Dodaj do ulubionych

feministki i satanizm

16.08.04, 15:20
Chaire,
wyczytane tu na Forum:
T.

Feminizm

Re: zaskoczenie
Autor: Gość: lynna IP: 80.51.229.*
Data: 15.08.2004 02:23 + dodaj do ulubionych wątków

+ odpowiedz na list

+ odpowiedz cytując

------------------------------------------------------------------------------
--
nie jestem talmudystką... jestem satanistką (i zaraz się zacznie...) a ten
prąd
filozoficzny (bo mówiąc o sataniźmie nie mówimy o religii) zakłąda
rewizjonizm
poglądów KK

Feminizm

Re: Prośba
Autor: Gość: lynna IP: 80.51.229.*
Data: 15.08.2004 23:59 + dodaj do ulubionych wątków

+ odpowiedz na list

+ odpowiedz cytując

------------------------------------------------------------------------------
--
ależ proszę: :)

Szatan reprezentuje zaspokojenie żądz zamiast wstrzemięźliwości.
Szatan reprezentuje pełnię życia zamiast duchowych mrzonek!
Szatan reprezentuje nieskalaną mądrość zamiast obłudnego oszukiwania samego
siebie.
Szatan reprezentuje przychylność dla tych, którzy na to zasługują, zamiast
marnowania miłości na niewdzięczników.
Szatan reprezentuje zemstę zamiast nadstawiania drugiego policzka!
Szatan reprezentuje odpowiedzialność w stosunku do odpowiedzialnych zamiast
troski o psychicznych wampirów!
Szatan reprezentuje opinię, że człowiek jest zwierzęciem, niekiedy lepszym,
ale
częściej gorszym od czworonogów, z powodu zaś swojego "boskiego - duchowego i
intelektualnego rozwoju" stał się najbardziej drapieżnym zwierzęciem ze
wszystkich!
Szatan reprezentuje wszystkie tak zwane grzechy, ponieważ prowadzą one do
psychicznego, umysłowego i emocjonalnego zadowolenia!
Szatan jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek Kościół posiadał,
ponieważ przez wszystkie te lata dawał mu zajęcie


Obserwuj wątek
    • tad9 Re: feministki i satanizm 16.08.04, 15:29

      Ja prosiłem Lynne o wykład, więc ciągnę to dalej.

      > Autor: Gość: lynna IP: 80.51.229.*
      > ależ proszę: :)

      > Szatan reprezentuje zaspokojenie żądz zamiast wstrzemięźliwości.
      (.......)

      To cytat. Prosiłem o wykład. Chętnie dowiedziałbym się np. czegoś na
      temat "nieskalanej mądrości". Albo dlaczego zaspokajanie "duchowych mżonek" nie
      może być dla kogoś "pełnią życia" (a to zdaje się sugerować jedno
      z "przykazań").
      • tad10 Re: feministki i satanizm 16.08.04, 15:37
        tad9 napisał:

        >
        > Ja prosiłem Lynne o wykład, więc ciągnę to dalej.
        >
        > > Autor: Gość: lynna IP: 80.51.229.*
        > > ależ proszę: :)
        >
        > > Szatan reprezentuje zaspokojenie żądz zamiast wstrzemięźliwości.
        > (.......)
        >
        > To cytat. Prosiłem o wykład. Chętnie dowiedziałbym się np. czegoś na
        > temat "nieskalanej mądrości". Albo dlaczego zaspokajanie "duchowych mżonek"
        nie
        >
        > może być dla kogoś "pełnią życia" (a to zdaje się sugerować jedno
        > z "przykazań").

        To rzeczywiście interesujące zagadnienie. Ma kolega zupełną słuszność.
        • Gość: barbinator Re: feministki i satanizm IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.04, 17:10
          Czy którys z kolegów mógłby wytłumaczyć o co tutaj właściwie chodzi - bo z tych
          cytatów trudno cokolwiek wywnioskować. I co ma piernik do wiatraka czyli co ma
          feminizm do satanizmu? Ja to sie raczej zastanawiam czy Tad przypadkiem nie
          jest Szatanem... Przecież jego zdaniem człowiek jest zwierzęciem
          (cytuję: "człowiek nie wyróżnia się ze świata zwierząt") a w jednym z
          przytoczonych wyżej punktów napisano: "Szatan reprezentuje opinię, że człowiek
          jest zwierzęciem". Tad, przyznaj się...

          Pozdr. B.
          • tad9 Re: feministki i satanizm 16.08.04, 18:20
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > Czy którys z kolegów mógłby wytłumaczyć o co tutaj właściwie chodzi - bo z
            >tych cytatów trudno cokolwiek wywnioskować. I co ma piernik do wiatraka czyli
            >co ma feminizm do satanizmu?

            Na forum pojawiła się Lynna hołdujaca filozofii satanistycznej. Twierdzi, że
            Szatan (należy rozumieć to raczej symbolicznie) reprezentuje zaspokojenie żądz
            i oferuje "nieskalaną mądrość". Jak wiesz, żadna żądza nie targa filozofem
            mocniej, niż żądza nieskalanej mądrości. Jeśli więc filozofia satanistyczna w
            istocie oferuje takie zaspokojenie, to przyznasz, że warto skorzystać z okazji
            i pociągnąć Lynnę za jęzor. Ponieważ - jak wiesz - zajmuję się feminizmem,
            więc zapoznałem się byłem niegdyś z obowiązku z "Biblią Szatana" La Veya,
            którą Lynna cytuje, i odniosłem wrażenie, że owa nieskalana mądrość sprowadza
            się do znanego skądinąd hasła: "dzisiaj żyjem, jutro gnijem, tyle z tego, co
            się nażrem i napijem". Ano, zobaczymy. Pojawia się np. w cytacie Lynny np. coś
            takiego: "człowiek jest zwierzęciem niekiedy LEPSZYM, ale częściej GORSZYM od
            czworonogów". Skoro jest coś "lepszego" i "gorszego", to chyba znaczy to, że
            satanistyczni filozofowie wypracowali jakąś koncepcję zła i dobra (czy/i teorię
            wartości?). Pewnie wiąże się to z owym zaspokajaniem żądz, ale spróbujemy
            podrapać to głębiej. Zresztą pojawiają się tu i inne kwestie, związane z
            satanistycznym pojęciem "dobra". Jeśli bowiem przyjąć, że to, co sprzyja
            satanizmowi, jest "dobre", to KK będąc, według zapewnień Le Veya, "najlepszym
            przyjacielem Szatana" jest instytucją z gruntu dobrą. Z drugiej strony, Lynna
            twierdzi, że sataniści pragną "rewizji poglądów KK". Jestem człowiekiem
            prostym, i może czegoś nie rozumiem, ale wydaje mi się to być działaniem na
            własną szkodę, co byłoby dziwne u ludzi dysponujących źródłem "nieskalanej
            mądrości". Oczywiście, można powiedzieć, że sataniści robią to w ramach czegoś
            w rodzaju "misji wyzwolicielskiej", ale podejmowanie tego rodzaju misji trąci
            mi mocno marnowaniem miłości dla niewdzięczników, co kłóciłoby się z
            satanistycznymi przykazaniami, a poza tym, skoro KK reprezentuje "duchowe
            mrzonki", a satanizm "nieskalaną mądrość", to przejście od chrześcijaństwa do
            satanizmu, byłoby bez wątpienia postępem intelektualnym, a - zgodnie z jednym
            z przykazań" postęp intelektualny jest zgoła nie lepszy od "duchowych mrzonek",
            i prowadzi wprost do wzrostu ludzkiej drapieżności. Hodowanie drapieżników,
            które mogą nas podrapać, też wydaje mi się zajęciem zgoła niemądrym. Jak
            widzisz, jest sporo kwestii, o które chciałbym Lynnę zapytać.



            >Ja to sie raczej zastanawiam czy Tad przypadkiem nie
            > jest Szatanem... Przecież jego zdaniem człowiek jest zwierzęciem
            > (cytuję: "człowiek nie wyróżnia się ze świata zwierząt") a w jednym z
            > przytoczonych wyżej punktów napisano: "Szatan reprezentuje opinię, że
            >człowiek jest zwierzęciem". Tad, przyznaj się...

            Pisałem, że natura nie wyróżnia człowieka ze świata zwierząt, a to z tego
            powodu, że wogóle nie wyróżnia niczego. Jeśli masz inne zdanie, chętnie się z
            nim zapoznam. Co do mojego satanizmu - wstrzymam się z deklaracją do czasu
            poznania nieskalanej mądrości (o ile Lynna zechce nam ją przedstawić).

            > Pozdr.
            • Gość: barbinator Re: feministki i satanizm IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.04, 19:11
              Na forum pojawiła się Lynna hołdujaca filozofii satanistycznej.
              (...)
              Jak
              > widzisz, jest sporo kwestii, o które chciałbym Lynnę zapytać.



              Z pewnością, ale nadal nie wiem co to ma do feminizmu?


              Pisałem, że natura nie wyróżnia człowieka ze świata zwierząt, a to z tego
              > powodu, że wogóle nie wyróżnia niczego. Jeśli masz inne zdanie, chętnie się z
              > nim zapoznam.


              A mnie nadal interesuje TWOJE, czyli Tadowe zdanie na ten temat - matkę Naturę
              proponuję na razie zostawić w spokoju. Na podstawie lektury twoich postów
              odniosłam wrażenie, że TWOIM zdaniem człowiek nie wyróżnia się ze świata
              zwierząt. Nie zamierzam się naturalnie przy tym upierać i jeśli moje wrażenie
              jest błędne, to po prostu zaprzecz - a ja natychmiast się wycofam. Wystarczy
              jeżeli napiszesz: "Moim zdaniem człowiek wyróżnia się ze świata zwierząt -
              Tad." albo "Moim zdaniem człowiek nie wyróżnia się ze świata zwierząt - Tad."
              To jest alternatywa i nie ma trzeciej możliwości...


              Pozdr. B.
              • tad6 Re: feministki i satanizm 16.08.04, 19:21
                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                > Na forum pojawiła się Lynna hołdujaca filozofii satanistycznej.
                > (...)
                > Jak
                > > widzisz, jest sporo kwestii, o które chciałbym Lynnę zapytać.
                >
                >
                >
                > Z pewnością, ale nadal nie wiem co to ma do feminizmu?

                Skoro pojawiło się na forum feminizm to widocznie coś ma.
                Poza tym, chciałbym napisać, że we wszystkim zgadzam się z Tadem i go popieram.
                Pozdrawiam
                tad
                • tad9 Re: feministki i satanizm 16.08.04, 19:41
                  tad6 napisał:


                  > Skoro pojawiło się na forum feminizm to widocznie coś ma.
                  > Poza tym, chciałbym napisać, że we wszystkim zgadzam się z Tadem i go
                  popieram.


                  a gdzie jest Tad 1,2,3,4,5?
                  • tad6 Re: feministki i satanizm 16.08.04, 19:49
                    tad9 napisał:

                    > tad6 napisał:

                    > a gdzie jest Tad 1,2,3,4,5?

                    Nie stawili się. Odbywają inną, bardzo poufną misję, więc o tym sza!
                    Pozdrawiam
                    tad
              • tad9 Re: feministki i satanizm 16.08.04, 19:41
                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                > Z pewnością, ale nadal nie wiem co to ma do feminizmu?

                Czy badając feminizm, nie dostrzegasz śladu szatańskiego pazura? Przy okazji -
                czerwcowy numer pisma "Zawsze wierni" (wydawanego przez Bractwo św. Piusa X,
                czyli tradycjonalistów nawiązujących do postawy i poglądów arcybiskupa Marcela
                Lefebvrea)poświęcony był własnie feminizmowi. Możesz tam znaleźć interesujący
                tekst pióra dr. Gyula Mago, pt. "Feminizm jako antykościół" (z
                paragrafem "satanizmi czarnoksięstwo"), oraz insteresujący tekst pani Zofii
                Jodłowskiej "Kobieta czyli zwierzę", poświęcony filozofii feministycznej. Jest
                tam także budujący tekst "Zadanie współczesnej katolickiej niewiasty" ks.
                Karola Stehlina FSSPX). Polecam! Do nabycia pod adresem:

                www.piusx.org.pl/

                > A mnie nadal interesuje TWOJE, czyli Tadowe zdanie na ten temat - matkę
                >Naturę proponuję na razie zostawić w spokoju. Na podstawie lektury twoich
                >postów odniosłam wrażenie, że TWOIM zdaniem człowiek nie wyróżnia się ze
                >świata zwierząt. Nie zamierzam się naturalnie przy tym upierać i jeśli moje
                >wrażenie jest błędne, to po prostu zaprzecz - a ja natychmiast się wycofam.
                >Wystarczy jeżeli napiszesz: "Moim zdaniem człowiek wyróżnia się ze świata
                >zwierząt - Tad." albo "Moim zdaniem człowiek nie wyróżnia się ze świata
                >zwierząt - Tad." To jest alternatywa i nie ma trzeciej możliwości...

                Mylisz się, istnieje trzecia możliwość.




                > Pozdr.
                • Gość: barbinator do tego Tada co zawsze... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.04, 20:47
                  > >Wystarczy jeżeli napiszesz: "Moim zdaniem człowiek wyróżnia się ze świata
                  > >zwierząt - Tad." albo "Moim zdaniem człowiek nie wyróżnia się ze świata
                  > >zwierząt - Tad." To jest alternatywa i nie ma trzeciej możliwości...
                  >
                  > Mylisz się, istnieje trzecia możliwość


                  Jaka?
                  • Gość: barbinator jeszcze jedno IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.04, 21:44
                    Czekam ciągle na odpowiedź. I jeszcze jedno pytanie. Nieco niżej napisałeś, że
                    homo sapiens jest przedstawicielem królestwa zwierząt. To zaś oznacza, że
                    człowiek jest twoim zdaniem zwierzęciem, zgadza się?
                    • tad9 Re: jeszcze jedno 16.08.04, 21:58
                      Gość portalu: barbinator napisał(a):

                      > Czekam ciągle na odpowiedź. I jeszcze jedno pytanie. Nieco niżej napisałeś,
                      >że homo sapiens jest przedstawicielem królestwa zwierząt. To zaś oznacza, że
                      > człowiek jest twoim zdaniem zwierzęciem, zgadza się?

                      Może to oznaczać tylko tyle, że dostrzegam biologiczny wymiar człowieka (trudno
                      go doprawdy nie zauważyć). Czyż biologia nie umieszcza człowieka w ramach
                      rodziny człowiekowatych, rzędu naczelnych? Czy Ty przeczysz biologii?

                      • Gość: barbinator Re: jeszcze jedno IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.04, 09:46
                        Może to oznaczać tylko tyle, że dostrzegam biologiczny wymiar człowieka (trudno
                        >
                        > go doprawdy nie zauważyć).


                        Jak sam zauważyłeś biologiczna strona człowieka jest oczywistością i nie o niej
                        tutaj rozmawiamy (bo też i nie ma o czym) Każdy wie, że w sensie biologicznym
                        człowiek jest częścią królestwa zwierząt - równocześnie jednak każdy wie też,
                        że człowiek się z tego królestwa wyróżnia, wie także co konkretnie jest tym
                        wyróżnikiem.
                        Każdy z wyjątkiem ciebie...
                        BTW, a jak nazwałbyś ten "niebiologiczny" wymiar człowieka? Czy czasem nie jest
                        to wymiar "etyczny"? A jeżeli (jak sam właśnie przyznałeś) człowiek posiada
                        wymiar etyczny oraz wymiar biologiczny, to dlaczegóż to jedyną dopuszczalną
                        definicją człowieczeństwa miałaby być definicja biologiczna?

                        Pozdr. B.
                        • tad9 Re: jeszcze jedno 17.08.04, 17:25
                          Gość portalu: barbinator napisał(a):

                          > BTW, a jak nazwałbyś ten "niebiologiczny" wymiar człowieka? Czy czasem nie
                          >jest to wymiar "etyczny"? A jeżeli (jak sam właśnie przyznałeś) człowiek
                          >posiada wymiar etyczny oraz wymiar biologiczny, to dlaczegóż to jedyną
                          >dopuszczalną definicją człowieczeństwa miałaby być definicja biologiczna?

                          A choćby z tego, powodu, że jest to definicja "twarda", oparta na pewnym
                          minimum, co do którego wszyscy mogą się zgodzić. Co masz przeciw zasadzie, że
                          przynależność do gatunku jest warunkiem koniecznym i wystarczającym, by uznać
                          kogoś za człowieka? Przecież to NIE jest negacja tych Twoich "innych wymiarów".


                          > Pozdr.
                          • Gość: barbinator Re: jeszcze jedno IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.04, 21:50
                            > A choćby z tego, powodu, że jest to definicja "twarda", oparta na pewnym
                            > minimum, co do którego wszyscy mogą się zgodzić. Co masz przeciw zasadzie, że
                            > przynależność do gatunku jest warunkiem koniecznym i wystarczającym, by uznać
                            > kogoś za człowieka? Przecież to NIE jest negacja tych Twoich "innych
                            wymiarów".
                            >


                            To nie jest odpowiedź na moje pytanie. To jest co najwyżej odpowiedź na
                            pytanie "dlaczego definicja biologiczna jest zdaniem Tada lepsza od definicji
                            etycznej" - natomiast pytanie brzmiało "dlaczego jedyną dopuszczalną definicją
                            człowieczeństwa miałaby być definicja biologiczna".
                            Na to pytanie nie odpowiedziałeś. Nie przedstawiłeś dowodów na to, że definicja
                            etyczna jest niedopuszczalna - i z pewnością nigdy takich dowodów nie
                            przedstawisz. Od momentu w którym przyznałeś, że człowiek posiada także
                            jakiś "wymiar niebiologiczny" jest to bowiem niemożliwe bez popadnięcia w
                            sprzeczność z samym sobą.
                            I to chyba kończy nasze dyskusje w temacie "człowieczeństwo płodu".

                            Pozdr. B.
                            • tad9 Re: jeszcze jedno 18.08.04, 21:28
                              Gość portalu: barbinator napisał(a):

                              > To nie jest odpowiedź na moje pytanie. To jest co najwyżej odpowiedź na
                              > pytanie "dlaczego definicja biologiczna jest zdaniem Tada lepsza od definicji
                              > etycznej" - natomiast pytanie brzmiało "dlaczego jedyną dopuszczalną
                              >definicją człowieczeństwa miałaby być definicja biologiczna".

                              A co to niby znaczy "dopuszczalna"? Jest możliwa, tak samo jak jest możliwa
                              definicja, która wykluczy z człowieczestwa Ciebie. I tak samo nie będziesz
                              mogła wykazać, że jest to definicja "niedopuszczalna", bo niby jak? Cokolwiek
                              napiszesz, ja odpowiem "A ja myślę inaczej. Gadaj sobie zdrowa", słowem będę
                              uprawiał to, co Ty tutaj od dłuższego czasu robisz. Nie o "dopuszczalność"
                              chodzi, lecz o jakość. Twoja definicja jest do niczego.

                              > Na to pytanie nie odpowiedziałeś. Nie przedstawiłeś dowodów na to, że
                              >definicja etyczna jest niedopuszczalna - i z pewnością nigdy takich dowodów
                              >nie przedstawisz.

                              Zrobię to natychmiast potem, gdy Ty przedstawisz dowód na to, że niedopuszczlna
                              jest definicja: "Człowiekiem jest każda istota homo sapiens, z wyjątkiem tej,
                              która więcej niż 4 razy użyła nicka "Barbinator", na forum "Feminizm" GW". Tego
                              typu zabawy mi tutaj proponujesz. Po prostu, gdy oderwiemy się od "twardej"
                              podstawy, i zaczniemy uprawiać poezję (a tym są Twoje "definicje"), to w ten
                              właśnie sposób kończymy. Z tego między innymi powodu proponuję
                              definicję "minimum".

                              >Od momentu w którym przyznałeś, że człowiek posiada także
                              > jakiś "wymiar niebiologiczny" jest to bowiem niemożliwe bez popadnięcia w
                              > sprzeczność z samym sobą.

                              Chyba sobie robisz żarty. Ze trzy razy tłumaczyłem Ci, że dyskusja o "wymiarze
                              niebiologicznym:, to dyskusja NA INNY temat, który ma się NIJAK do
                              przedstawianej przeze mnie definicji człowieka. Proszę bardzo: twierdzę oto, że
                              człowiek jest koroną stworzenia i wyniesionym jest ponad resztę tego, co pływa,
                              pełza i lata tym łez padole, a wynosi go "sfera niebiologiczna". A teraz
                              wytłumacz mi proszę w jakiż to sposób to stwierdzenie uderza w moją
                              definicję "minimum", głoszącą, że przynależność do gatunku jest warunkiem
                              koniecznym i wystarczającym, by uznać kogoś za człowieka. Nie chcesz chyba
                              powiedzieć, że uderzenie polega na tym, że płód nie ma jeszcze wykształconych
                              owej "sfery niebiologicznej", bo miałoby to tyle sensu, co stwierdzenie, że
                              skoro pawia wyróżnia wspaniały ogon, do znaczy, że dopóki mu ogon nie urośnie,
                              nie jest pawiem. Przecież wszystko co z tego wynika, to najwyżej to, że przez
                              czas jakiś człowiek "nie jest wyniesiony", a NIE, że nie jest z powodu braku
                              tego wyniesienia człowiekiem (a i ztym brakiem wyniesienia można dyskutować).
                              Wszystko co stwierdzam, to dość oczywisty fakt, że organizm rozwija się
                              wykształcając takie czy inne cechy. Tak jak brak zdolności mowy, abstrakcyjnego
                              myślenia i postawy wyprostowanej nie odbiera człowieczeństwa noworodkowi, tak
                              też brak cech o jakie Ci chodzi NIE odbiera człowieczeństwa płodowi. Powiedz mi
                              proszę ileż to "niebiologicznych cech" posiada płód 15 tygodniowy, który
                              raczysz uznawać za człowieka? Przecież byle szympans jest od niego 100 razy
                              bardziej "niebiologicznie" rozwinięty!

                              > I to chyba kończy nasze dyskusje w temacie "człowieczeństwo płodu".

                              Też tak myślę. Wygrałem ją.

                              > Pozdr.
                              • kura17 Re: jeszcze jedno 19.08.04, 10:19
                                tad9 napisał:

                                > Z tego między innymi powodu proponuję definicję "minimum".

                                > definicję "minimum", gloszaca, ze przynaleznosc do gatunku jest warunkiem
                                > koniecznym i wystarczajacym, by uznac kogos za czlowieka.

                                dlaczego najlepsza mialaby by byc definicja minimum?
                                czy dobrze rozumiem, ze taka definicja jest, jakby na to nie patrzec,
                                najbardziej obiektywna i "tolerancyjna", poniewaz NIE pozwala wykluczyc z
                                gatunku "czlowiek" w zasadzie *nikogo* na podstawie najrozniejszych widzimisie
                                (czarni, geje, feministki...)? ale czy za tak zdefiniowanym "czlowiekiem" nie
                                powinien jednoczesnie isc ogolny szacunek dla *kazdej* istoty ludzkiej, bez
                                wzgledu na to, czy jest zydem, czy lesbijka czy czymkolwiek innym?
                                czy czlowiek "sam w sobie" zasluguje na bezsporny szacunek, czy tez jednak nie?
                                a jesli nie, to po co tworzyc obiektywna definicje minimum czlowieka, skoro
                                zaraz potem definiuje sie grupy, ktorym sie (z zalozenia) szacunku odmawia?
                              • Gość: barbinator epitafium dla Jedynej Prawdy :))) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.04, 18:55
                                > > I to chyba kończy nasze dyskusje w temacie "człowieczeństwo płodu".
                                >
                                > Też tak myślę. Wygrałem ją.



                                Robisz dobrą minę do złej gry? W sumie czemu nie... A cóż ci innego
                                pozostało:)))

                                Pozdr. B.
                                • tad9 Re: epitafium dla Jedynej Prawdy :))) 19.08.04, 21:08
                                  Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                  > Robisz dobrą minę do złej gry? W sumie czemu nie... A cóż ci innego
                                  > pozostało:)))

                                  I za takie właśnie rzeczy Cię lubię.

                                  :-)


                                  > Pozdr.
                  • tad9 Re: do tego Tada co zawsze... 16.08.04, 21:47
                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                    > Jaka?

                    Wybacz B. ale trochę skonfudował mnie tytuł Twego postu. Nie wiem doprawdy, czy
                    mam odpowiedzieć. Przeszkadza mi moja naturalna skromność.
                    Co to znaczy "do tego Tada co zawsze"? Czyż nie zmieniamy się z każdą chwilą?
                    Jak mawiał pewien filozof "nie można wejść dwa razy, do tej samej rzeki".
                    Obawiam się, że nie istnieje byt taki, jak "Tad, ten co zawsze". Cechę, jaką mi
                    nadałaś teologowie zwykli przypisywać Bytowi Najwyższemu, mam więc wrażenie, że
                    przypisałaś mi cechy zgoła boskie. Przyznaję, że podawałem się tu za wybitnego
                    feminizmologa, geniusza, pogromcę legionu feministycznych filozofek, itp, ale
                    deifikacja? Na tym etapie jeszcze nie jestem (chociaż za uznanie dziękuję)!
                    • Gość: barbinator Re: do tego Tada co zawsze... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.04, 09:41
                      Skoro już ustalilismy, że ty to ty to powtarzam pytanie: (wklejam wcześniejszy
                      tekst)

                      "A mnie nadal interesuje TWOJE, czyli Tadowe zdanie na ten temat - matkę Naturę
                      proponuję na razie zostawić w spokoju. Na podstawie lektury twoich postów
                      odniosłam wrażenie, że TWOIM zdaniem człowiek nie wyróżnia się ze świata
                      zwierząt. Nie zamierzam się naturalnie przy tym upierać i jeśli moje wrażenie
                      jest błędne, to po prostu zaprzecz - a ja natychmiast się wycofam. Wystarczy
                      jeżeli napiszesz: "Moim zdaniem człowiek wyróżnia się ze świata zwierząt -
                      Tad." albo "Moim zdaniem człowiek nie wyróżnia się ze świata zwierząt - Tad."
                      To jest alternatywa i nie ma trzeciej możliwości..."

                      POzwolę sobie doprecyzować: ta "trzecia możliwość" naturalnie istnieje. Rzecz w
                      tym, że właśnie TY nie możesz się nią posłużyć... "Trzecia możliwość" polega
                      bowiem na zdroworozsądkowym przyznaniu iż człowiek nie wyróżnia się w swoim
                      aspekcie biologicznym, natomiast wyróżnia się w aspekcie...
                      No własnie...
                      Chcąc skorzystać z "trzeciej możliwości musiałbyś mi całkowicie przyznać rację
                      w kwestii dwoistości "definicji człowieka", która jest zarówno biologiczna jak
                      i etyczna. A oboje wiemy, że tego zrobić nie możesz, bo sypnie się cała twoja
                      ideolo-argumentacja w kwestii "człowieczeństwa płodu"
                      Będziesz więc kręcił, dwoił się, troił i czworzył, mącił, rozmydlał i
                      przeinaczał - bo przecież racji przyznać mi "nie możesz".
                      Tak to bywa, gdy prawdę traktuje się jako służebnicę ideologii. Smutne...

                      Pozdr. B.
                      • tad9 Re: do tego Tada co zawsze... 17.08.04, 17:23
                        Gość portalu: barbinator napisał(a)
                        >"Trzecia możliwość" polega
                        > bowiem na zdroworozsądkowym przyznaniu iż człowiek nie wyróżnia się w swoim
                        > aspekcie biologicznym, natomiast wyróżnia się w aspekcie...
                        > No własnie...
                        > Chcąc skorzystać z "trzeciej możliwości musiałbyś mi całkowicie przyznać
                        rację
                        > w kwestii dwoistości "definicji człowieka", która jest zarówno biologiczna
                        jak
                        > i etyczna. A oboje wiemy, że tego zrobić nie możesz, bo sypnie się cała twoja
                        > ideolo-argumentacja w kwestii "człowieczeństwa płodu"
                        > Będziesz więc kręcił, dwoił się, troił i czworzył, mącił, rozmydlał i
                        > przeinaczał - bo przecież racji przyznać mi "nie możesz".
                        > Tak to bywa, gdy prawdę traktuje się jako służebnicę ideologii. Smutne...

                        Zdumiewasz mnie droga B, albowiem odgrzewasz sprawy, które już sobie
                        wytłumaczyliśmy. Pisałem przecież, że cała ta pisanina o tym, czy człowiek stoi
                        ponad resztą stworzenia, czy też ponad nią nie stoi ma się NIJAK, do kwestii
                        człowieczeństwa płodu, ponieważ problemem NIE JEST to, że wynosisz ludzi ponad
                        resztę, ale to, że wprowadzasz podział WEWNĄTRZ ludzki, wydzielając "człowieka"
                        i "zwierzę z gatunku homo sapiens". Pisałem też, że uznanie, iż człowiek
                        zaczyna się "od początku" w ŻADEN sposób nie umniejaszałoby jego wyjątkowości.
                        Byłoby to po prostu uznanie, że owe wyjątkowe cechy wykształcają się w miarę
                        rozwoju człowieka, w czym nie ma doprawdy nic nadzwyczajnego. Ich brak na
                        wsześniejszych etapach rozwoju nie odbiera płodowi człowieczeństwa, tak jak
                        brak postawy wyprostowanej i wykształconej zdolności mowy, nie odbiera
                        człowieczeństwa niemowlakowi. Pisałem to wszystko, i dużo więcej, więc
                        powtarzał się nie będę. Powiem tylko krótko: nie masz racji. Zaś co
                        do "trzeciej możliwości" - wygląda ona inaczej, niż to powyżej zasugerowałaś.
                        Nim ją przedstawię, proszę wreszcie o odpowiedź na pytanie, czy uważasz iż
                        natura człowieka wyróżnia. Czekam na tę odpowiedź znacznie dłużej, niż Ty na
                        moją "trzecią możliwość".


                        > Pozdr.
                        • Gość: barbinator Re: do tego Tada co zawsze... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.04, 22:03
                          Pozwól, że zacytuję samą siebie:

                          "Będziesz więc kręcił, dwoił się, troił i czworzył, mącił, rozmydlał i
                          przeinaczał - bo przecież racji przyznać mi "nie możesz". Tak to bywa, gdy
                          prawdę traktuje się jako służebnicę ideologii. Smutne..."

                          A nie mówiłam;))


                          Nim ją przedstawię, proszę wreszcie o odpowiedź na pytanie, czy uważasz iż
                          > natura człowieka wyróżnia


                          Nie wiem, spytaj samej Natury;)
                          Ja prezentuję tylko swoje własne opinie: moim zdaniem człowiek się ze świata
                          zwierząt wyróżnia i to jeszcze jak wyróżnia...! Ty natomiast na pytanie o TWOJĄ
                          WŁASNĄ OPINIĘ nie potrafisz, a raczej nie chcesz odpowiedzieć. I oboje wiemy
                          dlaczego tak jest.

                          Pozdr. B.
                          • tad9 Re: do tego Tada co zawsze... 18.08.04, 21:08
                            Gość portalu: barbinator napisał(a):
                            > Ty natomiast na pytanie o TWOJĄ
                            >WŁASNĄ OPINIĘ nie potrafisz, a raczej nie chcesz odpowiedzieć. I oboje wiemy
                            > dlaczego tak jest.

                            Dlaczego?

                            > Pozdr.
                • ardzuna rasistowski tad i satanizm 17.08.04, 18:51
                  tad9 napisał:

                  > Gość portalu: barbinator napisał(a):
                  >
                  > > Z pewnością, ale nadal nie wiem co to ma do feminizmu?
                  >
                  > Czy badając feminizm, nie dostrzegasz śladu szatańskiego pazura?

                  HAHAHAHAHAH.... pojawiłam się tu na forum na chwilę i co widzę??
                  To znaczy, że jeżeli ksiądz z Tylawy był pedofilem, to wszyscy księża są
                  pedofilami?? Jeżeli akurat lynna łączy satanizm z feminizmem, to nioc nie
                  znaczy. Rozważ sobie uprzejmie różnicę między przypadkową koincydencją a
                  ciągiem przyczynowo-skutkowym. Po prostu. Inny przykład: jeśli jeden student
                  SGH nałogowo dłubie w nosie, to nie znaczy, że wszyscy studenci SGH nałogowo
                  dłubią w nosie. Pojąłeś?

                  Dla mnie o wiele bardziej satanistyczne jest to, co ty tutaj zaprezentowałeś,
                  mianowicie negowanie człowieczeństwa większości populacji ludzkiej. Ani chybi
                  ksiażę ciemności podpowiedział ci ten pogląd.
                  • titus_flavius Re: rasistowski tad i satanizm 17.08.04, 19:01
                    ardzuna napisała:

                    > tad9 napisał:
                    >
                    > > Gość portalu: barbinator napisał(a):
                    > >
                    > > > Z pewnością, ale nadal nie wiem co to ma do feminizmu?
                    > >
                    > > Czy badając feminizm, nie dostrzegasz śladu szatańskiego pazura?
                    >
                    > HAHAHAHAHAH.... pojawiłam się tu na forum na chwilę i co widzę??
                    > To znaczy, że jeżeli ksiądz z Tylawy był pedofilem, to wszyscy księża są
                    > pedofilami?? Jeżeli akurat lynna łączy satanizm z feminizmem, to nioc nie
                    > znaczy. Rozważ sobie uprzejmie różnicę między przypadkową koincydencją a
                    > ciągiem przyczynowo-skutkowym. Po prostu. Inny przykład: jeśli jeden student
                    > SGH nałogowo dłubie w nosie, to nie znaczy, że wszyscy studenci SGH nałogowo
                    > dłubią w nosie. Pojąłeś?

                    Chaire,
                    mylisz się. Pedofilia jest chorobą i przestępstwem, zaś satanizm i feminizm są
                    pewnymi nurtami filozoficznymi. Nie można zaś porównywać terminów należących do
                    różnych kategorii!
                    Z wywodów Lynny wynika, że satanizm, podobnie, jak feminizm należą do ideologii
                    liberalnych, obie łączy także wrogość do Kościoła. Są wiec istotne punkty
                    wspólne.
                    Nawiasem mówiąc, czołowa polska feministka wzięłą w obronę pedofilii, co
                    skłoniło mnie do wskazania, że pedogili i feministki sposro łączy.
                    T.
                    • ardzuna Re: rasistowski tad i satanizm 17.08.04, 19:07
                      titus_flavius napisał:

                      > mylisz się. Pedofilia jest chorobą i przestępstwem, zaś satanizm i feminizm

                      > pewnymi nurtami filozoficznymi. Nie można zaś porównywać terminów należących
                      do
                      >
                      > różnych kategorii!
                      > Z wywodów Lynny wynika, że satanizm, podobnie, jak feminizm należą do
                      ideologii
                      >
                      > liberalnych, obie łączy także wrogość do Kościoła. Są wiec istotne punkty
                      > wspólne.
                      > Nawiasem mówiąc, czołowa polska feministka wzięłą w obronę pedofilii, co
                      > skłoniło mnie do wskazania, że pedogili i feministki sposro łączy.

                      Bredzisz. Do tego stopnia, że zaczynam eksperymentowac z wygaszaniem twoich
                      wątków.
                      • titus_flavius Re: rasistowski tad i satanizm 17.08.04, 21:04
                        ardzuna napisała:

                        > Bredzisz. Do tego stopnia, że zaczynam eksperymentowac z wygaszaniem twoich
                        > wątków.

                        Chaire,
                        sądzisz, że zaklinanie rzeczywistości i obrażanie się na fakty Ci pomoże? Jak
                        nie będziesz czytała moich postów to ich nie będzie?
                        T.
                  • tad9 Re: rasistowski tad i satanizm 17.08.04, 19:17
                    ardzuna napisała:

                    > HAHAHAHAHAH.... pojawiłam się tu na forum na chwilę i co widzę??
                    > To znaczy, że jeżeli ksiądz z Tylawy był pedofilem, to wszyscy księża są
                    > pedofilami?? Jeżeli akurat lynna łączy satanizm z feminizmem, to nioc nie
                    > znaczy. Rozważ sobie uprzejmie różnicę między przypadkową koincydencją a
                    > ciągiem przyczynowo-skutkowym. Po prostu. Inny przykład: jeśli jeden student
                    > SGH nałogowo dłubie w nosie, to nie znaczy, że wszyscy studenci SGH nałogowo
                    > dłubią w nosie. Pojąłeś?

                    Co tam ja! Problem polega na tym, czy Ty jesteś w stanie pojąć, że z tego, co
                    napisałem nie wynika, że miałem na myśli Lynnę, ani, że dzięki jej osobie łączę
                    feminizm z satanizmem. Więcej powiem. Dziwi mnie, że osoba która wie tyle o
                    przypadkowych koincydencjach i ciągach przyczynowo skutkowych, nie zauważyła,
                    że nie wypowiadałem tu zgoła żadnych twierdzeń na temat relacji feminizm-
                    satanizm, a jedynie ZAPYTAŁEM Barbinator, czy zajmując się feminizmem nie
                    zauważyła czasem śladu szatańskiego pazura, oraz poleciłem jej pewną lekturę.


                    > Dla mnie o wiele bardziej satanistyczne jest to, co ty tutaj zaprezentowałeś,
                    > mianowicie negowanie człowieczeństwa większości populacji ludzkiej. Ani chybi
                    > ksiażę ciemności podpowiedział ci ten pogląd.

                    Będę wdzięczny za wskazanie miejsca w którym neguję człowieczeństwo większości
                    populacji ludzkiej.
                    • Gość: barbinator tad-niewiniątko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.04, 19:08
                      że nie wypowiadałem tu zgoła żadnych twierdzeń na temat relacji feminizm-
                      > satanizm, a jedynie ZAPYTAŁEM Barbinator, czy zajmując się feminizmem nie
                      > zauważyła czasem śladu szatańskiego pazura,


                      Ależ oczywiście Tad, masz najzupełniejszą rację! I własnie dlatego, że masz
                      rację, to jeśli ja teraz wysmażę post w którym z uroczą naiwnością i beztroską
                      zapytam forumowiczów czy nie wydaje się im, że większość księży wygląda na
                      pedofili - to absolutnie nie będzie to stanowiło jakiegokolwiek twierdzenia w
                      temacie "księża i pedofilia" (nawet jeśli wątek - najzupełniej przypadkiem -
                      własnie tak zostanie zatytułowany;)
                      To przecież będzie tylko takie sobie niewinne pytanie:))))
                      Ciekawe tylko jak zareagowałbyś gdyby w wyniku tego mojego "niewinnego pytania"
                      cała zgraja prawoskrętnych forumowych oszołomów chciała mnie pożreć żywcem (a z
                      pewnością tak własnie by się stało)

                      Pozdr. B.
                      • tad9 Re: tad-niewiniątko 19.08.04, 21:12
                        Gość portalu: barbinator napisał(a):


                        > Ależ oczywiście Tad, masz najzupełniejszą rację!

                        Cieszę się, że to napisałaś.



                        > I własnie dlatego, że masz
                        > rację, to jeśli ja teraz wysmażę post w którym z uroczą naiwnością i
                        beztroską
                        > zapytam forumowiczów czy nie wydaje się im, że większość księży wygląda na
                        > pedofili - to absolutnie nie będzie to stanowiło jakiegokolwiek twierdzenia w
                        > temacie "księża i pedofilia" (nawet jeśli wątek - najzupełniej przypadkiem -
                        > własnie tak zostanie zatytułowany;)
                        > To przecież będzie tylko takie sobie niewinne pytanie:))))

                        Dlaczego tak często szukasz w tym co piszę jakiegoś drugiego dna?





                        > Ciekawe tylko jak zareagowałbyś gdyby w wyniku tego mojego "niewinnego
                        pytania"

                        > cała zgraja prawoskrętnych forumowych oszołomów chciała mnie pożreć żywcem (a
                        >z pewnością tak własnie by się stało)


                        Nie wiem, co by było. Wiem, że jestem niewinny.

                        > Pozdr.
            • Gość: lynna Re: feministki i satanizm IP: 80.51.229.* 16.08.04, 20:13
              najpierw słówko do titus_flavius... czy Ty musisz wykorzystać każdą okazję,
              włącznie z zamanifestowaniem przeze mnie moich PRYWATNYCH poglądów na kwestię
              satanizmu które absolutnie NIE SĄ poglądami ogólnie przyjętymi przez gości tego
              forum do wykazywania, że feminizm jest zbrodniczy, zły itp? mnie to pachnie
              demagogią, ale to jest znów moje skromne zdanie. Czy to, że ja jedna jestem
              satanistką jest dla Ciebie aż taką sensacją, żeby zakładać o niej nowy
              wątek 'na pohybel feministkom'? Musisz być bardzo zawzięta :/ i chyba brak Ci
              rozsądniejszych argumentów przeciwko nim.

              Pojawia się np. w cytacie Lynny np. coś
              >
              > takiego: "człowiek jest zwierzęciem niekiedy LEPSZYM, ale częściej GORSZYM od
              > czworonogów". Skoro jest coś "lepszego" i "gorszego", to chyba znaczy to, że
              > satanistyczni filozofowie wypracowali jakąś koncepcję zła i dobra (czy/i
              teorię
              >
              > wartości?).
              Jak wiesz, największą wartością Satanizmu jest wolność. Dlaczego człowiek jest
              znacznie bardziej drapieżnym zwierzęciam ze wszystkich, chyba nie muszę Ci
              tłumaczyć... wystarczy rzut oka na historię naszego wspaniałego i powstełego
              przy udziale 'iskry bożej' gatunku... :/ Homo Sapiens jest jedynym
              przedstawicielem królestwa zwierząt, które potrafi zabijać, ba! zabijać bez
              sensu (głównie z biologicznego punktu widzenia, ale nie tylko).
              Znasz złotą zasadę liberalizmu? (na której opiera się również satanizm,
              uważając ją za 'matkę wszelkich praw'? Napewno. Jesteś wolny, możesz robić co
              chcesz, dopóki nie ogranicza to wolności drugiego człowieka - on jest taki sam
              jak TY i też chce być wolny. A zabójstwo jest najbardziej drastycznym
              ograniczeniem czyjejś wolności. Podobnie jak inne czyny, których wobec
              osobników swojego gatunku dopuszcza się człowiek - po części właśnie dlatego,
              że rozwinął swój intelekt, cywilizację i przestał kierować się już tylko
              biologią.

              Jeśli bowiem przyjąć, że to, co sprzyja
              > satanizmowi, jest "dobre", to KK będąc, według zapewnień Le Veya, "najlepszym
              > przyjacielem Szatana" jest instytucją z gruntu dobrą

              Nie widzę powodu, aby przyjmować, że to, co sprzyja satanizmowi jest dobre.
              Dobre jest to, co sprzyja zaspokojeniu naturalnych (i nie tylko, bo także tych
              powstałych niejako dzięki życiu w cywilizowanym świecie) potrzeb ludzkich.
              (oczywiście, nie wolno przy tym naruszyć wolności drugiego człowieka)

              Oczywiście, można powiedzieć, że sataniści robią to w ramach czegoś
              > w rodzaju "misji wyzwolicielskiej", ale podejmowanie tego rodzaju misji trąci
              > mi mocno marnowaniem miłości dla niewdzięczników, co kłóciłoby się z
              > satanistycznymi przykazaniami

              Satanizm nie podejmuje się jakiejkolwiek 'misji wyzwolicielskiej'. Nie
              prowadzimy misji:) nie werbujemy ludzi jak sekta... (chodzi mi o satanizm w
              czystej postaci, nie o sekty satanistyczne - i proszę nie atakować mnie z
              powodu tych sekt, bo one tak się mają do prawdziwego satanizmu jak wszystkie
              bzdurne w swoich poglądach sekty opierające się na Biblii do Chrześcijaństwa
              czy Judaizmu).

              skoro KK reprezentuje "duchowe
              > mrzonki", a satanizm "nieskalaną mądrość", to przejście od chrześcijaństwa do
              > satanizmu, byłoby bez wątpienia postępem intelektualnym, a - zgodnie z jednym
              > z przykazań" postęp intelektualny jest zgoła nie lepszy od "duchowych
              mrzonek",
              >
              Przejście do satanizmu jest postępem intelektualnym.
              Polecam do przeczytania część KSIĘGI I 'niektóre przykłady nowej ery szatana' -
              tam znajdziesz obszerne wyjaśnienie tej kwestii. Nie będę tutaj strzeszczać
              tego rozdziału.
              Pozdrawiam
              jakieś jeszcze pytania?
              • titus_flavius Re: feministki i satanizm 16.08.04, 20:37
                Gość portalu: lynna napisał(a):

                > najpierw słówko do titus_flavius... czy Ty musisz wykorzystać każdą okazję,
                > włącznie z zamanifestowaniem przeze mnie moich PRYWATNYCH poglądów na kwestię
                > satanizmu które absolutnie NIE SĄ poglądami ogólnie przyjętymi przez gości
                tego
                >
                > forum do wykazywania, że feminizm jest zbrodniczy, zły itp? mnie to pachnie

                Chaire,
                czyżbyś sądziła, ze Twoje poglądy są zbrodnicze?
                Zważ, że masz poglady feministyczne i jesteś satanistką, co pozwala mi łączyć
                jedno z drugim. Z pewnością feminizm i satanizm łączy wspólna nienawiść do
                Kościoła.
                O ile jednak feminizm uważam za szkodliwy, to satanizm jest żałosny i głupi.
                Sataniiści są to bowiem żałosne kreatury, które upatrują w swoim zabobonie
                uzasadnienia do folgowania swoim zachciankom. Przypominają mi skazańców, którzy
                sami sobie kopią grób i jeszcze pytają się, czy wsyatrczająco głęboki wykopali.
                Daremne jednak Twoje nadzieje, szatana nie ma, zaś Bóg wystawi Ci rachunek za
                Twe uczynki.
                T.
                • Gość: barbinator co za bełkot... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.04, 20:52
                  > Zważ, że masz poglady feministyczne i jesteś satanistką, co pozwala mi łączyć
                  > jedno z drugim.



                  Kompletna bzdura. Znam wiele osób będących równocześnie katolikami i
                  złodziejami a jakoś nie przychodzi mi do głowy by "łączyć jedno z drugim" czyli
                  łączyć katolicyzm ze złodziejstwem. Masz obsesję na punkcie feminizmu i to nie
                  pozwala ci dostrzec jakie bzdury wygadujesz. Współczuję ci, w dodatku wyobraź
                  sobie - mówię to zupełnie szczerze.

                  Pozdr. B.
                • kura17 Re: feministki i satanizm 17.08.04, 11:21
                  titus_flavius napisał:


                  > Daremne jednak Twoje nadzieje, szatana nie ma

                  czy Ty oby na pewno jestes katolikiem???
                  • titus_flavius Re: feministki i satanizm 17.08.04, 18:42
                    kura17 napisała:

                    > titus_flavius napisał:
                    >
                    >
                    > > Daremne jednak Twoje nadzieje, szatana nie ma
                    >
                    > czy Ty oby na pewno jestes katolikiem???

                    Chaire,
                    zło to jest brak Dobra :o). Jestem katolikiem.
                    T.
                    • kura17 Re: feministki i satanizm 18.08.04, 08:41
                      titus_flavius napisał:


                      > > > Daremne jednak Twoje nadzieje, szatana nie ma
                      > >
                      > > czy Ty oby na pewno jestes katolikiem???
                      >
                      > Chaire,
                      > zlo to jest brak Dobra :o). Jestem katolikiem.

                      przeciez kosciol katolicki wyraznie mowi: szatan istnieje. Ty powyzej piszesz
                      cos innego. i nazywasz sie katolikiem. jak to wiec jest? sam sobie definiujesz,
                      kto to jest katolik?
                      • titus_flavius Re: feministki i satanizm 18.08.04, 08:59
                        kura17 napisała:

                        > titus_flavius napisał:
                        >
                        >
                        > > > > Daremne jednak Twoje nadzieje, szatana nie ma
                        > > >
                        > > > czy Ty oby na pewno jestes katolikiem???
                        > >
                        > > Chaire,
                        > > zlo to jest brak Dobra :o). Jestem katolikiem.
                        >
                        > przeciez kosciol katolicki wyraznie mowi: szatan istnieje. Ty powyzej piszesz
                        > cos innego. i nazywasz sie katolikiem. jak to wiec jest? sam sobie
                        definiujesz,
                        > kto to jest katolik?

                        Chaire,
                        uważam, że można być katolikiem uznając, ze Szatan to jest brak dobra. Jest to
                        po prostu negatywne określenie bnraku dobra, a nie byt realny.
                        T.
                        • mlody.panicz Re: feministki i satanizm 18.08.04, 09:39
                          titus_flavius napisał:

                          > uważam, że można być katolikiem uznając, ze Szatan to jest brak dobra. Jest
                          to
                          > po prostu negatywne określenie bnraku dobra, a nie byt realny.

                          zlo to brak dobra, tu zgoda. ale szatan nie jest czysta emanacja zla, zostal
                          stworzony jako aniol ('lucyfer' w koncu) i dobro odrzucil. tak samo jak moze to
                          uczynic kazdy czlowiek: czyniac zlo (nieczyniac dobra) nie przestajemy istniec.
                          pozdrawiam
                          mp
                          • kura17 Re: feministki i satanizm 19.08.04, 09:49
                            mlody.panicz napisał:


                            > zlo to brak dobra, tu zgoda. ale szatan nie jest czysta emanacja zla, zostal
                            > stworzony jako aniol ('lucyfer' w koncu) i dobro odrzucil. tak samo jak moze
                            > to uczynic kazdy czlowiek: czyniac zlo (nieczyniac dobra) nie przestajemy
                            > istniec.

                            czyli raczej nie mozna byc "dobrym" katolikiem odrzucajac istnienie realnego
                            diabla, prawda? tak samo, jak nie wierzac w realne anioly.
                            TF, wierzysz w anioly?
                            • mlody.panicz Re: feministki i satanizm 19.08.04, 09:50
                              kura17 napisała:

                              > czyli raczej nie mozna byc "dobrym" katolikiem odrzucajac istnienie realnego
                              > diabla, prawda? tak samo, jak nie wierzac w realne anioly.
                              > TF, wierzysz w anioly?

                              nie wiem. nie do mnie nalezy wystawianie swiadectw moralnosci i Tobie tez to
                              odradzam.
                              pozdrawiam
                              mp
                              • kura17 Re: feministki i satanizm 19.08.04, 10:09
                                mlody.panicz napisał:


                                > nie wiem. nie do mnie nalezy wystawianie swiadectw moralnosci i Tobie tez to
                                > odradzam.

                                no moment! czy uwazasz, ze kazdy moze sie nazwac katolikiem, jesli za takiego
                                sam sie uwaza i nikomu nic do tego??? wydaje mi sie, ze katolik *musi*
                                akceptowac zarowno (szeroko rozumiane) dogmaty wiary, jak i swoje obowiazki
                                wobec kosciola katolickiego. czy wierzysz w katolikow
                                wierzacych-niepraktykujacych?
                                nie chodzi mi bynajmniej o ocene moralna kogokolwiek, ale o definicje slowa
                                "katolik". o ile wiem, nie definiuje go sam wierzacy
                                • titus_flavius Re: feministki i satanizm 19.08.04, 10:26
                                  kura17 napisała:

                                  > mlody.panicz napisał:
                                  >
                                  >
                                  > > nie wiem. nie do mnie nalezy wystawianie swiadectw moralnosci i Tobie tez
                                  > to
                                  > > odradzam.
                                  >
                                  > no moment! czy uwazasz, ze kazdy moze sie nazwac katolikiem, jesli za takiego
                                  > sam sie uwaza i nikomu nic do tego??? wydaje mi sie, ze katolik *musi*
                                  > akceptowac zarowno (szeroko rozumiane) dogmaty wiary, jak i swoje obowiazki

                                  Chaire,
                                  wskaż mi dognat wiary katolickiej, z którego wynika, ze szatan istnieje jako
                                  byt realny, a nie jako brak dobra.
                                  T.



                                  > wobec kosciola katolickiego. czy wierzysz w katolikow
                                  > wierzacych-niepraktykujacych?
                                  > nie chodzi mi bynajmniej o ocene moralna kogokolwiek, ale o definicje slowa
                                  > "katolik". o ile wiem, nie definiuje go sam wierzacy
                                  • kura17 Re: feministki i satanizm 19.08.04, 11:10
                                    titus_flavius napisał:


                                    > wskaz mi dognat wiary katolickiej, z którego wynika, ze szatan istnieje jako
                                    > byt realny, a nie jako brak dobra.

                                    pisalam o "szeroko rozumianych dogmatach". do nich zaliczam rowniez pismo swiete
                                    oraz tradycje. ponizsze to cytaty (nie wiem, czy wszystkie) o szatanie z
                                    katechizmu kosciola katolickiego. wg mnie bardzo jasno z nich wynika, ze szatan
                                    jest bytem realnym, nie zas "brakiem dobra". zwlaszcza polecam ostatni fragment,
                                    podkreslenia moje.

                                    jesli wierzysz w anioly, w zasadzie *musisz* wierzyc w szatana. nie
                                    odpowiedziales na moje pytanie: czy wierzysz w anioly jako byty realne?

                                    391 Pismo święte i Tradycja Kosciola widza w tej istocie upadlego aniola,
                                    nazywanego Szatanem lub diablem (Por. J 8, 44; Ap 12, 9). Kosciól naucza, ze byl
                                    on najpierw dobrym aniolem stworzonym przez Boga: Diabolus enim et alii daemones
                                    a Deo quidem natura creati sunt boni, sed ipsi per se facti sunt mali" - Diabel
                                    bowiem i inne zle duchy zostaly stworzone przez Boga jako dobre z natury, ale
                                    same uczynily się zlymi" Sobór Laterański IV (1215): DS 800.

                                    395 Moc Szatana nie jest jednak nieskończona. Jest on tylko stworzeniem; jest
                                    mocny, poniewaz jest czystym duchem, ale jednak stworzeniem: nie moze
                                    przeszkodzic w budowaniu Królestwa Bożego. Chociaz Szatan dziala w swiecie przez
                                    nienawisc do Boga i Jego Królestwa w Jezusie Chrystusie, a jego dzialanie
                                    powoduje wielkie szkody - natury duchowej, a posrednio nawet natury fizycznej -
                                    dla kazdego czlowieka i dla spoleczeństwa, dzialanie to jest dopuszczone przez
                                    Opatrznosc Boza, która z moca i zarazem lagodnosciz kieruje historia czlowieka i
                                    swiata. Dopuszczenie przez Boga dzialania Szatana jest wielka tajemnica, ale
                                    "wiemy, ze Bóg z tymi, którzy Go miluja, wspóldziala we wszystkim dla ich dobra"
                                    (Rz 8, 28).

                                    414 Szatan, czyli diabel, i inne demony sa upadlymi aniolami, którzy w sposób
                                    wolny odrzucili sluzbę Bogu i Jego zamyslowi. Ich wybór przeciw Bogu jest
                                    ostateczny. Usiluja oni przylaczyc czlowieka do swego buntu przeciw Bogu.

                                    2851 Zlo, o którym mówi ta prosba, nie jest jakas abstrakcja, lecz oznacza 391
                                    ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ ^^^^^^^
                                    osobę, Szatana, Zlego, aniola, który sprzeciwil się Bogu. "Diabel" (diabolos)
                                    ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                                    jest tym, który "przeciwstawia się" zamyslowi Boga i Jego "dziełu zbawienia"
                                    wypelnionemu w Chrystusie.
                                    • titus_flavius Re: feministki i satanizm 19.08.04, 19:16
                                      kura17 napisała:

                                      > titus_flavius napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > wskaz mi dognat wiary katolickiej, z którego wynika, ze szatan istnieje j
                                      > ako
                                      > > byt realny, a nie jako brak dobra.
                                      >
                                      > pisalam o "szeroko rozumianych dogmatach". do nich zaliczam rowniez pismo
                                      swiet
                                      > e
                                      > oraz tradycje. ponizsze to cytaty (nie wiem, czy wszystkie) o szatanie z
                                      > katechizmu kosciola katolickiego. wg mnie bardzo jasno z nich wynika, ze
                                      szatan
                                      > jest bytem realnym, nie zas "brakiem dobra". zwlaszcza polecam ostatni
                                      fragment
                                      > ,
                                      > podkreslenia moje.
                                      >
                                      > jesli wierzysz w anioly, w zasadzie *musisz* wierzyc w szatana. nie
                                      > odpowiedziales na moje pytanie: czy wierzysz w anioly jako byty realne?

                                      Chaire,
                                      tak, ale wierząc w anioły, nie muszę wierzyć w szatana, jako byt realny. I nie
                                      wierzę. Teorie które na jego temat siępojawiają uważam za godne zapomnienie
                                      dziedzictwo starotestamentowych zabobonów.
                                      T.

                                      • mlody.panicz Re: feministki i satanizm 19.08.04, 19:24
                                        titus_flavius napisał:

                                        > Teorie które na jego temat siępojawiają uważam za godne zapomnienie
                                        > dziedzictwo starotestamentowych zabobonów.

                                        skoncz, wasc, pierdolic! stary testament nie jest dla chrzescijanina zbiorem
                                        zabobonow. sprawa jest tak oczywista, ze ten, kto twierdzi inaczej,
                                        kompromituje sie.
                                        pozdrawiam
                                        mp
                                        • kura17 dziekuje :) n/txt 20.08.04, 09:21
                                      • kura17 Re: feministki i satanizm 20.08.04, 09:23
                                        titus_flavius napisał:


                                        > tak, ale wierząc w anioły, nie muszę wierzyć w szatana, jako byt realny. I nie
                                        > wierzę. Teorie które na jego temat siępojawiają uważam za godne zapomnienie
                                        > dziedzictwo starotestamentowych zabobonów.

                                        dlaczego nie skomentowales ani jednego z cytatow z katechizmu, ktore podalam, a
                                        ktore *wyraznie* okreslaja szatana jako byt realny??? czy nie uwazasz katechizmu
                                        za obowiazujacego? prosze o odpowiedzi.
                                        katechizm to nie sa zadne starotestamentowe zabobony. a moze myslisz inaczej?
                                        • titus_flavius Re: feministki i satanizm 20.08.04, 09:26
                                          kura17 napisała:

                                          > titus_flavius napisał:
                                          >
                                          >
                                          > > tak, ale wierząc w anioły, nie muszę wierzyć w szatana, jako byt realny.
                                          > I nie
                                          > > wierzę. Teorie które na jego temat siępojawiają uważam za godne zapomnien
                                          > ie
                                          > > dziedzictwo starotestamentowych zabobonów.
                                          >
                                          > dlaczego nie skomentowales ani jednego z cytatow z katechizmu, ktore podalam,
                                          a
                                          > ktore *wyraznie* okreslaja szatana jako byt realny??? czy nie uwazasz
                                          katechizm
                                          > u
                                          > za obowiazujacego? prosze o odpowiedzi.
                                          > katechizm to nie sa zadne starotestamentowe zabobony. a moze myslisz inaczej?

                                          Chaire,
                                          uważam, ze wciąż istnieją wpływy starotestamentowych bajek na myśl Kościoła.
                                          Należy z nimi walczyć i przekonywać, że ich zwolennicy nie mają racji. Traktuję
                                          je tak samo jak inspirowane przez St. Testament polowania na czarownice. To
                                          jest relikt pewnych wpływów, z których wcześniej, czy później Kościół wyrośnie.
                                          T.

                                          • kura17 Re: feministki i satanizm 20.08.04, 09:35
                                            titus_flavius napisał:


                                            > uważam, ze wciąż istnieją wpływy starotestamentowych bajek na myśl Kościoła.
                                            > Należy z nimi walczyć i przekonywać, że ich zwolennicy nie mają racji.
                                            > Traktuję
                                            > je tak samo jak inspirowane przez St. Testament polowania na czarownice. To
                                            > jest relikt pewnych wpływów, z których wcześniej, czy później Kościół
                                            > wyrośnie.

                                            a nie uwazasz, ze nie masz wystarczajacej wiedzy, aby *sam* decydowac, co jest
                                            zabobonem, a co nie i z czego (i kiedy) kosciol wyrosnie, a z czego nie?
                                            czy moze byc katolikiem ktos, kto zdanie kosciola na temat srodkow
                                            antykoncepcyjnych uwaza za zabobon i twierdzi, ze kosciol (wczesniej czy poznie)
                                            z tego wyrosnie, wiec moze miec wlasne (odmienne od kk) zdanie na ten temat?

                                            co jeszcze negujesz w katechizmie?
                                            • titus_flavius Re: feministki i satanizm 20.08.04, 09:58
                                              kura17 napisała:

                                              > titus_flavius napisał:
                                              >
                                              >
                                              > > uważam, ze wciąż istnieją wpływy starotestamentowych bajek na myśl Kości
                                              > oła.
                                              > > Należy z nimi walczyć i przekonywać, że ich zwolennicy nie mają racji.
                                              > > Traktuję
                                              > > je tak samo jak inspirowane przez St. Testament polowania na czarownice.
                                              > To
                                              > > jest relikt pewnych wpływów, z których wcześniej, czy później Kościół
                                              > > wyrośnie.
                                              >
                                              > a nie uwazasz, ze nie masz wystarczajacej wiedzy, aby *sam* decydowac, co jest
                                              > zabobonem, a co nie i z czego (i kiedy) kosciol wyrosnie, a z czego nie?
                                              > czy moze byc katolikiem ktos, kto zdanie kosciola na temat srodkow
                                              > antykoncepcyjnych uwaza za zabobon i twierdzi, ze kosciol (wczesniej czy
                                              poznie
                                              > )
                                              > z tego wyrosnie, wiec moze miec wlasne (odmienne od kk) zdanie na ten temat?
                                              >
                                              > co jeszcze negujesz w katechizmie?

                                              Chaire,
                                              mylisz się. Uznaję bez zastrzeżeń te prawdy religii katolickiej, które są
                                              osadzone w myśli N. Testamencie i nie są naleciałościami judaistycznymi. Jak
                                              pisałem zaś wcześniej, St. Testament uznaję za zbiór podań, sprzeczny z
                                              poczuciem moralności i przyzwoitości. Uważam, ze uznawanie jego jest jedynie
                                              wyrazem źle pojmowanej wierności tradycji, co jedynie kompromituje katolicyzm.
                                              T.
                                              • kura17 Re: feministki i satanizm 20.08.04, 10:48
                                                titus_flavius napisał:


                                                > mylisz się. Uznaję bez zastrzeżeń te prawdy religii katolickiej, które są
                                                > osadzone w myśli N. Testamencie i nie są naleciałościami judaistycznymi. Jak
                                                > pisałem zaś wcześniej, St. Testament uznaję za zbiór podań, sprzeczny z
                                                > poczuciem moralności i przyzwoitości. Uważam, ze uznawanie jego jest jedynie
                                                > wyrazem źle pojmowanej wierności tradycji, co jedynie kompromituje katolicyzm.

                                                czyli, mowiac jasno, nie jestes katolikiem
                                                amen
                                • mlody.panicz Re: feministki i satanizm 19.08.04, 10:35
                                  kura17 napisała:

                                  > nie chodzi mi bynajmniej o ocene moralna kogokolwiek, ale o definicje slowa
                                  > "katolik". o ile wiem, nie definiuje go sam wierzacy

                                  dokladnie. ja tego slowa nie definiuje.
                                  pozdrawiam
                                  mp
                                  • kura17 Re: feministki i satanizm 19.08.04, 10:53
                                    mlody.panicz napisał:


                                    > dokladnie. ja tego slowa nie definiuje.

                                    a KTO go definiuje?
              • titus_flavius Re: feministki i satanizm 16.08.04, 21:18
                Gość portalu: lynna napisał(a):

                > Znasz złotą zasadę liberalizmu? (na której opiera się również satanizm,
                > uważając ją za 'matkę wszelkich praw'? Napewno. Jesteś wolny, możesz robić co
                > chcesz, dopóki nie ogranicza to wolności drugiego człowieka - on jest taki
                sam
                > jak TY i też chce być wolny. A zabójstwo jest najbardziej drastycznym
                > ograniczeniem czyjejś wolności. Podobnie jak inne czyny, których wobec

                Chaire,
                wytłumacz nam, dlaczego satanista ma szanować cudzą wolność? Przecież to samo
                zaleca Bóg (nie zabijaj, nie kradnij), więc satanista powinien postępować
                sprzecznie z Jego zaleceniami, czyli zabijać i kraść. Dlaczego więc satanista i
                w imię czego ma szanować wolność innych ludzi? Przecież wtedy by czynił Dobro,
                co jest sprzeczne z istotą satanizmu. Bóg jest Dobrem, Prawdą i Pięknem - więc
                satanizm musi realizować to co złe, kłamliwe i brzydkie. Im bardziej dany czyn
                jest ohydny, tym dla satanisty pownien mieć większą wartość, gdyż bardziej
                oddala go od Boga. A że trudno wyobrazić sobie większą zbrodnię od zabicia
                dziecka, więc taki czyn jest dla satanisty najcenniejszy.
                No, chyba, że rozpatrywać Twoje słowa w kategoriach kłamstwa, które jest
                nakazem dla satanisty (skoro Bóg jest prawdą to szatan jest kłamstwem). Ale by
                wynikało stąd tylko tyle, że kłamiesz, aby ukryć swoje zbronie.
                T.
                • Gość: lynna Re: feministki i satanizm IP: 80.51.229.* 16.08.04, 21:28
                  !!!!!!!!!!!!
                  leżę na łoptkach i wstać nie mogę
                  słów mi brak

                  no, ale wytłumaczę Ci wszystko jeszcze raz, od początku, to może tym razem
                  zrozumiesz :)

                  > Chaire,
                  > wytłumacz nam, dlaczego satanista ma szanować cudzą wolność? Przecież to samo
                  > zaleca Bóg (nie zabijaj, nie kradnij), więc satanista powinien postępować
                  > sprzecznie z Jego zaleceniami, czyli zabijać i kraść.

                  NIGDZIE nie jest powiedziane, że satanista powinien postępować sprzecznie z
                  zaleceniami boga... naprawdę nigdzie, i nie wiem, skąd Ty bierzesz takie
                  stwierdzenia... satanizm nie polega na totalnym odwracaniu przykazań, czytaniu
                  Biblii od końca itp. Wbij to sobie do głowy, ok?

                  Dlaczego więc satanista i
                  >
                  > w imię czego ma szanować wolność innych ludzi? Przecież wtedy by czynił
                  Dobro,
                  > co jest sprzeczne z istotą satanizmu. Bóg jest Dobrem, Prawdą i Pięknem -
                  więc
                  > satanizm musi realizować to co złe, kłamliwe i brzydkie. Im bardziej dany
                  czyn
                  > jest ohydny, tym dla satanisty pownien mieć większą wartość, gdyż bardziej
                  > oddala go od Boga. A że trudno wyobrazić sobie większą zbrodnię od zabicia
                  > dziecka, więc taki czyn jest dla satanisty najcenniejszy

                  Matko kochana... zajrzyj na wątek, od którego się wszystko zaczęło,
                  tj 'odpowiedź KK na feminizm'. Tam, o ile mnie pamięć nie myli, wyjaśniłam
                  wyczerpująco kwestię zabijania dzieci.

                  No, chyba, że rozpatrywać Twoje słowa w kategoriach kłamstwa, które jest
                  > nakazem dla satanisty (skoro Bóg jest prawdą to szatan jest kłamstwem). Ale
                  by
                  > wynikało stąd tylko tyle, że kłamiesz, aby ukryć swoje zbronie.
                  > T.

                  Skąd Ty to bierzesz???? pokaż mi, gdzie jest napisane, że kłąmstwo jest NAKAZEM
                  dla satanisty.

                  BÓG JEST KŁAMSTWEM, SZTAN REPREZENTUJE PRAWDĘ
                  pozdrawiam.
                  • titus_flavius Re: feministki i satanizm 16.08.04, 21:47
                    Gość portalu: lynna napisał(a):

                    > BÓG JEST KŁAMSTWEM, SZTAN REPREZENTUJE PRAWDĘ

                    Chaire,
                    nazwy nie mają znaczenia. Możesz nazwać psa orłem, ale od tego nie wyrosną mu
                    skrzydła. Bóg jest Prawdą, Dobrem i Pięknem. Możesz nazwać Go tysiącem innych
                    nazw, Zeusem, Afrodytą, Ramą, Allahem, co jest bez znaczenia, gdyż dalej Bóg
                    będzie Prawdą, a szatan kłamstwem.
                    Jeżeli więc wierzysz w Prawdę, to wierzysz w Boga, chociażbyś używała innych
                    nazw. GDybyś bowiem wierzyła w szatana, to być wierzyła w kłamstwo.
                    Ten więc, kto jest Dobrem i Prawdą, jest Bogiem. Z tej właśnie przyczyny
                    słusznie uznano w Jezusie Boga, gdyż swoim poświęceniem dał najwyższy dowód, że
                    jest MIłością, nauką, ze jest Dobrem i Prawdą, a swoim zmartwychwstaniem
                    dowiódł, ze jest Bogiem.
                    T.
                    • Gość: Monika Re: feministki i satanizm IP: *.chello.pl 17.08.04, 02:32
                      titus_flavius napisał:


                      > nazwy nie mają znaczenia. Możesz nazwać psa orłem, ale od tego nie wyrosną mu
                      > skrzydła. Bóg jest Prawdą, Dobrem i Pięknem. Możesz nazwać Go tysiącem innych
                      > nazw, Zeusem, Afrodytą, Ramą, Allahem, co jest bez znaczenia,

                      A czy mozna w takim razie nazwać boga szatanem ? Bo skoro jak chcesz.....
                      • titus_flavius Re: feministki i satanizm 17.08.04, 07:07
                        Gość portalu: Monika napisał(a):

                        > A czy mozna w takim razie nazwać boga szatanem ? Bo skoro jak chcesz.....

                        Chaire,
                        na upartego można, ale to wprowadza chaos pojęciowy bo oba terminy mają z dawna
                        przypisane sobie znaczenie.
                        T.
              • tad9 Re: feministki i satanizm 16.08.04, 21:27
                Gość portalu: lynna napisał(a):

                > Jak wiesz, największą wartością Satanizmu jest wolność.

                Wolność, rozumiana jako ....?
                Przy okazji - czy możesz wskazać mi wśród zacytowanych przez Ciebie zadad
                miejsce, gdzie mowa jest o wolności drugiego?

                >Dlaczego człowiek jest znacznie bardziej drapieżnym zwierzęciam ze wszystkich,
                >chyba nie muszę Ci tłumaczyć... wystarczy rzut oka na historię naszego
                >wspaniałego i powstełego przy udziale 'iskry bożej' gatunku... :/ Homo Sapiens
                >jest jedynym przedstawicielem królestwa zwierząt, które potrafi zabijać, ba!
                >zabijać bez sensu (głównie z biologicznego punktu widzenia, ale nie tylko).

                Nie jest prawdą, że homo sapiens jest jedynym przedstawicielem królestwa
                zwierząt, które potrafi zabijać. Zabijanie jest czynnością mocno
                rozpowszechnioną także poza gatunkiem homo sapiens. Nie jest też prawdą, że
                ludzie zabijają bez sensu. U podłoża zabójstw leży zwykle nic innego, jak tak
                przez satanistycznych filozofów ceniona chęć zaspokojenia takiej czy innej
                żądzy. Chodzi mi zarówno o zabijanie zbiorowe (wojny), jak i indywidualne. Może
                być to żądza posiadania, żądza zemsty, czy chociażby żądza cielesna.

                > Znasz złotą zasadę liberalizmu? (na której opiera się również satanizm,
                > uważając ją za 'matkę wszelkich praw'? Napewno. Jesteś wolny, możesz robić co
                > chcesz, dopóki nie ogranicza to wolności drugiego człowieka - on jest taki
                >sam jak TY i też chce być wolny.

                Czym zatem satanizm różni się od liberalizmu?

                > A zabójstwo jest najbardziej drastycznym
                > ograniczeniem czyjejś wolności. Podobnie jak inne czyny, których wobec
                > osobników swojego gatunku dopuszcza się człowiek - po części właśnie dlatego,
                > że rozwinął swój intelekt, cywilizację i przestał kierować się już tylko
                > biologią.

                Jeśli człowiek jest wogóle wolny, to dlatego właśnie, że nie kieruje się "tylko
                biologią" (jak to określasz). Nie ma na tej planecie ani jednej istoty wolnej -
                poza ludźmi. Jeśli mówisz, że "zwierzę jest wolne", nie robisz nic, poza
                antropomorfizacją, przy tym antropomorfizają o wiele bardziej na miejscu, jest
                stwierdzenie, że zwierzę jest zniewolone przez instynkty. Gdyby człowiek
                kierował się "tylko biologią", czego zdajesz się sobie życzyć, miałby w
                głębokim niepoważaniu "złotą zasadę liberalizmu, na której opiera się też
                satanizm". Nie wydaje mi się, by w świecie zwierząt hołdowano "złotej
                zasadzie".

                > Nie widzę powodu, aby przyjmować, że to, co sprzyja satanizmowi jest dobre.
                > Dobre jest to, co sprzyja zaspokojeniu naturalnych (i nie tylko, bo także
                >tych powstałych niejako dzięki życiu w cywilizowanym świecie) potrzeb
                >ludzkich.

                Nie widzisz? Trochę mnie to zaskakuje. Wydawało mi się, że filozofia satanizmu
                sprzyja "zaspokojeniu naturalnych potrzeb". Wszak pierwsza z zasad, które
                zacytowałaś głosi, że "Szatan oferuje zaspokojenie zamiast wstrzemięźliwości",
                pisałaś też, że celem satanistów jest "uwolnienie od zahamowań i przede
                wszystkim zaspokojenie swoich potrzeb" (nawiasem mówiąc "złota zasada" to
                rodzaj zahamowania). Czy tego rodzaju filozofia nie sprzyja zaspokojeniu
                naturalnych potrzeb? Jeśli sprzyja - jest dobra, a jeśli tak, to wydaje się, że
                także i to co sprzyja tej dobrej filozofii, samo też nie jest złe. Co do
                reszty - czy aby jednym z rodzajów tych "powstałych niejako dzięki życiu w
                cywilizowanym świecie" potrzeb ludzkich nie są aby potrzeby związane z tym, co
                nazywasz "duchowymi mrzonkami"?

                > (oczywiście, nie wolno przy tym naruszyć wolności drugiego człowieka)

                A co w tym oczywistego? Czy nie pisałaś, że "Szatan reprezentuje WSZYSTKIE tak
                zwane grzechy, ponieważ prowadzą one do psychicznego, umysłowego i
                emocjonalnego zadowolenia" Otóż, krzywdzenie innego, w celu uzyskania
                zadowolenia mieści się w zbiorze "wszystkich grzechów". Czyżby jednak satanizm
                nie reprezentował "wszystkich grzechów"?

                > Satanizm nie podejmuje się jakiejkolwiek 'misji wyzwolicielskiej'.

                Dlaczego więc dąży np. do rewizji poglądów KK, o czym pisałaś?

                > Przejście do satanizmu jest postępem intelektualnym.

                A rozwój intelektualny, według jednej z zacytowanych zasad jest jednym z tych
                czynników, który sprawia, że człowiek jest gorszy od zwierząt. Dlaczego chcecie
                hodować drapieżniki?


                > Pozdrawiam


                > jakieś jeszcze pytania?

                Pewnie się znajdą.
                • Gość: lynna Re: feministki i satanizm IP: 80.51.229.* 16.08.04, 22:28
                  > Wolność, rozumiana jako ....?

                  Wolność rozumiana jako nieskrępowana możliwość zaspokojenia swych potrzeb,
                  aczkolwiek zgodnego z wielokroć już wspomnianą 'złotą zasadą'.

                  Nie jest prawdą, że homo sapiens jest jedynym przedstawicielem królestwa
                  > zwierząt, które potrafi zabijać. Zabijanie jest czynnością mocno
                  > rozpowszechnioną także poza gatunkiem homo sapiens. Nie jest też prawdą, że
                  > ludzie zabijają bez sensu. U podłoża zabójstw leży zwykle nic innego, jak tak
                  > przez satanistycznych filozofów ceniona chęć zaspokojenia takiej czy innej
                  > żądzy. Chodzi mi zarówno o zabijanie zbiorowe (wojny), jak i indywidualne.
                  Może
                  >
                  > być to żądza posiadania, żądza zemsty, czy chociażby żądza cielesna.
                  >

                  Homo Sapiens jest jedynym gatunkiem , który potrafi zabić bez biologicznego
                  uzasadnienia tj. nie w obronie, ani nie dla zdobycia pożywienia.
                  Sataniści nie zabijają dla zaspokojenia rządzy, ponieważ kłóci się to ze 'złotą
                  zasadą'. Jak już pisałam, zabicie jest najbardziej drastyczną formą
                  ograniczenia czyjejś wolności.

                  Czym zatem satanizm różni się od liberalizmu?

                  Odpowiem cytatem:
                  ""Satanizm opiera się na bardzo zdrowej filozofii" - wyemancypowanej. "Ale po
                  co nazywa ją satanizmem? Dlaczego nie mogłaby się, na przykład, nazywać
                  >>humanizmem<< lub nawiązywać do jakiegoś czarnoksięskiego zgromadzenia, czegoś
                  nieco bardziej ezoterycznego - czegoś mniej rażącego". Istnieje co najmniej
                  jeden ku temu powód. Humanizm nie jest religią. To po prostu styl życia bez
                  ceremonii i dogmatów. Satanizm posiada zarówno ceremonie, jak i dogmaty.
                  Dogmaty, co zostanie później wyjaśnione, są niezbędne."

                  Jeśli człowiek jest wogóle wolny, to dlatego właśnie, że nie kieruje się "tylko
                  >
                  > biologią" (jak to określasz). Nie ma na tej planecie ani jednej istoty
                  wolnej -
                  >
                  > poza ludźmi. Jeśli mówisz, że "zwierzę jest wolne", nie robisz nic, poza
                  > antropomorfizacją, przy tym antropomorfizają o wiele bardziej na miejscu,
                  jest
                  > stwierdzenie, że zwierzę jest zniewolone przez instynkty. Gdyby człowiek
                  > kierował się "tylko biologią", czego zdajesz się sobie życzyć, miałby w
                  > głębokim niepoważaniu "złotą zasadę liberalizmu, na której opiera się też
                  > satanizm". Nie wydaje mi się, by w świecie zwierząt hołdowano "złotej
                  > zasadzie".

                  Nie życzę sobie, by człowiek kierował się jedynie biologią. Jako satanista
                  życzę sobie, by człowiek nie kierował się zasadami ograniczającymi jego wolność
                  (chodzi mi tutaj szczególnie o zasady dyktowane przez religie). A to nie to
                  samo.

                  Nie widzisz? Trochę mnie to zaskakuje. Wydawało mi się, że filozofia satanizmu
                  > sprzyja "zaspokojeniu naturalnych potrzeb". Wszak pierwsza z zasad, które
                  > zacytowałaś głosi, że "Szatan oferuje zaspokojenie zamiast
                  wstrzemięźliwości",
                  > pisałaś też, że celem satanistów jest "uwolnienie od zahamowań i przede
                  > wszystkim zaspokojenie swoich potrzeb" (nawiasem mówiąc "złota zasada" to
                  > rodzaj zahamowania). Czy tego rodzaju filozofia nie sprzyja zaspokojeniu
                  > naturalnych potrzeb? Jeśli sprzyja - jest dobra, a jeśli tak, to wydaje się,
                  że
                  >
                  > także i to co sprzyja tej dobrej filozofii, samo też nie jest złe. Co do
                  > reszty - czy aby jednym z rodzajów tych "powstałych niejako dzięki życiu w
                  > cywilizowanym świecie" potrzeb ludzkich nie są aby potrzeby związane z tym,
                  co
                  > nazywasz "duchowymi mrzonkami"?

                  Pomyśl, co piszesz. Nie bawmy się w makiawelizm.
                  Jeśli zasada jest dobra, nie wszystko, co jej sprzyja musimy uznać
                  automatycznie za dobre.
                  Tak, złota zasada jest rodzajem zachamowania. Ale ja celem satanizmu nie jest
                  zwolnienie człowieka od przstrzegania WSZYSTKICH zasad - nie myl, proszę Cię,
                  satanizmu z anarchizmem.

                  A rozwój intelektualny, według jednej z zacytowanych zasad jest jednym z tych
                  > czynników, który sprawia, że człowiek jest gorszy od zwierząt. Dlaczego
                  chcecie
                  >
                  > hodować drapieżniki?

                  Człowiek potrafi być najbardziej zajadłym 'drapieżnikiem' właśnie z powodu
                  owego rozwoju intelektualnego. Ale wykorzystywanie intelektu do krzywdzenia
                  innych nie jest obowiązkowe.
                  Idąc dalej tokiem Twojego rozumowania - po co ludzkość rozwija swoją
                  cywilizację, skoro niemal wszystkie wynalazki mogą znaleźć zastosowanie np.
                  przy prowadzeniu wojen?

                  > > jakieś jeszcze pytania?
                  >
                  > Pewnie się znajdą.

                  Czekam :)
                  Pozdrawiam
              • titus_flavius Re: feministki i satanizm 16.08.04, 21:57
                Gość portalu: lynna napisał(a):

                > Przejście do satanizmu jest postępem intelektualnym.

                Chaire,
                a co ma wspólnego z postępem folgowanie swoim żądzom? To nie jest postęp tylko
                regres, gdyż postęp polega właśnie na tworzeniu ograniczeń w realizacji swoich
                żądz.
                Swoją naiwnością przypominasz mi hipisowskie dzieci-kwiaty z ich postulatem
                seksu dla każdego.
                Co ciekawe, zawsze z postulatami folgowania swoim żądzom występują faceci,
                którzy chcą mieć nieskrępowany, i bez zobowiązań, dostęp do dużej ilości
                kobiet. Nie znam przypadku, aby to kobieta stworzyła jakiś ruch, którego celem
                miałby być seks z częstą zmianą partnerów.
                Uświadomisz sobie wady takiej ideologii, gdy dojrzejesz do decyzji o urodzeniu
                dziecka. Do wychowania dziecka trzeba bowiem na stałe mężczyzny, który będzie
                chciał z Tobą spędzić resztę życia. Nie sądzę, aby Twoi koledzy sataniści
                zrezygnowali z wolnej miłości i seksu z różnymi satanistkami na życzenie, tylko
                dlatego, że ich koleżanka chce mieć dziecko. Założę się, że wtedy przekonywać
                Cię będą o zaletach aborcji...
                T.
                • Gość: lynna Re: feministki i satanizm IP: 80.51.229.* 16.08.04, 22:09
                  1. Postępem intelektualnym jest niewątpliwie zaprzestanie respektowania
                  bezsensownych zasad ograniczających niepotrzebnie wolność jednostki.
                  2. Celem satanizmu NIE JEST seks z częstą zmianą partnerów.
                  3. Wolny seks z dużą ilością partnerek (partnerów)nie jest obligatoryjny.
                  4. Nie mamy obowiązku szukania partnerów tylko w gronie współwyznawców, bo nie
                  jesteśmy sektą, ani Kościołem Chrześcijańskim.
                  5. Satanizm nie zabija ludzkich uczuć typu chęć dochowania wierności
                  partnerowi/partnerce.
                  6. Satanizm NIE JEST ruchem propagującym poligamię.

                  Mam coś jeszcze wyjaśnić w tym temacie?
                  • titus_flavius Re: feministki i satanizm 16.08.04, 22:26
                    Gość portalu: lynna napisał(a):

                    > 1. Postępem intelektualnym jest niewątpliwie zaprzestanie respektowania
                    > bezsensownych zasad ograniczających niepotrzebnie wolność jednostki.

                    Chaire,
                    jeżeli pewne zasady są uznae za dobre od 2500 lat, to zastanów się dwa razy,
                    czy na pewno ograniczają one niepotrzebnie wolność jednostki. Pamiętaj przy
                    tym, że człowiek nie żyje sobie sam, ale jest częścią społęczenstwa.

                    > 2. Celem satanizmu NIE JEST seks z częstą zmianą partnerów.

                    Dlaczegóż nie? Przecież należy sobie folgować.

                    > 3. Wolny seks z dużą ilością partnerek (partnerów)nie jest obligatoryjny.

                    To dobrze :o)

                    > 4. Nie mamy obowiązku szukania partnerów tylko w gronie współwyznawców, bo
                    nie
                    > jesteśmy sektą, ani Kościołem Chrześcijańskim.

                    Myślę, że łatwo poza kręgiem satanistów małżnonka nie znajdziecie. Co bowiem
                    będzie z Ciebie za żona, jeżeli twoim celem życiowym jest osbista przyjemność i
                    unikanie obowiązków?

                    > 5. Satanizm nie zabija ludzkich uczuć typu chęć dochowania wierności
                    > partnerowi/partnerce.

                    Przyjmuje się, że z przyczyn biologicznych kobiety są wierne, a facetów do
                    zachowania wierności może zmusić jedynie religia.

                    > 6. Satanizm NIE JEST ruchem propagującym poligamię.

                    To rozumiem - bo i w poligamii chodzi o małżeńśtwo. Zaś Wy jesteście wrogami
                    ograniczeń wolności poprzez deklaracje małżeńskie.
                    T.
                    • Gość: lynna Re: feministki i satanizm IP: 80.51.229.* 16.08.04, 23:03
                      Chaire,
                      > jeżeli pewne zasady są uznae za dobre od 2500 lat, to zastanów się dwa razy,
                      > czy na pewno ograniczają one niepotrzebnie wolność jednostki. Pamiętaj przy
                      > tym, że człowiek nie żyje sobie sam, ale jest częścią społęczenstwa.
                      >
                      żeby daleko nie szukać... znasz pewnie na pamięć 7 grzechów głównych...
                      powiedz mi, czemu ma służyć unikanie ich?

                      > 2. Celem satanizmu NIE JEST seks z częstą zmianą partnerów.
                      >
                      > Dlaczegóż nie? Przecież należy sobie folgować.
                      >

                      Jest to tylko jedna z możliwości, ALE NIE JEST CELEM.
                      Mały cytat:

                      "Wiele kontrowersji powstało wokół satanistycznych poglądów na "wolną miłość".
                      Zawsze uważano, że czynności seksualne są najważniejszym elementem
                      satanistycznej religii i że chęć uczestniczenia w orgiach seksualnych stanowi
                      podstawowy i niezbędny warunek, by zostać satanistą. Nic innego nie mogłoby
                      bardziej mijać się z prawdą! W rzeczywistości oportuniści, którzy nie wykazują
                      większego zainteresowania satanizmem poza jego seksualnymi aspektami, są
                      niewątpliwie rozczarowani.
                      Satanizm popiera wolność seksualną, ale tylko w prawdziwym sensie tego słowa.
                      Wolna miłość w mniemaniu satanisty oznacza dokładnie następującą sytuację:
                      wolność to albo pozostawanie wiernym jednej osobie, albo zaspakajanie swoich
                      seksualnych żądz z tyloma osobami, ilu rzeczywiście potrzebuje.
                      Satanizm nie skłania do uczestniczenia w orgiach ani związkach
                      pozamałżeńskich tych, dla których nie jest to zjawiskiem naturalnym. Dla wielu
                      osób bycie niewiernym wybranym przez siebie partnerom stałoby się bardzo
                      nienaturalne i szkodliwe. Innych z kolei bardzo frustrowałoby pozostawanie w
                      związku seksualnym z jedną osobą. Każdy musi zdecydować, jaka forma aktywności
                      seksualnej będzie dla niego najlepsza i najbardziej odpowiadająca jego
                      indywidualnym potrzebom. Samooszukujące zmuszanie się do bycia rozpustnym lub
                      do posiadania partnerów seksualnych przed małżeństwem tylko po to, aby dowieść
                      innym (lub co gorzej samemu sobie) własnego wyzwolenia z poczucia winy
                      seksualnej jest równie niewłaściwe, z satanistycznego punktu widzenia, jak brak
                      zaspokojenia potrzeby seksualnej spowodowany zakorzenionym poczuciem winy."

                      Myślę, że łatwo poza kręgiem satanistów małżnonka nie znajdziecie. Co bowiem
                      > będzie z Ciebie za żona, jeżeli twoim celem życiowym jest osbista przyjemność
                      i
                      >
                      > unikanie obowiązków?

                      a możesz mi powiedzieć, co jest Twoim celem życiowym? Bo tak się skłąda, że ja
                      osobiście oprócz wyżej wymienionych (nie zgadzam się jesynie z 'unikaniem
                      obowiązków') posiadam także inne... czego satanizm absolutnie nie zabrania.

                      Przyjmuje się, że z przyczyn biologicznych kobiety są wierne, a facetów do
                      > zachowania wierności może zmusić jedynie religia.

                      Wiesz, ja zawsze myślałam że do dochowanie wierności może 'zmusić' przede
                      wszystkim miłość i szacunek do siebie oraz partnera/partnerki... no, ale może
                      się mylę :)

                      pozdrawiam
                      • tad9 słupizm 16.08.04, 23:29
                        Wybacz Lynno, ale trudno mi doprawdy uchwycić filozoficzną specyfikę satanizmu.
                        Może nie doceniam wkładu filozofów satanizmu do dorobku ludzkości, ale odnoszę
                        wrażenie, że jeżeli na zasady które pracowicie przepisałaś, nałożymy nakładkę
                        w postaci "złotej zasady", to otrzymamy ni mniej ni więcej, tylko stary
                        poczciwy liberalizm (znany skądinąd doktor Krajski doszedł był co prawda do
                        wniosku, że liberalizm to nic innego jeno polityczny satanizm, ale teza ta
                        wzbudziła kontrowersje i na prawicy i wśród liberałów). Tak więc gdy
                        na "filozofię satanizmu" popatrzymy bliżej, to otrzymujemy liberalizm + trochę
                        nadętej retoryki epatrującej imieniem Szatana, ale nie będącej właściwie niczym
                        więcej, poza ozdóbką. Bo i cóż zostaje np. z mocnego stwierdzenia, że "Szatan
                        popiera WSZYSTKIE grzechy", skoro wychodzi na to, że jednak nie wszystkie, a
                        tylko te, co "nie ograniczają cudzej wolności"? A gdybym zapytał: a jeśli kogoś
                        zamiast np. orgii "kręci" umartwianie się na słupie, to czy aby nie
                        odpwoeidziałabyć, że "to niech się umartwia, byleby nie zmuszał innych do
                        umartwiania"? Powiadasz, że satanizm ma "rytuały i dogmaty". Co z tego, skoro
                        można je olać, i - mimo to - być satanistą, czego sama jesteś dowodem?
                        Satanizm, mocno przypomina mi słupizm. Cóż to jest słupizm? Słupizm, to
                        filozofia oparta na "złotej regule", a różniąca się od liberalizmu, tym tylko,
                        że ma swoje rytuały i dogmaty. Dogmatem słupizmu jest, że każdy słup, to
                        symboliczne wyobrażenie "Axis Mundi" (przy tym oczywiście sama "Axis Mundi", to
                        też jedynie pewien symbol), zaś słupistyczny rytuał polega na tym, że co piątek
                        każdy słupista winien walnąć głową w słup. Rzecz jasna nie trzeba rytuału
                        praktykować, a i tak słupistą się pozostaje. Możesz pokazać mi jakąś zasadniczą
                        różnicę między satanizmem a słupizmem (oczywiście poza różnicą dogmatu i
                        rytuału)?
                        • Gość: lynna Re: słupizm IP: 80.51.229.* 16.08.04, 23:37
                          owszem, dogmaty i rytuały można sobie 'olać'. Dla porządku dodam, że rytuały
                          satanistyczne oparte są na tzw czarnej magii, w którą ja osobiście nie wierzę,
                          w związku z czym ich poprostu nie praktykuję.
                          Satanizm różni się do słupizmu m.in tym, że z założenia stoi w opozycji do KK i
                          ma być dla niego przeciwwagą, więc 'ma do czynienia' z religijną sferą życia.
                          Ponadto nie jest ruchem politycznym (a jest nim w pewnym sensie liberalizm).
                          Każdy bierze z Satanizmu, to co chce. Powstają na jego bazie stowarzyszenia
                          zajmujące się okultyzmem i czarną magią, jak również stowarzyszenia zajmujące
                          się filozofią.
                          Zapraszam do zapoznania się z 'Biblią Szatana' - gdy ją przeczytasz, napewno
                          zaraz będziesz widział różnice między Satanizmem, liberalizmem i słupizmem.
                          Pozdrawiam
                          ps. od czytania tego jeszcze nikomu nic złęgo się nie stało
                          • titus_flavius Re: słupizm 16.08.04, 23:39
                            Gość portalu: lynna napisał(a):

                            > owszem, dogmaty i rytuały można sobie 'olać'. Dla porządku dodam, że rytuały
                            > satanistyczne oparte są na tzw czarnej magii, w którą ja osobiście nie
                            wierzę,
                            > w związku z czym ich poprostu nie praktykuję.
                            > Satanizm różni się do słupizmu m.in tym, że z założenia stoi w opozycji do KK
                            i
                            >
                            > ma być dla niego przeciwwagą, więc 'ma do czynienia' z religijną sferą życia.
                            > Ponadto nie jest ruchem politycznym (a jest nim w pewnym sensie liberalizm).
                            > Każdy bierze z Satanizmu, to co chce. Powstają na jego bazie stowarzyszenia
                            > zajmujące się okultyzmem i czarną magią, jak również stowarzyszenia zajmujące
                            > się filozofią.
                            > Zapraszam do zapoznania się z 'Biblią Szatana' - gdy ją przeczytasz, napewno

                            Chaire,
                            czy Szatan ja dyktował? Jaki ta książka ma zwązek z Szatanem?
                            T.
                            • Gość: lynna Re: słupizm IP: 80.51.229.* 16.08.04, 23:58
                              nie, Sataniści nie są hipokrytami i nie twierdzą uparcie, że ich biblię
                              dyktowała jakaś siła nadprzyrodzona.
                              Ta książka ma tylke wspólnego z Szatanem, co i cały satanizm - stwierdza, że
                              nie istnieje.
                              'Biblię Szatana' napisał Anton Szandr LaVey.
                              Myślę, że jako katolik możesz ją przeczytać i nic Ci się nie powinno stać :]
                              • titus_flavius Re: słupizm 17.08.04, 00:04
                                Gość portalu: lynna napisał(a):

                                > nie, Sataniści nie są hipokrytami i nie twierdzą uparcie, że ich biblię
                                > dyktowała jakaś siła nadprzyrodzona.
                                > Ta książka ma tylke wspólnego z Szatanem, co i cały satanizm - stwierdza, że
                                > nie istnieje.
                                > 'Biblię Szatana' napisał Anton Szandr LaVey.
                                > Myślę, że jako katolik możesz ją przeczytać i nic Ci się nie powinno stać :]

                                Chaire,
                                po co więc mam czytać bezwartościowe - bo nie stoi za nim żaden autorytet -
                                dziełko? Szmiry liberalnej i antykatolickiej już dosyć się naczytałem w życiu.
                                A może Ty byś przeczytała opis życia Boga na ziemi - czyli N. Testament?
                                T.
                              • trevik Re: słupizm 17.08.04, 00:11
                                Najwiekszym sukcesem szatana w opinii wielu (filozofow chrzescijanskich jak i
                                satanistow, co zdazylem juz przeczytac) jest przekonanie ludzi, ze on sam nie
                                istnieje. A jednak pomimo to uprawia sie okultyzm i tzw. czarna magie. Czy nie
                                intryguje Cie jakis brak konsekwencji?
                          • tad9 Re: słupizm 17.08.04, 17:32
                            Gość portalu: lynna napisał(a):

                            > Satanizm różni się do słupizmu m.in tym, że z założenia stoi w opozycji do KK
                            >i ma być dla niego przeciwwagą, więc 'ma do czynienia' z religijną sferą życia.

                            Słupizm też ma do czynienia z religijną stroną życia. Wszak praktykuje się tam
                            coś w rodzaju symbolicznego kultu "Axis Mundi".

                            > Ponadto nie jest ruchem politycznym (a jest nim w pewnym sensie liberalizm).

                            Słupizm też nie wydaje się być ruchem politycznym.

                            > Każdy bierze z Satanizmu, to co chce.

                            Zupełnie jak z słupizmu!

                            Ponieważ słupizm nie stoi z zasady w opozycji do KK, wydaje mi się, że ta
                            wrodzona opozycyjność satanizmu, to jedyna cecha jaka go od słupizmu odróżnia.
                            Byłbyż satanizm słupizmem dla antyklerykałów? Jak myślisz?

                            > ps. od czytania tego jeszcze nikomu nic złęgo się nie stało

                            czytałem to już dość dawno temu. Zapamiętałem to dzieło, jako stek
                            pretensjonalnych kawałków, autorstwa jakiegoś kabotyna. Wybacz, jeśli taka
                            opina Cię razi, ale - tak własnie było.
                      • titus_flavius Re: feministki i satanizm 16.08.04, 23:48
                        Gość portalu: lynna napisał(a):

                        > żeby daleko nie szukać... znasz pewnie na pamięć 7 grzechów głównych...
                        > powiedz mi, czemu ma służyć unikanie ich?

                        Chaire,
                        jeżeli z tak oczywistymi kwestiami masz trudności, to polecam Ci najbliższe
                        rekolekcje. NIe będę przecież zajmował się tutaj wykładem abecadła katlicyzmu.
                        Odnośnie zaś reszty Twych satanistycznych poglądów, to utwierdzam się w
                        przekonaniu, że chodzi w nim wyłącznie folgowanie własnym zachciankom w takich
                        jednak granicach, aby nie dostać od innych po głowie.
                        Cóż, jest to jeszcze jedna mutacja liberalizmu, taka jak np. feminizm. Z
                        urządzaniem czarnych mszy, aby się naigrawać z katolików. Wyjaśniam Ci przy
                        tym, że tego typu zachowanie stanowi naruszenie czci wyznwaców tej religii, z
                        których w ten sposób naśmiewasz się i naigrawasz.
                        I jeszcze, zastanów się, czy ten Twój satanizm jest religią, czy nie. Bez BOga
                        nie ma religii, tylko pozostaje filozofia.
                        T.
                        • Gość: lynna Re: feministki i satanizm IP: 80.51.229.* 17.08.04, 00:02
                          > jeżeli z tak oczywistymi kwestiami masz trudności, to polecam Ci najbliższe
                          > rekolekcje. NIe będę przecież zajmował się tutaj wykładem abecadła katlicyzmu

                          A szkoda, bo ja się tu właśnie od dłuższej chwili zajmuję wyjaśnianiem Ci
                          abecadłą satanizmu. A bardzo chciałabym się od Ciebie dowiedzieć, czemu ma
                          mianowicie służyć unikanie 7 grzechów głównych? Skoro Ty zadawałeś pytania i
                          otrzymywałeś na nie odpowiedzi, sądzę, że ja mam prawo oczekiwać tego samego?

                          I jeszcze, zastanów się, czy ten Twój satanizm jest religią, czy nie. Bez BOga
                          > nie ma religii, tylko pozostaje filozofia.

                          Przecież ja o tym cały czas mówię... już na początku stwierdziłam, że mówiąc o
                          Sataniźmie nie mówimy o religii a o filozofii.
                          Pozdrawiam
                          ps. a tak btw, to dlaczego tak bardzo nienawidzisz liberalizmu?
                          • titus_flavius Re: feministki i satanizm 17.08.04, 00:07
                            Gość portalu: lynna napisał(a):

                            > Sataniźmie nie mówimy o religii a o filozofii.

                            Chaire,
                            w takim razie jest on czystym liberazlimem w jego współczesnej, wulgarnej
                            wersji. Każdy blokers stosuje go w praktyce, okradając przechodniów, dla wygody
                            pomijając Twoją "złotą zasadę". Traktuje ją jako zbędne ograniczenie
                            wolności :o).
                            T.
                            • Gość: lynna Re: feministki i satanizm IP: 80.51.229.* 17.08.04, 00:25
                              zauważ, że w poprzednim swoim poście pisałam o różnicach między liberalizmem a
                              satanizmem. Liberalizm i Satanizm bez 'złotej zasady' to anarchia. Nie my tych
                              pojęć.
                              pozdrawiam
                              • titus_flavius Re: feministki i satanizm 17.08.04, 07:12
                                Gość portalu: lynna napisał(a):

                                > zauważ, że w poprzednim swoim poście pisałam o różnicach między liberalizmem
                                a
                                > satanizmem. Liberalizm i Satanizm bez 'złotej zasady' to anarchia. Nie my
                                tych
                                > pojęć.
                                > pozdrawiam

                                Chaire,
                                wciąż nie widzę żadnych różnic pomiędzy jednym, a drugim. Wskaż wyraźne
                                róznice. Nie widzę bowiem żadnych. Tak jak Ty liberalizm uważa za wartość
                                nadrzędną korzyść i własny egoim, ograniczany jednynie wolnością drugiej osoby.
                                Zważ przy tym, że wbrew temu co piszesz, liberalizmu nie można sprowadzić do
                                polityki, bo jest to nurt filozoficzny, który przejawia się na gruncie politki,
                                gospodarki, wizji społeczeństwa.
                                Tak wiec satanizm to liberalizm plus naigrawanie się z katolików, co uważam za
                                obrzydliwe.
                                T.
                            • Gość: lynna Re: feministki i satanizm IP: 80.51.229.* 17.08.04, 00:30
                              a tak BTW, mam dwa małe pytania do Ciebie... bo podczas dyskusji z Tobą dwie
                              sprawy mnie zaintrygowały:
                              1) czy pomomo, że 'nie wierzysz w starotestamentowe bajki' nadal uważasz się za
                              katolika?
                              2) czy Ciebie do wierności swojej partnerce zmusza tylko i wyłącznie nakaz
                              religii? Nie pozostajesz jej wierny ze względu na miłość czy szacunke do niej?
                              • titus_flavius Re: feministki i satanizm 17.08.04, 07:31
                                Gość portalu: lynna napisał(a):

                                > a tak BTW, mam dwa małe pytania do Ciebie... bo podczas dyskusji z Tobą dwie
                                > sprawy mnie zaintrygowały:
                                > 1) czy pomomo, że 'nie wierzysz w starotestamentowe bajki' nadal uważasz się
                                za
                                >
                                > katolika?
                                > 2) czy Ciebie do wierności swojej partnerce zmusza tylko i wyłącznie nakaz
                                > religii? Nie pozostajesz jej wierny ze względu na miłość czy szacunke do niej?

                                Chaire,
                                nie mam zwyczaju zwierzać się na Forum ze swych spraw osobistych. Dlatego tylko
                                przedstawię Ci mój pogląd na powyższe sprawy.
                                W pierwszej kwstii nie widzę żadnego problemu. Katolicyzm opiera się w istocie
                                na N. Testamencie i tradycji greckiej, zaś wpływy starotestamentowe są w
                                katolicyźmie na szczęście śladowe i mają charakter ozdobny.
                                Miłość za Platonem należy dzielić na eros, tj. zaślepienie i pożądanie
                                seksualne (zakochanie, greckie eros), i miłość powiązaną z szacunkiem, troską,
                                zrozumieniem, poświęceniem dla drugiej osoby (greckie agape). Pierwsza ma
                                charakter biologiczny, druga jest wynikiem pracy własnej i łaski bożej.
                                Pierwsza z założenia jest czasowa i zwykle krótkotrwała, niezależnie od woli
                                ludzkiej, druga może trwać całe życie, zalęzy bowiem od pracy i wysiłku.
                                A jak się do tego ma wierność? W obu przypadkach wierność nie jest wpisana z
                                definicji w miłość (fakt, że kocha się jedną osobę, z definicji nie wyklucza
                                miłości do drugiej, a przynajmniej pożądania seksualnego innej osoby). Wymóg
                                wierności zależy więc od konstrukcji związku. Jeżeli strony zastrzegą sobie
                                wzajemną wierność, to naruszenie tego postanowienia będzie tożsame z naruszniem
                                umowy. Praktycznie rzecz ujmując, pokrzywdzony będzie mógł zabrać swoje zabawki
                                i iść sobie. Jak widzisz, to jest słaba gwarancja dla wierności.
                                Pamiętaj przy tym, że dożywotnia monogamia jest wyjątkiem w świecie,
                                wynikającym z greko-chrześcijańskiej tradycji. Reszta świata tradycyjnie jest
                                poligamiczna, co podobno jest zgodne z naturą meżczyzny.
                                W tej sytuacji pojawia się pytanie, co może ograniczyć poligamiczne skłonności
                                mężczyzny i zmusić obie strony do stałej pracy nad ich agape? Sama miłość nie
                                wystarczy (jak pisałem wyzej miłość z definicji nie wyklucza pożądania
                                seksualnego innej osoby) i muszą istnieć ograniczenia kulturowe, prawne,
                                religijne które by zmusiły partnera. W naszych warunkach nie ma praktycznie
                                żadnych ograniczeń prawnych, czy kulturowych, które by karały za niewierność.
                                Pozostają więc jedynie sankcje religijne. Tylko więc wiara małżonków oraz
                                związek religijny dają gwarancje, że małżonkowie będą sobie wierni i będą
                                wkłądać wysiłek w pielęgnowanie ich agape.
                                T.

                                • Gość: lynna Re: feministki i satanizm IP: 80.51.229.* 19.08.04, 12:20
                                  Katolicyzm opiera się w istocie
                                  > na N. Testamencie i tradycji greckiej, zaś wpływy starotestamentowe są w
                                  > katolicyźmie na szczęście śladowe i mają charakter ozdobny.

                                  to widocznie się pomyliłam, bo zawsze myślałam, że najwyższym Bogiem
                                  Chrześcijan jest Jahwe, a Jezus jest tylko jego synem tudzież wysłannikiem. Ale
                                  teraz widzę, że Jahwe jest tylko ozdobnikiem, a tak naprawdę najwyższym bóstwem
                                  jest Chrystus. No i zapomniałabym o Maryi Dziewicy - kolejnej personie, która
                                  odbiera o niebo więcej hołdów niż stworzyciel świata. Przepraszam za
                                  niekompetencję - bezmyślnie powiązałam Boga z Chrześcijaństwem. To się więcej
                                  nie powtórzy.

                                  Miłość za Platonem należy dzielić na eros, tj. zaślepienie i pożądanie
                                  > seksualne (zakochanie, greckie eros), i miłość powiązaną z szacunkiem,
                                  troską,
                                  > zrozumieniem, poświęceniem dla drugiej osoby (greckie agape). Pierwsza ma
                                  > charakter biologiczny, druga jest wynikiem pracy własnej i łaski bożej.

                                  Czy zatem sądzisz, że ateiści nie są zdolni do odczuwania agape?

                                  Tylko więc wiara małżonków oraz
                                  > związek religijny dają gwarancje, że małżonkowie będą sobie wierni i będą
                                  > wkłądać wysiłek w pielęgnowanie ich agape.

                                  wiara daje gwarancję? co zatem powiesz o głeboko wierzących katolikach, którzy
                                  ulegaą pokusie i dopuszczają się zdrady? czyżby w ich przypadku gwarancja się
                                  skończyła? a jeśli tak, to na ile lat jest wystawiana?
                                  • titus_flavius Re: feministki i satanizm 19.08.04, 19:09
                                    Gość portalu: lynna napisał(a):

                                    > to widocznie się pomyliłam, bo zawsze myślałam, że najwyższym Bogiem
                                    > Chrześcijan jest Jahwe, a Jezus jest tylko jego synem tudzież wysłannikiem.
                                    Ale
                                    >
                                    > teraz widzę, że Jahwe jest tylko ozdobnikiem, a tak naprawdę najwyższym
                                    bóstwem
                                    >
                                    > jest Chrystus. No i zapomniałabym o Maryi Dziewicy - kolejnej personie, która
                                    > odbiera o niebo więcej hołdów niż stworzyciel świata. Przepraszam za
                                    > niekompetencję - bezmyślnie powiązałam Boga z Chrześcijaństwem. To się więcej
                                    > nie powtórzy.

                                    Chaire,
                                    szkoda, że nie chcesz nic rozumieć. W katolicyźmie nie ma Boga wyższego i
                                    niższego, w ogóle nie ma różnych Bogów. Jest jeden Bóg (nazwij go dowolnie),
                                    który objawia się ludziom pod róźnymi postaciami. I tylko te objawienia Boga
                                    ludziom można liczyć i nazywać.

                                    > Czy zatem sądzisz, że ateiści nie są zdolni do odczuwania agape?

                                    Tu nie chodzi o odczuwanie, tylko o pracę, wysiłek i łaskę bożą. Agape sama z
                                    siebie nie przychodzi. Trzeba ją pielęgnować. Nie widzę możliwości, aby osoby
                                    wrogie zasadom religii katolickiej miały motywację, aby pracować na agape.

                                    > wiara daje gwarancję? co zatem powiesz o głeboko wierzących katolikach,
                                    którzy
                                    > ulegaą pokusie i dopuszczają się zdrady? czyżby w ich przypadku gwarancja się
                                    > skończyła? a jeśli tak, to na ile lat jest wystawiana?

                                    Tu nie chodzi o całkowite wyeliminowanie pokus fizycznych, bo nie w tym jest
                                    sens agape. Każdemu może zdarzyć się potknięcie, ale chodzi o motywację do
                                    uświadomienia sobie błędu, pokutę, i pracę nad sobą i nad agape.
                                    Katolik upadłby zupełnie wtedy, gdyby porzucił małżonka i na przykład związał
                                    się z inną osobą. Ale wtedy by okazał się złym katolikiem, gdyż by nie potrafi
                                    uświadomić sobie zła, które czyni. Dobry katolik jest w stanie wytrwać i
                                    własnym wysiłkiem pracować nad agape.
                                    T.
                                    • Gość: lynna Re: feministki i satanizm IP: 80.51.229.* 19.08.04, 22:46
                                      Jest jeden Bóg (nazwij go dowolnie),
                                      > który objawia się ludziom pod róźnymi postaciami. I tylko te objawienia Boga
                                      > ludziom można liczyć i nazywać.

                                      Jak zatem wyjaśnisz kult, którym otaczacie Marię i świętych?

                                      Nie widzę możliwości, aby osoby
                                      > wrogie zasadom religii katolickiej miały motywację, aby pracować na agape.
                                      >

                                      Więc radzę Ci zobaczyć taką możliwość. Ja z moim partnerem mimo 'wrogości dla
                                      zasad religii katolickiej' wytrwale pracujemy na agape.

                                      Katolik upadłby zupełnie wtedy, gdyby porzucił małżonka i na przykład związał
                                      > się z inną osobą. Ale wtedy by okazał się złym katolikiem, gdyż by nie
                                      potrafi
                                      > uświadomić sobie zła, które czyni

                                      po części zgadzam się z Tobą, bo kiedy ktoś niszczy związek poprzednio oparty
                                      na miłości, rzeczywiście wyrządza drugiej osobie zło.
                                      Ale zdarzają się wypadki, że ucieka się z toksycznego i złego związku... żeby
                                      nie szukać daleko przykładów - mąż bije żonę... i w takiej sytuacji, Twoja
                                      religia pozbawia tej kobiety możliwości związania się z kimś innym... a
                                      zwłaszcza, kiedy ma dzieci - te dzieci chyba zasługują na pełną rodzinę? Ale KK
                                      im tego odmawia.
                                  • titus_flavius ... jeszcze pytanie 19.08.04, 19:11
                                    Chaire,
                                    skoro uważasz, że satanizm jest jedynie filozofią, to po co opisując ją, w
                                    ogóle odwołujesz się do osoby Szatana? W jakim celu w opisie zasad satanizmu
                                    przywołujesz naukę Kościoła?
                                    T.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka