o wpływy, pieniądze i kobiety.
      Konkurowanie z kobietą to abberacja, w końcu ona jest trofeum, a nie partnerem albo przeciwnikiem.
      Jedyna szansa na kobiety na szczytach w lesbijkach :D
      • berta-death Re: Strauss-Khan król orgii 10.08.13, 16:23
        No jeszcze stare, grube i brzydkie. O takie też nikt przecież walczyć nie będzie. ;)

        Obawiam się, że kobiety z którymi tacy panowie się wiążą i płodzą z nimi dzieci, to córki innych ważnych panów. Niekoniecznie atrakcyjne i zapewne nie zawsze heteroseksualne. Taka transakcja wiązana jak za dawnych lat. A o te, z którymi do łóżka chodzą, to walczyć specjalnie nie trzeba, wystarczy zapłacić. A ceny są takie, że nie trzeba być prezesem, żeby sobie na to pozwolić. Zwykłego zamożnego faceta też na to stać. A zwykły zamożny facet, to każdy syn zamożnego ojca. Nie upatrywałabym w kobietach ani seksie motywacji do robienia kariery i dużych pieniędzy.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Strauss-Khan król orgii 10.08.13, 16:38
          > A zwykły zamożny facet, to każdy syn zamożnego ojca.
          > Nie upatrywałabym w kobietach ani seksie motywacji do robienia kariery i dużyc
          > h pieniędzy.

          A ja uważam że to jest jedna z najważniejszych motywacji. Oczywiście nie wprost.
          Bo wprost to faktycznie, seks może sobie kupić. Ale u podstaw jego motywacji leży napędzana testosteronem chęć dominacji nad innymi samcami, w celu uzyskania dostępu do kobiet.
          Bo przecież samo bycie synem ojca nie starcza do osiągnięcia sukcesu.
        • winniepooh Re: Strauss-Khan król orgii 11.08.13, 07:41
          otóż to. podnietą jest władza, kasa, niebezpieczeństwo. za seks z kobietami, chłopcami oraz dziećmi samiec alfa po prostu płaci.
    • tad9 a mnie cieszy, że .... 11.08.13, 09:00
      ...to jest "socjaldemokrata". Więc pewnie oficjanie klepał te wszystkie przykazania lewicowej politpoprawności, a prywatnie - dawał upust reakcyjnym, samczym odruchom. Tak to natura, po raz n-ty wygrała z ideologią...
    • tigertiger Re: Strauss-Khan król orgii 11.08.13, 09:18
      > I tutaj należy upatrywać tego, że kobiet w wielkim świecie praktycznie nie ma.
      > Że tylko 1% światowych pieniędzy jest w ich rękach. Że nie dostają prezesowskic
      > h stołków ani innych ważnych funkcji.

      To chyba wszystkie sobie z tego zdajemy sprawę. Tak samo jak z tego, że nikt kto ma władzę, pieniądze, wpływy nie zamierza z tego rezygnować, przeciwnie. Nie ma co liczyć, na "podarunki" w postaci prezesowskich stołków.

      Nawet na pierwszych miejscach list wyborc
      > zych ich nie ma a te przecież też są rozdawane nie na oficjalnych zebraniach an
      > i nie za oficjalne zasługi.

      Wszyscy o tym wiedzą. Mimo licznych utrudnień, systemowych, kulturowych, kolesiostwa, w historii współczesnej mamy wiele kobiet które były lub są u władzy. Co ciekawe kobiety u władzy zostają oceniane jako wybitni polityczki, głowy państwa, żelazne damy, nieustępujące, a wręcz przewyższające poprzedników i następców. Tak wysoko jak Indira Gandhi w Indach, Benazir Bhutto w Islamskim Pakistanie, Golda Meir w Izraelu ,Margaret Thatcher w Wielkiej Brytanii ich koledzy nie byli oceniani jako głowy państwa, nie cieszyli się takim poparciem (żadna z nich nie przeorała wyborów, ustępowały same lub ginęły z rąk zamachowców). Wpływy i władza Angeli Merkel nie ogranicza się jedynie do Niemiec. Te kobiety są docenione za ich oficjalne zasługi, dziś na czele 16 państw stoją kobiety, wiem że to 1% zaledwie, ale coś się niewątpliwie zmienia w tej kwestii.
      • berta-death Re: Strauss-Khan król orgii 11.08.13, 11:36
        To i w historii znajdziemy kobiety królowe. I też tak się jakoś składa, że jak w jakimś państwie kobieta do władzy się dorwała, to dany kraj ruszał z kopyta i z jednej strony były to rządy totalitarne słynące z bezwzględności i gęstego siania się trupów a z drugiej strony państwo trzęsło światem i było znaczące na arenie politycznej.

        Nie jest to nic dziwnego. Protegowane męskie szychy to zazwyczaj popierdółki, które niczym szczególnym wykazać się nie musiały. Ktoś ich wsadził na stołek, ktoś nimi kierował jak marionetkami, podpisywali co mieli podpisać, wygłaszali przemówienia jakie ktoś im napisał a oni dalej imprezowali i udzielali się towarzysko. Nierzadko nie mieli zielonego pojęcia w czym uczestniczą. A całe przepychanki toczyły się na linii jedna szara eminencja kontra inne szare eminencje, które chciały przejąć nad marionetkiem kontrole. I kto się tam do pociągania za sznurki na chwilę dorwał taką politykę przez moment prowadził. I stąd te różne rządy niekiedy dziwne, absurdalne i słabe były.
        Natomiast jak jakaś kobieta chciała się dostać w szeregi władzy, to musiała to być silna, wiedząca czego chce osoba. Taka herod baba co to po trupach do celu, bezwzględna, nie dająca sobą manipulować, nie dająca się ani zabić, ani od władzy odsunąć, ani zmanipulować doradcom. I wtedy rządy takiego kogoś musiały przynieść wymierny rezultat. Bo nawet jak robiła błędy, to i tak ta jej polityka była przynajmniej spójna i idąca w jednym kierunku.

        Nie mniej jednak nadal mamy sytuację, że wystarczy mieć penisa, żeby do czegoś dojść bez specjalnego wysiłku. Natomiast jak jest się kobietą, to żeby dojść do tego samego, co mężczyzna dostaje za darmo, to trzeba być babą z piekła rodem. A takich osób jest mało. Co więcej jak się jest taką osobą, to też w gruncie rzeczy jest się samemu i jedyne co daje satysfakcję to ta władza i pozycja jaką się zdobyło. Bo taka osobowość nie sprzyja ani posiadaniu rodziny, ani przyjaciół ani byciu zapraszanym na prywatne imprezy gdzie ma być fajnie, miło i swojsko. Toleruje się takiego kogoś służbowo, nie wchodzi mu w drogę, na swój sposób docenia a może i podziwia, ale na pewno nie spoufala i nie zawiera bliższych znajomości. I jak takiemu komuś noga się powinie, bo np ktoś jednak da radę mu świnię podłożyć, to spada z wysokiego konia z wielkim hukiem. Na pewno nie ma tak dobrze, że ktoś stanie po jego stronie i jak go wywalą z jednego stołka to zaraz wskakuje na inny.
        • tigertiger Re: Strauss-Khan król orgii 11.08.13, 15:13
          > To i w historii znajdziemy kobiety królowe.

          Było, a raczej się zdarzało. Mimo wszytko odkąd kobiety wywalczyły sobie prawa, w krajach zachodu zdarza się zdecydowanie częściej, bo i kwestia równouprawnienia kobiet w polityce jest obecnie coraz częściej poruszanym tematem w debacie publicznej. Coraz większa jest świadomość szklanego sufitu i wszelkich innych przeszkód jakie stoją na drodze do awansów kobiet (74% Polaków). Z drugiej strony pokonywanie przeszkód wiąże się nie tylko z samodyscypliną i podnoszeniem kwalifikacji, a to w końcu musi być docenione. Oczywiście nie liczne kobiety postawią wszytko na karierę w polityce, samorządzie czy będą aspirować na stanowiska prezesów spółek, jednak liczba takich ambitnych, samotnych wojowniczek rośnie sukcesywnie od lat 50. Np. w Parlamencie Europejskim w 1979 roku kobiety stanowiły 16 %, dwadzieścia lat później już 31%. Dziś w PE jest nawet reprezentacja kraju składająca się głównie z kobiet - to reprezentacja Szwecji 58 %. Wzrasta też sukcesywnie z roku na rok przekonanie społeczne, że władza utrzymująca się w większości w rękach męskich oligarchów nie jest dobra i ten stan powinien ulec zmianie w kierunku zwiększenia feminizacji polityki na różnych szczeblach. Czy to jest możliwie w świecie w którym rządzi pieniądz, a za nimi stoją mężczyźni ? No możliwe, że nie, a już na pewno nie w krajach podległych Watykanowi. Mimo wszytko mam nadzieję, że może są jakieś szanse ale potrzeba na to kilku stuleci.;)
          • berta-death Re: Strauss-Khan król orgii 11.08.13, 15:28
            Owszem, kobiety coraz częściej albo same albo z protekcji dostają różne stanowiska. Natomiast mam wątpliwości, czy za tymi stanowiskami faktycznie kryją się jakieś większe pieniądze i większa polityka, czy po prostu w celu poprawności politycznej tworzy się dla nich stanowiska, albo awansuje na takie, na których trzeba ciężko pracować, bo pewnych rzeczy nie da się w sypialni prostytutki załatwić. Natomiast ta wielka polityka i wielkie pieniądze, czyli fuzje, kontrakty rządowe, ustawy, itp, wciąż robione są gdzieś w kuluarach, do których podejrzewam, kobietom wciąż wstęp wzbroniony. Nie tylko Berlusconi i Strauss-Khan tak się zabawiali. Im to tylko wywleczono a póki co lista gości tych imprez nadal jest objęta tajemnicą. Tajemnicą jest też jakie wspólne interesy łączyły tych gości.
            • tigertiger Re: Strauss-Khan król orgii 11.08.13, 21:04
              > Owszem, kobiety coraz częściej albo same albo z protekcji dostają różne stanowi
              > ska. Natomiast mam wątpliwości, czy za tymi stanowiskami faktycznie kryją się j
              > akieś większe pieniądze i większa polityka, czy po prostu w celu poprawności po
              > litycznej tworzy się dla nich stanowiska, albo awansuje na takie, na których tr
              > zeba ciężko pracować, bo pewnych rzeczy nie da się w sypialni prostytutki załat
              > wić.

              Ja też nie mam pewności, acz przypuszczam, że tendencja ta również się zmienia. Wprowadza się różne mechanizmy wspomagające walkę z niewidzialnymi barierami utrudniającą kobietom (i innym grupom dyskryminowanym) np. w Wielkiej Brytanii wprowadzono oficjalne taryfy od - do ile można zarobić na danym stanowisku, więc gdy ubiegasz się o pracę wiesz jaką najwyższą stawkę możesz żądać jeśli twoje kompetencje zarówno twarde i miękkie są wystarczające do objęcia danego stanowiska. Natomiast walka z lepką podłogą nie jest z pewnością ani łatwa. Nie wiem czy wszyscy wpływowi i możni tego świata spajania wieźli za pomocą orgietek z prostytutkami, chociażby Carlos Slim Helu najbogatszy człowiek świata żyje niezwykle skromnie jak na swój stan majątkowy i trzyma się na uboczu od świata wielkiej polityki i brudnych interesów. W tym roku według Ferbesa najbogatsza kobieta zajmuje na ich liście 9 miejsce (Liliane Bettencourt po raz kolejny znalazła się w pierwszej 10 najbogatszych świata). Kolejne kobiety w pierwszej dwudziestce zajmuje 11 i 16 miejsce. To nadal nie wile, ale wydaje się, że są realne szanse by z czasem było ich więcej i więcej.

              Natomiast ta wielka polityka i wielkie pieniądze, czyli fuzje, kontrakty rządowe, ustawy, itp, wciąż robione są gdzieś w kuluarach, do których podejrzewa
              > m, kobietom wciąż wstęp wzbroniony.

              No pewnie, że tak jest i tak było, mam tylko nadzieję, że za to się zmienić musi. Mogło tak być przez wieki gdy kobiety były pasywne i całkowicie akceptowały taki stan rzeczy.
              Skostniały względem równouprawnienia w naszej części świata pozostaje jedynie kk i być może dzięki temu utrzymuje przez wieki swoją wpływową pozycję, czy można sobie jednak wyobrazić, że ma szanse przetrwać bez zmian przez kolejną setkę lat ?

              Im to tylko wywleczono a póki co lista gości tych imprez nadal jest
              > objęta tajemnicą.
              Tajemnicą jest też jakie wspólne interesy łączyły tych gości.

              Czy kobiety nie nie mogą tworzyć własnych tajnych jednostek organizacyjnych o charakterze top Secret i dużym stopieniu autonomii ?
              Swoja drogą nie wiem czy w Polsce czasem nie działają takie kluby wyłącznie dla wpływowych kobiet zapewniających całkowita dyskrecję. Nie mam pojęcia co się tam odbywa i czy się odbywa, ale swego czasu dostałam zaproszenie do takiego klubu, jakoś nie skorzystałam:). No tak, ale nie jestem kobietą pokroju Berlusconiego czy Strauss-Khana,choć nie wątpię, że takie typy kobiet też istnieją.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka