Dodaj do ulubionych

FEMINIZM: RADY ŻYCZLIWEGO

IP: *.crowley.pl 12.08.04, 21:10
Jeśli Szczukę, Dunin i Dogomalik uznać za reprezentatywne dla elity nurtu
feministycznego w tym kraju to sorry, ale nie wróżę mu oszałamiających
sukcesów. Zwłaszcza dwie pierwsze panie. Na czym bowiem koncentruje się walka
np. Duninowej z zastanym, samczym status quo? Jest to sączenie jadu: jaki ten
świat beznadziejny i jakim chciałabym go widzieć. Felietony w swej treści
raczej nie porażają głębią intelektualną, chociaż czasem zdarzy się i pod tym
względem jakiś cymes: takie to prawa statystyki. Ale nie w ich jakości rzecz.
Ilekroć czytam coś takiego zastanawiam się, do kogo autorka traktuje swe
słowa. DO uświadomionych, wyemancypowanych kobiet? Może, ale one widzą już
nierówność szans. Do zahukanych Matek Polek wychowujących gromadkę dzieci wg
wskazówek Radyja? Pewnie ją oleją. Jest spora grupa kobiet pośrodku, dla
której obserwacje Dunin może i wydadzą się odkrywcze, ale nie wierzę by
rozczeniowa postawa autorki skłoniła je do jakiegoś konstruktywnego
działania.

Może się myle, ale wg mnie sprawie "promocji" a raczej motywacji kobiet
znacznie lepiej służą materiały takie jak ten o upartych, przebojowych
Rosjankach (WO, gdzieś miesiąc temu). Było o laskach biorących sprawy we
własne ręce po to, by w Moskwie skutecznie realizować własne american (?)
dreams. W biznesie. W materiale dużo zdjęć, wszystkie bohaterki zniewalająco
atrakcyjne, co tylko potęgowało wrażenie, jakie całość robiła na czytelniku.

Dzieliłem się wrażeniami z kilkoma kolegami. Wszyscy byliśmy pod wrażeniem
siły, uporu, skuteczności i... urody tych kobiet. Każdy z nas spotkał już
jednak podobne panie na swej drodze, w pracy, na uczelni, wśród znajomych.
Wbrew rozpowszechnionemu stereotypowi, kobieta skutecznie sprawdzająca się w
roli kojarzonej z facetami budzi w nich częściej mieszaninę podziwu i strachu
niż wrogość. A gdy doda do tego skuteczny seksapil, to prze do celu niczym
walec parowy. Dla feminizmu robi w ten sposób naprawdę wiele, z czego
najważniejszym dokonaniem jest przyzwyczajanie do siebie męskiej części
otoczenia.

A co ma do zaoferowania Dunin poza wiecznymi pretensjami do całego świata?
Raczej niewiele. Swoimi refleksjami z lektury jej artykułów dzielę się
często z kumplami. Nasze odczucia są zgodne i typowe: od jawnej pogardy i
lekceważenia po litość dla autorki. Koszmarny, antykobiecy image wzbudza
wesołość lub obojętność. Roszczeniowa postawa nie zyskuje ani uznania, ani
szacunku.

A przecież można inaczej. Więcej działania, mniej formy. Kariera w biznesie,
nauce, polityce. Promocja kobiet z własnego otoczenia z sugestią, by same
robiły to samo, znalazłszy się wysoko. Słowem ewolucja systemu, nie
rewolucja. Ta druga zżeara zwykle własne dzieci. Mam wrażenie, że w przypadku
co hałaśliwszych feministek jest to niestety prawda. A one, zatopione we
własnym sosie, nawet tego nie widzą.

PS. Powodzenia w walce o równouprawnienie. Wbrew pozorom jestem za.
Obserwuj wątek
    • e_wok Odnioslam wrazenie 12.08.04, 21:30
      mam nadzieje, ze mylne, ze popierasz rownouprawnienie o ile jest ono promowane
      przez ladne seksowne kobiety. Nie do konca rozumiem, dlaczego poglady dotyczace
      rownych praw mialyby brzmiec wiarygodniej w ustach kobiety atrakcyjnej niz
      nieatrakcyjnej. Czy plan ciec budzetowych mialby wiecej zwolennikow (albo w
      ogole jakichs) gdyby byl opracowany i przedstawiony przez posla o aparycji
      Pawla Delaga (czy Russela Crowe - co kto lubi) ?
      • Gość: netizen Re: Odnioslam wrazenie IP: *.crowley.pl 12.08.04, 21:53
        Wrażenie mylne. Popieram feminizm niezależnie od urody jego wyznawczyń. Pisałem
        tylko, że nie wierzę w skuteczność metod a'la felietony Szczuki, Dunin czy
        Dogmalik. To takie bicie piany. Mało efektywne. Każda z nich (o ile
        rzeczywiście są zdolne), mogłaby robić karierę w męskim świecie, w sposób jaki
        opisałem, ku pożytkowi swojemu i innych kobiet.
        A że zachwycałem się zdjęciami tych Rosjanek z WO? Cóż, jestem tylko facetem.

        pozdrawiam,
        • e_wok Re: Odnioslam wrazenie 12.08.04, 22:02
          Mysle, ze feminizm, uogolniajac bardzo, jest niezdecydowany. Bo sa co najmniej
          dwie mozliwosci - robic "meska" kariere w meskim swiecie albo spowodowac, ze
          ten swiat zacznie ewoluowac w "kobiecym" kierunku. Reasumujac -
          przyjmujemy "ich" reguly gry czy narzucamy wlasne. I jakie one wlasciwie
          powinny byc?
          • rachmaninov1 Re: Odnioslam wrazenie 12.08.04, 22:13
            Ja jestem za pierwszą opcją. Nie dlatego, że nic ode mnie nie wymaga
            (przeciwnie). Po prostu nie wierzę w wykonalność drugiej. My faceci nie ruszymy
            tyłków z naszych zawodowych okopów, o ile nas stamtąd same nie wykopiecie do
            garów i pieluch (w skarjnym uproszczeniu). Osobiście nie wyobrażam sobie, by
            duninowe felietony skłoniły mnie do wzięcia urlopu wychowawczego na przykład.
            Co innego żona z własną, absorbującą pracą i pensją zbliżoną do mojej, albo
            wyższą.
    • apetyt_na_zycie Życzliwego, powiadasz? 13.08.04, 07:55
      Hmm... A ja odniosłam wrażenie, że Twoje życzliwe rady ograniczają się do
      krótkiego: "Zajmijcie się pracą, wtedy coś osiągniecie. Nieważne, że musicie
      pracować 5 razy lepiej od facetów, żeby zostać równie dobrze ocenione." Samo
      Twoje stwierdzenie "w męskim świecie" mówi wiele... Feministki chcą, żeby świat
      nie był męski, ale ludzki.
      Nic dziwnego, że Twoi koledzy byli pod wrażeniem pięknych kobiet. To chyba
      raczej zdrowe jest? ;) ale cóz z tego? Kobiety mają prawo do godnego życia i
      realizowania siebie, niezaleznie od urody!
      Nie zauważyłam u dunin pretensji do całego świata. Może czytam Ją inaczej niż
      Ty. Pisze ciekawie, zaczepnie, prowokujac do myslenia. Mnie sprowokowała, za co
      jestem Jej niezmiernie wdzięczna.
      PS. Dzięki za życzenia. Pozory sprawiasz niezłe...
      • Gość: ggigus uzupelnilabym wypowiesz apetytu na zycie IP: *.bsb-muenchen.de 13.08.04, 12:23
        I jeszcze postaraj sie zostac superaktekcyjna kobieta, a lwasciwie juz na
        starcie powinnas nia byc.
        Takie wypowieszi nie irytuja mnie, bo jestem sfrustrowanym pasztetem. Nie,
        dzieki genom moich rodzicow nie jestem i chwala im za to. Ale moglabym byc
        pasztetem i nic nie moglabym na to poradzic. Ale zarty na bok.
        Umozliwianie czekogokowiek komukolwiek pod warunkiem ladnego wygladu jest nie
        fair, jest seksizmem pierszwgo stopnia.
        Az wstyd o tym pisac.
        A poza tym meskie pasztety smialo robia kariere i nikt od nich - ani zyczliwy
        autor postu, ani ktokollwiek inny - seksapilu nie wymaga.
        Ososiscie jestem za: jesli seksapil, to u obu plci.
        • Gość: trevik Re: uzupelnilabym wypowiesz apetytu na zycie IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.04, 13:41
          Nie obraz sie ggigus... o ile mozna Twoje komentarze czesto z zainteresowaniem
          przeczytac, to to, co napisales tym razem to totalny belkot pozbawiony logiki.
          Wynika z niego m.in. to, ze jestes seksistka pierwszego stopnia. ;-)
          • Gość: ggigus odpowiadam IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.04, 22:55
            dzieki, Trevik!
            A chodzilo mi o to, ze skoro wymagac od kobiet seksapilu, to nalezy go - dla
            sprawiedliwosci - wymagac tez od mezczyzn.
            Cale to zdanie bylo zartem, bo jesli chodzi o mnie, sekspapil nie jest
            warunkiem dla zrobienia kariery ani dla k ani dla m. Myslalam, ze takie
            ironiczne podsumowanie odsloni moje poglady ,ale jak widac, hm, nie podzialalo.
            tym razem bez ironii , zartow i wyjatkowo powazna
            ggigus
            pozdrawia
        • e_wok Giggus 13.08.04, 14:58
          ale od stereotypow to zes sie nie uwolnila. Gdyby tak bylo to poprzestalabys
          na "jestem sfrustrowanym pasztetem". Gdzies jednak, kurcze, mamy wdrukowane w
          mozgi, ze musimy sprawiac wrazenie atrakcyjnych nawet jesli nas nikt nie widzi
          i moze w zyciu nie zobaczy.
          • Gość: odpowiadam Ewok Re: Giggus IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.04, 23:00
            Nie, nie, nie chcialybm ,ezba moja wypowiedz odczytano poprzez kontekst pani,
            co sie skarza to na brak seksapilu czy urody.
            no i chcialam sie sampochwalic i pochwalic geny moich rodzicow, heheh.
            Szczerze piszac, nie obchodzi mnie moja uroda czy seksapil w powiazaniu z moja
            kariera. ALe nie podoba mi sie, jesli inni (najcz. mezczyzni) pisza o tych
            wspanialych, seksownych kobietach, co porobily kariery.
            Mnie to w wypowiedzi osoby zaczynaacej ten watek, przyznam szczerze, najb.
            zirytowalo - powiazanie rzeczy niepowiazywalnych - uroda (czy seksapil, czy sie
            go ma, czy nie) z kariera, a raczej z wymogiem jej zrobienia. To dla mnie
            najczystszy seksizm.
            Ale moze troche przesadzlam z ironia, bo jak widac moja wypowiedz zostala
            opatrznie odebrana.
            Nadmiar ironii szkodzi zatem.
            Nic to.
            pozdr i obiecuje odironizowanie
      • Gość: pansy Re: Życzliwego, powiadasz? IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 14.08.04, 16:44
        > Nic dziwnego, że Twoi koledzy byli pod wrażeniem pięknych kobiet. To chyba
        > raczej zdrowe jest? ;)

        a jakby sie im nie podobaly to by bylo chore?
    • Gość: Mainerr Re: FEMINIZM: RADY ŻYCZLIWEGO IP: *.visp.energis.pl 13.08.04, 10:26
      Jak wszystkie skrajnośći, ortodoksyjny feminizm bardziej kobietom szkodzi niż
      pomaga. Walka płci jest bez sensu bo uderza zarówno w męzczyzn, jak i kobiety.
      Na zasadzie akcji i reakcji. Stanowimy dwie połowy tego samego gatunku i nikt
      nie jest w stanie tego zmienić. Kto to odrzuca, jest po prostu przeciwko
      ludzkości.
      Nie tak dawno, bodaj w "Polityce" był ciekawy artykuł na ten temat. Dawna
      wojująca feministka powiedziała, że jest przerażona tym zmasowanym atakiem na
      mężczyzn. Każda z płci ma określoną rolę do spełnienia i jest nie do
      zastąpienia. Jeżeli naturalna skłonność mężczyzn do agresji nie znajdzie ujścia
      w pozyteczny sposób, rodzi się patologia, przemoc i bandytyzm. Trzeba o tym tez
      pamiętać.
      Doszło paradoksalnej sytuacji. Antymęskie wypowiedzi są "cool", natomiast
      identyczne wypowiedzi mężczyzn o kobietach są odbierane jako męski szowinizm.
      A tym czasem życie swoje. Róznica długości zycia i kobiet stale się zmniejsza.
      W chorobach serca panie wysuwają się na pierwsze miejsce. Tzw wieksza siła
      biologiczna okazała się mitem.
      Nie ma nic za darmo.
      Ja jestem normalnym facetem. Niestety już niemłodym. Uważam siebie za człowieka
      spełnionego. Ostatnio zasadziłem w ogrodzie drzewo, bo tylko tego brakowało do
      tych 3 rzeczy, które powinien mężczyzna. Nie umiałbym funkcjonować bez kobuet
      wokół mnie. Moje kobiety zawsze robiły to, na co miały ochotę.
      Jestem lepszym kucharzem od mojej żony i ona często tego (z wdziękiem) nadużywa.
      Dla mnie wojna płci to jakiś okropny absurd.
      Zdarzało mi się robić rózne rzeczy w życiu. Podrywałem, porzucałem i bywałem
      niewierny. Standard. To samo spotykało mnie.
      Kobiety już praktycznie robią to wszystko, co robią męzczyźni, ale róznic nie
      da się zasypać. Kobiety są w wojsku, ale prawdziwymi wojownikami nigdy nie bedą.
      Gdyby mogły nimi być, to nas by po prostu nie było.
      Feminizm bierze się z kompleksów i poczucia niedowartościowania. Moja żona
      prowadzi własny interes, a ja wykonuję typowo męski zawód i jest nam z tym
      dobrze. Kiedy poszła "na swoje" skończyło sie wiele naszych problemów. Wyszło
      nam na zdrowie, że sama zarabia i nie jest już materialnie ode mnie (prawie)
      uniezalezniona. To osoba bardzo dynamiczna i było jej to do szczęscia potrzebne.
      Ale nadal mamy pewny podział ról. O smochodach decyduję ja. Ona ma prawo tylko
      kolor sobie wybrać. Może do sukienki. Ona jest mądra i wie, że auto dla mnie to
      niemal członek rodziny, a dla niej to tylko pozyteczny przedmiot. Ja się wk....
      jak wyprzedza mnie baba. To atawizm. Jej to róznicy nie robi.
      Przed imprezą ustalamy, kto sobie drinka wypije, a kto bedzie prowadził auto.
      Raz ona, raz ja. I tak jest sprawiedliwie. W razie kontrowerji bierzemy
      taksówkę.
      Kobiety są wspaniałe, ale muszą byc miękkie i ciepłe i pachnieć kobietą.
      Po co walczyć?
      M.


      • e_wok Re: FEMINIZM: RADY ŻYCZLIWEGO 13.08.04, 11:16
        Ja jestem chuda, koscista, zimna, bo mam slabe krazenie (jak wiekszosc kobiet -
        dlatego wlasnie wychodzimy zamaz, bo inaczej pozamarzalybysmy w nocy) i pachne
        Organza Givenchy. Mam zatem dwa wyjscia - albo byc feministka, albo sie od razu
        wieszac. Bo u mainerropodobnych nie mam kompletnie zadnych szans. Co za cios!
        • Gość: bezdenny Re: FEMINIZM: RADY ŻYCZLIWEGO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 12:05
          Przeżuć się na magie noire albo palome picasso.
        • feminista Głowa do góry Ewok :) 13.08.04, 13:40
          e_wok napisała:

          > Ja jestem chuda, koscista, zimna, bo mam slabe krazenie (jak wiekszosc
          kobiet -
          >
          > dlatego wlasnie wychodzimy zamaz, bo inaczej pozamarzalybysmy w nocy) i
          pachne
          > Organza Givenchy. Mam zatem dwa wyjscia - albo byc feministka, albo sie od
          razu
          >
          > wieszac. Bo u mainerropodobnych nie mam kompletnie zadnych szans. Co za cios!


          W Amsterdamie dużą popularnością cieszył się swojego czasu dom publiczny
          zatrudniający podstarzałe kościste kobiety. Witały one klientów w mundurkach a
          la guwernantka. Sam nie skorzystałem z oferty, ale interes kręcił się podobno
          wyśmienicie. Więc jednak są amatorzy! Trzeba tylko do nich dotrzeć:)
          • ardzuna Re: Głowa do góry Ewok :) 13.08.04, 13:44
            feminista napisał:

            > W Amsterdamie dużą popularnością cieszył się swojego czasu dom publiczny
            > zatrudniający podstarzałe kościste kobiety. Witały one klientów w mundurkach
            a
            > la guwernantka. Sam nie skorzystałem z oferty, ale interes kręcił się podobno
            > wyśmienicie. Więc jednak są amatorzy! Trzeba tylko do nich dotrzeć:)

            Jestes chamem pierwszej wody. Tak sie składa, że miałam przyjemnosć poznać
            e_wok, która jest piękną kobietą z klasą; tu za to jesteś po prostu żałosny i
            współczuje wszystkim kobietom, które miały nieszczęście cię poznać.
            • feminista Re: Głowa do góry Ewok :) 13.08.04, 13:58
              ardzuna napisała:

              > Jestes chamem pierwszej wody.

              Cóż, na pochodzenie nic nie da się poradzić;(

              >Tak sie składa, że miałam przyjemnosć poznać
              > e_wok, która jest piękną kobietą z klasą;

              Pamiętam, że w szkole podkochiwałem się w nauczycielkach. Niektóre były
              naprawdę piękne:) A ta klasa to młodsze dzieci, czy może liceum? Ciekawe jak
              Ewok wygląda w stroju a la guwernantka;)

              >tu za to jesteś po prostu żałosny i
              > współczuje wszystkim kobietom, które miały nieszczęście cię poznać.

              Może jesteś jedną z tych kobiet;)

              • ardzuna Re: Głowa do góry Ewok :) 13.08.04, 14:12
                feminista napisał:

                > ardzuna napisała:
                >
                > > Jestes chamem pierwszej wody.
                >
                > Cóż, na pochodzenie nic nie da się poradzić;(

                Pozostaje nam tylko spuścić na to zasłonę milczenia.
                Nb. żałuję, że niektórzy nie pozostali analfabetami.
                • Gość: linda Re: Głowa do góry Ewok :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 14:28
                  ardzuna napisała:
                  > Nb. żałuję, że niektórzy nie pozostali analfabetami

                  Mogłabyś łaskawie wytłumaczyć chłopce z pochodzenia co miałaś na myśli?
                  • ardzuna Re: Głowa do góry Ewok :) 13.08.04, 14:38
                    Gość portalu: linda napisał(a):

                    > Mogłabyś łaskawie wytłumaczyć chłopce z pochodzenia co miałaś na myśli?

                    Alez proszę. Mianowicie żałuję, że analfabetami nie są osoby, które używają
                    pisma do szerzenia chamstwa. Vide "feminista".
            • e_wok Bardzo dziekuje, Ardzuna :-) 13.08.04, 14:47
              za komplement, ale przed feminista to naprawde nie warto. Tluszcz obrosl mu
              takze mozg, niestety, tworzac swoista bariere ochronna.
              • feminista Ach te antyfeministki! 13.08.04, 14:51
                e_wok napisała:

                > za komplement, ale przed feminista to naprawde nie warto. Tluszcz obrosl mu
                > takze mozg, niestety, tworzac swoista bariere ochronna.

                Ach te antyfeministki! Ile jeszcze przykrości będę musiał znieść z ich strony;(
                Ale jestem dzielny i przetrzymam wszystko;)
                • e_wok Re: Ach te antyfeministki! 13.08.04, 14:54
                  Nie przejmuj sie. Jako cieply i miekki masz przynajmniej szanse u Marinera. Nie
                  kazdy moze to o sobie powiedziec.
                  • feminista Re: Ach te antyfeministki! 13.08.04, 15:01
                    e_wok napisała:

                    > Nie przejmuj sie. Jako cieply i miekki masz przynajmniej szanse u Marinera.
                    Nie
                    >
                    > kazdy moze to o sobie powiedziec.

                    Nie pomyliłaś mnie Ewok ze swoim mężem? ;)
                    • e_wok Re: Ach te antyfeministki! 13.08.04, 15:12
                      feminista napisał:

                      >
                      > Nie pomyliłaś mnie Ewok ze swoim mężem? ;)

                      Na pewno nie. Moj maz w ogole nie zna Marinera.
                      • feminista Re: Ach te antyfeministki! 13.08.04, 15:25
                        e_wok napisała:

                        > feminista napisał:
                        >
                        > >
                        > > Nie pomyliłaś mnie Ewok ze swoim mężem? ;)
                        >
                        > Na pewno nie. Moj maz w ogole nie zna Marinera.

                        Nigdy nie wiadomo. Takie tłuścioszki miewają swoje słodkie tajemnice;)
                        • e_wok Wiesz feministo 13.08.04, 16:02
                          rozmowa z toba jest tak jalowa, a ty sie tak strasznie przyczepiasz do osoby,
                          ktora ci odpisala (no bo, trzeba przyznac, zdarza sie to dosc rzadko) i jest to
                          tak przygnebiajace i zniechecajace jak patrzenie na porzucone zwierzaki w
                          schronisku. I jakkolwiek mam wiele cierpliwosci dla roznych trudnych przypadkow
                          to tym razem wymiekam i cie banuje. Pozdrowka.
                          • feminista :( 13.08.04, 16:20
                            e_wok napisała:

                            > rozmowa z toba jest tak jalowa, a ty sie tak strasznie przyczepiasz do osoby,
                            > ktora ci odpisala (no bo, trzeba przyznac, zdarza sie to dosc rzadko) i jest
                            to
                            >
                            > tak przygnebiajace i zniechecajace jak patrzenie na porzucone zwierzaki w
                            > schronisku. I jakkolwiek mam wiele cierpliwosci dla roznych trudnych
                            przypadkow
                            >
                            > to tym razem wymiekam i cie banuje. Pozdrowka.


                            A ja, jak ten zbity pies w schronisku, pochlipię w samotności nad swoim marnym
                            losem. Nikt nie chce ze mną rozmawiać, a nawet czytać to co napisałem. Buuu...
                            ;(
                  • Gość: Mariner Re: Ach te antyfeministki! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.04, 16:20
                    Nie rozumiem tej złośliwości wobec mnie. Biedne zakomleksiałe dziecko.
                    M.
                    • feminista Re: Ach te antyfeministki! 13.08.04, 16:26
                      Gość portalu: Mariner napisał(a):

                      > Nie rozumiem tej złośliwości wobec mnie. Biedne zakomleksiałe dziecko.
                      > M.

                      I na dodatek okrutne. Banuje biednych samotnych ludzi;(
                      • Gość: Mariner Re: Ach te antyfeministki! IP: *.visp.energis.pl 13.08.04, 16:48
                        Jakaś niedopieszczona.
                        M.
                    • e_wok A czego nie rozumiesz? 13.08.04, 16:35
                      Przykro mi, ale mezczyzna MUSI rozumiec. Bez tego - sam wiesz...
                      A za "dziecko" dziekuje :-)
                      • Gość: Mariner Re: A czego nie rozumiesz? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.04, 16:53
                        Proszę bardzo!
                        M.
                      • Gość: Mariner Jaka powinna być idealna kobieta IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.04, 16:57
                        1. powinna być wspaniałą kochanką.
                        2. Powinna być wspaniałą gospodynią.
                        3. Powinna być wspaniałą matką.
                        A co naważniejsze one nigdy nie powinny się spotkac razem ;-))
                        M.
          • Gość: Mariner Re: Głowa do góry Ewok :) IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.04, 14:24
            Skąd ten pesymizm. Z racji wieku to chyba ja nie mam u Ciebie szans.
            A,ż e jesteś chuda i koścista..... W koncu fajnie jak o mnie mówia magnat!
            pozdrawiam
            M.
            • e_wok Zastanawiam sie 13.08.04, 14:44
              czy sam wyglaszajac uwage typu: kobieta jest fajna, ale MUSI byc taka-to-a-taka
              zdajesz sobie sprawe, ze przyjmujesz niczym nie usprawiedliwiona postawe
              roszczeniowa? Rozumiem, ze jestes przygotowany na wlaczenie sie w kobieca
              dyskusje nt. "mezczyzna? A niech sobie zyje, pod warunkiem, ze ma jedrny tylek,
              szeroka klate, ani grama tluszczu i max. 28 lat bo potem to juz stare prochno"?
              Szczegolnie jakby rozmowe toczyly miedzy soba panie w okolicach
              szescdziesiatki, ktore nie spalniaja zadnego z warunkow, ktorych od innych
              oczekuja...?
              • ardzuna Re: Zastanawiam sie 13.08.04, 14:52
                e_wok napisała:

                > czy sam wyglaszajac uwage typu: kobieta jest fajna, ale MUSI byc taka-to-a-
                taka
                >
                > zdajesz sobie sprawe, ze przyjmujesz niczym nie usprawiedliwiona postawe
                > roszczeniowa?

                Taak, zawsze mnie fascynowali tłuści, szpetni, podtatusiali faceci z oponą na
                brzuchu, którzy rozważają szczegółowo i z pozycji konsumenckiej wady urody
                pięknych (a nawet choćby i mniej pięknych) młodych dziewczyn.

                Podejrzewam, ze w ogóle stąd się wzięła popularność seksualnej części dowcipów
                o blondynkach - ich opowiadacze po prostu lubią snuć rojenia, że jakakolwiek
                kobieta ich jeszcze mogłaby chcieć, i to bezwarunkowo (i rzeczywiście, żeby ich
                chcieć, musiałaby być strasznie głupia).
              • Gość: Mariner Re: Zastanawiam sie IP: *.visp.energis.pl 13.08.04, 15:32
                Jeszcze raz cytat Boya. "W tym cały jest ambaras, aby dwoje chciało naraz"
                Ja nie roszczę sobie pretensji to tego aby mówić, jakie kobiety powinny być. Ja
                po prostu wiem jaka ma być kobieta z którą chcę być. Jeżeli masochistka zetknie
                się z sadysta, to jest to tylko ich sprawa. Rzecz polega na spełnieniu
                wzajemnych oczekiwań, a nie w "izmach".
                Wszelkie ruchy, właśnie typu feminizm, uzurpują sobie prawo do decydowania za
                innych, co jest dla nich dobre, a co nie. Walczą z pornografią, ale jak jakaś
                dziewczyna jest nimfomanką i lubi się publicznie rozbierać? To co? Zabronić jej?
                Mam wspaniałą żonę i to ją staram się uszczęśliwić, a nie cały damski ród.
                (Kurczę, chciałbym, ale nie dam rady!)
                Właśnie biorę się za odgruzowywanie chałupy, bo ma przyjechać po mnie. Przez
                zaledwie kilka dni nabałaganiłem solidnie. Kurczę, boję się jej troche, ale mi
                z tym dobrze!
                Mam taką swoją teorię. Kobieta ma w genach zakodowane wychowywanie. Wychowuje
                swoje dzieci i jak jej podświadowmość uzna, że wypełniła swoje zadanie, oddaje
                dzieci obcym. Dlatego ja dbam o to aby misja mojej pani z moją osobą się nie
                zakonczyła. Inaczej się mnie pozbędzie ;-).
                Jest ciepło. Ulice są pełne długonogich łań. Aż się łza w oku kręci!
                Irwing Shaw napisał nowelę "Dziewczyny w letnich sukienkach". Pewien człowiek
                miął piękną żonę i ja kochał, ale miał jedną przywarę. Zwracał uwagę na inne
                kobiety i głośno to komentował, co oczywiście jej sie nie podobało. Mówił
                np: "popatrz jaka śliczna dziewczyna i jakie ma zgrabne nogi!"
                Umówił się z żona po pracy na obiad. Mieli jechać na weekend. I wtedy do lokalu
                weszła dziewczyna. Powiedział żonie: "Popatrz jak śliczna dziewczyna itd" Żona
                powiedziała ze pojedzie do matki i wyszła obrażona. On patrząc za nią
                pomyślał:" Boże jaka to śliczna dziewczyna i jakie ma piękne nogi!
                Oczywiście nie jestem w stanie oddać mistrzostwa tego pisarza.
                Żyjemy krótko i potrzebne jest nam więcej radości.
                Jeżeli chodzi o tzw "postawę roszczeniową" Dodlaczego nie? byle z wzajemnością!
                No nie?
                M.



      • Gość: barbinator Re: FEMINIZM: RADY ŻYCZLIWEGO IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.04, 12:24
        Feminizm nie tylko nie jest "wojną płci", ale wręcz przeciwnie - jest pomocą w
        lepszym dogadywaniu się kobiet i mężczyzn. Twój post mimowolnie to zresztą
        udowadnia. Twoje małżeństwo - notabene bardzo podobne do mojego - jest udane
        właśnie dlatego, że w swoim czasie idee emancypacji i feminizmu przeorały
        umysły ludzi i pozwoliły im lepiej się zrozumieć. Zapewniam cię, że gdyby nie
        ideały feminizmu to twoja żona nie otworzyłaby własnej firmy a ty nie
        gotowałbyś obiadów... z przyjemnością w dodatku.
        Proponowałabym ci cieszyć się swoim udanym życiem zamiast brnąć w przeinaczenia
        i ideologiczną walkę z feminizmem, który niczego złego ci nie zrobił.
        Wręcz przeciwnie nawet... wiele feminizmowi zawdzięczasz.

        Pozdr. B.
        • Gość: Patrick Lombardi Re: FEMINIZM: RADY ŻYCZLIWEGO IP: 213.192.80.* 13.08.04, 12:35
          No, nie, nie mogę. Idee feminizmu przeorały umysły ludzi. Przecież emancypacja
          kobiet następowałaby / postępowałaby bez chorych idei feminizmu. To koleje losu
          cywilizacji. II Wojna Światowa (męska wojna) wpędziła kobiety do fabryk (USA,
          wcześniej chora bolszewicka Rosja). Cała rezta to podczepienie się feministek
          do rozwoju "wypadków". To tak jakbym twierdził, że A. Kwaśniewski jest ojcem
          upadku komuny na wschodzie europy. Błagam o zachowanie proporcji ... . Wy
          naprawdę jesteście "prawdziwymi" kobietami. Niczego nie rozumiem z "logiki"
          waszych wypowiedzi.
          • ardzuna Re: FEMINIZM: RADY ŻYCZLIWEGO 13.08.04, 13:19
            Gość portalu: Patrick Lombardi napisał(a):

            > upadku komuny na wschodzie europy. Błagam o zachowanie proporcji ... . Wy
            > naprawdę jesteście "prawdziwymi" kobietami. Niczego nie rozumiem z "logiki"
            > waszych wypowiedzi.

            A ja wszystko rozumiem, natosmiast Twoją wypowiedź uważam za mętną. Ciekawe, z
            którym z nas jest coś nie tak.
        • Gość: trevik Re: FEMINIZM: RADY ŻYCZLIWEGO IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.04, 13:47
          Feminizm ma tak wiele odmian (tzw. nurtow) i glosi tak rozne hasla, ze nie
          wiadomo o czym piszemy. Ja nie zawdzieczam feminizmowi nic. Moge zawdzieczac
          (ale pewien tego nie jestem) cos pewnym ludziom, ktorzy wyznawali _niektore_ z
          idealow gloszonych przez _niektore_ feministki. Ja nie bede pytal o definicje
          feminizmu po raz x-ty, zreszta na to pytanie jeszcze odpowiedzi nie zobaczylem
          poza ogolnikowa definicja "ruch majacy na celu osiagniecie rownouprawnienia kobiet".
        • Gość: Mariner Re: FEMINIZM: RADY ŻYCZLIWEGO IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.04, 14:57
          Widocznie żyłem w nieświadomości. Jakoś nigdy mi żadne "izmy" do szczęścia nie
          były potrzebne. W życiu jestem raczej konserwatystą. Po prostu od "pierwszego
          razu" nie interesowały mnie kobiety głupie. Jeżeli jestem z kobieta, to
          warunkiem satysfakcji jest to samo w jej oczach. Dlatego zupełnie nie rozumiem
          gwałcicieli.
          Ja po prostu lubię ludzi! I tyle.
          Ja wcale nie brnę w jakąś walkę z feminizmam. Konwencja tego forum wymaga
          czasem włożenia kija w mrowisko. Inaczej byłoby po prostu nudno.
          Jeżeli poczytasz sobie moje inne psty, to zauwazysz, że lubię dyskutować z
          madrymi ludźmi. Wyznaję też zasadę, że powinno się stosować siłę argumentów, a
          nie argument siły.
          Mioałem kiedyś dziewczynę, przed którą, przyznaję, po prostu stchózyłem. Miała
          zbyt silną osobowość jak na moje mozliwości. Nie wierzyłem, że ułozy sobie
          życie. I przyszedł facet, który sobie z nią poradził. Nadal sie przyjaźnimy.
          Jak on to zrobił, nie wiem. Ale zrobił! I o to chodzi. T.Boy Żeleński (
          notabene obrońca kobiet) powiedział: "W tym cały jest ambaras, aby dwoje
          chciałona raz")
          Jeżeli jakas kobieta chce być kuchtą, to jest o wyłącznie jej sprawa.
          Nigdy mnie nie interesowały "Słodkie idiotki" bo mam na tyle wyobraźni aby
          siebie samego nie zapytać: "Oczym będę z tą kobietą rozmawiał jak opadnie
          seksualna euforia?"
          Kobieta dla mężczyzny powinna być partnerem do zycia. I wiesz co? nikt mnie
          tego nie uczył, a przypisywanie tego feminizmowi jest chybione.
          Wydaje mi się, że bierze się to z mojego ogólnego stosunku do ludzi.
          I na koniec mam pytanie. Czy gdybyś jakiegoś faceta ukształtowała dokładnie na
          obraz i podobieństwo swoje, to czy nadal miałabyś dla niego zainteresowanie?
          Podobno motorem rozwoju jest walka przeciwieństw.
          Jedna moja adwersarka napisała, że jest chuda i koścista. Niestety nie wiem
          jakie to są kości.
          Pozdrawiam
          M.

          • e_wok Re: FEMINIZM: RADY ŻYCZLIWEGO 13.08.04, 15:00
            Gość portalu: Mariner napisał(a):

            > Jedna moja adwersarka napisała, że jest chuda i koścista. Niestety nie wiem
            > jakie to są kości.
            > Pozdrawiam
            > M.
            >

            Kosci sa zawsze te same - rzucone.
            • Gość: Mariner Re: FEMINIZM: RADY ŻYCZLIWEGO IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.04, 15:37
              Jak są czymś, hm... powleczone, to chetnie się przytulę!
              M.
          • Gość: barbinator do Marinera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.04, 10:15
            Kobieta dla mężczyzny powinna być partnerem do zycia. I wiesz co? nikt mnie
            > tego nie uczył, a przypisywanie tego feminizmowi jest chybione.


            Nie zrozumieliśmy się. Ja bynajmniej nie twierdzę, że na twoje wychowanie miały
            wpływ jakieś feministki i że to one "nauczyły" cię różnych rzeczy. Wybacz, ale
            takie podejście jest dość prymitywne. W rzeczywistości uważam, że to jaki
            jesteś jest w głównej mierze twoją własną zasługą. Każdy z nas dojrzewając
            podświadomie wybiera z otaczających nas ideologii i prądów myślowych to co sam
            uważa za najwartościowsze - ty też tak zrobiłeś. Sam zdecydowałeś, że twoja
            osobowość ukształtuje się pod wpływem takiego sposobu myślenia, który mówi, że
            to zarówno dobre jak i naturalne gdy mężczyzna czasami coś ugotuje oraz że
            normalne jest to, że kobieta może chcieć pracować poza domem i realizować swoje
            ambicje życiowe prowadząc własną firmę - oraz że należy ją w tym wspierać. To
            był TWÓJ WŁASNY WYBÓR. Tylko widzisz: czy to ci się podoba czy nie, prąd
            myślowy który jako pierwszy zaczął propagować taki sposób myślenia nazywa się
            właśnie feminizm... Zapewniam cię, że gdyby nie feminizm twoja rodzina byłaby
            zupełnie inna - taka sama jak rodzina twojego 19-wiecznego pra-pra-pra... Ty z
            całą pewnością nie zaglądałbyś do kuchni, twoja żona z pewnością nie
            prowadziłaby własnej firmy.


            I na koniec mam pytanie. Czy gdybyś jakiegoś faceta ukształtowała dokładnie na
            > obraz i podobieństwo swoje, to czy nadal miałabyś dla niego zainteresowanie?


            Nie wiem, bo nigdy nie chciałam aby mój mąż był podobny do mnie. Oczywiście aby
            małżeństwo było udane ludzie w pewnych kluczowych sprawach muszą być do siebie
            podobni - np w sprawie podejścia do partnerstwa i równouprawnienia. Na pewno
            nie mogłabym stworzyć udanego związku z wieloma panami z tego forum, bo nawet
            gdybym próbowała ich "ukształtować" to nigdy by mi się to nie udało i z czasem
            zaczełyby się wzajemne pretensje. Nie przeceniałabym zdolności kobiet
            do "przekształcania" mężczyzn. Oczywiście mówię to z perspektywy mojej
            trzydziestki z okładem i dwóch małżeństw - w tym jednego zakończonego rozwodem
            a drugiego bardzo udanego... Tego pierwszego pana właśnie
            próbowałam "zmieniać" ;))) ... chociaż nie tyle "na moje podobieństwo" co na
            podobieństwo tego, co wtedy uznawałam za ideał mężczyzny.

            Pozdr. B.
            • Gość: Mariner Re: do Marinera IP: *.visp.energis.pl 14.08.04, 11:21
              Do kuchni zawsze bym zaglądał bo jestem okropny łasuch!
              Świat nie dzieli się na feministów i antyfeministów, tylko na kobiety i
              mężczyzn.
              Cieszy mnie, że dochodzimy do wpólnych konkluzji pomimo, że wynikaja one z
              odmiennego punktu widzenia.
              Z tym "wychowywaniem na obraz i podobieństwo swoje" to chyba nie zostałem
              dobrze zrozumiany.
              Napisałem to trochę "pół żartem, pół serio"
              Czytałem taką teorię, że proces wychowywania trwa, u różnych zreszta gatunków,
              do czasu pełnego usamodzielnienia się potomstwa. Potem instynkt rodzicielski
              słabnie. Z tego wyprowadziłem nieco przewrotną własną teorię, że jak juz będę
              dokłądnie taki jak sobie moja żona wyobraża, to straci dla mnie zainteresowanie.
              Więc musze sie starać,aby zawsze miała coś ze mna do roboty.
              A może coś w tym jest?
              Nie wiem czy czyałaś książkę pt "Płeć mózgu" Moim zdaniem rewelacja.
              Po jej przeczytaniu moja żona stwierdziła, że lepiej rozumie moje zachowania.
              Zawsze dziwiła się, cóż może być ekscytującego w wielogodzinnym gapieniu sie na
              spławik wędki. A dla mnie jest to baaardzo podniecające.
              Postawa człowieka, jest sumą doświadczeń życiowych.
              Wiek pozwala na pewien dystans do spraw.
              Pamiętasz te dowcipy o blondynkach? I święte oburzenie niektórych pań. Otóż w
              programie I PR jest teraz kunkurs na "Blondynkę roku". Różni ludzie opowiadaja
              swoje wpadki. Cała ta "blodnynkowa" sprawa została tam sprowadzona to tego, na
              co zasługuje. Do zabawy. I jest to o wiele skuteczniejsze od świętej wojny.
              Jeżeli o mnie chodzi to wiem, że "blondynkami" bywają i mężczyźni.
              Mam taką ksywę z młodości. Początkowo z tym walczyłem. Poddałem sie w końcu i
              nawet jest to na moich wizytówkach.
              Teza, że to feminizm zmienił świat jest moim zdaniem mocno naciągana. Najpierw
              mamy do czynienia z jakims zjawiskiem,a dopiero potem dorabia się do tego
              teorię.
              Weźmy przykład. Kiedy USA przystąpiły do wojny, miejsce mężczyzn, (w tym bardzo
              konserwatymnym społeczenstwie) w fabrykach zajęły kobiety. Po wojnie było już
              zupełnie inaczej. To nie feminizm to zmienił, ale zwykła konieczność.
              To, że ktoś walczy o swoje prawa i godność niekoniecznie musi prowadzić do
              zaszufladkowania w jaiś ruch.
              Wszystko na tym świecie ulega zmianom. Przez setki tysięcy lat ewolucja
              premiowała siłe fizyczną. Dlatego przeciętny mężczyzna jest silniejszy od
              przeciętnej kobiety. Teraz być może w ewolucji będzie decydować co innego, ale
              to się okaże za nastepne setki tysięcy lat.
              Podobno od głupoty gorszy jest tylko brak poczucia humoru.
              Wydaje mi się, że mam poczucie humoru i bardzo mi to zawsze pomagało w trudnych
              sytacjach życiowych.
              pozdrawiam
              M.


    • ardzuna Re: FEMINIZM: RADY ŻYCZLIWEGO 13.08.04, 13:21
      Gość portalu: netizen napisał(a):

      > Jeśli Szczukę, Dunin i Dogomalik uznać za reprezentatywne dla elity nurtu
      > feministycznego w tym kraju.

      Nie uznać. Wybaczcie, ale to koncentrowanie sie nieustająco na trzech
      powyższych paniach jest idiotyczne. Nie masz większych problemów, niż
      zajmowanie sie nimi? Feministyczny jest o wiele szerszy, niż te trzy osoby.

      W związku z tym, że pierwsze załozenie Twojego postu jest bez sensu, to i cała
      reszta jest ni pricziom.
    • Gość: Zły Wilk feminizm - rady nieżyczliwego IP: *.crowley.pl 13.08.04, 21:46
      Jako osobnik dla femnizmu nieżyczliwy, trochę zaniepokoiłem się Twoimi
      sensownymi radami. Na szczęscie zostały odrzucone. Wygląda na to, że feministki
      nadal będą przyznawać się do owych głośnych idiotek, które je reprezentują i
      kompromitują. To po prostu cudowna sutuacja dla antyfeministy. Jakże łatwo jest
      krytykować kretynki, które odrzucają "męską" lgikę, zaprzeczają ustaleniom
      biologii i psychologii, ignorują ekonomię, odrzucają tradycyjną moralność i
      propagują kicz jako dzieło sztuki.

      Gdyby feministki posłuchały Twoich życzliwych rad, może mogłyby marzyć, że
      zyskają większe poparcie, ale w obecnej sytuacji, gdy są reprezentowane przez
      Dunin i Szczukę - nie ma takiej obawy. Żadna rozsądna kobieta nie może np.
      przyznać się w towarzystwie, że popiera pomysł Dunin, by mężczyźni hodowali
      sobie piersi - bez narażania się na śmieszność i pukanie się czoło za plecami.
      Nikt lepiej nie ośmiesza feminizmu, niż Dunin i Szczuka. Dlateg jako
      antyfeminista jestem za tym, by obu paniom przyznać codziennie po godzinie w
      TV - a już p miesiącu telewidzowie będą reagować alergicznie na ich widok.

      Pozdrawiam
      • magic00 Re: feminizm - rady nieżyczliwego 15.08.04, 23:00
        Wątpię aby Kinga Dunin rzeczywiście popierała pomysł hodowania sobie piersi
        przez mężczyzn. Zdaje się, że niektórzy biorą zbyt poważnie i dosłownie jej
        felietony i felieton jako formę literacką w ogóle. Jeśli ktoś jest uprzedzony z
        zasady do feminizmu i czyta Dunin z wściekłym nastawieniem z założenia "anty",
        to nie czuje, że pewna przesada i przekora jest tam zamierzona i nie w 100% na
        poważnie.
        Dunin stara się przede wszystim wstrząsnąć czytelnikiem i sprowokować do
        spojrzenia na sprawy oczywiste trochę z innej strony, aby się chwilę zastanowił
        nad swoimi odruchowymi zachowaniami i zastanymi przekonaniami.
        Przynajmniej ja tak to odbieram.
        A Kingę Dunin lubię (choć nie zawsze sie z nią zgadzam, szczególnie z jej
        lewicującymi i socjalnymi ciągotami), za to właśnie, że pozostawia niewielu
        obojętnych - do tego stopnia, że nawet niektórzy co nie przeczytali ani jednego
        jej felietonu twierdzą, że jej nie cierpią!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka