berta-death
10.08.13, 14:58
Tym razem nie o tym co on zrobił, czego nie zrobił ani czy to moralne bądź nie. Chodzi o to, że na tego typu imprezach nawiązuje się znajomości, podpisuje intratne kontrakty, opracowuje strategie polityczne, rozdziela stanowiska, pieniądze i to wszystko co jest związane ze światem wielkiej polityki i jeszcze większych pieniędzy. I na tych imprezach kobiety są jedynie w charakterze prostytutek. Nie zaprasza się ich, żeby na spółkę z takim Strauss-Khanem posuwała jedną prostytutkę celem zacieśnienia przyjaźni i późniejszego podpisania kontraktu podczas degustowania najnowszej marki wódy. Oni w tego typu imprezach już od czasów szkolnych uczestniczą, na takowe nikt z zewnątrz się nie ma szans załapać. Ojciec wprowadza syna, starszy brat młodszego brata, starszy kolega młodszego.
I tutaj należy upatrywać tego, że kobiet w wielkim świecie praktycznie nie ma. Że tylko 1% światowych pieniędzy jest w ich rękach. Że nie dostają prezesowskich stołków ani innych ważnych funkcji. Nawet na pierwszych miejscach list wyborczych ich nie ma a te przecież też są rozdawane nie na oficjalnych zebraniach ani nie za oficjalne zasługi.