IP: 217.96.29.* 15.09.04, 09:49
Dlaczego tylu ludzi z pogardą odwraca sie od feminizmu? Dlaczego tylu
wolontariuszy tutaj buszuje tylko po aby zwalczac ten ruch? Poniżej podaję
jedną z mozliwych odpowiedzi. Oto znaleziony właśnie cytat pewnej forumowej
feministki wypowiedziany w stronę jej dyskutanta kilka dni temu:
"Z największą przyjemnością powtórzę to co powiedziałam.
/..../, uważam cię za idiotę. Ponadto za antysemitę, homofoba, gbura,
zgorzknialca i życiowego frustrata.
Pojęcia nie masz jaką przyjemność sprawiło mi napisanie tego co od dawna o
tobie myślę!/.../
Dzięki temu twojemu festiwalowi chamstwa i głupoty przełamałam swoje opory i
wreszcie ci powiedziałam co o tobie myślę. I wcale nie chodzi o twoje żałosne
zaczepki pod moim adresem, te brednie o jakiś kłamstwach które mi rzekomo
udowodniłeś. Mnie i tak nie jesteś w stanie niczym urazić, choćbyś nawet pękł
ze złości. Mam na myśli inne twoje obrzydliwe posty, zupełnie nie związanie
ze
mną.
Dureń z ciebie, gbur, frustrat i nadęty prostak - jedyny taki okaz na tym
forum.
Wystarczy, czy jeszcze czegoś nie zrozumiałeś?"

Czasem pojawiają się na forum trolle i zazwyczaj szybko znikają. Ale ta
feministka jest na tyle reprezentatywna dla tego forum, że mozna stwierdzic,
że całym forum zawładnęły trolle. A może feminizm to ruch trolli, a może
przez tego typu ludzi fe. sam sobie szkodzi? To może dobrze, że takie one
istnieją i gadają...
Obserwuj wątek
    • e_wok Ja mam dwa pytania 15.09.04, 11:22
      1. Co fanatyzm ma wspolnego z tym, co napisales?
      2. Dlaczego wlasciwie napisales to wszystko? Mieszanie fanatyzmu, feminizmu,
      trolli internetowych, prywatnej niecheci jednej osoby do drugiej osoby oraz
      jakiejs tajemniczej "reprezentatywnosci" moze stworzyc wrazenie, ze twoj umysl
      jest w nienajlepszej kondycji.
      • kocia_noga Re: Ja mam dwa pytania 15.09.04, 11:33
        Jacenty dostał w końcu tę broń do ręki.Po tylu znieważaniach feminizmu i
        feministek , oskarżaniach, manipulacjach faktami, nieuczciwym dyskutowaniu
        wreszcie ma dowód.Wkleił jeden cytat.Teraz będzie mógl wylewać swoją agresję w
        poczuciu komfortu psychicznego.Widoczniej dawniej mu tego brakowalo.Nawet Nasz
        Dziennik i kolesie forumowi nie wystarczali,żeby czuł się dobrze.
        • Gość: Jacenty I co teraz i co teraz IP: 217.96.29.* 16.09.04, 10:16
          zrobić? jak mu d...ć? gorączka wzrasta, palce sie pocą, nihil novi. Tymczaasem
          warto nie byc nudziarą bo kogo na tym forum interesuje miałczenie kociejnogi na
          temat komfortu psychicznego Jacentego? A może tak dla odmianny coś
          merytorycznie na temat fanatyzmu wyznawców feminizmu? Dostrzegasz ten fanatyzm,
          czy tez nie dostrzegasz?
      • Gość: trevik Re: Ja mam dwa pytania IP: *.dip.t-dialin.net 15.09.04, 11:35
        Nie wiem czemu, ale odczuwam straszliwe wrazenie, ze gdyby taka wiazanka nie
        padla ze strony jednej z feministek to nie bawilabys sie w oddzielanie pogladow
        od prostactwa...

        PS: Nie spodziewalem sie tego po Barbinator - az patrzylem na IP, czy faktycznie
        ona to napisala, nie wnikam, czy byla sprowokowana, bo nie o to chodzi...
        • kocia_noga Re: Ja mam dwa pytania 15.09.04, 11:49
          trevik, dla ciebie jestem nawet gotowa powyszukiwać i powklejać wszystkie
          obelgi bywających tutaj dziarskich chłopców .No, przesadziłam,wszystkich nie
          da rady.
          • Gość: trevik Re: Ja mam dwa pytania IP: *.dip.t-dialin.net 15.09.04, 11:55
            Ja tez je widze - nie musisz ich wklejac i szukac. Nie o to mi chodzilo.
            • ggigus dlaczego nie, Trevik? 15.09.04, 11:56
              ze sie wtrace. przeciwnicy feminizmu bynajmniej nie przebieraja w slowach.
              • petrokles Re: dlaczego nie, Trevik? 15.09.04, 12:31
                Ponieważ, z uwagi na fakt, że moja osoba majczy cieniem u początków tego wątku, poczułem się wywaołany do tablicy. Więc, jesli pozwolicie, dwa słowa:
                MOja gwałtowna reakcja spowodowana była, jak to wyjaśniam na właściwym wątku, sprzeciwem nie wobec feministek, czy osób o innych poglądach, lecz
                przeciwko barzo konkretnej postawie: przyzwolenia i usprawiedliwiania mordowania dzieci w łonach matek.
                Sami przyznacie, że osób akceptujących takie stanowisko naq tutejszym forum najwięcej jest pośród tych, które w taki czy inny sposób utożsamiają się z
                feminizmem. Jednakowoż ja pisałem nie o feministkch, lecz o tych, którzy akceptują mordowanie. Czy mój post był zbyt emocjonalny? Być może, ale tak czuję. Kto
                uważa, że mordowanie jest OK, niech mię zelży w sposób, jaki mu/jej odpowiada. Jednakowoż, wobec zdjęcia trupka dziecka, deliberowanie nad jego "wątpliwym"
                człowieczeństwem moze człowieka dzieciatego doprowadzić do furii.
                P.
              • Gość: Jacenty Re: dlaczego nie, Trevik? IP: 217.96.29.* 16.09.04, 10:19
                Uważasz, że to kogokolwiek tłumaczy?
                • Gość: Piter Re: dlaczego nie, Trevik? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 17.09.04, 18:13
                  Najwyraźniej "siostry" tak uważają.
                  P.
      • Gość: Jacenty Ewoku sa współne miejsca IP: 217.96.29.* 16.09.04, 10:03
        1. fanatyzmu z tym o czym piszę. Ludzie w swojej chmurnej przeszłości planując
        popełnienie jakiś okropnych rzeczy zawsze dezawuowali wartość i człowieczeństwo
        swoich oponentów. Tak jak płonaca na stosie kobieta stawała się czarownicą (a
        nie zielarką;)), tak samo dla feministki, którą zacytowałem, jej oponent stał
        sie wiemy czym. O jego pogladach na role ziół nie bedziemy dyskutować podpalmy
        stos i zamknijmy mu gębę. Znalazłem jeszcze jeden cytat godny wspomnienia. Ta
        sama feministka włącza się do rozmowy tego samego forumowicza pisząc do jego
        interlokutora, że nie musi odpowiadać bo "naszego ix-a" nikt na tym forum nie
        traktuje poważnie.
        2. Pisanie o reprezentatwności dla poglądów znacznej czzęści forumowiczów jest
        uzasadnione. Gdyby ktoś pokusił sie o napisanie "antologii" albo historii tego
        forum za ostatnie lata to wypowiedzi tej feministki zajęłby znaczące miejsce.
        Posty dotyczące długości członka czy wytrysków jak sądzę zostałyby
        zmarginalizowane.
        3. Co do kondycji mojego umysłu - mimo wszystko mam nadzieję, że to tylko
        wrażenie.
    • ggigus pospieszne wnioski 15.09.04, 11:56
      Na forum wegetarianizm tez jest wielu przeciwnikow tego ruchu, filozogii
      zyciowej, czy jak to nawzac.
      Czy to znaczy, ze coraz mniej soob przechodzi na diete wege?
      Nie sadze.
      Obelgi przeciwnikow ideoologii feministycznej nie sa reprezentatywne dla calego
      spolczenestwa, stad wyciaganie wnioskow o jakimkolwiek odwracaniu sie ludzi
      odei feminizmu, sa hm, pospieszne.
      O tym mozna by powiedziec, gdyby paria feministyczna w jednych wyborach
      najpierw dostala mase glosow, po to, by pare lat pozniej z hukiem stracic.
      • Gość: trevik Re: pospieszne wnioski IP: *.dip.t-dialin.net 15.09.04, 12:19
        > O tym mozna by powiedziec, gdyby paria feministyczna w jednych wyborach
        > najpierw dostala mase glosow, po to, by pare lat pozniej z hukiem stracic.

        To poczekaj na nastepne wybory parlamentarne w Polsce i wynik ogloszony przez
        PKW dla koalicji SLD-UW (o ile jeszcze bedzie to koalicja).
        • kocia_noga Re: pospieszne wnioski 15.09.04, 12:37
          Dla mnie to żaden dowód.SLD -UP wykorzystywalo swój elektorat i oszukało
          go.Niczego nie zrobilo, i nawet nie mialo zamiaru zrobic dla
          feminizmu.Paradoksalnie, te partie najbardziej lekceważyły kobiety i gardziły
          swoim kobiecym elektoratem.
          • Gość: trevik Re: pospieszne wnioski IP: *.dip.t-dialin.net 15.09.04, 13:41
            Przeciez w UW rzadzi Jaruga, czy chcesz napisac, ze naczelna aktywistka
            feministyczna w polskiej polityce oszukala feministyczny (rowniez !!) elektorat?

            Nie obraz sie, ale o ile jeszcze rozumiem ciagoty socjalistyczne, bo sa po
            prostu ludzkie (strach jest ludzki, wrazliwosc to glownie dziala w elektoracie
            socjalistycznym na zasadzie "do samego siebie") to uwazam, ze trzeba byc
            przynajmniej naiwniakiem (powiedzmy, ze nie bede uzywal mocniejszych slow, choc
            sie cisna na klawiature), aby glosowac na SLD nie bedac w grupie ich
            pokomunistycznych "pupilkow" i liczyc na jakies korzystne dla siebie i reszty
            kraju rozwiazania.
            • Gość: 32.na.hamaku Re: pospieszne wnioski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.04, 10:33
              Była mowa o wyborach, w których UW jest pod kreską, a Jaruga nigdzie nie
              rządzi. Idź poczytac w encyklopedii co to jest demokracja.
              • Gość: trevik Re: pospieszne wnioski IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.04, 11:58
                Gdzie w tym watku byla mowa o takich wyborach?
                Nie wiem, czy ja powinienem doczytac o demokracji, ale raczej nie wydaje mi sie
                to konieczne, natomiast Ty chyba powinnas jeszcze skonczyc jakis kurs nauki
                czytania ze zrozumieniem a potem watek przeczytac jeszcze raz.
      • Gość: Jacenty Re: pospieszne wnioski IP: 217.96.29.* 16.09.04, 10:27
        Odwrócić to mozna sie od czegoś do czego było sie wcześniej zwróconym. Chyba,
        że zaczniemy snuc rozważania czy na temat części ciała, którymi sie do czegos
        tam zwracamy. Wtedy odwrócenie sie mogłoby nawet byc obiecujace... Chyba, ze
        piszesz z ironia czego nie wyczułem...
    • ardzuna Re: Fanatyzm 15.09.04, 18:56
      Gość portalu: Jacenty napisał(a):

      że mozna stwierdzic,
      > że całym forum zawładnęły trolle.

      Niestety, masz rację. Forum zawładnęły trolle.
    • Gość: e_tam Re: Fanatyzm IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.09.04, 21:26
      Jacenty, miły panie, jestem na forum nowym trollem
      • Gość: Jacenty Re: Fanatyzm IP: 217.96.29.* 17.09.04, 10:16
        Hm kwintesencja przeszkadzania... Nowy trollu to nie może byc krótkie, a cenię
        czas innych... nawet trolli. Ale sama chciałaś:).
        Akceptacja i promocja (np Władysławowo) mordowania dzieci przez ekstremalne
        feministki to z pewnościa sprawa zasadnicza. Wystarczy za wszystkie inne. To
        współczesna forma mordowania mniej sprawnych dzieci przez Spartan, gazowania
        podludzi przez nazistów albo strzelania w potylicę "wrogom ludu" przez
        komunistów. Mord człowieka w łonie matki, a więc "ojczyźnie bezpieczeństwa" to
        czyn wstrętny i nie kwalifikujący sie do usprawiedliwienia, obcy podstawom
        człowieczeństwa.
        Zapewne gdyby nie aborcja - fe. byłby traktowany tak jak na to zasługuje czyli
        jeszcze jeden kulturowy margines. Kilka innych smrodków tkwiących w różnych
        odłamach tego ruchu nie skłoniłoby np mnie, do obcności na tym forum. Skoro
        jednak jest okazja to dodam: fe godzi w interes kobiet wywierając presję na
        rzecz dewaluacji macierzyństwa i rodziny poprzez namawianie kobiet do wsiadania
        na przysłowiowe traktory (95% zajęć zawodowych dostępnych ludzim to właśnie owe
        traktory). Radość z pracy za kasą w Geancie ma sie nijak do radości
        macierzyństwa. Z jednej strony fe. ma gebe pęłną pięknych słówek o wolności
        wyboru drogi życiowej kobiet (macierzyństwo lub praca), a z drugiej robi
        wszystko aby tej wolności kobiety pozbawić. Nie słyszałem poparcia ze strony fe
        dla np postulatów Prymasa Wyszyńskiego aby kobiecie za 1/2 etatu płacić tylo co
        mężczyźnie bo kobieta pracuje także w domu. Fe. (może i nieświadomie) realizuja
        obłędną wizję nie tyle rozwijania tego co kobiece ale dorównynia do tego co
        męskie, tym samym fe sprowadza nieszczęście zarówno na głowy mężczyzn jak i
        kobiet.
        Fe. dewaluuje rodzinę także poprzez promocje związków homoseksualnych i poprzez
        oderwanie seksualności człowieka od jego odpowiedzialności, a zamiast tego
        związanie seksualności ze sferą "ludens".
        Tym samym fe. jest przeciwny naturze, która ścisle powiązała seksualnopść z
        odpowiedzialnością tym samym określiła płcie i ich rolę. Staje sie więc fe. tym
        samym co tłusty dym z kominów fabryk trujący środowisko naturalne albo też
        genetyczie zmodyfikowane żarcie nie budzące zaufania.
        Fe. uderza także w jeden z największych dorobków ludzkości czyli solidarność
        mężczyzny i kobiety. Jawnym przejawem przeciwstawiania sobie płci jest np.
        kampania na rzecz parytetów. Wojna płci jest takim samym złem jak inne wojny.
        Odpychająca jest także forma działania fe. Z jednej strony "główne" fe są
        zazwyczaj dobrze zachaczone w strukturach władzy i mediów mogąc tym samym
        bezlitośnie wykorzystywać swoja pozycję dla własnych potrzeb komercyjnych, a z
        drugiej dla swoich oponentów mają twarz okreslana celnie jako feminazizm.
        Poczytaj posty tutejszych trolli - to zazwyczaj argumenty ad-personam, a nie ad-
        meritum. To wszystko skupia się w słowie fanatyzm czyli forma zachowania
        prowadząca do niszczenia ludzi mających inne poglądy. A nie do niszczenia ich
        poglądów. Warto pamiętać, że fanatyzm rodzi fanatyzm.
        W Polsce fe. ma jeszcze jeden poważny grzech - w wymiarze politycznym blisko
        współpracuje z formacjami postkomunistycznymi osławionymi złodziejstwem i
        zdradą interesów państwa i społeczeństwa.
        Czy to wystarczy?
        • Gość: Piter Re: Fanatyzm IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 17.09.04, 18:19
          Człowieku! Ty argumentujesz! Fanatyczek i tak nie przekonasz! Argumentować
          należy do ludzi otwartych na argumenty, a tu jest trybuna nienawisci płciowej.
          Czy do Środy, Jarugi, Nowickiej, Barbinator cokolwiek dociera? Osobiście
          przypuszczam, że wątpię... Lepiej dopieść żonę, żeby jej nie odbiło (odpukałem!)
          P.
        • Gość: e_tam, endorfina Re: Fanatyzm IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.09.04, 18:27
          Ojej, strasznie dziurawa ta pana demagogia, panie Jacenty... Poza tym miało być
          bez tej nieszczęsnej aborcji... Ale racja
          • Gość: Jacenty Re: Fanatyzm IP: 217.96.29.* 20.09.04, 14:41
            Co do logiki takie spostrzeżenia: 1. Skoro tłumaczysz fanatyzm feministek
            powołujac sie na fanatyzm antyfeministów to z całą penością nie zaprzeczasz
            istnieniu fanatyzmu w feminizmie, a nawet więcej - potwierdzasz jego istnienie.
            Zatem jest zgoda nad przepaścią, która nas dzieli - feministki to fanatyczki.
            2. Skoro nie popierasz aborcji to nie popierasz także aborcji dzieci kalekich,
            które eufemistycznie okreslasz uszkodzonym płodem. Tutaj posługuje się parabola
            (niestety nie parabelum:), a nie hiperbolą. Dostrzegam nie tyle "przesadyzm" co
            sadyzm ludzi akceptuyjących cierpienie mordowania małych dzieci. 3. Fakt
            istnienia zła nie oznacza akceptacji tego zła. Podobnie prostytucja i
            złodziejstwo istnieje podobno od zawsze ale to nie oznacza abyśmy je
            akceptowali. Podobnie jak homoseksualizm. Czy Twój zachwyt Platonem nie jest
            aby wybiórczy? zachwycasz się tylko pedałami czy także niewolnictwem? 4.
            Sprawiedliwość społeczna ma tyle wspólnego ze sprawiedliwością co demokracja
            socjalistyczna z demokracją. Czy chcesz powiedzieć, że feministyczny postulat
            prawa do zabicia małego człowieka jest sprawiedliwy? 5. Praca zawodowa kobiet:
            feminizm wytwarza presję na rzecz podejmowania przez kobiety pracy zawodowej w
            okresie najkorzystniejszym dla rodzenia dzieci. Od 28 roku życia systematycznie
            wzrasta zagrożenie patologiami ciązy. To jeszcze jeden powód dla którego fe.
            jest przeciwny naturze. Mały przykład z życia: właśnie dzisiaj wróciła do mojej
            firmy do pracy koleżanka po urlopie macierzyńskim. Dziecko zostawiła z
            opiekunką, pierwszy raz po czterech miesiącach od porodu, rozstanie na 8
            godzin... jak ona klnie was feministki! jak was nienawidzi (aż miło patrzeć)
            Klnie was proporcjonalnie do tego jak ryczała zostawiając dzidziusia z jakąs
            babą, jak ona złorzeczy na system który promujecie-nie tyle równość płci co
            tępe zrównanie z facetami. To właśnie takie kobiety są waszymi największymi
            wrogami... Taki Jacenty przy niej pikuś
            • Gość: bn Re: Fanatyzm IP: *.devs.futuro.pl 20.09.04, 14:55
              A czy to feministki kazały jej wrócić do pracy??
              • Gość: Piter Re: Fanatyzm IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 20.09.04, 17:42
                nie feministki, tylko niewoliczy, lewacki ustrój społeczny, w którym one czują
                się jak ryba w wodzie i współuczestniczą (Waniek, Nowacka, Jaruga, Środa,
                Janion i tłumy innych).
                Feminiskom tak zależy na szczęściu kobiet, jak partii robotniczej (wszystko
                jedno, GBieruta, czy Hitlera) na szczęściui robotników. Załgancy!
                P.
                • Gość: bn Re: Fanatyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 20:02
                  Ale ta dziewczyna nienawidzi feministek, a nie ustroju. I nie wiem dlaczego, bo
                  nikt ani, feministki ani ustrój nie zmuszają ją aby szła do pracy. A więc
                  dlaczego nienawidzi feministek? Chyba tylko dlatego bo na kogoś trzeba zrzucic
                  swoje zale.
                  • Gość: Piter Re: Fanatyzm IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 30.09.04, 06:18
                    Otóż feministki doskonale wpisują się w opresyjny, lewacki ustrój państwa. A że
                    w bezczelny sposób wmawiają kobietom, że sa ich reprezentantkami, na siebie
                    ściągają nienawiść. Do czasu, aż feministki nie odczepią sie od komunistycznego
                    fartuszka, będą nienawidzone w dwójnasób. Później już tylko nienawidzone.
                    P.
                    • Gość: endorfina Re: Fanatyzm IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 30.09.04, 06:41
                      A tak poza tym... to wszyscy zdrowi???
                      • Gość: Piter Re: Fanatyzm IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 01.10.04, 19:07
                        Poza zajadłymi feminazistakmi raczej tak.
                        P.
                        • Gość: kocia_n Re: Fanatyzm IP: *.rtk.net.pl 01.10.04, 22:08
                          Troszkę piany skapnęło ci na klawiaturę , Piotrusiu...
                          • Gość: Piter Re: Fanatyzm IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 01.10.04, 23:01
                            O! Czyżbym cię dotknął swym stwierdzeniem?
                            P.
                            • Gość: endorfina Re: Fanatyzm IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.10.04, 00:50
                              Nie pochlebiaj sobie...
                              Taka tania demagogia, nie robi już tutaj na nikim większego wrażenia...

                              PS
                              A tak na marginesie - wyluzuj trochę...
                              Nie wiem, wyjedź gdzieś. Albo chociaż idź się przewietrzyć...
                              • Gość: Piter Re: Fanatyzm IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 06.10.04, 01:44
                                Dziecko, to ty sobie nie pochlebiaj. I pisz może w swoim imieniu, nie za
                                ludzkość (Taka tania demagogia, nie robi już tutaj na nikim większego
                                wrażenia...), bo jesteś po prostu śmieszna...
                                P.
                                • Gość: endorfina Re: Fanatyzm IP: 217.168.134.* 07.10.04, 16:59
                                  >Dziecko, to ty sobie nie pochlebiaj.

                                  Uważaj, co piszesz - nigdy nie wiesz, kto może być po drugiej stronie.;-)
            • Gość: e_tam endorfina Rany Julek!!! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.09.04, 18:42
              Myślę, że nasza dyskusja nie ma sensu
              • Gość: Jacenty Re: Rany Julek!!! IP: 217.96.29.* 21.09.04, 11:54
                Pozostaje jednak mieć nadzieję, że dostrzeże pani, że sprawa aborcji nie jest
                tak banalna jak to się jej wcześniej zdawało albo jak "doświadczone" kolezanki
                opowiadały. A co do pracy kobiet... uważa pani, ze wychowanie dzieci to nie
                jest praca? A może pani sądzi, że ta praca jest mniej wymagająca zaangażowania,
                poświęcenia czy tez jest mniej potrzebna społeczeństwu albo mniej
                satysfakcjonująca od 10 godzinnej pracy kasjerki, seksterki albo i innej
                ministerki? A realia... droga pani realia są takie jakie sobie stwarzamy. A
                gdyby pani wiedziała jak ciężka i trudna jest praca wychowawcza to by to pani
                już tak to nie pasiło.
                • Gość: endorfina Znowu to samo... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.09.04, 16:49
                  Znowu te bezzasadne wnioski i przypuszczenia...

                  Nie, proszę pana, nie sądzę, że wychowywanie dzieci i prowadzenie domu, nie
                  jest pracą
                  • Gość: Jacenty Re: Znowu to samo... IP: 217.96.29.* 22.09.04, 11:43
                    Ależ żadna antymamusia! Pod nickiem ukrywa sie tatuś, który podziwia, a często
                    i zazdrości tego co robi jego żona wychowująca dwójkę rozbrykanych
                    dzieciaczków. A co do odwrócenia tego procesu, o którym pani pisze - jestem
                    spokojny, że ten proces sie odwróci z tej prostej przyczyny, że nie wynika on z
                    naturalnych potrzeb naszego gatunku. O "wyrwy" w naszej cywilizacji martwiłbym
                    sie ale głównie te wyrwy, w których kobiety nikt nie zastąpi. Dzieci
                    pracujących mam i tatusiów..., "rodziny nieobecnych matek" to są tragiczne
                    wyrwy naszej cywilizacji. Dorastające pokolenia pozbawione ciepła domu
                    rodzinnego - to straty nie do odrobienia. A to, że mężowie wysyłają zony do
                    pracy zarabkowej... cóż faceci to straszne lenie i ochoczo wykorzystują (z góry
                    przepraszam jesli panią urażę) głupotę feministek wypychających kobiety do
                    pracy za pieniądze. A wie pani co mnie osobiście w tym absurdzie bawi? Ta
                    niewiasta, o której wspominałem wcześniej, która wsłaśnie wróciła do pracy po
                    urlopie wychowawczym i płacze nad rozstaniem z własnym słodkim dzieciaczkiem...
                    zatrudniła własnie jakąs panią opiekunkę, której oddaje 70% tego co sama
                    zarobi. Efekt jest taki, że statystycznie rzecz ujmując i tak jakaś kobieta to
                    dziecko wychowuje siedząc w domu, tyle że nie w swoim domu i nie swowje
                    dziecko. Czy to nie jest tragiczny absurd świata, który sobie stwarzamy?.
                    • nkosikazi Re: Znowu to samo... 22.09.04, 13:03
                      A wie pani co mnie osobiście w tym absurdzie bawi? Ta
                      > niewiasta, o której wspominałem wcześniej, która wsłaśnie wróciła do pracy po
                      > urlopie wychowawczym i płacze nad rozstaniem z własnym słodkim
                      dzieciaczkiem...
                      >
                      > zatrudniła własnie jakąs panią opiekunkę, której oddaje 70% tego co sama
                      > zarobi. Efekt jest taki, że statystycznie rzecz ujmując i tak jakaś kobieta
                      to
                      > dziecko wychowuje siedząc w domu, tyle że nie w swoim domu i nie swowje
                      > dziecko. Czy to nie jest tragiczny absurd świata, który sobie stwarzamy?.


                      No i sam sobie wyjaśniłeś w czym rzecz. Jeżeli ta kobieta oddaje lwią część
                      wypłaty opiekunce po to by móc iść do pracy, to znaczy że pracuje zawodowo
                      głównie dlatego że taką odczuwa potrzebę. Gdyby jej potrzeba opiekowania się
                      dzieckiem była silniejsza od potrzeby kariery zawodowej to po prostu
                      siedziałaby w domu. Każdy człowiek ma różne cele i aspiracje a kobieta, choć
                      takim jak ty trudno to pojąć_też_jest_człowiekiem - i też ma _różne_aspiracje.
                      Czasami spośród różnych konkurujących aspiracji trzeba wybrać jedną, tę
                      najsilniejszą.
                      Twoja znajoma właśnie to uczyniła a ty zamiast zaakceptować jej wybór mądrzysz
                      się obrzydliwie i traktujesz ją i jej problemy instrumentalnie, w celu
                      dowalenia feministkom. Długo tak możesz?
                      pzdr
                      • Gość: trevik Re: Znowu to samo... IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.04, 13:09
                        > No i sam sobie wyjaśniłeś w czym rzecz. Jeżeli ta kobieta oddaje lwią część
                        > wypłaty opiekunce po to by móc iść do pracy, to znaczy że pracuje zawodowo
                        > głównie dlatego że taką odczuwa potrzebę. Gdyby jej potrzeba opiekowania się
                        > dzieckiem była silniejsza od potrzeby kariery zawodowej to po prostu
                        > siedziałaby w domu.

                        ach... zazdroszcze tak prostego spojrzenia na czasem skomplikowane sprawy.
                        Byc moze ta kobieta pracuje dlatego (pisze "byc moze", bo nie wiem, ale wydaje
                        mi sie to prawdopodobne), ze jest to dla niej przymus ekonomiczny a nie chec
                        zrobienia kariery przekracza chec bycia z wlasnym dzieckiem - to ostatnie to
                        zjawisko czesto moze opisywane w Cosmopolitan, ale w codziennym zyciu wbrew
                        pozorom wcale nie tak czesto spotykane.

                        > Twoja znajoma właśnie to uczyniła a ty zamiast zaakceptować jej wybór mądrzysz
                        > się obrzydliwie i traktujesz ją i jej problemy instrumentalnie, w celu
                        > dowalenia feministkom. Długo tak możesz?

                        Ze swojej strony dodam, ze jesli sie nawet wymadrzyl, to specjalnie nie widze
                        roznicy dlaczego jego wymadrzanie bylo gorsze lub lepsze od Twojego.
                      • Gość: Jacenty Re: Znowu to samo... IP: 217.96.29.* 23.09.04, 11:02
                        Napisałaś "..Takim ja ty trudno to pojąć" - to znaczy jakim? wypisz sie ulzyj
                        sobie, przecież jestem "bytem abstrakcyjnym" jak ostatnio na forum dowiedziałem
                        się...
                        A wracając do sprawy, o której toczy sie dyskusja. Trevik ma rację. Pani, o
                        której piszę przez pierwsze dni w pracy płakała za dziciaczkiem, z którym
                        musiała się rozstać. Co tu pisać o uczuciach mamy karmiącej 4 miesięcznego
                        bobasa, która nagle jest zmuszona opuścić je na 8-9 godzin dziennie! Proza jest
                        taka, że ściąga swój pokarm, zostawia opiekunce w lodówce i jak
                        opowiada "wielka klucha" staje jej w gardle gdy obca baba karmi jej pokarmem
                        jej bobasa. Rozstała sie z dzieckiem nie ze wzgledu na bzdury o samorealizacji
                        w pracy zarobkowej(satysfakcji z obydwu zajęć nawet nie ma co porównywać!), ale
                        ze względu na to, że straciłaby pracę gdyby teraz nie wrociła. Napisałem
                        e_ndorfinie o tym, bowiem ta pani wymyslała na fe. twierdząc, że to przez fe.
                        jej mąż nie zarabia więcej. Ot uczucia zbolałej mamy! Zrównanie zarobków
                        mężczyzn i kobiet odbywa sie kosztem zarobków facetów. Czy fe. troszcząc się o
                        kobiety nie powinny postulować podniesienia uposażenia tych panów, których żony
                        wychowują dzieci? Powinny ale tego nie robią bo zwyciężyła ślepa ideologia
                        urawniłowki płci. Dobrze jest gdy pracuje tylu facetów co kobiet, dobrze jest
                        gdy zarobki są sobie równe, dobry jest parytet. To jest urawniłowka nie biorąca
                        pod uwagę różnic nie do przeskoczenia jak np. macierzyństwa.
                    • Gość: endorfina Śmiem przypuszczać, że sam pan w to nie wierzy... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.09.04, 14:25
                      A zatem antytatusiu
                      • Gość: Jacenty Re: Śmiem przypuszczać, że sam pan w to nie wierz IP: 217.96.29.* 23.09.04, 11:58
                        Naturalne potrzeby naszego gatunku świetnie opisuje "ewwolucja" - to np.
                        macierzyństwo, a nie np praca za kasą w sklepie. Bazowa potrzeba każdego
                        gatunku to prokreacja gwarantująca przetrwanie. Ta potrzeba wyraża się
                        rodzicielstwem, a nie prowadzeniem"traktora" (to szkodzi na jajniki:))). Inne
                        potrzeby są wtórne. Przetrwanie naszego gatrunku wyraża np tzw rodzina, w
                        której ojciec wie kto jest jego dzieckiem(taka rodzina wyklucza np
                        homoseksualne adopcje, wyklucza i dzeci z probówki oparte na niepoznaniu dawcy-
                        np mozliwość kazirodztwa!), także ewolucja okresla ramy naszej seksualności
                        powiązując ją z odpowiedzialnością i rodzicielstwem, a nie wyłącznie z uciecha
                        i pozycjami. Tworzenie systemu, który nie uwzględnia tej potrzeby, a to robią
                        ruchy fe. ślepo zrównując płcie, jest przeciwko tej bazowejpotrzebie naszego
                        gatunku. Dlatego ten system wkońcu przegra. Szkoda tylko kobiet i mężczyzn i
                        dzieci, które na tym systemie juz straciły swoje rodziny.
                        Macierzyństwo krótko zajmuje kobiety... hm. A jesli kobieta i mężczyzna
                        uważają, że najlepiej wychować trójkę dzieci (wielu psychologów dziecięcych tak
                        twierdzi) to mi wychodzi jakieś 10 lat gdy najmłodsze ma trzy latka i nadal
                        potrzebuje mamy. W tym rachunku przyjąłem minimalny-rozsądny okres między
                        ciążami, a co jesli rodzice chcą aby odstępy były większe? Pani weźmie prosze
                        pod uwagę, że ostatni najlepszy okres urodzenia pierwszego dziecka to 25-28 lat
                        (zaraz po studiach - czas rozpędu tzw. kariery). Tak więc taka pani wraca do
                        pracy zaraz przed 40stką. A więc jest bez szans! System zatrudniania kobiet
                        jest w sprzeczności z naturalnymi potrzebami naszego gatunku. System ten
                        zniewala kobiety np poprzez wymuszanie liczby latorośli. Fe nie dążą do
                        wymyslania sposobów realizacji "poza domowej" kobiet szanującego ich
                        macierzyństwo. Zamiast tego wprowadzają ślepą urawniłowkę nie licząc się z
                        potrzebą macierzyństa. Tak na marginesie proszę zwrócić uwagę na fakt, że
                        rodziny lepiej sytuaowane coraz częściej maja wiecej dzieci, a to dlatego, że
                        są niezalezni finansowo od "systemu zawodowego" (badania niemieckich
                        socjologów). Tutaj kobiety uzyskują rzeczywiste prawo wyboru - i co ybierają?
                        Liczną rodzinę.
                        Opinia, że fe. kobiet do niczego nie zmuszają ma się nijak do rzeczywistości.
                        Propaganda uprawiana przez partyjki feministyczne ma w ewidentnej pogardzie
                        kobiety poświęcające się pracy w domu. Przypomnę Pani, że jedną z podstaw
                        narodzin fe. był świadomy atak na wielodzietną rodzinę przyrównujący ją do ...
                        obozu koncentracyjnego.
                        Koleżance zostaje ok. 500 zł. A pracuje głównie dlatego, że gdyby teraz nie
                        wróciła to umowa o prace zostałaby rozwiązana. System droga pani, system.
                        • Gość: endorfina Czyli co? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.09.04, 14:38
                          Pozostaje nam więc spokojnie czekać na lepszy system ;-)))
                          • Gość: Jacenty Re: Czyli co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 23:57
                            Lepszy nie oznacza milszy. Nasz świat grzęźnie w dekadencji, oddajemy sie coraz
                            bardziej wyrafinowanej konsumcji, nasze społeczeństwa to starcy. Zastepują nas
                            tacy (Islam, Indie, Daleki Wscgód), którzy nie wyobrażają sobie nawet takich
                            problemów jakimi żyje np feminizm. Co zostanie za 20 lat z Twoich i moich racji
                            gdy "dorosną dzieci Bin Ladena", a ma ich 30. Ewolucja zje i nas i nasz świat.
                            Ten sam świat przeciwko, któremu tak lubimy sie buntować!
                            • Gość: endorfina A wie pan co? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.09.04, 16:49
                              Ale my już tego, według wszelkich prognoz, najprawdopodobniej nie doczekamy...
                              W 2012 r. ma nastąpić przebiegunowanie Ziemi (bo takowa wkracza ponoć w czwartą
                              gęstość i inny wymiar), jak straszy P. Geryl w oparciu o wyliczenia swoje i
                              Majów, katastrofę ma przeżyć jedynie kilkaset osób, a Amerykanie budują już
                              bunkry na tę "okoliczność" ;-))
                              • Gość: Jacenty Re: A wie pan co? IP: 217.96.29.* 28.09.04, 09:52
                                1. A to pytanie to chyba żart albo jaki erystyczny "dołek"? Większość kobiet
                                niestety jest zmuszona przez system współwymyslony przez fe. do pracy także po
                                za domem, a to oznacza że nie tylko, że nie sa feministkami ale, że szczerze
                                feminizmu nie nawidzą.
                                2. O ile znam się na anatomii człowieka to nie dzieli ona kobiet na "normalne i
                                fe". Wnioskuję stąd, że problem dotyczy obydwu wymienionych przez pania grup.
                                3. kolezanka ma męża. Osobiście człowieka nie znam ale domyslam sie różnych
                                powodów, dla których jak to pani raczyła ująć pozwala jej pracować zarobkowo.
                                Oto moje podejrzenia: 1. Jest zwolennikiem feministycznej idei wyzwolenia
                                kobiet przez pracę, a więc cieszy go, że jego kobieta duzo pracuje (firma i dom)
                                bo szybciej dzięki temu się wyzwoli. 2. Robi to pod przymusem bowiem nie
                                potrafi zarobić na jej utrzymanie. 3. Jest leniem i ignorantem, a więc mało go
                                obchodzi jak jego zona spędza swój czas.
                                A co panio tym mysli?
                                • Gość: endorfina Cóż... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.09.04, 23:34
                                  Myślę, że dużą przesadą jest zwalanie winy, w tym przypadku (i w wielu innych),
                                  tylko na feministki. Dlatego oburza mnie takie podejście, jak pańskie.
                                  Z aborcją jest zresztą podobnie - bo jeżeli 'normalna' kobieta się na nią
                                  zdecyduje, winne są temu, znowu właśnie one... A nie ustrój społeczny, warunki
                                  w jakich dana kobieta żyje, postawa jej partnera etc. Zadziwia mnie logika
                                  takiego rozumowania... Dosyć to przewrotne, nie sądzi pan?
                                  • Gość: Jacenty Re: Cóż... IP: 217.96.29.* 05.10.04, 14:34
                                    Zgoda!!! Zwalanie winy na kogokolwiek jest brzydkie. Cieszy mnie jednak, że w
                                    wyniku naszej rozmowy zgodzimy się chocby i z tym tylko, że feministki także są
                                    winne. Skala tej winy jest oczywiście obszarem do dalszej dyskusji. Tak
                                    uprzedzająco dalsze zdarzenia :)) powiem tylko, że w moim odczuciu winni
                                    feminizmowi sa głównie męższczyźni:)))
                                    • Gość: endorfina Re: Cóż... IP: 217.168.134.* 05.10.04, 15:06
                                      Właśnie, właśnie...

                                      PS
                                      Ale przyzna pan, że feminizm nie jest wcale taki straszny. ;-)
                                      • Gość: Jacenty Re: Cóż... IP: 217.96.29.* 07.10.04, 10:48
                                        taki ... czyli jaki? Przyznam, że jest wystarczająco straszny żeby być w
                                        obowiązku publicznie go krytykować.
                                        • Gość: Piter Re: Cóż... IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 07.10.04, 13:02
                                          Po starej znajomosci zgodzę się z Panem, Panie Jacek. Feminizm to w istocie
                                          plaga egipska XX i XXI wieku. Kataklizm. I dlatego trzeba złu zapobiedz.
                                          P.
                                          • Gość: Jacenty Re: Cóż... IP: 217.96.29.* 08.10.04, 09:23
                                            Panie Piterze czy każde zło jest inne? jaka jest specyfika zła, które widzimy w
                                            feminizmie? Endorfina zadaje ciekawwe pytania dowodzące, że fe ma wiele oblicz,
                                            które różni ludzie są gotowi akceptować. Fe jest oswajany. Jak zwykle można się
                                            zastanawiać jak dzisiaj byłby traktowany nazizm gdyby nie doszedł do władzy i
                                            nie zropbił tego co zrobił. Przeciez także miał różne oblicza: zlikwidował
                                            bezrobocie, pobudoał drogi, dobrze zorganizował prace menedżerską i popchnął
                                            tzw technikę. Mord to tylko jedno oblicze nazizmu. Hm... oswojony nazizm po 100
                                            latach, oswojony feminizm po 100 latach? Ciekawe. Gdyby tak Pan troszku vel
                                            -szki pogdybał?
                                        • Gość: endorfina Re: Cóż... IP: 217.168.134.* 07.10.04, 21:30
                                          Masz o nim błędne wyobrażenie. A z tym, nie sposób polemizować.
                                          Strach, ma zawsze wielkie oczy.
                                          • Gość: Jacenty Re: Cóż... IP: 217.96.29.* 08.10.04, 09:15
                                            Endorfino twierdzisz, że mam o fe. błędne wyobrazenie, że nie jest az taki
                                            straszny. Długo myslałem co ci odpowiedzieć i doszedłem do wniosku, że słowa są
                                            tutaj zdewaluowane. Doświadcz sama feminizmu. Czy chciałabys asystować przy
                                            aborcji? Jeśli piszesz, że nie nalezy obawiać się ruchu, który broni prawa do
                                            dokonywania aborcji to sprawdx sama czego ten ruch broni. Jesli masz tyle
                                            odwagi, żeby zobaczyć jak wygląda aborcja naprawdę, nie w postaci polemik czy
                                            słabej fotki, jesli jestes gotowa poznać owoc działalności feminizmu w postaci
                                            porozrywanych małych raczek, paluszków, oczek... daj mi znać.
                                            • nkosikazi wyjątkowo głupia argumentacja. 08.10.04, 09:37
                                              Ponadto demagogiczna i niesmaczna. Wstydź się.
                                              pzdr
    • dokowski Nie bądź śmieszny 20.09.04, 16:23
      Gość portalu: Jacenty napisał(a):

      > Dzięki temu twojemu festiwalowi chamstwa

      Sam cytujesz opinię, że festiwal chamstwa był w wydaniu antyfeministycznym.

      Każy zresztą widzi, że antyfeminiści są o wiele częściej chamscy i wulgarii niż
      feminiści. Zresztą co do fanatyzmu, to też oczywiste jest, że wśród
      antyfeministów więcej jest osób religijnych niż po przeciwnej stronie
      • Gość: Jacenty Re: Nie bądź śmieszny IP: 217.96.29.* 21.09.04, 11:42
        "Każdy zresztą widzi, że antyfeminiści sa o wiele bardziej chamscy niz
        przeciwnicy"...dobre bo udowodnione... Na przykład ja znam takiego zolennika
        feminizmu co twierdzi, że antyfeminiści to "faszyści onanizujący się przy
        zdjeciu zamordowanego dziecka". Ten wygrałby w każdej licytacji chamstwa.
        Szczerze mówiąc bardzo mu się dziwię, że po takim tekście nie zmienił nicku.
        • dokowski Nie ma słów dość obelżywych dla tekiego procederu 22.09.04, 12:36
          Gość portalu: Jacenty napisał(a):

          > "faszyści onanizujący się przy
          > zdjeciu zamordowanego dziecka".

          Jaki uprawiają ci co dystrybuują taką pornografię
          • nkosikazi popieram, to obrzydliwe nt. 22.09.04, 13:04
    • Gość: kobita Re: Fanatyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 20:57
      kobieta.interia.pl - tylko sobie
      testuje wpisywanie linków :o)
      • Gość: endorfina Obsesja IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.09.04, 22:38
        Tylko czy ty mała (ja już zaczynam mieć obsesję!), nie jesteś jednym z miśków-
        zamulaczy??
        • Gość: trevik To juz jest fanatyzm... IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.04, 22:41
          endorfina... wyluzuj moze troche. ;-)
          • Gość: endorfina OK IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.09.04, 23:10
            Już się robi szefie ;-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka