kocia_noga
27.11.13, 07:56
Wczoraj zajrzałam na forum Kochanki i przeczytałam długi wątek. Jedna pani pyta, chór jej odpowiada. Oczywiście, jest naiwna - bo wierzy facetowi (faceci juz tacy są, to kłamcy i tchórze), głupia - bo naiwna, zła - bo rujnuje życie innej kobiecie i dziecku.
Od czasu do czasu pojawia się głos odmienny od reszty, ale tak wygląda chór. Oprócz niego wypowiada się paru facetów, którzy jakby łamią stereotyp oszusta pozbawionego uczuć i odpowiedzialności, ale ginie to w masie typowych głosów. Jest tam też rezydent forum prezentujący się wqłaśnie jako Pan dla któregto kobiety to przedmiot jemu służący i z dumą opowiada o tym właśnie, że łże jednej i drugiej bo tak jest kul i dlatego że on przez to jest wspaniały, a one durne.
Wiemy już conieco o kulturze gwałtu i moim zdaniem to zjawisko wpisuje się też w tę kulturę.
W opowieściach kultury gwałtu - filmach, książkach, piosenkach , kabaretach tak to jest postawione - kobiety spodziewające się uczuć i uczciwości mają czuć się głupie i są powszechnie wyśmiane, a facet dostaje to, co im zostało zabrane.
Facetów wychowuje się do zdrady, nielojalności nagradzając ich za to, a kobiety pasie się romansidłami i wbija poczucie niższości i winy. Tak mi to wygląda na jeden i ten sam proces.
Ale może się mylę i nieodpowiedzialnośc, oszukiwanie i zdrada po prostu leżą w męskiej naturze?